• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jestem w ciąży, a mąż chce rozwodu Dodaj do ulubionych

  • 04.03.08, 08:58
    Mam 30 lat, jestem mężatką od 8,5 roku.Dlugo staraliśmy sie o
    dziecko, byly inseminacje i in vitro, ale nie dało to efektów. 2
    tygodnie temu okazało sie, że jestem w ciąży. Byłam szczesliwa,
    najszczesliwsza na świecie, wszyscy sie cieszyli, gratulowali. A moj
    mąż powiedział mi, że chce rozwodu. Prosiłam, błagałam o kolejną
    szanse. Powiedział, ze podjął decyzję. On pracuje w innym mieście,
    nie przyjeżdża do domu codziennie. A teraz w ogole nie bedzie
    przyjezdzał. Teraz kiedy bedzxiemy mieli dziecko czuje, ze kocham go
    jeszcze bardziej niż kiedykolwiek. Ale jak mam go odzyskać i czy
    warto walczyć, o kogoś kto zostawia żonę w ciązy? o kogoś kto mówi,
    że dla dobra dziecka odchodzi, (żeby nie widziało jak się kłócimy)
    Nie wiem, co mam zrobić, nie mogę spac, wciąz płacze. Choć wiem, że
    teraz potrzebuje snu i smiechu.
    Zaawansowany formularz
    • 04.03.08, 09:16
      wiesz co , tak bardzo sie staraliscie o dziecko i co mu strzeliło do
      głowy ? Niechce mu sie juz dojezdzac do was ? Znudzil sie takim
      zyciem ? Jesli tak to nie jest Ciebie wart. Poradzisz sobie sama ,
      nie Ty pierwsza ie ostatnia. Jezeli w takiej sytuacji Cie zostawia
      to cham i prostak...
    • 04.03.08, 10:13
      to już wiadomo, czemu lepiej było nie zachodzić w ciążę, facet jest dupkiem, że
      głowa boli.Współczuję, ale nie wiem, co ci poradzić.
      --
      Jede Wahrheit braucht einen Mutigen, der sie ausspricht.
    • 04.03.08, 10:24
      Czujesz, żę Go kochasz czy potrzebujesz wsparcia i opieki? Jeśli to drugie to warto poszukać tego u kogoś innego, może rodzice, nawet teściowie.
      Nie błagałabym o litość bo wcześniej czy później odejdzie.
      Jesteś w bardzo trudnej sytuacji, ale kobiety sobie radzą więc trzymaj się Myszko.
      I jeszcze jedno: jak byłam na początku ciąży to Lekarz i Położna powtarzali, żebym na razie miała dystans bo takie wczesne ciąże nie są jeszcze pewne. Nie wiem jak Ci to powiedzieć, bo nie chcę Cię dołować czy straszyć, ale dużo jest poronień na samiutkim początku.
      Trzymam kciuki
    • 04.03.08, 10:28
      Debil nie mąż jak można coś takiego zrobić kobiecie w ciąży?TY potrzebujesz
      spokoju a nie nerwówki.Daj sobie spokój dla dobra wyczekiwanego dziecka znajdą
      się tacy co pomogą ci a on zobaczysz jeszcze chciał będzie wrócić awtedy od
      ciebie zależeć będzie
      • 04.03.08, 10:45
        strasznie mi przykro.. :( czy są szanse na walkę, na uratowanie tego związku...moze przeprowadz sie tam gdzie on pracuje...?
        --
        cogito egro sum..
    • 04.03.08, 10:44
      piszesz, ze maz pracuje w innym miescie i nie przyjezdza codziennie
      do domu. moze on tam kogos ma i dlatego chce rozwodu?
      --
      Mikołaj 6.11.2007r
      • 04.03.08, 10:58
        Nie wiem, czy kogos ma. Pytałam, ale powiedzial, ze nie. Ale czy w
        tej sytuacji moge mu wierzyc? Jeszcze w grudniu bylo ok, nawet
        styczen tez i nagle bum. tzn byly wczesnie klotnie, ale nigdy nie
        bylo obojetnosci, a teraz on jest obojetny. a mi chyba jeszcze
        bardziej zalezy. A z drugiej strony tak bardxo martwie sie o to
        maleństwo, zeby było szcześliwe i zdrowe.
        Dzieki za wszystkie komentarze.
        • 04.03.08, 11:03
          no wiesz. w zyciu by Ci sie nie przyznal do tego, ze ma inna. no bo
          jak by to wygladalo? zostawia zone w ciazy po latach staran o
          dziecko dla innej kobiety? sadze, ze tutaj wlasnie pies jest
          pogrzebany. tym bardziej, ze pracuje w innym miescie. wiesz, czefo
          oczy nie widza, tego sercu nie zal...
          --
          Mikołaj 6.11.2007r
          • 04.03.08, 11:08
            Bardzo ci wspólczuiję:( Postaraj sie myśleć teraz o dziecku tylko...mzoe wtedy
            bedzie troszke lżej...
            --
            ..:::Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś:::..
        • 04.03.08, 13:39
          myszko brzydko mi tu pachnie trzecia osoba, nie chce cie urazic ale tak to widze
          z boku i to co napisalas o zachowaniu meza, zwykle jest schematem...obym sie
          mylila. Zadko ktory mezczyzna przyznaje sie do tego, ze kogos ma. W tej sytuacji
          radzilabym ci zajac i zadbac o siebie, sprobowac zdystansowac sie do calej
          sytuacji i nie walcz, moze miec to odwrotny skutek.
          Trzymaj sie, dasz rade.
          --
          Czarus
    • 04.03.08, 13:47
      staral sie o dziecko i nagle chce rozwodu? kretyn.
      --
      problem z klawiatura
      • 04.03.08, 14:55
        Dziecko nie jest lekarstwem na kłopoty małżeńskie. Zdaje się za
        często niektórzy o tym nie chcą pamiętać.
        A autorka napisała, iż ślubny nie chce skazywać dziecka na ciągłe
        awantury. Zatem słodko nie było co najmniej od jakiegoś czasu.
        Bo jeśli było sielsko anielsko i ni stąd, ni zowąd chce rozwodu to
        szuja.
        Chociaż ja bym nikogo nie zatrzymywała. Ojcem można być nie wiążąc
        się, nie będąc z matką w związku.
        --
        opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
    • 04.03.08, 14:52
      ja na twoim miejscu usilowala bym z nim an spokojnie porozmawiac moze byscie
      doszli do jakiegos porozumienia jak mozna by bylo uratowac wasz zwiazek.
      --
      Spa w Polsce
      Wellness&SPA
    • 04.03.08, 15:10
      opowiem ci pewną prawdziwą historię:
      była sobie para niemałżeńska i bezdzietna, ale mieszkająca razem.
      Układało sie miedzy nimi róznie, kłótnie były, ale talerze nie
      latały, dwa razy prawie sie rozstali, ale sie pogodzili, mieszkali
      dalej razem. Mieli razem byc, załozyc rodzine itd.

      Pani wyjechała na planowane długo wczesniej studia za granice, na
      semsetr. Panu sie ten wyjazd nie podobał.
      Pani była w obcym miescie, chodziła na wykłady, do sklepu na zakupy,
      czasem na wycieczke z innymi studentami. Dzwoniła do Pana od czasu
      do czasu, wysyłała mu smsy codziennie.
      Pan raz był w porządku, innym razem robił Pani wyrzuty, że ta jest
      tam, a nie tu i prawdopodobnie spedza "zbyt" dobrze czas. Pani
      tłumaczyła spokojnie, zaciskala zęby, nie dawała powodów do
      zazdrości.
      Az pewnego pieknego dnia była sobie wycieczka studentów, Pani
      poznała pewnego Studenta, Student zakochał sie w Pani. Pani po
      wewnetrznej walce postanowila rozwiazac te sytuacje w ten sposób, ze
      pojechała do PL i oswiadczyła Panu, ze konczy z nim zwiazek, z
      powodu róznicy charakterów, kłotni i niemoznosci dojscia do
      porozumienia.
      Pan zniosl to bardzo źle, prosil o jeszcze jedna szansę itd, ale
      Pani nie ulegla temu, nie wierzyła w to, poza tym była juz w związku
      ze Studentem.


      Nie wiem ile z tej historii moze pasowac to twojego przypadku.
      Ale wydaje mi sie, że twój maż kogos ma, więc blaganie jest bez
      sensu, a jesli stwierdzil, ze nie chce, zeby dziecko wychowywało sie
      w klotniach, to widac, że miedzy wami nie było tak różowo.
      Dziwne, że nie zuwazyłas tego wczesniej.
      Wczesniej czy później pewnie by sie z toba rozstał, twój pech polega
      na tym, ze przytrafiło to sie jak jestes w ciaży, a nie wczesniej.
    • 04.03.08, 22:48
      moze to głupie, co napisze - i jesli tak to przepraszam. Ale moze to 'szczęście
      w nieszczęściu" - piszesz, że masz 30 lat i mialas duże problemy z zajściem w
      ciążę. Wyobrax sobie, że by Cie zostawił, a Ty nie byłabys w ciąży. Zostałabyś
      sama, ze swiadomoscia, ze czas leci, a Ty miałas problemy z zajsciem. Moze nie
      jest tak źle. Urodzisz, bedziesz szczęśliwa mamą, będziesz miała dla kogo zyć. A
      faceta jeszcze mozesz sobie znaleźć. Dzis takie czasy, ze mnóstwo rozwodów jest
      i to juz nie jest tak trudne jak było kiedyś - znaleźć mężczyznę dla samotnej
      matki. Więc pomyśl, że może wcale nie jest tak xle. Jeszcze będziesz szczęśliwa.
      Znajdą się ludzie, którzy Ci pomogą. I pewnie jeszcze miłość się w zyciu
      znajdzie. Głowa do góry. Dla maleństwa.
    • 06.03.08, 09:03
      Żadne "głowa do góry" tu nie pomoże, wiem. Ale spójrz na to z innej strony:
      chciałabyś żyć z takim draniem?
      Nie myśl o nim, myśl teraz o tym maleństwie. We dwoje dacie sobie radę.

      --
      Na niektórych to nawet i samolot na opryski nie działa.
    • 06.03.08, 11:33
      tak, jasne, poniżaj się i proś go... nie wiadomo o co...
      ja rozumiem że czujesz się wspaniale i jestes happy z powodu baby
      ale twój "mąż" jest zupełnie inna sprawą....
      rozumiem ze jest ojcem dziecka, ale zastanów się czy chcesz z nim
      być..
      przeciez to jakiś odmieniec :D
      nie uprosisz go o nic skoro traktuje cie jak nic jak jestes w
      ciąży...
      będzie wykorzystywał to że jestes na jego skinienie
      i świadomie pchasz się w bagno...
      pomyśl
    • 06.03.08, 11:43
      zbieraj kwitki na niego...zarobki ito, musisz mu dowalić porzadne alimenty :D
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.