Dodaj do ulubionych

To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektywizm.

20.03.08, 12:45
Mam 16 lat. Jak wiele z dziewczyn w moim wieku zakochuję się i
odkochuję, i tak w kółko. Rok temu poznałam chłopaka, którego kocham
po dziś dzień, jednak nigdy się nie widzieliśmy. To miłość przez
Internet, tak. Może to głupie uznacie, ale czasem z realnym swiecie
nie ma takich słów niż tu.. pozatym napisać coś jest dużo łatwiej
niż powiedzieć. Ja dawnobym się z Nim spotkała gdyby nie jeden
problem. Jestem gruba. I to strasznie. Jednak zaparłam się i
postanowiłam schudnąć dla Niego, jak i dla siebie. Postanowiłam
zrobić to szybko i dobrze, wszystko aby być z Nim. My mamy się ku
sobie, wspieramy się i przyjaźnimi. Nawet jak gadamy przez telefon
to dobrze się rozumiemy. Myślę, ze jak schudnę to będę z Nim już na
zawsze. Mi zależy na nim, jemu na mnie, choć On nie wierzy w miłość
Internetową. Ostatnio byłam w szpitlau i nie mogłam mu tego
oznajmić. On zamartwiał się wysyłał mi setki smsów i dzwonił. Potem
gdy się dowiedział martwił sie o mnie... Dzięki takim drobiazgom
wiem, że mu zależy. Jest też drugi problem. Ja kłamię. Kocham go a
kłamię. On nie ma pojęcia o mojej nadwadze i wolałabym aby się
niedowiedział. Kiedy pytał mnie o zdjecie wysłałam mu zdjecie swojej
byłej bratowej,bo tak bardzo zazdrosciłam jej urody. Dużo razy go
okłamałam ale tylko w temacie wyglądu. Boję się że może mi tego
niewybaczyć... Dużo nad tym myślałam i wiem że muszę mu to kiedyś
powiedzieć. Postanowiłam że schudnę i spotkam się z Nim, jednak mam
na to 2 miesiące. Mało czasu by schudnąć z 30 kg prawda? Ale jest do
wykoonania, mam silną wolę i tendencję do szybkiego chudniecia.
Spotkam się z Nim i wytłumaczę mu czemu kłamałam. Chciałam się was
zapytać czy mi to wybaczy.. Poprostu powiem mu, że chciałam go przy
sobie zatrzymać. Gdyby wiedział, że jestem gruba odszedłby ode mnie
i nie miałabym z Nim kontaktu. Od spotkania z Nim chciałabym zacząć
z czystą kartą. Chciałabym nigdy Go nieokłamywać, On nienawidzi
kłamstwa. Wiem gdzie mieszka, gdzie się uczy, wiem o Nim wszystko.
On całe szczescie o mnie niewiele. Ale Kocham Go. I zrobiłabym dla
Niego wszystko.
( Dla lubiących Horoskopy dodam że On jest Skorpionem, ja
Koziorożcem).

Teraz chciałabym wiedzieć co Wy o tym sądzicie. I jakbyście
rozegrali to na moim miejscu. Poprostu chciałabym wiedzieć.
Miłego dnia ; )
Obserwuj wątek
      • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 12:56
        we wszystkim mówiłam mu prawdę tylko nie w tej jednej kwestii...
        Wiesz co wiem że mówił mi prawdę i ja jemu niecałą prawdę, wiele
        razy sie o tym przekonałam. Ale dzięki za wypowiedź. Własnie od
        mężczyzn też bym chciała się dowiedzieć co sądzą. A Ty co byś zrobił
        na Jego miejscu?
        • menk.a Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:00
          justyna.182 napisała:

          > Własnie od
          > mężczyzn też bym chciała się dowiedzieć co sądzą. A Ty co byś
          zrobił
          > na Jego miejscu?

          Zwazyłbym Cię, zmierzył, poddał wykrywaczowi kłamstw. A potem
          rzyciłbym monetą. Reszka: nie wybaczam, orzełek: nie wybaczam i
          przeganiam tam gdzie pieprz rośnie.;)
          --
          opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
            • menk.a Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:07
              justyna.182 napisała:

              > a tak na poważnie?

              W sprawach sercowych zawsze jestem poważny. Z sercem nie ma zartów.
              Ma sie je tylko jedno. No ja mam 2 , bo miałem być dawcą, konowały
              się pomyliły i zostałem jednak biorcą. Ale używam tylko jednego. Jak
              wszyscy:)
              --
              opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                • menk.a Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:12
                  i.nes napisała:

                  > menk.a napisała:
                  >
                  > > No ja mam 2 , bo miałem być dawcą, konowały się pomyliły i
                  zostałem
                  > > jednak biorcą. Ale używam tylko jednego. Jak wszyscy:)
                  >
                  > no nie wszyscy - o mnie mówią, żem bez serca ;P
                  >

                  Oooo to może ja mam to Twoje serce?:D
                  --
                  opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
              • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:13
                menk.a napisała:

                > justyna.182 napisała:
                >
                > > a tak na poważnie?
                >
                > W sprawach sercowych zawsze jestem poważny. Z sercem nie ma
                zartów.
                > Ma sie je tylko jedno. No ja mam 2 , bo miałem być dawcą, konowały
                > się pomyliły i zostałem jednak biorcą. Ale używam tylko jednego.
                Jak
                > wszyscy:)


                Chodziło mi o to wybaczanie, nie o samo serce, a nawet Twoje 2.
                Napisales że byś nie wybaczył. A spójrz łatwo by Ci było zerwać
                kontakt z kimś z kim się pryjaźniłes, pisałes o problemach a ta
                osoba Cie oszukała? Nie wybaczyłbys dla tych wszytskich chwil,
                które były?
                  • menk.a Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:18
                    i.nes napisała:

                    > justyna.182 napisała:
                    >
                    > > Nie wybaczyłbys dla tych wszytskich chwil, które były?
                    >
                    > nie
                    > bo żyjesz tylko tu i teraz
                    >

                    Nie zapomniałbym. Nie potrafiłbym zaufać. I ze względu na to co było
                    dobre, a zostało podeptane przez kogoś, nie potrafiłbym wybaczyć.
                    ;)
                    --
                    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                    • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:19
                      menk.a napisała:

                      > i.nes napisała:
                      >
                      > > justyna.182 napisała:
                      > >
                      > > > Nie wybaczyłbys dla tych wszytskich chwil, które były?
                      > >
                      > > nie
                      > > bo żyjesz tylko tu i teraz
                      > >
                      >
                      > Nie zapomniałbym. Nie potrafiłbym zaufać. I ze względu na to co
                      było
                      > dobre, a zostało podeptane przez kogoś, nie potrafiłbym wybaczyć.
                      > ;)

                      Czyli nie miałabym okazji mieć drugą szansę? A może można by było to
                      odbudować jakoś?
                      • menk.a Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:33
                        justyna.182 napisała:


                        > Czyli nie miałabym okazji mieć drugą szansę? A może można by było
                        to
                        > odbudować jakoś?

                        Ale co Ty byś chciała odbudować?
                        Rozumiem kłamstwo, takie nazywane białym kłamstwem. Ale tylko w
                        szczególnych przypadkach. Nie znajduję usprawiedliwienia. Nie proś o
                        wybaczenie, bo nie wybaczę. Znów mi serce złamiesz. A NFZ kosztów
                        plastrów opatrunkowych ani gipsu nie refunduje. Sio.;)
                        --
                        opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                        • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:39
                          menk.a napisała:

                          > justyna.182 napisała:
                          >
                          >
                          > > Czyli nie miałabym okazji mieć drugą szansę? A może można by
                          było
                          > to
                          > > odbudować jakoś?
                          >
                          > Ale co Ty byś chciała odbudować?
                          > Rozumiem kłamstwo, takie nazywane białym kłamstwem. Ale tylko w
                          > szczególnych przypadkach. Nie znajduję usprawiedliwienia. Nie proś
                          o
                          > wybaczenie, bo nie wybaczę. Znów mi serce złamiesz. A NFZ kosztów
                          > plastrów opatrunkowych ani gipsu nie refunduje. Sio.;)

                          nigdy nie okłamałes kogoś by go przy sobie zatrzymać?
                            • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:48
                              menk.a napisała:

                              > justyna.182 napisała:
                              >
                              > > >
                              > > nigdy nie okłamałes kogoś by go przy sobie zatrzymać?
                              >
                              > Wtedy budowałem , kopałem wielkie i głębokie dziury w ziemi, jak
                              na
                              > mamuty. Tudzież rozstawiałem inne pułapki.;)

                              Czyli powinieneś zrozimieć kogoś kto sobie wykopał trochę większy
                              dołek. ..
                              • menk.a Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:49
                                justyna.182 napisała:

                                > menk.a napisała:
                                >
                                > > justyna.182 napisała:
                                > >
                                > > > >
                                > > > nigdy nie okłamałes kogoś by go przy sobie zatrzymać?
                                > >
                                > > Wtedy budowałem , kopałem wielkie i głębokie dziury w ziemi, jak
                                > na
                                > > mamuty. Tudzież rozstawiałem inne pułapki.;)
                                >
                                > Czyli powinieneś zrozimieć kogoś kto sobie wykopał trochę większy
                                > dołek. ..

                                Nie poyrafię. Ja we własne dołki nie wpadałem :P
                                --
                                opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                                • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:52
                                  menk.a napisała:

                                  > justyna.182 napisała:
                                  >
                                  > > menk.a napisała:
                                  > >
                                  > > > justyna.182 napisała:
                                  > > >
                                  > > > > >
                                  > > > > nigdy nie okłamałes kogoś by go przy sobie zatrzymać?
                                  > > >
                                  > > > Wtedy budowałem , kopałem wielkie i głębokie dziury w ziemi,
                                  jak
                                  > > na
                                  > > > mamuty. Tudzież rozstawiałem inne pułapki.;)
                                  > >
                                  > > Czyli powinieneś zrozimieć kogoś kto sobie wykopał trochę
                                  większy
                                  > > dołek. ..
                                  >
                                  > Nie poyrafię. Ja we własne dołki nie wpadałem :P

                                  kazdy popełnia błedy. a jakby wpadł ktoś dla Ciebie bliski, to nie
                                  pomógłbys mu mimo tego co Ci zrobił? ja mysle że czasem trzeba
                                  schować sobie honor w kieszeń i tyle. Po co tracić coś...
                                  • i.nes Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:56
                                    justyna.182 napisała:

                                    > ja mysle że czasem trzeba schować sobie honor w kieszeń i tyle.

                                    ho- co?? chyba dotarliśmy do przetarcia w tej misternie tkanej prowokacji ;)

                                    > Po co tracić coś...

                                    na przykład mój czas?
                                    właśnie... szkoda ;)

                                    --
                                    Life's a journey, not a destination.
                                    • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:58
                                      i.nes napisała:

                                      > justyna.182 napisała:
                                      >
                                      > > ja mysle że czasem trzeba schować sobie honor w kieszeń i tyle.
                                      >
                                      > ho- co?? chyba dotarliśmy do przetarcia w tej misternie tkanej
                                      prowokacji ;)
                                      >
                                      > > Po co tracić coś...
                                      >
                                      > na przykład mój czas?
                                      > właśnie... szkoda ;)
                                      >
                                      nie mój honor, bo po tym co zrobiłam to mało co mi go zostało. Nie
                                      musisz odpowiadać, jeśli sama tego nie chcesz. Ale i tak dziękuję.
                    • i.nes Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:24
                      menk.a napisała:

                      > Nie zapomniałbym. Nie potrafiłbym zaufać. I ze względu na to co
                      > było dobre, a zostało podeptane przez kogoś, nie potrafiłbym
                      > wybaczyć.
                      > ;)

                      chyba jednak dali Ci moje serce... ;) to, które nie działa. Oddawaj!

                      już abstrahując od tego, że wątek jest podpuchą, to tak się zastanawiam, jak
                      długo takie kłamstwo mogłoby się utrzymać? I jak bardzo trzeba być idiotą, żeby
                      na nim budować zaufanie i przyjaźń, snuć plany i marzenia, inwestować czas i
                      uczucia?

                      --
                      Life's a journey, not a destination.
                      • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:29
                        i.nes napisała:

                        > menk.a napisała:
                        >
                        > > Nie zapomniałbym. Nie potrafiłbym zaufać. I ze względu na to co
                        > > było dobre, a zostało podeptane przez kogoś, nie potrafiłbym
                        > > wybaczyć.
                        > > ;)
                        >
                        > chyba jednak dali Ci moje serce... ;) to, które nie działa.
                        Oddawaj!
                        >
                        > już abstrahując od tego, że wątek jest podpuchą, to tak się
                        zastanawiam, jak
                        > długo takie kłamstwo mogłoby się utrzymać? I jak bardzo trzeba być
                        idiotą, żeby
                        > na nim budować zaufanie i przyjaźń, snuć plany i marzenia,
                        inwestować czas i
                        > uczucia?
                        >
                        nie jest podpuchą, jest z życia wzięte. Utrzymuje się rok i miesiąc
                        dokładnie. Nie na tym kłamistwie budowałam tą przyjaźń i zaufanie.
                        Na pomocy i zrozumieniu to robiłam. Przecież nie chodziło tylko o
                        wygląd. O wiele innych rzeczy. Inwestowałam, bo wierzę że mi
                        wybaczy. Wierzę poprostu. A jeśli nie, zobabczymy co dalej. Wiem,
                        tylko że nigdzie nie spotkanie drugiej takiej osoby jak On, dlatego
                        trzymam Go blisko siebie. i tylko tego chcę.
                        • i.nes Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:32
                          justyna.182 napisała:

                          > nie jest podpuchą, jest z życia wzięte. Utrzymuje się rok i miesiąc
                          > dokładnie. Nie na tym kłamistwie budowałam tą przyjaźń i zaufanie.
                          > Na pomocy i zrozumieniu to robiłam. Przecież nie chodziło tylko o
                          > wygląd. O wiele innych rzeczy. Inwestowałam, bo wierzę że mi
                          > wybaczy. Wierzę poprostu. A jeśli nie, zobabczymy co dalej. Wiem,
                          > tylko że nigdzie nie spotkanie drugiej takiej osoby jak On, dlatego
                          > trzymam Go blisko siebie. i tylko tego chcę.

                          13 miesięcy, zero spotkania, szalejące hormony - jestem pod wrażeniem siły woli...

                          --
                          Life's a journey, not a destination.
                          • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:36
                            i.nes napisała:

                            > justyna.182 napisała:
                            >
                            > > nie jest podpuchą, jest z życia wzięte. Utrzymuje się rok i
                            miesiąc
                            > > dokładnie. Nie na tym kłamistwie budowałam tą przyjaźń i
                            zaufanie.
                            > > Na pomocy i zrozumieniu to robiłam. Przecież nie chodziło tylko
                            o
                            > > wygląd. O wiele innych rzeczy. Inwestowałam, bo wierzę że mi
                            > > wybaczy. Wierzę poprostu. A jeśli nie, zobabczymy co dalej.
                            Wiem,
                            > > tylko że nigdzie nie spotkanie drugiej takiej osoby jak On,
                            dlatego
                            > > trzymam Go blisko siebie. i tylko tego chcę.
                            >
                            > 13 miesięcy, zero spotkania, szalejące hormony - jestem pod
                            wrażeniem siły woli
                            > ...
                            >
                            siła woli.. napewno jest choć w Twoich słowach pewnie było to czymś
                            w rodzaju kpiny. Ja Go chcę i zrobię bardzo dużo aby z Nim być. Mam
                            nadzieje że kiedyś tu napiszę że mi się udało... oby. Chciałabym
                            abyście tez w to uwierzyli.
                      • menk.a Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:29
                        i.nes napisała:

                        > menk.a napisała:
                        >
                        > > Nie zapomniałbym. Nie potrafiłbym zaufać. I ze względu na to co
                        > > było dobre, a zostało podeptane przez kogoś, nie potrafiłbym
                        > > wybaczyć.
                        > > ;)
                        >
                        > chyba jednak dali Ci moje serce... ;) to, które nie działa.
                        Oddawaj!

                        Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera. Ale ok, znaj moje
                        chamskie serce. Oddam Ci to nie uzywane. twoje;)

                        >
                        > już abstrahując od tego, że wątek jest podpuchą, to tak się
                        zastanawiam, jak
                        > długo takie kłamstwo mogłoby się utrzymać? I jak bardzo trzeba być
                        idiotą, żeby
                        > na nim budować zaufanie i przyjaźń, snuć plany i marzenia,
                        inwestować czas i
                        > uczucia?
                        >

                        Prędzej czy później dochodzi do czkawki i paw gotowy. Czasem ludzie
                        rzeczywiście żałują swoich postępków. Czasem ci zdradzeni próbują
                        wybaczać. Nawet próbują zapomnieć zdradę (uważam, że nie da się
                        zapomnieć. Wybaczyć... trudno mi w to uwierzyć).
                        Ale nie znajduję usprawiedliwienia dla budowania CZEGOŚ, gdzie
                        fundamentem jest kłamstwo. Taki zamek z piasku.
                        Podpucha . ;)
                        --
                        opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                        • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:33
                          menk.a napisała:

                          > i.nes napisała:
                          >
                          > > menk.a napisała:
                          > >
                          > > > Nie zapomniałbym. Nie potrafiłbym zaufać. I ze względu na to
                          co
                          > > > było dobre, a zostało podeptane przez kogoś, nie potrafiłbym
                          > > > wybaczyć.
                          > > > ;)
                          > >
                          > > chyba jednak dali Ci moje serce... ;) to, które nie działa.
                          > Oddawaj!
                          >
                          > Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera. Ale ok, znaj moje
                          > chamskie serce. Oddam Ci to nie uzywane. twoje;)
                          >
                          > >
                          > > już abstrahując od tego, że wątek jest podpuchą, to tak się
                          > zastanawiam, jak
                          > > długo takie kłamstwo mogłoby się utrzymać? I jak bardzo trzeba
                          być
                          > idiotą, żeby
                          > > na nim budować zaufanie i przyjaźń, snuć plany i marzenia,
                          > inwestować czas i
                          > > uczucia?
                          > >
                          >
                          > Prędzej czy później dochodzi do czkawki i paw gotowy. Czasem
                          ludzie
                          > rzeczywiście żałują swoich postępków. Czasem ci zdradzeni próbują
                          > wybaczać. Nawet próbują zapomnieć zdradę (uważam, że nie da się
                          > zapomnieć. Wybaczyć... trudno mi w to uwierzyć).
                          > Ale nie znajduję usprawiedliwienia dla budowania CZEGOŚ, gdzie
                          > fundamentem jest kłamstwo. Taki zamek z piasku.
                          > Podpucha . ;)

                          Zdrady zapomnieć się nie da racja, ale wybaczyć tak. To zależy jak
                          mocna jest więź do tej osoby, która zdradziła. Wiesz co historia
                          tego jest taka że wysłałam mu jedno zdjecie i rzadko wracamy do
                          tematu wygladu. Ja mam jego prawdziwe ( potwierdzone gdzies )
                          zdjecie, On mojej bratowej. A budujemy coś co raczej jest przyjaźnią
                          i głpownymi tutaj fundamentami jest zrozumienie, i pomaganie sobie
                          niezależnie od wsyztskiego. i tyle.

                          Zamki z piasku daje się odbudować.
                              • i.nes Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:47
                                justyna.182 napisała:

                                > i.nes napisała:
                                >
                                > > justyna.182 napisała:
                                > >
                                > > > Zamki z piasku daje się odbudować.
                                > >
                                > > z mojego doświadczenia plażowego: raz zepsuty lub zalany zamek nie
                                > ulega
                                > > odbudowaniu. Stawia się NOWY.
                                > >
                                >
                                > no tak ale można w tym samym miejscu. Mi się udało.

                                super, zbieraj piasek na kolejny

                                --
                                Life's a journey, not a destination.
                                • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:50
                                  i.nes napisała:

                                  > justyna.182 napisała:
                                  >
                                  > > i.nes napisała:
                                  > >
                                  > > > justyna.182 napisała:
                                  > > >
                                  > > > > Zamki z piasku daje się odbudować.
                                  > > >
                                  > > > z mojego doświadczenia plażowego: raz zepsuty lub zalany zamek
                                  nie
                                  > > ulega
                                  > > > odbudowaniu. Stawia się NOWY.
                                  > > >
                                  > >
                                  > > no tak ale można w tym samym miejscu. Mi się udało.
                                  >
                                  > super, zbieraj piasek na kolejny
                                  >

                                  zbieram siły by odbudować lub ochornić ten co jest. I to mnie teraz
                                  interesuje. Zresztą nie chciałam tu rozmawaić o zamkach z piasku.
                                  Choć są podobne do ludzi.
                        • i.nes Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:36
                          menk.a napisała:

                          > Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera. Ale ok, znaj moje
                          > chamskie serce. Oddam Ci to nie uzywane. twoje;)

                          zaraz, zaraz... ja tu widzę naderwaną aortę!!

                          > Prędzej czy później dochodzi do czkawki i paw gotowy. Czasem ludzie
                          > rzeczywiście żałują swoich postępków. Czasem ci zdradzeni próbują
                          > wybaczać. Nawet próbują zapomnieć zdradę (uważam, że nie da się
                          > zapomnieć. Wybaczyć... trudno mi w to uwierzyć).

                          Zazwyczaj bardzo żałują, ale jest za późno. Bo zapomnieć się nie da. Oj nie da.
                          To jak zadra w sercu (nawet z całą aortą).

                          > Ale nie znajduję usprawiedliwienia dla budowania CZEGOŚ, gdzie
                          > fundamentem jest kłamstwo.

                          hear, hear :)

                          > Taki zamek z piasku.

                          gdy pełno w szkle
                          poranna witaj zmiano
                          to życie twe

                          > Podpucha . ;)

                          ;D

                          --
                          Life's a journey, not a destination.
    • poecia1 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 12:55
      Przede wszystkim powinnaś schudnąć, ale nie dla niego tylko dla
      siebie. Taka nadwaga 30 kilo zagraża już nie tylko zdrowiu, ale i
      życiu. Czeka Cię na pewno ciężka praca. Może powinnaś pomyśleć o
      jakimś dobrym dietetyku?
      W pierwszej kolejności musisz pomyśleć o sobie. Powodzenia Ci życze.


      --
      Miłość to sztuczka natury, która ma skłonić kobietę do rozmnażania
      się
      • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 12:58
        poecia1 napisała:

        > Przede wszystkim powinnaś schudnąć, ale nie dla niego tylko dla
        > siebie. Taka nadwaga 30 kilo zagraża już nie tylko zdrowiu, ale i
        > życiu. Czeka Cię na pewno ciężka praca. Może powinnaś pomyśleć o
        > jakimś dobrym dietetyku?
        > W pierwszej kolejności musisz pomyśleć o sobie. Powodzenia Ci
        życze.
        >
        >
        wiem, że muszę. Dziękuję Ci bardzo za Tą wypowiedź. Wiesz co jednak
        dla Niego, bo bez konkretnego celu to raczej nic bym z sobą
        niezrobiła. Ale dla siebie też, będzie mi łatwiej. Byłam u
        dietetyka;) Dziękuję Ci bardzo:*
        • lolyta Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 16:30
          > >
          > wiem, że muszę. Dziękuję Ci bardzo za Tą wypowiedź. Wiesz co
          jednak
          > dla Niego, bo bez konkretnego celu to raczej nic bym z sobą
          > niezrobiła

          jest to mozliwie najbardziej gowniany plan jaki mozesz sobie
          umyslic. Ty schudniesz dla niego (skad u k...nedzy macie zwyczaj na
          tym forum - od lat - pisac o swoich lubych, pseudolubych, bywszych
          lubych i lubych-ktorzy-wpuscili-was-w-trabe z wielkiej litery? co
          to, facet to wasz Pan Bog?), on moze tego nie docenic ze wzgledu na
          klamstwo albo na nie ta chemie czy cokolwiek innego, co w realu nei
          zagra, Ty stracisz motywacje - no bo "Jego" juz nie bedzie i koniec
          z walka z nadwaga. jesli juz, to tylko dla siebie. No i sorry
          Winnetou, ale tak z jego perspektywy patrzac - uciekalabym od laski
          nie ktora jest gruba, nie, ktora omamia ze nie jest, ale, ktora nie
          wie co ze soba poczac jesli na horyzoncie nie ma faceta.

          --
          Oswiadczam, że Redakcja Pinezki
          nie ponosi żadnej odpowiedzialności za moje poglądy.
          Jesli "magdalena żuraw" to wielopietrowy internetowy performancejakiejs wyuzdanej artystycznie grupy, to jest on wsciekle dobry. (bene_gesserit)
      • justyna.182 Re: Zasadnicze pytanie brzmi: 20.03.08, 13:21
        i.nes napisała:

        > jak bardzo jesteś podobna do bratowej? :>
        >
        heh, z twarzy jestem, z wrostu jestem, z koloru włosów też. tylko
        nos i oczy są problemem... no i tusza. Ale jak już napisałam w
        poscie kłamałam ogólenie na temat całego wygladu. Zawsze jak mu
        pisałam ze mam oczy zielone ( a bratowa ma niebieskie ) to sie
        pytal co jest. Odpowiadałam, że soczewki... Czułam się jak ostatnia
        menda..
          • justyna.182 Re: Zasadnicze pytanie brzmi: 20.03.08, 13:30
            i.nes napisała:

            > justyna.182 napisała:
            >
            > > Czułam się jak ostatnia menda..
            >
            > a jednak brnęłaś dalej - debilizm, masochizm, czy jakaś inna
            przypadłość?
            >
            coś między debilizmem a miłością. Raczej zadno myślę głową czesniej
            sercem.
    • bertrada Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:41
      Napisz mu, że od czasu, kiedy się poznaliście trochę się zmieniłaś,
      wydoroślałaś, dojrzałaś, nabrałaś tężyzny i wysyłasz mu nowe
      zdjęcia. Następnie wyślij mu jakieś ściągnięte z internetu zdjęcia
      baaardzo puszystych kobiet i zobacz jak zareaguje. Pogadajcie o
      waszych gustach i wzajemnych oczekiwaniach i zobaczysz na czym
      stoisz. Może on też odbiega od ideału i wysłał ci zdjęcia szwagra:)

      ps. te 30 kilo, które chcesz zrzucić, to jest obiektywnie
      stwierdzona nadwaga przez jakiegoś lekarza lub dietetyka czy twój
      wymysł? Bo jak masz w rzeczywistości 5 lub 10 kg nadwagi a 30 kg
      chcesz zrzucić, żeby wyglądać jak anorektyczna modelka, to może
      raczej zainwestuj w psychoterapię a nie diety, bo to naprawdę grozi
      anoreksją.
      • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:45
        bertrada napisała:

        > Napisz mu, że od czasu, kiedy się poznaliście trochę się
        zmieniłaś,
        > wydoroślałaś, dojrzałaś, nabrałaś tężyzny i wysyłasz mu nowe
        > zdjęcia. Następnie wyślij mu jakieś ściągnięte z internetu zdjęcia
        > baaardzo puszystych kobiet i zobacz jak zareaguje. Pogadajcie o
        > waszych gustach i wzajemnych oczekiwaniach i zobaczysz na czym
        > stoisz. Może on też odbiega od ideału i wysłał ci zdjęcia szwagra:)
        >
        > ps. te 30 kilo, które chcesz zrzucić, to jest obiektywnie
        > stwierdzona nadwaga przez jakiegoś lekarza lub dietetyka czy twój
        > wymysł? Bo jak masz w rzeczywistości 5 lub 10 kg nadwagi a 30 kg
        > chcesz zrzucić, żeby wyglądać jak anorektyczna modelka, to może
        > raczej zainwestuj w psychoterapię a nie diety, bo to naprawdę
        grozi
        > anoreksją.


        Nie nie wysłal mi swoje prawdziwe. To wiem napewno.
        Tak to obiektwynie stwierdzone. Ważę 90 kg i to napewno każdy widzi
        sam. wiec raczej muszę schudnąć. i to napewno.
          • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:54
            i.nes napisała:

            > justyna.182 napisała:
            >
            > > Tak to obiektwynie stwierdzone.
            >
            > a jak?
            >
            chodziłam do róznych dietetyków i mam schudnąć. Dawali mi deity ale
            wtedy nie miałam po co, myslalam ze to głupi wymysł moich rodziców i
            tych "dziadów w białych kaftanach".. teraz myślę, że jest dla kogo i
            dla siebie.
            • i.nes Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 13:57
              justyna.182 napisała:

              > i.nes napisała:
              >
              > > justyna.182 napisała:
              > >
              > > > Tak to obiektwynie stwierdzone.
              > >
              > > a jak?
              > >
              > chodziłam do róznych dietetyków i mam schudnąć. Dawali mi deity ale
              > wtedy nie miałam po co, myslalam ze to głupi wymysł moich rodziców i
              > tych "dziadów w białych kaftanach".. teraz myślę, że jest dla kogo i
              > dla siebie.

              ja się pytałam o jego zdjęcie ;)
              kto potwierdził autentyczność z eksponatem?

              --
              Life's a journey, not a destination.
              • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 14:01
                i.nes napisała:

                > justyna.182 napisała:
                >
                > > i.nes napisała:
                > >
                > > > justyna.182 napisała:
                > > >
                > > > > Tak to obiektwynie stwierdzone.
                > > >
                > > > a jak?
                > > >
                > > chodziłam do róznych dietetyków i mam schudnąć. Dawali mi deity
                ale
                > > wtedy nie miałam po co, myslalam ze to głupi wymysł moich
                rodziców i
                > > tych "dziadów w białych kaftanach".. teraz myślę, że jest dla
                kogo i
                > > dla siebie.
                >
                > ja się pytałam o jego zdjęcie ;)
                > kto potwierdził autentyczność z eksponatem?
                >
                ja sama. Wysyał mi dawniej dawno swoje zdjecie, a potem założył
                sobie konto na Naszej-klasie, z innym, ale swoim zdjeciem. I to był
                On. Pozatym był na fotce swojej i mojej koleżanki, która nie wie że
                się znamy.
      • justyna.182 Re: cudow niestety nie ma 20.03.08, 13:56
        camel_3d napisał:

        > 30 kg..to tak z rok czy dwa potrzebujesz...
        >
        > neistety

        są. Ja szybko chudnę. Potrafię schudnąć 10 kgw miesiac, nie byłam po
        tym jakoś zmarnowana ani nic. Niestety nie pilnowałam się i
        przytyłam znow, jadłam jak oszalała. A to był bład. Wierzę ze mi się
        uda.
        • aatta11 Re: cudow niestety nie ma 20.03.08, 14:05
          Ja trzymam za Ciebie mocno kciuki. Kłamałaś od samego początku to
          fakt. Musisz się liczyć z tym, że to będzie cios dla tego chłopaka
          ale jeśli mu zależało to Ci wybaczy. Podziwiam Cię, że masz w sobie
          tyle determinacji by schudnąć dla Niego. Ale pamiętaj jeśli nawet
          Wam nie wyjdzie to nie możesz się tym załamać. Każde doświadczenie
          umacnia człowieka. Dobre jak i złe! pozdrawiam Cię gorąco i będę Ci
          kibicować
          • justyna.182 Re: cudow niestety nie ma 20.03.08, 14:10
            aatta11 napisała:

            > Ja trzymam za Ciebie mocno kciuki. Kłamałaś od samego początku to
            > fakt. Musisz się liczyć z tym, że to będzie cios dla tego chłopaka
            > ale jeśli mu zależało to Ci wybaczy. Podziwiam Cię, że masz w
            sobie
            > tyle determinacji by schudnąć dla Niego. Ale pamiętaj jeśli nawet
            > Wam nie wyjdzie to nie możesz się tym załamać. Każde doświadczenie
            > umacnia człowieka. Dobre jak i złe! pozdrawiam Cię gorąco i będę
            Ci
            > kibicować

            Dziękuję Ci bardzo:* wiele mi to pomoże, ze chociaż ktoś wierzy ze
            mną:) dziękuję:* Wiem, ze jakoś to wyprostuję, ale zranię go. Chcę
            by wybaczył. Też się trzymaj:*
        • bertrada Re: cudow niestety nie ma 20.03.08, 14:16
          > są. Ja szybko chudnę. Potrafię schudnąć 10 kgw miesiac, nie byłam
          po
          > tym jakoś zmarnowana ani nic. Niestety nie pilnowałam się i
          > przytyłam znow, jadłam jak oszalała. A to był bład. Wierzę ze mi
          się
          > uda.

          Naprawdę wierzysz, że będziesz się w stanie pilnować przez całe
          życie i ciągle liczyć kalorie i wszystkiego sobie odmawiać? Moim
          zdaniem staniesz się od tych wyrzeczeń tak sfrustrowana, że mimo
          ładnej sylwetki nikt z tobą nie wytrzyma. Może wystarczy dla zdrowia
          zrzucuć tylko 10 a nie 30kg i to w rozsądnym czasie i pogodzić się
          ze swiom wyglądem. Jak chłopak jest wartościowy, sensowny i naprawdę
          mu na tobie zależy, to parę kilogramów w jedną czy drugą stronę nie
          zrobi mu różnicy.
          • justyna.182 Re: cudow niestety nie ma 20.03.08, 14:48
            bertrada napisała:

            > > są. Ja szybko chudnę. Potrafię schudnąć 10 kgw miesiac, nie
            byłam
            > po
            > > tym jakoś zmarnowana ani nic. Niestety nie pilnowałam się i
            > > przytyłam znow, jadłam jak oszalała. A to był bład. Wierzę ze mi
            > się
            > > uda.
            >
            > Naprawdę wierzysz, że będziesz się w stanie pilnować przez całe
            > życie i ciągle liczyć kalorie i wszystkiego sobie odmawiać? Moim
            > zdaniem staniesz się od tych wyrzeczeń tak sfrustrowana, że mimo
            > ładnej sylwetki nikt z tobą nie wytrzyma. Może wystarczy dla
            zdrowia
            > zrzucuć tylko 10 a nie 30kg i to w rozsądnym czasie i pogodzić się
            > ze swiom wyglądem. Jak chłopak jest wartościowy, sensowny i
            naprawdę
            > mu na tobie zależy, to parę kilogramów w jedną czy drugą stronę
            nie
            > zrobi mu różnicy.

            Nie będę odmawiać, zacznę tylko wiecej sie ruszać. Mój problem to
            brak ruchu przede wszystkim. Jest taki i kiedyś powiedział, że nie
            znosłby anorektyczni, co mnie pocieszyło;) Raczej wytrzyma,
            nienawidze narzekania i sama też nie należe do takich osób ani nie
            mówie zbyt czesto ze cos mi sie niepodoba. Raczej sie nie zmieniam.
      • kama.net Re: cudow niestety nie ma 20.03.08, 14:02
        Obojętnie jak szybko chudniesz nie uda Ci się pozbyć się 30 kg w 2 miesiące, to
        niemożliwe a poza tym takie gwałtowne chudnięcie jest groźne dla zdrowia! Może
        przy dobrych wiatrach uda Ci się z 10 kg w te 2 miesiące. A skoro wiesz o swoich
        silnych tendencjach do tycia to dlaczego dopuszczasz do przytycia aż tylu
        kilogramów?
        • justyna.182 Re: cudow niestety nie ma 20.03.08, 14:12
          kama.net napisała:

          > Obojętnie jak szybko chudniesz nie uda Ci się pozbyć się 30 kg w 2
          miesiące, to
          > niemożliwe a poza tym takie gwałtowne chudnięcie jest groźne dla
          zdrowia! Może
          > przy dobrych wiatrach uda Ci się z 10 kg w te 2 miesiące. A skoro
          wiesz o swoic
          > h
          > silnych tendencjach do tycia to dlaczego dopuszczasz do przytycia
          aż tylu
          > kilogramów?

          poprostu wczesniej nie miałam jakoś zaparcia myslałam sobie a
          schudlam i co z tego i tak przytuję.. i jakoś się tyło.. i jakoś
          chudło i tyło.. i tak bylo. No zobaczymy, za miesiac napisze jak to
          poszło;)
    • enith Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 15:32
      Obiektywnie patrząc to:

      > On nienawidzi kłamstwa.
      > Jest też drugi problem. Ja kłamię. Kocham go a kłamię.
      oraz:
      > Jestem gruba.
      > Gdyby wiedział, że jestem gruba odszedłby ode mnie.

      Innymi słowy zbudowałaś wasz związek internetowy na kłamstwie, w które brniesz coraz dalej, posuwając się, co gorsza, do wysłania zdjęć innej kobiety podając się za nią. Przypuszczam, że w większości przypadków w podobnej sytuacji osoby okłamane mają prawo wypisać się z takiego "związku", i to nie tylko ze względu na to, że wygląd tej drugiej osoby drastycznie odbiega od wizerunku ze zdjęcia, ale przede wszystkim ze względu na perfidne kłamstwo. Ty masz pewność, że wysłał ci swoje prawdziwe zdjęcie, ale wyobraź sobie przez chwilę sytuację, że wysłał zdjęcie swojego kumpla, a sam jest szczerbatym i zapuszczonym brudasem, który na żywo odstrasza swoim wyglądem. Spodobałoby ci się to i w imię tych wielu ciekawych rozmów ciągnęłabyś związek czy raczej, czując się oszukaną, zakończyłabyś znajomość? Wbrew temu co się twierdzi, wygląd zewnętrzny partnera jest bardzo ważny dla wielu osób (niekoniecznie najważniejszy) i jeśli ktoś preferuje eteryczne blondynki, to ma prawo nie zainteresować się korpulentną brunetką, prawda? A ty w dwa miesiące nie schudniesz 30 kilo, ale najpewniej wpędzisz się w chorobę gwałtownym spadkiem wagi. Jeśli faktycznie ci na facecie zależy wyznaj mu, że nie swoje zdjęcie wysłałaś, bo w obecnej chwili pracujesz nad swoim ciałem i chcesz wyglądać jak najlepiej w dniu spotkania na żywo. A jeśli poprosi o TWOJE zdjęcie - wyślij mu je i przełknij gładko piwo, którego sama sobie nawarzyłaś. Być może chłopak darzy cię głębokim uczuciem i twoja nadwaga nie będzie dla niego problemem (na pewno nie tak wielkim, jak bycie okłamywanym przez rok).
      • justyna.182 Re: To nie bedzie wesołe, proszę tylko o obiektyw 20.03.08, 16:03
        enith napisała:

        > Obiektywnie patrząc to:
        >
        > > On nienawidzi kłamstwa.
        > > Jest też drugi problem. Ja kłamię. Kocham go a kłamię.
        > oraz:
        > > Jestem gruba.
        > > Gdyby wiedział, że jestem gruba odszedłby ode mnie.
        >
        > Innymi słowy zbudowałaś wasz związek internetowy na kłamstwie, w
        które brniesz
        > coraz dalej, posuwając się, co gorsza, do wysłania zdjęć innej
        kobiety podając
        > się za nią. Przypuszczam, że w większości przypadków w podobnej
        sytuacji osoby
        > okłamane mają prawo wypisać się z takiego "związku", i to nie
        tylko ze względu
        > na to, że wygląd tej drugiej osoby drastycznie odbiega od
        wizerunku ze zdjęcia,
        > ale przede wszystkim ze względu na perfidne kłamstwo. Ty masz
        pewność, że wysł
        > ał ci swoje prawdziwe zdjęcie, ale wyobraź sobie przez chwilę
        sytuację, że wysł
        > ał zdjęcie swojego kumpla, a sam jest szczerbatym i zapuszczonym
        brudasem, któr
        > y na żywo odstrasza swoim wyglądem. Spodobałoby ci się to i w imię
        tych wielu c
        > iekawych rozmów ciągnęłabyś związek czy raczej, czując się
        oszukaną, zakończył
        > abyś znajomość? Wbrew temu co się twierdzi, wygląd zewnętrzny
        partnera jest bar
        > dzo ważny dla wielu osób (niekoniecznie najważniejszy) i jeśli
        ktoś preferuje e
        > teryczne blondynki, to ma prawo nie zainteresować się korpulentną
        brunetką, pra
        > wda? A ty w dwa miesiące nie schudniesz 30 kilo, ale najpewniej
        wpędzisz się w
        > chorobę gwałtownym spadkiem wagi. Jeśli faktycznie ci na facecie
        zależy wyznaj
        > mu, że nie swoje zdjęcie wysłałaś, bo w obecnej chwili pracujesz
        nad swoim ciał
        > em i chcesz wyglądać jak najlepiej w dniu spotkania na żywo. A
        jeśli poprosi o
        > TWOJE zdjęcie - wyślij mu je i przełknij gładko piwo, którego
        sama sobie nawar
        > zyłaś. Być może chłopak darzy cię głębokim uczuciem i twoja
        nadwaga nie będzie
        > dla niego problemem (na pewno nie tak wielkim, jak bycie
        okłamywanym przez rok)
        > .

        hmmm... dziękuję.. dało mi to dużo do myślenia. Narazie wolę Go
        spytać co by zrobił jakbym Go okłamała tak poważnie, chcę chociaz
        wiedzieć tyle na początek. Musze jakoś to odkręcić..
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka