• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Dlaczego zdradzamy. Najprawdziwsza prawda.

  • 08.04.08, 12:26
    Mysle , że zdrada jest wynikiem tego, że zabrakło nam czegoś w
    związku. Nic nowego nie odkryłam. Powodów można wymieniać setki.
    Ale ..jest jedno ale.
    Myśle, że na krok poszukania czegoś, czego nie ma w związku,
    zdecyduje sie tylko ten partner, ktory tak na prawdę...niegdy nie
    kochał. Moze sie kiedys, zakochał, zauroczył. Ale nigdy nie kochał
    PRAWDZIWIE. A czemu sie ożenił\a?? Bo moze myslal\a ze nie trafi
    sie nikt lepszy, może chciał juz miec ulozone zycie, moze ta osoba
    wydawała mu się dobrą "partią"..
    Ale nigdy nie kochał.
    W związkach , chocby nie wiem co nawalało (sex, rutyna) nigdy nie
    dojdzie do zdrady, jesli związek byl oparty na PRAWDZIWYM UCZUCIU, a
    ono oparte na PRZYJAŹNI. Jesli nie, to zdrada będzie.
    Rownież nigdy nie bedzie umiał kochać EGOISTA. Umie sie zakochac,
    zauroczyc ale nigdy nie pokochac. I tu scenariusz bedzie taki sam:
    czegos mu zabraknie w związku, to poszuka na boku, nawet kosztem
    zranienia partnera\partnerki.I stad wasze opinie, ze zdradzają
    sku..ele. No bo to prawda. To ostrzejsza nazwa na egoistę.
    I co wy na to??
    Edytor zaawansowany
    • 08.04.08, 12:33
      A czy szanowna koleżanka zgodzi się z tezą,że kazdy z nas ludzi
      jest/bywa egoistą?Toż to w ludzkiej naturze leży...Nie stawiałabym
      sprawy tak ostro-jeśli kochał,nigdy nie zdradzi.Życie nie jest
      czarno-białe,są jeszcze różne odcienie szarości...
      • 08.04.08, 12:37
        Ok czyli na razie jedna osoba sie nie zgadza.
    • 08.04.08, 12:36
      no to jeszcze podaj proszę definicję
      co rozumiesz pod słowami
      kochać kogoś prawdziwie
      • 08.04.08, 12:40
        Prawdziwie, czyli ułożyć sobie życie z taką osobą, ktora
        rzeczywiście jest naszą wielką miłością i my o tym wiemy.
        Kochamy prawdziwie, jestesmy przyjaciółmi, a prawdziwy przyjaciel
        nie zdradzi przeciez, ani czynem, ani slowem, nie obgada nas,
        szanuje.
        Jak jest zdrada, to jest udawana, fałszywa miłość. Chora milosc nie
        jest prawdziwą miłością.
        • 08.04.08, 12:48
          ale nie odpowiedziałaś dalej na moje pytanie

          odpowiedziałeś nieznanym przez nieznane
          kochać kogoś prawdziwie=darzyć kogoś wielką miłością

          ale co to znaczy? dla Ciebie?

          nawet jakbyś pokusiła się tu i teraz stworzyć swoją definicję
          będzie ona tylko Twoja

          problem własnie w tym, że każdy z nas ma zupełnie inną definicję miłości
    • 08.04.08, 12:41
      Teza ta nie jest nieweryfikowalna, ma charakter błędnego koła, a wiec nie
      posiada tez waloru naukowości ;)
      • 08.04.08, 12:44
        No,więc zgadzam się z przedmówcą w całej rozciągłości jego
        wypowiedzi.Amen
      • 08.04.08, 12:47
        aaaa, jest nieweryfikowalna, albo nie jest weryfikowalna - trzeba jedno "nie"
        wywalić :)
        • 08.04.08, 12:50
          Czyli wg was mozna kochac i zdradzac....
          • 08.04.08, 12:53
            oczywiście, że można kochać i zdradzać, w wielu przypadkach miłość i zdrada nie
            mają ze sobą nic wspólnego
            --
            Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
    • 08.04.08, 12:49
      fakt ameryki nie odkrylas, a z tym NIGDY nie kochal to bym nie
      przesadzala, nie uzurpuj sobie prawa do jednej jedynie slusznej
      racji, tylko dlatego, ze Ty tak uwazasz. Problem zdrady ma rozne
      podloza, rozne przyczyny i do tego wiele odcieni szarosci, a Ty
      opisalas to jako bialo-czarne, blad.
      --
      Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
      www.fauna.rsl.pl/
    • 08.04.08, 12:51
      lowelcia Twoja teza to jak dorabianie dupie uszu.
      Rogi są poza tym twarzowe i wygodne, a ich doprawianie niezwykle przyjemne. Rogi
      to czad!
      --
      Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
      • 08.04.08, 12:54
        Kto twierdzi, że mozna kochac i zdradzac jest stuknięty. A wiec
        zdradzajcie sobie swoje wielkie milosci zycia z kim innym.
        Tylko powiedzcie mi jedno, jedno male pytanie: czemu tak strasznie
        sie boicie aby zdrada sie wydała, czemu ukrywacie to , że
        zdradziliscie> No czemu?????Jak myślicie?????
        • 08.04.08, 12:58
          bo kochamy swoich partnerów i nie chcemy im robić przykrości, a czego oczy nie
          widzą itd.
          Poza tym Lowelcia jak widzę, gdy brak Ci argumentów przechodzisz do epitetów.
          Może melisy się napij:D
          --
          Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
          • 08.04.08, 13:01
            zamiast zdrady lepiej jakbys odeszla od faceta.
            Zrobilabys mu tylko przysluge, bo znalazlby sobie potem miłośc
            zycia, ktora by go prawdziwie pokochala i nie zdradzała.
            nie pozdrawiam
            • 08.04.08, 13:03
              strasznie to naiwne co piszesz

              świat czarno biały jak ktoś tu już to określił nie istnieje w rzeczywistości
              mogę zapytać ile masz lat?
            • 08.04.08, 13:05
              ale ja kocham jego, a on mnie, dobrze nam razem, dlaczego mielibyśmy się
              rozstawać? Bo lowelcia uznała, że nie kocham prawdziwie? hehe
              --
              Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
              • 08.04.08, 13:09
                pisalam o zdradzie, gdyby byla w waszym związku.
                • 08.04.08, 13:13
                  ja też o tym piszę, dlaczego mam odchodzić od faceta, którego kocham i który
                  mnie kocha i nie chce się rozstawać??? Przecież jak mu powiem "kochanie,
                  bzyknęłam się z innyum favcetem i dlatego musimy się rozstać, to nic, że się
                  kochamy i jest nam ze sobą dobrze, tak będzie dla ciebie lepiej!"
                  Dziewczyno przecież to BZDURA
                  --
                  Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
                  • 08.04.08, 13:22
                    Oczywiście, że go nie kochasz skoro sie bzyknelas z innym.
                    Nie wiesz co to znaczy kochac, bo jestes egoistka i tyle.
                    • 08.04.08, 13:25
                      odpowiesz wreszcie co według Ciebie znaczy KOCHAĆ KOGOŚ?
                      • 08.04.08, 13:28
                        tzn byc jego przyjacielem, nie kłamać go, nie robic nic za jego
                        plecami. Juz rozumiecie????
                        Zdrada to zdrada, klamstwo i zrobienie czegos za plecami partnera.
                        Juz rozumiecie???
                        • 08.04.08, 13:31
                          czysto hipotetycznie....
                          jestem przyjacielem Jurka i Krzyśka też
                          nic nie robię za ich plecami
                          nie okłamuję

                          według Ciebie oznacza to, że obydwu kocham?

                          marna to definicja
                          • 08.04.08, 13:35
                            wedle tej definicji, jeśli nie kochasz pani w kiosku, to ją zdradzasz.
                            Wow, czuję jakbym pojęła filozofię miłości:D
                            --
                            Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
                            • 08.04.08, 13:38
                              zgadza się... i tu pojęłaś sens
                              'prawdziwej definicji najprawdziwszej miłości'
                              czyli 'najprawdziwszej prawdy'

                              bo miłość jest wszechobecna


                              ;-)))
                              • 08.04.08, 13:40
                                ech szkoda, że muszę iść do pracy, chętnie bym jeszcze pokontemplowała tę
                                najprawdziwszą prawdę:D
                                Ale nie mogę, kocham mojego szefa, więc nie mogę go zdradzić, idę pracować:D
                                --
                                Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
                                • 08.04.08, 13:42
                                  niech miłość będzie z Tobą!
                                  ...i z Twoim szefem też
                    • 08.04.08, 13:25
                      A ty jesteś wszystkowiedzącą wyrocznią z martixa. Pomyśl chwilkę...
                      --
                      Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
                      • 08.04.08, 13:32
                        Wy mylicie milosc z chemią, zakochaniem, ktore trwa, przez pierwsze
                        pare lat. Potem mija i zostaje:PRZYJAŹN. I to jest ten czas proby,
                        jesli zdradzisz, to nigdy tak na prawde nie kochalas partnera. Jesli
                        od początku nie bylo to szczere uczucie (np egoizm, albo związek sie
                        oplacał z innych powodów) to nastąpi zdrada.
                        Koniec kropka. I juz wiecie czemu zostaliscie zdradzeni. I w
                        d ...sobie wsadzcie stwierdzenie ze nuda, ze rutyna itd wiec
                        zdradził. To idzie naprawic w związku a nie poza nim.
                        pa milego dnia.
                        • 08.04.08, 13:37
                          A Ty mylisz miłość z przyjaźnią. Własnie sama stwierdziłaś, że
                          miłość nie trwa wiecznie, na zawsze...
                          --
                          Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
            • 08.04.08, 13:09
              bzdura..
              osobiście wolałbym nie wiedzieć gdyby się coś mojej kobiecie przydarzyło. Coś co
              nic by w naszym związku nie zmieniło, co się stało przez przypadek, może z
              głupoty...
              myślę, że wystarczającą karą dla niej byłoby gdyby się samam musiała z tym męczyć..

              -------------------
              Jak schudnąć?..
        • 08.04.08, 14:34
          lowelcia napisała:

          > Kto twierdzi, że mozna kochac i zdradzac jest stuknięty.

          Stukniety to taki ktos kto mysli ze tylko jego rozumowanie jest jedynym slusznym
    • 08.04.08, 13:08
      O ile dobrze zrozumiałam Lowelcię, to:

      Jak kochata i zdradzata i nie odchodzita od partnera, żeby sobie ułożył życie
      (nieważne, czego ten partner chce i jak), to jesteśta świnie.

      A jak nie kochata i zdradzata i nie odchodzita od partnera, żeby sobie ułożył
      życie (nieważne, czego ten partner chce i jak), to nie jesteśta świnie.

      Howgh!

      --
      Bo się taka jedna czepiała
      • 08.04.08, 13:21
        Zle zrozumiales.
        Jak nie kocha, i nie zdradza to to samo jakby zdradzał!!!!!!
        Jak nie kocha i nie zdradza to po prostu nie mial okazji, ale chciał
        moze.
        I powtarzam: Nie kocha=zdradza.
        • 08.04.08, 13:28
          Twoja logika jest frapująca
          --
          Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
        • 08.04.08, 13:31
          Rzecz w tym, że różni ludzie różnie pojmują zdradę.

          --
          Bo się taka jedna czepiała
    • 08.04.08, 13:28
      A ja się z Tobą zgadzam. I definicji prawdziwej miłości nie podam tak jak Ty bo
      jej nie znam.. tylko w jakiś sposób ją czuję. A to co czuję jest niezgodne z
      poglądami większości piszących tu kobiet. Ale ja z tych naiwnych idealistek jestem.
      • 08.04.08, 13:34
        MAsz racje, są naiwne.
        • 08.04.08, 13:36
          Żebyś Ty chociaż słuchać lub czytać ze zrozumieniem potrafiła...
          Możesz mieć dyńkę naładowaną frazesami, ale jak tak prostych zdań nie rozumiesz,
          tylko się gorączkujesz od razu i na wszelki wypadek, to jak Ty chcesz osiągnąć
          zrozumienie z partnerem? Miłość bez zrozumienia?

          --
          Bo się taka jedna czepiała
      • 08.04.08, 13:34
        Czy naiwny idealizm = zgoda na to, żeby inni Ci mówili jak masz żyć?

        Bo jak się ma to bębnienie ciągle tego samego do sytuacji, gdzie dwoje ludzi
        wyraża zgodę na to, by każda ze stron robiła rzeczy uznawane przez Lowelcię za
        zdradę?

        --
        Bo się taka jedna czepiała
        • 08.04.08, 13:36
          > Czy naiwny idealizm = zgoda na to, żeby inni Ci mówili jak masz żyć?

          Nie.
          • 08.04.08, 13:39
            Takoż myślałam.
            Widzisz tu ROZMOWĘ?
            Bo ja tylko kładzenie: robicie źle, ja mam monopol na rację, róbcie jak ja
            mówię, a na ziemi zapanuje pisendlow.
            Nie ma, że ludzie chcą, potrzebują czy lubią inaczej i okazują sobie miłość na
            wiele sposobów.

            --
            Bo się taka jedna czepiała
            • 08.04.08, 13:49
              Sorry ale nie rozumiem Twoich wypowiedzi.

              > Bo jak się ma to bębnienie ciągle tego samego do sytuacji, gdzie dwoje ludzi
              wyraża zgodę na to, by każda ze stron robiła rzeczy uznawane przez Lowelcię za
              zdradę?

              Bębnienie czego?
              Jeśli dwoje ludzi wyraża na coś zgodę to mnie nic do tego.

              > Widzisz tu ROZMOWĘ?

              A powinnam widzieć?
              Autorka wyraża swoją opinię.. A opinia jak wiadomo jest jak (_._) każdy ma
              własną. I własną definicję miłości czy zdrady.
              I tu zgoda, uważam że nie ma jednej definicji, każdy niech sobie tam tworzy coś
              swojego.
              Jestem naiwną idealistką, wolno mi mieć dowolny pogląd na sprawę ale nikomu go
              chyba nie narzucam.
              Chciałam tylko powiedzieć, że są takie osoby które myślą podobnie jak Lowelcia.
              I to nie tylko kobiety.
    • 08.04.08, 13:33
      Lowelcia jest
      1. kochanką i probuje utwierdzic się w przekonaniu ze ten mąż co z
      lowelcią zdradza żonę na pewno żony nie kocha
      albo
      2. jest zdradzoną żoną ktora nie jest w stanie uwierzyć, że mąż może
      ją kochać abstrahując trochę od swojej zdrady. I szuka teraz
      potwierdzenia wśród obcych ludzi, żeby jej się ten świat co go sobie
      w główce ułożyła czasem się nie rozwalił.
      I w obydwu wariantach lowelcia ma nie więcej jak 17 lat.
      • 08.04.08, 13:36
        To raczej ty jestes zdradzoną żoną, ktora nie mogla by zniesc tego
        ze mąż jej nie kocha skoro zdradzil
        Bo kobieta wybaczy wszytsko facetowi ale nie wybaczy mu ze JEJ NIE
        KOCHA.
        • 08.04.08, 13:45
          lowelcia napisała:

          > To raczej ty jestes zdradzoną żoną, ktora nie mogla by zniesc tego
          > ze mąż jej nie kocha skoro zdradzil

          Pisz z sensem, po polsku i logicznie. Skoro jestem zdradzoną żoną to
          nie mogę znieść a nie 'nie moglabym', prawda?

          > Bo kobieta wybaczy wszytsko facetowi ale nie wybaczy mu ze JEJ NIE
          > KOCHA.

          No to wszystko czy nie wszystko bo tego ze jej nie kocha juz nie?

          Poza tym lowelciu, przyznam Ci się. Nie jestem zdradzoną żoną. Ja
          jestem kochanką. Mój Miś mnie kocha a swojej zdradzanej zony nie.
          Ani ani.
      • 08.04.08, 13:36
        wybieram wariant numer jeden, co wygrałam?
        --
        Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
        • 08.04.08, 13:37
          nie.:)
        • 08.04.08, 13:46
          kalina81 napisała:

          > wybieram wariant numer jeden, co wygrałam?

          Kolację z kochankiem lowelci:P
    • 08.04.08, 13:49
      jestem za.

      wystarczy?
      • 08.04.08, 13:52
        Tak.:) Dzięki
        A co do innych, to tu same kobiety. I wolą slyszec od faceta, ktory
        je zdradził "Kocham cie i tak" Niz uslyszec" Nie kocham cie wiec cie
        zdradzilem" No nie?????
        Ale nie ma co się śmiać. Tyle, że takie kobiety są wyjątkowo głupie.
        I jescze raz potwierdza sie moja teza"Kobieta wybaczy facetowi
        wszystko oprocz tego, że jej nie kocha"

        A kto kocha , ten nie zdradza.
        Amen
        • 08.04.08, 13:55
          nie obrażaj innych...bo nic o nich nie wiesz...i bardzo
          jednostronnie podchodzisz do tematu
          --
          Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
        • 08.04.08, 13:59
          > A kto kocha , ten nie zdradza.

          no chyba na tym polega milosc.
          • 08.04.08, 14:02
            tak najwspanialszy. I zycze ci zebyś ją odnalazl,i tak sie zakochal
            i zatracił i mial w dupci inne jak to łądnie nazwales i to mi sie
            podoba.
            Tylko musisz trafic na wlasciwą, i dla niej tez byc tym wlasciwym :)
            i będzie dobrze.
            • 08.04.08, 14:06
              A może o co innego chodzi? Nie o to jak definiujemy miłość tylko kogo bardziej
              kochamy? Siebie czy drugą osobę?
              Nie wiem... tak tylko sobie gdybam...
              Da się to wypośrodkować? Kochać po równo?
              Czy to zależy od przypadku? Czy od sytuacji? Hmmm?
              • 08.04.08, 14:20
                Oczywiscie. Mozna kochac bardzej samego siebie i miec w dupie
                cierpienie partnera po zdradzie.
                Tak wlasnie wygl.ąda związek z egoistą, ktory nie umie kogos
                kochac , kocha swoje wlasne dobro.
                I taki tez egoista moze z nami sobie ulozyc zycie, niby mowi ze nas
                kocha ale wychodzi za mąż\lub sie żeni..ze znanych sobie powodów(
                nie z milosci) jak juz mowiam "dobra partia", kasa, nacisk
                rodzicow, "bo wszyscy sie hajtają" "nie chce byc sam" itd
                • 08.04.08, 14:22
                  wszyscy jesteśmy egoistami, w óznych sferach, jakby na to nie
                  patrzeć, staramy się tak życ, aby NAM było dobrze.
                  --
                  Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
        • 08.04.08, 14:07
          A co Cię w ogóle obchodzi to, jak inni układają swoje związki? są inne rzeczy,
          które można zrobić partnerowi i które zabolą bardziej, niż fizyczna zdrada.
          wkurza mnie takie obsesyjne koncentrowanie sie na seksie na boku albo jego braku
          - i konstruowaniu na tej seksualnej wyłączności jakichś teorii o prawdziwej
          miłości.
          • 08.04.08, 14:11
            2szarozielone napisała:

            > A co Cię w ogóle obchodzi to, jak inni układają swoje związki? są
            inne rzeczy,
            > które można zrobić partnerowi i które zabolą bardziej, niż
            fizyczna zdrada.
            > wkurza mnie takie obsesyjne koncentrowanie sie na seksie na boku
            albo jego brak
            > u
            > - i konstruowaniu na tej seksualnej wyłączności jakichś teorii o
            prawdziwej
            > miłości.

            Bardzo dobrze to ujęłaś :)


            --
            Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
    • 08.04.08, 14:13
      • 08.04.08, 14:18
        wychodzi na to, ze wszyscy jestesmy beee, oprócz lowelci
        --
        Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
        • 08.04.08, 14:22
          oprocz mnie i najwspanialszego i euniki:)
          • 08.04.08, 14:23
            taaaa
            --
            Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
          • 08.04.08, 14:25
            Najwspanialszy jest w ogóle super - bo co prawda zdradza żonę, ale przyznaje, że
            jej nie kocha. Więc może odbierać wyrazy uznania za szczerość.
            • 08.04.08, 14:27
              2szarozielone napisała:

              > Najwspanialszy jest w ogóle super - bo co prawda zdradza żonę, ale przyznaje, ż
              > e
              > jej nie kocha. Więc może odbierać wyrazy uznania za szczerość.


              dowcip dnia
              jasne ze może pod warunkiem że oświadczył to zonie :PPP
              • 08.04.08, 14:31
                a.part napisała:

                > dowcip dnia
                > jasne ze może pod warunkiem że oświadczył to zonie :PPP

                Żonie nie oświadczył ale za to na forum trąbi. To się troche
                liczy?;) Lowelcia tez krązy wokół jednego tematu tylko. Być może
                lowelcia to kochanka najwspanialszego po prostu?
                • 08.04.08, 14:38
                  na moje uznanie to za mało :)))
              • 08.04.08, 14:31
                no właśnie nie wiem, co na to Lowelcia, bo ja sie zapętliłam w jej logice. Niby
                taka jasna i prosta, starotestamentowa wręcz - a jednak się gubię.
                • 08.04.08, 14:39
                  dlatego ja sobie odpuściłam środek wątku :)))
            • 08.04.08, 14:32
              Bo przynajmniej miał na tyle jaj zeby sie przyznac , że nie kocha
              skoro zdradził. tak to malo logiczne????
              jedni pieprzą, ze kochają , wciskają kit żonie bo na tyle boja sie
              samotnosci i wywalenia z domu ze srają w gatki byle by do tego nie
              dopuscic. TAaaa z wielkiej milosci zostają przy zonach:) taaaaaaa
              • 08.04.08, 14:34
                nikt nie twierdzi, że zdradzają z wielkiej jak piszesz miłości...
                --
                Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
              • 08.04.08, 14:37
                Czyli być żoną takiego faceta z jajami, to cut mniut!

                --
                Bo się taka jedna czepiała
                • 08.04.08, 14:43
                  Jak bedę sobie szukac porzadnego faceta, to zawsze będe sprawdzac, czy ma
                  prostokat na plecach.
                  • 08.04.08, 14:45
                    Kasting na menrza zrób i zaproś jasno i wyraźnie takich, co to tylko siebie
                    kochać będą, będą o tym mówić wprost. Gwarantowane, że będą Cię zdradzać
                    fizycznie i jak tylko chcesz ;), ale o tym już mówić nie będą DLA TWOJEGO DOBRA.
                    Oj, ja chyba też tak chcę :D

                    --
                    Bo się taka jedna czepiała
                  • 08.04.08, 14:45
                  • 08.04.08, 15:03
                    > Jak bedę sobie szukac porzadnego faceta, to zawsze będe sprawdzac,
                    czy ma
                    > prostokat na plecach.

                    to ja mam. tu jestem:)
                • 08.04.08, 15:02
                  > Czyli być żoną takiego faceta z jajami, to cut mniut!


                  byc KOCHANA zona faceta z jajami to tak.
                  Tyle ze do szczescia trzeba dwojga.
          • 08.04.08, 14:26
            he he
            doborowe towarzystwo <lol>
            • 08.04.08, 14:34
              A Tobie o co teraz chodzi? Konkretnie w moim kontexcie?
              • 08.04.08, 14:37
                a nie chodziło mi o Twój kontekst :) tylko o Najwspanialszego :)))
                • 08.04.08, 14:43
                  jak znajdziesz odpowiedź jedynie prawdziwą dlaczego zdradzamy to
                  mysle, że spokojnie mozesz uderzyć do Sztokhomlu po Nobla. To jest
                  zagadka wszechczasów:))chociaz moze odp jest prosta z egoizmu??
                  • 08.04.08, 14:44
                    albo z nuuudyy :P
                    --
                    Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
                    • 08.04.08, 14:48
                      polla.k napisała:

                      > albo z nuuudyy :P

                      :DD
                      No to mozemy wysnuc nową teorię. A mianowicie, ze zdradzają tylko
                      pół/ćwierć/zero inteligenci;) Bo inteligentni ludzie nigdy się
                      przeciez nie nudzą...
                      • 08.04.08, 14:54
                        anna_heche napisała:

                        > polla.k napisała:
                        >
                        > > albo z nuuudyy :P
                        >
                        > :DD
                        > No to mozemy wysnuc nową teorię. A mianowicie, ze zdradzają tylko
                        > pół/ćwierć/zero inteligenci;) Bo inteligentni ludzie nigdy się
                        > przeciez nie nudzą...

                        ale skolei inteligentni lepiej kłamią więc mamy sprzeczność:D
                        • 08.04.08, 15:02
                          nie.grzeczna.kobieta napisała:

                          > anna_heche napisała:
                          >
                          > > polla.k napisała:
                          > >
                          > > > albo z nuuudyy :P
                          > >
                          > > :DD
                          > > No to mozemy wysnuc nową teorię. A mianowicie, ze zdradzają
                          tylko
                          > > pół/ćwierć/zero inteligenci;) Bo inteligentni ludzie nigdy się
                          > > przeciez nie nudzą...
                          >
                          > ale skolei inteligentni lepiej kłamią więc mamy sprzeczność:D

                          i maja większą wyobraźnię...:P


                          --
                          Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
                          • 08.04.08, 15:12
                            polla.k napisała:

                            > i maja większą wyobraźnię...:P

                            A jak mają wiekszą wyobraźnię to zdradzają w wielu pozycjach?;)
                            • 08.04.08, 15:17
                              anna_heche napisała:

                              > polla.k napisała:
                              >
                              > > i maja większą wyobraźnię...:P
                              >
                              > A jak mają wiekszą wyobraźnię to zdradzają w wielu pozycjach?;)

                              Nooo :))


                              --
                              Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
    • 08.04.08, 14:53
      yyy...
      nie kocha= zdradza ???
      o jeżu, to weź na przykład wyobraź sobie, że na tym świecie są ludzie, którzy
      sie nie kochają, ale nie zdradzają, zyją ze sobą w przyjaźni, szanują sie i nie
      zdradzają - nawet seks dobry mają. I nie chcą szukać miłości swojego życia, bo
      dobrze im jest jak jest. Umiesz to ogarnąć ?
      Między białym i czarnym, są jeszcze wszelkie inne barwy, i Twoja teza ma się
      jak siodło do świni :>
      --
      ...to death...
      Zaiste, jak mawiał król Dezmod, zaglądnąwszy po skończonej potrzebie do nocnika: Rozum nie jest w stanie tego ogarnąć
      • 08.04.08, 15:06

        > że na tym świecie są ludzie, którzy
        > sie nie kochają,

        to co to za zycie?
    • 08.04.08, 15:47
      Sku..elem samym w sobie jest facet, który zdradza własną żone.
      Samym w sobie.
      czy tak trudno to pojąć???tak fajnie być w draniem i dupkiem??
    • 09.04.08, 09:00
      Zdrada jest złem.Żaden powód jej nie usprawiedliwia i nie tłumaczy.Są problemy
      odejdź albo uprzedź co zrobisz.Są siły na zdradę a nie ma na uczciwość?Tak
      najłatwiej.
      Temat zdrady to jak ziarnka piasku na plaży.Można roztrząsać w
      nieskończoność.Ale zawsze będzie i zostanie tym czym jest.Złem!
      • 09.04.08, 15:33
        bzdura. bywa przeroznie.

        Ja zdradzilam, bo po pewnej traumie jaka przeszlismy oboje, nie
        moglam z nim sypiac przez 2 lata. Czulam sie jak zero, rok terapii u
        seksuologa nic nie dal. Zostalam, bo kocham na zaboj.
        Wszystko sie odblokowalo po tym gdy to sie stalo. Nie wiem dlaczego.

        On zdradzil, bo czul sie samotny z dala ode mnie, przygnieciony
        problemami od miesiacy na obczyznie. "Zyczliwi" mi doniesli
        niepytani. I co? I nic. Kocham go razem z jego slabosciami i
        watpiwosciami.

        Dla mnie to jest milosc. Nie szuka swego. Od 10ciu lat ta sama.
        • 09.04.08, 15:40
          Ale pewnie z jego strony nie byla to wielka milosc..sory
          skoro z tak blahego powodu cie zdradzil
          • 09.04.08, 15:43
            byla i jest
          • 09.04.08, 18:42
            o prosze, madrala z Ciebie. Ciekawe w takim razie czemu dzwoni z
            pracy co godzine, co tydzien dostaje kwiaty i jestesmy jedyna para
            wsrod znajomych, ktora sie od siebie nie odkleja, bo inni zazwyczaj
            siadaja na przeciwleglych koncach kanapy.

            moze go rzuce na wszelki wypadek, w koncu macany towar. W
            imie "milosci" oczywiscie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.