Dodaj do ulubionych

Niania za 5k.

05.06.08, 14:06
To jest artykul o tym, ile kosztuje dobra niania. Wydatki policzalne
na dzieci to jedna rzecz. Inna rzecz, ile sie trzeba nastarac, aby
dziecko sie dobrze rozwijalo. Nie jestem na to gotowa. Sama mam
wiele obszarow, w ktorych chce sie rozwijac. Nie potrafilabym wziac
tej odpowiedzialnosci za dziecko... Przeraza mnie to wszystko :)
Jeszcze duzo za wczesnie, jesli w ogole. Ciekwi mnie psychika ludzi,
ktorzy chca miec dzieci... Przeciez to taka odpowiedzialnosc. Ja bym
wolala, zeby moje dziecko mialo dobra, mloda, ladna nianie...

gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74785,5269537,Guwernantka_wraca_w_wielkim_stylu.html
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: Niania za 5k. 05.06.08, 14:30
      Nie chcę cię odzierać ze złudzeń, ale z tymi profesjonalnymi guwernantkami i
      profesjonalnymi metodami wychowawczymi, które rzekomo mają stymulować rozwój i
      stworzyć świetnie radzącego sobie w życiu geniusza, to ściema. Dawniej nikt nie
      zadawał sobie trudu i nie stymulował dziecięcego rozwoju a wybitnych osobowości
      nie brakowało. Jak się czyta biografie wielkich osób, to najczęściej biedakiem w
      dzieciństwie pies z kulawą nogą się nie interesował. Biegał sobie po wsi, robił
      co chciał, jadł to na co rodziców było stać, zabawek nie miał a i tak wyrósł na
      geniusza. Gauss podobno tak miał. ;P
    • polla.k Re: Niania za 5k. 05.06.08, 14:33
      Gdyby wszyscy mysleli podobnie, jacy to są nieodpowiedni do
      posiadania i wychowywanie dzieci to juz dawno bysmy wymarli.
      Spójrz doookoła, na dzieci, rodziny...czy to wymgaga specjalnych
      przygotowań???
      --
      Everybody lies, but it doesn't matter because nobody listens.
    • trypel Re: Niania za 5k. 05.06.08, 14:36
      porównanie guwernantki opisanej w artykule do niani jest lekkim naduzyciem. To
      tak jakbym opisując nowy lotniskowiec US Navy powiedział: czółno za 1,5 mld $
      --
      If everything seems under control, you're just not going fast enough
    • goblin.girl Re: Niania za 5k. 05.06.08, 14:39
      mahadeva napisała:
      Ciekwi mnie psychika ludzi,
      > ktorzy chca miec dzieci...

      ja nie uwazam, zebym byla aż takim ewenementem :P

      Przegiąć można ze wszystkim; jedyne, co uważam za naprawde pożyteczne w
      instytucji guwernantki, to możliwosc uczenia się jezyków obcych od najmłodszych
      lat, ale na tej zasadzie funkcjonowały przedwojenne guwernantki - albo
      cudzoziemki, albo osoby z doskonała znajomoscią języków. nie sądzę, zeby na
      Akademii Pedagogicznej takie doskonałe przygotowanie było reguła, raczej
      spodziewam sie, ze poziom studiów tamze nie odstaje od reszty kraju. A żaden
      dyplom nie gwarantuje odpowiedniego podejścia do dziecka - to raz, dwa -
      najlepsze, co mozna dac wlasnemu dziecku, nie przekłada sie na pieniądze.
      • justysialek Re: Niania za 5k. 05.06.08, 15:08
        goblin.girl napisała:

        > Przegiąć można ze wszystkim; jedyne, co uważam za naprawde
        pożyteczne w
        > instytucji guwernantki, to możliwosc uczenia się jezyków obcych od
        najmłodszych
        > lat,

        Ja właśnie mam duże wątpliwości. Istnieją doniesienia, że dzieci
        dwujęzyczne (które uczyły się dwóch języków od urodzenia) częściej
        mają fragmentaryczne zaburzenia rozwoju np dysleksję, zaburzenia
        mowy, problemy z gramatyką i ortografią obu języków itd. Umysł
        małego dziecka jest jeszcze zbyt niedojrzały, by oddzielać dwa
        języki (np ich odmienne zasady gramatyczne). Ogólnie dla małych
        dzieci wyzwaniem jest opanowanie rodzimego języka i do póki ten nie
        zostanie przyswojony i utrwalony, lepiej im nie mieszać w głowach
        (do ok 7 roku życia).
        --
        Jestem lekiem na caaaałe złooooo ;-D
        • trypel Re: Niania za 5k. 05.06.08, 15:28
          wyzwaniem opanowanie własnego?
          znam co najmniej 4 dzieci z rodzin polsko-niemieckich które w wieku 3 lat
          swobodnie rozmawiały w obydwu językach i do tej pory nie widać zeby to sie
          odbyło kosztem zdrowia :)
          Najłatwiej sie nauczyć jak sie jest dzieckiem :)

          --
          If everything seems under control, you're just not going fast enough
          • kontik_71 Re: Niania za 5k. 05.06.08, 15:38
            Mialem znajomego, ktory pracowal w Pekinie.. On Szwajcar, matka
            Paryzanka a niania Chinka.. Ich dziecko, dziewczynka ok lat 5 mowila
            w trzech jezykach plynnie i do tego rozumiala Niemiecki "literacki"
            • trypel Re: Niania za 5k. 05.06.08, 15:48
              własnie o to chodzi, im wczesniej tym lepiej byle nie na siłe tylko jakby
              naturalną koleja rzeczy.
              --
              If everything seems under control, you're just not going fast enough
              • kontik_71 Re: Niania za 5k. 05.06.08, 18:14
                Nie znasz niemieckiego.. gdybys znala to wiedzialabys, ze niemiecki
                jako taki prawie nie istnieje w zyciu codzinnym.. Niemiecki jest
                zlepkiem dialektow. Niemiecki literacki jest wlasnie jezykiem
                pisanym i przez to jest "lacznikiem" pomiedzy dialektami...
        • goblin.girl Re: Niania za 5k. 05.06.08, 17:03
          justysialek napisała:
          > Ja właśnie mam duże wątpliwości. Istnieją doniesienia, że dzieci
          > dwujęzyczne (które uczyły się dwóch języków od urodzenia) częściej
          > mają fragmentaryczne zaburzenia rozwoju np dysleksję, zaburzenia
          > mowy, problemy z gramatyką i ortografią obu języków

          mam znajomą rodzinę trójjęzyczną, ojciec jest Anglo-Finem :), matka Ukrainka, w
          domu jest angielski, fiński i rosyjski (zamiast ukrainskiego. To niezła
          mieszanka trzech jezyków o kompletnie roznym brzmieniu i regulach. Najstarszy i
          sredni syn mówia biegle we wszystkich trzech jezykach, najmlodszemu 4 latkowi
          własnie wszystko sie rowno miesza, ale tak samo bylo z braćmi i wszystko się w
          swoim czasie wyprostowało. Tu nie tyle chodzi o regularną naukę, ile o
          spontaniczne podłapywanie przez dziecko jezyka, a jeżeli ma z nim kontakt,
          będzie to niezalezny proces.
          W zaburzenia typu dysleksja, dysortografia itp. powiem szczerze - nie wierzę za
          bardzo.
    • mala_mee Re: Niania za 5k. 05.06.08, 15:06
      Po pierwsze to wolałabym mądrą (doswiadczenie) i miłą nianię a nie
      ładną (i to nie dalego żeby ewentualny mąż nie nie rzucał).

      A po drugie - teraz Ci za wcześnie a potem będziesz ryczeć, ze nie
      możesz mieć dzieci...
      --
      "Nastrojony na miłość, Jestem otwarty na kosmos.
      Chcę Ci podarować słońce każdego dnia nowy początek"
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Niania za 5k. 05.06.08, 16:11
      Od dziesiątek a może setek tysięcy lat kobiety rodzą i wychowują dzieci.
      Najwyraźniej nie jest to aż taka wielka ani przerażająca sztuka. A że czasami
      dziecko "wyjdzie" lepsze a czasami "gorsze" -trudno bywa :)
      A poza tym nie martw się - jak kiedyś będziesz w ciąży to są wszelkie szanse że
      hormony zrobią ci takie pranie mózgu że Twoje spojrzenie na świat sie zmieni :)

      • straggly Re: Niania za 5k. 05.06.08, 16:51
        Z tymi językami to byłam światkiem lepszej sytuacji:
        opiekowalam sie dziecmi w belgii, gdzie wczesniej chodzily do
        przedszkola i mowiły tam po flamandzku, ja do nich mowiłam po
        angielsku. Ojaciec był norwegiem, matka wloszka, a ze rodzice
        poznali sie we francji - rozmawiali ze soba po francusku, a takze
        kazde w swoim języku mowiło do dzieci. I one, choc jeszcze male, od
        dziwo, łapały sie w tym wszystkim,(dziewczynka 2 i pol roczku,
        chlopczyk jescze młodszy) rozumiały i cos tam mowiły:)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka