• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

i co mam zrobic Dodaj do ulubionych

  • 28.07.08, 10:38
    Jestem kolejna "chyba" ofiara Naszej-klasy. Zachcialo mi sie
    zalogowac jako moj maz .....No niestety przykra niespodzianka. Od 2
    miesiecy pisze codziennie po 2-3 maile ze swa Ex. Oczywiscie
    wszystkie te maile znalazlam w "koszu", tzn. tylko jej bo jego do
    niej zostaly usunite- nie moge ich nigdzie znalezc.
    No w zasadzie nic w tych mailach zdroznego nie ma, wspominki, jak
    tam poznal swa zone, czyli mnie, o tym, ze ONA jest teraz jego
    aniolem strozem, no i ze jej maz do grudnia zostaje w Islandii a
    potem moze pobyt przedluzy.
    Dodam jeszcze, ze mieszkamy za granica i spotkanie w Polsce to nie
    jest taka latwa rzecz ale....ta intensywnosc tych maili zadziwia.
    Powysylali sobie zdjecia, stare i nowe i sielanka trwa.
    No i co mam zrobic?
    Maz wlasnie wyjechal i nie bedzie go 2 tygodnie. Moze zaczac z nia
    pisac jako maz? Albo tak to zostawic i patrzec jak sie akcja
    rozwinie?
    Edytor zaawansowany
    • 28.07.08, 10:42
      Jestes ofiara nie n-k tylko swojej niezdrowej i paskudnej
      ciekawosci. Co to kurcze ma byc, ze facetowi nie wolno kontaktowac
      sie z kims kogo kochal?

      --
      Protest FK -> alternatywa bez cenzury
      • 28.07.08, 10:45
        O - wypowiedź, która mi kradnie to, co chciałam napisać. I Kontik :)
        • 28.07.08, 10:48
          Napisz, napisz.. czasami odnosze wrazenie,ze takie rzeczy nalezy
          pisac na wielkich plakatach i rozwieszac na kazdej plaskiej
          powierzchni..

          Wreczcie mam dostep do sieci bez potrzeby wychodzenia na balkon (i
          to w czasie ulewy) :)

          --
          Protest FK -> alternatywa bez cenzury
      • 28.07.08, 10:50
        bo sytuacja jest do bani, ale z drugiej strony, zabawa w patchwork,
        czyli obecna zona i byle do kupy razem wziete w swietnej komitywie,
        albo co gorsza bez woedzy jedenj ze stron, tym bardziej tej
        aktualnej to - ohyda. Dla mnie w takiej sytuacji moj maz zaczalby
        powoli tracic resztki godnosci i mojego zaufania. Poniewaz zabrnelas
        juz dosc daleko w inwigilacje, to nie mozesz nic wlasciwie zrobic
        poza zamartwianiem sie i snuciem hipotez, bo przeciez nie powiesz
        malzonkowi, ze tak sobie przejrzalas jego maile prywatne i pytasz
        czy on cos nie teges... sadze, ze w tym momencie zaufanie w obie
        strony runeloby na leb, zatem.... sytuacja wydaje sie byc
        beznadziejna.. a jelsi masz zamiar odegrac role meza, to ci nic nie
        da, bo nie przekonasz sie jakie on ma zamiary... jedyne wyjscie to
        baczne obserwowanie, moze z czyms sie zdradzi, ale na pewno
        bedziesz wciaz sprawdzala te maile, wiec wchodzisz w obsesje
        inwigilacji, a rady innych forumowiczek, ze nic zlego sie nie
        dzieje, ze gada sobie z osoba ktora kiedys kochal..... tez cos.
        • 28.07.08, 10:53
          Niektore z was naprawde maja problemy, ktore powinno sie pokazac
          odpowiednim sluzbom medycznym. W sumie nalezy miec nadzieje, ze
          facet sie zorientuje, ze ktos mu grzebal w korespondencji.. I moze
          wyciagnie odpowiednie wnioski i bedzie wiedzial ile warta jest
          jego "najblizsza" osoba
          --
          Protest FK -> alternatywa bez cenzury
          • 28.07.08, 11:40
            Forumowiczka Kontik ma absolutna rację ;) Jak sie z kims jest, to sie go kocha i
            akceptuje z calym dobrodziejstwem inwentarza, w tym i z jego przeszłością. Jesli
            sie kogoś kiedyś kochało, to to naturalne, że wciąż pozostaje więź. I bliskiej
            osobie nalezy pozwolic na takie kontakty. A naruszeniem zaufania jest grzebanie
            w prywatnej korespondencji, za co skazywalabym na dożywotnie zmuwanie naczyń,
            łuskanie grochu i drylowanie wiśni spinaczem.
            • 29.07.08, 13:46
              no święte słowa:-)
    • 28.07.08, 10:43
      tzn ona do niego pisze o tym, jak on poznal Ciebie?
      bo sa tylko maile od niej, tak?
      poza tym nieladnie <grozi paluszkiem>... a mialas konkretny powod czy z
      niezdrowej ciekawosci?

      IMHO to tylko wspominki. tez tak sobie ostatnio na gg powspominalam z moim
      bylym. nawet pikantniejsze wspomnienia byly. nic to dlanas obydwojga nie
      znaczylo, oprocz wartosci sentymentalnej.

      pozdrawiam

      --
      Oleńka
      • 28.07.08, 11:49
        Nie. Ona go pytala jak mnie poznal i on jej opisal wszystko.
        • 28.07.08, 11:53
          Straszna zdrada.. jak smial opowiedziec o tym jak cie poznal..
          pomysl nie o dalszej invigilacji, tylko o tym jak wyeliminowac
          zmije..
          --
          Protest FK -> alternatywa bez cenzury
          • 28.07.08, 12:02
            No to masz jakis pomysl?
    • 28.07.08, 10:44
      zablokuj ją

      nie bedzie miala mozliwosci kontaktu z twoim mezem

      jak sie maz kapnie, to powiesz ze mialam so wyboru: pozew rozwodowy
      albo zablokowanie łajzy
      • 28.07.08, 10:49
        A jakis jeden, jedyny powod dla takiego glupiego zachowania?

        --
        Protest FK -> alternatywa bez cenzury
        • 28.07.08, 10:56
          kontik_71 napisał:

          > A jakis jeden, jedyny powod dla takiego glupiego zachowania?


          Kontik nie wymagaj zbyt wiele...
          --
          Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
          www.fauna.rsl.pl/
          • 28.07.08, 10:57
            A co mam poglaskac po glowce i powiedziec "dobrze,ze lamiesz prawo i
            oszukujesz mez"?

            --
            Protest FK -> alternatywa bez cenzury
            • 28.07.08, 11:02
              kontik_71 napisał:

              > A co mam poglaskac po glowce i powiedziec "dobrze,ze lamiesz prawo
              i oszukujesz mez"?

              nigdy w zyciu! ale obawiam sie, ze Twoje pytanie pozostanie bez odp.


              --
              Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
              www.fauna.rsl.pl/
              • 28.07.08, 11:03
                Oczywiscie, ze zostanie bez odpowiedzi.. bo nad odpowiedzia trzeba
                by pomyslec.. a to moze byc trudne :(


                --
                Protest FK -> alternatywa bez cenzury
                • 28.07.08, 21:43
                  nie trudne, tylko mnie nie bylo

                  a moja odpowiedz jest podyktowana moimi doswiadczeniami, wiem jak
                  moze potoczyc sie taka n-klasowa znajomosc. I nikomu nie zycze, zeby
                  przezywal to co ja. Oczywiscie sytuacja bohaterki postu moze sie
                  miec nijak do mojej sytuacji, ale chyba od tego jest forum, zeby
                  pisac to co sie mysli. U mnie wyszlo dosyc emocjonalnie.

                  Jak juz bohaterka watku zabrnela tak daleko to cos powinna
                  zrobic.Osobiscie nie popieram inwigilacji, jest to dla mnie zenua,
                  ale jesli powiedzialo sie "a" to trzeba powiedziec "b".

                  Ostatnie pol roku mojego zycia toczylo sie wokol sprawy, ktora
                  wyszla na n-k. Wybaczcie,ze mam tak spaczone myslenie o wyzej
                  opisanej sprawie. Nic na to nie poradze. A autorka watku
                  przynajmniej bedzie miala do dyzpozycji rozne punkty odniesienia, z
                  ktorego skorzysta - jej wybor.
              • 28.07.08, 21:44
                przepraszam, czasami prowadze normalne, nie wirtualne zycie. Zadko,
                bo zadko, ale zdarza sie.
    • 28.07.08, 11:06
      Po lekturze niektórych wypowiedzi powyżej powiem tak-całe szczęście,
      że jestem kobietą, za Chiny nie chciałabym byc facetem i mężem
      niektórych z przedmówczyń.
      --
      VIDE
    • 28.07.08, 11:16
      podszywac sie pod nia? o rany, a ja myslalam ze wiekszosc tu ma skonczone
      liceum. Sluchaj, a to maz nie moze miec kolezanki? Przeciez pisze o tobie i
      chyba mu sie nie zbiera na odejscie. wyluzuj.
      --
      "po ćwiartce dobrego alkoholu czuję się jak rzeźba"
      • 28.07.08, 11:28
        to nawet z przyjaciolka dziwne, jak dla mnie... doswiadczenie mi
        mowi, ze kolezanka moze z czasem stac sie powiernikiem waznych
        spraw, przemyslen, refleksji, a zona te role straci, intensywnosc
        rozmow z inna kobieta nasila wzajemna bliskosc i rozumienie sie bez
        epizodow zycia codzienego, swiat zaczyna byc fajny, zaweza sie, za
        chwile okazuje, sie ze zona jest fajna na codzien, ale do wyzczych
        przemyslen i rozmow, fajniejsza jest ta druga ( pierwsza, jak zwal
        tak zwal), maz niedlugo bedzie daleko od zony, zgadnijmy z kim
        bedzie wiecej maili wymienial?????? Autorko watku, zycze >Ci aby tak
        nie bylo jak pisze, Twoim bledem byla inwigilacja, ale stalo sie,
        mozesz to olac, jak radza dziewczyny, bo wlasciwie co innego
        pozostaje Ci zrobic? Jka dla mnie jednak, to taka pisanina z byla i
        jeszcze usuwanie jego maili do niej, to.... hmm.. normalne? dla mnie
        niestety nie.
        • 28.07.08, 11:32
          Czyli co? nie wolno nam miec kontaktow innymi osobami? Zapominacie
          o jednym.. kazdy ma jakas historie i osoby w niej kotre sie kochalo
          i byly dla nas wazne.. To co pisze autorka jest w sumie chore i
          pokazuje, ze tym bardziej trzeba miec kogos zaufanego bo nawet
          wlasna zona moze noz w plecy wbic

          --
          Protest FK -> alternatywa bez cenzury
          • 28.07.08, 11:46
            zachowanie autorki jest wstretne, tak sie nie robi, to nie ulega
            dyskusji, ale jak dla mnie 3 maile dziennie z kolezanka, tzn byla,
            to o jeden dziennie za duzo, czegos musi w zwiazku brakowac, skoro
            sie tyle pisuje, kobiety, ja pisze nie dlatego ze tak mi sie wydaje,
            tylko ze mam w tej kwestii doswiadczenie ( nie w inwigilacji) ale w
            takim walsnie obrocie sprawy, zaczyna sie od kontaktu z byla, potem
            pisanina, czekanie na mail, czekanie ze zony nie bedzie i znow
            kontakt i nagle sie okazuje, ze woli gosc gadac z tamta niz z zona,
            moj maz tez ma kolezanki, jak mnie nie ma, spotyka sie z nimi na
            piwie, opowiadaja sobie co u nich slychac, spoko, ale kurde, 3 maile
            dziennie z jego byla by mnie dobily, ocyzwiscie zakladajac ze to
            wiem, a nie wiem, bo nie inwigiluje i moje szczescie:) reasumujac,
            nie podoba mi sie zachowanie tego faceta i juz.
          • 28.07.08, 11:47
            Problem lezy w tym, ze to nie ja mojemu mezowi noz w plecy tylko
            odwrotnie. Przez ostatnie 2,5 miesiaca, tak mi sie wydawalo ze bylam
            dla niego naprawde bliska osoba. Mial umierajacego ojca (zmarl na
            pocz. czerwca) i to ja robilam wszystko aby nie popadl w depresje.
            I teraz jestem barrrdzo ale to bardzo rozczarowana, ze akurat w tym
            czasie, tak trudnym dla nas obojga, gdzie ja akurat sie bardzo
            staralam, znalazla sie przez przypadek jeszcze jedna, ktora go tak
            sumiennie podtrzymywala na duchu. I robila to jeszcze 2 tygodnie
            temu kiedy nie byla na urlopie.
            Wiecie, ja akurat nie jestem osoba ktora zaglada mezowi w komorke i
            jestem ostatnia osoba, ktora robi scene zazdrosci z byle jakiego
            powodu. Jednak splot wszystkich zdarzen jest wyjatkowo dziwny. Poza
            tym mam wrazenie, ze mojemu mezowi sie to bardzo podoba i jest w ta
            pisanine wyjatkowo zaangazowany.
            • 28.07.08, 11:51
              >Wiecie, ja akurat nie jestem osoba ktora zaglada mezowi w komorke i
              > jestem ostatnia osoba, ktora robi scene zazdrosci z byle jakiego
              > powodu.

              Raczysz zartowac..

              Twoj maz jest wolnym czlowiekiem i ma prawo rozmawiac z kim chce i o
              czym chce. Nie masz monopolu na rozmowy z mezem. To co zrobilas jest
              obrzydliwe i jest to wsadzenie noza w plecy.. I jak juz napisalem,
              mam nadzieje, ze maz sie dowie,ze szperasz mu po koncie mailowym.

              --
              Protest FK -> alternatywa bez cenzury
              • 28.07.08, 11:57
                jasne ze sie dowie bo sama mu to powiem. Poza tym byl tak
                lekkomyslny, ze sam dal mi haslo. Dobre co?! Tylko widocznie
                zapomnial o tym. A ja mam dobra pamiec, niestety. Poza tym uwazam,
                ze jego Ex, to wlasnie ona szuka faceta, gdyz sama biedaczka
                wytrzymac nie moze.
                Najbardziej wnerwia mnie to, ze mam tak durnego meza!!!!NO chyba ze
                ma kryze 40- latkow. Zawsze jednak wydawalo mi sie, ze w tym wieku
                leci sie na 20-chy a nie na EX- 40- chy.
                • 28.07.08, 22:05
                  zdradzana_czy_nie napisała:

                  > jasne ze sie dowie bo sama mu to powiem. Poza tym byl tak
                  > lekkomyslny, ze sam dal mi haslo. Dobre co?!

                  I co z tego? Ja też mam hasło maila mojego faceta. Czasem nawet prosi mnie bym
                  przeczytała mu jakiegoś maila przez telefon. I nawet nie przyszłoby mi do głowy
                  żeby czytać jakiekolwiek inne. Nie każda jest taką wścibską złodziejką.
                • 29.07.08, 13:55
                  Ta... poniewaz ona rozmawia z twoim mężem chce ci go na pewno
                  ukraść. Skąd ta myśl? Napisała tak?

                  I dlaczego twój mąż jets durny? Może rozmawiać z kim chce i jak chce
                  i tobie nic do tego. Ty np. teraz omawiasz wasze prywatne sprawy na
                  forum publiczym i pytałaś go o zgodę na to? Czyli ty masz wolność -
                  zwierzasz się nam- forumowiczom, ale on kolezance nie może. Bo ty
                  zabraniasz. (zabawne)

                  A to że dał ci hasło znaczy że miał do ciebie zaufanie i nie robił
                  nic czego musiałby się wstydzić. Zapewne teraz jego zaufanie na
                  pewno zmaleje...
              • 28.07.08, 11:57
                gadac z kim chce, ile chce, spac z kim chce, uszcypnac w tylek kogo
                chce... tak? no to super...rozumiem, ze dla autorki przykre jest
                to, ze wlasnie, jak napisal przed chwila, pojawila sie osoba, ktora
                w rownym stopniu stala sie powiernica odczuc, refleksji, to jest
                przykre i nie piszcie mi, ze to normalne, a to ze 'zdradzona'
                zajrzala w prywatna korespondencje to jest wstretne, nie przecze,
                teraz ponosi kare niestety.
                • 28.07.08, 12:00
                  No i jeszcze zapomnialam napisac, dlaczego zajrzalam na jego adres.
                  Bo ostatnimi czasy wyciagal stare zdjecia, skanowal je itp. I tak
                  bylam ciekawa o co chodzi.
                  • 28.07.08, 12:03
                    zaufal ci i dal ci haslo.. a ty w idealny sposob pokazajac mu, ze
                    zaufanie ci jest glupota i to denna....
                    --
                    Protest FK -> alternatywa bez cenzury
                    • 28.07.08, 12:15
                      Dal mi haslo przez przypadek w pracy bo chcial mi cos pokazac na NK.
                      To nie bylo "danie hasla" zwiazane z zaufaniem.

                      A tak poza tym to czuje sie wyjatkowo podle. Nie z tego powodu, ze
                      wlazlam komus do skrzynki tylko z tego, ze tak latwo dalam sie
                      wyrolowac. Ja wszystko siebie a on i tak na boku pocieszycielke ma.
                      • 28.07.08, 12:17
                        Na miejscu twojego meza, powaznie zastanowilbym sie nad tym czy
                        spedzenie reszty zycia z taka osoba jak ty, to naprawde dobry
                        pomysl.. rece opadaja..
                        --
                        Protest FK -> alternatywa bez cenzury
                        • 28.07.08, 12:21
                          to moze mu to napiszesz na NK.

                          Bede miala wiecej do poczytania.
                          • 28.07.08, 12:22
                            Mysle, ze sam wpadnie na to, ze majac pod bokiem kogos, kto szpera w
                            korespondenji, nie ma sie szans na udane pozycie

                            --
                            Protest FK -> alternatywa bez cenzury
                          • 29.07.08, 13:59
                            czytam te twoje wypowiedzi i czytam i jedyne co mi do głowy
                            przychodzi to jedno:

                            Jesteś ogromną , niepewną siebie EGOistką i histeryczką

                            żyć z kimś takim to albo pod kapciem albo uciekać
                • 28.07.08, 12:04
                  demagogia i nic wiecej.. dobrze wiesz co chce przekazac..
                  --
                  Protest FK -> alternatywa bez cenzury
            • 29.07.08, 13:52
              Jezu czy to źle że go pocieszała? Może się jej zwierzył że ma cięzki
              okres to co miała napisać? Spadaj? W cięzkich chwilach człowiek
              szuka ujścia wszędzie gdzie je może znaleźć.

              A z ciebie wychodzi nutka egoimzu. "Bo jak ja się starałam to on
              powinien o mnie pomyśleć i mnie docienić bo ja się przecież
              starałam"....Ja Ja Ja ..

              Jakby tak gadał z kumplem to być nie miała tych obiekcji prawda? Ale
              kobieta....no śmiał odezwać się do kobiety. Straszne. Na pewno już
              cię teraz dla niej rzuci.

              "nie mam w zwyczaju czytania cudzej korespondencji, przeglądania
              komórek"...a to teraz to samo się zrobiło? Czy nie masz w zwyczaju
              tylko jeśli nie masz ochoty?



              Weź się i zastanów.
    • 28.07.08, 11:57
      A Ty nie masz żadnych znajomych z czasów zanim poznałaś męża, z
      którymi utrzymujesz kontakt?
      --
      Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
      • 28.07.08, 12:01
        Mam. Ale nie pisze z nimi 3 maili na dzien. I to takich
        romantycznych.
        • 28.07.08, 12:06
          aaa to o ilosc chodzi.. gdyby pisal dwa to byloby dobrze???

          --
          Protest FK -> alternatywa bez cenzury
    • 28.07.08, 12:21
      Nie zazdroszczę Ci tej sytuacji. Mnie ona tez by pewnie wyprowadziła z równowagi. Ale informacji na temat własnego męża nie zdobywa się w ten sposób. Od tego są rozmowy. Jeśli w korespondencję z nią wkłada tyle czasu i energii, to musi być to dla niego ważne. Więc jeśli nie powiedział o tym, masz powód do myślenia...
      • 28.07.08, 12:31
        No niestety, zdaje sobie z tego doskonale sprawe. Zastanawiam sie
        tylko jak splawic babe. Myslalam, ze napisze jak ON, ze fajnie bylo
        ale zalezy mi (czyli jemu)na rodzinie i nie chce wiecej listow od
        niej. Do Niego zas napisalabym z nowego konta jako ONa, ze maz wraca
        wczesniej z Islandii i nie chce, zeby wiecej do mnie pisal.

        Co o tym sadzicie?
        • 28.07.08, 12:38
          Nie wolno robić takich rzeczy. Zastanów się, jaka by była jego reakcja, gdyby
          sie o tym dowiedział. Mógłby nie wybaczyć Ci tego do końca życia. To są chwyty
          poniżej pasa, których w małżeństwie się nie robi (wogóle się nie robi, a co
          dopiero w małżeństwie). Wyjściem z tej sytuacji jest chyba wybranie mniejszego
          zła i przyznanie się do wszystkiego. Dałaś ciała, to się teraz wstydź przed
          mężem. Zobaczysz jego reakcję. Jeśli nie ma nic do ukrycia, to spokojnie Ci
          wyjaśni o co chodzi z tą znajomością. A wcześniej porządnie spierze tyłek za
          inwigilację. To ryzykowne, ale ja teraz nie widzę innego wyjścia. Oczekujesz
          szczerości, to sama się na nią zdobądź.
        • 28.07.08, 13:31
          wd mnie nie warto wchodzić w takie gierki, to tylko pogorszy twoją
          sytuację, ja bym powiedziała mężowi wprost: słuchaj, zaniepokoiło
          mnie to i to, tak zachowałam się źle sprawdziłam korespondencje na n-
          k, ale byłam zaniepokojona i jestem dalej po jej przeczytaniu. i
          porozmawiała o swoich odczuciach i emocjach z nim.


          powodzenia !

          i naprawdę unikaj gierek :) szkoda na nie czasu i zachodu.
    • 28.07.08, 12:28
      W teori wszystkie takie tolerancyjne i wyrozumiałe i jak zwykle na
      tym forum rzucają kamieniami w kobiete która ośmieliła się
      skontrolować swojego chłopa :) ciekawe jak w życiu :)

      Prawda jest taka że nie ma czegoś takiego jak przyjaźn damsko -
      męska :) no chyba że z całym szacunkiem kobieta jest "wyjątkowym"
      przypadkiem - takie szukanie kontaktu, zwierzanie się z inną kobietą
      dla faceta będącego w związku jest po prostu niebezpieczne i
      nieodpowiedzialne.. nie dla tego bo teraz coś się może dziać tylko
      bo bardzo trudno czasem złapać moment przekroczenia granicy od
      przyjaźni do flirtu itp itd

      Dlatego ja np gdy poznałam mojego męża przestałam utrzymywać
      kontakty z moimi ex bo jednak zawsze istniało między nami przecież
      jakaś chemia i pożądanie które zbliżyły nas do siebie i nie chciałam
      kusić losu, tak samo zrobił mój mąż nie przymuszany etc. jako osoby
      po przejściach wiedzieliśmy po prostu że czasem nie potrzeba złej
      woli żeby sytuacja wymknęła się spod kontroli :)

      • 28.07.08, 12:31
        Ja mam z mężem taką umowę: koledzy, koleżanki z dawnych lat owszem, ale żadnych
        byłych. Obydwoje nie umielibyśmy podać choć jednego racjonalnego powodu, dla
        którego warto by było utrzymywać taką znajomość.
        • 28.07.08, 12:38
          zabawa w patchwork z bylymi to jakies szczeniactwo, w malzenstwie
          sprawy powinny byc jasne, a przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna
          wystepuje w kilku wypadkach: 1/ to nie przyjazn:9 2) facet jest
          gejem lub ona lesbijka, 3/ jedna ze stron jest totalnie
          niepociagajaca fizycznie, kijem nie tkniesz, w innych wypadkach nie
          ma gwarancji, ze chemia nie ruszy, a rozmowy najbardziej ludzi
          zblizaja, a w przypadku watku autorki, pewnie w jedna strone
          zblizaja ( nie te co trzeba) a w druga oddalaja, na efekty nie
          trzeba bedzie dlugo czekac, takie jest moje zdanie, poparte
          doswiadczeniem, latami zycia.
        • 28.07.08, 12:40
          ja mam dokładnie tak samo :)

          z tym że prawda jest taka że od dłuższego czasu wolimy głównie się
          spotykać z naszymi również sparowanymi znajomymi (np wspólny grill,
          impreza czy wyjazd) z rzadka, raz, dwa razy w miesiącu ja umawiam
          się na swoje ploty ze swoimi znajomymi a on na swoje piwko - i
          przyznam szczerze że mąż zazwyczaj a takich wypadkach wybiera po
          prostu męskie piwo, wyprawe w góry, go karty etc :) ja zresztą wtedy
          też wolę jakąś damksą rozrywkę w tow koleżanek/ przyjaciółek.

          Może jesteśmy dziwakami ale jakoś nie mam deficytu kolegów/ mężczyzn
          w moim środowisku :) wystarczy mi mój mąż, kumple z pracy i nasi
          wspólni męscy znajomi :) jakby chciała w to wepchnąć jakiś "kolegów"
          jeszcze to po prostu nawet nie byłoby czasu. (identycznie ma się
          sytuacja z moim mężem)
          • 28.07.08, 12:46
            Razem z mężem nie mamy potrzeby spotykania się z byłymi. Tak jak mówisz,
            wystarczy nam własne towarzystwo lub towarzystwo wspólnych znajomych. Powiem
            szczerze, że gdybym nagle poczuła taką potrzebę, zaczełabym się mocno
            zastanawiać nad swoim związkiem, czego mi brakuje, skoro nagle szukam kontaktu
            wśród byłych
    • 28.07.08, 12:35
      no tak:) i znów się okazuje że to Ty jesteś głównym problemem, bo zajrzałaś na
      jego skrzynkę:)

      mam pytanie do tych którzy Cię krytykują. czy to normalne że mąż utrzymuje
      ścisłe kontakty z byłą pisząc romantyczne maile i nie mówiąc o tym żonie? i czy
      to że ona zajrzała na tę skrzynkę to naprawdę jedyny problem jaki widzicie w tej
      sytuacji.

      bo gdybym miała wybór to wolałabym być z kimś kto mi zajrzy na skrzynkę niż z
      kimś kto romansuje po cichu z byłą..


      --
      łgarzom i krętaczom mówię NIE
      i ogólnie pierdzę -w ich kierunku
      • 28.07.08, 12:44
        ale to norma na tym forum :))

        dochodzi czasem do sytuacji kuriozalnych, był jakiś czas temu wątek
        w którym jakaś dzieczyna znalazła jakieś ewidentne dowody zdrady i
        tak zamiast skupić się na problemie, rzucili się na nią że jak
        śmiała otworzyć jakąś tam kartke w mieszkaniu swojego faceta :)


        co ciekawe zupełnie inne spojrzenie na takie problemy mają zazwyczaj
        kobiety w związkach niż teoretyczki :) uważam że to dość nawet
        zabawne i można by to kiedyś zbadać :))

        • 28.07.08, 12:50
          Co nie znaczy, że nie trzeba czasem nazwać rzeczy po imieniu, a nie dopisywać
          pseudofilozoficzne wywody i teoretyzować na tematy z gruntu jasne. Dla mnie tu 2
          rzeczy są jasne: szperanie bez powodu w poczcie jest złe i pisanie za plecami
          żony z byłą też jest złe. Ja prosta dziewucha jestem, to prosto pojmuję... :)
        • 28.07.08, 12:53
          zauważyłam ze bardzo często obrywa się autorce wątku, a tu jest idealna sytuacja
          - sama przyznała się do wejścia na skrzynkę, a że wszyscy są kryształowi, więc
          należało ją zrugać.. na główny problem nie starczyło już weny :)

          --
          łgarzom i krętaczom mówię NIE
          i ogólnie pierdzę -w ich kierunku
          • 28.07.08, 12:57
            No dokladnie. Dzieki:) Wlasnie chodzi mi te druga czesc. Jak
            zareagowac? Pierwsze emocje mam juz za soba. Niezbyt mile.
            • 28.07.08, 13:00
              Ale na co zareagować?
          • 28.07.08, 13:05
            no wlasnie, jak zwykle autorowi postu dostaje sie po tylku (mimo
            tego, ze ja rowniez droga zdradzana czy tez nie, nie pochwalam
            takiego zachowania zagladania do smsow i maili swoich chlopcow,
            mezow i kochankow)

            jednakze nic straconego ; ) jesli znasz owa pania to zapros ja do
            swoich kontaktow i zacznij z nia sama rozmawiac, moze zobaczysz o co
            tak naprawde jej chodzi (kobieta kobiete rozgryzie bez problemu)

            jesli jej nie znasz to przegladnij zdjecia swojego meza i sie go
            spytaj po powrocie cot o za jedna, bo przypomina tobie kolezanke ze
            szkoly (tez zobaczysz szybko jego reakcje)

            mozesz tez poprosic go o to czy mozesz z jego konta wyslac do
            waszego wspolnego znajomego wiadomosc, bo ty akurat zapomnialas
            hasla do swojej skrzynki. i rowniez obserwuj reakcje

            mozliwosc jest wiele i sky is the limit :) jesli juz koneicznie
            chcesz sie bawic w szerloka holmsa to prosze. a skad mialas jego
            haslo??? bo jesli on ci je sam dal to jestes usprawiedliwiona.i bron
            cie panie boze nie wysylaj do niej zadnych wiadomosci z jego konta,
            bo klamstwo ma krotkie nogi i tylko specjalisci potrafia siedziec z
            zamknietymi ustami i udawac ze nic sie nie stalo. kropka
          • 28.07.08, 13:19
            Bo nie ma problemu.
            Czasem sie zastanawiam, jak to sie dzieje, ze niektórzy ludzie nigdy nie dorastają.
            • 28.07.08, 13:22
              nie miałabyś problemu z tym że mąż ukrywa przed tobą częsty i dwuznaczny kontakt
              ze swoją byłą?


              --
              łgarzom i krętaczom mówię NIE
              i ogólnie pierdzę -w ich kierunku
              • 28.07.08, 13:43
                A skąd Ty wzięłas ten dwuznaczny kontakt? ja czytam, że autorka
                pisze ta;
                No w zasadzie nic w tych mailach zdroznego nie ma,
                --
                VIDE
                • 28.07.08, 13:47
                  a nie pisała też czegoś o romantycznych mailach? tak czy inaczej warto to
                  wyjaśnić z mężem bo ma prawo być zaniepokojona


                  --
                  łgarzom i krętaczom mówię NIE
                  i ogólnie pierdzę -w ich kierunku
                  • 28.07.08, 13:48
                    Moim zdaniem dziewczyna sie później nakręciła w miare pisania
                    następnych postów. Cóż-stało sie jak stało-teraz chyba rzeczywiście
                    pozostaje rozmowa z mężem.
                    --
                    VIDE
    • 28.07.08, 13:03
      zdradzana_czy_nie napisała:

      > Jestem kolejna "chyba" ofiara Naszej-klasy. Zachcialo mi sie
      > zalogowac jako moj maz .....No niestety przykra niespodzianka. Od 2
      > miesiecy pisze codziennie po 2-3 maile ze swa Ex. Oczywiscie
      > wszystkie te maile znalazlam w "koszu", tzn. tylko jej bo jego do
      > niej zostaly usunite- nie moge ich nigdzie znalezc.
      > No w zasadzie nic w tych mailach zdroznego nie ma, wspominki, jak
      > tam poznal swa zone, czyli mnie, o tym, ze ONA jest teraz jego
      > aniolem strozem, no i ze jej maz do grudnia zostaje w Islandii a
      > potem moze pobyt przedluzy.
      > Dodam jeszcze, ze mieszkamy za granica i spotkanie w Polsce to nie
      > jest taka latwa rzecz ale....ta intensywnosc tych maili zadziwia.
      > Powysylali sobie zdjecia, stare i nowe i sielanka trwa.
      > No i co mam zrobic?
      > Maz wlasnie wyjechal i nie bedzie go 2 tygodnie. Moze zaczac z nia
      > pisac jako maz? Albo tak to zostawic i patrzec jak sie akcja
      > rozwinie?

      Jesteś chora. Życzę mężowi żeby chociaż kochankę znalazł sobie zdrową.
      Pozdrawiam.
    • 28.07.08, 13:07
      zdradzana_czy_nie napisała:

      Moze zaczac z nia
      > pisac jako maz? Albo tak to zostawic i patrzec jak sie akcja
      > rozwinie?

      Nikt nie zasługuje na to, by robić z niego idiotę. Uważaj z kim igrasz, bo może
      to się kiedyś obrócić przeciwko tobie. Masz ze sobą jakieś problemy, to
      porozmawiaj z mężem.
      • 28.07.08, 13:10
        Ta odpowiedź bardziej pasuje do godnego forumowicza
    • 28.07.08, 13:37
      Co? Zacząć z nią pisać jako mąż? Co ci jest? Masz chyba obsesję.
      Rozumiem że cię ukuło że mąż rozmawia z inną kobietą w
      dodatku "byłą" ale jakim prawem w ogóle logowałaś się na jeg profil??

      To jest ochydne po prostu. Dlaczego to robisz? Jeśli mu nie ufasz to
      porozmawiaj z nim a nie grzeb w jego rzeczach. Dał ci jakiś powód?
      A jeśli zrobiłaś to dla zabawy to współczuję twojemu facetowi a nie
      tobie.


      I co jest złego w ich korespondencji? Ze opowiada o żonie (tobie) i
      wspominają dawne czasy, może wspólnych znajomych? Uważasz że jak
      ktoś z kimś zerwał to już na ulicy nie mogą się poznać lub pogadać?
      Muszą być wrogami? Z tobą jest coś nie tak i to mocno.
      • 28.07.08, 13:52
        i przypomnialam sobie swoich bylych, poszukam w Nk i poopowiadam o
        moim obecnym mezu, przesle zdjecia, w ogole bede pisala z bylymi ile
        wlezie, a co pisac nie wolno? A jak juz duzo poopowiadam, to przejde
        do pikantnych szczegolow, pozniej zapytam o takowe moich bylych,
        mysle, ze za jakis czas bedziemy sie chcieli zobaczyc w realu po
        latach, a co w tym zlego? kobiety! czy wy naprawde nie widzicie,
        ze to nie jest normalne? ech,...
        • 28.07.08, 13:58
          Jakby mój się dowiedział, że coś takiego robię, nogi by mi powyrywał :)
          Tak na serio. Pierwsze i zasadnicze pytanie: dlaczego miałabym to robić??
          • 29.07.08, 10:35
            Ja się zastanawiam jak ja bym zareagowała jakbym się dowiedziała że
            mój partner cos takiego zrobił. Na prawdę nie wiem jak by się to
            skończyło.

            Dziewczyna się powinna zastanowić jak by się czuła w odwrotnej
            sytuacji. Pewnie napisałaby wątek " Nie ufa mi i grzebie w moich
            rzeczach. Co robić?"
    • 28.07.08, 19:24
      nie przejmuj sie oskarzeniami, ja tez ani myslalam kontrolowac i sparwdzac i moj
      maz stal sie tak pewny siebie ze przestal pilnowac tel.
      a najwiecej o tajemnicy korespondencji mowil gdy znalazl sobie "kolezanke"
      trzymaj reke na pulsie i kontroluj dopoki nie jest za pozno,
      zerknij na forum wenusjanki wenusjanki.bangla.pl/
      tam nikt Cie nie bedzie oskarazal, wrecz powiedza Ci jak sie upewnic, bo od tego
      co opisalas zaczynala sie dramaty osob tam piszacych
      mam to za soba i trzymam kciuki za Ciebie
      • 28.07.08, 21:26
        ale najwaqzniejsza kwestia to dlaczego on to ukrywa przed Toba?? moim zdaniem sa
        2 odpowiedzi:
        1.wie ze jestes chrobliwie zazdrosna i nie chcial ujawnic ze ma kontakt ze swoja eks
        2. robi to za Twoimi plecami bo ma nieczyste zamiary.

        W jednej i drugiej sytuacji Cie oszukal, dziewczyny ktore pisza ze masz cos nie
        tak z glowa bo mu grzebiesz w meilach, niech sie same pukna w glowe - facet Cie
        oklamuje i co niby?masz przymknac oko bo to niemoralne jest???
        --
        Czym dla Ciebie jest świat?
        Babie lato unoszone przez Twój podmuch, tak ot tak.
        Pokaż skrawek Twoich ust,pokaż swój mózg, a może słowa te zbyt małe są?
        • 28.07.08, 21:50
          Jak ktoś chce zdradzić (obojętnie kobieta czy mężczyzna) to i tak
          zdradzi choćby był kontrolowany na maksa, 24 na dobę. A jak ktoś nie
          chce zdradzić, to nie zdradzi. A wszelkie włamywanie się na cudze
          konta, szperanie w cudzych telefonach itp. świadczy tylko o osobie
          inwigilującej, jej totalnym braku godności, zaufania do partnera i
          chorobliwej zazdrości.
          HOWGH!!!
          --
          VIDE
        • 28.07.08, 21:56
          czy wy naprawde wszyscy jestescie tacy
          swietozaprzeproszeniem..i?

          nie popieram inwigilacji, ale do jasnej cholery niw wmawiajcie mi,
          ze nie macie czasmai ochoty sprawdzic partnera.

          Pisalam oczywiscie do tych sparowanych. A nie filzozofujących
          teoretyków.
          • 28.07.08, 22:06
            Nie , nigdy nie miałam.
            --
            VIDE
            • 28.07.08, 22:10
              a za miesiac watek "zdradzil mnie, jak moglo do tego dojsc, nic nie
              zauwazylam"
              • 28.07.08, 22:29
                Nie sądzę. Nie wszyscy faceci zdradzają. Mój gdyby sobie znalazł
                kogos innego zastosowałby inną opcję:)
                --
                VIDE
                • 28.07.08, 22:33
                  Wiesz, zazdroszcze Ci. I jesli piszesz prawdę to chciałabym kiedyś
                  trafić na kogoś takiego. Kogoś kto wzbudzi we mnie 100% zaufania.
                  Chyba za duzo przezylam i nie potrafie obiektywnie patrzec na takie
                  sprawy.

                  Zycze szczescia w takim razie i coz jak wczesniej napisalam - tylko
                  pozazdroscic :)
                  • 28.07.08, 22:39
                    Coś Ci powiem-przeciez nie da się kogoś na 100% sprawdzić.
                    Zdradzjący może byc b. sprytny, np. daje sobie grzebac w komorce a
                    na "lewe" kontakty ma inna komórke o której żona nie ma pojęcia. To
                    samo może być z mejlami. W dzisiejszych czasach, kiedy ludzie dużo
                    pracują, dużo sie ruszają naprawde przy odrobinie wysiłku i
                    inteligencji mozna się kryć bardzo sprytnie. Więc jak ktoś chce
                    zdradzić, to takie kontrole moga i tak mijać się z celem. Kontrola
                    może nic nie wykazać a potem nagle-wielkie zdziwko....
                    A poza tym nie można dać się zwariować. Żyję na tyle długo na tym
                    świecie, że napatrzyłam sie na różne rzeczy w tym końce związków par
                    wydawałoby sie idealnych. Nie moge przsądzić jak bedzie z moim
                    związkiem. Ale nie mam zamaru bawic się kontrole tak z powodów
                    podanych w tym poście, jak i którymś z wczesniejszych.
                    --
                    VIDE
                    • 28.07.08, 22:55
                      Zgadzam się z Tobą w stu procentach.
                      Jednak gdybym dostała hasło do konta mojego faceta, to niestety
                      jestem tez przekonana w stu procentach, ze wlazłabym poszperac i
                      poszukac nie wiem sama czego. Nienawidze inwigilacji, ale obawiam
                      sie, ze w takiej sytuacji nie mogłabym się powstrzymac.

                      No cóż, pozostaje mi tylko cieszyc sie tym, ze nia mam kogo
                      podglądać. Przynajmniej nie muszę mieć wyzrutów sumienia :).
    • 28.07.08, 22:17
      Na Twoim miejscu nie bawiłabym się w jakieś dziecinne podszywanie się pod męża
      tylko zapytała się wprost dlaczego tak często kontaktuje się z byłą.
      Przypuszczalnie on uważa, że to tylko takie miłe wspominki a ona? Trudno
      powiedzieć? Może miłe wspominki a może "stara miłość....".
      • 29.07.08, 08:38
        Dzieki za wsparcie. Zapomnialam napisac wczoraj, ze ta niby moja
        inwigilacja, nie byla zamierzona. Wlazlam na NK przez jego profil bo
        nie ma swojego. Wiedzialam tez, ze ma kontakt ze swoja EX bo sam mi
        powiedzial, ze sie do niego odezwala. Przypuszczalam, ze maja
        kontakt ale ze az tak intensywny, to nie. I to bylo dla duzym
        zaskoczeniem. Poza tym pare dni wczesniej zapytalam go w domu, jak
        tam korespondencja z EX, i tu zdziwil- spojrzal tak jakos dziwnie na
        mnie i..... Wlasnie, te cala korespondencje znalazlam skasowana
        w "koszu". Miala byc usunieta ale nie wyszlo. Zdjecia wysylal ze
        swojego adresu a wczesniej z skanowal te stare 20 -letnie i z
        naszego wspolnego adresu przeslal najpierw do pracy bo z domu nie
        potrafil wejsc na to konto- link nie dzialal.

        No a wczoraj mielismy rozmowe telefoniczna- bo go akurat nie ma w
        domu. I na poczatek powiedzial mi, ze absolutnie z nia nie pisal,
        potem ze nic miedzy nimi nie ma. Ja niestety bardzo emocjonalnie do
        tego podeszlam i zaczelam krzyczec. Byl zaskoczony, ze wiem (bo
        przeciez usunal te maile)i zadzwonil drugi raz zeby zapytac dlaczego
        nie mam do niego ZAUFANIA???? Hehehe- i tym mnie najbardziej
        rozbawil!!!! W KOncu to on ukrywal te pisanine. To byla jego
        tajemnica. A najbardziej rozbawily mnie te zdjecia wysylane z jego
        adresu.
        Tak, tak kobity, nie ma jak to miec zaufanie do meza, ktory ma 46
        lat i jest w stanie malzenskim 21 rok!



        • 29.07.08, 10:38
          Może i ukrywał. Ok nie powiedział prawdy. A ty za to czytałaś
          prywatną korespondencję nie do ciebie zaadresowaną. Wpadłaś na to,
          że może ludzie z którymi on rozmawia piszą mu o rzeczach, o których
          nie chcieliby abyś ty wiedziała?

          Weszłaś z butami nie tylko w jego korespondencję ale także i tych
          osób.

          I jeszcze masz żal. Nie znasz powiedzenia "kto podsłuchuje
          najczęściej usłyszy na siebie"?
          • 29.07.08, 10:52
            Jesli ja wlazlam buciorami w cudza korespondencje to EX mojego meza
            wchodzi buciorami w moje zycie. Nie pukajac!!!
            Chec ratowac moj zwiazek a nie patrzec jak inna kobieta zabiera mi
            meza.
            • 29.07.08, 10:57
              Nie sluchaj tych filozofek co to na ciebie jadą tylko kontroluj
              faceta,ideały są wzniosłe ale facet to świnia,nawet najbardziej
              kontrolujący podda sie innej kobiecie jak go testosteron
              przypili...A z drugiej strony kazdy psycholog ci powie,ze w związku
              nie powinno byc zadnych tajemnic wiec on powinien ci powiedziec o
              tej wymianie maili ot co.
              • 29.07.08, 13:49
                Witam Cie. Nie przejmuj się tymi wszystkimi negatywnymi
                komentarzami! Trzymaj rękę na pulsie, zanim sprawy zajda za daleko i
                nie będzie już o co walczyć. Wyparł się kontaktów, to już jest dowód
                że to nie jest tylko takie sobie pisanie. O swoją rodzinę trzeba
                walczyć, gdyby mój mąż wysyłał po trzy e maile do swojej byłej to
                byłabym mocno zaniepokojona. Pytanie? Do Ciebie ile razy w ciągu
                dnia pisze i dzwoni? Założe sie z byłą ma większy kontakt. I bardzo
                dziwię się wiadrom pomyj wylewanym na Ciebie. Trzymaj się i walcz!
                Dobrze że w porę się zorientowałaś, ja tak to widzę, podobną
                sytuację przeżyłam i domyślam się co czujesz.
              • 29.07.08, 14:40
                zgadzam sie calkowicie
                jak sie wszystko uspokoi to sama odpuscisz, zobaczysz
            • 29.07.08, 13:44
              To znaczy że jak jakakolwiek kobieta rozmawia z twoim mężem to już
              koniecznie chce ci go ukraść? Nie wspominałaś nic o tym, że coś
              takiego tam znalazłaś. A zwyczajne "co słychać" i tym podobne nie
              jest niczym złym. Może ta kobieta też ma własne życie i męża i wcale
              nie ma ochoty na twojego a ty robisz aferę.

              A szpiegowanie i grzebanie w cudzych rzeczach (kontach
              internetowych, kieszeniach, listach) jest nie w porządku.

              Nie przeczę, źle zrobił, że ci nie powiedział jak pytałaś. Też bym
              się wkurzyła. Ale czytanie cudzej korespondencji to jest chore.
              Zachowujesz się jak policjant, SB-ek jakiś.

              No i co się takiego wielkiego stało? Twój mąż z którym jesteś już 21
              lat (i jakoś nadal się kochacie i jesteście razem) porozmawiał ze
              swoją byłą (rozumiem że 21 lat wczesniej z nią był) a ty robisz
              afere o coś co było 21 lat temu???

              Co widzisz złego w tym, że twój mąż z kimś rozmawia ? Pozwalasz mu
              na rozmowy jedynie z mężczyznami? Sama nie zamienisz słowa z facetem
              innym jak mąż? Z kolegą z podstawówki, liceum?

              Jedyna jego wina w tym że skłamał. Ale twoja reakcja jest
              niewspólmierna do sytuacji. Ty zrobiłaś coś gorszego. Czytałaś cudze
              listy nie do ciebie pisane.

              Skąd ci do głowy przyszło że od razu cię dla niej zostawi? Taka
              jesteś niepewna siebie, że musisz szpiegować żeby się podbudować?
              • 29.07.08, 13:57
                Bez przesady że nagle cała wina leży po jej stronie!
                To chore!

                Nie chodzi o nie rozmawianie z jakimkolwiek facetem/ kobietą
                ale o intensywną korespondencje ze swoją ex faceta przechodzącego
                pewno kryzys wieku średniego :)

                Ja nie mam nic do ukrycia w swoim związku, i szczerze mnie wali czy
                mój mąż czyta moje smsy, listy, mejle czy archiwum gg - nie mam nic
                do ukrycia a jeśli to sprawi że on czuje się lepiej niech to robi,
                dlatego zna moje hasła do poczty, nie mam hasła na gg choć mam
                archiwum. Takiej inwigilacji etc boją się tylko osoby które mają coś
                do ukrycia.

                Ona nie robi afery o to co było 21 lat tamu, ale o to że mąż
                intesywnie korespdnuje z inną kobietą, z którą kiedyś go coś
                łączyło, a z którą korespondencje chciał zataić przed żoną - bo ją
                skaskował ! i to chyba różnica.

                W miłości nie można być wszystkiego pewnym. A zbytnia pewność zwykle
                prowadzi do niebezpiecznych sytuacji.
                • 29.07.08, 14:13
                  Z tego co wiem to on dał jej hasło tak więc niczego się nie bał.

                  Jestem w stanie zrozumieć, że jak twój mężczyzna rozmawia często z
                  kimś kto był dla niego kiedyś bliski to może ukłuć. Każdego.

                  Nie o to mi jednak chodzi.

                  -Autorka postu od razu wysnówa teorię że tamta (po 21 latach) nagle
                  chce jej na pewno tego męża ukraść Znalazła coś takiego w mailu że
                  od razu padają ciężkie oskarżenia?

                  - Zabrania mężowi jak widac utrzymywania kontaktów z ludźmi, którzy
                  jej nie pasują. Matko od tego związku upłynęło min. 21 lat ich
                  szczęsliwego małżeństwa.....to powinno być dla niej źródłem zaufania
                  a nie to że facet chciał mieć jakąś małą tajemnicę.

                  - To że chciał pokazac się z jak najlepszej strony i sobie zdjęcia
                  poprawiał to co takiego? Każdy chce wypaśc jak najlepiej i nie od
                  razu musi to być znak zdrady (to jest bez sensu i do niczego nie
                  prowadzi)

                  - cały czas powtarza że ona się starała mu pomóc tak bardzo i
                  strasznie (kilka razy to pisała) a on bezczelny zwierzał się innej
                  osobie. To jest tylko przejaw egoizmu.

                  - autorka zastanawiała się czy przypadkiem nie podszyć się pod męża
                  i nie węszyć dalej. To to jest już przegięcie.

                  sorry ale rozmowa z byłą to nic w porównaniu z tym co ona wyprawia.

                  Moim zdaniem z autorki wychodzi graniczna niepewność siebie. Mąż
                  niczego strasznego nie zrobił. Ideałem pewnie też nie jest, ale kto
                  jest.


              • 29.07.08, 13:57
                O następna co ci zmyła głowę!!!! Kobieto ona poświęciła dla swego
                męża najlepsze lata i nie chce tego teraz stracić. Co takiego się
                stało że weszła na jego profil, hasło sam jej udostępnił, nie
                złamała go jakimś programem szpiegującym przecież. W udanym związku
                dwojga ludzi nie powinno być miejsca na skrywane hasła, profile,
                itp; Wiele kobiet (samotnych, znudzonych, bez zasad) potrafi
                skutecznie wykorzystac lukę jak może na chwilę sie pojawić pomiędzy
                małżonkami, a potem nic już nie jest takie samo... Niestety
                • 29.07.08, 14:23
                  Wiesz ona poświęciła życie dla niego a on dla niej. I oboje
                  zasługują na wzajemny szacunek.

                  Dał jej hasło a to znaczy że nic specjalnego tam nie wyprawiał i nie
                  miał nic do ukrycia a to że internet pełen jest różnego typu ludzi
                  to jeszcze nie upowaznia to takiej kontroli.

                  Nie tylko internet pełen jest pokus. Pełna jest ich ulica, każdy
                  autobus, bar, sklep. Czy to znaczy że mamy prawo kontrolować każdy
                  krok partera?

                  Co on takiego zrobił? Wymienił kilka maili z byłą po 21 latach? No i
                  co? Bo ja nie rozumiem. Co tam takiego napisał? Ze ma zonę, ż emu
                  ojciec zmarł i czuje się źle. No i co?

                  Jak autorka tego mpostu będzie kierowac się takim myśleniem to
                  zacznie go śledzić w obawie że na jego drodze stanie jakaś pokusa.

                  Zasady są ważne i należy je respektować. Jednak nie zgadzam się ze w
                  związku nie ma miejsca na skrywane hasła (w sensie pocztę itp).
                  Każdy ma prawo do odrobiny prywatności. Każdy jest odrębną
                  jednostką. (i tutaj juz ogólnie piszę a nie o tej konkretnej
                  sytuacji)

                  Dlaczego mój facet ma czytac maile jakie wysyłam do przyjaiciółki?
                  Do mamy? Do pracy? Może ja nie, ale moja przyjaciółka może mieć
                  jakieś tajemnice przed moim facetem, prawda? I nie koniecznie musi
                  chcieć aby on to czytał. Weź to pod uwagę.




                  Sorry ale słowo związek nie równa się zwrotowi " całkowity negliż
                  psychiczny"

                  • 29.07.08, 14:40
                    Dał jej hasło dawno temu ja napisał założycielka wątku, więc w owym
                    okresie moze faktycznie nic nie miał na sumieniu. Ale teraz już
                    chyba tak nie jest, zaprzecza kontaktom z byłą. Oczywiście że świat
                    jest pełen pokus i nikt nie "upilnuje" partneta jeśli on sam się nie
                    upilnuje. Ale chodzi o to żeby nie dopuścić do takiej sytuacji że
                    zaczynają do siebie "regularnie" pisać, tworzy się wzajemna
                    zażyłość, kontakty są coraz częstsze z byłą, jednocześnie coraz
                    rzadsze z żoną i nagle się okazuje że lepiej go rozumie była, a
                    niżeli własna (ta sama od 21 lat żona).
                    Prawda jest taka że jeżeli się ma czyste sumienie to nie przeszkadza
                    że partner czyta moje e maile, smsy, one sobie poprostu są dostępne,
                    a najczęściej on do nich nie zagląda bo nie ma takiej potrzeby.
                    • 29.07.08, 15:32
                      Wiesz żona nie napisała czy mąż ma pretensje. Masz rację że nie
                      ładnie jest kiedy związek z inną osobą (czy to byłą czy nie byłą)
                      jest bardziej zażyły niż z partnerem. To nie jest przyjemne dla
                      nikogo i to jest fakt oczywisty.

                      Nie należy dawać przyzwolenia na takie rzeczy. Inną jednak sprawą
                      jest jak się to robi.

                      Osobiście uważam, że związek nie upoważnia żadnej ze stron do
                      rozgrzebywania prywatnych rzeczy drugiej strony. Uważam, że każdy ma
                      prawo do prywatności. Inna rzecz jak z niej korzysta, ale prawda
                      jest taka, że jesli partner będzie chciał zdradzić, odejść czy
                      zrobić coś jeszcze innego to i tak to zrobi. Nie zależnie od tego
                      jak bardzo go będziemy pilnować.

                      Mnie głownie zraziła reakcja autorki postu, która od razu założyła
                      że była chce jej męża ukraść (a nie pisała czy w wiadomościach
                      znalazła tego potwierdzenie- wnioskuję po jej wypowiedziach że
                      raczej nie).

                      Taka reakcja jest zdecydowanie przesadzona. Może jej być jedynie
                      przykro że ją oszukał. Z tym się zgodzę. Zadała pytanie a on
                      skłamał. I to jest jedyna wina.

                      Natomiast chęć podszywania się pod inną osobę jest okropna. Nie
                      chciałabym żyć w domu z osobą, o której bym wiedziała że w razie gdy
                      będzie mnie o coś podejzewać ( podstawnie czy bezpodstawnie) to od
                      razu zabierze się za szpiegowanie. Źle bym się czuła we własnym
                      domu.


                      Nie można aż tak dawać upustu wyobraźni. Inna sprawa moje osobiste
                      podejzenia ( być może bezzasadne) a inna sprawa fakty.

                      Poza tym, jeżeli autorka czuje że oddalają się z mężem od siebie to
                      ta "była" może być raczej skutkiem a nie przyczyną.
                      A to właśnie przyczyny należałoby poszukać. Likwidując
                      kolejne "skutki" nic nie zyska. Jak coś w małżeństwie nie gra to mąż
                      znajdzie 100 innych kobiet jeśli będzie chciał.
                      • 29.07.08, 20:16
                        Ciekawe jak teraz będą się kontaktować.
                        • 30.07.08, 08:01
                          Witam. Oczywiste jest że nie o pilnowanie tu chodzi, bo nie na tym
                          dobrowlony związek polega.
                          Ja z kolei nie dziwię się autorce postu, że założyła od razu że była
                          chce go ukraść, myślę że są ku temu przesłanki. Ja nie wyobrażam
                          sobie żebym pisała ze swoim byłym po 3 emaile dziennie, myślę że to
                          wykracza poza ramy zwykłego koleżeństwa.
                          No i w całej rozciągłości zgadzam się, że chęć podszywania się pod
                          swojego męża jest mało trafionym pomysłem. Wiem też z własnego
                          doświadczenia, że w takich sytuacjach rozum jedno, a emocje drugie.
                          Myślę że autorka wątku nie powinna była się zdradzać z tą swoją
                          wiedzą i spróbować zadziałać inaczej, poszukać przyczyny tego stanu
                          rzeczy.
                          • 30.07.08, 08:59
                            Tak wlasnie o te zazylosc miedzy nimi mi chodzi. Czytajac te maile
                            pisane dokladnie od 6 maja do 12 lipca (obecnie EX jest na urlopie
                            do konca tygodnia), widzialam jak ta pisanina powoli coraz to
                            bardziej sie zaciesnia.

                            Co do moich podejrzen o "wykradzenie mi meza"- Ex juz w drugim mailu
                            napisala, ze jej slubny jest w Islandii i dopiero na Boze Narodzenie
                            przyjedzie na urlop.
                            Z czego wyciagnelam wnioski, ze Ex w ostatnim czasie jest wyjatkowo
                            niedopieszczona i szuka zastepcy swojego meza.

                            Nie mam pretensji o korespondencje mojego meza z roznymi ludzmi. Na
                            NK pisal tez z innymi kobietami ale to byly zupelnie inne maile. Nie
                            sprawdzam go, nie kontroluje. Teraz wlasnie dopiero jego dziwne
                            zachowanie wywolalo moj niepokoj.

                            Wiem, ze ostatnio nie byl to dla niego latwy okres, choroba i smierc
                            ojca (w maju juz lezal w hospicjum, pod koniec maja zmarl), dotego
                            tez jego wiek (kryzys 40-latkow) mogly wywolac rozne reakcje, ale to
                            wyparcie sie tej korespondencji i proba jej ukrycia byla dla mnie
                            mocnym ciosem.
                            • 30.07.08, 10:01
                              Wiesz to że ktoś pisze że jego druga połowa wyjechała na dłużej nic
                              nie musi oznaczać. To raczej twoja wyobraźnia. Mój partner na razie
                              też przebywa za granicą i to długo, widujemy się rzadko i też o tym
                              mówię, nie ukrywam tego. Przed kolegami z pracy również nie i czesto
                              plotkujemy sobie o naszych związkach itp. I na prawdę ani mi przez
                              myśl nie przeszło żeby jakiś skok w bok. Zwykła gadka.


                              Wiem, nie zawsze tak jest, ale do takich podejzeń należałoby czegoś
                              więcej niż tylko informacji że "moja druga połowa wyjechała". To nic
                              nie oznacza.


                              Jedyne co jest nie tak to jego kłamstwo. I moim zdaniem powinnas się
                              zastanowić czy , pomijając tą całą sytuację, wszystko między wami
                              jest ok. Chodzi o to, żebyś zastanowiła się co go skłoniło do takiej
                              zażyłości z inną osobą. Inaczej , jeśli się tego nie dowiesz, nie
                              rozwiążecie problemu. Zniknie ona to może pojawić się inna.

                              Ale nie dowiaduj się tego polując na kolejne ich maile tylko
                              porozmawiaj z mężem.

                              Wiesz kryzys 40latków przejawia się raczej w szukaniu młodszych
                              partnerek a nie szukaniu równolatki (a tak wnioskuję skoro to jego
                              była sprzed ponad 20 lat) do zwierzeń.


                • 30.07.08, 09:35

                  Boże jaka Ty jesteś głupia. Teraz rozumiem dlaczego w Twoj zwiazek
                  wdarła sie kobieta" samotna i bez zasad". Mąż miał poprostu powyzej
                  uszu zwiazku z tak głupia osobą.
                  "W udanym związku
                  > dwojga ludzi nie powinno być miejsca na skrywane hasła, profile"
                  litości... nie ma miejsca na prywatne życie w udanym związku, a to
                  ciekawa teoria.
                  • 30.07.08, 09:59
                    pomyliły Ci się autorki postów i obraziłaś nie tę co chciałaś

                    --
                    łgarzom i krętaczom mówię NIE
                    i ogólnie pierdzę -w ich kierunku
                  • 30.07.08, 10:18
                    Jeśli dla ciebie prywatne życie w udanym związku to telefon
                    zabezpieczony podwójnym kodem, podobnie komputer, tajemnicze hasła
                    do komunikatorów to wybacz ale nijak nie podzielam Twoich poglądów.
    • 30.07.08, 10:46
      Gdyby mąż autorki nie urządzał sobie pogaduszek z inną kobietą(który
      to fakt nota bene ukrył przed małżonką) zapewne ten wątek by nie
      powstał. Do prawdy dochodzi się różnymi drogami.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.