mój facet mówi "kochanie" do swoich koleżanek!!!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • co o tym myślicie (nie prowokacja):
    mój facet, który mówi do mnie per kochanie, wyznał mi wczoraj, że tak samo
    zwraca się do swoich koleżanek z pracy!!!!!!!
    że nie ma to w stosunku do nich żadnego podtekstu, ale zawsze tak mówił i się
    przyzwyczaił.
    Tego typu czułości słowne uważam za bardzo osobistą sprawę i nie życzę sobie
    żeby tak mówił dalej.
    On się śmieje, że nie przestanie bo mówił tak do nich (wszystkich?) zanim mnie
    poznał i nie ma w tym nic złego. ja uważam że powinno się "takie" słowo
    zarezerwować dla osoby najbliższej, z którą się jest a nie obdarowywać nią nie
    swoich kobiet. niech im ich faceci mówią "kochanie"!!!!!!!!
    Słowo się w moim pojęciu zdewaluowało i mam blokadę....

    co o tym sądzicie????
  • Sądzimy, że masz niskie poczucie własnej wartości, cierpisz na chorobliwą
    zazdrość, przejawiasz despotyczne skłonności i zatrujesz facetowi życie.
  • fakt - tak sądzimy :)

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • A ja Cię doskonale rozumiem, tyle,ze mówię to akurat z pozycji nieszczęsnicy,
    obdarowywanej "kochaniem" przez kolegów z pracy, sa to nieliczne wypadki, ale
    jednka są. Irytuje mnie takie skracanie dystansu, nie życzę sobie żeby byle kto
    tak się do mnie zwracał, ale coż, są to osoby, które naprawde nie są moimi
    bliskimi kolegami, więc nie mam śmiałości tak wypalić np do szefa innego działu
    w mojej firmie, którego widuję tylko na korytarzu, i który mnie obdarza takim
    "cześc, kochanie", że nie zyczę sobie takich pufałości.
    A co, których znam, i którzy tak mówią, to są, nie wiem, dlaczego, akurat
    największe dupki w mojej firmie, z którymi normalnie i tak nie chce mi się gadać.

  • My, qw994, też tak sądzimy :)
  • Jak musi tak mówić to już trudno byleby do Ciebie mówił inaczej.
    --
    "Powiedz mi o co ci w ogóle chodzi Powiedz mi po co ci te kombinacje
    Nie musimy się katować Nienormalną sytuacją
    Nauczymy się kochać Przestaniemy się bać"
  • A najfajniejsze jest to że większość babek wszystkie taki zachowania
    faceta które im nie pasują tłumaczą jego poczuciem niskiej wartości!
    Coś mi się zdaje że w ten sposób same chcą się dowartościować :)
  • Przesadzasz.

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • Mam kilku kolegów, do których zwracam się per "kochanie" i oni do mnie takoż.
    Nie widzę w tym nic złego. Rozumiem oczywiście, ze tobie może sie nie podobać,
    ale zabranianie jest po prostu śmieszne.
  • Pewnie jego matka tak mówiła do wszystkich. Mam kolegę, który mówi do mnie
    "Słońce ty moje" i też myślałam, ze to coś znaczy, do momentu, kiedy nie zwrócił
    się tak do naszego wspólnego kolegi :D
    --
    Dawniej misia12347 :)
  • > że nie ma to w stosunku do nich żadnego podtekstu, ale zawsze tak mówił i się przyzwyczaił.

    przywyczajenia druga natura,
    pewnie trudno mu sie odzwyczaic od klapsa (z niespodzianka), przytulania, szepty (z liznieciem) do uszka i takie tam
  • nie ma co usprawiedliwiać, masz prawo czuć się niewyjątkowo:]

    kochanie:=osoba ukochana,
    słowo znaczy słowo;

    zaproponuj może w drodze kompromisu zamianę w stosunku do
    koleżanek "kochania" na "słońce", też będzie miło
  • > "kochania" na "słońce", też będzie miło

    "cipunio" - jeszcze milej
    pewnie ociera sie o te sloneczka swoja nabrzmiala duma,


  • gdyby tak było, to by się bardziej ukrywał
  • mój facet się obraził (tzn taki niewielki foch) jak usłyszał, że mówię do
    swojego królika jak do niego :) ale szybko wymyśliłam inne pieszczochowate
    przezwiska i mu przeszło.
    Królikowi wszystko jedno :)

    Znam faceta, który mówi do wszystkich kobiet kochanie a do swoich kolegów
    "kochaneczku", taki ma "styl" ale ogólnie tego faceta nie trawię, więc nie lubię
    także tego jak mówi.
    W sumie nie dziwię się, że Tobie to nie odpowiada, to tak jak żadna z nas nie
    chce usłyszeć tego samego, szablonowego komplementu. Niech wymyśli jakąś
    pieszczochowatą nazwę tylko dla Ciebie i już :)
  • Też mnie wkurza, kiedy jakiś w gruncie rzeczy obcy facet mówi do mnie słońce, skarbie, kochanie i tym podobne... Tych samych słów używa oczywiście zwracając się do każdej innej. Po co w ogóle je stosować kiedy nic nie znaczą, tracą sens? Nie każda kobiecie się to podoba, uwierzcie bywa irytujące!
  • Sądzę ,ze czepiasz sie czlowieka.
    Ja do wszystkich mówię "dziecko" i moje dzieci nie czuja sie przez
    to opuszczone. Staraj sie wyczuc intonacje , klimat słowa , na pewno
    to "kochanie" inaczej brzmi gdy mowi do Ciebie a inaczej gdy mowi do
    kolezanki z pracy .
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49779
  • A ja Cię rozumiem. Mój M nawet dla mnie rezerwuje "kochanie" tylko
    na specjalne okazje. Nie wyobrażam sobie żeby mówił tak do obcych
    kobiet.
  • fakt. jak używa tego 'kochania' do wszystkich wokół to dla Ciebie powinien
    wymyśleć coś specjlalnego ;) w jednej pracy kolega mówił do mnie czasem
    'aniołku'. odbieralam to sympatycznie, bo się lubiliśmy i nic pozakoleżeńskiego
    między nami nie było. chyba wszystko zależy od osoby i od sytuacji.

    --
    kochamrysowac.blox.pl/html
  • juliadruzylla napisała:

    > Nie wyobrażam sobie żeby mówił tak do obcych
    > kobiet.

    a do facetów?


    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • ale masz problem.... ja do kolegow mowilam "slonce, skarbie, kotku, itd itp...i
    nikt z tego problemu nie robil hehhe
  • trypel napisał: a do facetów?

    A nie, do facetów to spoko;-)
  • Ja bym czegoś takiego nie akceptowała!
    A co on na to jak Ty byś używała tego typu epitetów do swoich kolegów?
    --
    aleksssssssss:)
  • Chronicznie nienawidzę osób w ten sposób zwracających się do znajomych czy
    współpracowników. To równie irytujące jak zdrabnianie wszystkiego.

    Ale czepiasz się niepotrzebnie i dopatrujesz nieistniejącego drugiego dna. On po
    prostu ma taki irytujący zwyczaj i pewnie ciężko będzie mu go zmienić. Najlepiej
    żeby zaczął do Ciebie mówić jakoś inaczej.
  • rozumiem Cię, też bym się wkurzyła. Nie lubię u mężczyzn tej chęci podlizywania
    się wszystkim kobietom, pieszczotliwego łaszenia się. Z drugiej strony to
    "kochanie" jest już tak oklepane, że straciło na znaczeniu. Ale masz prawo czuć
    jak czujesz i już.
  • dziękuję za wszystkie posty, nawet te bardzo krytyczne. potrzebne mi
    było obiektywne spojrzenie :)

    odpowiadając na wasze opinie:

    - rzeczywiście jego mama mówi "kochanie", więc moze rzeczywiście "on
    tak ma"
    - nie mówi "kochanie" do wszystkich kobiet/ koleżanek tylko do KILKU
    z pracy - co mi się osobiście ma prawo nie podobać i dziękuję że
    kilka z was wykazała się w tym względem empatią względem mnie.

    - dla mnie tak jak któraś z was powiedziała słowo kochanie= osoba
    którą kocham, wiec jakby mowił do kolezanek/innych kobiet pr słonce,
    skarbie itp. to nie miało by to dla mnie znaczenia...

    - od kiedy się uniosłam, zaczał wymyslać dla mnie inne pieszczotliwe
    określenia, co nie zmiania faktu, że "kochanie" jest dla mnie
    wyjątkowe...

    no nic bede musiała chyba przejsc nad tym do porzadku dzienniego...
    pozdrawiam:)
  • też mówię do moich kolegów "kotus", "kochanie", "słonko" bez
    podtekstw - po prostu ot tak, bo się przyzwyczailam ...
    Jesli za tym nie idzie nic innego to zaakceptuj :)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"

  • tez by mi sie to nie podobało, ale niktorzy ludzie tak sie zwracają
    do wszystkich, kiedys chodziłam do takiej pani ginekolog, to zawsze
    mowila per kochanie do wszystkich pacjetek. i czesto starsze panie
    sklepowe tak sie zwracaja do klientow :)
  • A ja Cię doskonale rozumiem.
    Mój mąż do swoje przyjaciółki z pracy( i tylko do niej, jesli chodzi
    o inne kobiety) co prawda nie mówi kochanie, ale mówiąc do siebie i
    pisząc sms zawsze uzywaja słów:
    kochany, kochana, całuję , tęsknię.
    Twierdzi,że nie ma w tym nic niestosownego, bo " nadają na tych
    samych falach" i sa bardzo zżyci ze sobą.
    Ale mnie to niestety bardzo boli, choć pogodziłam sie z tym.
    Czy faktycznie przyjaciele obojga płci tak za soba tęsknią?
  • ines44 a dlaczego pogodzilas sie z czyms co cie bardzo boli?
    Twoj mezczyzna wie ze Tobie to przeszkadza? jesli wie i nie chce
    tego zmienic to malo interesuje sie tym co czujesz/myslisz:/ mnie by
    takie zachowanie niepokoilo i wkurzalo; co to za tkliwe czulosci z
    kolezanka? a jak sie widza to sie przytulaja, glaszcza i caluja? bo
    tak chyba zachowuja sie kochajace osoby co? Jego wiele nie
    kosztowalaby zmiana zachowania, ale widocznie nie liczy sie z toba.
    Dla mnie jest nie do pomyslenia, zebym ja sie musiala meczyc bo
    partner darzy czulosciami inna kobiete
    porozmawiaj z nim na powaznie,
    dla mnie to nienormalne zachowanie

    --
    "Niebezpiecznie jest wierzyc w to, ze cos trwa wiecznie..."facet
  • do: cała w kwiatkach
    Tak, rozmawiałam nie raz.( i to dość burzliwie - tzn ja reaguje dośc
    mocno w takich sytuacjach)
    Podobno u nich w pracy jest taka luźna atmosfera i nawet faceci
    mowia do mojego męża "kochany"
    Czułe słówka mojego męża do przyjaciółki w sms i malach, bo podobno
    tylko w takich sytuacjach padają - mam nadzieję,żee sie niedługo
    skończą. Póki co, same sms pomiedzy nimi od jakiegoś czasu są prawie
    zerowe, więc chyba idzie ku lepszemu.
    Ale ja i tak jestem pod tym wzgledem konserwatywna - mówie czułe
    słówka tylko do osób ,ktore kocham, a w żartach i nawet dla bliskich
    znajomych ich nie używam.
  • Hej moj facet tez tak mowi do kolezanek z pracy i nawe pisze smsy
    kochanie blelelelele. Po prosilam go zeby tak nie mowil i psal bo
    moim zdaniem to slowo jest do najblirzszej osoby zarezerwowane ale
    on mowi ze przesadzam juz sie do tego przyzwyczaiłam. Ale moim
    zdaniem nie powinno tak byc i troszeczke mnie to boli. A pytalas sie
    czy ja bys ty do kolegow z pracy tak mowila to by mu to nie
    przeszkadzalo??????
  • Ja do swoich kolegow czy kolezanek mowie skarbie. przyzwyczailam sie i w sumie
    "zarazila" mnie tym niesamowocie kochana kobietka, ktora pracowala razem ze mna
    przez kilka lat :)
    slowo to tylko slowo, nie ono stanowi podstawe zwiazku a czyny i uczucia, ktore
    okazuje nam nasz partner.
    --
    Jezeli jest cos czego nie wiesz zapytaj IDE ona wszystko wie :) idasierpniowa28
    - forumowa wikipedia :D

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.