• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Stres- zmiana pracy - pomóżcie! Dodaj do ulubionych

  • 05.11.08, 21:57
    Strasznie się stresuję z banalnego powodu. Dostałam świetną ofertę
    zmiany pracy od konkurencji. Płaca rewelacja, perspektywy wymarzone
    itp. Problem w tym że od dnia, w którym dostałam tę propozycję
    jestem tak zdenerowowana że nie mogę aż spać.

    Czym się denerwuję? Tym, że po kilku latach pracy mam zmienić
    otoczenie, ludzi, którzy stali się mi bliscy i na pewno kogoś
    zawiodę. Wiem że mój szef jest dla mnie wyjątkowo dobry dlatego, że
    mam kluczowe stanowisko, i gdyby znalazł kogoś jeszcze lepszego to
    nie miałby skrupułów ( nie chcę się chwalić, po prostu to potrzebne
    do opisu mojej sytuacji), ale ja jakoś głupio się czuje.

    Wiem, że praca to jest biznes dla obu stron, wiem, że nie zachowuję
    się nieuczciwie bo zamierzam zostać nawet więcej niż wymaga tego mój
    okres wypowiedzenia ( moja nowa firma się zgodziła) ale to jest dla
    mnie straszny stres i ze muszę iść dalej.

    Ale nie moge spać, uspokoić się ani nawet w spokoju pracować.

    Macie jakieś rady, doświadczenia?
    Zaawansowany formularz
    • 05.11.08, 22:25
      Możesz tylko zalamać ręce i plakać rzewnymi lzami...
      • 05.11.08, 22:44
        Jeśli nie masz nic konkretnego do powiedzenia to nie ironizuj.
        Zmiana pracy czasami powoduje stres, nerwy i strach i nie ma się z
        czego śmiać. Jeśli nie rozumiesz to po prostu znajdź dla siebie inny
        wątek, taki, którego temat jest ci bliższy.
        Dokopywanie ludziom na forum świadczy nie o adresacie ale o autorze.
        • 05.11.08, 22:50
          Jeśli nie potrafisz się ogarnąć to nie rozśmieszaj ludzi. Są w życiu większe problemy. Dzieci lepiej znoszą zmianę przedszkola niż ty roboty. I masz racje. Nie rozmumiem Twojego skomlenia.
    • 06.11.08, 11:47
      też niedługo zmieniam pracę na lepszą i jestem z tego powodu
      przeszczęśliwa. nie stresuje mnie to, przeciewnie - napędza do
      działania. mnie nie jest głupio, że się zwolniłam - umowa o prace o
      transakcja, równie dobrze ja mogłabym zostac zwolniona i nie
      mogłabym miec do pracodawcy pretensji - ma do tego prawo.
      banalne to co powiem, ale WYLUZUJ. jak pójdziesz do nowej pracy
      spięta i wystraszona, to sie będą zastanawiać czy dobrze zrobili
      zatrudniajac Cię. trzeba się cieszyc, że się rozwijasz zawodowa, a
      nie załamywać
      • 06.11.08, 12:54
        Pomyśl, że gdyby obecny szef chciał/musiał cię zwolnić nie miał by
        skrupułów. Też niedawno zmieniłam pracę. Co z tego że w "starej"
        była świetna atmosfera, super ludzie i porządni zwierzchnicy.
        Niestety oni mi kredytu nie spłacą :)
        Tak jak pisano wyżej. To jest transakcja i idziesz tam gdzie więcej
        dają i nie wiem dlaczego Cię to martwi :)

        Sprawdz tylko czy nie masz w starej pracy zapisu "o zakazie pracy u
        konkurencji" Bo my mamy. Ale i to można obejść.

        • 17.11.08, 15:39
          Nie. Nic takiego nie ma. Dziękuję. Może to i banalny problem ale
          jednak troszkę stresuje, więc na prawdę dzięki za utwierdzenie mnie
          w przekonaniu:-)
      • 17.11.08, 15:38
        masz rację. Dzięki. :-)
    • 17.11.08, 16:06
      ranita_08 napisała:

      > Strasznie się stresuję z banalnego powodu. Dostałam świetną ofertę
      > zmiany pracy od konkurencji. Płaca rewelacja, perspektywy
      wymarzone
      > itp. Problem w tym że od dnia, w którym dostałam tę propozycję
      > jestem tak zdenerowowana że nie mogę aż spać.
      >
      > Czym się denerwuję? Tym, że po kilku latach pracy mam zmienić
      > otoczenie, ludzi, którzy stali się mi bliscy i na pewno kogoś
      > zawiodę. Wiem że mój szef jest dla mnie wyjątkowo dobry dlatego,
      że
      > mam kluczowe stanowisko, i gdyby znalazł kogoś jeszcze lepszego to
      > nie miałby skrupułów ( nie chcę się chwalić, po prostu to
      potrzebne
      > do opisu mojej sytuacji), ale ja jakoś głupio się czuje.
      >
      > Wiem, że praca to jest biznes dla obu stron, wiem, że nie
      zachowuję
      > się nieuczciwie bo zamierzam zostać nawet więcej niż wymaga tego
      mój
      > okres wypowiedzenia ( moja nowa firma się zgodziła) ale to jest
      dla
      > mnie straszny stres i ze muszę iść dalej.
      >
      > Ale nie moge spać, uspokoić się ani nawet w spokoju pracować.
      >
      > Macie jakieś rady, doświadczenia?

      Jak chcesz zmienić to zmieniaj. Nikt nie będzie brał pod uwagę, że
      kiedyś nie zmieniłaś. lojalność się nie liczy!
      • 17.11.08, 20:49
        Fakt. Jakby moje szefostwo mogło zatrudnić do mojej pracy kogoś za
        300 zł to natychmiast bym leciała powyżej lamperii....taki biznes.

        Ale czasami trzeba sie wygadać - a najlepiej tu:->
    • 17.11.08, 17:52
      Chyba troche przesadzasz- Prawie kazdy to kiedys przechodzil. Jest
      to stresujace ale trzeba wziasc sie w garsc i tyle.
      • 17.11.08, 20:48
        Oj wiem wiem:-) No przesadzam. Ale ja jestem typem osoby która mocno
        przeżywa każdą zmianę. Tak już mam i trudno:-) Dobrze że istnieje
        coś takiego jak forum bo najbliższym to bym sie chyba nie przyznała
        że tak głupieje:-)))

    • 17.11.08, 18:09
      Dlatego właśnie pracę/stanowisko/firmę trzeba zmieniać co 2 lata,
      zanim się zacznie kierować sentymentami a nie trzeźwą oceną. Wierz
      mi, żadna firma nie będzie miała skrupułów, jeżeli zajdzie potrzeba
      pozbycia się Ciebie, przywiązanie do firmy nie popłaca.
    • 17.11.08, 18:13

      O, właśnie, jak tam w nowej pracy? :-)

      --
      Sponsoring vs rozwiązłość za darmo
      • 17.11.08, 20:45
        zaczynam od 01.01.09 Z nowym rokiem- nowym krokiem :-) Ale już się
        nie denerwuję, to chyba była pierwsza fala zaskoczenia.
        • 17.11.08, 20:58
          Ranita, ja jestem w podobnej sytuacji, bo obecnie mam wymarzona
          prace, super ludzi, swietna atmosfere, naprawde fajnych szefow
          ale... podkupia mnie konkurencja. Chodze caly czas zdenerwowana, bo
          przeciez konkurencja nie da mi gwarancji, ze nie zwolni mnie po
          okresie probnym, a tego sie boje. Jednak co znane to znane, czlowiek
          boi sie nieznanego... Staram sie o tym nie myslec, ale nie umiem, bo
          nie wiem, co wybrac. W nowej firmie lepsza kasa, duzo lepsza, ogolne
          warunki rowniez ydaja sie lepsze, ale w praktyce roznie bywa. w
          dodatku mam ogromny sentyment do wspolpracownikow i tego, co robie,
          wiec trudno jest mi to wszystko zamienic na nieznane...
          --
          Absence makes the heart grow fonder...
          • 17.11.08, 21:08
            Boże jak ja cię rozumiem:-))) Jakbyś mi z ust wyjęła. Ale tak sobie
            myślę, że jakby człowiek nie ryzykował i nie piął się do góry, nie
            zdowbywał nowych doświadczeń to nigdy nie osiągnąłby żadnego celu.

            Ja też się boję czy dam radę, ale jak nie spróbuję to mogę bardzo
            potem żałować.

            Boje sie ze moge już nie mieć takiej atmosfery jak tutaj ale moja
            przyjaciółka powiedziała mi jedno " kobito do pracy człowiek idzie
            zarabiać i rozwijac się, przyjaciół możesz mieć prywatnie" - chociaż
            miłoby było i w pracy:-)
            • 17.11.08, 21:10
              Wiem, ja mysle w ten sam sposob. Ja na szczescie mam samodzielne
              stanowisko i z wspolpracownikami moge sie nie widziec, jesli ich nie
              lubie. Ale niechetnie przychodzi sie do pracy, jesli szef zly,
              pracownicy beznadziejni, a tylko kasa dobra. No ale trudno. Nie
              mozna sie zasiedziec w jednej pracy do konca zycia, bo mila
              atmosfera. Rozwoj przede wszystkim, tak to sobie tlumacze i jakos to
              przetrwam:)
              --
              Absence makes the heart grow fonder...
              • 17.11.08, 21:17
                Wiesz co, moja wspomniana już przyjaciółka dwa lata temu też
                mnieniła pracę. Kasa genialna, mozliwości rozwoju tak samo, ale
                ludzie podli (szczury) i atmosfera tragish. Płakała mi nie raz do
                słuchawki że kanapkę na śniadanie je z myszą od komputera bo się do
                niej nikt nie odzywa. Jednak po kilku miesiącach jak dostała awans,
                potem własne projekty za granicą itp to teraz siłą jej nie
                wyciągniesz. A i ludzie jakoś złagodnieli. Wtopiła się w zespół.

                Czasami bywa pod górę, ale jak już wleziesz......:-)))
        • 17.11.08, 21:14

          > zaczynam od 01.01.09 Z nowym rokiem- nowym krokiem :-)

          A to jeszcze chwilka. :-)
          Sprawdź maila.

          --
          Sponsoring vs rozwiązłość za darmo
          • 17.11.08, 21:16

            Eh, dostałam zwrot. :-| Pewnie nie masz aktywowanej poczty.
            To jak możesz, to odezwij się z na mojego maila, bo chciałam o coś zapytać. Mój
            mail, kitek_maly(at)gazeta.pl
            :-)

            --
            69 i pół forum (Protest FK)
            • 17.11.08, 21:19
              już się odezwałam:-)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.