Dodaj do ulubionych

Ja sama terroryzuje chyba mojego faceta ;(

27.11.08, 16:11
Jak się tego pozbyć???

Witam;)

Patrzać na wasze posty i rozwiązując testy doszłam do wniosku że to ja sama
terroryzuje mojego chłopaka...

Otóż sprawa jest taka

Od conajmniej rou ja i on mieszkamy u moich rodziców (tzn. babci i taty)
Planujemy wziąć ślub, ale narazie kasy brak.
Chodzi mi o to, że ja jestem wiecznie podenerwowana, bo mój ojciec i babcia
też czasem, stosuje na mnie przemoc psychiczną, ciągle :( Jego rodzice też nie
są święci, to alkoholicy, podobnie jak mój ojciec. Co bym nie zrobiła zawsze
jestem zła, słysze od ojca że za swoje poglądy dostane zaraz w pysk, że musze
rodzić dzieci, że wiecznie nic nie robię (nieważne jak bym się starała),
jestem wariatka po matce (miała schizofriemie, wielokrotne próby samobójcze,
odeszła od nas potem, i zginęła po wypadku tramwajowym) Wydaje mi się że im
starsza jestem tym bardziej mu ja przypominam i mnie wini za to! Musiałabym
być robotem i mu nadskakiwać i się nie odzywać (mamy skrajne poglądy, o które
się spieramy) Ja chcę isć do innego kościoła itp itp. A on skrajny
rydzykowiec. Nie podoba mu się wiele rzeczy a głownie to że myśle samodzielnie
(swoja matke zaszczuł, tak że jak krzyknie to ona ucieka do pokoju) I tak po
codziennych kłótniach z nim i jak mi chce pokazać że jestem nikim, gdy mój
chłopak wraca z pracy to ja przejmuje role kata i czepiam się go strasznie,
wiem że jest cudowny, że mi pomaga i bardzo go kocham, ale gdy jestem po całym
dniu wysłuchiwania żali i pretensjii tatuśka co do mnie i do niego, to nie
panuje nad sobą. Najmniejszy szczegół potrafi doprowadzić mnie do szału a
potem przepraszam. Albo on mnie przeprasza zebym sie uspokoiła a potem ja jego
jak do mnie dotrze. Dopiero co zerwaliśmy kontakt z jego rodzicami, bo tez
dawali nam w kość, matka chciała byśmy koniecznie mieli dziecko (a ja nie
chce) i bym przejeła po nim nazwisko (umówiliśmy się inaczej) wtracała się we
wszystko, nawet w moje studia (po tym jakie mu żalosne dziecinstwo zgotowała)

Niby ostatnio jest z nami lepiej. ALe jak pozbyć się mojej agresji?????????
Prodze o pomoc...
Edytor zaawansowany
  • kasiaaa1982 06.12.08, 19:45
    Moim zdaniem jedyne, powtarzam jedyne wyjście z tej sytuacji to czym
    prędzej się stamtąd wyprowadzić. W przeciwnym razie Twój związek się
    rozpadnie a Ty będziesz wrakiem człowieka. Znerwicowana, z
    pogłębiającą się depresją. Wynajmijcie mieszkanie, chociażby
    kawalerkę. Lepiej żyć skromnie, czy nawet póki studiujesz biednie,
    niż na zawsze stracić zdrowie i nerwy. Pamiętaj, że im dłużej
    przebywasz w takim środowisku i pomimo tego, że z pewnością
    zarzekasz się, ze nigdy taka nie będziesz – powoli się taka właśnie
    stajesz. Potrzeba Ci SPOKOJU.
    --
    zycieodkuchni.blox.pl/html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.