Dodaj do ulubionych

Kolega z pracy.

08.12.08, 20:25
Moje pytanie może wydać wam się trochę śmieszne ale strasznie podoba mi się
kolega z pracy - informatyk. Tak mnie zauroczył, że normalnie oddałabym dużo
żeby się tylko ze mną umówił. Moje pytanie brzmi: jak zwrócić na siebie jego
uwagę, jak go zauroczyć, co robić żeby zaprosił mnie na kawę?

Moja sytuacja jest troche beznadziejna bo pracuję w dużej firmie (ponad 700
osób) w całkiem innym wydziale niż on i on najprawdopodobniej nie wie jeszcze
o moim istnieniu (tylko raz był naprawiać mi komputer ale chyba mnie już nie
pamięta.

Dodam jeszcze że jestem totalnie nieśmiała jeśli chodzi o mężczyzn i jak
gdzieś go tam spotkam przypadkiem to chowam głowę w dół jak struś :/

Jestem otwarta na wszelkie porady/ sugestie a na pewno macie ich miliony.
Edytor zaawansowany
  • 08.12.08, 20:28
    Wyślij mu mejla ;) Skoro jesteś nieśmiała, to taka forma podrywu będzie lepsza
    niż zapytanie wprost czy wyskoczy z Tobą na kawę ;)
    Pozwodzenia :)
  • 08.12.08, 20:32
    sorrki ale Ty tam pracujesz czy moze do mamy po szkole przychodzisz ?
  • 08.12.08, 20:43
    Przede wszystkim przełam nieśmiałość, żadnego chowania głowy! Pokombinuj przy
    komputerze - niech jeszcze raz przyjdzie naprawiać i wtedy nawiąż konwersację i
    wybadaj grunt.:)
  • 08.12.08, 21:10
    O tak; komputer powinien Ci się psuć regularnie:)
  • 08.12.08, 21:35
    mia.walles napisała:

    > O tak; komputer powinien Ci się psuć regularnie:)

    A bohaterka mogłaby się dodatkowo podszkolić, więc niech pyta, pyta,
    pyta...nawet jak komputer się nie psuje:)
  • 08.12.08, 21:38
    rosa_de_vratislavia napisała:

    > mia.walles napisała:
    >
    > > O tak; komputer powinien Ci się psuć regularnie:)
    >
    > A bohaterka mogłaby się dodatkowo podszkolić, więc niech pyta, pyta,
    > pyta...nawet jak komputer się nie psuje:)

    Umów się na prywatne szkolenie z kompa.
  • 08.12.08, 21:41
    mia.walles napisała:

    > O tak; komputer powinien Ci się psuć regularnie:)


    A idąc dalej tym tropem, czy znacie może jakieś sposoby na lekkie uszkodzenie
    komputera? najlepiej żeby nie było śladów zbrodni więc potrzaskanie twardego
    dysku młotkiem odpada ;)
  • 08.12.08, 21:57
    atini napisała:

    > mia.walles napisała:
    >
    > > O tak; komputer powinien Ci się psuć regularnie:)
    >
    >
    > A idąc dalej tym tropem, czy znacie może jakieś sposoby na lekkie uszkodzenie
    > komputera? najlepiej żeby nie było śladów zbrodni więc potrzaskanie twardego
    > dysku młotkiem odpada ;)

    Wejdź w ustawienia i sp... sobie ekran , wyłącz dźwięk albo cóś.
  • 08.12.08, 22:17
    Można tez zapomnieć hasło:)
  • 08.12.08, 22:19
    mia.walles napisała:

    > Można tez zapomnieć hasło:)

    Albo wkleić frywolne foto do projektu firmowego i nie wiedzieć, jak usunąć. ;-)
  • 08.12.08, 22:21
    kochanica-francuza napisała:

    > mia.walles napisała:
    >
    > > Można tez zapomnieć hasło:)
    >
    > Albo wkleić frywolne foto do projektu firmowego i nie wiedzieć, jak usunąć. ;-)

    Hehe, jak to będzie moje prywatne frywolne foto to już totalnie zapadnę się pod
    ziemię ze wstydu, no ale to mogłoby zadziałać.
  • 08.12.08, 22:30
    Ogólnie nie bój nic. Chłopy bardziej lecą na nas niż my na nich. Średnio
    atrakcyjna baba u chłopa ma większe szanse niż średnio atrakcyjny chłop u baby.*

    No a atrakcyjna to już w ogóle...!

    *Bez obrazy, po prostu nie wiem, jaka jesteś. Sama jestem średnia. ;-)
  • 09.12.08, 22:09
    > Ogólnie nie bój nic. Chłopy bardziej lecą na nas niż my na nich.


    Toretycznie tak ale jak w praktyce przyjdzie co do czego to nie ma żadnego lecącego.


    > *Bez obrazy, po prostu nie wiem, jaka jesteś. Sama jestem średnia. ;-)

    NIe wiem czy jestem średnia czy nie średnia, nikt się nigdy o mnie nie bił ale
    chyba nie jest tak znowu najgorzej. Tylko ta cholerna nieśmiałość..... powtarzam
    sobie ze mam być silna, zagadać, uśmiechnąć się a jak przyjdzie co do czego to
    głowa w dół, grrr.
  • 08.12.08, 22:43
    Kolezanka windowsiara, jak mniemam?

    Jesli tak, to sposobow na uszkodzenie kompa jest w cholere.
    Od lightowo-blondynskich (powywalac sobie co wazniejsze programy np. Office,
    zmienic protokol TCP/IP na cos innego, wiec bedziesz odcieta od netu, wywalic
    DESKTOP.INI, drukarke, etc) po nieco bardziej hardkorowe typu sformatowanie
    sobie dysku (tylko zrob backup przed formatem), czy - po otwarciu obudowy
    odlaczenie twardego dysku lub CDROMA (wystarczy lekko poluzowac kabel, laczacy
    dysk/CD z plyta glowna).

    Yyy, sluchaj, a nie prosciej byloby wyslac temu kolesiowi maila z zapytaniem np.
    o materialy do nauki podstaw HTMLa, bo chcesz/musisz zaprojektowac strone WWW?
    Podstawowa wada uszkodzenia kompa jest mozliwosc, ze facet uzna Cie za kretynke,
    w dodatku upierdliwa (jesli komputer bedzie "psuc sie" regularnie), a nauczyc
    sie pisania stron zawsze warto.

    --
    W wyborach miss, stwierdzenie "Dać za wygraną" nabiera zupełnie innego znaczenia.
  • 09.12.08, 00:29
    Nie istnieje protokół TCP/IP
    TCP to wsrstwa transportowa 4 a IP to warstwa sieciowa 3 w modelu ISO/OSI.
    TCP/IP można nazywa stosem protokołów, ale nie jest to pojedynczy protokół! Oj
    chyba mamy do czynienia z laikiem!
  • 09.12.08, 01:37
    Stos protokolow jest dosc niefortunnym tlumaczeniem "protocol stack/suite" (mimo
    poprawnosci i zrozumialosci) i nie jestem jedyna osoba, ktora uzywa okreslenia
    "protokol". Szczegolnie, jesli rozmowa dotyczy czegos nie zwiazanego z IT.
    Przypominam, ze pytanie, zadane przez autorke dotyczylo, sposobow na poderwanie
    informatyka i prowadzace do ww. celu "zepsucie" kompa bez uzywania siekiery i
    mlotka.
    Przypominam, ze zalozenie jest nastepujace - autorka jest uzytkowniczka Windows
    i komputer sluzy jej glownie do edycji tekstu, przygotowywania prezentacji i
    przegladania zasobow netowych.
    Przypominam rowniez, ze Windows jaki jest, kazdy widzi i ze TCP/IP jest
    oznakowany wlasnie jako "protocol", nie zas "protocol stack".

    > TCP to wsrstwa transportowa 4 a IP to warstwa sieciowa 3 w modelu > ISO/OSI.

    Informacja wprost bezcenna dla "szeregowego" uzytkownika Windows OS :P

    --
    W wyborach miss, stwierdzenie "Dać za wygraną" nabiera zupełnie innego znaczenia.
  • 09.12.08, 06:32
    > chyba mamy do czynienia z laikiem!

    z pewnością mamy do czynienia z Nerdem w Twoim przypadku :-P
  • 08.12.08, 22:44
    Jeżeli używasz internetu w pracy, to zaznacz w przeglądarce "pracuj w trybie
    offline" - nie będziesz mogła przeglądać niezapamiętanych w cache przeglądarki
    stron. Możesz też poluzować wtyczkę od myszki/klawiatury i zgłosić, że Ci nie
    działają.
  • 11.12.08, 10:39
    > O tak; komputer powinien Ci się psuć regularnie:)

    Aż ją przeniosą do działu ładowania węgla do łopaty....:D
    --
    Co masz zrobić jutro zrób dziś !
  • 08.12.08, 22:56
    przede wszystkim upewnij się, że w firmie jest jeden informatyk (jeśli więcej,
    to czym konkretnie ten jeden się zajmuje). bo co będzie jak naprawić awarię
    przyjdzie jego wąsaty kolega? ;)
  • 09.12.08, 22:15
    > przede wszystkim upewnij się, że w firmie jest jeden informatyk (jeśli więcej,
    to czym konkretnie ten jeden się zajmuje). bo co będzie jak naprawić awarię
    przyjdzie jego wąsaty kolega? ;)

    Ha! I tu strzał w samo sedno. Informatyków mamy w cholere i trochę a ja jeszcze
    nawet nie wiem jak ten mój się nazywa (jestem zatrudniona od niedawna, on
    zresztą też). Pozostaje zrobić małe i bardzo ciche dochodzenie... ;)
  • 10.12.08, 11:00
    skoro firma jest duża i ma rozbudowany dział IT, to może ma też ethernet, czyli
    sieć wewnętrzną i może wisi tam lista tych licznych informatyków z przypisaniem
    do "specjalizacji", na przykład z mailami?

    ciekawe też, jaki jest system - czy jesli popsuje ci się komputer, zgłaszasz to
    do przełożonego, czy sama szukasz pomocy u informatyków (i wtedy możesz uderzać
    do upatrzonego)?
  • 10.12.08, 22:04
    skoro firma jest duża i ma rozbudowany dział IT, to może ma też ethernet, czyli
    sieć wewnętrzną i może wisi tam lista tych licznych informatyków z przypisaniem
    do "specjalizacji", na przykład z mailami

    Siec wewnętrzna oczywiście jest ale nie na tyle rozbudowana żeby lista
    informatyków z przypisaniem do specjalizacji :/


    ciekawe też, jaki jest system - czy jesli popsuje ci się komputer, zgłaszasz to
    do przełożonego, czy sama szukasz pomocy u informatyków (i wtedy możesz uderzać
    do upatrzonego)?


    Teoretycznie jest tak, ze jak cokolwiek chcemy to piszemy pismo do informatyków,
    zaznaczając dokładnie czego od nich chcemy i oni dzielą się pisamami w
    zależnośći od tego co kto robi.
    Praktycznie jak nam się coś popsuje to dzwonimy po zaprzyjażnionego z naszą
    sekcją informatyka i on przychodzi od razu albo jesli nie ma czasu to przysyła
    któregos z kolegów. I tak było w moim przypadku, sam nie mógł przyjść i przysłał
    zabójczo przystojnego kolegę. Resztę znacie ;)
  • 11.12.08, 08:37
    hmm skoro nie znasz specjalizacji, ani nawet jego imienia, o mailu nie
    wspominając, zostaje tylko jedno chyba. zaprzyjaźnić się z dziewczynami z
    recepcji. one wiedzą wszystko, nazwiska, wewnętrzne numery telefonów, maile, kto
    kiedy przychodzi i czy jest odbierany przez narzeczoną z pracy ;)

    mam sentyment do informatyków, trzymam kciuki :)
  • 11.12.08, 18:15
    durneip napisała:


    > mam sentyment do informatyków, trzymam kciuki :)


    Taaa, co można powiedzieć o informatykach to można, ale strasznie mnie kręci jak
    przebierają tak szybko paluszkami po klawiaturze, cholernie sexowne to jest :P
  • 09.12.08, 00:20
    piszesz ze jestes niesmiala,, to moze raz dla zabawy sprobuj byc smiala? taka
    zabawa w zamiane rol? tylko nie rob z siebie idiotki, bo informatycy to bardzo
    inteligentni ludzie i nie umawiaja sie z kretynkami ;)
  • 09.12.08, 00:27
    informatycy to bardzo
    > inteligentni ludzie i nie umawiaja sie z kretynkami ;)

    O matko, przechodziłam takie! Umówiłam się z bardzo inteligentnym
    (informatykiem, a jakże!) i najpierw w rozmowie musiałam się wykazać, żem
    inteligentna i bystra... A wiadomo, że uczucie ogłupia, więc miałam utrudnione
    zadanie.

    A i tak g...o z tego wyszło.
  • 09.12.08, 06:42
    > uwagę, jak go zauroczyć, co robić żeby zaprosił mnie na kawę?

    to może się nigdy nie zdarzyć, może sama go zaproś ?

    > osób) w całkiem innym wydziale niż on i on najprawdopodobniej nie wie jeszcze
    > o moim istnieniu (tylko raz był naprawiać mi komputer ale chyba mnie już nie
    > pamięta.

    poderwanie go jest bardzo proste. Wymaganie jest takie: musisz mieć w domu
    komputer z którym są problemy (albo ktoś bliski ma). Pierwsze to zaczep go
    "przypadkowo" na korytarzu, pochwal go za naprawienie kompa ostatnio, drugie to
    zapytaj czy wie co z czymś takim zrobić (np. komputer się sam wyłącza - powinien
    powiedzieć że pewnie zakurzony jest wentylator i się procesor przegrzewa,
    wymagane czyszczenie).
    Obserwuj reakcję - jeśli chłopak będzie chętny do pomocy to znaczy że:
    a) jest zainteresowany Tobą
    b) jest zainteresowany pomaganiem (czyli niekoniecznie a), ale nic straconego)

    Jeśli unika pomocy i zbywa Cię:
    c) nie jest zainteresowany Tobą na pewno i daruj sobie

    Jeśli pomoże Ci osobiście albo poradzi coś wartościowego, przyjdź następnego
    dnia i powiedz że pomogło... i w ramach rewanżu zaproś na kawę. Jeśli odmówi to
    b), ale nie wyjdziesz na głupka :]
  • 10.12.08, 11:10
    Bardzo dobra instrukcja.
    Dodam tylko od siebie, że informatycy są mocno specyficzni - czesto zyja w swoim
    swiecie - wiec nie wszystko moze przebiegac ksiazkowo:)\powodzenia!
    --
    Zapraszam do Manufaktury Radości!!
  • 10.12.08, 22:09
    > Bardzo dobra instrukcja.
    Dodam tylko od siebie, że informatycy są mocno specyficzni - czesto zyja w swoim
    swiecie - wiec nie wszystko moze przebiegac ksiazkowo:)\powodzenia!

    Tym to ja się będę martwić jak on już się ze mną umówi, mogę nawet się poświęcić
    - przeczytać książkę o C++ czy coś - żeby wejść do jego świata ;) Tylko najpierw
    niech się ze mną umówi.... :/
  • 11.12.08, 21:55
    ja jestem informatykiem i jeśli dowiedziałbym się, że dziewczyna przeczytała
    książkę o C++ żeby wejść do "mojego świata" to uznałbym, że jest mocno stuknięta
    Potem podciąłbym sobie żyły ponieważ oznaczałoby to, że ludzie mają mnie za
    jakiegoś nawiedzonego nerda

    Uwierz mi, nie wszyscy ludzie, którzy coś wiedzą o komputerach są dziwolągami.
    Większość ma dużo szersze zainteresowania i z pewnością zaskoczyłaby Cię wiedzą
    na różnorakie tematy.
  • 12.12.08, 21:24
    allerune napisał:

    > ja jestem informatykiem i jeśli dowiedziałbym się, że dziewczyna przeczytała
    książkę o C++ żeby wejść do "mojego świata" to uznałbym, że jest mocno stuknięta

    A może nie stuknięta tylko zdesperowana??
    Uwierz mi, kobieta potrafi bardzo dużo zrobić żeby zdobyć mężczyznę, który jej
    się podoba, przebrnięcie przez język c++ to dopiero początek.


  • 12.12.08, 23:01
    Nie prościej i milej nauczyć się bezpośrednio od fachowca?
  • 14.12.08, 16:41
    uwierz mi, dużo więcej byś osiągnęła zapoznając się z podręcznikiem Kamasutry :]
  • 15.12.08, 20:57
    allerune napisał:

    > uwierz mi, dużo więcej byś osiągnęła zapoznając się z podręcznikiem Kamasutry :
    > ]
    Kamasutrę już dawno przerobiłam teraz zastawiam się czy w tym informatykowym
    przypadku nie będzie bardziej odpowiednia lektura pt. "101 sposbów na udany
    cyber sex"
  • 16.12.08, 11:43
    ok, zaczynam się martwić, że masz jakiś cyber fetysz :D

    acha... informatyka (nauka o przetwarzaniu informacji) z tymi rzeczami ma
    niewiele wspólnego (zarówno z cyberseksem jak i podłączaniem kabelków w komputerze)

    --
    www.zarzadzanieczasem.com - Zarządzanie Czasem, Rozwój Osobisty
  • 17.12.08, 21:16
    ojej, czyżby się allerune zawstydził??
  • 18.12.08, 11:41
    nie mam powodu. Po prostu zaczynam dostrzegać, że jesteś lekko stuknięta.
    Szczerze mówiąc to zaczynam współczuć facetowi :P
  • 18.12.08, 22:26
    Bardzo szybko oceniasz i krytykujesz ludzi. Na szczęście nic o mnie nie wiesz
    więc twoja opinia niespecjalnie mnie interesuje. No cóż, miłego życia - chłoptasiu.


  • 17.12.08, 21:42
    >przebrnięcie przez język c++ to dopiero początek.

    ostrzegam, to nie będzie łatwe ;)
  • 10.12.08, 22:36
    wyslij mu maila ze swoim najladniejszym zdjeciem:D

    napisz, ze nuuudzisz sie w pracy niemilosiernie

    albo wylej na klawiature kawe, popros go o naprawe, powiedz:" och,
    jaka ze mnie niezdara!" :D i powiedz, ze "och i teraz nie mam sie
    czego napic:(", zrob minke niby zmartwiona ale zawadiacko mrugnij
    oczkiem i jak koles nie zaskoczy z zaproszeniem cie na kawe, sama
    zaproponuj zebys mogla nadrobic straty w jego towarzystwie

    a w ogole dobrym sposobem jest tekst typu: "och, to teraz jestem
    twoim dluznikiem! :D"


    --
    "Niebezpiecznie jest wierzyc w to, ze cos trwa wiecznie..."
  • 11.12.08, 08:40
  • 11.12.08, 08:45
    powiedz, że wymagasz przeglądu ogólnego, nie tylko myszki
  • 11.12.08, 10:40

    --
    Co masz zrobić jutro zrób dziś !
  • 13.12.08, 13:03
    ja pierdziele ale glupie rady...idz pod maszyne do kawy i z nim
    zagadaj po prostu, albo na stolowce...jak bedziesz chowac glowe jak
    strus przy kazdym spotkaniu to jak on ma Cie zauwazyc?? jak
    zaczniesz z nim gadac na takie zwykle tematy to przy okazji wybadasz
    czy on rzeczywiscie taki fajny i czy np. nie jest juz moze
    przypadkiem zajety...a nie jakies ppodchody, robienie z siebie
    isiotki co sie nie zna na sprzecie...ja pierdziele, jest 21 wiek!!!
    --
    Czym dla Ciebie jest świat?
    Babie lato unoszone przez Twój podmuch, tak ot tak.
    Pokaż skrawek Twoich ust,pokaż swój mózg, a może słowa te zbyt małe
    są?
  • 16.12.08, 11:51
    Ok, ale dziewczyna jest bardzo nieśmiała, wiec chyba sama nie
    zagada - niech chociaż ma sytuacje sprzyjającą nawiązaniu kontaktu.:)
  • 18.12.08, 12:22
    szach mat!!!! spadlem z krzesla:):)
  • 29.12.08, 10:37
    ja tez pracuje w tak duzej firmie moze pracujemy w tej samej ?
  • 29.12.08, 14:47
    to jest informatyk musisz go odpowiednio podejsc:P wywal jakies pliki z systemu
    z autostartu popros go o pomoc. Przyjdzie zobaczy ze glupia nie jestes bo nie
    dzwonic z problemem nie wlaczonego monitora albo odlaczonej myszki. Zaloz
    koszulke "I see dead pixel" albo "there is no place like 127.0.0.1" padnie ci
    do stop :P
  • 29.12.08, 14:50
    Co chwila "psuł" mi się komputer itp, próbowałam molestować na 1000 sposobów,
    ale on nie zauważył, albo nie chciał zauważyć :)
    Przynoś mu codziennie kawę z automatu, może wtedy się zakocha :D

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.