• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

mąż nie chce dzieci Dodaj do ulubionych

  • 12.12.08, 19:48
    Nie wiem co mam zrobić, jak się pocieszyć, czy może być coś gorszego
    jak odmówienie kobiecie macierzyństwa? Ja już czekam 3 lata. Mam
    swoje lata (32), jestem z mężem 4 lata po ślubie, niby wszystko jest
    ok. a jednak on nie chce mieć dzieci. Wielkorotnie nawet przed
    ślubem rozmawialiśmy że chcemy mieć dzieci w przyszłości. Jednak
    jeśli przychodzi do konkretów odnośnie ustalenia kiedy, mąż mówi że
    jeszcze nie teraz bo za wcześnie. Nie przekonuje go że mam tyle lat,
    że może być za późno. Zbliżają się kolejne Święta a ja jestem
    załamana, nie mam na nic ochoty, nie mogę patrzeć na dzieci,
    szczęśliwe matki, bo czuje wielki ból w sercu i czuję sie oszukana.
    Edytor zaawansowany
    • 12.12.08, 19:53
      Nie dziwię się, bo inaczej byłoby, gdybyś przed ślubem wiedziała,że nie chce. Trudno coś w tej materii poradzić. A rozmawiałaś z nim, dlaczego nie chce? Może przczyny leżą głębiej? w jakiś urazach z dzieciństwa?
      • 12.12.08, 20:01
        Mówi, że w ogóle chce mieć dzieci. Miał szczęśliwe dzieciństwo.
        Pamiętam jak kiedyś powiedział że jakaś jego znajoma z parcy
        powiedziała że żałuje że tak wcześnie zdecydowała się na dzieci
    • 12.12.08, 20:35
      A czy aby na pewno obydwoje chcieliście dzieci czy to jednak było jedynie twoim
      pragnieniem.Trudno zmusić kogoś do bycia rodzicem.
      Musisz uzbroić się w cierpliwość,rozmawiać z mężem i starać się rozwiać jego
      wątpliwości.
      Inicjowania "wpadki" odradzam bo nie wiadomo jaki może być tego finał.
    • 12.12.08, 20:55
      Tego typu postawa małżonka jest przesłanką do rozwodu jak i do unieważnienia
      rozwodu kościelnego.
      --
      DOM WARIATÓW
    • 12.12.08, 23:10
      anamika1 napisała:

      > Nie wiem co mam zrobić, jak się pocieszyć, czy może być coś
      gorszego
      > jak odmówienie kobiecie macierzyństwa? Ja już czekam 3 lata. Mam
      > swoje lata (32), jestem z mężem 4 lata po ślubie, niby wszystko
      jest
      > ok. a jednak on nie chce mieć dzieci.


      Ja mam swoje dzieci. A moja młoda kochanka też chce mieć dzieci. Co
      byś mi na to poradziła. Kocham ją.
      --
      mój blog:
      bmwisex.blox.pl/html
      • 13.12.08, 00:19
        jak ją kochasz to pozwol jej miec normalne zycie
        --
        ups :)
        • 13.12.08, 10:28
          vandikia napisała:

          > jak ją kochasz to pozwol jej miec normalne zycie


          Łatwo powiedzieć.
          --
          mój blog:
          bmwisex.blox.pl/html
          • 14.12.08, 21:49
            załóż nowy watek
            --
            - kuwa, niech juz Sylwia wraca
            - brudno?
            - formy zycia, ktore wyewoluowaly na naczyniach w zlewie wynalazly kolo :|
    • 12.12.08, 23:14
      A moze po prostu boi sie z powodow finansowych? ze sam nie utrzyma
      rodziny jak na pare lat wypadniesz z zawodu?
      • 13.12.08, 11:05
        ze sam nie utrzyma
        > rodziny jak na pare lat wypadniesz z zawodu?

        Pytanie tylko z jakiej racji kobieta na parę lat miała by wypadać z zawodu?
        Kobiety, które rezygnują z pracy tylko dlatego, że mają dzieci są idiotkami.
        Same skazują się na stałe bezrobocie, bo raczej wątpliwe jest, że będą w stanie
        wrócić do pracy po kilku latach braku aktywności zawodowej.
        Wbrew reklamom facet nie służy wyłącznie do zarabiania pieniędzy. On ma pomóc w
        wychowaniu dzieci. Czyli również on ma obowiązek brać urlop żeby zająć się
        dzieckiem. Chyba, że zarabiają na tyle dobrze żeby wynająć nianie. A gdy
        dzieciak podrośnie to można wykopać go do przedszkola.

        Trzeba sobie radzić a nie szukać pierwszego lepszego powodu do rezygnacji z pracy.
    • 13.12.08, 00:15
    • 13.12.08, 00:22
      U mnie odwrotnie, 3.5 roku po, maz od roku nagabuje, jedyna roznica,
      ze jestem 6 lat mlodsza od Ciebie.
      Tez chce miec dzieci, ale to nie takie proste.
      Jest wiele powodow dla ktorych on moze narazie nie chciec, tyle ze u
      Was faktycznie sie czas kurczy. Chociaz moja kolezanka urodzila w
      tym roku pierwsze dziecko w wieku 42 lat i mają się oboje dobrze.

      Nie wiem co Ci napisac, rozumiem, ze mozesz sie czuc oszukana, ale
      rozumiem tez opór Twojego męża.
      Moim zdaniem im dłużej zwlekacie, tym trudniej Wam - a w sumie jemu,
      bedzie sie zdecydowac.

      --
      ups :)
    • 13.12.08, 00:24
      A jak pojawi się dziecko to co?
      Facet zrobił swoje, facet może odejść, to moje dziecko, zabieraj swoje brudne łapy?
      Wcale mu się nie dziwie, że nie ma ochoty zostać brutalnie wykorzystanym, by
      potem dobijać się po sądach o możliwość widzenia z dzieckiem.
      • 13.12.08, 00:27
        O czym ty, do cholery mówisz?
        • 13.12.08, 00:31
          mowi calkiem z sensem tylko troche pobocznie..tyle,ze trzeba sie wglebic w temat
          i przestac myslec prosto jak cep


          --
          Zdesperowany Królik
          • 13.12.08, 00:36
            Niektórzy zawsze wejdą na swoje tory, obojętnie na jaki temat mowa.
            • 13.12.08, 00:44
              ale pomysl...gdybys pomyslala..zamiast isc typowym tropem (co jest typowe dla
              kobiet) naskakiwania na faceta..

              latwo doszlabys do wniosku,ze w tym tam wyzej jest pewna madrosc... dla faceta
              moze byc strasznym odstraszaczem takie cos kiedy:
              - kobieta za mocno naskakuje na dziecko, moze to oznaczac,ze jest/niedlugo
              stanie sie tylko portwelem do zywienia rodziny i dla zony nie bedzie sie juz
              liczyl...
              - moze przewidziec psucie sie maleznstwa i rozwod... a ojcom nie jest latwo
              przedrzec sie przez dyskryminacje w Polskich sadach

              ja bym jeszcze dodala,ze facet poprostu moze naprawde nie byc gotowy... normalna
              sprawa




              --
              Zdesperowany Królik
              • 13.12.08, 01:00
                Małżeństwo to się popsuje jak on zaraz nie zrobi tego dziecka.
                Kobieta ma 32 lata i jest w desperacji. Jeśli facet ma tyle lat co
                ona, to jest jeszcze młodzieniaszkiem, ale ma mózg i powinien
                zrozumieć, że kobieta musi urodzić dziecko w odpowiednim wieku.

                Chce mieć dziecko, ponieważ czas ją nagli, nie dlatego, że dostanie
                na głowę w momencie przyjścia dziecka na świat i oleje faceta.

                W dodatku nie ma pewności, czy mąż nie dojrzeje do dziecka w wieku
                lat 45, a ponieważ ona będzie już wtedy za stara, wymieni ją na
                młodszy model i spłodzi z nową żonką czwórkę cudownych dzieci.
                • 13.12.08, 01:07
                  wiec to jest tak,ze jak kobieta chce to maz musi?
                  to jest malzenstwo?
                  to jest dla niego powod do kopniecia zone w dupe...


                  --
                  Zdesperowany Królik
                  • 13.12.08, 01:14
                    Tak. I niech to zrobi jak najszybciej, żeby miała jeszcze czas
                    poznać kogoś, kto ją POKOCHA i zdążą mieć dziecko zanim będzie za
                    późno.

                    Bo niestety nie widzę miłości w ich związku.
                    • 13.12.08, 01:17
                      nie widzisz milosci,bo maz nie chce zrobic tego co zechce sie zonie?

                      jesli to ma byc zwiazek to oboje musza tego chciec...

                      jesli ktos chce dominowac to znaczy,ze to nigdy nie byl zwiazek..


                      --
                      Zdesperowany Królik
                      • 13.12.08, 01:27
                        Nie chodzi o dominację. Chodzi o szczerość i porozumienie. Skoro on
                        nie chce w tej chwili dzieci, powinien powiedzieć jej: kotku, nie
                        chcę mieć dzieci przez najbliższe 10 lat. Jeśli ty chcesz, musisz
                        szukać sobie innego faceta.

                        Wtedy ona ma jasność: kocha go bardziej niż macierzyństwo i zostaje
                        przy nim, bezdzietna, wiedząc, że może go stracić i tak za 10 lat
                        (odejdzie do młodszej, bo przecież deklaruje, że chce dzieci, tylko
                        nie teraz), lub odchodzi mając nadzieję, że znajdzie kogoś kto chce
                        dzieci.

                        W tej chwili on ją po postu lekceważy i oszukuje. A to nie jest
                        miłość.
                        • 13.12.08, 01:28
                          tak tak..bo jak faceta nie wkopie sie w dziecko do 30-stki to na pewno znajdzie
                          mlodsza..


                          --
                          Zdesperowany Królik
                          • 13.12.08, 01:32
                            Wiek faceta jest tu nieistotny. To jej wiek jest ważny.
                            • 13.12.08, 01:36
                              w innym watku wystepuje przekonywanie,ze slub w wieku 21 lat to glupota..i ze
                              30-lat jest super na slub... wiec kiedy jest super czas na dziecko? widac 32lata
                              to jeszcze nie tak duzo... niektore w tym wieku dopiero sie hajtaja

                              a autorka nie pisala, ze maz odmawia dziecka za 2 lata...pisala,ze nie teraz i
                              nie 3 lata temu..to nie oznacza "za 10 lat"




                              --
                              Zdesperowany Królik
                              • 13.12.08, 02:01
                                Autorka mówi, że czeka już 3 lata i nadal brak ustaleń. A więc on ją
                                zwodzi i zamierza to robić nadal. Właśnie to ją dobija. Myślę, że
                                gdyby powiedział: "Dobra, za 3 lata, na 100%", to odetchnęłaby z
                                ulgą i zaczęła skreślać dni w kalendarzu.
                                • 13.12.08, 09:07
                                  to rzeczywiscie mogloby byc rozwiazanie..powiedzialby na odwal jakas date i
                                  mialby spokoj na jakis czas...

                                  tyle,ze to odliczanie mogloby go jeszcze bardziej przestraszyc... bo przeciez
                                  nikt nie lubi byc dawca spermy i czuc,ze jest tylko dlatego,ze kiedys tam ma sie
                                  wypstrykac..


                                  --
                                  Zdesperowany Królik
                                  • 13.12.08, 11:14
                                    Jakim dawcą spermy? Będzie OJCEM dziecka.
                                  • 13.12.08, 11:43
                                    Brednie. Ale czego się spodziewać po 24-letniej panience na
                                    utrzymaniu rodziców?
                                    • 13.12.08, 14:01
                                      dajesz za kase... wiec sie nie odzywaj

                                      --
                                      Zdesperowany Królik
                                      • 13.12.08, 14:06
                                        A obiecałaś nie oceniać. :-/
                                        --
                                        Elokwencja u kobiety to rozwiązłość umysłu. Rozwiązły umysł prowadzi do
                                        rozwiązłości ciała.
                                      • 13.12.08, 15:30
                                        Faktycznie dziś studia, zwłaszcza techniczne nie uczą nawet tak
                                        prostej czynności jak czytanie ze zrozumieniem...
                                        Panienko, ja tylko oczekuję, co pisałam w innym wątku, żeby
                                        mężczyzna nie był bezrobotnym zawodowym, utrzymuję się sama i to
                                        przyzwoicie. Miłość, dziecino, kończy się jak nie ma co żreć i z
                                        czego zapłacić czynszu.
                      • 13.12.08, 04:09
                        tygrysio_misio napisała:

                        > nie widzisz milosci,bo maz nie chce zrobic tego co zechce sie zonie?

                        rzeczywiscie dziecko w zwiazku malzenskim to dosc ekstrawagancka zachcianka...
                        • 13.12.08, 09:03
                          a co jesli to mezczyzna chce dziecka, a kobieta nie?
                          czy w takim przypadku kobieta musi urodzic i zajmowac sie dzieckiem, bo tak chce
                          sie mezowi?


                          --
                          Zdesperowany Królik
                          • 13.12.08, 11:17
                            Tygryś, nie przesadzaj.
                            Autorka ma prawo chcieć dzieci. Nawet już, teraz. Ma męża, którego kocha i chce
                            mieć z nim dziecko, pełna rodzinę. Nie zmieniła się jej optyka. Mówiła o tym od
                            początku. Natomiast mąż: nie teraz, nie teraz, nie teraz.
                            Więc kuźwa kiedy??? Żeby jeszcze chłop się określił, ale on nie potrafi
                            powiedzieć kiedy. Może niech szczerze powie: nigdy. To byłoby uczciwe.
                            --
                            kto panuje nad przeszłością, panuje nad przyszłością /G.O.
                          • 13.12.08, 18:14
                            misio, jak rany, mysl troche. Jesli pan i pani maja rozbiezne zdanei w tej
                            kwestii i przeciagaja sprawe do momentu, w ktorym ona ma lat 40 i jedno z
                            malzonkow pragnie dziecka desperacko do tego stopnia, ze jest gotowe na rozwod,
                            to dla neij juz moze byc po ptokach. On jeszcze moze to dziecko miec z kim
                            innym. Nie jest to fair, ale tak jest i tyle.
              • 13.12.08, 01:16
                Nie zgodzę się, bo ta teza nie pasuje do tego wątku. Są małzenstwem
                4 lata, sprawę mieli przedyskutowaną przed ślubem. Babka ma 32 lata.
                Moim zdaniem, to nie jest naskakiwanie na dziecko i chęć
                wykorzystania faceta. Raczej chec stworzenia rodziny, bycia matką -
                dla wiekszosc naturalna sprawa.

                Idąc bocznymi torami i chyba jednak bardziej popularnymi, mozna
                powiedziec, ze facet chce ją przetrzymać do 40stki, a pozniej
                wymienic na 20lat mlodszy model.
                --
                ups :)
                • 13.12.08, 01:18
                  ale nie mieli przedyskutowanego kiedy to dziecko ma byc prawda?

                  moze on chce za 3 lata...

                  jesli jej sie nie podoba to ma prawo rozwiesc sie prawda?

                  --
                  Zdesperowany Królik
                  • 13.12.08, 01:28
                    No dzisiaj rozwód to jak pryszcz :) Łatwo napisać tak naprawdę, a
                    rozwod, to obok smierci najbardziej stresujaca rzecz w zyciu. Nie
                    chodzi o to, zeby sie rozwodzic i szukac znowu kogos nowego do
                    ulozenia zycia, chodzi o to, zeby sie dogadac.
                    Ja nie jestem przeciwko facetowi, bo napisalam wyzej, ze go
                    rozumiem, ale nie zgadzam sie na takie postawienie sprawy - ze
                    kobieta chce go potraktowac jako dawcę spermy.
                    --
                    ups :)
                    • 13.12.08, 01:30
                      nie chodzilo o postawienie sprawy,ze kobieta chce..ale,ze on tak sie moze
                      poczuc...i byc jeszcze bardziiej przestraszony

                      to jest jeden z wielu scenariuszy, na to dlaczego faceci moga unikac dziecka


                      --
                      Zdesperowany Królik
                      • 13.12.08, 04:02
                        tygrysio_misio napisała:

                        > nie chodzilo o postawienie sprawy,ze kobieta chce..ale,ze on tak sie moze
                        > poczuc...i byc jeszcze bardziiej przestraszony
                        >
                        > to jest jeden z wielu scenariuszy, na to dlaczego faceci moga unikac dziecka
                        >


                        pierdu pierdu. Na razie to od poczatku jest tak, jak on chce (a ona nie chce),
                        czyli jakby dokladnie na odwrot, tyle, ze nie tak, jak bylo ustalone, i to jest
                        niby OK? wracajac do adremu, a jaka masz mianowicie porade dla autorki watku? bo
                        po 30 jest nie tylko trudniej zajsc, ale i trudniej wstawac w nocy do dziecka i
                        funkconowac w ciagu dnia, trudniej zmieniac nawyki i tak dalej. Nie czarujmy
                        sie, za pare lat bedzie trudniej, nie latwiej, pod kazdym wzgledem, na dziecko
                        NIGDY nie jest odpowiedni moment, zawsze "pozniej" wydaje sie lepiej.
                        • 13.12.08, 09:08
                          przeciez to oczywiste;]
                          zamiast marudzic,ze ona chce wiec on powinien... powinna poznac przyczyny i
                          jesli juz to delikatnie naprowadzac go na to,zeby wrescie do tego dojrzal
                          wewnetrznie...


                          --
                          Zdesperowany Królik
                          • 13.12.08, 11:20
                            tygrysio_misio napisała:

                            powinna poznac przyczyny i
                            > jesli juz to delikatnie naprowadzac go na to,zeby wrescie do tego dojrzal
                            > wewnetrznie...
                            >
                            >

                            Tygrysio! Ni spodziewałam się. Ty namawiasz do manipulacji mężczyzną? Ty śmiesz
                            nazywać go niedojrzałym? Ty? Co tez panowie forumowi sobie teraz o Tobie
                            pomyślą? Ty baba jesteś. Macicą myślisz. (nie zapominaj o tym kim jesteś):D
                            --
                            opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                            • 14.12.08, 22:02
                              > tygrysio_misio napisała:
                              >
                              > powinna poznac przyczyny i
                              > > jesli juz to delikatnie naprowadzac go na to,zeby wrescie do tego dojrzal
                              > > wewnetrznie...
                              > >
                              > >
                              >
                              > Tygrysio! Ni spodziewałam się. Ty namawiasz do manipulacji mężczyzną? Ty śmiesz
                              > nazywać go niedojrzałym? Ty? Co tez panowie forumowi sobie teraz o Tobie
                              > pomyślą?

                              chyba tygrysio zapomniała poddać tego posta męskiej poprawności politycznej :) i
                              w cały starannie wypracowany wizerunek szlag pierdyknął :D


                              --
                              :)
                              • 14.12.08, 22:51
                                po prostu jajniki wzięły górę <lol>
                                --
                                - kuwa, niech juz Sylwia wraca
                                - brudno?
                                - formy zycia, ktore wyewoluowaly na naczyniach w zlewie wynalazly kolo :|
                                • 14.12.08, 22:52
                                  sugerujesz że tygrysio ma jajniki? toż to potwarz:)


                                  --
                                  :)
                                  • 14.12.08, 22:54
                                    myślisz ze mnie do sądu o zniesławienie poda?
                                    --
                                    - kuwa, niech juz Sylwia wraca
                                    - brudno?
                                    - formy zycia, ktore wyewoluowaly na naczyniach w zlewie wynalazly kolo :|
      • 13.12.08, 00:31
        cloclo..idź do clo i czyń swoją powinność, bo zatwardzenie wpływa
        widocznie u ciebie na pracę mózgu
        --
        ups :)
        • 13.12.08, 00:33
          Sama włóż łeb pod ciepłą wodę, bo ci od mrozu szwy puszczą.
          • 13.12.08, 01:13
            dziękuję za radę, nie skorzystam
            --
            ups :)
    • 13.12.08, 10:24
      Pan mąż ma czas, Ty nie. Masz prawo oczekiwać konkretnych wyjaśnień
      i ustalenia terminu. Na 99% pan mąż owego terminu nie dotrzyma i
      będzie grał w "tak, ale" wymyślając kolejne powody odsuwania
      decyzji. Istnieje zawsze opcja wpady i zostawienia faceta.
      Frustracja z powodu bezdzietności jest dużo gorsza niże ewentualny
      rozpad małżeństwa.
      • 13.12.08, 11:25
        triss_merigold6 napisała:

        > Frustracja z powodu bezdzietności jest dużo gorsza niże ewentualny
        > rozpad małżeństwa.

        Właśnie.
        --
        Wpycham kij w mrowisko i w popłochu oddalam się w nieznanym kierunku.
    • 13.12.08, 11:14
      > jeśli przychodzi do konkretów odnośnie ustalenia kiedy, mąż mówi że
      > jeszcze nie teraz bo za wcześnie.

      A Ty dajesz się spławiać takimi wymówkami? Przecież na dzieci nigdy nie będzie
      idealnego momentu. Bo albo jest się za młodym albo ma się za mało czasu i/lub
      pieniędzy lub ostatecznie jest się za starym.
    • 13.12.08, 11:25
      Podobno na dzieci nigdy nie ma odpowiedniego momentu. Pomijam zbyt młody wiek
      rodziców i ich zależność od własnych rodziców.
      A potem: jeszcze nie ma odpowiedniej sumy na koncie, jeszcze tyle świata do
      zwiedzenia, tyle kontraktów przed nami, mieszkanie zbyt małe, samochód zbyt
      stary,....

      A z czasem trudniej kobiecie zajść w ciążę, utrzymać ją i ryzyko choroby wyższe.
      Masz prawo do bycia matką a Twój mąż nie prawa Cię tego pozbawiać. Powiedz mu
      to. On musi się określić. Zapytaj: może on chciałby, abyś zrezygnowała z
      macierzyństwa. Gotowa byłabyś to dla niego zrobić?
      2 pytania Kochasz go na tyle, by tak się poświecić? Czy on Cię kocha, by tego
      od Ciebie oczekiwać?
      --
      Przeczytam nagłówek, reszty się domyślam.
      • 13.12.08, 11:42
        Kobiecie nie opłaca się rezygnacja z macierzyństwa tylko dlatego, że
        pan nie czuje się gotowy lub podaje inne równie sensowne wymówki.
        Pani nie ma 22 lat tylko o dziesięć więcej i zegar biologiczny bije
        jej szybciej.
        Pan teraz może z radością przyjąć jej poświęcenie a za 15 lat
        strzelić sobie potomka z młodszą. Ona takiego wyboru mieć nie
        będzie.
        Jeśli ma odejść to teraz, bo poznanie nowego partnera, zaangażowanie
        się etc. wymaga czasu. Pan może sobie pozwolić na marnowanie JEJ
        CZASU na luzie, ona niespecjalnie.
        • 13.12.08, 11:51
          Ciąża. Bo panu albo wróci rozum (po wzięciu go z zaskoczenia), albo okaże się
          prawdziwą ch...ozą. A ch...ozy należy się pozbywać. Z korzyścią dla wszystkich
          zainteresowanych stron.
          ;)
          --
          Finis coronat opus czyli penis to kropka nad 'i'.
          • 13.12.08, 11:59
            czytając takie wypociny człowiek traci wiarę w kobiety. Co to kurna jest??
            Małżeństwo to dwoje ludzi które decyzję podejmują WSPÓLNIE. W choinke jest ludzi
            mających dzieci "bo tak wypada" i kiszących się we własnym g..wnie. A potem
            wielkie pretensje do dorosłego już dziecka - ja ci tyle poświęciłem/łam a ty
            taka niewdzięczna.
            • 13.12.08, 12:07
              Nie galopuj tak.
              Na razie nikt ni zaliczył 'wpadki z premedytacją'. ;)
              --
              kto panuje nad przeszłością, panuje nad przyszłością /G.O.
              • 18.12.08, 12:46
                Ale właśnie to jest największa h...oza - i takiej trzeba się pozbyć. Im
                szybciej, tym lepiej. I dlatego właśnie nie warto brać ślubu, bo rozstanie mniej
                bolesne.
                --
                Kaczki charakteryzują się tym, że mają ptasi móżdżek.
            • 13.12.08, 12:19
              Wpadka to co innego
              Małżenstwo to związek dwojga ludzi, którzy przysięgają sobie to,że
              kiedyś będa mieli dzieci.
              I nie rozumiem faceta, który wyznacza czas -za wczesne, moze za 2
              lata, a jak za te dwa lata straci jaja w wypadku samochodowym to co
              wtedy?
              Zajście w ciaże wcale nie jest prozaicznie prostą rzeczą, badania
              wykazały,ze tylko 25%(na 100%próbujacych) populacji zdrowej może
              zrobic sobie dziecko w cyklu.Zatem po 30 to nie tak na pstryk.
              Moim zdaniem autorka postu powinna rozmówić się ze swoim mężem na
              poważnie, odstawić zabezpieczenia i czekać. Natura sama znajdzie
              odpowiedni czas a jak by nie znalazła w ciągu roku to proponuje
              poważnie zastanowić się nad tym co dalej .
              • 18.12.08, 10:36
                Gdzie w przysiędze małżeńskiej jest slowo o dzieciach? :-)
            • 13.12.08, 12:21
              Wspólnie to podejmowali decyzję o ślubie i wspólnie rozmawiali o
              dzieciach. Wówczas pan deklarował, że chce, teraz natomiast z
              realizacją gorzej. Jeśli pan nie chce potomstwa to niech nie blokuje
              kobiety, której nie zostało zbyt wiele czasu.
              • 18.12.08, 12:47
                Racja. Ja się zastanawiam, po co w ogóle się z tą kobietą związał?
                --
                Kaczki charakteryzują się tym, że mają ptasi móżdżek.
            • 13.12.08, 22:13
              Wspolnie to zdaje sie podjeli decyzje o posiadaniu potomstwa, a
              teraz jedna osoba się chyłkiem wycofuje.
              Dziewczyna nie pisze, ze chce miec dziecko, bo tak wypada i nie
              porownuje tego do taplania sie w g.ownie, wiec swoje gornolotne
              okreslenia moze zostaw dla siebie. Chce miec dziecko, bo chce byc
              matką, odmawianie jej tego przy wczesniejszej zgodzie jest zwyklym
              skur wysynswtem.
              --
              ups :)
          • 13.12.08, 12:06
            Sytuacja jest trudna: z jednej strony nie ma na co czekac: coz po
            30 zajscie w ciaze moze sie udac w pierwszym cyklu,moze trwac rok,
            moze sie okazac, ze sa problemy i Pani bedzie zachodzic w ciaze
            kilka lat. Kazda taka sytuacja - kazdy rok do przodu zwieksza ryzyko
            urodzenia chorego dziecka, albo komplikacji w ciazy i przy porodzie.
            Blisko 40- letnia mama nie bedzie juz miala takiej cierpliwosci,tyle
            sił, dobrych checi co młodsza - z ojcem jest dokladnie identycznie.
            z drugiej strony , zachodzenie w ciaze "podstepem" tez mi sie nie
            widzi... Wydaje mi się , że dorośli kochajacy sie ludzie nie powinni
            sie traktować w ten sposob - jest to jakby nie bylo pewien rodzaj
            podstepu, oszustwa - chyba nie o to chodzi w malzenstwie.
            Mysle ze trzeba usiasc spokojnie i pogadac: powiedziec bez
            pretensji rzeczowo co i jak, wypowiedziec swoje obawy, racje,
            argumenty.
            Mam nadzieje , że sie dogadacie :)
            --
            Zapraszam do Manufaktury Radości!!!
            • 13.12.08, 12:09
              m.dawid napisała:

              > > Mam nadzieje , że sie dogadacie :)

              Oby. Bo pani już określiła swoje stanowisko. Pan tylko enigmatyczny jakiś.;)
              --
              Finis coronat opus czyli penis to kropka nad 'i'.
    • 13.12.08, 12:13
      • 13.12.08, 12:24
        A czego się spodziewałeś chłopcze? Para w wieku po 30-tce,
        małżeństwo od kilku lat, sytuacja materialna zapewne stabilna więc
        na co pani ma czekać? Instynkt zachowania gatunku jest jednym z
        najsilniejszych i braku potomstwa nie zrekompensują podróże, kasa,
        imprezy czy inne rozrywki. Młody jesteś, jeszcze zdążysz się
        dowiedzieć.
        • 13.12.08, 12:57
          rilax ja sie wyglupiam :)
          • 13.12.08, 14:38
            Porozmawiaj ze spokojem z mezem. Powiedz, ze jezeli i tak chcecie
            miec dziecko, to dlaczego nie teraz. Jak sie dzieci planuje, nigdy
            nie pasuje. Teraz macie ustabilizowana sytuacje, mozecie sobie na
            dziecko pozwolic. Masz 32 lata, gdyby sie okazalo, ze jest problem z
            zajsciem w ciaze, moze sie zdarzyc, urodzilabys jeszcze pozniej. A
            moze bedziecie chciec drugie dziecko a bedzie troche poznawo i
            ryzykownie. Tego nigdy sie nie wie.
            Zapytaj skad jego obawy, czego sie boi, obowiazkow, ze nie podola.
            Porozmawiajcie szczerze. Podbuduj go troche, zapewnij, ze razem na
            pewno sobie poradzicie. Lepiej teraz niz pozniej, bo i dziadkowie
            nie sa jeszcze tacy starzy, a to tez wazne:))
            Z czasem ludzie wygodnieja, tez juz sama nie wiedzialam w pewnym
            momencie czy chce jeszcze miec dziecko czy nie. Moj syn urodzil sie
            jak milam 32 lata. Ty przynajmniej wiesz, ze chcesz dziecka. Poza
            tym maz tez twierdzil, ze chce tylko pozniej. Uswiadom mu, ze nie
            warto czekac wieki, bo Tobie troche czas ucieka.
            Mam znajomych gdzie facet tez zwlekal i nie byl gotowy. Kiedy sie
            zdecydowali byly problemy z zajsciem w ciaze, robil sobie ogromne
            wyrzuty. Na szczescie wszystko sie dobrze skonczylo, maja dwojke
            dzieci a facet jest wspanialym ojcem.
    • 13.12.08, 14:47
      A może by go tak troszeczkę oszukać?? Bo faktycznie, latka lecą u
      kobiety to nie jest tak. Może po prostu sama postaraj się o ciążę,
      potem będzie już za późno, a kto wie, może mąż oszaleje z radości.
      My nie planowaliśmy dzieci, ani ja ani mąż, ale stało się i powiem
      Ci tyle, że mąż w synku swoje największe szczęście widzi, to jego
      sens życia :) Tak więc czasem postawienie przed faktem dokonanym
      zmienia nas :)
      • 13.12.08, 17:51
        Tia - już to widzę jak facet nagle zaczyna rozczulać się nad niemowlakami.
        Prędzej zaciśnie zęby na zasadzie "nie jestem suk...synem, więc zostaje". Lecz
        coś takiego-wpadka kontrolowana-czasem wychodzi na jaw i jest wtedy bardzo
        nieciekawie ( osobiście znam jeden taki przypadek)
    • 13.12.08, 19:30
      Dzisiaj powiedziałam mężowi że albo zdecyduje się na dzieci albo
      odchodzę. I co powiedział... że go szantażuję
      • 13.12.08, 21:30
        miodowy kolo. Przedstaw mu na spokojnie fakty (wiedzial od poczatku, ze chcesz
        dziecko, czas Ci ucieka, mlodsza, zdrwsza i silniejsza juz nie bedziesz), popros
        go uprzejmie zeby przestal pie...c i zapytaj, co on by mianowicie zrobil na
        Twoim miejscu i jak by potraktowal swoja wlasna odpowiedz.
        • 13.12.08, 21:37
          no wlasnie, po prostu chce odciagnac uwage od sedna sprawy. Niech
          powie co i jak a nie odpowiada zarzutem. A nawet jezeli uwaza, ze to
          szantaz, nie szkodzi, niech nazywa jak chce, fakt jest faktem.
          Zapytaj go, moze sie rozmyslil i jednak nie chce miec dzieci?
          • 13.12.08, 21:45
            weż sprawy w swoje ręce postaw go przed faktem dokonanym, ja bym tak
            zrobiłą
            • 13.12.08, 21:59
              Musisz się zastanowic, co jest dla Ciebie najważniejsze. Bo
              rzeczywiście, może być tak, że twój mąż w ogóle dzieci nie planuje i
              wtedy ty tracisz czas i szansę, by spełnić się jako matka. Twój mąż,
              jak i każdy facet, ojcem może zostać zawsze, ale powinien
              zrozumieć,że kobietom natura takiej możliwości nie dała i że
              krzywdzi Cię w ten sposób. Myślę, że musisz dowiedzieć się jaka jest
              prawda i wtedy zdecydować-czy zostajesz z nim i ewentualnie
              rezygnujesz z macierzyństwa, czy też dajesz sobie szansę na
              spotkanie faceta, który ojcem zostać pragnie. Ale radzę się
              pośpieszyć.
          • 13.12.08, 22:05
            Zgadzam się z powyższym. Mąż autorki powinien powiedzieć co KONKRETNIE myśli o posiadaniu dziecka - czy w ogóle chce je mieć i kiedy, bo "jeszcze nie teraz, kiedyś tam" to jest raczej spławianie niż wyjaśnienie.

            Poza tym takie postawienie sprawy to IMO nie szantaż, bo rozwód to jedyne możliwe rozwiązanie gdy dziecka chce tylko jedno z partnerów i żadne z nich nie chce zrezygnować ze swoich przekonań (kompromis w tej sytuacji niestety nie istnieje).
      • 14.12.08, 01:09
        Co się dziwisz - w końcu to szantaż. Tym bardziej , że wyżej od niego stawiasz
        dziecko więc jak tu poważnie traktować twoją przysięgę małżeńską ?

        --
        Oh my God
        How can you deny the blood
        That's flowing through you
      • 18.12.08, 12:50
        Daj mu pozew rozwodowy. Coś mi się wydaje, że oboje będziecie szczęśliwsi, jak
        ten cyrk się dla Was skończy.
        --
        Kaczki charakteryzują się tym, że mają ptasi móżdżek.
    • 13.12.08, 22:55
      rozwiedz sie czem predzej, a nie katuj go takimi pomyslami
      facet chce byc z toba, realizowac zwiazek dwojga ludzi
      a nie zostac sprowadzony do roli bankomatu, niani i nie wiadomo czego jeszcze bo tak sobie wymyslilas
      moze chcialby zebyscie pojechali na wakacje, chcialby kupic motocykl albo isc z kumplami pobalowac a dziecko skutecznie spowoduje elminacje tego typu zachowan z uwagi na kase i czas

      a poza tym czy to dziecko ma byc jedynym spoiwem dla ktorego podpisaliscie oboje akt kapitulacji ?
      jesli tak to gratuluje rozsadku i odpowiedzialnosci
      • 14.12.08, 02:18
        Chyba nie przeczytalas zbyt uwaznie watku. Jeszcze zanim sie pobrali
        rozmawiali ze soba o macierzynstwie i o tym, ze oboje chca miec
        dzieci, wiec skad to katowanie pomyslami??? Przed slubem byla mowa o
        stworzeniu w przyszlosci rodziny a nie "realizowaniu zwiazku dwojga
        ludzi".

        A tak w ogole to ciekawe skad masz takie wyobrazenie ze rola ojca
        to "bycie bankomatem, niania i nie wiadomo czym jeszcze" - czy twoj
        wlasny ojciec ci to powiedzial? Gdyby twoi rodzice byli tak samo
        samolubni i woleli pojechac no kolejne wakacje lub kupic kolejny
        motor, samochod itp to moze ciebie by na swiecie nie bylo?

        Autorce radze szczera rozmowe i wyjasnienie mezowi jak sie w tej
        sytuacji czuje. Niech sie maz opowie jakie ma plany na przyszlosc bo
        tak zwlekac to jest nie fer. Tak jak ktos juz wspomnial dziecko w
        zwiazku malzenskim to zadna ekstrawagancja.

        Uwazam ze takie postepowanie mezczyzny jest egoistyczne, bo przeciez
        mezczyzna nawet w podeszlym wieku moze splodzic dziecko a kobiecie
        jednak zegar biologiczny tyka.

        Mam nadzieje ze po szczerej rozmowie dojdziecie do porozumienia.
        Jesli maz naprawde cie kocha to powinien zrozumiec twoja potrzebe by
        zostac matka i stworzyc z nim rodzine. Jesli nie, to moze nie jest
        to do konca milosc... i warto bys przemyslala czy bedziesz
        szczesliwa w bezdzietnym zwiazku. Bo zycie mamy tylko jedno.

        Powodzenia!
        • 14.12.08, 10:04
          a dopuszczasz czasem zmiane stanowiska ?
          setki i tysiace ludzi przysiega przy tlumie zgromadzonym "ze cie nie opuszcze itd" a potem sie rozwodza po krotszym lub dluzszym czasie
          to jest hipokryzja ze o wieksza trudno



          kunegundkaa napisała:

          > A tak w ogole to ciekawe skad masz takie wyobrazenie ze rola ojca
          > to "bycie bankomatem, niania i nie wiadomo czym jeszcze" - czy twoj wlasny ojciec ci to powiedzial? Gdyby twoi rodzice byli tak samo samolubni i woleli pojechac no kolejne wakacje lub kupic kolejny motor, samochod itp to moze ciebie by na swiecie nie bylo?

          znam z autopsji wiele malzenstw par i zwiazkow
          i na pozor szczesliwe zwiazki okazuja sie toksycznymi gdzie ona chciala dziecko a potem on jest odstawiony na boczny tor i ciagle slyszy kasa, ze malo zarabia, ze nie pomaga jej, ze jest beznadziejny itd o seksie nie wspomne bo to juz u niej jest kompletny zanik tego typu zachowan no chyba ze po jakims czasie ona wpadnie na pomysl zeby kolejny raz zaciazyc
          i tak na pierwszy rzut oka tak to wyglada ze obrazek jest sielski i idylliczny a w rozmowie takiej szczerej meskiej wychodzi prawda na jaw ze jest piekielko
          znam rowniez sporo zwiazkow udanych ktore rzeczywiscie realizuja sie znakomicie w wychowywaniu dzieci
          • 14.12.08, 10:08
            torealdea napisał:

            > a dopuszczasz czasem zmiane stanowiska ?

            ale ONA stanowiska nie zmieniła, więc dlaczego to ONA ma się
            podporządkować?!?!?

            > znam z autopsji wiele malzenstw par i zwiazkow
            > i na pozor szczesliwe zwiazki okazuja sie toksycznymi gdzie ona
            chciala dziecko a potem on jest odstawiony na boczny tor i ciagle
            slyszy kasa, ze malo zarabia ze nie pomaga jej, ze jest
            beznadziejny itd o seksie nie wspomne bo to juz u niej jest
            kompletny zanik tego typu zachowan no chyba ze po jakims czasie ona w
            > padnie na pomysl zeby kolejny raz zaciazyc i tak na pierwszy rzut
            oka tak to wyglada ze obrazek jest sielski i idylliczny
            > a w rozmowie takiej szczerej meskiej wychodzi prawda na jaw ze
            jest piekielko

            ok, ale z takim nastawieniem to w ogóle bez sensu brać ślub

            • 14.12.08, 10:17
              wlasnie po co brac slub
              no tak ale faceci dostrzegaja to dopiero po fakcie gdy juz jest za pozno i tkwia w takim piekielku bo nie chca rozwodow zeby nie byc negatywnie ocenianymi przez otoczenie
              ja np osobiscie sie na takie cos nie zgadzam i nie zamierzam sie zenic i podziwiam tych ktorzy dali sie takim kobietom sprowadzic do takiej roli statysty w zyciu gdzie ona i dziecko to jest szczyt a reszta ma drugorzedne znaczenie
          • 14.12.08, 21:30
            Zmiane stanowiska dopuszczam, ale nie zapominaj ze oni sa
            malzenstwem. Takie kwestie trzeba przemyslec przed slubem.. a nie
            wpiew sie ozenic a potem zmienic zdanie i zwodzic kobiete kilka lat.

            Ciekawe jaka by byla Twoja opinia gdyby to facet w zwiazku
            malzenskim chcial zalozyc rodzine, miec dzieci a zona zmienila
            zdanie... nawet nie musisz odpowiadac, wiekszosc facetow zawsze
            trzyma razem wiec pewnie i w takiej sytuacji znalazlbys powod by
            skrytykowac ja a nie jego..
            • 14.12.08, 22:45
              kunegundkaa napisała:

              > Ciekawe jaka by byla Twoja opinia gdyby to facet w zwiazku
              > malzenskim chcial zalozyc rodzine,


              jak mozna w zwiazku malzenskim zalozyc rodzine ?
              to malzenstwo nie jest rodzina ?
              musze przyznac dosyc oryginalna koncepcja
              czy 2osobowa podstawowa komorka spoleczna to jeszcze nie jest rodzina, a 3 osoby to juz tak ?

              a co do hipotetycznej sytuacji gdy facet chce a kobieta nie to ja uwazam ze trzeba tez mierzyc sily na zamiary bo dziecko to nie jest zabawka, zachcianka czy cos co sie moze znudzic i mozna odstawic na polke ale zobowiazanie na przynajmniej 20 najblizszych lat i to zarowno chodzi o poswieceni czasu ale i mnostwo pieniedzy jest potrzebnych do tego a mam wrazenie ze ludzie chca dzieci i uwazaja ze jakos to bedzie
              to skrajnie nieodpowiedzialne

    • 14.12.08, 16:10
      A co jeśli kobieta chce dziecka(choć z każdym dniem chyba co raz mniej)mąż też
      go chce,ale on nie chce się leczyć(bo jest problem).Czekam na jego decyzję już 7
      lat,nie mam siły więcej prosić czy błagać aby pojechał na najprostsze
      badania.Najgorsze dla mnie jest to ze ja zaczynam się zastanawiać czy ja aby na
      pewno chcę dzieci?Może moje myśli są spowodowane....no?No właśnie...Czym?
      --
      "Piękne wspomnienia są naszym największym skarbem,naszą świadomością"
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.