Dodaj do ulubionych

Ponoć można jeść słodycze i chudnąć -ktoś wie jak?

31.12.08, 12:45
To chyba bajka, ale w radiu coś takiego usłyszałam ale to była
końcówka i nie wiem nic więcej. Czy ktoś coś wie? Błagam o pomoc, bo
w nowym roku muszę zrzucić ładnych parę kilo a gdy tylko zaczynam
się odchudzać to ciągle myślę o słodyczach. Wtedy pękam i cała dietę
szlak!
Edytor zaawansowany
  • 31.12.08, 12:51
    Mozna i to bardzo latwo. Trzeba spalac wiecej kalorii od tych ktore sie
    konsumuje. Prawda ze proste?
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • 31.12.08, 12:57
    Wszystko można jeść, byle z umiarem i nie po nocach np ;) Poza tym
    trochę ruchu i po kłopocie. Wprawdzie zima to nie najszczęśliwsza
    pora na takie np biegi, ale są siłownie, baseny, fitnessy :)

    Najgorsze co można zrobić, to gwałtownie przestać jeść, albo
    drastycznie ograniczyć ilość. Po chwilowym spadku wagi- efekt jojo
    murowany.
    --
    Водка - не женщина, должна быть холодной.:P
    mój suwaczek
  • 31.12.08, 15:33
    idasierpniowa28 napisała:

    > Wszystko można jeść, byle z umiarem i nie po nocach np ;)

    Szkodliwośc nocnego/wieczornego jedzenia to jedenz utrwalonychw
    świadomości powszechnej "mitów zdrowotnych".
    Liczy się tylko ilość kalorii - nie pora jedzenia. (Vide Francuzi,
    nie jadający często sniadań i biesiadujący wieczorami).
  • 31.12.08, 16:30
    Hiszpanie podobnie, tez biesiaduja po nocach i naleza do szczuplych
    narodow.
  • 31.12.08, 12:54
    Półtora roku temu schudłam 10kg jedząc tylko sałatki i...czekoladę (choćw sumie
    az tak za nią nie przepadam)
    Do dzis wrocilo mi jedynie 3kg bez zadnego pilnowania sie:)
  • 31.12.08, 14:13
    jakie sałatki?
    --
    --
    Za mało osób wie kto to ja. ! A tak wiele z nich twierdzi, że mnie zna. !
    Widząc powierzchowność, uśmiech, gesty, ale nie znają duszy. ! Nie chcą poznać
    reszty. !
  • 31.12.08, 12:57
    dokladnie, nie znam sie na tym az tak super, ale to fakt ze chodzi o to zeby
    dostarczac mniej kalorii niz sie spala. ja schudlam jedzac slodycze non stop bo
    nie moge bez nich zyc, schudlam jakies 5 kg (nie wiem ile ty chcesz schudnac) ja
    tam ciagle juz bym chciala chudnac ale pomalu sie lecze z kompleksow:)
    wydaje mi sie ze to jest tak, ze jak jestes na diecie 1000kcal i masz ochote na
    2 pączki to mozesz je zjesc ale wtedy nic wiecej, i pewnie schudniesz i tak.
    tyle ze krotkotrwale i niezdrowo bedzie bo twoj organizm bedzie mial dostarczane
    tluszcze i cukry ze slodyczy czyli bedzie zanieczyszczany. jesli tak strasznie
    myslisz o slodkim to wystarczy ze zjesz sobie 3 kostki czekolady dziennie, nic
    sie nie stanie:) i tak schudniesz jesli nie bedziesz przesadzac:)
  • 31.12.08, 13:00
    Słyszałam,że na ochotę na słodycze pomaga chrom.
    --
    "Stary,nie uprawiaj seksu z kobietami.Od tego łatwo przejść do
    całowania i ani się obejrzysz,a będziesz musiał zacząć z nimi
    rozmawiać".
    (Steve Martin)
  • 31.12.08, 13:00
    chrom rozwala tyrzustkę.
    --
    Blue Angels 2006
    Jakie ciasteczka lubi najbardziej ciasteczkowy potwór? Toruńskie
    pierniki:-)
  • 31.12.08, 13:02
    > chrom rozwala tyrzustkę.

    Dobrze, że w toku ewolucji ten narząd został zastąpiony przez trzustki.
  • 31.12.08, 13:03
    mi w ogole nie pomogl :D masakra ja bym ciagle jadla czekoladke mniam mniam
  • 31.12.08, 13:46
    sundry napisała:

    > Słyszałam,że na ochotę na słodycze pomaga chrom.

    A ja przeczytałam "Słyszałam,że na ochotę na słodycze pomaga forum." Za dużo
    chyba siedzę przed kompem.
  • 31.12.08, 13:15
    Można. Własnie zaczęłam chodzic na siłownię - po ciąży mam nadwyżkę
    20 kg (!) Muszę więc COŚ zrobić, a skoro idzie nowy rok... Slodycze
    kocham jak Ty.
    Więc teraz co usłyszałam:

    - przyspieszyć metabolizm: kawa lub zielona herbata raz na czczo bez
    cukru i potem około południa(kofeina przyspiesza uwalnianie kwasów
    tłuszczowych z tkanki tłuszczowej co za tym idzie przyspiesza ich
    spalanie.)

    - błonnik ( potrzeba więcej energii na spalenie go niż sam dostarcza
    kalorii, a do tego wypełnia żołądek)

    - jeść często (gdy jesz doświadczasz podwyższenia temperatury ciała-
    termogenezy - wynikającej z przyspieszania przemiany materii.Problem
    w dietach polega na tym że jeśli jemy mniej przemiana materii czesto
    zwalnia(mechanizm obronny organizmu mający na celu ochrone przed
    szybką utrata wagi przy niedożywieniu).Rozwiazanie jest proste:
    wystarczy rozpisac diete na wiecej maleńkich posiłków(nawet do 8miu
    9ciu) przez co utrzymamy wysoki metabolizm i szybszą przemiane
    materii)

    - stosowac ostre przyprawy (przyspieszają metabolizm)

    - jeść wit. B a dokładnie jej odmianę PP (niancyna) - powoduje
    rozszerzenie naczyń krwionośnych co znacznie wpływa na oddawanie
    ciepła do otoczenia. W efekcie żeby podtrzymać stałą temperature
    ciała organizm musi spalać wiecej kalorii.

    - zamiast chleba jeść mięso wg zasady - zastąp węglowodany białkiem
    (np. pierś kurczaka zamiast kromek)

    - no i teraz słodycze ale uwaga - nie częściej niż co 4 dzień -
    efekt: ten jeden dzień wysokowęglowodanowy podnosi nam metabolizm na
    czas do 24-36 godzin przez które bedziemy lepiej będziemy spalać
    tłuszczyk w dni niskowęglowe.

    Ja zaczęłam z dietą dwa dni temu, dołączasz? Pozdrawiam!
  • 31.12.08, 13:44
    Rewelacja! Dziękuję wszystkim. O chromie też słyszałam i jadłam go
    ale nie specjalnie obniżył mój apetyt na słodkie. No może trochę.
    Rady Lawendy są fajne ale szkoda, że te słodycze tylko co 4 dni. Mam
    rozumiec, że chleb też co 4 dzień? Joj, będzie ciężko. Ale wchodzę!
    Macie jeszcze coś? Dzięki ogromne z góry!
  • 31.12.08, 13:48
    > - błonnik ( potrzeba więcej energii na spalenie go niż sam dostarcza
    > kalorii, a do tego wypełnia żołądek)

    Błonnik w ogóle nie jest trawiony i dlatego jest git.
  • 31.12.08, 14:27
    > Błonnik w ogóle nie jest trawiony i dlatego jest git.

    Ale organizm próbuje i wydatkuje energię, i to dużo.

    A co do chleba - to chrupkie dietetyczne (ja osobiscie go nie lubię)
    lub razowiec (mało) ale bez mąki pszennej (często są mieszanki).

    Mam pytanie - czy ktoś stosował jakieś termogeniki?
  • 31.12.08, 14:05
    Witam amatorów termogenezy! Dobre i takie początki. Polecam dołożyć
    jeszcze nieco wychładzania - lepiej ubrać mniej niz za dużo i zmusić
    ogranizm do utrzymania 36,6. Ale bez przesady oczywiści bo grypa
    tylko czyha! No i zimny prysznic. A w drugą stronę - ruszcie swoje
    szanowne tyłki i codziennie ćwiczenia aerobowe. To was tak
    podgrzeje, że termogezena znów pohula tym razem by was wystudzić. I
    cały sekret. A w ogóle to polecam siłownię. Potrzeba tam nowych
    ciałek :D Dodam tylko jeszcze, że jeśli chcecie pozbyć się zaległego
    tłuszczu to właśnie głównie termogeneza, bo inaczej na spalanie idą
    w pierwszej kolejności cukry, potem bialka, a dopiero na końcu
    tłuszcze. Heja!
  • 31.12.08, 14:20
    Kurde, dzieki !!!! Dla mnie to same nowości - jak nowa era :) A ja
    się tak mordowałam z glodówkami. bez sensu. Oczywiście było jak
    pisala Lawenda_76 - jadłam malo a tylam, i nie wiedzialam skąd to i
    jak. A do tego samopoczucie jak pod psem. Ja po prostu nie moge
    glodowac bo sie szybko wkurzam i bez kija nie podchodź. Teraz będe
    jeść co dwie godziny - tak! Wchodzę dziewczyny! Odchudzam sie z
    wami! Lece po piersi z kurczaka i witamine B! Bo słodycze na co
    czwarty dzień mam - ha ha! A chleb jakiś inny można? Ja bez chleba
    to żyć prawie nie umiem.
  • 31.12.08, 15:49
    możesz sobie wmówić, że jesz, a naprawdę nie jesz słodyczy;)
    jeść w odpowiednich ilościach można wszystko, tylko później trzeba to spalić.
    jak przyzwyczaisz swój organizm do ruchu, to i endorfiny będą wytwarzać się
    podczas niego, a nie ze słodyczy.
    najgorsze są zawsze początki. a później już będzie z górki.
    nawet dzisiejszy mrozik będzie dla ciebie cudowny:)


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/oc/ni/5rl7/inGyocYe2abXNYuY6X.jpg
    "Kobieta zawsze woli jednego, stałego mężczyznę. Oczywiście nie musi to być
    stale ten sam facet."
  • 31.12.08, 16:42
    Mrozik mówisz... tak... sylwestrowy :)

    Chciałabym wmówić sobie, że jem a naprawdę nie jeść słodyczy. Ale to
    trudne. Jesli chodzi o ruch i endorfiny to gimnastykuję się od
    trzech dni i mam mega zakwasy :) ale endorfin też trochę. Dobra
    rzecz!
  • 31.12.08, 20:18
    Primo szlag, nie szlak.

    Secundo można, pod warunkiem, że zastosuje się najprostszą dietę - żryj połowę
    (i rzeczy niskokaloryczne - bez panierki, mięso chude zamiast tłustego etc.)

    Wtedy czasem można wrąbać trochę słodyczy.
  • 01.01.09, 10:36
    tasiemiec

    --
    "So [powiedział doktor]. Moszemy więc chyba żeby zaczynać. Tak?"
  • 01.01.09, 16:53
    Oczywiście, że można jeść słodycze i wszystko co się chce bez ograniczeń, tylko
    trzeba pamiętać, żeby po każdym posiłku wetknąć sobie palec głęboko w gardło.
  • 01.01.09, 22:53
    U mnie to działa bez zarzutu: jem słodyczami bez ograniczeń (nie cały czas, ale
    takie etapy trwają po kilka tygodni) i chudnę bądź utrzymuję stałą (niską) wagę.
    Ale ja mam dobre geny i dwójkę ruchliwych dzieci, więc dzienna porcja ruchu
    przekracza to, co oferują przeciętne siłownie...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.