Dodaj do ulubionych

przewijanie dzieci przy ludziach

09.01.09, 11:11
były już wątki o karmieniu piersią dzieci przy ludziach - to jestem
w stanie znieść. ale nie rozumiem przewijania przy ludziach. moja
bratowa ma taką tendencję, szczególnie w trakcie obiadów.

ostatnio moja mam była parę tygodni w kraju i spotkaliśmy się uniej
na obiadach parę razy. i za każdym razem: obiad na stole a moja
bratowa bierze półtorarocznego synka, kładzie na wersalkę, zdejmuje
mu gacie zmienia brudną pieluchę. w mieszkaniu moich rodziców -
oprócz "salonu" są jeszcze dwa pokoje, kuchnia, łazienka i kibelek.
ja wiem, ze można zwrócić uwagę, żeby wyszła z tą zasraną pieluchą z
pokoju, gdzie ludzie jedzą, ale chodzi mi o to, że kurde sama na to
nie wpadnie. nie rozumiem...
--
blog o moim szydełkowaniu
www.handverksgard.blox.pl
Obserwuj wątek
    • teklana Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 11:23
      O fuj.Lubię dzieci,ale......Masz racje-też byłabym zdegustowana.Brak
      dziewczynie wyobraźni.Może zamiast zwracać jej uwagę,trzebabyło
      zaproponować wygodniejsze miejsce w innym pomieszczeniu?Zawsze jest
      wtedy szansa ,że skorzysta;-)
      • arfer Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 16:19
        :)

        Masz rację, ale dla rodziców to coś absolutnie normalnego - podejrzewam, że Twoja bratowa sądzi, że dla Ciebie także. Być może wystarczy delikatna prośba ? Z naciskiem na delikatna - młodzi rodzice nie widzą często świata poza swoją dziedziną :)
        • samson.miodek Re: przewijanie dzieci przy ludziach 10.01.09, 03:39
          Ze slucham, prosze co?Ze dla rodzicow to absolutnie cos normalnego?
          Nie no przepraszam.Matka dwojki dzieci ZAWSZE wychodzaca na bok do
          drugiego pomieszczenia zeby przebrac obesrana czy obeszczana( a zeby
          juz bylo jednako)pieluche.Mowisz, ze rodzice nie widza czesto swiata
          poza swoje dziecina?No to najwyzsza pora otworzyc im oczeta ze poza
          dzieckiem sa i inni ludzie i nie koniecznie tolerujacy poczynania
          takie jak mamusia uskutecznia tuz przed zasiadnieciem do stolu.
        • zonka77 to wcale nie jest normalne dla rodziców 11.01.09, 14:04
          Jestem mamą i nie przyszłoby mi do głowy przewijać malucha nie tylko przy
          obiedzie ale w ogóle w szerszym towarzystwie. Chyba że nie byłoby kompletnie
          wyjścia ale przepraszałabym i czułabym się głupio. Zwłaszcza przy kupie -
          przecież to jest smrodek okropny :/
          Sama mam problem kiedy ktoś przy mnie przewija obce dziecko, jestem w stanie
          znieść tylko to co wyłazi z moich dzieci. Zdaję sobie doskonale sprawę jak
          ohydne to może być dla innych.
          --
          "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
          niemożliwe"
      • agagin Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 18:07
        Dla mnie to tak jakby dorosly sciagnal gacie i narobil przy
        wszystkich! Ludzie co z tego,ze dziecko? To jest maly czlowiek, jego
        kupa smierdzi i to jest kupa! To obrzydliwe skazywac innych na takie
        widoki i zapachy.
        Absolutny brak kultury.
        • july-july Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 18:09
          agagin napisała:

          > Dla mnie to tak jakby dorosly sciagnal gacie i narobil przy
          > wszystkich! Ludzie co z tego,ze dziecko? To jest maly czlowiek, jego
          > kupa smierdzi i to jest kupa! To obrzydliwe skazywac innych na takie
          > widoki i zapachy.
          > Absolutny brak kultury.

          Szkoda, że nie dla każdego to oczywiste. Dziecko to świętość. Wątpliwa.
      • smuteczek2 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 12:38
        mi się zdarzyło przerobić jeszcze gorszą rzecz: toaleta w hipermarkecie, drzwi
        naprzeciwko siebie do męskiej i żeńskiej, gdy drzwi się otworzy, widać toaletę,
        no poza wejściami do poszczególnych "lokali" :) ale korytarz widać w każdym
        razie. wchodzę do toalety a tu wielce szacowna pani mama ściąga swojemu dziecku
        pieluchę w tym przedsionku przed kibelkami, pampers zas.rany i śmierdzi jak
        nieszczęście, babeczki wchodzą wychodzą drzwi się otwierają i zamykają i widać
        wchodzących panów do swojej toalety a ta babka jak gdyby nic zmienia tego
        pampersa, . rzuciła na ziemię (dziecko jakieś dwuletnie to stało sobie z gołą
        ....) pampers niezawinięty, zawartość na wierzchu, a babka się podnieca i do
        dziecka hasła: a kto taką dużą i śmierdzącą kupę zrobił, o jaka duża kupa, u
        łała aleeee śmierdzi. I tak w kółko. Tragedia po prostu, tak mnie korciło, żeby
        jej wrzucić parę haseł, że nie wszyscy w tych kiblach mają ochotę słuchać o tym
        jak jej dziecko się bogato zes.rało. Masakra. Nie rozumiem takich ludzi. Druga
        gwiazda z kolei w otwartej na hol restauracji w galerii handlowej postawiła
        synka na stole!! zdjęła mu majtki i przy ludziach jedzących posiłki zaczęła mu
        zmieniać zasikanego pampersa i go do tego w siusiaka pocałowała!!!!
        • kejterin Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 16:04
          buahahaha, smieszne to ale i przykre zarazem:/ Nie wiem, moze niektorym matkom
          wydaje sie, ze dziecko to dziecko i wiekszosc zachowan czy czynnosci zwiazanych
          z dzieckiem jest tolerowana bo...to przeciez dziecko. I byc moze jest w tym
          jakies takie myslenie, ze skoro dorosli zachwycaja sie usmiechem dziecka, jego
          wielkimi oczami czy tez tym, ze ladnie je, to i widok brudnego pampersa i golej
          pupy bedzie rozczulal
        • lia.13 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 16:31
          smuteczek2 napisała:
          Druga
          > gwiazda z kolei w otwartej na hol restauracji w galerii handlowej postawiła
          > synka na stole!! zdjęła mu majtki i przy ludziach jedzących posiłki zaczęła mu
          > zmieniać zasikanego pampersa i go do tego w siusiaka pocałowała!!!!

          No to dobrze, że zrobiła to w Polsce. W Szwecji za całowania dziecka po jego
          genitaliach miałaby wyrok wieloletniego więzienia za molestowanie seksualne
          dziecka. Ich prawo jest bardzo restrykcyjne pod tym względem.
        • lacido Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 23:23
          , o jaka duża kupa, u
          > łała aleeee śmierdzi. I tak w kółko.

          hehe
          droga Pani w ten sposób odzwyczaja sie dziecko od robienia do pieluchy, trując
          mu o tym :) nie ma to nic wspólnego z zachwytami :P fakt że można sobie darować
          to w miejscu publicznym :D
          --
          - kuwa, niech juz Sylwia wraca
          - brudno?
          - formy zycia, ktore wyewoluowaly na naczyniach w zlewie wynalazly kolo :|
          • memphis90 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 18.02.09, 21:22
            Hmm, ja przewijałam w toalecie, na przewijaku- i znalazły się jakieś glorie,
            którym ten fakt się nie spodobał... To ja nie wiem, gdzie miałam przewijać
            niemowlaka? W kabinie? Na ławeczce na srodku centrum handlowego? Na parkingu?
            Ludzie są pop.... w obydwie strony, niestety...
    • vickydt Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 12:33
      a moj brat przy jedzeniu zachwyca sie nad tym, ze go wlasnie jego pierwsza,
      niespelna miesieczna dzidzia os*ła. Ja rozumiem zachwyt, długo czekali na
      dzidziusia, ale mnie to osłabi. Moze jak bym miala swoje dzieci to tez bym
      pierniczyla o "kupie na rzadko", choc mam nadzieje, ze mi zew natury nie zrobi
      takiej krzywdy. Brata kocham, ale po kazdym takim tekscie mam ochote
      ostentacyjnie zwrocic zawartosc zoladka. Sa granice.
      --
      Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
      • icy87 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 12:44
        Chyba z rok temu będąc w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu szczęka mi
        opadła na widok młodej mamuśki... Siedziała w 'W biegu cafe',
        oczywiscie na jednej z tych sof, które były postawione na korytarzu
        i bezwstydnie położyła dzieciaka na tym niskim stoliczku kawowym i
        go tam przewijała. Nawet nie na sofie! Na stoliku! Nikt (nawet
        ochroniarze) nie zwrócili kobiecie uwagi na to, że 10 metrów dalej
        są toalety ze specjalnym pokojem, tzw. "dla matki i dziecka" do
        załatwienia takich spraw...
          • dorota.alex Re: przewijanie dzieci przy ludziach 13.01.09, 17:47
            No wlasnie pod takim pokojem do przewijania stalam w Galerii Mokotow.
            Stalam z 10 minut i czekalam az sie zwolni... i ze srodka wyszla w
            koncu zarumieniona i lekko zdyszana para... Jakos nie mialam odwagi
            polozyc niemowlaczka na tym stole na ktorym przed chwila uprawiali
            seks - wolalam przewinac niekulturalnie na kanapie w restauracji. Taka
            juz chamska jestem :-(
            • estelka1 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 13.01.09, 23:21
              No cóż, osobiście się zgadzam... przewijanie malucha w restauracji
              jest chamstwem. A tłumaczenie że nie miałaś odwagi położyć dziecka
              na stole, na ktorym ktoś uprawiał seks nie przekonuje mnie. Na
              kanapie w restauracji też siadają różni ludzie i niekoniecznie w
              czystych spodniach. A skąd wiesz, że chwilę wcześniej nie przysiadł
              się tam np. bezdomny, który nie mył się (o praniu nie wspomnę) kilka
              tygodni lub miesięcy. No i chyba nie kładziesz dziecka bez żadnego
              kocyka, podkładki itp. Wybacz, wystarczyło wytrzeć blat do
              przewijania mokrymi chusteczkami, a nie przewijać dziecko tam, gdzie
              inni jedzą.
            • ismen76 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 19.02.09, 13:54
              Rozumiem zniesmaczenie, też mam dziecko i brzydziłabym się położyć dziecko,
              gdzie ktoś właśnie uprawiał seks, a dezynfekcja zmoczonymi chusteczkami jest
              bezsensowna. Powiem jak ja sobie w miejscach publicznych radziłam ..odchodziłam
              w miejsce (w miarę możliwości) odizolowane i przewijałam w wózku używając
              miękkiego przewijaka, który zawsze miałam ze sobą. Najprostsze rozwiązania są
              zaskakująco najlepsze, nieprawdaż? ;o)
    • wanilinowa Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 12:51
      smakowity wątek :)
      niestety papka umysłowa dotyka nie tylko matki małych dzieci. niektórzy ludzie
      zwyczajnie nie myślą. ten sam typ sra psami na środku deptaków w centrum miast,
      parkuje w poprzek chodnika i ogólnie żyje bardzo "społecznie" :)
      chociaż faktem jest, że jak takiemu stworzeniu urodzi się mały pępek świata to
      sprawa jest kompletnie przechlapana - a to z racji tego, że istnieje
      przyzwolenie społeczne na to że dziecko tym pępkiem jest, a jak wiadomo pępek
      może a nawet powinien sr... wszędzie wzbudzając ogólną radość i roztkliwienie.

      --
      :)
    • july-july Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 12:51
      Kiedys na FH był wątek gdzie matka broniła prawa do przewijania
      dziecka w pociągu - w przedziale pełnym współpasażerów. A także
      załatwiania przez dziecko potrzeby na nocnik w przedziale. I nie
      chodziło o specjalny przedział dla matek z małymi dziećmi. Uważała,
      że pasażerowie powinni to zaakceptować lub wyjść z przedziału i
      poczekać. Szczęka opada. Skrajna odmiana czestej postawy "moje
      dziecko to pępek świata".
      • kapolo Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 13:35
        Będziecie kiedyś, mamami, tatami to zrozumiecie.Ja wolę żeby tacy
        jak Wy mieli o czym pisac na forum niż moje dziecko ma sobie odpażyć
        pupę. ( Staram się w miejscach publicznych przewijac dziecko tak by
        to nikomu nie przeszkadzało, ale czasami poprostu się nie da)
        • wanilinowa Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 13:39
          wątek jest o przewijaniu dziecka w jadalni kiedy obok są dwa puste pokoje, albo
          na stoliku w kawiarni dysponującej specjalną toaletą. obawiam się że takich
          zachowań nie rozumie nikt zdrowy psychicznie, posiadanie własnego dziecka nie ma
          nic do rzeczy.

          --
          :)
        • samson.miodek Re: przewijanie dzieci przy ludziach 10.01.09, 03:51
          No jestem i nie moge zrozumiec jak mozna dzieciaka przewinac na
          stole.no nie potrafie i nie sadze abys mogla mi to wytlumaczyc.W
          kazdym miejscu znajdzie sie jakies miejsce.Nawet wejdz do butiku i
          popros o skorzystanie z ich toalety bo dzieciakowi sie
          przytrafilo.Nie sadze aby ci odmowili.A jak jeden odmowi to idz do
          nastepnego.Nie powiesz mi ze w calej galerii handlowej nie znajdzie
          sie ludzka dusza co nie pozwoli ci wejsc do ichniego kibelka i
          wytrzec tylka dzieciakowi i zmienic pieluche.Nie musisz tego robic
          ostentacyjnie w jadlodajni i na stoliku.
        • marcos75 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 15.01.09, 22:49
          Jestem matką dwójki dzieci. Młodsze ma 5 miesięcy, starsze 6,5 roku.
          Nigdy nie jeździłam z nimi koleją.
          Ale wiele razy byłam w sytuacji, gdy musiałam w publicznym miejscu
          zmienić pieluchę.[ Wiem sama po sobie, że drażnią mnie mamusie,
          które rozkładają się z majdanem do wymiany pieluchy, np. na środku
          marketu ( niestety, niedawno miałam okazję coś takowego ujrzeć ),
          czy wśród butików w centrum handlowym.] Staram się znaleźć
          wydzielone pomieszczenie dla matki i dziecka, a gdy to jest
          niemożliwe, idę w jakis kąt. W końcu dziecko nie jest
          ekshibicjonistą i nikt nie musi ogladać jego gołego tyłka.
          Wiem też, że nieraz sytuacja jest zupełnie nagła i dziecku
          przeszkadza zawartość pieluchy, czego znakiem jest, jak to niektórzy
          zauważyli, darcie się. Jeśli przebywam w miejscu pełnym ludzi,
          przepraszam ich i staram się szybko załatwić sprawę, nie narażając
          ludzi na długie wąchanie kupy. Potem brudna pielucha wędruje do
          plastikowego woreczka. Zresztą, bez względu na to, czy zmieni się
          pieluchę, czy też nie , smród kupy i tak bedzie czuć.
          A, nigdy nie zmieniłabym pieluchy przy osobach, które jedzą. Po
          prostu tego sobie nie wyobrażam.
          I jeszcze jedno: tym, którzy dają "mądre " rady ( july july,
          wanilinowa,tygrysio i inni ) życzę dzieci, które będą
          równo "zawalały " pieluchy w najmniej odpowiednim momencie, żeby
          przez całą drogę autobusem, tramwajem, czy pociągiem te dzieci darły
          się okropnie. Może wtedy zastanowią się, zanim wygłoszą równie "
          mądre " rady.
    • jurek.powiatowy Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 13:31
      Karmienie jak i przewijanie w miejscu publicznym zależne jest od kultury danego
      społeczeństwa. U nas w Polsce jest to niemoralne i niestosowne tak samo jak i
      opalanie toples. Czy to dobrze czy źle? Nie wiem, ale wiem, że ja bym raczej nie
      chciał aby moja kobieta opalała się toples czy tez karmiła piersią w miejscy
      publicznym.


      --
      Czytam: Czy rozmiar ma znaczenie? i Kobieta miłości nie seksu pragnie
      • k.kasprzak Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 13:57
        kochani,
        Jak się dziecko zes.ra to je trzeba przewinąć, w przeciwnym razie odparzy sobie
        tyłek. Robić się to powinno gdzieś, gdzie przede wszystkim są do tego warunki,
        bo przewinięcie dziecka to wbrew pozorom nie jest taka prosta sprawa i potrzeba
        do tego troszkę miejsca i czasu. Jeśli w lokalu jest toaleta przystosowana,
        super, jeśli w pociągu jest przedział dla matki z dzieckiem, super, ale jeśli
        nie? W przypadku PKP matka ma przewinąć na podłodze w korytarzu? Albo w tych
        śmierdzących zapyziałych pseudotoaletach? Też kiedyś byliście dziećmi i też
        sra.liście w gacie, teraz kolej tych małych. A jak się komuś nie podoba że
        kobita w toalecie przewija dziecko to już problem tego kogoś.
            • memphis90 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 18.02.09, 21:27
              To chyba daaawno PKP nie jechałaś... Ja się brzydzę sama tam wchodzić- podłoga
              klei się od moczu, leżą obsr... kawałki papieru toaletowego, wody brak. Jednak
              przedział czystszy. I jest gdzie to dziecko położyć, bo w kibelku musiałoby
              chyba lewitować.
            • bloopsar Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:09
              > proszę Cie... sam mam tam ciężko utrzymać równowagę nie mówiąc już o
              > przewinięciu dziecka... i w ogóle to gdzie? na ziemi? na kiblu bez klapy? na
              > zardzewiałym zlewie bez wody?

              Jak masz takie problemy to nie podrozuj z dzieckiem pociagiem. Kup sobie
              samochod. Wybacz, ale twoja wolnosc do robienia wszystkiego konczy sie tam gdzie
              wlazisz na wolnosc innych ludzi. Np. ich prawo do spokojniej podrozy bez kupska
              twojego dzieciaka podetknietego im pod nos.
              • kochanica-francuza Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:11
                bloopsar napisał:

                > > proszę Cie... sam mam tam ciężko utrzymać równowagę nie mówiąc już o
                > > przewinięciu dziecka... i w ogóle to gdzie? na ziemi? na kiblu bez klapy?
                > na
                > > zardzewiałym zlewie bez wody?

                Te zlewy mają wodę. I nie są zardzewiałe.


                >
              • k.kasprzak Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:15
                > proszę Cie... sam mam tam ciężko utrzymać równowagę nie mówiąc już o
                > przewinięciu dziecka... i w ogóle to gdzie? na ziemi? na kiblu bez klapy? na
                > zardzewiałym zlewie bez wody?

                Jak masz takie problemy to nie podrozuj z dzieckiem pociagiem. Kup sobie
                samochod. Wybacz, ale twoja wolnosc do robienia wszystkiego konczy sie tam gdzie
                wlazisz na wolnosc innych ludzi. Np. ich prawo do spokojniej podrozy bez kupska
                twojego dzieciaka podetknietego im pod nos.


                pociąg to na szczęście nie mój problem, moje posty są hipotetyczne ponieważ na
                szczęście mamy auto,
                ale na chłopski rozum, jeśli już chcemy ciągnąć ten wątek, gdzie można takie
                dziecko przewinąć, powiedzmy 6 miesięczne, bo takiego synka my mamy, no gdzie? w
                przedziale przeszkadza, przedziały dla matek zazwyczaj - jeśli już są - są
                zajęte przez podchmielonych małolatów, w toalecie co już napisałem nie ma
                warunków, pamiętaj, że takie 6 miesięczne dziecko jeszcze nie chodzi, tylko leży
                i podczas przewijania musi leżeć. Gdzie więc taki biedy rodzić ma przewinąć
                zes.rane dziecko? Zakładamy że podróżuje z Przemyśla do Świnoujścia i dziecko
                przez taki okres czasu zesra (zesika) się jakieś 7 razy? Udziel sensownej
                odpowiedzi a przyznam Ci rację
                  • k.kasprzak Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:27
                    wanilinowa napisała:

                    > iść do konduktora żeby wywalił podchmielonych małolatów z przedziału dla matek
                    > z
                    > dzieckiem. proste?
                    >

                    super
                    tyle że zaledwie ok 15% wagonów posiada przedział dla matek (nie mówię tu o IC)
                    a gro pociągów w ogóle nie posiada przedziałów ;)
                      • k.kasprzak Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:39
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > > tyle że zaledwie ok 15% wagonów posiada przedział dla matek (nie mówię tu
                        > o IC)
                        > > a gro pociągów w ogóle nie posiada przedziałów ;)
                        >
                        > znaczy w bezprzedziałowcu albo pociągu podmiejskim też demonstrujemy pieluchę
                        > wraz z kupą obecnemu społeczeństwu?

                        a masz pomysł gdzie przewinąć?
                        • wanilinowa Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:40
                          k.kasprzak napisał:

                          > kochanica-francuza napisała:
                          >
                          > >
                          > > > tyle że zaledwie ok 15% wagonów posiada przedział dla matek (nie mó
                          > wię tu
                          > > o IC)
                          > > > a gro pociągów w ogóle nie posiada przedziałów ;)
                          > >
                          > > znaczy w bezprzedziałowcu albo pociągu podmiejskim też demonstrujemy piel
                          > uchę
                          > > wraz z kupą obecnemu społeczeństwu?
                          >
                          > a masz pomysł gdzie przewinąć?

                          właśnie chodzi o to że TY jako rodzic powinieneś mieć pomysł.

                          --
                          :)
                          • konstancja29 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 11.01.09, 18:53
                            Ty normalna jesteś?
                            Pomyśl kilka minut, wyobraź sobie sytuację o której piszesz i wtedy ewentualnie
                            wróć do tematu. Bo takie trwanie w jadowitym i bezwzględnym uporze niestety
                            trochę o Tobie mówi i jest żenujące.
                            Przy przewijaniu małego dziecka musi być spełnionych kilka warunków niezbędnych
                            do zachowania jego zdrowia i higieny i zapewniam Cię, że kibel pociągowy ich w
                            żadnym wypadku nie spełnia. Oraz że żaden myślący rodzić nie ryzykowałby w taki
                            sposób dla Twojego komfortu.
                            Nie odpowiada- podróżuj samochodem albo wcale.
                            W pociągu powinnaś pamiętać o tym, że jesteś jedną z wielu pasażerów , niektórzy
                            z nich to dzieci, starcy i niepełnosprawni i niestety mogą czasem na różne
                            sposoby zaburzać Twoje poczucie porządku i estetyki. Tak to w życiu jest, kiedyś
                            może zrozumiesz, może doświadczysz.
                            A patrząc na to z drugiej strony- rodzic z dzieckiem też chce podróżować w
                            spokoju i nie być narażonym na towarzystwo mało rozumiejących panien.
                    • wanilinowa Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:33
                      k.kasprzak napisał:

                      > wanilinowa napisała:
                      >
                      > > iść do konduktora żeby wywalił podchmielonych małolatów z przedziału dla
                      > matek
                      > > z
                      > > dzieckiem. proste?
                      > >
                      >
                      > super
                      > tyle że zaledwie ok 15% wagonów posiada przedział dla matek (nie mówię tu o IC)
                      > a gro pociągów w ogóle nie posiada przedziałów ;)

                      to może warto usiąść w wagonie gdzie jest taki przedział? zwłaszcza że jest się
                      matką z dzieckiem..
                      wybacz, ale oczekujesz od obcych ludzi rozwiązania swoich problemów.

                      --
                      :)
                        • wanilinowa Re: przewijanie dzieci przy ludziach 10.01.09, 01:21
                          hermilion napisał:

                          > > wybacz, ale oczekujesz od obcych ludzi rozwiązania swoich problemów.
                          >
                          > Problem polega na tym ze to Ty masz
                          > z tym problem nie on. On przewija
                          > i ma Cie z zyci.

                          ok, jak Ty tak, to ja Ci zwymiotuję na głowę i będziesz miał problem :)) a potem
                          wrócimy na drzewa i zapomnimy o metodach krzesania ognia.

                          --
                          :)
                    • ismen76 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 19.02.09, 13:59
                      jeśli skład nie posiada wyznaczonego przedziału, to z tego co wiem masz prawo
                      zgłosić u konduktora prośbę by taki przedział stworzył. Najzwyczajniej w świecie
                      tam gdzie jest najmniej ludzi prosi o przejście do innego wagonu. Tym bardziej
                      jeżeli jesteś jeszcze matką karmiącą.
                  • lacido Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 23:27
                    wanilinowa napisała:

                    > iść do konduktora żeby wywalił podchmielonych małolatów z przedziału dla matek
                    > z
                    > dzieckiem. proste?

                    widać ze nie podróżowałaś z dzieckiem
                    zostawiasz bagaże w przedziale a sama z dzieckiem pod pachą ruszasz na
                    poszukiwania? Czy może zwijasz majdan i tarabanisz się przez cały skład?

                    --
                    - kuwa, niech juz Sylwia wraca
                    - brudno?
                    - formy zycia, ktore wyewoluowaly na naczyniach w zlewie wynalazly kolo :|
                • wanilinowa PS: 09.01.09, 14:39
                  k.kasprzak napisał:

                  > Udziel sensownej
                  > odpowiedzi a przyznam Ci rację

                  moja odpowiedź była bardzo sensowna, czekam na obiecane przyznanie racji :)

                  --
                  :)
                    • k.kasprzak Re: obiecanki cacanki;) 09.01.09, 15:48
                      bynajmniej ;)

                      po prostu nie widzę możliwości przewinięcia małego dziecka w toalecie pkp oraz w
                      przedziale dla matek z dzieckiem jeśli takowego nie ma ;) myślę, że przewinięcie
                      w przedziale przy jednoczesnym przeproszeniu współpodróżnych załatwia sprawę ;)
                      i tego się trzymam ;)
                      pozdrawiam
                      • mobbick Re: obiecanki cacanki;) 09.01.09, 16:02
                        k.kasprzak napisał:

                        > bynajmniej ;)
                        >
                        > po prostu nie widzę możliwości przewinięcia małego dziecka w
                        toalecie pkp oraz
                        > w
                        > przedziale dla matek z dzieckiem jeśli takowego nie ma ;)
                        a moja propozycja? :P


                        > myślę, że przewinięcie
                        > w przedziale przy jednoczesnym przeproszeniu współpodróżnych
                        załatwia sprawę ;)
                        Myślę, że nie - ja bym Cię pogoniła ;)
                        I to nie za to, że śmiesz mieć dziecko (bo na tej osi obecnie kręci
                        się ta kłótnia), tylko za to że nie myślisz :)
                        • sunday wot, takie czasy 09.01.09, 17:23
                          > > myślę, że przewinięcie w przedziale przy jednoczesnym
                          > > przeproszeniu współpodróżnych załatwia sprawę ;)

                          > Myślę, że nie - ja bym Cię pogoniła ;)
                          > I to nie za to, że śmiesz mieć dziecko (bo na tej osi
                          > obecnie kręci się ta kłótnia), tylko za to że nie myślisz :)

                          Myśli, myśli. I lepiej mu to wychodzi niż Tobie, skoro nie możesz zrozumieć, że
                          czasem nie ma gdzie przewinąć dziecka, niż przy współpodróżnych :)

                          Zresztą wszyscy jeszcze nie tak dawno sr.liśmy w pieluchy. Teraz i tak nikt nie
                          uwierzy, że jesteście takie czyścioszki, co to toalety odwiedzają raz na miesiąc
                          i wyłącznie po to, by zmienić odświeżacz. Wot, takie czasy, że goła pupa dziecka
                          przeszkadza, a gołe panienki na ulicy i w reklamach już nie.
                            • sunday Re: wot, takie czasy 09.01.09, 20:34
                              > cóż za genialne porównanie.:/

                              Porównanie dobre, bo pokazuje jak bardzo mamy wszyscy poprzestawiane w głowach:
                              normalne czynności jak przewijanie dziecka zdają nam się obrzydliwe, podczas gdy
                              rzeczy naprawdę obrzydliwe (jak sprzedawanie własnego ciała) akceptujemy bez
                              problemu.
                                • sunday Re: wot, takie czasy 12.01.09, 11:14
                                  > Wiesz, robienie kupy to normalna czynność, co nie znaczy,
                                  > że powinno się ja wykonywać publicznie.

                                  No to Ty i ja nie wykonujemy. Dziecko też nie - robi w pieluchę. Ale czasem tę
                                  pieluchę trzeba wyjąć publicznie. Bo pupa i zdrowie dziecka są ważniejsze od
                                  delikatnych nosów współpasażerów. I tyle.

                                  > Zdaje się, ze pisałaś o zdjęciach, a nie o prostytucji?

                                  Jak nie widzisz nic obrzydliwego w wyzywających pozach panienek na reklamach,
                                  jeśli dla Ciebie nie jest to wykorzystywanie kobiet, to i do Ciebie odnosi się
                                  moja uwaga o poprzestawianiu w głowach.
                                    • sunday proste 20.01.09, 15:49
                                      > 1) w zadnym wypadku zaden czlowiek (bez wzgledu na jego wiek)
                                      > nie jest wazniejszy od drugiego czlowieka

                                      I dlatego Ty nie jesteś ważniejsza od mojego dziecka. A tym bardziej Twój nos
                                      nie jest ważniejszy od jego zdrowia.

                                      Oczywiście - jeśli będę zmuszony zmienić dziecku pieluchę w przedziale, to
                                      wpierw przeproszę współpasażerów i dam im czas na chwilowe opuszczenie
                                      przedziału. Ale nie pozwolę by dziecko cierpiało tylko dlatego, że nie będzie Ci
                                      się chciało - tak dla zasady, by mnie coś udowodnić - na chwilkę wyjść. Proste.

                                      > te kobiety nie sa wykorzystywane... same sie na to zgadzaja z
                                      > wlasnej, niewumuszonej woli

                                      Jasne. A prostytutki też lubią swój zawód. Dlatego właśnie piszę, że takie mamy
                                      smutne czasy - gdy nawet kobieta nie rozumie, że świecenie półgołą pupą z reklam
                                      jest sprzedawaniem swojego ciała. Ale za to twierdzi, że zmiana pieluchy jest
                                      czymś obrzydliwym.
                                  • estelka1 Re: wot, takie czasy 12.01.09, 15:53
                                    po takim poście cisną mi się na usta (a raczej na klawiaturę)
                                    złośliwości :) Wyobraź sobie sunday taką całkiem realną sytuację,
                                    kiedy Ty przewijasz swoje dziecko (bo jego pupa i zdrowie są
                                    ważniejsze jak stwierdziłaś), a współpasażer o bardzo wrażliwym
                                    nosie siedzący obok Was w tym momencie zaczyna wymiotować. No cóż,
                                    nie zdążył wyjść na czas do toalety, bo np. ma nogę w gipsie, jest
                                    starym i niezbyt sprawnym człowiekiem, czy może paw zaatakował go
                                    tak szybko, ze nie zdążył się zerwać. I wiesz kto pierwszy zacznie
                                    mieć do niego jakieś ale??? Właśnie Ty, czy Tobie podobna mamuśka,
                                    która mysli że jej dziecko jest pępkiem świata. Niech dotrze do
                                    Ciebie, że dziecko nie jest najważniesze na świecie i każdy kto
                                    jedzie tym nieszczęsnym pociągiem ma takie samo prawo do komfortowej
                                    jazdy. I jeśli naprawdę musisz przewinąć dziecko w przedziale pełnym
                                    innych pasażerów MASZ ZAKICHANY OBOWIĄZEK przeprosić ich za
                                    dyskomfort i uzyskać ich zgodę. Oczywiście większość ludzi nie
                                    będzie robiła najmniejszego problemu, gdy to będzie niemowlę, bo
                                    faktycznie w pociągi raczej nie są dostosowane do potrzeb maluszków.
                                    No ale gdyby chodziło o przewijanie chodzącego dziecka, to obawiam
                                    się, że zostałabyś z nim wyproszona do kibelka.
                                    • asiuniap Re: wot, takie czasy 13.01.09, 21:27
                                      estelka1 napisała:

                                      > Wyobraź sobie sunday taką całkiem realną sytuację,
                                      > kiedy Ty przewijasz swoje dziecko (bo jego pupa i zdrowie są
                                      > ważniejsze jak stwierdziłaś), a współpasażer o bardzo wrażliwym
                                      > nosie siedzący obok Was w tym momencie zaczyna wymiotować.

                                      Dodam jeszcze, że pasażer zmuszony do wąchania i oglądania widoku
                                      utytłanej w gó...e kupy dzieciaka zapłacił za swój bilet, a dziecko
                                      do 4 r.ż podróżuje za darmo czyli także na koszt owego współpasażera.

                                      PS. Tak, jestem matką i mam nawet 2 dzieci.
                                      • ismen76 Re: wot, takie czasy 19.02.09, 17:11
                                        Boże co za głupoty wypisujecie?! Proponuję abyście dziecku przed podróżą
                                        obowiązkowo lewatywę robili! Ktoś pisał o puszczeniu pawia od ogarniającego
                                        zapaszku - domniemam, że we własnej łazience gdy się załatwia też mdleje i
                                        wymiotuje??? ;oD rozbawiliście mnie ..zrozumcie, że czasem nie ma wyjścia. Brawo
                                        dla sunday! ;o)
                                    • sunday Re: wot, takie czasy 20.01.09, 15:43
                                      > Wyobraź sobie sunday taką całkiem realną sytuację, [...]

                                      To, że moje dziecko jest dla mnie ważniejsze niż Wasze wydelikacone nosy, nie
                                      znaczy, że jestem chamem i nie przeproszę współpodróżnych i nie poczekam, aż -
                                      jeśli będą chcieli - opuszczą przedział. Oraz że nie przewinę dziecka gdzie
                                      indziej, jeśli będzie taka możliwość (bez narażania go).
                                      • kora3 No wiesz sundayu ... 19.02.09, 00:57
                                        to, ze ktos niespecjalnie lubi wachać kupe wcale nie oznacza zaraz
                                        ze jest jakiś przesadnie wydelikacony ... przynajmniej wg mojej
                                        oceny.

                                        Wybacz, ale jeślibys trafił na mnie w takim pociag, a nie zdązyłabym
                                        wyjsc na zcas, bo wyszłabym, nie ze wzgledu na pupę twojego dziecka,
                                        ale na SIEBIE sorry, mogłbyś wraz z dzieckiem zostac kolokwialnie
                                        mówiac obrzygany, go ja naprawde nie przepadam za "zapachem" g.ówna,
                                        obojetnie jakiego.

                                        A to, ze nie ma przedziałów dla matek z dziecmi to mit. Ostatnio
                                        jeżdziłam troche pociagami, na dalsze trasy i wiem, ze są. Nawet
                                        przy ostatniej podrózy własnej z Katowic do Wrocka pomagałam jednej
                                        mamie przeniesc tam bambetle. Wsiadała razem ze mna i własnie
                                        martwiła się jak bedzie z "przewijką"- spokojnie usiadła w
                                        przedziale ze mną i poczekała na konduktora, który łazi niemal po
                                        kazdej wiekszej stacji spradzac tych co sie dosiedli. Jak wlazł to
                                        zapytała gdze ów przedział. a skąd wiedziała ze jest? wyjąkowa
                                        kobeieta - skorzystała sobie z telefonu, jakiez to proste, prawda?
                                        Po prostu zapytała PRZED podróza, zcy w skladzie jest taki przedział
                                        (na ogół jest)i bynajmniej nie cwałowała po peronie w jego
                                        poszukiwaniu wsiadając, tylko poczekala, az jej wskaza takowy -
                                        proste.
                                        Potem juz gladko - usłużny pan z przedziału jedna torbę w łapke, ja
                                        drugą (moja torebka na ramieniu, torba bezpieczna na pólce w
                                        przedziale) pani dziecko w nosidełku i heja do przedziału. Nic
                                        trudnego, tylko trza pomyslec.
                                        Ona ma komfort, bo a WC w pkp trudno dziecko przewijac, to prawda,
                                        inni też - sama radocha. Ale trzeba chcieć. Ludzie idacy po linii
                                        najmniejszego opru wola eksponowac g.ówno swego dziecka innym pod
                                        nos, bo im sie nie chce.

                                        A nie wiem czy wiesz, ale koleja wolo przewozić zwierzaki np. psa.
                                        Trzeba kupic mu bilet i już. Ciekawe jakbys zareagował, gdyby mój
                                        pies (marki malamut alaskan)z.esrał Ci sie pod nos. No przecież nie
                                        wyprowadze psa do toalety, nie? dla psa normalne, ze robi w
                                        miejscach publicznych - trudno psa obwinic, nie? Ma go rozerwać?
                                        Zresztą jak zapanuje nad jego checią na kupke?
                                        Nijak, a wiec niechże s.ra w pzedziale?

                                        Nie, mój drogi, bo nie jestem ani tak bezmyslna, ani okrutna by
                                        psine zabierać w podróz kilkugodzinna pociegiem, bo mnie tak
                                        wygodnie. Nie ma lekko, rzeba jednak brac samochód, jak sie chce
                                        zabrać psa.

                                        I trzeba umieć ZAPYTAĆ przez telefon o przedział dla malucha, skoro
                                        juz niezbedne jest zabieranie go w długa trase koleją.
                                        Proste.
                                        --
                                        Korcia
                                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
                                        żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
                                    • memphis90 Re: wot, takie czasy 18.02.09, 21:35
                                      Niech dotrze do
                                      > Ciebie, że dziecko nie jest najważniesze na świecie i każdy kto
                                      > jedzie tym nieszczęsnym pociągiem ma takie samo prawo do komfortowej
                                      > jazdy.

                                      Hmm, jakoś do tej pory żaden pasażer nie zapytał mnie czy nie przeszkadza mi
                                      smród jego petów (mówię o przedziałach dla niepalących, gdzie nagminnie ładują
                                      się cuchnący palacze), smród nieumytego, spoconego ciała czy smród jaja na
                                      twardo, jakie spożywa. A przecież każda z tych rzeczy potencjalnie może
                                      spowodować mój atak torsji, prawda?
                        • zonka77 a pociąg to naprawdę problem 11.01.09, 14:17
                          Mimo iż publiczne przewijanie jest mi obce to przyznam że gdyby życie zmusiło
                          mnie do długiej podróży pociągiem z malutkim dzieckiem (moja młodsza ma teraz
                          niecałe 3 mies) to niestety mogłoby się zdarzyć że musiałabym ją przewinąć w
                          tymże pociągu. I zapewniam że nie zrobiłabym tego w pociągowym kiblu. Odrobinę
                          wyobraźni poproszę: 3 miesięczne niemowle musi leżeć. Nie położę maleńkiego
                          dziecka na obsikanym śmierdzącym kiblu. Ponadto jak miałabym się utrzymac na
                          nogach przy tym przewijaniu? Kible w pociągach to taki koszmarny SYF że sama
                          nienawidzę z nich korzystać a przewinięcia dzieciaka sobie NIE WYOBRAŻAM.

                          Oczywiście to prawda że pierwsze co bym zrobiła to zapytała wsiadając do pociągu
                          gdzie jest przedział dla matki z dzieckiem - chociażby po to żeby jechac
                          wygodnie i mieć miejsce. W razie jednak braku takiego przedziału i konieczności
                          przewinięcia - przewinęłabym przepraszając ludzi dookoła i już.
                          --
                          "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
                          niemożliwe"
                      • samson.miodek Re: obiecanki cacanki;) 10.01.09, 04:05
                        A wiecie co?A ja bym jeszcze wyszla dajac rodzicom odrobine
                        prywatnosci.K.Kasprzak zaproponowal cos o czym nikt tutaj nawet nie
                        pomyslal.Przeprosil wspolpasazerow za klopot jaki wyniknal w postaci
                        kupsztala jego pociechy.Ale nie wy to byscie jego wywalili z pociagu
                        i to jeszcze jadacego bo jak on smie naruszac wasze jestestwo.No i
                        oczywiscie juz widze wasze miny jak wchodzicie do przedzialu - o
                        matko dzieciak.Pewnie moja reakcja bylaby podobna majac za soba kilka
                        spotkan z rozdartymi dziecmi a mamusia robila nic w kierunku
                        uspokojenia wlasnej pociechy.Do dziecka nic nie mam.Moze bylo glodne,
                        spragnione albo wrecz znudzone czy zmeczone i mialo prawo sie
                        drzec.Ale mamusia nie miala prawa go ignorowac.

                        A co do przewijania w toalecie pkp - z tego co pamietam sprzed ponad
                        10 lat to chyba raczej jest to niebezpieczne dla zdrowia takie
                        przewijanie - czy moze sie cos zmienilo w kwestii czystosci toalet
                        pkp?
            • kochanica-francuza Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:11
              k.kasprzak napisał:

              > proszę Cie... sam mam tam ciężko utrzymać równowagę

              To gdzie ty masz mięśnie? Mnie nie jest ciężko.

              Te kible mają klapy.

              A w ogóle omawiana pani miała NOCNICZEK. Na NOCNICZKU mogła dziecię w kiblu
              posadzić.

              A PRZEWIJANIE omawiane w wątku odbywało się: przy stole obiadowym, na stoliku
              kawiarenki w centrum handlowym, w przedsionku NORMALNEGO KIBLA W CENTRUM HANDLOWYM.
              • k.kasprzak Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:23
                kochanica-francuza napisała:

                > k.kasprzak napisał:
                >
                > > proszę Cie... sam mam tam ciężko utrzymać równowagę
                >
                > To gdzie ty masz mięśnie? Mnie nie jest ciężko.
                >
                > Te kible mają klapy.
                >
                > A w ogóle omawiana pani miała NOCNICZEK. Na NOCNICZKU mogła dziecię w kiblu
                > posadzić.
                >
                > A PRZEWIJANIE omawiane w wątku odbywało się: przy stole obiadowym, na stoliku
                > kawiarenki w centrum handlowym, w przedsionku NORMALNEGO KIBLA W CENTRUM HANDLO
                > WYM.


                oki, więc ja się dalej czepiam kolei...
                większość kibelków w toaletach w pociągach nie ma klap, jeśli już są, są
                obskurne, jak zresztą cała toaleta,
                dziecko małe musi leżeć przy przewijaniu, gdzie je położysz? pytam po raz enty:
                na ziemi?, na zlewie? a może żeby nikomu nie przeszkadzać w spojeniu wagonów,
                wszak jest tam zajeb.isty przeciąg i nie będzie nic czuć?
                Zrozum, nie czepiam się waszemu oburzeniu na fakt TAKIEGO JAK OPISANE W TEMACIE
                WĄTKU przewijania dzieciaka, powiedzmy 2 letniego, który nota bene powinien już
                załatwiać się w nocnik, mnie by samemu do głowy nie przyszło żeby przewijać
                2-latka na stoliku w knajpie czy w jadalni podczas obiadu, ale gro postów tutaj
                jako przykłady podało również absurdalne "zakazy" przewijania choćby w tym
                nieszczęsnym przedziale!
                  • k.kasprzak Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:33
                    kochanica-francuza napisała:

                    >
                    > > obskurne, jak zresztą cała toaleta
                    >
                    > Podobnie jak cały skład PKP. Jak komuś brud przeszkadza, nie powinien korzystać
                    > z polskich kolei.
                    >
                    > Może napisz do PKP, żeby stworzyło pokoiki dla matek z dzieckiem?


                    ech widzę że uparcie brniesz w swoje demagogie...mam dziecko więc nie mogę
                    korzystać z kolei? nie jeździć z półrocznym dzieckiem? więc czym mają jeździć
                    ludzie, którzy nie mają aut? gdzie ty żyjesz? w którym wieku?
                    życzę Ci abyś kiedyś urodziła prześliczne, wspaniałe dziecko, żebyś była
                    zmuszona podróżować z nim pociągiem i żeby Ci się po drodze zesrało ze 4 razy ;)
                    ciekawe gdzie je przewiniesz ;) a może wyjdziesz z pociągu i pójdziesz na stopa?
                    ;) albo lepiej pieszo...
                    • kochanica-francuza Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 14:38
                      mam dziecko więc nie mogę
                      > korzystać z kolei?

                      Ależ możesz! TWOJĄ SPRAWĄ JEST, gdzie je przewiniesz i JAK.


                      nie jeździć z półrocznym dzieckiem? więc czym mają jeździć
                      > ludzie, którzy nie mają aut?

                      W mieście - komunikacją miejską. Z dalszych podróży PRZEJŚCIOWO ZREZYGNOWAĆ,
                      chyba że jest to naprawdę koniecznie.



                      gdzie ty żyjesz? w którym wieku?

                      W Warszawie, od urodzenia. Mamy tu właśnie rok 2009.


                      > życzę Ci abyś kiedyś urodziła prześliczne, wspaniałe dziecko

                      Tak, tak. Twoje dziecko jest prześliczne i wspaniałe i jego kupka też. Może mamy
                      oddawać jej hołd?


                      Przypuszczam, że przemyślałabym to na długo przed podróżą i zabezpieczyła się w
                      odpowiedni sposób. Wiedziałabym, gdzie przewinąć półroczne dziecko w pociągu PKP.
                      • ederlezi1981 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 18:35
                        Po pierwsze, nie mam dzieci, ale:
                        przewijanie przy ludziach jest niekoniecznie miłe, zwłaszcza przy jedzących.
                        Co do PKP- hmmm, zbyt wiele podróżowałam pociągami, żeby sie spodziewać po nich czegokolwiek dobrego. Średnio sobie wyobrażam podróz pociągiem dalekobieżnym z malutkim dzieckiem, chyba, że byłaby to absolutna konieczność - podejrzewam, że taka podróż to męczarnia dla dziecka, matki i współpasażerów- z drugiej strony, są sytuacje, które do tego naprawdę zmuszają (nie wiem, biedni ludzie, sprawa w sądzie, obowiązkowe stawiennictwo osobiste, nie ma z kim dziecka zostawić). Toalety w pociągach bywaja złe i gorsze- bez przesady, że nie da sie tam nocniczka postawić. A niemowlak-hmm, najprościej byłoby chyba poprosić kogoś o pomoc i załatwić to w toalecie.Choć zimą też nie bardzo, bo w korytarzach PKP wieje niemiłosiernie, więc naprawdę pozostaje tylko przedział- bo ja wiem- juz przy wsiadaniu uprzedzić współtowarzyszy kolejowej niedoli, ze dziecko ma pewne potrzeby, najlepiej dosiąść się też do podróżujących z dzieckiem?
                        Nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
                        A moze pójść do konduktora i zapytać? Miałby problem- i dobrze
                        --
                        "nauka społeczna jest córką kryzysu" Andre Akoun
                        • asiuniap Re: przewijanie dzieci przy ludziach 14.01.09, 09:35
                          Można przewinąć w wózku. Jeśli wybierasz się z dzieckiem w długą
                          podróż to chyba wieziesz go w wózku, no chyba, że wolisz męczyć
                          siebie i dziecko w nosidle. Z reguły wózek nie mieści się w
                          przedziale, ewentualnie stoi na korytarzu złożony. Rozłożysz go i
                          tam przewiniesz. Na korytarzu. I tyle.
                      • rastalioness Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 20:14
                        Och i widzicie jak to obustronnie dziala: jak was nie obchodzi,
                        gdzie rodzic przewinie usrane dziecko to i rodzica nie obchodzi, co
                        wy sobie myslicie jak oni publicznie przewijaja....prosta sprawa.
                        Wcale nie znaczy to, ze popieram publiczne przewijanie usranych
                        dzieci, ale jak nie ma warunkow do tego, by to srobic innaczej niz
                        publicznie, to jestem w stanie zaakceptowac i nie burzyc sie. No ale
                        jak nikogo nic nie obchodzi, to sie potem ma material na takie watki
                        • july-july Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 21:02
                          Jeśli rodzic POPROSI mnie żebym wyszła z przedziału bo on chce przewinąć
                          dziecko, to prawdopodobnie jestem w stanie to zrobić. Ale będzie to tylko moja
                          dobra wola. Dlatego szlag mnie trafia gdy czytam posty osób, którzy uważają to
                          za swoje święte prawo i maja w d... innych ludzi. Bo niestety naprawdę wielu
                          rodziców ma fioła i wydaje im się, ze na świecie są tylko oni i ich dzieciak.
                        • jamesonwhiskey Re: przewijanie dzieci przy ludziach 11.01.09, 22:47
                          > Och i widzicie jak to obustronnie dziala: jak was nie obchodzi,
                          > gdzie rodzic przewinie usrane dziecko to i rodzica nie obchodzi, co
                          > wy sobie myslicie jak oni publicznie przewijaja....prosta sprawa.

                          nie wiem w ktorym miejscu zaobserwowoales ta obustronnosc
                          osoba ktora naraza wspolpasazerow na smrody kupy z dupy w przedziale
                          narusza ogolnie przyjete normy , ja nie wale kupy na srodku przedzialu, dziecko
                          tez czlowiek wiec do qu... nedzy zachowujmy jakies standardy

                          wiesz tak samo moge powiedziec ze zrzygam ci sie na twarz w przedziale i nic
                          mnie nie obchodzi co sobie o tym myslisz
                      • lacido Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 23:32
                        > Przypuszczam, że przemyślałabym to na długo przed podróżą i zabezpieczyła się w
                        > odpowiedni sposób. Wiedziałabym, gdzie przewinąć półroczne dziecko w pociągu PK
                        > P.


                        tyle ze przemyślenie nie stworzyłyby odpowiedniego miejsca :)
                        --
                        - kuwa, niech juz Sylwia wraca
                        - brudno?
                        - formy zycia, ktore wyewoluowaly na naczyniach w zlewie wynalazly kolo :|
                      • memphis90 Re: przewijanie dzieci przy ludziach 18.02.09, 21:40
                        > Ależ możesz! TWOJĄ SPRAWĄ JEST, gdzie je przewiniesz i JAK.

                        Aha, no to mając do wyboru przedział i pociągowy kibel- JA wybiorę przedział. Po
                        przeproszeniu współpasażerów (którzy, bynajmniej, za swoje puszczane cichcem
                        bąki nigdy nie przepraszają, a tym bardziej nie wychodzą).
                  • agagin Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 18:23
                    No jak to juz ktos napisal: oczekujesz od innych zeby rozwiazywali
                    za Ciebie Twoje problemy.
                    Jadac koleja z malym dzieckiem kazdy wie jakie sa warunki i powinien
                    sie na nie przygotowac. Nie masz prawa oczekiwac, tym bardziej zadac
                    od wspolpodroznych zeby wachali i ogladali kupy Twojego dziecka.
                    Tak jak sie wozi piluchy talk i inne akcesoria, tak moze mala
                    skladana mata i kocyk by sie przydaly. Wynosisz dzieciaka jak
                    najdalej(najlepiej przy drzwiach wagonu), rozkladasz mate (po ziemia
                    brudna) kladziesz kocyk i robisz swoje. Proste?
                    Dla mnie tak. Przy zamknietych drzwiach, z dala od ludzi. Wracasz z
                    dzieckiem przewinietym.
                    Rodzice podroz z malym dzieckiem jest wieksza katorga dla
                    wspolpasazerow niz dla was, troche szacunku dla nich, ze to znosza!
                • mobbick Re: przewijanie dzieci przy ludziach 09.01.09, 15:23
                  Powiem Ci co ja bym zrobiła.
                  Słusznie zauważasz, że podczas długiej podróży dziecko będzie
                  potrzebowało byc kilkakrotnie przewinięte.

                  Skoro można to przewidzieć, to można się też na to przygotować.
                  Ja zaopatrzyłabym się w kawałek grubej folii oraz koc/śpiwór. W
                  razie potrzeby udałabym się z dzieckiem to toalety, rozłożyła folię
                  na ziemi, na tym koc i przewinęła dziecko na tak skonstuowanym
                  posłaniu.

                  Czysto, bezpiecznie, wygodnie i bez utrudniania podróży
                  współpasażerom ora sobie (w razie ich negatywnej reakcji).

                  Po zabiegu, całość złożyłabym spowrotem do dużej reklamówki do czasu
                  aż znowu będzie potrzebna.

                  Bardzo Cię przepraszam, ale strasznie nie lubię jak ludzie zamiast
                  poszukać rozwiązania, po prostu uznają że się nie da. Rzadko
                  naprawdę się nie da - kwestia przewidywania i odrobiny chęci.