Dodaj do ulubionych

moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie...

16.01.09, 07:59
Moja tesciowa chyba jakieś glupoty wygaduje mojemu synkowi na mój
temat bo ilekroć u niej jest nie mogę sobie z nim dać rady (ona się
nim zajmuje bo Mały jeszcze nie chodzi do przedszkola), nie slucha,
a poza tym slyszę teksty: "nie lubię mami", daje mu wszystko na co
tylko ma ochotę bo chce go kupić (taki jest jej system: najlepszy i
najwiekszy prezent i co tylko się dziecku zapragnie), to jakieś
chore, czy ja mam jakieś urojenia bądź uprzedzenia?? ......... ma
ktoś tak?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 09:13
      Jeśli wiesz, że teściowa na pewno nastawia dziecko przeciwko tobie, to zatrudnij
      opiekunkę i tyle. To twoje dziecko. Powiedz też teściowej DLACZEGO zdecydowałaś
      się na taki krok i jeśli idziesz do niej z wizytą z dzieckiem, nie zostawiaj z
      nią dziecka. Proste.No chyba że boisz się narazić i będziesz to znosić w
      milczeniu, ale nie warto.
        • agnesima3 Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 12:12
          U nas jest podobnie, z tym, że teściowa W NASZEJ OBECNOŚCI (męża i
          mojej) podważa nasze metody wychowawcze...
          Są sytuacje kiedy mówimy dziecku, że nie kupimy dziecku gazetki(
          najchętniej to kupowałby co drugi dzień nową zabawkę/ gazetkę), a
          babcia na to- to ja ci kupię!
          Małpia miłość ot co:-(((

          A synek nie jest głupi- umie z tego korzystać:-P (Ma 6 latek)
          • ania.silenter Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 12:18
            agnesima3 napisała:

            > U nas jest podobnie, z tym, że teściowa W NASZEJ OBECNOŚCI (męża i
            > mojej) podważa nasze metody wychowawcze...

            Raz jeden zrobiła tak moja teściowa. Na co mój mąż powiedział - jesteśmy ci mamo
            wdzięczni za wiele dobrych rad (moja teściowa jest położną z wieloletnim stażem
            i zna się na opiece nad dziećmi) ale prosimy cię nie poddawaj w wątpliwości
            naszych metod wychowawczych. Pomogło.

            • agnesima3 Re: moja teściowRa nastawia dziecko przeciwko mnie 17.01.09, 08:50
              "Raz jeden zrobiła tak moja teściowa. Na co mój mąż powiedział -
              jesteśmy ci mamo
              wdzięczni za wiele dobrych rad... ale prosimy cię nie poddawaj w
              wątpliwości naszych metod wychowawczych. Pomogło."

              U nas to niestety nie pomaga- zawsze jest podany argument:
              - wychowałam trójkę dzieci a wy...
              - dziecko SAMO z tego wyrośnie (gdy np. robi mi scenę w domu/
              sklepie, że on to by chciał)...To są jej słowa, gdy w jej obecności
              strofujemy synka:-(((
              Dodam tylko, że dziecko jest zupełnie inne gdy teściowej nie ma w
              pobliżu... Można z nim normalnie pogadać, poprosić by coś zrobił...
              Ale do tej osoby nic nie dociera, niestety:-(((

              Jako podsumowanie- siedzimy sobie wszyscy przy stole i jemy jakiś
              posiłek.
              Teściowa cały czas mówi swojemu wnukowi jak ma jeść, co z czym
              połączyć na widelcu, ciągle na coś zwraca uwagę...
              Na to synek:
              - No nieeee, ty mi ciągle mówisz jak mam wszystko robić!!!
              • agulkins Re: moja teściowRa nastawia dziecko przeciwko mni 02.02.09, 07:34
                agnesima3 napisała:

                >
                >
                > Jako podsumowanie- siedzimy sobie wszyscy przy stole i jemy jakiś
                > posiłek.
                > Teściowa cały czas mówi swojemu wnukowi jak ma jeść, co z czym
                > połączyć na widelcu, ciągle na coś zwraca uwagę...
                > Na to synek:
                > - No nieeee, ty mi ciągle mówisz jak mam wszystko robić!!!

                to pocieszające - widać dzieci sa bardziej inteligentne niz nam sie
                wydaje :)
          • daga_1 Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 15:54
            To nie jest małpia miłość. Jesteście wszystkie jeszcze młode i inaczej patrzycie
            na te sprawy. Teściowa może nie miała pieniędzy, żeby kupować dla swoich dzieci,
            więc teraz chce to wynagrodzić wnukom. Tak to działa. Rozumie, ze młodzi rodzice
            mają wiele innych wydatków i nie mogą kupować kazdej zachcianki dziecku, ale ona
            może. Zwłaszcza jesli chodzi tylko o jakąś tanią gazetkę. Ja nigdy nie broniłam
            dziadkom kupowania moim dzieciom i jakoś wyrosły na dobrych ludzi.
            • justysialek Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 18:55
              Kupuj dziecku wszystko, czego zechce a szybko będziesz miała w domu
              zblazowanego egoistę, którego będą omijać nawet rówieśnicy.
              Jeśli ktoś dostaje "gwiazdkę z nieba" to chyba nie jest żadną
              tajemnicą, że szybko zacznie uważać, że sie mu ona należy tak czy
              siak.
              --
              My pretty mouth will frame the phrases that will
              Disprove your faith in man
    • alabama8 Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 12:43
      Matka powinna być dla dziecka (małego) numerem 1, i nawet najdroższe
      prezenty od babci nie są w stanie tego zmienić. A wygląda na to że
      problem nie w tym że teściowa "nastawia" dziecko przeciw tobie (niby
      jak?), tylko w tym że dziecko wydaje się być bardziej przywiązane do
      teściowej która poświęca mu więcej czasu, może jest bardziej ciepła,
      otwarta i mniej apodyktyczna od matki.
      Jeżeli jesteś tylko krótkim popołudniowym przerywnikiem dla dziecka,
      który pojawia się po południu i karze myć zęby to nie tędy droga.
      Ile czasu spędzasz z dzieckiem oprócz wieczornej kąpieli i kładzenia
      spać?
      To ty jesteś problemem a nie teściowa.
      • drugi.dwukropek Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 13:03
        alabama8 napisała:
        > Matka powinna być dla dziecka (małego) numerem 1, i nawet najdroższe
        > prezenty od babci nie są w stanie tego zmienić.
        > Jeżeli jesteś tylko krótkim popołudniowym przerywnikiem dla dziecka,
        > który pojawia się po południu i karze myć zęby to nie tędy droga.
        > Ile czasu spędzasz z dzieckiem oprócz wieczornej kąpieli i kładzenia
        > spać?
        > To ty jesteś problemem a nie teściowa.

        Bzdury wypisujesz. Jest prawdą, że dziecko może przywiązać się do osoby, która
        opiekuje się nim przez większą część dnia. To normalne. Ale nie zmienia to
        faktu, że i tak będzie się bardziej przyklejać do osoby, która mu bardziej
        pobłaża, rozpieszcza i pozwala na wszystko. Babcia nie musi zajmować się
        dzieckiem, żeby "zdobyć" je poprzez prezenty i łakocie, dzieci wykorzystują
        takie okazje do bólu ;) To nie oznacza złej opieki i zbyt mało ciepła od
        rodziców. Niedobrze jest i łatwo o zgrzyty, kiedy dziadkowie nie potrafią
        zaakceptować decyzji rodziców w kwestii wychowania i sami postępują jak im się
        podoba ("bo wiedzą lepiej").
        W skrócie to ujmując rodzice muszą wychowywać, wymagać, a na rozpieszczanie mogą
        sobie pozwolić tylko czasami - jeśli chcą zachować odpowiednią równowagę.
        Natomiast dziadkowie nic nie muszą i stosują jedynie ten ostatni element,
        czasami przekraczając wszelkie możliwe granice...
        • kika64 Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 22:33
          Bzdury wypisujesz! Jak tak można! Moja synowa jest dla mojego wnusia wszystkim
          naj. Jest najpiękniejsza, ma najpiękniejsze oczy, uszy i nosek. Gdy pytam mojego
          wnusia kto jest najpiękniejszy na świecie mówi, że Mama. Jego Mama jest nie
          tylko śliczna ale i mądrą, wspaniałą dziewczyną, która bardzo kocha mojego syna
          i swojego syna. A ja cóż kocham ich wszystkich BARDZO MOCNO. Jestem dla mojej
          synowej wsparciem i wiem, że nigdy nie zastąpię jej Mamy. Ustaliłyśmy już na
          początku, że jak coś będziemy miały do siebie to mówimy sobie same a nie przez
          pośrednika. Gdy umawiamy się co do malucha to też zawsze same a nie przez kogoś
          innego. Dziewczyny teściowe nie są waszymi wrogami nie brnijcie w to... Wy też
          będziecie babciami i wierzcie czas tak szybko zleci...
        • nadzieja_83 Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 02.02.09, 10:37
          Zgadzam sie z Toba drugi.kropek mój maluch ma zaledwie rok a już wie
          kto mu na więcej pozwala...
          Jak tylko sie pojawi na horyzoncie dziecko odrazu wyciąga do niej
          rączki a ona go nosi i pozwala na wszystko (ściągać z mebli różne
          przedmioty, zaglądać do szafek i z nich wyciągać wszystko...)po
          pierwsze bardzo mi przykro kiedy czuje że dziecko woli babcie niż
          mnie, a po drugie wiem że niemogę na wszystko pozwolic, jak ja mam
          mu potem wytłumaczyć, ze u babci można a w domu nie...
        • dziewczynka_pawelka Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 02.02.09, 09:19
          wj_2000 napisał:

          > alabama8 napisała:
          > > To ty jesteś problemem a nie teściowa.
          >
          > Świetnie napisane! Brawo!!!
          > Nie ma nic gorszego od pryncypialnych mamusiek. A może jeszcze feministek!

          O, tak, feministki to najgorsze zło tego świata. Żaden dyktator się nie umywa, a
          Hitler przy feministkach to aniołeczek.
          Puknij się, koleś, w głowę i idź wypisywać te bzdury na inne forum. Znawca się
          znalazł!

          A Wy nie oceniajcie kobiety, której nie znacie. Nie wiecie jaka jest i co czuje,
          a może ona z miłości do swojego dziecka wykroiłaby sobie serce, gdyby zaszła
          taka potrzeba? Bardzo łatwo za wszystko obwinić matkę i nie widzieć problemu
          takiego, jakim on jest w rzeczywistości.

          --
          Później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są,
          później, przeczuwam to podskórnie, wszystko nagle utnie się, przemieli na
          proch... Jeszcze pocieszam się, że jestem, rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru
          i żądz...
      • agulkins Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 02.02.09, 07:41
        nie możesz tego wiedzieć żeby mnie tak osądzać,
        poświęcam dziecku całe popołudnie po powrocie z pracy, czyli od
        15.00 do samego wieczora, a zabawy jakie organizuje swojemu dziecku
        są bardzo różne, obowiązki domowe wypelniam dopiero jak pójdzie
        spać - zarywając pół nocy, zeby nic nie stracić, tylko pomiędzy
        zabawą muszę go prostować po wizycie u babci (bo wymusza płaczem,
        jak nie widzi się z babcią przez tydzień albo dwa to nie mam tego
        problemu, bo przyjdzie do mnie i po prosyu powie o co mu chodzi i
        czego chce; histeryzuje kiedy wylączam bajkę - u babci cały dzień
        siedzi w telewizorze, bo chce) to tylko garstka przykladów z całej
        kolekcji :)
      • andra2 Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 02.08.19, 07:48
        Sama jestem teściową i nigdy w życiu nie nastawiałabym dziecka przeciwko Matce. Dziadkowie kochają swoje wnuki nad życie, ale powinni wiedzieć, że nigdy nie zastąpią im Matki. Dziadkowie zawsze powinni w obecności dziecka mówić o Matce dobrze. Synowa i teściowa - odwieczny problem i przykro słyszeć, że Matka jest problemem. My teściowe też jesteśmy matkami i wiemy jak to jest, kiedy dziecko jest nastawiane przez osoby trzecie. Więcej wyrozumiałości dla Matek. Nie mamy prawa osądzać kogokolwiek, ale starać się pomóc, doradzić. Dziecko nigdy nie powinno być kartą przetargową w rodzinnych sporach. Takie zachowanie źle wpływa na delikatną psychikę dziecka. Pamiętajmy o tym! Pozdrawiam.
    • naprawdetrzezwy Teściowa? Jesteś zamężna z kobietą? 16.01.09, 13:09
      Bo jeśli z facetem, to świekra.

      gulkins napisała:

      > bo ilekroć u niej jest nie mogę sobie z nim dać rady

      Jeśli jest u niej, to jak masz sobie z nim dawać radę, skoro on tam
      jest, a ciebie tam nie ma?


      > (ona się
      > nim zajmuje bo Mały jeszcze nie chodzi do przedszkola),

      Czyli wykonuje ci usługę.
      Pacisz jej? BO jeśłi nie, to masz usługę dokładnie tej wartości.


      > daje mu wszystko na co
      > tylko ma ochotę


      Ale to ty go tam pchasz, prawda?
      To przestań, skoro ci nie odpiawda taka opieka.

      > to jakieś
      > chore(...)?


      Tak, to chore, że ludzie najpierw pakują dziecko w ręce innych, a
      potem narzekają.
      Trzeba było przemyśleć sprawę zanim oddałaś dziecko innej kobiecie
      pod... opiekę.


      --
      Trzeźwy
      Naprawdę trzeźwy...
    • jurek.powiatowy Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 13:34

      Jeżeli dziecko mówi: Nie lubię mami, to nie znaczy, że ktoś je nastawia przeciw
      Tobie. Może to wynikać z tego, ze dziecko bardziej jest związane emocjonalnie z
      Twoją teściową niż z Tobą. A to wynika z tego, ze bawi się z nim, karmi czyli
      kojarzy bardzo pozytywnie. Taki stan mija. Dzieci w tym wieku bardzo często
      bardziej wolą dziadków niż rodziców. Głowa do góry i ciesz się, ze teściowa chce
      zajmować sie Twoim dzieckiem i że robi to należycie.

      --
      Czytam: Czy rozmiar ma znaczenie? i Kobieta miłości nie seksu pragnie
    • koronkowababa Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 15:02
      Wszystko na tym świecie jest możliwe. Byłam w podobnej sytuacji jak
      autorka wątku. Dziecko po powrocie od babci było wyraźnie mi wrogie
      i niegrzeczne. Nie wierzyłam, że teściowa może je nastawiać
      przeciwko mnie. Nawet sąsiedzi zauważali zmianę. Pomimo tego nie
      dopuszczałam myśli, że teściowa może buntować mi dziecko. Sprawa
      wydała się gdy moje dziecko miało 14 lat i samo zrobiło dziką
      awanturę o to, że ma dosyć szczucia na własną matkę. Bogatsza o
      takie doświadczenia sugeruję agulkins wzmożoną obserwację przede
      wszystkim teściowej i próbę oceny sytuacji chłodnym okiem. Życzę Ci
      abyś się myliła w swoich przypuszczeniach. Moje dziecko jest już
      dawno dorosłe, Teściowa jest w lepszym świecie, a mnie do tej pory
      nie daje spokoju, że zawiodła mnie intuicja i że nie odarzyłam
      zaufaniem własnego dziecka.
      • eulalia11 Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 15:11
        Reaguj, wynajmij opiekunkę - moja mama cały czas miała wpływ na
        wychowanie mojego starszego syna - cąły czas jątrzyła przeciw mojemu
        męzowi - na zasadzie, niech zrobi coś za dziecko, co mu ręcę do d...
        itp. sugestie. Chwaliła wnuka, zachwycała się nim, jamiał 6 lat i
        przegrał z e swoim tatą w warcaby i się rozpłakał to była 3 dni
        awantura, jaki okrujtny ojciec - dziecko to wszystko słyszało i
        widziało
        -- Dziecko wyrosło, jest 25 letnim sfrustrowanym człowiekiem, boi
        się podjąć pracy, że nie poradzi, przerwał studia, mimo że był
        najlepszy na roku, wpada w histerię....

        Młodszy syn jest wychowywany bez babci, która się na nas obraziła za
        drugie dziecko, które popsuje standard życia starszemu. Młodszy syn
        zero problemów, które nękają starszego.To co opisałam to kropla w
        oceanie tego co się działo -i dzieje do dzis w sparawie relacji ze
        strszym dzieckiem, moją mamą i mną!Ja młodszegfo syna oddałam do
        żlobka jak miał 2,8 roku, starszy [poszedł do przedszkola jak miał 4
        lata - to był błą!!!
        Leksykon diet
        • krosta_na_dupie Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 16.01.09, 18:45
          Moją teściową opisałam poniżej. Co do moich dzieci, to niby je kocha
          i rozpuszcza, ale jak się urodziła pierwsza córka, to babcia, wtedy
          już nie taka młoda, bo po 50-tce, wstydziła się wziąć wózek i pójść
          z niemowlakiem na spacer. Uznała, że jest za młoda na jakieś wnuki i
          długi czas wpadała w histerię, jak ktoś nazywał ją babcią. Nie brała
          małej na ręce, bo, jak później przyznała po długim wnikaniu przeze
          mnie w problem, "ona tak mało ważyła, że lepiej było się do niej nie
          przyzwyczajać, bo mogła przecież umrzeć". Nasza córka urodziła się z
          wagą 2800 kg (to dla teściowej, matki dwóch 4-kilogramowych bobasów
          niemal skrajne wcześniactwo). Naszej drugiej córki nie
          zaakceptowała, bo "miał być chłopak", bo "taka brzydka, podobna do
          ojca", a moją walkę o utrzymanie tej ciąży skwitowała
          stwierdzeniem: "natura wie, co robi, bo co na siłę być w ciąży".
          Dziś teściowa do starszej córki mówi: "jakaś ty śliczna", a młodszą
          określa mianem grubasa. Długo też mówiła, że "wystarczyłoby jedno
          dziecko". Przy niej czułam się jak dzieciorób, jakaś patologia,
          garkotłuk, choć po urodzeniu każdego z dzieci siedziałam w domu
          maksimum 3 miesiące, a obie córki szybko stały się klientkami
          żłobka, a potem przedszkola. Gdybym siedziała w domu i wychowywała
          dzieci, byłabym pasożytem bez ambicji, kiedy pracuję, jestem wyrodna
          i zimna, bo "miejsce matki jest przy dzieciach". Niestety,
          dziadkowie z mojej strony, czyli moi rodzice nie są lepsi. Może to
          wiek, a może frustracja, że oni się starzeją, a widok małych dzieci
          przypomina im, że już nie będą rodzicami takich słodkich maleństw,
          tylko mogą się spełniać jako dziadkowie. Wszyscy oni bowiem są
          ludźmi aktywnymi zawodowo, którzy nie mogą pogodzić się z upływem
          czasu i cały czas próbują udowodnić otoczeniu, że są jak
          nastolatki. "Babcia", "dziadek" to słowa mające dla nich wydźwięk
          pejoratywny.
      • vivacee żałosne... 16.01.09, 18:34
        Oczywiście Ty już w łonie matki, deklamowałeś piękną polszczyzną
        Pana Tadeusza, a od razu po urodzeniu wygrywałeś oratorskie potyczki
        z profesorami uniewrsytetów całej polski.

        Matka córki mojej dziewczyny (czyli niby teściowa) robi dokładnie
        tak samo. Mała jest całkiem samodzielna, sama się ubiera, je i bawi.
        Niestety, co jakiś czas oddajemy jej ją na weekend, bo po prostu
        musimy. Teściowa na to strasznie nalega, choć ja wolałbym, żeby
        opiekowała się nią moja siostra, która ma syna w tym samym wieku, a
        ktorego mała bardzo lubi. Tymczasem u babuni dziecko jest ciągle
        noszone, karmione, ubierane. Na nasze uwagi, że mała zrobi to sama
        babunia odpowiada, że to sadyzm, że dziecka nie można męczyć i że w
        ten sposób odbieramy jej dzieciństwo (???). Po każdym takim
        weekendzie u babci mała jest parę dni nie do życia. Musimy od nowa
        jakoby przekonywać ją, że ma się sama ubrać, że jednak umie trzymać
        widelec, że nie trzeba jej trzymać kubka gdy pije. No i zabawki.
        Babcia kupuje jej wszystko o co ona tylko poprosi, do tego przekarmi
        ją słodyczami. Ja dostaję kur..cy, ale w sumie nie mogę się odezwać,
        bo to nie moje dziecko. Wiem tylo, że w końcu nie wytrzymam i
        wybuchnę. A wtedy będzie awanti...
    • krosta_na_dupie Nie masz urojeń, teściowe to żmije 16.01.09, 18:32
      Moja teściowa ma do mnie o wszystko pretensje, odkąd jest moją
      teściową. Wini mnie za to, że jej syn nie jest nobliwym ojcem
      rodziny, bo to...uwaga...ja powinnam go wychowywać, a tego nie
      potrafię. Ja go powinnam oduczyć palenia i rozrzutności. To przeze
      mnie woli długo wylegiwać się w sobotę w łóżku i siedzieć po nocach
      przed komputerem etc. Poza tym "mamusia" obrabia mi tyłek na każdym
      kroku. Parę razy przyłapałam ją na tym, jak mnie obmawiała do innej
      osoby. Nawet swoim wnuczkom nie przepuści. Wypracowała też taką
      metodę, która ma mi i mężowi obrzydzać bycie rodzicami, a
      mianowicie, po każdym pobycie u niej, obie córki nastawione są do
      nas wręcz agresywnie. Teściowa pierwsze słowa kieruje do naszych
      córek zawsze tej treści: "No powiedz, bije cię mama i tata, prawda?"
      Ostatnio tak długo i namiętnie obrzydzała dziecku nas oboje, że
      córka bała się od niej wracać do domu, bo uwierzyła, że naprawdę ją
      skrzywdzimy. Jędza krytykuje nas przy dzieciach i neguje wszystko,
      co do nich przy niej powiemy, obala skutecznie nasz autorytet i
      kwestionuje polecenia, nakazy, zakazy i inne uwagi kierowane w
      stronę naszych córek, które wymagają także trochę dyscypliny, a
      babcia je rozpuszcza i nie stosuje żadnych zasad. Poza tym traktuje
      je tak, jak niektórzy rasowe pieski, którymi można się pochwalić
      przed znajomymi, bo są takie słodkie. My chcemy wychować dzieci na
      normalnych ludzi, a ona kreuje je na narcyzów, ciągle kupując różowe
      sukienki, biżuterię, a nawet kosmetyki takie, jak zestaw do makijażu
      dla małych dziewczynek. Puszcza im odmóżdżające bajki i "plastykową"
      muzykę, daje pieniądze pozwala decydować we wszystkim. Zarzuca je
      lalkami Barbie, ubiera w tandetne błyszczące ciuchy i kreuje na
      lolitki, aż niedobrze się robi. Córki po kilkudniowym pobycie u
      babci są nie do zniesienia, sprawiają kłopoty wychowawcze (choć są
      dopiero w wieku przedszkolnym), są aroganckie, wyniosłe albo dla
      odmiany płaczliwe, wręcz histeryczne. Ich kontakty z babcią czynią w
      ich psychice więcej złego niż dobrego, co na to superniania?
      • agulkins Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 02.02.09, 07:30
        marsvin napisał:

        > Ludzie! Jak macie z kimś problem, to powiedzcie to *jemu*, a nie
        forumowiczom..
        >
        Ale przecież pocieszające jest to że mozna sie tym tez z kims
        podzielić i fajnie jest wiedzieć że nie jestm odosobniona w moim
        problemie, a co jesli prośby typu: "niech mama tegi nie robi" nie
        pomagają
        • smutas13 Re: moja teściowa nastawia dziecko przeciwko mnie 02.02.09, 09:14
          agulkins napisała:

          > a co jesli prośby typu: "niech mama tegi nie robi" nie
          > pomagają


          Chyba...jednak ograniczyć kontakty dziecka z teściową.
          Też jestem babcią i takie "podchody wychowawcze" Twojej teściowej,
          bardzo mnie dziwią.
          Nigdy nie ingeruję w słowa mojej córki czy zięcia, kiedy zwracają
          uwagę swoim dzieciom. Dzieci są doskonałymi obserwatorami
          i szybko wykorzystują wszelkie "ulgi" babcine.
          Nie mam problemów ani z moją córką, ani z zięciem, ani z wnukami.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka