Dodaj do ulubionych

Co zrobic z zyciem/ Co robic w zyciu?

20.02.09, 14:00
Witam,

Mam 30 lat i coraz czesciej sie zastanawiam, co zrobic ze swoim
zyciem. Prace mam taka sobie ale przyzwoicie zarabiam, mam meza,
czas na hobby itd. ale nie widze jakiegos glebszego celu i sensu w
tym wszystkim. Jak pomysle, ze przez najblizsze 30 lat mam chodzic
do biura i wykonywac ciagle te same czynnosci, robic to co mi kaza
otp. to robi mi sie slabo. Jak znalezc to, co chcialoby sie robic w
zyciu i odwazyc sie to zrobic? Zaczynam sie dusic w moim obecnym
zyciu, mimo iz obiektywnie na nie patrzac niczego mi nie brakuje.
Chetnie zrobilabym cos szalonego i wyjechala gdzies za granice, ale
powstrzymuje mnie zdrowy rozsadek. Zarabiam duzo powyzej sredniej
krajowej wiec po wyjezdzie zdecydowanie obnizy mi sie standard
zycia. Wiec moze powstrzymuje mnie wygodnictwo a nie zdrowy
rozsadek... Czy ktos zrobil cos szalonego. Rzucil dobrze platna
prace i wyjechal lub zajal sie czyms, co sprawia mu radosc?
Edytor zaawansowany
  • 20.02.09, 14:10
    bun.seki napisała:

    > Wiec moze powstrzymuje mnie wygodnictwo a nie zdrowy
    > rozsadek...

    na twoim miejscu zacząłbym od mocnego ciosu młotkiem, nie muszę
    chyba dodawać, ze musisz celować we własną głowę
  • 20.02.09, 14:15
    Jest pewna opcja: przejdz na piechote przez dzungle amazonska od wybrzeza
    Pacyfiku po Andy.
    Jesli ci sie uda, wydasz ksiazke opisujaca to przedsiewziecie i juz nie
    bedziesz musiala pracowac w biurze. Poza tym takie przezycie zmienia czlowiaka
    juz na zawsze i to w kazdym wymiarze.
    Jesli ci sie to nie uda, to niejako z utomatu masz wszystkie problemy z glowy.
    Naprawde nie widze lepszego rozwiazania
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • 20.02.09, 14:26
    przejechalem onegdaj samochodem z Irkucka do Wladywostoku

    (w 7 dni)

    z tego ani dnia na trzezwo.

    2 razy w rowie.

    raz wyjechalem sam, raz wyciagali mnie spychem.

    i wystarczy.

  • 20.02.09, 14:32
    pewnie na trzezwo w tamtycha warunkach nie da sie tego zrobic.
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • 20.02.09, 14:21
    ej no nie musi byc az tak drastycznie - po co rzucac dobra robote ;)
    weź urlop bezplatny i pojedzcie z mężem na jakąs super wyprawę ;D ja
    o czyms takim poprostu marzę!
    jeszcze jedna opcja - hobby itd ale to sama wiesz co najbardziej Cie
    interesuje, masz kase to zainwestuje w to ;) poznasz ludzi, cos
    nowego zobaczysz, sprawdzisz siebie i poznasz siebie ;)
    --
    tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)
  • 20.02.09, 14:58
    Problem polega na tym, ze ja nie moge wziac urlopu bezplatnego.
    Ledwie na platny sie zgadzaja;-) Wiem, co mnie interesuje ale na
    inwestycje nie mam pieniedzy. Mam wrazenie, ze przez to, ze praca
    jest dobrze platna to bede w niej tkwic, bo rezygnacja wydaje sie
    czyms nierozsadnym. Mam pomysl na wlasna firme ale potrzebuje
    kapitalu, ktorego nawet przy obecnych zarobkach nie zgromadze...
  • 20.02.09, 16:19
    czyli problem nie polega na tym ze nie wiesz co chcesz robic w zyciu tylko na
    tym ze boisz sie ryzyka zwiazanego z realizacja planow:) dwie zupelnie rozne sprawy!
  • 20.02.09, 19:15
    właśnie :)
    --
    tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)
  • 20.02.09, 14:30
    Zrób sobie dziecko :)
  • 20.02.09, 14:54
    najlepiej dwoje:)
  • 20.02.09, 17:12
    Ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem. Duszę się jak jest zwyczjanie, bo
    zwyczajnie to nudno - śmierć za życia. Ja lubię żyć twórczo i z
    fantazją. Parę razy mocno ryzykowałam - parę razy skończylo się to
    upadkiem na bruk z dużej wysokości i ciężką depresją, raz -
    sukcesem. Ryzykuję wciąż, dlatego mam bardzo ciekawą pracę, ale zero
    stabilności i zabezpieczeń na przyszłość. Żyję tu i teraz. Moje
    życie osobiste tez było zawsze pasmem burz i wielkich uniesień.
    Każdy wybór ma plusy i minusy. Każdy musi sam decydować, bo kazdy
    jest inny.
  • 20.02.09, 18:51
    Nie rozumiem - masz dobrze płatną pracę ale nie masz pieniędzy? To
    bez sensu... To raz. A dwa, to póki jesteś młoda możesz sobie
    pozwolić na przykład na backpacking. Niech koleżanki wytapiają sobie
    tłuszcz na plażach madery, a Ty weź plecak i zrób sobie objazdówkę
    po Kazachstanie. Znam ludzi, którzy tak robią - mają cel w życiu:
    uciułać do nastepnej wyprawy. I jakoś im leci, nie narzekają.
  • 20.02.09, 18:56
    A dzieci nie macie? myśle ze dziecko by duuzo zmieniło w twoim
    życiu. Spróbuj założyc firme, choć teraz kryzys. A dlaczego nie
    lubisz pracy?
  • 20.02.09, 21:24
    Postaw na hobby, znajdź pasję.
    Weź znajomych, wyjedź do Zakopanego i zróbcie wyścig kto pierwszy autostopem dotrze na Hel.
    Albo tylko w dwójkę z małżem pewnego weekendu bardzo spontanicznie wsiądźcie w samochód i jedźcie do Piątku, aby napić się piwa w środku Polski ;-) Opcji jest wiele bez urlopu...

    --
    ZMAGANIA PRZEDŚLUBNE
  • 20.02.09, 22:53
    > Weź znajomych, wyjedź do Zakopanego
    a co to, malo mamy tutaj nawiedzonych ceprow? Jeszcze jednej nam potrzeba zeby znowu konia sploszyla?
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • 20.02.09, 22:53
    Na deprechę najlepszy jest kij na zadek. Byle by tylko nie było za późno.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.