Dodaj do ulubionych

czy pierścionek zaręczynowy sie powinno oddać ?

02.04.09, 18:51
chciałbym wiedziec jak powinienem sie zachować,
zaręczyłem się z kobietą z która byłem 4 lata i bardzo ją kochałem,
ona pierścionek przyjęła i planowaliśmy się pobrać, niestety się
popsuło i się wyprowadziłem, potem okazało się że z kim juz sie
spotykała i teraz jest z tym kimś, cholera mnie bierze ale trudno
trzeba żyć dalej, lepiej teraz niz później. uważam, iż taki
pierścionek to nie jest w dosłownym sensie drogi prezent, ale jest
to pewna deklarcja z mojej strony, symbol decyzji, że będe z nią i
będę ją kochał i się ją opiekawał na dobre i złe. niektóry mówią że
prosząc o zwrot pierścionka sie zbłaźnię i jest to mało honorowe,
ale z drugiej strony to przez nią związek sie rozpadł. nawet nie
wiedziałbym co z nim potem zrobić, bo czy mozna go potem dać innej
wybrance ? chyba nie ... nawet jakbym miał go wrzucić do morza to
będzie mój wybór i tyle, mniejsza o to że kosztował ok 3000 zł i
musiałem mocno się napracować aby go kupić, to tylko pieniądze,
chodzi mi bardziej o to że cholera mnie bierze że ktoś depcze mój
honor i moje deklaracje. jak to jest przyjęte w obyczajach ?
Edytor zaawansowany
  • 02.04.09, 18:55
    Nie wiem szczerze mowiac jak to jest, ale ja bym go oddala...i
    mysle, ze ona powinna samo go oddac, bo to nie jest prezent
    urodziniowy...
  • 02.04.09, 19:21
    nie oddaje sie ;] musisz to przezyc ;]

    --
    Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
    aluh.fotolog.pl
  • 02.04.09, 19:58
    jak się nie ma za grosz klasy to się nie oddaje w takiej sytuacji.


    --
    :)
  • 03.04.09, 01:11
    faktycznie, zalezy od sytuacji i powodu rozstania. Gdybym się odkochała, albo
    rozstanie nastało z Mojej winy oddałabym. W przeciwnym razie nie, chyba, że ex
    poprosiłby inaczej.

    --
    Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
    aluh.fotolog.pl
  • 03.04.09, 10:31
    a ja sie zastanawiam PO CO bylby mi pierscionek po jakims niewypale? niezaleznie
    od chamstwa/kultury/zwyczaju
    --
    "po ćwiartce dobrego alkoholu czuję się jak rzeźba"
  • 03.04.09, 10:38
    pan_i_wladca_mx napisała:

    > a ja sie zastanawiam PO CO bylby mi pierscionek po jakims
    niewypale? niezaleznie
    > od chamstwa/kultury/zwyczaju

    kaska misiu, kaska. tędy szpara myśli.
  • 04.09.09, 09:52
    skoro jeszcze go nie oddala, to moze go sprzedala :P
  • 12.01.10, 13:09
    Ja bym oddała bez względu na to, z jakiego powodu nastąpiło
    rozstanie. Trzeba zachować klasę, jak ktos słusznie zauważył -
    pierścionek zaręczynowy to nie prezent na urodziny.
  • 03.04.09, 14:53
    E tam waniliowa - to sie robi tak: "prosze oddaje ci pierscionek, chyba powinien
    wrocic do ciebie". Na co, jesli ex narzeczony ma klase, mowi: "nie, zatrzymaj go
    prosze". Na co ty mowisz: "skoro tak wlasnie chcesz" :))) i sprawa zalatwiona
  • 03.04.09, 01:01
    a gdziez sie podziala nasza
    sadosia-wlascicielka-lombardu-i-zwolenniczka-przepijania-pierscionkow, no gdziez?
  • 02.04.09, 19:38
    Pierscionek zareczynowy daje sie jako kontrakt: daje ci pierscionek
    JEZELI zostaniesz moja zona. Jezeli slubu nie bylo - to kontrakt
    zostal zlamany - wiec pierscionek powinien byc odebrany.

    Prawnie i etycznie (przynajmniej w US) jest tak ze:

    1) jezeli zwiazek rozpadl sie z winy kobiety- pierscionek musi ona
    zwrocic
    2) jezeli zwiazek rozpadl sie z winy mezczyzny- pierscionek kobieta
    moze zatrzymac

    jednakze wiekrzosc razy sedziowie i tak przyznaja pierscionek
    mezczyznie, gdyz wychodza z zalozenia ze obie strony zawalily.
    Chyba ze mezczyzna naprawde zrobil cos swinskiego.

    Ja nie wiem dlaczego w PL wiele kobiet uwaza ze pierscionki im sie
    nalerza. Moim zdaniem pierscionek sie daje za obietnice
    malzenstwa. Jezeli malzensta nie ma to obietnica zostala zlamana -
    i pierscionek trzeba zwrocic.

    PS: Krzysiukrzysiu - oczywiscie ze nie dawaj pierscionka swojej
    nowej wybrance - to podobno przynosi pecha. Nie wrzucaj go tez do
    wody. Po prostu sprzedaj. Troche stracisz, ale lepiej troszke
    odzyskac niz nic.
  • 03.04.09, 01:54
    Zaręczyny – polska ustawa ich nie określa, ale w drodze analogii
    art. 14 ppm. Ocena zaręczyn ma znaczenie prawne, gdy jedna ze stron
    je zerwie. Najważniejsze są więc skutki zerwania zaręczyn, które w
    różnych systemach prawa mogą być traktowane jako niewykonanie umowy
    (reżim kontraktowy) lub jako delikt. Komplikacje, gdy dla
    nupturientów są właściwe różne systemy prawne.
    3 rozwiązania:
    -decyduje prawo najmniej przychylne,
    -decyduje statut korzystniejszy dla poszkodowanego,
    -przyglądanie się zachowaniu osoby, która zerwała zaręczyny i według
    tego prawa ustalamy jaki reżim i sięgamy do odpowiedniego reżimu.
  • 24.08.09, 17:05
    ale np w UK jest zupelnie inaczej i pierscionek zareczynowy jest
    prawnie klasyfikowany jako absoute gift i nie podlega zwrotowi
    (znaczy sie nie da sie zwrotu wyegzekwowac prawne:).
    w rzeczywistosci podejrzewam ze wiekszosc pierscionkow jest albo
    oddawana, albo nikt sie nie domaga zwrotu - tak naprawde taki
    pierscionek o ile nie jest to pamiatka rodzinna juz sie do niczego
    raczej nie przyda:-)
  • 02.04.09, 19:55
    w obyczajach przyjęte jest że kobieta zatrzymuje pierścionek jeśli narzeczony
    wywinął jakiś numer. jeśli zerwanie jest z jej winy, to powinna Ci go oddać bez
    szemrania ani Twoich upomnień


    --
    :)
  • 02.04.09, 21:35
    krzysiu,
    masz jeszcze jeden dowod na to, ze twoja ex-wybranka jest niewiele
    warta. Oprocz braku klasy i dobrego wychowania cierpi na zwykla
    pazernosc.
    3000 tysiace to duzo, ale tak naprawde niewiele za to, ze nie
    zostales w sidlach pazernej prostaczki.

    --
    photomar.over-blog.com/ No Kill: marfish.pl/

    Le doute est un état mental désagréable, mais la certitude est
    ridicule. [Voltaire]
  • 02.04.09, 23:09
    zgadzam się z poprzedniczką, twoja ex jest wyjątkowo pazerna,
    pierścionek powinna bezwzględnie zwrócić, tylko pytanie czy Ty
    możesz się upomnieć to nie mam pojęcia zielonego bo powinna go
    zwrócić sama no fakt prostaczka
  • 12.01.10, 18:53
    Cudną masz sygnaturkę.
  • 24.08.09, 16:46
    ... czy związek (narzeczeństwo) rozpadł się z winy kobiety czy z winy mężczyzny?
    Pierścionek to symbol narzeczeństwa. Nie ma narzeczeństwa = nie ma pierścionka
    <- oczywistość nad oczywistościami. Oddałam pierścionek jak tylko skończyło się
    narzeczeństwo. A skończyło się z winy faceta. Z jakiej racji Twoim zdaniem
    powinnam była go zatrzymać?


    wanilinowa napisała:

    > w obyczajach przyjęte jest że kobieta zatrzymuje pierścionek jeśli narzeczony
    > wywinął jakiś numer. jeśli zerwanie jest z jej winy, to powinna Ci go oddać bez
    > szemrania ani Twoich upomnień
    >
  • 24.08.09, 16:58
    ehlanna napisała:

    > ... czy związek (narzeczeństwo) rozpadł się z winy kobiety czy z
    winy mężczyzny
    > ?
    > Pierścionek to symbol narzeczeństwa. Nie ma narzeczeństwa = nie ma
    pierścionka
    > <- oczywistość nad oczywistościami. Oddałam pierścionek jak tylko
    skończyło
    > się
    > narzeczeństwo. A skończyło się z winy faceta. Z jakiej racji Twoim
    zdaniem
    > powinnam była go zatrzymać?
    >
    >

    nie napisałam, że powinnaś, tylko że miałaś prawo. nie skorzystałaś
    i tyle, nikt Ci głowy nie urwie

    --
    :)
  • 24.08.09, 17:10
    No dobrze. Ale powiedz mi co to za różnica, że rozpadł się z jego winy, skoro
    pierścionek jest symbolem narzeczeństwa, które się zakończyło?
  • 24.08.09, 19:04
    ehlanna napisała:

    > No dobrze. Ale powiedz mi co to za różnica, że rozpadł się z jego winy, skoro
    > pierścionek jest symbolem narzeczeństwa, które się zakończyło?

    nie ja to wymyśliłam, piszę tylko jak jest. Ty wolałaś oddać i ok, jednak często
    w sytuacji zerwania zaręczyn przez narzeczonego (np. w przypadku jego zdrady)
    pierścionek zostawał jako zadośćuczynienie - oczywiście przestawał być symbolem
    i kobieta mogła zrobić z nim co chciała

    --
    :)
  • 03.04.09, 01:26
    Jak sama nazwa wskazuje przyjmujacy pierscionek wyraza zgode na
    zareczyny. W chwili zerwania z jego winy nie ma moralnego prawa
    zatrzymywac go sobie na wlasnosc.
    A prawo watpie czy takie sprawy w Polsce reguluje.
  • 03.04.09, 01:29
    Może zatrzymała go na pamiątkę. Kochasz ją jeszcze??


    --
    You know You love Me ;))
  • 03.04.09, 02:06
    ..nie do przyjecia jest zeby go niezwrocila.Tyle
    tylko,ze dla niektorych honor i przyzwoitosc sa zbednym reliktem z
    dawnych czasow.
    --
    charlie_x : ..?
  • 03.04.09, 02:08
    Jak sama nazwa wskazuje, pierścionek zaręczynowy jest symbolem zaręczyn. Gdy
    zostają one zerwane, to pierścionek powinien trafić z powrotem do mężczyzny.

    Eks powinna oddać Ci pierścionek. Jeśli o tym "zapomniała", to Ty śmiało
    powinieneś jej o tym przypomnieć.

    Zatrzymanie pierścionka przez eks uważam za niehonorowe. Jest to dowód na to, że
    jest wyrachowaną materialistką. I naprawdę nie ma znaczenia z czyjej winy doszło
    do zerwania zaręczyn.

    --
    Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych
    sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
  • 24.08.09, 15:12
    Uwazam ze powinna wykazac sie odrobiną szacunku i zwyczajnei go
    oddac. Nie pozostaje nic innego. A gdzie kupowałes?? AN jubiler-
    jubiler.pl ?? Bo włsanie tam wysłalismy tez swój materiał na
    obrączki zeby wyszło taniej.
  • 12.01.10, 13:20
    ;)
  • 03.04.09, 14:05
    Nie rozumiem kobiet, które nie oddają pierścionków zaręczynowych. Wszak to nie
    jest jakaś tam biżuteria, tylko coś znacząca i ten symbol przekreśla się oddając
    pierścionek.
    --
    Jestem tutaj, to znaczy tylko tyle, że są miliony miejsc, w których mnie nie ma.
  • 03.04.09, 14:49
    ja nigdy nie oddawałam. uważam ze to jakas tam pamiatka po narzeczonych którzy
    byli o.k., a po kiepskich narzeczonych forma zadoscuczynienia:))) za jeden z
    moich pierscionkow kupilam sobie swoj pierwszy samochod co oslodzilo mi potem
    prawie trzy lata samotnosci kiedy spotykalam samych toksycznych facetow.
  • 03.04.09, 14:55
    Pierscionek zareczynowy powinno sie oddac. Zareczyny to zobowiazanie i przyjecie
    pierscionka jest zakceptowaniem tego zobowiazania. Zerwanie zareczyn to zerwanie
    umowy i pierscionek powinien wrocic do dawcy.
  • 04.09.09, 10:56
    Za to facet, który był ok po narzeczonej, która niekoniecznie była ok ma na pamiątkę debet na koncie. Niedoszła żona faceta, który nie był ok, kupiła sobie samochód, a jeleń pewnie nawet nie wie, że pierścionkiem osłodził nie tylko dołek po sobie, ale i następne trzy lata relacji z toxic-manami.
    I tak wszystko kiedyś sprzedasz, bo po co ci ta kolekcja? Będziesz czekać aż ktoś ją zauważy? Pokażesz ją mężowi? Biedak pomysli, że wszystko co masz, zawdzięczasz exom. I może bedzie miał rację.
  • 12.01.10, 22:07
    dużo ich miałaś?:)
  • 24.08.09, 15:24
    Bo tak mnie zastanowiło, co sie powinno z pierścionkiem zaręczynowym po
    rozwodzie? Wtedy można zatrzymać?

    (bo właśnie mi się przypomniało, że mój się gdzieś wala i zadumałam sie czy
    przypadkiem sie po sku...syński nie zachowałam nie zwracając)
  • 24.08.09, 17:00
    sweet_pink napisała:

    > Bo tak mnie zastanowiło, co sie powinno z pierścionkiem
    zaręczynowym po
    > rozwodzie? Wtedy można zatrzymać?

    Wiec co mi sie wydaje ze czym innym jest zachowanie pierscionka po
    rozwodzie a zachowanie pierscionka gdy nawet do slubu nie doszło.


    > (bo właśnie mi się przypomniało, że mój się gdzieś wala i
    zadumałam sie czy
    > przypadkiem sie po sku...syński nie zachowałam nie zwracając)

    Mnie sie wydaje ze to jest inaczej.


    --
    "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
    jadłaby dżem..."

    Piszę
  • 04.09.09, 11:00
    Do slubu doszło, umowa wypełnina, pierscionek zostaje.
    Po rozwodzie to możesz mu obrączkę zwrócić, jak nie chcesz z byłym kontaktów utrzymywać.
  • 24.08.09, 15:36
    Moim zdanie zależy kto nawlił.
    Proszenie się faceta o pierścionek to żebractwo.
    Jeśli faceta dał pierścionek a nie chciał ślubu to co wtedy?
    Ja w każdym razie jestem w takiej sytuacji. Facet nawalił, ma mi
    oddać też pieniądze.
    Poinformowałam go że dostanie zwrot pierścionka po uregulowaniu
    długu wobec mnie.
  • 24.08.09, 16:08
    o ile były narzeczony nie potraktowałby tego jako potwarzy, oddałabym. 3000 tysiące to dużo pieniędzy.
  • 24.08.09, 17:07
    Ja bym oddala, niezaleznie od tego z czyjej winy doszlo do rozstania. Nie
    wyobrazam sobie jak mozna postapic inaczej.
    --
    It's a world gone crazy...
  • 24.08.09, 18:53
    Pierscionek zostawilabym sobie na pamiatke.
  • 04.09.09, 11:22
    - Kochanie, co to za pierscionek? Wyglada na drogi.
    - Aaa, to pamiątka po byłym. Olałam go ciepłym moczem.
    - A po co ci o nim pamiętać? Czego go trzymasz !?!
    - Zmywarka by się przydała.
  • 24.08.09, 19:07
    Jeśli ładny, to można nie oddawać:/
    --
    Życie jest piękne.......
    jeżeli odpowiednio dobierzesz środki antydepresyjne;)
  • 24.08.09, 19:12
    ja bym oddała pierścionek. W Polsce raczej się przyjmuje że się nie prosi o zwrot
  • 24.08.09, 19:29
    ja znam taki obyczaj:
    nie powinineś prosić o to by oddała
    natomiast ona powinna sama oddać, a Ty wtedy powinieneś powiedzieć,
    że wolabyś, żeby pierścionek został u niej
    i tyle :)
  • 24.08.09, 19:43
    Mi nie przyszłoby do głowy oddawać pierścionek. Nie czaję oddawania sobie
    prezentów po zerwaniu. Natomiast, jakby facet domagał się zwrotu oddałabym,
    niech ma.
  • 24.08.09, 19:56
    Z ta różnicą, że pierścionek zaręczynowy to nie jest zwykły prezent. To symbol,
    znak obietnicy, przypieczętowanie ważnej deklaracji. Łamiąc swoje słowo kobieta
    powinna zwrócić pierścionek. Ja bym zwróciła w momencie informowania o zerwaniu
    zaręczyn.
    Wszystkie inne prezenty są podarowane.
    --
    Przeczytam nagłówek, reszty się domyślam.
  • 24.08.09, 20:11
    Jestem w sporym szoku, że ktokolwiek ma w tym względzie jakiekolwiek wątpliwości.
    Kobieta pierścionek oddaje bez względu na okoliczności zerwania (nie musi osobiście). Nie widzę też podstaw, by on miał "honorowo" odmówić przyjęcia. Choć oczywiście może - to jego pierścionek i on decyduje o jego losie.
    Domaganie się zwrotu nie jest może szczególnie eleganckie, ale z drugiej strony jeżeli ma się do czynienia z tak nieelegancką kobietą, która nie chce go oddać sama z siebie to cóż...

    Na Twoim miejscu poprosiłabym o zwrot, pierścionek spieniężyła, a kasę przeznaczyła na cel charytatywny - będzie jasne, że chodziło o zasady, a nie o pieniądze.
  • 24.08.09, 20:55
    Bez sensu rozumujesz.
    Bo jesli idzie o twoj honor, to upominaj sie tez o zwrot
    walentynkowych/urodzinowych/i jakich tam jeszcze laurek i prezentow,
    ktore byly deklaracja waszej przyszlosci i zwiazku.

    Jak sie ludzie rozwodza, to maz chyba tez nie pyta zony o zwrot
    obraczki, a moze sie myle?

    --
    Egzekucje a Shell? Mercedes i bron palna dla dzieci? Czym handluje
    Siemens? W jakie wojny, morderstwa, tortury i wyzysk uwiklane sa
    banki? Handel pacjentami a Bayer? Koncerny silniejsze niz rzad i
    politycy wielu krajow... Przeczytaj, na co ida Twoje pieniadze,
    przeczytaj kto rzadzi swiatem, co bezwiednie wspieramy... I co
    mozemy zmienic...
    "Czarna lista firm" Werner/Weiss (szukaj na Allegro)
  • 25.08.09, 12:36
    ,, Jak sie ludzie rozwodza, to maz chyba tez nie pyta zony o zwrot
    obraczki, a moze sie myle?" ..zycie jest pełne niespodzianek moj
    były mąż kazał mi oddać obrączke bo...sam za nia zapłacil. Oddałam.
  • 03.09.09, 21:26
    A ja z nieco innej beczki mam pytanie. Musiałam zerwać zaręczyny - po prostu
    wyszły na jaw takie kłamstwa, zdrady i ukrywane długi narzeczonego, że nie
    wyobrażałam sobie innej decyzji. I mam w związku z tym następujące pytanie - czy
    jest możliwość zwrócenia pierścionka do salonu jubilerskiego? Interesuje mnie to
    właśnie ze względu na długi, a pierścionek obecnie nie przejawia większej
    wartości sentymentalnej niestety. :(
  • 03.09.09, 21:35
    sklepy jubilerskie nie przyjmują zwrotów.
    Pozostaje komis lub inne rozwiązanie (allegro?)
  • 03.09.09, 21:43
    Jeżeli masz z nią jakiś kontakt to napomni o tym pierścionku coś w
    stylu, że wiele pracowałeś na ten pierścionek a teraz jest z innym,
    cy coś w tym rodzaju. Może zrozumie aluzję jezeli ma troche taktu.
    Ja bym oddała
  • 04.09.09, 11:01
    Gdybym się rozmyślił to potraktowałbym pierścionek jako ekwiwalent, czy zapłatę
    za stracony przez nią czas. A w ogóle to kto daje i odbiera ten sie w piekle
    poniewiera.
  • 04.09.09, 11:48
    ona powinna oddać ale ty nie powinieneś się upominać. zatrzymanie
    przez nią pierścionka to takie samo buractwo jak upominanie się o
    niego przez ciebie.
  • 04.09.09, 11:48
    Powiem tak, ja na JEJ miejscu sama oddałabym pierścionek, tak się po prostu
    robi. Kobieta powinna sama po prostu go oddać. To właśnie ona się błaźni. A
    jeżeli chodzi o to czy się powinienes upomnieć? Nie wiem, ja bym się pewnie nie
    upomniała. A co do Twojego pytania odnośnie czy pierscionek mozna dac pozniej
    innej kobiecie - to nie radze. Ja bym sie wsciekla jakbym sie dowiedziala ze
    dostalam pierscionek po poprzedniej narzeczonej
  • 12.01.10, 10:27
    Ja jestem w trakcie rozwodu z winy męża, który po pół roku
    małżeństwa znalazł sobie drugą i zostawił mnie w ciąży. Upomniał się
    tylko o obrączkę, żąda jej zwrotu. Pierścionka nie chciał bo jeden
    ma który oddała mu poprzednia narzeczona. Jak ja mu też oddam
    pierścionek to będzie już miał dwa. Co mam zrobić? Oddać mu obrączkę
    o którą się upomina? Oddać mu pierścionek zaręczynowy?
  • 12.01.10, 10:31
    Upominanie sie o pierscionek czy obrączke czy jakiekolwiek prezenty
    wręczone w czasie związku uważam za szczyt żenady i braku klasy!
    Jednak jesliby ktoś zażądał zwrotu takich rzeczy odemnie to nie
    miałabym sentymentu i oddalabym z radością!
    --
    Teatr magiczny
    Tylko dla obłąkanych
  • 12.01.10, 11:14
    nie mam sentymentu, tylko co zrobić z obrączką to jest poświęcone?
  • 12.01.10, 10:31
    nic nie oddawać
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • 12.01.10, 10:32
    A on Ci odda swoją obrączkę?
    Jeśli tak, to oddaj, tylko zyskasz, on ma pewnie grubsze paluchy, to i obrączka
    więcej waży ;)

    --
    chez alma
  • 12.01.10, 10:46
    nie odda. Swoją obrączkę zgubił.
  • 12.01.10, 10:50
    Zgub i Ty.
    W tej sytuacji polecam muszlę klozetową.

    --
    chez alma
  • 12.01.10, 11:04
    Nie wiem co zrobić. Rzucić mu na łeb i pierścionek i obrączkę?
    Nie chce tych rzeczy i dane mi były też bez deczka uczucia. Nie ma
    co pytać gdzie miałam oczy bo ...
  • 12.01.10, 11:08
    Ja bym w takiej sytuacji nie dała mu satysfakcji.
    Wyrzuciłabym w cholerę, najlepiej na jego oczach.

    --
    chez alma
  • 12.01.10, 11:12
    Nie pomysl sobie, ze chce Cię atakować (bo nie chce:), ale zastanów
    sie po co jej taka satysfakcj?
    Facet jest skończonym gnojem i kutafonem! Czy takie handryczenie się
    z takim człowiekiem naprawde jest warte jakiejś tam satysfakcji? I
    coi to za satysfakcja? Lepeij oddać i miec z głowy - zapomniec się
    nie da, ale takie wojny podjazdowe to wkręcanie się w bez końca
    trwające utarczki.
    --
    Teatr magiczny
    Tylko dla obłąkanych
  • 12.01.10, 11:13
    Ale jakie handryczenie, jakie wojny podjazdowe?
    Spuściłabym w klozecie i po kłopocie :]

    --
    chez alma
  • 12.01.10, 11:20
    Chyba mu poprostu oddam, niech sobie kolekcje założy.
    Ma jeden, teraz będzie miał drugi, tylko co z obrączką?
  • 12.01.10, 11:17
    Trwa sprawa rozwodowa więc trochę się uspokoił i się nie upomina,
    ale mnie to boli i nie chce tego, a...
    to jeszcze jedno oddać mu teraz czy po sprawie - po rozwodzie?
  • 12.01.10, 11:09
    Moi znajomi twierdzą, że powinnam zatrzymać i obrączkę i
    pierścionek. Argumentują to tym, że kiedyś nasze dziecko jak będzie
    w trudnej sytuacji to sobie to sprzeda, ale z drugiej strony ja nie
    chce nic jego? A ja mam trochę swojego złota więc jak dziecko będzie
    w tak krytycznej sytuacji (odpukać w niemalowane) to sprzeda moje.
  • 12.01.10, 10:31
    Nie ma obowiązku oddania, ale dziwię się, że ktokolwiek chciałby go sobie
    zatrzymać. Z tym, że mógłby np. wrzucić go do Wisły ;)

    Ja oddałam.

    --
    chez alma
  • 12.01.10, 10:48
    Ja chcę oddać, ale znajomi mi odradzają, że niepowinnam, że jeżeli
    chce to go powinnam sprzedać i kupić coś dla naszego dziecka za te
    pieniądze. Jest problem bo ja po tym wszystkim mam takie
    obrzydzenie, że nie chce ani tego pierścionka ani tej obrączki, ale
    obrączka jest święcona i co zrobić?
  • 12.01.10, 11:12
    >ale obrączka jest święcona i co zrobić?
    na tacę wrzuć;)

    --
    out of space
  • 12.01.10, 11:16
    Dobre :]

    --
    chez alma
  • 12.01.10, 11:25
    Podobno zatrzymanie pierścionka zaręczynowego to jakby się samemu
    zatrzymać, że to przynosi pecha na przyszłe związki. Chociaż ja już
    dziękuje za jakiekolwiek związki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.