Czy facet bez auta to zyciowy nieudacznik?! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moje pytanie kieruję do kobiet- i tych z dużego miasta i mniejszych
    także.Często narzekacie na stereotypy typowo męskie,że dobra żona powinna
    gotować i podsuwać obiad pod nos swojemu mężowi.
    A czy zastanawiacie się,jak czesto wy ulegacie wyobrażeniom,tego,co wasz
    kandydat na chłopaka/męża powinien posiadać/potrafić?

    Ostatnio poznałem kilka interesujących kobiet w Poznaniu,miejscu gdzie
    studiuję pierwszy rok.Nie wiem dlaczego,podczas którkiej i często dość
    ciekawej rozmowy zawsze pytanie padało o to,czy mam prawko i auto.
    Nie było wazne ile mam lat,czy mój ojciec był w Wermachcie czy nie,nie było
    nawet wazne gdzie się ubieram ani ile mam w portfelu,czy prowadzę firmę i
    lubię chodzić do kina.Jak mantra przewijało sie pytanie o auto.
    Jedna ze znajomych wręcz zapytania przeze mnie o to,odpowiedziała: "Ja nie
    mogłabym mieć faceta bez auta,bo co,gdyby cos się stało i trzeba byłoby kogoś
    w rodzinie do szpitala odwieźć?"


    Powiedzcie,czy wyobrażacie sobie męża bez auta? Wtedy męska część wam
    odpowie,czy wyobraża sobie stać przy garach i gotować obiady;)

    --
    KRAN ZMIENIAJĄCY KOLOR WODY NA CZERWONY I NIEBISKI;)MUSISZ TO ZOBACZYĆ!
    www.allegro.pl/item620042310_swiecacy_kran_odmien_swoja_kuchnie_hit.html
    Niesamowite prezenty na imprezę,osiemnastki,wypady ;)
    Tutaj zawsze znajdziesz coś odpowiedniego na każdą okazję;)
    • nie wyobrażam sobie siebie (faceta) bez auta, właściwie swojej kobiety na
      dłuższą metę bez auta też sobie nie wyobrażam, nie chcę robić za taksówkę :)
    • Samochód dobra rzecz, ale motor jeszcze lepszy.
    • Nieudacznik to facet, który związał się z kobietą, która tak uważa :]


      --
      Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość.
    • No wiesz, mój mąż nie ma auta, nie ma też prawka. Co więcej - ja tez
      nie mam... i żyjemy ;)
      ...na dodatek ekologicznie... <LOL> ;)

      --
      My pretty mouth will frame the phrases that will
      Disprove your faith in man
    • trzeba bylo powiedziec ze firmy przewozowe sa dostepne w panoramie firm a maz
      taksowkarz do znalezienia na postojach lol
      tak plytkich stworzen kijem bym nie tknal bo jeszcze by glowa odpadla i co bym
      pozniej zrobil jakby kazali naprawiac lol
      --
      czasem bywam tu i tam ;)
    • Facet który nie ma auta niekoniecznie jest nieudacznikiem, ale gość który z
      premedytacją nie chce mieć auta (babka z resztą też) zasługuje na takie miano w
      100%.
    • Dziwne masz koleżanki. Bardzo rzadko kiedy stać 20-latka na auto,
      jeśli ktoś już ten samochód posiada, to raczej za sprawą "tatusia".
      Bardzo mnie smieszy szpanowanie takimi autami i w ogole mi to nie
      imponuje. Nie ukrywam jednak, że bardzo miło bym się czuła za parę
      lat, gdyby mój facet-mąż umiał sam zarobić po studiach na jakąś
      fajną furkę. Żadna kobieta nie chciałaby chyba jechać z Warszawy
      pociągiem nad morze z dzieckiem i sporym ładunkiem w upale.
      Ja dostałam auto od rodziców, jeszcze przed maturą - było mi z
      pewnych względów potrzebne (głównie zdrowotnych). Mało kto z moich
      znajomych o tym wie - nie obnoszę się z tym.
      Mój chłopak nie posiada auta, ale jak miałabym od niego tego wymagać
      w wieku 20 lat? Na szczęście mój Luby nie jest z tego powodu
      zakompleksiony, studiuje na dwóch poważnych kierunkach, w dodatku
      jest bystry i oboje wiemy, że za parę lat sytuacja się odwróci;)
      Po Warszawie mozna swobodnie się poruszać po mieście bez auta. W
      metrze widuję bardzo wielu facetów w dobrych garniakach, z teczkami,
      laptopami i nie jest to żaden wstyd. Lepiej dojechać metrem z
      Centrum na Ursynów w 15 minut niż kisić się w aucie przez godzinę
      lub więcej. To chyba logiczne, prawda?
      • Chciałabym jeszcze dodać, że niektóre dziewczyny w pewnych
        środowiskach są strasznie nastawione na kasę i na pokazywanie się w
        dobrych furkach. Kolega kiedyś mi powiedział, że jak wziął auto
        tacie i podjechał nim pod jakis klub, to oblazła go większość lasek.
        Skwitował to w ten sposób: "Słuchaj, musiałbym chyba klamki gównem
        wysmarować, żeby się do niego nie lepiły".
      • audrey_kathleen napisała:
        > Po Warszawie mozna swobodnie się poruszać po mieście bez auta.

        Powiedziałabym, ze po Wawie poruszanie sie autem to chyba posiadanie
        zbyt wiele wolnego czasu, ktory lubi sie spedzac stojac w korkach.
        :)

        > W
        > metrze widuję bardzo wielu facetów w dobrych garniakach, z
        teczkami,
        > laptopami i nie jest to żaden wstyd.

        To szanowanie swojego czasu, logiczne myslenie i swiadomosc tego w
        jakim miescie sie zyje :)
        Nie wiem jakie korki sa w Poznaniu, ale w Wawie to najczęsciej
        dramat.



        --
        "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
        jadłaby dżem..."

        Opowiadam
    • tak szczerze to mnie jest trudno siebie sobie wyobrazic jako matke
      bez auta. :)
      Nie, nie uwazam, ze mezczyzna bez auta jest nieudacznikiem. Co
      wiecej uwazam, ze niektorzy mezczyzni nie powinni wsiadac za kolko
      bo sa niebezpieczni.. czy to z uwagi na za duza predkosc czy na
      opieszalosc na drogach.
      Ze posiadanie auta i prawka bardzo pomoga, szczegolnie przy rodzinie
      z dzieckiem to fakt. Ale w zyciu nie skreslilabym człowieka bo nie
      ma auta.
      To materializm.

      --
      "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
      jadłaby dżem..."

      Opowiadam
    • A w zyciu. U nas tylko ja mam auto i prawko i nie uwazam, ze to
      jakies nienormalne. Moj partner za to gotuje i sprzata lepiej niz
      ja, podzial obowiazkow moze nietypowy, ale sprawiedliwy ;)
      --
      afryka.org/?newsBlogList=11 - Polska-Zimbabwe,
      Zimbabwe-Polska
    • Można żyć bez auta i wcale to nie jest gorsze życie.
      Nie uważam, że facet bez auta jest nieudacznikiem.
    • Po pierwsze, pytanie o samochód i prawo jazdy na pierwszej randce, ba - przed
      zapytaniem o dużo ważniejsze rzeczy, jest niegrzeczne i świadczy na wstępie że
      ta sprawa interesuje ją dużo bardziej niż to kim jesteś.. Pewnie w większości
      przypadków to rodzaj pytań selekcyjnych - nie masz, odpadasz, dlatego są na
      wstępie..

      Po drugie... hmmmm.. w zasadzie to jak już wyeliminujesz w/w laski to nie ma po
      drugie :D

      I nic nie stoi na przeszkodzie, aby prawo jazdy zrobić będąc w związku, kupić
      samochód jak będzie potrzeba.
    • Nie. Mój facet nie ma auta, bo mu jest niepotrzebne. Mieszkamy w
      Wawie i porusza się metrem. Ja mam auto i stoję w korkach. :-( W
      domu powinien być samochód, ale jeden wystarczy.

      Wybrałam sobie faceta bez auta i dobrze mi z tym. Ma wiele innych
      cennych zalet, przy których posiadanie samochodu jest nieistotne. :-
      ) Samochód zawsze można sobie kupić, a kochającego, dbającego o
      kobietę faceta - już nie. :-) Nie wspominam o tym, że gotuje lepiej
      niż ja i sam sobie prasuje koszule. :-)
    • Dla blachary - na pewno.
    • kobiety o tak zarysowanym swiatopogladzie sa pozyteczne
      bo mozemy je na starcie skreslić, nie tracic czasu i zająć
      sie innymi:)


      --
      "I znowu niecelne trafienie" - Szpaku
    • Wydaje mi się, że tak uważają kobiety ktore sa przyzwyczajone do
      tego, że jeżdżą samochodem.Nie oszukujmy się to baaardzo duża wygoda
      tylko nie zawsze opałca się trzymać sie samochodu przez cały rok
      tylko po to, żeby wyjechać raz w roku na urlop, jeśli jest potrzebny
      czesciej to oczywiscie ma to sens.Ale żeby jako wyznacznik męskości??

      ----
      Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu
      pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
      ze specjalna dedykacją dla...
      • Z młodości pamiętam, że wraz z pierwszym samochodem (dużym fiatem) podskoczyło
        mi niebywale życie erotyczne, bo miałem już gdzie to robić. Wcześniej ciągle
        "nie było warunków" i człowiek się stresował robiąc to przy rodzicach za ścianą,
        albo na szkolnych imprezach gdzieś w ustronnych miejscach. Samochód daje duży
        komfort
        • mam wrażenie, że kobiety dla których auto jest takie ważne nie poszłyby na seks
          w aucie ;) w końcu faceta powinno być stać na hotel ;D
          --
          Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
          świecie jest o jednego drania mniej (TC)
          ze specjalna dedykacją dla...
    • zdecydowanie TAK !!

      facet, aby był PRAWDZIWYM MĘŻCZYZNĄ, musi posiadać przynajmniej dwa samochody
      (dla siebie i TEJ jedynej), duży dom (nie mieszkanie) z przynajmniej jedną
      pomocą domową, domek letni, jeszcze lepiej dwa - w górach i nad morzem, dużą
      firmę, która pracuje na niego tak aby on mógł cały czas być w domu i umilać czas
      swojej WYBRANCE.

      PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA dostaje też po krótkim czasie takiego życia, uszkodzenia na
      główce, zamykają go wówczas w pokoju bez klamek i wybranka nareszcie jest
      zabezpieczona i szczęśliwa.


      • brak samochodu w pewnym wieku i okoliczniościahc nie jest
        nieudacznictwem...później świadome nieposiadanie samochodu,
        połączone z dorabianiem do pego ekologiczne pseudoydeologii,
        nieudacznictwem zyciowym już jest..

        mając rodzinę, dzieci, smaochód staje się po prostu
        koniecznością...nie wszedzie da się dojechać metrem/autobusem, nie
        mówiąc juz o dowożeniu dzieci na zajęcia, robieniu dużych zakupów,
        wyjazdach wakacyjnych i np. do rodziny/znajomych...

        owszem jako singiel czy tzw. bezdzietny z wyboru mogę nie mieć
        samochodu, potem jego brak to duże utrudnienie...
        --
        "Prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z Rosją bardziej
        imperialną w swoim sąsiedztwie, niż była za Jelcyna. Ale nie
        postrzegam jej jako mocarstwa stanowiącego wyzwanie dla
        cywilizowanego świata, bo jest za słaba."
        Fareed Zakaria
    • Nie mam auta, mąż też nie ma. Mieszkamy w dużym mieście, z dobrą
      komunikacją publiczną. Nie bardzo wiem do czego samochód miałby się
      nam przydać. Z późnej imprezy i tak trzeba wracać taksówką. Na wakacje
      latamy samolotem. Na jednodniowe wypady w góry jeździmy autobusem lub
      pociągiem, nie ma wtedy konieczności powrotu do punktu wyjścia
      (parkngu).
      • Też mieszkamy w dużym mieście, w centrum - stąd komunikacją miejską da się
        dojechać wszędzie.
        Dodatkowo mamy trochę więcej ruchu (jednemu koledze z samochodem "nie mieści się
        w głowie", że ja codziennie zaliczam 10-min spacer na przystanek ;-).

        Jako beztalencie w dziedzinie prowadzenia (koordynacja ręka-oko działa u mnie
        tylko jak gram w siatkówkę i gry komp.) nie zamierzam zmieniać sytuacji. Nie
        chcę nawet liczyć, ile musiałabym wydać na dodatkowe jazdy, żeby zdać.
        Uprzedzając pytania - tak, próbowałam usiąść za kierownicą. Nikt nie zginął ;-)

        Mąż ma prawko.
        Jeśli samochód okaże się potrzebny, to kupimy.
    • Oczywiscie. Jeszcze pytasz?
    • Kurcze, no samochód jako wyznacznik męskości czy powodzenia w życiu?
      Eee, chyba tylko dla dresów :) Mój facet nie ma swojego samochodu,
      ma za to motor. Jak go poznałam, nie miał innego prywatnego środka
      lokomocji jak tylko rower i specjalnie mi to nie przeszkadzało.
      --
      • MUSI mieć. Każdy dorosły człowiek. Dla mnie facet bez prawka JEST nieudacznikiem :P
        (może dlatego że wszyscy faceci bez prawka jakich znam to albo lenie albo ciepłe
        kluchy nieudolne i tak mi się kojarzy)
        --
        "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
        niemożliwe"
    • Ja sie przyznaje bez bicia, nie mam auta. Ale za to mam rower ktory jest wart wiecej niz niejedno auto ;) Wiec jak to jest, jestem nieudaczniekiem czy nie?
      --
      Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
    • 20 latek ktory nie ma auta - ok
      20 latek bez prawka - ok ale moglby sie zainteresowac...
      30 latek bez prawka i auta... hmmm to juz nieciekawie

      nie wyobrazam sobie zycia bez prawa jak i bez samochodu, zarowno ja
      jak i moj luby jezdzimy i sprawia nam to wielka frajde, nie mowiac o
      zakupach - ze niby z siatami pcham sie do autobusu? dziekuje bardzo
      w ogole jak jade autobusem do pracy to wstaje 40 min wczesniej bo
      tak genialne mam polaczenie :/
      samochod to wygoda, kto nie mial nie zrozumie

      dla mnie facet ktory ma 30 lat i nie ma prawa jazdy to niestety ale
      jakby poraszka... natomiast fakt ze nie ma samochodu... no coz,
      moze i nie potrzebuje ale w to nie wierze

      i nie uwazam zeby 20 latkowi rodzice musieli sponsorowac auto -
      akurat pierwszy samochod mojego faceta to byl maluch kupiony za
      bezcen - sam czesc uzbieral a rodzice pomogli odremontowac, ponoc
      najlepszy prezent na 18stke
      jak sie taki mlodzik buja jakims volviakiem to wiadomo raczej ze od
      tatusia ale nie popadajmy w skrajnosci, rownie dobrze moze sam
      zapracowac na samochod - jakis, bo mozna kupic dobry samochod za
      niewielkie pieniadze, trzeba tylko chciec

      i Memor: zarowno kobieta jak i mezczyzna powinni umiec: prowadzic
      samochod, gotowac, sprzatac i odetkac zlew
      takie moje zdanie
      • nie mowiac o
        > zakupach - ze niby z siatami pcham sie do autobusu? dziekuje bardzo
        > w ogole jak jade autobusem do pracy to wstaje 40 min wczesniej bo
        > tak genialne mam polaczenie :/
        > samochod to wygoda, kto nie mial nie zrozumie

        Bez przesady-zwłaszcza w kwestii zakupów.Kto nie pamięta czasów kartkowych i
        ewidentnego braku-nie tylko samochodów-nie zrozumie:)
        To raz.
        Dwa-w wielkim mieście podróż do i z pracy często szybciej przebiega środkami
        komunikacji miejskiej, zdarza się, że tramwajami z przesiadką wracam 20min-
        samochodem niemal godzinę.
        Trzy- pomijając kwestie zdrowotne- prawo jazdy powinno się mieć.
        Partner/partnerka "wisząca" na zmotoryzowanej drugiej połówce to dość
        frustrująca perspektywa, zwłaszcza przy dalekich wyjazdach.
        Reasumując-samochód niekoniecznie ale umiejętność prowadzenia-jak najbardziej.
        • Bez przesady-zwłaszcza w kwestii zakupów.Kto nie pamięta czasów
          kartkowych i ewidentnego braku-nie tylko samochodów-nie zrozumie:)
          To raz.

          jesli to do mnie to niestety ale nie zrozumialam, poprosze o
          wyjasnienie pomimo iz pamietam czasy kartkowe
          --
          tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)
          • Proste. Kupowało się co było, w ilościach hurtowych-gdy się dało, bez obecności
            centrów handlowych czyli przemieszczając się z krańca na kraniec
            miasta.Komunikacją miejską.Per pedes takoż. Często wstając o 4 rano, bo
            kolejki.Cały ten majdan targało się do domu-bez pomocy samochodu. Do rodziny
            jeździło się pociągiem przymarzając przy okazji do drzwi kibelka. To dygresja.
            Próbowałam powiedzieć, że naturalna jest tendencja do poprawy jakości życia- w
            tym poprzez posiadanie samochodu ale posiadanie lub nie-nie jest wyznacznikiem
            czegokolwiek.
            • acha, ok

              pomimo tego iz zapewne tak wlasnie kupowali moi rodzice ja nie mam
              zamiaru targac sie z OBI z 3 lampami zewnetrznymi i dwoma gerberami
              w doniczkach komunikacja miejska - moge zrobic prawko i moge kupic
              samochod, skoro mi to ulatwi zycie po co mam je sobie utrudniac :)

              posiadanie samochodu ale posiadanie lub nie-nie jest wyznacznikiem
              > czegokolwiek.


              ale w sumie jak sie zastanowic to dla mnie posiadanie samochodu
              jednak jest wyznacznikiem - wlasnie zaradnosci, moze nawet
              zorganizowania no i przewidywania, dzieki temu ze masz przed domem
              auto jestes bardziej dyspozycyjna i pomocna
              --
              tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)
    • > Powiedzcie,czy wyobrażacie sobie męża bez auta?

      Oczywiście, że tak. Ja mam samochód i to wystarczy.

      --
      "Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie,
      które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe,
      przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność." M. Kundera
    • Grrr, niektóre baby są po prostu eufemistycznie mówiąc- nie do
      zniesienia. 'musi mieć, bo jak nie ma to nieudacznik' ? A dlaczego
      nieudacznik? bo a) nie ma pieniędzy, b)naprawdę nie jest mu potrzeby
      c)ma inny środek transportu. Czyli dla niektórych brak pieniędzy,
      inny światopogląd itp. oznacza bycie nieudacznikiem :) Gratuluje
      pomysłodawczyni, która pewnie przy wyborze partnera jako główne
      kryterium obiera grubość portfela :)
    • Ja tak nie uważam. Dobre auto, nawet używane, kosztuje i nie każdy
      ma kasę. Oczywiście, można tanio, ale ja wolałabym jeździc autobusem
      niz gratem za 2000 zł.

      A co do prawka - jeśli facet/kobieta ma około 30-tki to
      raczej "wypada" mieć prawko.
    • ja tez jestem z Poznania:) dla mnie facet 30 letni bez prawa jazdy i
      auta to nieudacznik.Nie wyobrażam sobie nie mieć prawka i samochodu.
    • Znam osoby z bardzo atrajkcyjnymi autami i kasą, których nikt nie
      chce.
    • dość głupi sposób wartościowania ludzi.
      Oboje z mężem jesteśmy po 30 i nie mamy samochodu. Nie zarzekamy się, że nigdy,
      bo ekologia, bo to, czy tamto. Po prostu teraz nie jest nam potrzebny. Mieszkamy
      obok metra i wszędzie w miarę sprawnie docieramy.
      A (jak ktoś już wcześniej podobnie napisał) na wakacje latamy samolotem...
      • Nie generalizowalabym w ten sposob. Moj facet nie ma i nigdy nie mial ani
        samochodu ani motoru. Jak go poznalam nawet roweru nie mial. Czy jest
        nieudacznikiem? Osadzcie same/sami. Ma dwie specjalizacje (chirurgia dzieci i
        nefrologia) i tytul doktora nauk med. Fakt nie umie uprasowac koszul (wiecznie
        gdzies niedoprasuje :-) ) ale za t pranie robi sam :)
        I nie zamienilabym go na kogos innego.
        Ewa
    • Jesteś dopiero na studiach i laski cię olewają bo nie masz auta to je olej bo są
      płytkie jak sedes.
      Jestem kobietą i jedyne co w mężczyźnie ma dla mnie jakąś wartość to to, co on
      sobą reprezentuje jako człowiek.
      Mało kto na 1 roku ma prawko.Ja mam 28 lat i nie mam bo jazda samochodem mnie
      nie ciągnie.Na wiele rzeczy nadal mnie nie stać i nie dziwi mnie jeśli innych
      młodych ludzi na to też nie stać.Utrzymanie samochodu i jego eksploatacja kosztuje.
      Za jakimiś strasznie płytkimi dziewuchami się oglądasz.
      Mój partner ma auto i prawie z niego nie korzystamy bo mieszkamy w Krakowie,
      sporo jeździmy na rowerach a na co dzień tramwajami-mniejszy stres dla niego a
      dla mnie kontakt z ludźmi, który lubię.
      A wygodnickie dziewczyny odradzam bo to rodzaj kobiety-bluszcz, która potem w
      każdej sprawie wisi na partnerze i sama nie chce niczego zrobić samodzielnie.
    • Teraz jak od 6 lat mam chłopa z autem to nie, nie wyobrażam sobie
      bez auta :)
      Ale kiedyś, jak byłam mniej leniwa to jak najbardziej :) Nie robiło
      mi to różnicy czy poznany przeze mnie facet ma samochód czy nie.
      I odpowiedź na pytanie postawione w temacie: Nie uważam, żeby facet
      bez samochodu był jakimś nieudacznikiem, ale przyznam, że posiadanie
      4 kółek ułatwia wiele spraw (przynajmniej mi ułatwia bo sama boję
      się jeździć :D )

      --
      "Cały ten świat potrzebuje psychologa ..."
    • nie ma plci.
      Jesli komus wystarcza komunikacja miejska to po co mu auto?
      Pomijam fakt, ze jestes mlody, studiujesz na pierwszym roku wiec
      raczej trudno oczekiwac zebys mial fure jak sie patrzy kupiona za
      WLASNE pieniadze.Poza tym zakup auta to jedno a utrzymanie go to
      drugie.
      A tej mundralinskiej powiedz, ze do szpitala zawiezc moze karetka
      albo taksowka.

      A poza tym to moze zmien znajome, bo jakies dziwne to towarzystwo.
      --
      Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
      www.fauna.rsl.pl/
    • memor napisał:


      > Powiedzcie,czy wyobrażacie sobie męża bez auta?

      nie, nie wyobrażam sobie. Podobnie jak nie wyobrażam sobie siebie
      bez samochodu.

      gość bez auta i bez prawa jazdy w wieku 20 lat nie dziwi, w wieku
      30 - to dla mnie dziwadło. Są tacy, którzy z różnych względów
      uważają to za zbędny nabytek. Ok, ich sprawa - ale nie moje klimaty
      po prostu.
      • burza4 napisała:

        >
        > gość bez auta i bez prawa jazdy w wieku 20 lat nie dziwi, w wieku
        > 30 - to dla mnie dziwadło. Są tacy, którzy z różnych względów
        > uważają to za zbędny nabytek. Ok, ich sprawa - ale nie moje
        klimaty po prostu.


        Coz tolerancja jest ci obca..

        Tez nie wyobrazam sobie siebie bez auta ale w przeciwienstwie do
        ciebie nie uwazam ludzi bez samochodu za dziwadla...

        --
        Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
        www.fauna.rsl.pl/
        • bo ogólnie ludzie maja kiepską wyobraźnie, ja miałam na roku facia taki
          poobrywany bez samochodu bez laptopa (o zgroza) wszędzie na piechotę lub rowerem
          z plecaczkiem .... po studiach dopiero wyszło szydło z worka - miał jedną w
          większych w mieście firm komputerowych, obecnie jego żona jeździ TT lub Cayene o
          on albo z kierowcą służbowym albo dalej rowerkiem z plecaczkiem...
    • kiedyś w czasach gdy właśnie byłam w wieku że 2 gie pytanie po jak się nazywasz
      było: "czym jeździsz" spotkałam chłopaka który odpowiedział: "nie jeżdżę niczym
      i to jest moja zaleta". Na początku nie skumałam o co chodzi. Po latach i wielu
      innych miłościach mogę powiedzieć jedno tamten był wyjątkowy - inny, nie wtapiaj
      się w tłum "bo wszyscy tak robią" chwile z nim były inne i naprawdę wyjątkowe.
      Zmieniły mnie i moje podejście na zawsze -Dziś jeśli ktoś nie ma auta, lodówki
      czy TV, nie ma znaczenia - ważne jest jak sobie radzi i co ma w zamian:)
    • Mnie Panie od razu pytają o pracę i zarobki, potem mieszkanie a na trzecim
      miejscu samochód. Bez auta to sobie życia nie wyobrażam, wprawdzie codziennie
      jeżdzę gdzie się da rowerem sprawy załatwiać, ale czasem czy deszcz, czy dalsza
      podróż, czy randka, bez samochodu to byłby koszmar. Stanie na przystanku czy
      tłuczenie się autobusem to porażka, wolę być już w korku w aucie, samemu,
      muzyczka leci, i mogę za przeproszeniem, puścić kiedy chcę bąka :)

      A już jazda gdziekolwiek nocą, bez samochodu ciężko by było. Czekać na taxi,
      dzwonić, płacić masę kasy.
      --
      Zapraszam na moją stronę - www.ecoego.pl
    • zawsze możesz kupić rower żółtą marynarkę czerwoną apaszkę izacząć
      czytać KP


      --
      Prawdą tego świata jest śmierć. Trzeba wybierać umrzeć albo kłamać.
      Ja tam nigdy nie mogłem siebie zabić.
    • drogi kolego kobiety się zapierają że facet nie musi mieć pieniędzy, lub smykałki do robienia ich, zapierają się że nie musi mieć samochodu i takie tam że najważniejsza jest miłość ...otóż gó... prawda...one same nieświadomie tego chcą i gdyby postawił im faceta przed sobą z samochodem i bez samochodu a one by o ty wiedziały to automatycznie podświadomie wybrały by tego z samochodem (pieniędzmi).
      A spowodowane jest tzw. "przyrodą":)...kobiety niech same sobie odpowiedzą o co mi chodzi
      • k2i napisał:

        > drogi kolego kobiety się zapierają że facet nie musi mieć pieniędzy, lub smykał
        > ki do robienia ich, zapierają się że nie musi mieć samochodu i takie tam że naj
        > ważniejsza jest miłość ...otóż gó... prawda...one same nieświadomie tego chcą i
        > gdyby postawił im faceta przed sobą z samochodem i bez samochodu a one by o ty
        > wiedziały to automatycznie podświadomie wybrały by tego z samochodem (pieniędz
        > mi).

        Samochód nie oznacza jeszcze pieniędzy. Można go wygrać albo odziedziczyć.
      • k2i napisał:
        > gdyby postawił im faceta przed sobą z samochodem i bez samochodu a one by o ty
        wiedziały to automatycznie podświadomie wybrały by tego z samochodem (pieniędz mi).

        a potem by się dowiedziały że autko jest rodziców :D

        a na poważnie to bzdury opowiadasz, wiązać się z kimś dla auta mimo że jest
        dajmy na to głąbem totalnym..?
        --
        Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
        odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
    • Jestem w Poznaniu i tylko w facetach bez samochodu się kocham :)
      --
      I am what I am, I'll do what I want, but I can't hide;
      I won't go, I won't sleep, I can't breathe, until you're resting here with,
      I won't leave, I can't hide, I cannot be, until you're resting here with me.
    • Moim zdaniem tak. Bez auta, ale też bez komórki, bez laptopa, bez
      silikonu w piersiach, itd. Sami życiowi nieudacznicy i nieudacznice.
      Ja na przykład nie mam auta i strasznie mi wstyd z tego powodu.
      • Hmm, nie powiedziałabym, że z facetem bez silikonu w piersiach jest coś nie tak
        :P Chyba takiego z silikonowym biustem bym nie chciała.
        --
        Zanim zaczniesz planować swoje przyszłe ścieżki, przemyśl, dokąd warto je
        wydeptać. Pamiętaj, aby zawsze łączyły Cię z domami przyjaciół. Zostaw także
        jedną donikąd... I wypatruj, kto nią przyjdzie.
    • Bez auta może i być, bo ja mam auto, ale nie wyobrażam sobie być z
      facetem bez prawka. Prawo jazdy bardzo się przydaje. Zwłaszcza jak
      są dzieciaki, wysokoczyć gdzieś na weekend czy do lekarza, zrobić
      większe zakupy, wyprawa z dwójką dzieci z klamotami to już naprawdę
      duże wyzwanie wd mnie.Poza tym uwielbiam zwiedzać autem świat, a w
      związku z tym fajnie jest mieć zmiennika :)
      Spotykałam się z facetami bez prawka pare razy, wtedy ja też nie
      miałam jeszcze i wszystko było dość skomplikowane, pojechać za
      miasto na weekend w jakieś fajne odosobnione miejsce bez
      przesiadania się, zakupy, no i wszędzie wyprawa.

      Mój mąż na szczęście ma prawko, ma auto - tak jak i ja, dodatkowo
      jest świetnym kierowcą i uwielbiam na niego patrzyć jak prowadzi :)
      ah to skupienie na twarzy :)

      --
      In vino feritas
    • Dla mnie facet musi po prostu dobrze prowadzic auto i powinien znac sie choc
      troche na motoryzacji. Coz z tego, ze bedzie mial prawko a nie bedzie z niego
      korzystal (pomijajac to, ze nie ma aktualnie pieniedzy na samochod; chodzi o to,
      ze ma okazje prowadzic, a nie prowadzi). I co z tego, jak bedzie mial fajna
      marke, skoro nic kompletnie sam przy tym aucie nie bedzie w stanie zrobic?
      Nie jest to oczywiscie jedyny wyznacznik super faceta i nie skreslilabym go,
      gdyby nie prowadzil i nie znal sie na motoryzacji ale chyba czegos by mi brakowalo:)
      U mnie w rodzinie samochody byly po prostu naturalna czescia zycia:) pozdrozujac
      z rodzicami autem odgadywalismy z bratem nadjezdzajace z naprzeciwka marki,
      okreslalismy znaki drogowe; tato sam zlozyl poloneza i polowe prac przy
      samochodach wykonywal i wykonuje sam; w naszej rodzinie samochod byl zawsze, dwa
      albo jeden (teraz cztery), pamietam jak strasznie plakalam, dzieckiem bedac, za
      dwoma sprzedanymi (biala zastawa i oplem kadettem caravanem), jak mi szkoda sie
      bylo rozstawac juz z moim wlasnym autem, ktore sprzedawalam, choc mialam juz
      nowe. Dla mnie samochod chyba po prostu nie jest tylko samochodem. Podroz
      pociagiem czy samolotem to oczywiscie, ze nie to samo, co samochodem, ale wg
      mnie to dodatkowo cos duzo slabszego, mniej pociagajacego.
      I tak to u mnie jest;) I mysle, ze nie jestem odosobnionym przypadkiem:)
    • siemano, mam 22 lata i teraz po tym co tu przeczytałem czuje się jak śmieć,,mam
      prawko b,c,wszysktie wózki widłowe,wszystie typy koparko/ładowarek,,wyjebałem
      40kafli na remont chaty pod wynajem,10 na kompy i inne rzeczy.. kasa się
      skończyła i zostałem bez pracy..siedze w chacie 7 miechów...załamka.....i jak
      czytam że facet bez auta to frajer, nieudacznik to chyba się zaliczam....
      pozostaje chyba tylko obrabować kiosk i kupić autko i motorek,,,,,,albo w
      przeciwnym wypadku rzucić się z mostu.... chyba uświadomiliście mi że życie bez
      auta jest gó... warte...dzięki!
      • No wiesz, jak opie...sz kiosk to przynajmniej poczytasz cosmopolitan za darmo
        i nauczysz się fachowo robić loda. Z takim fachem w buzi fortuna jest na
        wyciągnięcie... no na obciągnięcie na pewno.
        --
        I wanted to meet interesting and stimulating people of an ancient culture... and
        kill them.
    • Auto dobra rzecz, ale bez przesady.
      --
      75/112 - 70(32)J/70P
      Wyguglaj sobie blog Balkonetka :)
    • Brak prawka jest taki troche... no nie wiem, ale to wzbudzałoby moje
      podejrzenia. Brak samochodu - totalny luz. Wiadomo, że czasem może się przydać,
      ale na pewno nie jest niezbędny. Mój mężczyzna z przekonania śmiga rowerem i
      gardzi komunikacją miejską. Rowerem jeździ nawet do pracy (taki zawód, że krawat
      nie wymagany;). I niechże mu będzie na zdrowie.
      A jak dla kogoś samochód czy posiadanie jakiejkolwiek innej rzeczy jest w
      związku decydujące to mu współczuje.
      Autor postu tym dziewczynom niech powie, że jak tak im potrzebny to niech same
      sobie auta kupią, skoro to taka podstawowa sprawa.
    • Facet z mercem chwyta za serce:D
      --
      Tacy sami, a taca między nami.
    • W moich oczach na pewno nie jest to cecha dyskwalifikująca faceta.

      bez sensu jest kupować auto tylko dla szpanu, jeśli kogoś na nie nie stać albo
      bardziej opłaca mu się finansowo dojeżdżanie komunikacją miejską.

      podobnie jeśli ktoś nie czuje powołania do siadania za kółkiem to lepiej żeby
      nie jeździł niż miał spowodować wypadek bo nie ma predyspozycji.
    • Każdy powinien mieć prawo jazdy.
    • Nie muszę, mój facet nie ma samochodu.
    • >Ostatnio poznałem kilka interesujących kobiet

      Jesteś pewny że te kobiety były naprawde "interesujące"..?? Może to
      jakies przejęzyczenie i chciałeś napisać "interesowne"...?? A może
      miałeś na myśli "interesujący wygląd"?

      Nigdy nie zapytałam faceta czy ma samochód ( ani o mieszkanie, stan
      konta, jacht, helikopter itd). Ta informacja wychodziła zawsze od
      niego.
przejdź do: 1-100 101-101
(101-101)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.