Kobieta w ciąży chce rozwodu! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moja koleżanka jest w 15 tyg ciąży. Właśnie mnie zapytała, czy nie mogłabym
    być świadkiem na jej sprawie rozwodowej. Abstrahując od tego, że nie w smak mi
    teraz świadkować na sprawie rozwodowej, zwłaszcza że sama jestem w ciąży, nie
    wiem co myśleć o tej sytuacji.

    Małżeństwem są od 5 lat, z tym że mąż trzy lata przesiedział w stanach. Ona
    przez te trzy lata walczyła bezskutecznie o wizję, więc wrócił niedawno, a ona
    zaszła w ciążę.

    Teraz twierdzi, że on to już inny człowiek, że ten wyjazd go zmienił i ona już
    się przyzwyczaiła do bycia samą. Jego osoba ją denerwuje, jego nawyki
    wyprowadzają z równowagi i stwierdziła, że go nie kocha. On na to, że jest
    "przewrażliwiona i jej przejdzie", kompletnie to ignoruje, traktuje w
    kategoriach ciążowego kaprysu. Jednak mnie jej argumenty przekonują - są
    rzeczowe i konkretne, przemyślane. Sama nie wiem. Ona chce wnieść pozew już
    teraz, ale ja nie wiem jak uzyska rozwód skoro mąż się nie zgadza, a ona jest
    w ciąży?
    • To trudna sytuacja, ale nikt jej zmusi do kochania tego faceta.
    • Czesto jedna strona sie nie zgadza. A co to zmienia, ze jest w ciazy? To ona czy
      jej brzuch wziela slub z tym facetem? 3 lata moga czlowieka bardzo zmienic, po
      co ma sie z nim meczyc? Skoro podjela decyzje, a ty jestes jej przyjaciolka, to
      powinnas to uszanowac i ja wspierac, ewentualnie szczerze porozmawiac, a nie
      pisac o tym na forum i omawiac zycie kolezanki z obcymi ludzmi. Chyba ona wie
      najlepiej co robi i dlaczego to robi, wiec moze lepiej zapytaj ja a nie
      forumowiczow.
      • A co to zmienia, ze jest w ciazy?

        To, że aby dostać rozwód, należy udowodnić m.in., że ustało pożycie małżeńskie i
        wspólnota gospodarcza, a jak na dłoni widać, że jest odwrotnie.
        • A jak ma miesieczne dziecko, to juz moglo ustac? A jak roczne? A jak
          piecioletnie? Gdzie niby ma byc ta magiczna granica ustania pozycia malzenskiego?

          W ogole jak sie nie dostanie rozwodu to co? Nie znam sie na prawie rozwodowym w
          Polsce - ale zakladajac, ze ona chce rozwodu, nie udowodni ustania pozycia to co
          sie dzieje? Ma sie od niego wyprowadzic i odczekac kilka miesiecy i wtedy zlozyc
          pozew? W sumie ciekawie - tutaj gdzie mieszkam ludzie sa bardziej wyluzowani pod
          tym wzgledem - chcesz sie rozwiesc do sie rozwodzisz i do widzenia - mozesz
          zaczynac nowe zycie.
          • Widzisz, w Polsce jest inaczej. Małżeństwo traktowane jest jako zobowiązanie.
            Aby je rozwiązać trzeba wykazać ze ustało (przede wszystkim brak pożycia i
            wspólnego gospodarstwa domowego), często sądy za taki okres odpowiedni uznają
            jeden rok. Ponadto nie można uzyskać rozwodu bez zgody współmałżonka, chyba że
            wykaże się jego winę.
        • sueellen napisała:

          > A co to zmienia, ze jest w ciazy?
          >
          > To, że aby dostać rozwód, należy udowodnić m.in., że ustało
          pożycie małżeńskie
          > i
          > wspólnota gospodarcza, a jak na dłoni widać, że jest odwrotnie.

          Z tego co wiem obowiązuje zasada przynajmniej rocznej separacji.
          Aczkolwiek.. sa sytuacje gdy sad uznaje ze wspolnota malzenska
          rozpadla sie mimo, ze partnerzy mieszkali ze soba i "spelniali"
          obowiazki z tego wynikajace.



          --
          "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
          jadłaby dżem..."

          Opowiadam
    • Dostanie rozwód jeżeli udowodni winę męża. Zapewne po to potrzebuje ciebie.
      Zastanów się lepiej o co mogą cie pytać na rozprawie.
      • Ona chce tylko, bym potwierdziła, że męża nie było trzy lata, po jego powrocie
        zmienił się jego styl życia, ubierania, jedzenia, zainteresowania, zarządzania
        pieniędzmi, hobby (zaczął np grać w golfa), zmienił nawet poglądy polityczne. To
        wszytko jest takie nie do pogodzenia z polskimi realiami. Ją denerwują jego
        nawyki, od starych mieszkając sama się też odzwyczaiła i w sumie cała jego
        obecność ją irytuje. Nie cieszy się już, że wrócił.
    • a ja ją rozumiem, rozeszliśmy się z mężem gdy byłam w ciąży, to
      niekoniecznie są hormony, u nas to było bardzo świadome i oboje
      uznaliśmy że tak bedzie lepiej. nie oceniaj tego, to jej decyzja, na
      rozprawie wystarczy ze powiesz prawde. takie sytuacje wbrew pozorom
      nie sa czarno białe.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.