Kobieta w ciąży chce rozwodu!

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moja koleżanka jest w 15 tyg ciąży. Właśnie mnie zapytała, czy nie mogłabym
    być świadkiem na jej sprawie rozwodowej. Abstrahując od tego, że nie w smak mi
    teraz świadkować na sprawie rozwodowej, zwłaszcza że sama jestem w ciąży, nie
    wiem co myśleć o tej sytuacji.

    Małżeństwem są od 5 lat, z tym że mąż trzy lata przesiedział w stanach. Ona
    przez te trzy lata walczyła bezskutecznie o wizję, więc wrócił niedawno, a ona
    zaszła w ciążę.

    Teraz twierdzi, że on to już inny człowiek, że ten wyjazd go zmienił i ona już
    się przyzwyczaiła do bycia samą. Jego osoba ją denerwuje, jego nawyki
    wyprowadzają z równowagi i stwierdziła, że go nie kocha. On na to, że jest
    "przewrażliwiona i jej przejdzie", kompletnie to ignoruje, traktuje w
    kategoriach ciążowego kaprysu. Jednak mnie jej argumenty przekonują - są
    rzeczowe i konkretne, przemyślane. Sama nie wiem. Ona chce wnieść pozew już
    teraz, ale ja nie wiem jak uzyska rozwód skoro mąż się nie zgadza, a ona jest
    w ciąży?
    • 07.06.09, 18:31 Odpowiedz
      To trudna sytuacja, ale nikt jej zmusi do kochania tego faceta.
    • 07.06.09, 18:37 Odpowiedz
      Czesto jedna strona sie nie zgadza. A co to zmienia, ze jest w ciazy? To ona czy
      jej brzuch wziela slub z tym facetem? 3 lata moga czlowieka bardzo zmienic, po
      co ma sie z nim meczyc? Skoro podjela decyzje, a ty jestes jej przyjaciolka, to
      powinnas to uszanowac i ja wspierac, ewentualnie szczerze porozmawiac, a nie
      pisac o tym na forum i omawiac zycie kolezanki z obcymi ludzmi. Chyba ona wie
      najlepiej co robi i dlaczego to robi, wiec moze lepiej zapytaj ja a nie
      forumowiczow.
      • 07.06.09, 18:41 Odpowiedz
        A co to zmienia, ze jest w ciazy?

        To, że aby dostać rozwód, należy udowodnić m.in., że ustało pożycie małżeńskie i
        wspólnota gospodarcza, a jak na dłoni widać, że jest odwrotnie.
        • 07.06.09, 18:46 Odpowiedz
          A jak ma miesieczne dziecko, to juz moglo ustac? A jak roczne? A jak
          piecioletnie? Gdzie niby ma byc ta magiczna granica ustania pozycia malzenskiego?

          W ogole jak sie nie dostanie rozwodu to co? Nie znam sie na prawie rozwodowym w
          Polsce - ale zakladajac, ze ona chce rozwodu, nie udowodni ustania pozycia to co
          sie dzieje? Ma sie od niego wyprowadzic i odczekac kilka miesiecy i wtedy zlozyc
          pozew? W sumie ciekawie - tutaj gdzie mieszkam ludzie sa bardziej wyluzowani pod
          tym wzgledem - chcesz sie rozwiesc do sie rozwodzisz i do widzenia - mozesz
          zaczynac nowe zycie.
          • 07.06.09, 19:01 Odpowiedz
            Widzisz, w Polsce jest inaczej. Małżeństwo traktowane jest jako zobowiązanie.
            Aby je rozwiązać trzeba wykazać ze ustało (przede wszystkim brak pożycia i
            wspólnego gospodarstwa domowego), często sądy za taki okres odpowiedni uznają
            jeden rok. Ponadto nie można uzyskać rozwodu bez zgody współmałżonka, chyba że
            wykaże się jego winę.
        • 07.06.09, 20:39 Odpowiedz
          sueellen napisała:

          > A co to zmienia, ze jest w ciazy?
          >
          > To, że aby dostać rozwód, należy udowodnić m.in., że ustało
          pożycie małżeńskie
          > i
          > wspólnota gospodarcza, a jak na dłoni widać, że jest odwrotnie.

          Z tego co wiem obowiązuje zasada przynajmniej rocznej separacji.
          Aczkolwiek.. sa sytuacje gdy sad uznaje ze wspolnota malzenska
          rozpadla sie mimo, ze partnerzy mieszkali ze soba i "spelniali"
          obowiazki z tego wynikajace.



          --
          "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
          jadłaby dżem..."

          Opowiadam
    • 07.06.09, 18:39 Odpowiedz
      Dostanie rozwód jeżeli udowodni winę męża. Zapewne po to potrzebuje ciebie.
      Zastanów się lepiej o co mogą cie pytać na rozprawie.
      • 07.06.09, 18:49 Odpowiedz
        Ona chce tylko, bym potwierdziła, że męża nie było trzy lata, po jego powrocie
        zmienił się jego styl życia, ubierania, jedzenia, zainteresowania, zarządzania
        pieniędzmi, hobby (zaczął np grać w golfa), zmienił nawet poglądy polityczne. To
        wszytko jest takie nie do pogodzenia z polskimi realiami. Ją denerwują jego
        nawyki, od starych mieszkając sama się też odzwyczaiła i w sumie cała jego
        obecność ją irytuje. Nie cieszy się już, że wrócił.
        • 07.06.09, 18:51 Odpowiedz
          To po co zaciążyła z facetem, od którego ją odrzuca. Poza tym, jeśli mąż się nie
          zgadza, to trudno będzie uzyskać orzeczenie o porozumieniu stron, a raczej
          orzeczenie ze wskazaniem winy? Czyjej?
          • 07.06.09, 19:02 Odpowiedz
            po co ? dla kasy ! ona siedziala 3 lata na dupie, a on jej pewnie słał dolary,
            teraz cwaniara złapała go na dziecko i przez nastepne 20 lat będzie żerowała na
            jego forsie, siedząc w domu i pierdząc w stołek.

            biedny chłop, za te amerykańskie dolary tylko garba na pół życia sobie wyhodował
            • 07.06.09, 19:03 Odpowiedz
              z drugiej strony pewnie odbijają jej hormony, on jest wszystkiemu winien bla bla
              bla , nie kocha go, jest poirytowana, a zbrzuchaciła się chętnie ... na jego
              miejscu zażądałbym testów na ojcostwo, nie zdziwiłbym sie gdyby to było dziecko
              jakiegoś 'pocieszacza'
              • 07.06.09, 19:12 Odpowiedz
                A jej właśnie przyszło do głowy by na rozprawie skłamać, że to nie jego dziecko,
                żeby ten rozwód otrzymać. Wiem, jednak że tego nie zrobi, bo byłoby to świństwo,
                a ona nie jest do tego zdolna.
            • 07.06.09, 19:08 Odpowiedz
              To akurat wredne i bardzo niesprawiedliwe oskarżenia. Ona pracuje, żadnych
              pieniędzy jej nie słał. On całą kasę zostawiał dla siebie. Planowali tam
              zamieszkać razem, nie zarabiał by pompować pieniądze do kraju. Żył normalnie -
              pracował, zarabiał i wydawał. Ona utrzymywał się sama. Zaszła w ciążę zaraz po
              jego powrocie. Jedyną osobą, która w tym związku pierdzi teraz w stołek jest
              właśnie on! A teraz przeproś.
    • 07.06.09, 22:08 Odpowiedz
      a ja ją rozumiem, rozeszliśmy się z mężem gdy byłam w ciąży, to
      niekoniecznie są hormony, u nas to było bardzo świadome i oboje
      uznaliśmy że tak bedzie lepiej. nie oceniaj tego, to jej decyzja, na
      rozprawie wystarczy ze powiesz prawde. takie sytuacje wbrew pozorom
      nie sa czarno białe.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.