Dodaj do ulubionych

Duży problem złamane serce- pomóżcie :(( długie

30.06.09, 21:52
Tak weszłam na te forum bo już za bardzo nie wiem co robić każdy mówi co innego a mi ani trochę od tego łatwiej. Chciałabym usłyszeć opinię kobiet które spojrzą na to zimnym okiem bez zbędnych emocji tak jak moi znajomi i rodzina. Ponad 2 lata temu poznałam faceta na wózku okazał się wspaniałym człowiekiem kochanym czułym napiszę otwarcie pokochałam go jak się okazuje bardzo mocno, postanowiłam się z nim związać wbrew wszystkiemu nieprzychylnym opiniom mojej rodziny fochów znajomych itd myślałam że dam radę że nie złamie mnie opinia ludzi że jestem twarda że mnie uprzedzenia nie dotyczą jakieś schematy a gdzie tam. Byliśmy naprawdę szczęśliwi do czasu..... Niestety pewne rzeczy zaczęły mnie przerastać nasze światy zaczęły się rozjeżdżać, nie umiałam pytać wprost czy może pójść tu i tu czy da radę było mi głupio wstydziłam się, bałam się go urazić swoją niedorzecznością teraz wiem było to głupie i szczeniackie no ale.... brakowało mi rozmowy między nami on starał mi rekompensować swój wózek traktując mnie jak księżniczkę, mi to przeszkadzało zawsze byłam niezależną i samodzielną kobietą nie powiem że nie schlebiają mi komplementy, kwiaty itd.... ale nie potrzebuję tego żeby być szczęśliwą. niestety zabrakło w miarę wcześnie rozmowy nasza pierwsza poważna rozmowa gdzie dosłownie wszystko wyrzucaliśmy z siebie miała miejsce po ponad roku bycia razem..... była ciężka ale jak bardzo potrzebna. Niestety po tej rozmowie zaczęły się schody, uświadomiłam sobie że już dłużej w domu nie usiedzę muszę iść na siłownie rower zacząć się ruszać bo padnę misiek mi tego nie ułatwiał zaczął się robić oporny na wszystkie pomysły aktywności chociaż w swojej niepełnosprawności zawsze były bardzo sprawny tym razem wolał wychodzić z kolegami bądź siedzieć przed kompem, i wtedy coś się stało Misiek wyjechał mi kolejny raz z pretensjami że coś tam już nie pamiętam.... w jednym razem nie wytrzymałam pękłam poddałam się opinii rodziny że z tego nic nie będzie i powiedziałam zostańmy przyjaciółmi.... i tak też jest po dzień dzisiejszy... tylko że ja bym chciała jednak wrócić do tego co było bo zrozumiałam dużo rzeczy przez tą przyjaźń nauczyłam się wiele o niepełnosprawności, odrzuciłam wszelkie zahamowania itd. bo jak powiedział mój wujek zmienianie innych jest za łatwe zmień siebie.... i tak też zrobiłam.... tylko boję się że jest już za późno kiedyś mi Misiek powiedział że nie ma w zwyczaju wchodzić 2 razy do tej samej rzeki jeżeli chodzi o związki.... tylko że ja go kocham kurcze no.... boję się że stracę nawet przyjaciela po takiej rozmowie a tego bym chyba nie zniosła mimo tego że już nie jesteśmy razem prawie pół roku...... co ja mam zrobić posłuchać mamy i reszty i dać spokój czy jednak zawalczy i co w momencie kiedy on powie nie ????
Obserwuj wątek
    • kazulenka2000 Re: Duży problem złamane serce- pomóżcie :(( dług 30.06.09, 22:20
      łatwo oceniać.... to nie są standardowe związki, wczoraj się spotkałam z
      dziewczyną która ma męża na wózku myślicie że co że nic nie dostrzega a wszystko
      to miłość..... opowiadała mi jak kiedyś mąż do niej zadzwonił na drugi koniec
      polski bo korki bo za wysoko.... niestety życie z człowiekiem na wózku to życie
      z 7 kg żelastwa i to są jej słowa a są cholernie szczęśliwą parą i w tym roku
      będą mieli dzieci...
    • chrupeks Re: Duży problem złamane serce- pomóżcie :(( dług 30.06.09, 22:35
      W sumie nie wiem jak to jest bycie z niepełnosprawnym, ale na pewno jest to taki
      sam człowiek jak każdy inny, tylko że nie porusza się na własnych nogach tylko
      na kołach. Trochę i smutek, bo taka osoba dobrze wie iż jest ciężarem dla
      innych, ale czy nie należy mu się trochę wyrozumiałości? Rodzina i znajomi to
      pewnie ludzie którzy by chcieli aby Twoja druga połówka była supermenem...Miłość
      nie wybiera, a to jak inni to widzą to powinno Cię całkowicie nie obchodzić. To
      Ty masz być szczęśliwa z nim, a nie oni, to Ty go kochasz nie oni, więc nie
      zwracaj na to co inni gadają. Kochasz go dalej? Chcesz wrócić? Powiedz mu to,
      szczerze i otwarcie. Jesteście przyjaciółmi, wiem że nie tak łatwo jest do kogoś
      wrócić kto nas odepchnął, ale jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Przyjaźń
      tak szybko nie mija(przynajmniej ja tak sądzę), wg mnie nie stracisz go jako
      przyjaciela. Ewentualnie powie Ci, że nie chce być z osobą która obwinia go za
      to iż jest na wózku, że Cię ogranicza. Chociaż dobre to, że w końcu doszło do
      Ciebie iż z niepełnosprawnym jest trochę inaczej niż ze sprawnym, jednak sprawa
      uczuć nie zmienia się. Wiadomo, trzeba takiej osobie pomóc, być wyrozumiałym,
      wspierać, a co najważniejsze zrozumieć go. Powiedz mu to, że popełniłaś błąd,
      przepraszasz, dotarło do Ciebie to iż nie jest wstanie zrobić pewnych rzeczy i
      musisz mu pomóc, że chcesz wrócić.
      --
      "Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.", "Każdy kłamie.", "Prawda
      zaczyna się w kłamstwie. Pomyśl o tym.", "Ludzie się nie zmieniają. Chcą się
      zmienić. Potrzebują tego."
      Dr. House.
    • yoko0202 kazulenko 30.06.09, 23:08
      w życiu nie ma być łatwo tylko ma być warto.
      jeżeli uważasz, że warto walczyć i że potraficie ułożyć sobie życie tak, że ty
      będziesz szczęśliwa, on będzie szczęśliwy, i razem będziecie szczęśliwi, to
      walcz do utraty tchu, a jak już nie będziesz miała siły to się podnieś i walcz
      dalej. Tu nie chodzi o to, czy on niepełnosprawny czy pełnosprawny, tylko o to
      czy ty tego chcesz.
        • kazulenka2000 Re: kazulenko 01.07.09, 14:00
          Ja wiem że robiłam błędy w tym związku nie raz... ale to nie było
          takie proste nigdy wcześniej nie miałam doczynienia z osobą nawet w
          najmniejszym stopniu niepełnosprawną nie miałam pojęcia z czym się
          że tak powiem to wszystko się je... pokochałam go za to jaką jest
          osobą, ale życie mnie zweryfikowało. jestem osobą która troszczy się
          nie o to co jest dziś tylko co będzie w przyszłości czy sobie
          poradzę czy nie zawiodę osoby którą kocham. i czy dam radę być tą w
          której mój kochany powinien mieć oparcie....
          • zniespodzianka Re: kazulenko 01.07.09, 14:15
            To mądre i normalne, że zastanawiasz się czy go nie zawiedziesz.
            I to, że robisz błędy też.
            :)
            Każda i każdy z nas robi jakieś błędy w związku, większe czy
            mniejsze. A człowiek odpowiedzialny zastanawia się nad tym czy nie
            zawiedzie swojego partnera. Bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo co się
            zdarzy. I nie mamy pewności czy sprawdzimy się w sytuacji kryzysowej.

            Ty się już sprawdziłaś. Nawet jesli nie wszystko było idealnie (a
            kto jest idealny?) i jesli powiedziałaś coś czego nie chciałaś
            powiedzieć w złości, to i to się zdarza. Na szczęście miłość ma
            jeszcze jedną zaletę - potrafi wybaczać.

            Życzę Ci wszystkiego najlepszego, bo mądra z Ciebie babka :)


            --
            Skąd macie takie fajne teksty na dole... Ja nie mam...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka