Dodaj do ulubionych

Umowa na czas okreslony a ciąża...

07.07.09, 10:11
Witam.....
Mam umowe na czas okreslony do 31.12.2009r., była zawarta 4 lata
temu i juz wiem ze pracodawca mi jej nie przedłuzy, dlatego z mężem
zaczelismy się zastanawiać nad dzidziusiem.
wiem, że majac umowe na czas okreslony musze byc co najmniej w 3 m-
cu ciąży, ale czy moge iść na L4 od pierwszwego jej dnia, gdyz od
tego roku weszlo 270dni zwolnienia, wiem że pracodawca musi mi w tym
wypadku przedłuzyc umowe do dnia porodu, moje pytanie brzmi czy
bedzie mi przyslugiwal zaisłek macierzyśćński z ZUS i w jakiej
kwocie? czy oni wyliczaja średnią z ostatnich 12 miesięcy?
Prosze o odpowiedź
Pozdrawiam
Aneta:)



--
mój suwaczek
Edytor zaawansowany
  • 07.07.09, 10:16

    --
    Wpycham kij w mrowisko i w popłochu oddalam się w nieznanym kierunku.
  • 07.07.09, 10:16
    ja pier.... a moze robic dziecko znajdz sobie prace??? czy wiesz, ze
    dziecko to wydatki???? dziecko sie powinno robic, gdy sie ma duze
    dochody, a nie gdy sie je traci
  • 07.07.09, 10:34
    aneta9961 napisała:
    > i juz wiem ze pracodawca mi jej nie przedłuzy, dlatego z mężem
    > zaczelismy się zastanawiać nad dzidziusiem.


    zastanów się lepiej jak cv zaktualizować i gdzie najpierw iść na
    rozmowę o pracę
    --
    ups
  • 07.07.09, 10:37
    baby to jednak som wredne i wyrachowane
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • 07.07.09, 10:43
    soulshunter napisał:

    > baby to jednak som wredne i wyrachowane

    Hola mości. Ta pani ma wspólnika, który jej pomaga realizować ten niecny plan.
    --
    Elokwencja u kobiety to rozwiązłość umysłu. Rozwiązły umysł prowadzi do
    rozwiązłości ciała.
  • 07.07.09, 10:49
    Od pierwszego dnia ciąży chcesz iść na zwolnienie?? :D ale czad :) a co takiego
    strasznego będzie się z tobą działo już tego 1 dnia, że nie będziesz mogła
    pracować? Moja znajoma narzekała że już jej się tak nudzi na zwolnieniu
    lekarskim podczas ciąży, że nie wie już co ma ze sobą zrobić :) Jak ktoś ma
    zagrożoną ciąże, czy jakieś problemy, np wymiotuje non-stop, to powinien iść na
    zwolnienie, ale to co ty piszesz, to gruba przesada.
    --
    Nie jestem ekspertem
  • 07.07.09, 11:03
    A co takiego będzie Ci dolegało od pierwszego dnia ciąży, że chcesz brać
    zwolnienie - już wiesz że będziesz go potrzebowała?
    Macierzyński dostaniesz, w jakiej kwocie to nie wiem.
    --
    TooL
  • 07.07.09, 11:20
    Absolutnie nie chodzi mi o pojście na L4 jak tylko sie dowiem że
    bylabym w ciązy, tylko chcialabym sie upewnic jakie mam prawa w
    takiej sytuacji, poniewaz mój pracodawca jednym słowem zrobil
    pracownikow delikatnie mówiąć w ciula, za dużo pisania aby cala
    sytuacje przedstawic, poza tym zaczelam intensywnie szukac pracy,
    natomiast ta ciąża to sugestia mojego męża, gdyż mógłbybyc na to
    dobry moment, on ma prace stała i dobrze platną, a wracając do
    kwestii pracy to jesli pracodawca nie szanuje pracowników, którzy
    pracuje po kilka lat(ja 4lata,6lat 7lat....) i robi z ludzi "tania
    siłe robocza' to wydaje mi sie że trzeba postąpic podobnie i byc w
    stosunku do niego rowniez bez skrupułów, "jak Kuba Bogu tak Bog
    Kubie..." Także gdyby sie udało znaleźć prace w krótkim czasie bede
    szczęsliwa, natomiast każdy wie jak pracodawca podchodzi do mlodej
    męzatki szukającej pracy, pierwsze pytanie na wejsciu czy ma pani
    dzieci, a jak nie to kiedy one beda......
    --
    mój suwaczek
  • 07.07.09, 11:30
    >pierwsze pytanie na wejsciu czy ma pani
    > dzieci, a jak nie to kiedy one beda....

    Nie można zadawać takich pytań. Jak ci zadadzą, to zgłoś to do PIPu
    --
    Nie jestem ekspertem
  • 07.07.09, 11:34
    mi zadali i to w wielu miejscach, powiedzialam prawde, ze nie
    autorce tez radze tak powiedziec, przeciez nie musi otwierac swej
    duszy
  • 07.07.09, 14:44
    Po co zaraz do PIPy? Można gościa lepiej załatwić: powiedzieć, że
    się jest bezpłodną.
    A jak się potem zajdzie w ciążę?
    - Żartowałam...
  • 07.07.09, 11:36
    na zlosc mamie odmroze sobie uszy :P
    ps. prawie kazdy pracodawca tak traktuje ludzi
  • 07.07.09, 13:49
    aneta9961 napisała:

    > jesli pracodawca nie szanuje pracowników, którzy
    > pracuje po kilka lat(ja 4lata,6lat 7lat....) i robi z ludzi "tania
    > siłe robocza' to wydaje mi sie że trzeba postąpic podobnie i byc w
    > stosunku do niego rowniez bez skrupułów

    No jasne, tylko że pracodawca płaci za 30 dni zwolnienia a potem płacimy MY,
    podatnicy!
  • 07.07.09, 18:49
    arbuzunia napisała:

    > aneta9961 napisała:
    >
    > > jesli pracodawca nie szanuje pracowników, którzy
    > > pracuje po kilka lat(ja 4lata,6lat 7lat....) i robi z ludzi "tania
    > > siłe robocza' to wydaje mi sie że trzeba postąpic podobnie i byc w
    > > stosunku do niego rowniez bez skrupułów
    >
    > No jasne, tylko że pracodawca płaci za 30 dni zwolnienia a potem płacimy MY,
    > podatnicy!

    no i co? przecież ona też 4 lata pracowała, i ze składek które odprowadziła ona
    (i jej mąż) spokojnie wystarczy na 5 miesięcy zasiłku

    --
    :)
  • 07.07.09, 12:18
    Skor napewno stracisz tę pracę, to moze dobry moment na ciaże.
    Jestes mloda mężatką i pewnie w najblizszym czasie będziecie chcieli
    postarać się o dziecko. Jak półdziesz do nowej pracy to przeciez od
    razu nie bedziesz starac się o ciąże. Umowe napewno tez bedziesz
    miała na czas okresony (czyli tak jak teraz), a pracodawca
    najprawdopodobnie nie bedzie na Ciebie czekał i jak pójdziesz na
    macierzyński to poszuka nowego pracownika. Jeżeli mąż ma stabilna
    sytuację z pracą i planujecie dzieci to ja bym w ciaże zachodziła.
    Ciąża to zawsze przerwa (krótsza lub dłuzsza) w zyciorysie zawodowym
    a pracodawca, z którym nie jesteś silnie zawodowo związana nie
    bedzie szczęsliwy ze traci pracownika na dłuższy czas.
    Zawolnienia lekarskiego od pierwszego dnia ciąży nie komentuje.
  • 07.07.09, 13:11
    tak i wlasnie dzieki takiemu miedzy innymi mysleniu na skale masowa nastepny
    pracodawca podczas castingu majac do wyboru faceta albo babke wybierze faceta a
    jezeli juz to nizsza stawke - ludzie ludziom zgotowali ten los
  • 07.07.09, 13:22
    To kiedy ma zachodzic w ciąże? Jak ma podpisana umowe nawet na 2
    lata to co po miesiacu pracy, czy po 1,5 roku? Zawsze bedzie zły
    czas na ciąże. jak pracodawca jej nie przedłuzy umowy, to lepiej
    żeby zaszła w ciąże teraz. Jak pójdzie na zwolnienie (a jest mile
    widziane przez pracodawce w takeij sytuacji) to po miesiacu
    pracodawca ma taka pracownice z głowy. ZUS wypłaca jej zasiłek
    chorobowy, umowa ulega rozwiazaniu w dniu porodu, pracodawca więc
    wie że ma takiego pracownika z głowy.
    Lepiej zachodzić w ciąże tuż przed upływem okresu umowy, która nie
    sostanie przedłuzona, niż miesiąc po zatrudnieniu, bo to jest
    sytuacja znacznie gorsza dla pracodawcy. Pracodawca zatrudnia
    pracownika a pracownik udzie na zwolnienie z uwagi na ciąże, a jak
    pracodawca i tak nie zamierza zatrzymac pracownika to dla niego
    ciąża juz nie ma znaczenia.
  • 07.07.09, 13:27
    Lepiej, żeby zaszła w ciążę, kiedy będzie mieć stałą pracę i dochody.
    Radę, by zachodzić w ciążę, kiedy kobieta ma przed sobą widmo
    bezrobocia, uważam za debilizm.
  • 07.07.09, 13:34
    Zdaje się, że ona cos pisała o tym, że je mąż bardzo dobrze zarabia
    a więc widmo bezrobocia chyba nie ejst dla niej widmem :) Jakąś tam
    niedogodnoscią. Natomiast sam pomysł uwazam za kretyński. Zachodzic
    w ciążę po to, aby przedłużyc sobie o pół roku umowę :D Inna sprawa,
    że skąd autorka watku jest taka pewna, że zajdzie w ciąże szybko? A
    jak będzie zachodzic rok? Takie sa satystyki, przeciętna zdrowa para
    potrzebuje ok 9 miesięcy.
  • 07.07.09, 14:58
    I co z tego, że mąż dobrze zarabia?
  • 07.07.09, 18:51
    lisbeth25 napisała:

    > I co z tego, że mąż dobrze zarabia?

    to że może przez parę miesięcy utrzymać ją i dziecko.

    --
    :)
  • 07.07.09, 19:48
    O ile ktoś chce być utrzymanką.
  • 07.07.09, 19:52
    uprzejmie zauważam że nie znasz znaczenia słów którymi szastasz. korzystanie z
    pomocy finansowej własnego męża czasie kiedy bebechy Ci się zarastają po wydaniu
    na świat waszego dziecka nie jest tożsame z byciem utrzymanką. głupio się czuję
    tłumacząc dorosłej kobiecie takie banały

    --
    :)
  • 07.07.09, 19:57
    Jest. Kobieta w czasie połogu ma urlop macierzyński 100 % płatny, więc
    nie rozumiem o co Ci chodzi/
  • 07.07.09, 20:00
    lisbeth25 napisała:

    > Jest. Kobieta w czasie połogu ma urlop macierzyński 100 % płatny, więc
    > nie rozumiem o co Ci chodzi/

    w takim razie o co Ci chodzi z tą utrzymanką?

    --
    :)
  • 07.07.09, 20:01
    O późniejszy okres lub zachodzenie w ciążę bez własnych dochodów lub
    odłożonej kasy.
  • 07.07.09, 20:05
    lisbeth25 napisała:

    > O późniejszy okres lub zachodzenie w ciążę bez własnych dochodów lub
    > odłożonej kasy.

    przecież jej pomysł zajścia w ciążę kiedy ma jeszcze dochody spotkał się z
    ogólnym (i Twoim również) oburzeniem. jeśli chodzi o brak odłożonej kasy to już
    ustaliłyśmy że to tylko Twoje nieuzasadnione domniemanie.

    --
    :)
  • 07.07.09, 20:10
    Ale tak jak napisała umowę miałaby tylko do końca porodu, a w dalszej
    perspektywie widmo bezrobocia.
    Autorka nic nie pisała o tym, że ma odłożoną kasę- może ma, fakt.
    Nie oburzałam się, stwierdziłam jedynie- co powtórzę po raz dziesiąty-
    że dla mnie głupotą jest zachodzenie w ciążę bez stałych dochodów (a tu
    dochody te miały niedługo się skończyć) lub bez odłożonej sumy
    pieniędzy.
  • 07.07.09, 20:13
    lisbeth25 napisała:

    > Ale tak jak napisała umowę miałaby tylko do końca porodu, a w dalszej
    > perspektywie widmo bezrobocia.

    nie, w perspektywie ma urlop macierzyński.

    --
    :)
  • 07.07.09, 19:50
    I o ile małżonek się zgodzi, bo nie ma takiego obowiązku.
  • 07.07.09, 19:52
    lisbeth25 napisała:

    > I o ile małżonek się zgodzi, bo nie ma takiego obowiązku.

    owszem, ma.

    --
    :)
  • 07.07.09, 19:59
    Nie do końca- raczej nie ma.
    Małżonkowie są solidarnie zobowiązani do łożenia na potrzeby rodziny w
    sposób finansowy i niefinansowy.
    Mąż może na przykład stwierdzić, że rezygnuje z pracy i zajmuje się
    dzieckiem.
  • 07.07.09, 20:02
    lisbeth25 napisała:

    > Nie do końca- raczej nie ma.

    ma obowiązek. podobnie jak ona miałaby moralny obowiązek utrzymywać go gdyby mu
    urąbało ręce przed łokciami w czasie gry w badmintona.

    > Małżonkowie są solidarnie zobowiązani do łożenia na potrzeby rodziny w
    > sposób finansowy i niefinansowy.
    > Mąż może na przykład stwierdzić, że rezygnuje z pracy i zajmuje się
    > dzieckiem.

    miałby być utrzymankiem? nocoty :)


    --
    :)
  • 07.07.09, 20:07
    Mężczyzna nie ma obowiązku utrzymywania całej rodziny.

    > miałby być utrzymankiem? nocoty :)
    Skoro żona nieambitna, to mąż zapewne nie lepszy.
  • 07.07.09, 20:12
    lisbeth25 napisała:

    > Mężczyzna nie ma obowiązku utrzymywania całej rodziny.

    a może on chce tego dziecka i jest gotowy ponieść finansowe konsekwencje np.
    przez rok? przecież sam namawia autorkę na tę ciążę, dlaczego więc narzucasz się
    w roli adwokata?

    > > miałby być utrzymankiem? nocoty :)
    > Skoro żona nieambitna, to mąż zapewne nie lepszy.

    wiesz, rozumiem że od czasu sprawy dziecka brata masz uraz do kobiet które
    urodziły dziecko, ale pohamuj się trochę, bo dochodzisz do absurdów takich jak
    ten powyżej.


    --
    :)
  • 07.07.09, 20:16
    Nie rozumiesz mnie.
    Mąż może chcieć, ale nic nie musi. To Ty sugerowałaś, że mąż ma
    obowiązek utrzymywania całej rodziny. A takiego obowiązku nie ma. Może
    jeśli chce, ale nie musi.
    Wycieczki personalne? Nie mam żadnego urazu do matek.
    Nie cenię utrzymanek i utrzymanków ( mówimy o zdrowych, pełnosprawnych
    osobach).
  • 07.07.09, 20:21
    lisbeth25 napisała:

    > Nie rozumiesz mnie.
    > Mąż może chcieć, ale nic nie musi. To Ty sugerowałaś, że mąż ma
    > obowiązek utrzymywania całej rodziny. A takiego obowiązku nie ma. Może
    > jeśli chce, ale nie musi.
    > Wycieczki personalne? Nie mam żadnego urazu do matek.


    człowiek odpowiedzialny decydując się na założenie rodziny godzi się też z
    finansowymi konsekwencjami. zdumiewającym jest jak bardzo bronisz prawa mężczyzn
    do niepodejmowania odpowiedzialności za swoje decyzje i jak bardzo wymagasz od
    kobiet odkładania kasy na 5 lat swoich fanaberii macierzyńskich.

    --
    :)
  • 07.07.09, 20:27
    Jak zwykle źle interpretujesz moje słowa.
    Obydwoje mają podejmować odpowiedzialność za swoje decyzje.
    A nie tak, że jedno podejmuje a drugie nie.
    Gdyby mąż miał w perspektywie bezrobocie napisałabym to samo.
  • 07.07.09, 14:16
    A jak ma stałą pracę i dochody, to ma płatne - UWAGA! - całe dwadzieścia tygodni
    macierzyńskiego (dziecko w tym czasie bez mała do matury dociągnie i opieki
    potrzebować nie będzie), a potem albo wraca do pracy (dziecko won pod opiekę
    obcej baby za sporą część dochodu), albo na wychowawczy (bez dochodu) albo
    wynocha (bez dochodu). No, to kiedy w końcu te dzieci rodzić? Zawsze człowiek
    zostaje bez dochodu. Albo z nędznym ochłapem.
  • 07.07.09, 14:59
    Z tego co pamiętam z lekcji biologii kobieta sobie sama tego dziecka
    nie zrobiła i w równym stopniu za opiekę nad dzieckiem odpowiada
    ojciec.
  • 07.07.09, 15:05
    A powiem Ci, że pracodawcy w ogóle nie biorą ojców pod uwagę jak im się
    pracownica rozmnaża, to dopiero jest fascynujące nie? Biologia swoje, a
    pracodawcy swoje :D
    --
    TooL
  • 07.07.09, 15:14
    Ja jestem pracodawcą i właśnie biorę pod uwagę to, że dziecko ma 2
    rodziców.
    Niestety wielu pracowników o tym nie wie, w związku z czym pewnie
    niedługo będę zatrudniała wyłącznie mężczyzn ( na skutek doświadczeń).
  • 07.07.09, 20:16
    zachodzić w ciążę z perfidnym nastawieniem?
    tak swoją drogą jak to będzie póxniej wyglądało w papierach przy
    staraniu o inną pracę?
    lepiej nie kombinować, na pewno nie używać ciąży jako manipulacji,
    bo to jest naprawdę nie fair
    --
    ups
  • 07.07.09, 15:05
    Jeśli zajdziesz w ciążę przed 31.12.2009, to dajesz pracodawcy
    zaświadczenie i ten ma obowiązek przedłużyć umowę do dnia porodu.
    Nie trzeba podpisywać nowej umowy - z mocy przepisów sama z siebie
    przedłuża się do dnia porodu.

    Po porodzie musisz dostarczyć firmie zaświadczenie o urodzeniu.
    Potem dostaniesz papierzyska od firmy i będziesz musiała iść po
    porodzie do ZUSu złożyć je i czekać na zasiłek macierzyński, który
    będzie płacił Ci ZUS.

    Jak będziesz chciała być dłużej na zwolnieniu niż 182 dni (to 6 m-
    cy) to czeka Cię jeszcze zabawa z wystąpieniem do ZUSu o świadczenie
    rehablitacyjne czyli z komisją lekarską, orzecznikiem zus itd. Bo
    zakład pracy ma prawo płacić za chorobę do 182 dni.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • 07.07.09, 15:19
    Twoje info jest niescisłe.
    "Jeśli zajdziesz w ciążę przed 31.12.2009, to dajesz pracodawcy
    > zaświadczenie i ten ma obowiązek przedłużyć umowę do dnia porodu."
    Umowa zostaje przedłużona i ile w dniu w którym upływa okres
    zatrudnienia ciąża przekracza 3 miesiące t.j. 12 tydzień ciąży,
    potrzebne jest zaświadczenie lekarskie.
    "Jak będziesz chciała być dłużej na zwolnieniu niż 182 dni (to 6 m-
    > cy) to czeka Cię jeszcze zabawa z wystąpieniem do ZUSu o
    świadczenie > rehablitacyjne"
    To również się zmieniło i okres zasiłku chorobowego w przypadku
    ciężarnej został wydłuzony do 270 dni.
  • 07.07.09, 15:23
    Całkiem rozumiem autorkę wątku. Sama byłam w podobnej sytuacji i nie zaszłam w
    ciążę. 31.12.2008 zostałam bez pracy,a nową udało mi się znaleźć dopiero w
    czerwcu. Pół roku siedzenia w domu, luka, która mogłam wypełnić ciążą. I pluje
    sobie trochę w brodę, bo mam już 28 lat i to był dobry moment na dziecko. A
    teraz, mam nowa pracę, bardzo fajną...ale decyzja o dziecku znowu odwlecze się w
    czasie o kolejny rok, póltora...I tak może być do niewiadomo kiedy. A przecież
    mamy prawo do dziecka, bez względu na wszystko.
  • 07.07.09, 15:32
    > A przecież
    > mamy prawo do dziecka, bez względu na wszystko.

    Wielka szkoda, że jest to prawo, a nie przywilej. Może nie byłoby
    tylu niedożywionych, maltretowanych psychicznie i fizycznie dzieci.

    > Pół roku siedzenia w domu, luka, która mogłam wypełnić ciążą.
    Miałaś duże oszczędności lub perspektywę nowej pracy?
    W przeciwnym wypadku- zastanawia mnie, jak wykarmiłabyś dziecko
    miłością.
  • 07.07.09, 15:58
    Myślę że to świetny pomysł i nie przejmuj się opiniami krytycznymi.
    Jeśli chcecie miec dziecko to jest to świetny moment by wykorzystać
    tą sytuację, zwłaszcza jesli jestes juz po 25 roku życia.
    Pracodawca nie przejmuje sie zbyt pracownikami, wieć ty tez nie
    musisz miec skrupułów. Lepsze to niż w nowej pracy wyskoczyc nagle w
    ciązy.--
    "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
    łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
  • 07.07.09, 15:59
    Po pierwsze, nie jestem samotna. Po drugie, gdybym zaszła w ciążę pracując, to
    jednak miałabym jakieś dochody, przynajmniej przez jakiś czas, czyż nie?
    Miałabym tez większa mobilizację, żeby po urodzeniu dziecka szybko znaleźć
    pracę. Poza tym, nie ma idealnej sytuacji. Nawet wracając do pracy po urlopie
    macierzyńskim możesz dostać wypowiedzenie, mogą zlikwidować twoje stanowisko
    etc. Więc, tak źle i tak niedobrze.
    A co ciekawe, moje nowe miejsce pracy zawdzięczam dziewczynie, która za dwa
    miesiące rodzi...
  • 07.07.09, 21:06
    isbeth25 napisała:

    > > A przecież
    > > mamy prawo do dziecka, bez względu na wszystko.
    >
    > Wielka szkoda, że jest to prawo, a nie przywilej. Może nie byłoby
    > tylu niedożywionych, maltretowanych psychicznie i fizycznie dzieci.

    zwłaszcza wychowywanych przez takie osoby jak Ty
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
    odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • 07.07.09, 19:04
    jestem przeciwna nadużywaniu przywilejów przez kobiety w ciąży, ale nie rozumiem
    czemu wszyscy doczepili się do pomysłu samego zajścia w ciążę pani autorki. taki
    przestój w karierze sprzyja raczej takim decyzjom (zwłaszcza że dziecko jest
    chciane i planowane), i tak czeka ją dziura w życiorysie, czemu więc jej nie
    spożytkować na wyprodukowanie dzieciaka, czy dlatego że pan pracodawca będzie
    musiał zatrudnić ją kilka miesięcy dłużej? rozumiem że według Was powinna
    przedłożyć dobro pracodawcy nad swoimi planami rodzinnymi i zachować się w 200%
    uczciwie? może właściwie już powinna poinformować go o staraniach o dziecko,
    żeby miał czas wręczyć jej wypowiedzenie już teraz a nie za pół roku?

    --
    :)
  • 07.07.09, 19:49
    Ja czepiłam się pomysłu autorki, bo uważam, że decydowanie się na
    dziecko, gdy nie ma się pracy lub odłożonych pieniędzy to głupota. I
    nie o dobro pracodawcy tu chodzi a dziecka.
  • 07.07.09, 19:53
    lisbeth25 napisała:

    > Ja czepiłam się pomysłu autorki, bo uważam, że decydowanie się na
    > dziecko, gdy nie ma się pracy lub odłożonych pieniędzy to głupota.

    skąd wiesz że nie ma?


    --
    :)
  • 07.07.09, 19:58
    Tak podejrzewam i tak napisałam.
  • 07.07.09, 20:08
    Dokładnie waniliowa ma rację. Zresztą autorka pisała że mają dobra
    sytuacje materialną.

    --
    "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
    łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
  • 07.07.09, 20:13
    Autorka napisała, że mąż dobrze zarabia. Ona byłaby bezrobotna.
    Dla mnie zasada jest prosta: bezrobocie = nie decydujesz się na
    dziecko.
  • 07.07.09, 20:14
    lisbeth25 napisała:

    > Dla mnie zasada jest prosta: bezrobocie = nie decydujesz się na
    > dziecko.

    a dla niej i jej męża nie, no i co teraz zrobisz?

    --
    :)
  • 07.07.09, 20:17
    Nic. Nie obchodzi mnie to.
    Zresztą większość Polaków i Polek myśli tak jak Ty i stąd mamy tyle
    niedożywionych i biednych dzieci w Polsce.
  • 07.07.09, 20:18
    lisbeth25 napisała:

    > Nic. Nie obchodzi mnie to.
    > Zresztą większość Polaków i Polek myśli tak jak Ty i stąd mamy tyle
    > niedożywionych i biednych dzieci w Polsce.

    oczywiście, przepraszam.

    --
    :)
  • 07.07.09, 20:22


    wanilinowa napisała:

    > jestem przeciwna nadużywaniu przywilejów przez kobiety w ciąży,
    ale nie rozumie
    > m
    > czemu wszyscy doczepili się do pomysłu samego zajścia w ciążę pani
    autorki. tak
    > i
    > przestój w karierze sprzyja raczej takim decyzjom (zwłaszcza że
    dziecko jest
    > chciane i planowane), i tak czeka ją dziura w życiorysie, czemu
    więc jej nie
    > spożytkować na wyprodukowanie dzieciaka, czy dlatego że pan
    pracodawca będzie
    > musiał zatrudnić ją kilka miesięcy dłużej? rozumiem że według Was
    powinna
    > przedłożyć dobro pracodawcy nad swoimi planami rodzinnymi i
    zachować się w 200%
    > uczciwie? może właściwie już powinna poinformować go o staraniach
    o dziecko,
    > żeby miał czas wręczyć jej wypowiedzenie już teraz a nie za pół
    roku?
    >


    żeby to inaczej ujęła, to może nie byłoby takiej krytyki
    a to co napisała brzmi tak, że nie dba o swoje dobro myśląc o ciąży,
    tylko planuje w nią zajść żeby odegrać się na pracodawcy
    można iśc na lekarskie i bez ciąży jak się chce komuś życie
    uprzykrzyć i nie pracować
    i tak jak napisał ktoś wyżej.. takie zagrywki powodują, że
    pracodawcy mniej chętnie zatrudniają młode bezdzietne kobiety
    --
    ups
  • 07.07.09, 20:31
    vandikia napisała:

    > żeby to inaczej ujęła, to może nie byłoby takiej krytyki
    > a to co napisała brzmi tak, że nie dba o swoje dobro myśląc o ciąży,
    > tylko planuje w nią zajść żeby odegrać się na pracodawcy
    > można iśc na lekarskie i bez ciąży jak się chce komuś życie
    > uprzykrzyć i nie pracować
    > i tak jak napisał ktoś wyżej.. takie zagrywki powodują, że
    > pracodawcy mniej chętnie zatrudniają młode bezdzietne kobiety

    ale wyjaśnij mi na czym polega jej zagrywka i perfidia: na tym że pracodawca
    będzie musiał przedłużyć jej umowę o 3 miesiące? to naprawdę potworne, on się
    chyba nigdy z tego nie otrząśnie.

    z punktu widzenia pracodawców ciąża w jakimkolwiek terminie jest ciosem poniżej
    pasa. czy gdyby zaszła w ciążę po pół roku w nowej pracy, to lepiej by to wyglądało?
    niestety ktoś te dzieci musi rodzić, a jak chce i ma do tego warunki to tym
    bardziej nie powinien oglądać się na krzywdę pracodawcy. zresztą doświadczenie
    uczy, że to działa w dwie strony, pracodawcy także nie wahają się podejmować
    decyzji optymalnych z ich punktu widzenia, tylko że nikt nie nazywa tego
    perfidią, a prawami rynku.

    --
    :)
  • 07.07.09, 20:33
    na tym co wyzej, planuje ją nie dlatego bo nagle poczula instynkt,
    tylko dlatego, zeby dowalic zlemu pracodawcy
    3 miesiace? a nie 9 + macierzynski?

    są pracodawcy, ktorzy przy ciąży gratulują i przyjmują chetnie
    spowrotem, są i tacy o jakich piszesz, bywa roznie.

    --
    ups
  • 07.07.09, 20:35
    vandikia napisała:

    > na tym co wyzej, planuje ją nie dlatego bo nagle poczula instynkt,
    > tylko dlatego, zeby dowalic zlemu pracodawcy

    ja tam nie doczytałam się chęci dowalenia komukolwiek, to byłoby chore

    > 3 miesiace? a nie 9 + macierzynski?

    nie, do momentu porodu, potem przejmuje ją zus. a 3 miesiące wzięłam stąd, że i
    tak ma umowę do końca roku. ciąża teraz oznaczałaby tylko jej wydłużenie o te
    kilka miesięcy.

    >
    > są pracodawcy, ktorzy przy ciąży gratulują i przyjmują chetnie
    > spowrotem, są i tacy o jakich piszesz, bywa roznie.
    >


    --
    :)
  • 07.07.09, 20:41
    Kobieta w ciąży nie była, a już kombinowała jak wziąć L-4 na całą
    ciążę.
    Jak to nazwiesz?
  • 07.07.09, 20:42
    lisbeth25 napisała:

    > Kobieta w ciąży nie była, a już kombinowała jak wziąć L-4 na całą
    > ciążę.
    > Jak to nazwiesz?

    napisałam to już 2 razy w tym wątku, mam powtarzać po raz trzeci?

    --
    :)
  • 07.07.09, 20:47
    Tak, powtórz.
  • 07.07.09, 20:48
    lisbeth25 napisała:

    > Tak, powtórz.

    uważam to za nadużycie. podobnie jak zasłanianie się dzieckiem w celu wyłudzenia
    dodatkowych przywilejów. już dobrze?

    --
    :)
  • 07.07.09, 20:49
    Cudnie wręcz.
  • 07.07.09, 20:50
    lisbeth25 napisała:

    > Cudnie wręcz.

    no to fajno

    --
    :)
  • 07.07.09, 20:56
    wanilinowa napisała:
    > ja tam nie doczytałam się chęci dowalenia komukolwiek, to byłoby
    chore



    Re: Umowa na czas okreslony a ciąża...
    aneta9961 07.07.09, 11:20 Odpowiedz
    >mój pracodawca jednym słowem zrobil
    pracownikow delikatnie mówiąć w ciula, "jak Kuba Bogu tak Bog
    Kubie..."



    o tym piszę, nie popieram.

    --
    ups
  • 07.07.09, 20:52
    Nie rozumiem... chcecie dzidziusia DLATEGO, że kończy Ci się umowa o pracę...?
    --
    75/112 - 70(32)J/70P
    Wyguglaj sobie blog Balkonetka :)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.