marguyu napisała:
> Zobaczysz jak sie tobie obcas zablokuje pod pedalem. Ja widzialam
> skutki na poboczu. Nieciekawie to wygladalo.
I widziałas ze to z powodu obcasa?
Wiesz.. nie chce obrazac tej laski ale nie mam pojecia jak musiała
jechac i jakie miec te obcasy zeby jej sie zablkowały pod pedałem(??
!!!!)
Fizycznie wydaje mi sie niemozliwe a w obcasach prowadze od 5 lat..
Niskich, wyskich i srednich.
> Tez chodzilam na obcasach ale do jazdy zawsze mialam w aucie
> mokasyny.
Ja mam buty na zmiane w aucie ale generalnie kupujac buty na obcasie
mysle o tym, ze bede w nich pewnie tez prowadzic.
> Nie wyobrazam sobie zrobienia kilku tysiecy kilometrow w
szpilkach.
Ja tez nie. Ale po miescie nie jezdze tysiace kilometrów. To nie
Tokyo czy Bangkok bym takie trasy musiała pokonywac.
> Takze w miejskim ruchu sa niebezpieczne.
ja tam nie zuawazam, zeby wieksza ilosc stluczek czy wypadkow miala
cos do czynienia z tym, ze kobieta prowadziła w szpilkach. Pomiajac
fakt, ze to mezczyzni czesciej sa sprawcami wypadkow ale ich o
noszenie obcasów jakos nie podejrzewam.
> No ale o tym kazdy musi przekonac sie sam.
Musi, nie musi.
Dla mnie niebezpieczenstwo jazdy duzo bardziej kolreluje ze zlym
stanem techinczym pojazdu czy tez opieszalosci kierowcy niz z
butami.
> Byle nie w ten sposob jak
> ta kobieta z pobocza. Ona juz nigdy nie zalozyla szpilek. No moze
> ten ostatni raz po wyladowaniu na drzewie.
Ale mozesz mi powiedziec skad wiesz, ze to szpilki byly przyczyna
wypadku?? :)
--
"..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
jadłaby dżem..."
Piszę
Marlena