Dodaj do ulubionych

mąż zrobił mi przykrość...

28.07.09, 18:10
Brutalna rzeczywistość...najgorsze że właśnie kończy sie nasz
miesiąc miodowy, a on pokazuje pazurki :/ własciwie między nami
wszystko jest ok....ale.. kilka dni temu były moje imieniny i nie
złozyl mi nawet zyczen:( nie ma mowy o tym ze zapomniał, bo w jego
obecności odbierałam telefony z życzeniami. Zachowuje sie jak nigdy
nic, ja jestem dla niego oschła ale nie wiem czy to zauważa...po
drugie dziś w supermarkecie poirytował sie (chociaz nie mial powodu)
i w rezultacie powiedział do mnie "wypier...aj" i wyszedł. Nie
przeprosił, nie odzywa sie, na dodatek wyszedl z domu. Dziewczyny
jak sie zachowac? ja jestem w szoku, nie chce aby to sie powtorzylo
:( Doradzcie
Edytor zaawansowany
  • bell82 28.07.09, 18:14
    a to wiesniak, gdzies ty miala oczy? nie zachowywał sie tak wczesniej?
  • s_he 28.07.09, 18:21
    życzenia skladał zawsze, odnosnie niecenzuralnych słów to kiedys
    chyba dwa razy mu sie zdarzyło, to bylo dawno temu. Powiedziałam mu
    wtedy co o tym mysle, pamietal aż do dziś :( i pomyslec że to moja
    najbliższa osoba... nadal jestem w szoku :(:(
  • deodyma 29.07.09, 10:17

    nadal jestem w szoku :(:(


    chlopina sie maskowal i tyle.
    jeszcze nie raz Cie zaszokuje, wiec powinnas sie przygotowac na
    wszystko:D
    --
    mój suwaczek
  • latoya25 29.07.09, 09:55
    >>mąż zrobił mi przykrość...

    Czy możesz możesz opisać całą sytuację w jakiej to powiedział?

  • wanioliowa 28.07.09, 18:24
    piękny miesiąc miodowy.

    jaki czart cię podkusił wychodzić za takiego palanta? "Wypier...aj" do żony? bo
    się biedak podirytował? jak ktoś do ukochanej osoby rzuca inwektywy niczym żul
    spod żabki - to sorry, ale ja wam dobrze nie wróżę. zastanawia mnie tylko czy to
    pierwszy raz i jak na serio zachowywal sie przed slubem.
  • wanioliowa 28.07.09, 18:25
    teraz przeczytałam... no to o dwa za dużo. Przepraszam cię, ale sama jesteś
    sobie winna, przykro mi ale na serio nie wierzę w nagłe metamorfozy faceta,
    który po ślubie zmienia się z amora w potwora.
  • enith 28.07.09, 18:34
    Czarującego masz męża, nie ma co. Nie było żadnych oznak przed ślubem, że facet się nie kontroluje?
  • wacikowa 28.07.09, 18:34
    Sprawdź może da się unieważnić to małżeństwo.
    No chyba,że strasznie go kochasz i będziesz godzić się na "wypie...nie" Jeśli
    tak to zaciśnij ząbki i nie żal się.
    --
    "Life is brutal and full off zasadzkas"
    ...Club 54...
  • cytrynka_ltd 28.07.09, 20:42
    najpierw w....., a potem będzie damski bokser.
    może jeszcze ma problem alkoholowy, bo skąd nagle taka odmiana, kiedy myśli, że
    po ślubie klamka dla niej zapadła?
    ale, ona musiała być też zdesperowana i ślepa. żaden mężczyzna po ślubie nie
    zmieni się na lepsze.
    może być tylko odwrotnie.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/oc/ni/5rl7/ANiRGfxuDu6wd1UCEX.jpg
    Owsiak do Wałęsy: wskaż, a strzelę z "baśki"
  • deodyma 29.07.09, 10:19

    wacikowa napisała:

    > Sprawdź może da się unieważnić to małżeństwo.


    ta, jasne...
    zaraz poleci i uniewazni malzenstwo, bo chlop kazal jej wypie...c:D
    przeciez milosc wszystko wybaczy!
    --
    mój suwaczek
  • hermina25 28.07.09, 18:34
    a co myślałaś,że po ślubie się zmieni...i przestanie używać inwektyw,wobec
    Twojej osoby.
    Naiwna dziewczyna,myślę,że to dopiero początek tego na co go stać,sama,żeś sobie
    winna,że za niego wyszłaś...
    Widziały gały co brały!

    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • kag73 28.07.09, 18:58
    Hmm, bardzo brzydko z jego strony.
    Powiedz mu, ze jak jeszcze raz powie do Ciebie "wyp..laj", to
    spelnisz jego zyczenie i rzeczywiscie to zrobisz. Wiec niech sie dwa
    razy zastanowi zanim otworzy buzie, zeby powiedziec cos takiego do
    wlasnej zony.
  • skarpetka_szara 28.07.09, 19:27
    ja bym nawet nie czekala do nastepnego razu (bo napewno bedzie).
    Powinnas mu w tamtej chwili powiedziec zeby odzywal sie do ciebie z
    szacunkiem.
  • szczesliwamezatka 28.07.09, 19:54
    Najlepszą metodą na takie zachowanie jest spakowanie manatków i
    opuszczenie na kilka dni domu. Spróbuj, a zobaczysz, że to działa!
    Uwierz mi, wiem, co mówię! Jeżeli masz gdzie się udać (do mamy,
    siostry, przyjaciółki)to zrób to. Jak świat światem takie reakcje
    kobiet działają na meżczyznę piorunująco. Wiele mężczyzn jechało po
    żony i błagało, żeby do nich wróciły. A co masz do stracenia?!
  • mamba8 28.07.09, 20:18
    Ale nie wydaje Ci się to głupie? To on zawalił, więc niech się sam
    wynosi. Nie wierzę w nauczanie tego faceta w taki sposób, może i by
    błagał ale za chwilę znów by się powtórzyło. Bezsensu.



    --
    E chi se ne frega?
  • qw994 28.07.09, 19:03
    Nie bądź w szoku, tylko powiedz wyraźnie, że nie życzysz sobie takiego zachowania.

    --
    "Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie,
    które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe,
    przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność." M. Kundera
  • marzeka1 28.07.09, 19:08
    "ja jestem dla niego oschła ale nie wiem czy to zauważa.."- wiesz, podstawą w
    normalnym związku jest KOMUNIKACJA, on nie ma się domyślać, ty masz wprost
    powiedzieć,że zrobił ci przykrość,że nie złożył ci życzeń w imieniny, że nie
    życzysz sobie wulgarnego zachowania, bo inaczej takie jazdy będą się nasilać.Mów
    wprost.
  • stedo 28.07.09, 21:08
    No pięknie! Osobnik widać z tych co uważa że o żonę to już nie trzeba się starać i składać życzeń imieninowych w takiej sytuacji nie należy.I pewnie nawet nie wie skąd ten Twój foch i być może stąd takie jego zachowanie.A że cham i ordynus to zgadzam się z poprzedniczkami. Żle to rokuje na przyszłość.Faceci ogólnie są niekumaci.Im trzeba jasno i dokładnie tłumaczyć o co chodzi, a nie tak:
    demotywatory.pl/uploads/1248599469_by_damager.jpg
  • mahadeva 28.07.09, 19:38
    to nie jest jego wina nawet, wyszlas za goscia z marginesu, widzialy galy, co
    braly, albo sie przyzwyczaisz, albo rozwod
    moj bywa niegrzeczy - choc nie az tak - ale ja to akceptuje, bo ma inne zalety
    rozwaz za i przeciw, MYSL!
  • ritsuko 28.07.09, 20:13
    Ładne podsumowanie z tym marginesem biorąc pod uwagę krótki opis świeżej małżonki, który miałaś okazję przeczytać.
  • kobieta_na_pasach 28.07.09, 19:48
    a co to bedzie za kilkanascie lat?
    --
    Moje sny są piękniejsze niż wasze dni.
  • lew_ 28.07.09, 20:19
    Za kilkanascie lat beda baty....:)) Miesiac po slubie,no super:))
    Ale s_he go pewnie taaaaaaaaaaaaaaaaaaak bardzo kocha i pojdzie
    go dzis wieczorem przeprosic:))
  • hania358 28.07.09, 20:35
    Zdradził Cie!
  • cytrynka_ltd 28.07.09, 20:38
    "widziały gały co brały"
    na pewno nie mógł udawać długo, kogoś innego.
    w takiej sytuacji tylko szybki rozwód. nie ma co męczyć się całe życie z chamem.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/oc/ni/5rl7/ANiRGfxuDu6wd1UCEX.jpg
    Owsiak do Wałęsy: wskaż, a strzelę z "baśki"
  • durneip 29.07.09, 01:25
    spokój dziewczęta! :) o jakim rozwodzie tu mowa? przecież pisze, że właśnie
    kończy się ich miesiąc miodowy.

    a jak jest miesiąc miodowy, to był i ślub kościelny, i wesele, i poprawiny...
    toć jeszcze nawet wszyscy goście nie obejrzeli zdjęć i dvd z wesela, jeszcze nie
    wszyscy zadzwonili z gratulacjami - a tu już rozwód?? wolne żarty.

    poza tym pojutrze dojdzie do wniosku, że sama misia zdenerwowała, że on miał
    trudne dzieciństwo i złe wzorce, że przez jedno słowo ludzie się nie rozwodzą, a
    potem zaraz będzie ciąża i po zawodach.

    a potem za dwa lata pojawi się wątek "mąż mnie wyzywa i popycha, ale to ja go
    prowokuję, mamy malutkie dziecko, nie wiem co zrobić".
  • laluniaaa 29.07.09, 02:06
    współczuję...
  • ritsuko 29.07.09, 09:46
    Po pierwsze odpuść sobie większość z tego co napisali poprzednicy,
    bo podejrzewam, że niewiele te rady by Ci pomogły.
    Poza tym jak wygladał Wasz zwiazek wcześniej? Czy slub był własnie
    takim przełomem, w którym dopiero zamieszkaliscie razem?
    Dla wielu par właśnie ten okres po ślubie, który tak jest
    gloryfikowany- jest najgorszym okresem małżeństwa- stres, duże
    zmiany, nowe obowiązki... Pewnie Ty i Twój mąż musicie się w tym
    wszystkim jeszcze odnaleźć.
    Kolejna sprawa to agresja słowna. Nie powinnaś jej ignorować- tu się
    zgodzę. Ale zamiast odchodzić czy straszyć to lepiej wysłac go, a
    najlepiej wybrac się z nim na jakiś kurs radzenia sobie z gniewem i
    negatywnymi emocjami. Wiem, że lekko nie będzie, bo mężczyźni są
    dość oporni jeżeli chodzi o takie rzeczy, ale na pewno warto :)
  • kasiaczek181987 29.07.09, 09:58
    1.powiedz mu,że kilka dni temu były twoje imienimy i ze jest ci przykro ze nie
    złozył ci zyczeń
    2. powiedz że nie życzysz sobie takiego słownictwa w stosunku do siebie

    ritsuko ma rację . Czy dopiero teraz ze sobą mieszkacie czy mieszkaliście przed
    ślubem ? Moim zdaniem to jest właśnie przełomi dlatego ja zamieszkam z facetem
    przed ślubem by go poznać a nie się zdziwić tak jak ty
  • kolia3_ltd 29.07.09, 10:56
    kasiaczek181987 napisała:

    > 1.powiedz mu,że kilka dni temu były twoje imienimy i ze jest ci
    przykro ze nie
    > złozył ci zyczeń
    > 2. powiedz że nie życzysz sobie takiego słownictwa w stosunku do
    siebie
    >
    > ritsuko ma rację . Czy dopiero teraz ze sobą mieszkacie czy
    mieszkaliście prze
    > d
    > ślubem ? Moim zdaniem to jest właśnie przełomi dlatego ja
    zamieszkam z facetem
    > przed ślubem by go poznać a nie się zdziwić tak jak ty '

    ja juz mieszkam z facetem(nie wyobrazam sobie jak mozna wlasnei nie
    mieszkac i sie nei sprawdzic)i u mnie wyszlo bardzo dobrze.
    moj kochany i ma tyle energii i takj byl wychowany ze bardzo
    duzonrzeczy robi w domu czasem wiecej niz ja wie jest mi bardzo
    pomocny wiec nie narzekac:)
    ale..apropo przeklenstw boshe,bez przesady-za jedno slowo sie
    rozwodzic?czasami ludzie maja rozny styl mowienia..ja pierwsza do
    niego w niezlym wkurzeniu mowilam np ty pie...ny a nawet dodawalam
    co innego..on tez pare razy do mnei ale co z tego jak za chwile sie
    godzilismy bo si ekochamy..na co dzien,bez klotni jest jak
    najbardziej w porzadku,poprostiu w czasie klotnio wychodzi nasza
    nerwowowosc charakteow i ja nie widze nic zlego czasami w
    otrzasnieciu slownym nawet kogos:)
  • butterflymk 29.07.09, 09:56
    No i po co Ci był mąż?
    To wszytsko wzięło się stąd że od razu mu nie powiedziałas co Ci
    lezy na sercu...( imieniny zapomniane )
    tylko go powoli wyprowadzałaś z równowagi, baby tak mamy że
    zachowujemy sie nie do zniesienia podświadomie "za cos" czego facet
    nigdy się nie domyśli.. no potem są niepotrzebne zgrzyty i bzdurnie
    nakręcane kosmiczne problemy małżeńskie i tragedia o boszz mój mąz
    to potwór...
    Trzeba było od razu powiedziec o tych imieninach, trzeba rozmawiać
    ze sobą, wkońcu to Twój mąż...
    p.s. a tak swoja droga to jesli chodzi o to przekleństwo to
    wcześniej się to zdarzało? Bo taki zwrot powinien byc pierwszy i
    ostatni....
  • klara005 29.07.09, 10:36
    moim zdaniem powinno Ci sie wlaczyc czerwone swiatelko. Cos musi byc nie tak... moze porozmawiaj z nim i powiedz co Ci lezy na sercu, on albo tez zacznie z Toba rozmawiac albo sie zdenerwuje, tyle ze napewno po glowie beda mu chodzily Twoje slowa i wczesniej czy pozniej wszytsko przemysli

    -----------
    biore od życia wszystko co daje MamyWszystko.pl-Portal Kolorowych Ogłoszeń
  • kolia3_ltd 29.07.09, 11:02
    napisz lepiej wlasnie calosciowo jak ta sytuacja wygladala i jak
    wasz zwiazek wyglada na co dzien i jak bylo przed slubem.
    a moze juz sie pogdoziliscie i nawet pozalowalas ze zalozylas ten
    watek bo juz w ogole Cie widze tu pozniej nie bylo poza tym
    pierwszym postem..
    apropo imienin Twoich to nic akurat go nie usprawiedliwia..a moze
    czekal z zyczeniami bo cos planowal potem Ci zorganizowac?(czasami
    sama tak robilam)no ale jesli juz minelo kilka dni to watpie...
    to juz go chyba w ogole nei usprawiedliwia.
    no ale wlasnei napsiz jak bylo wczesniej u Was w zwiazku?
  • new.models 29.07.09, 12:08
    wytłumaczcie prosze-bo nie rozumiem, jaki ma związek miesiąc miodowy z
    odnoszeniem się do bliskiej osoby?
    znaczy, ze jakby sytuacja zaistniała przed to by nie było problemu, a jak jest
    po-to problem?
    ze jak zona-trzeba robic afere, jak nie zona-ujdzie w tłoku?
    Ile lat byliście razem przed podpisaniem magicznego papierka?
    to jest wazne-bo facet nawet jak ma wpojone zachowanie ekstremalne długo się z
    tym nie ukryje i magiczny papier nie ma nic wspolnego z odkryciem jego 'wad'.
    nic nie usprawiedliwia takiego zachowania-trzeba to wyjasnic i wprowadzic
    zasady(pomagają w zyciu)
    ...a tak na marginesie-dajcie spokoj facetom i nie ciagajcie ich na zakupy -bo
    to naprawdę ostatnie miejce na ziemi, gdzie chca się znaleźć(sa oczywiście
    wyjątki, ale potwierdzają regułe).irytuje wtedy wszystko-tlumy ludzi, strata
    czasu, który mozna spędzic w innym miejscu, ociągająca się kasjerka i zapełniony
    parking.
  • ritsuko 29.07.09, 12:37
    Ano prosze Cię bardzo ;)
    Miesiąc miodowy ma to do tego, że jest to sytuacja kryzysowa dla
    części związków. Zwłaszcza, jeśli przed ślubem nie prowadzili
    wspólnie gospodarstwa domowego (w skrócie żyli, mieszkali i
    rozliczali razem). Takich potencjalnych kryzysów dalej też jest
    sporo- urodzenie dziecka, pójście dziecka do szkoły itd. i to nie
    jest mój wymysł.

    To, że ja czy Ty przeszłyśmy pewne etapy bezproblemowo, nie oznacza,
    że wszystkim się udaje, ale wtedy zamiast mysleć o zostawieniu
    wszystkiego w diabły lepiej jest popracować nad związkiem (i to
    naprawdę nie ma znaczenia czy jest sformalizowany czy nie!).
    Trudniej ale lepiej.
  • new.models 29.07.09, 12:51
    ritsuko napisała:

    > Ano prosze Cię bardzo ;)
    > Miesiąc miodowy ma to do tego, że jest to sytuacja kryzysowa dla
    > części związków. Zwłaszcza, jeśli przed ślubem nie prowadzili
    > wspólnie gospodarstwa domowego (w skrócie żyli, mieszkali i
    > rozliczali razem). Takich potencjalnych kryzysów dalej też jest
    > sporo- urodzenie dziecka, pójście dziecka do szkoły itd. i to nie
    > jest mój wymysł.
    >
    > To, że ja czy Ty przeszłyśmy pewne etapy bezproblemowo, nie oznacza,
    > że wszystkim się udaje, ale wtedy zamiast mysleć o zostawieniu
    > wszystkiego w diabły lepiej jest popracować nad związkiem (i to
    > naprawdę nie ma znaczenia czy jest sformalizowany czy nie!).
    > Trudniej ale lepiej.

    uprzejmie dziekuje za wyjasnienia-ale tego 100% nie wiemy, czy się coś zmieniło
    po slubie, czy to tylko "formalnośc".
    wiekszosc pan tu na forum ma problem czy brać slub-jak i tak juz mieszkaja, maja
    dzieci i wspolne "gospodarstwo'-stad moje 'zdziwienie'
    fakt-jesli zycie przewrociło się zupelnie i dwoje mlodych zostalo rzuconych na
    szerokie wody-trzeba sie dogadac-ale zeby sie dogadać-trzeba buzie otworzyc i
    nie międlic tego w sobie.
  • lesialesia 29.07.09, 12:55
    rozwiedź się.
    --
    pantarej to samiec pantery, rzecz jasna.
  • ritsuko 29.07.09, 13:05
    Jak najbardziej, najlepiej, żeby autorka powiedziała od
    razu "Kochanie słuchaj, przykro mi się zrobiło, że nie złożyłeś
    nawet mi życzeń z okazji imienin" czy zwróciła uwagę, że nie chce,
    zeby się tak odnosił. Ale jak słyszę, że połowa osób tu
    piszę "rozwód!" "rzuć go" itd, to zaczynam wątpić ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka