Gazeta.pl   Forum   Kobieta   Kobieta   Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

Szukaj 7 051 forów 106 733 886 postów

Kobieta Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tę wypowiedź znajomemu
 
Sortuj według:
drzewko
od najstarszego
od najnowszego
drzewko odwrotne
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   manna2008 01.09.09, 21:59 Odpowiedz
Proszę o rady:
Za kilka dni muszę przeprowadzić ważną rozmowę z moim prawie Byłym.
On chce odejść, czuję to. Jesteśmy pół roku i jak dla mnie to
zupełny początek żeby coś kończyć. Jestem pod jego niesamowitym
wrażeniem ale On chyba tego nie podziela, widzę to. Nie wyobrażam
sobie Go stracić. Jestem zdecydowana walczyć, żeby potem nie czynić
sobie wyrzutów, że pozwoliłam tak po prostu mu odejść.
I teraz pytanie:
Czy ktoś był może w takiej sytuacji? Jak rozmawiać, jakich
argumentów użyć, żeby spróbować zatrzymać tę Osobę?

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   bakejfii 01.09.09, 22:00 Odpowiedz
Ja bylam i radze ci spadac .

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   rosa_de_vratislavia 01.09.09, 22:05 Odpowiedz
manna2008 napisała:

> Proszę o rady:
> Za kilka dni muszę przeprowadzić ważną rozmowę z moim prawie
Byłym.
> On chce odejść, czuję to. Jak rozmawiać, jakich
> argumentów użyć, żeby spróbować zatrzymać tę Osobę?

Jeśli dla kogoś nie jesteś tą jedyną, tą najważniejszą, tą
ukochaną...nic nie wskórasz. Prośby, błagania, racjoanlne argumenty -
nie podziałają. Tylko się poniżysz i poczujesz gorzej.
Nie narzucaj się, nie miotaj...wiem,że Ci ciężko patrzeć na odejście
ukochanego, ale nic na siłę nie zrobisz.
Trzymaj się prosto i postaraj wyjśc z tego z twarzą.

P.S. Nie pisz "Go", "Osoba", "Jego" etc, bo tośą błędy
ortograficzne. Nawet jeśli go szanujesz i kochasz - obowiązują Cię
zasady ortografii.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   0ffka 01.09.09, 22:07 Odpowiedz
Miej honor i nie dawaj ciała płaszcząc się przed nim!
--
abelleqq

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   bakejfii 01.09.09, 22:09 Odpowiedz
wycofaj sie rakiem.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   hermina25 01.09.09, 23:33 Odpowiedz
0ffka napisała:

> Miej honor i nie dawaj ciała płaszcząc się przed nim!

dokładnie tak!
jeśli facetowi nie zależy,to już nic nie wymyślisz...zaciśnij zęby i pokaż mu,że
nic ,a nic Cię to nie boli
--
nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
niemożliwe nie istnieje!!!

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   skarpetka_szara 01.09.09, 22:10 Odpowiedz
Ale dlaczego chcesz byc ta niechciana w zwiazku?

czy nie zaslugujesz na faceta ktory szalal-by za toba???

Pewnie sie go za kurczowo trzymalas - jak misia - i facet sie dusi.
Zajmij sie soba, zacznij zyc bez faceta.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   manna2008 02.09.09, 07:24 Odpowiedz
>
> czy nie zaslugujesz na faceta ktory szalal-by za toba???

a w ogole to z czego wynika, ze facet ma szalec za kobieta?
ja przez cale zycie wyznawalam taka zasade i nic z teog nie mam,,,,

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   skarpetka_szara 02.09.09, 16:09 Odpowiedz
Widac nie masz nic do zaoferowania facetowi.

Moze gdybys wiecej czyala, i miala WLASNE zycie, oddzielne od jego -
to bylby Toba zafascynowany. Prawda?

No ale jezeli ty za swoim misiem jestes gotowa w ogin wskoczyc i
dusze sprzedac, to o czym my tu mowimy?


manna2008 napisała:

> >
> > czy nie zaslugujesz na faceta ktory szalal-by za toba???
>
> a w ogole to z czego wynika, ze facet ma szalec za kobieta?
> ja przez cale zycie wyznawalam taka zasade i nic z teog nie
mam,,,,

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   rrosemary 01.09.09, 22:17 Odpowiedz
Być może boisz się na wyrost i może chodzi o coś zupełnie innego, może chce
powiedzieć coś ważnego ale nie zrywać znajomości?
Jeśli jednak tak będzie to moim zdaniem najlepszym wyjściem jest jak najmniej
się upokorzyć:
-przede wszystkim totalne opanowanie, żadnych ryków, histerii, błagań itd.
-możesz zacząć jako pierwsza i z nim zerwać :)
-możesz po jego wywodzie powiedzieć chłodnym tonem: "no,cieszę się, że w końcu
doszedłeś do tego samego wniosku co ja"
a potem już tylko nie dzwonić, nie pisać, nie śledzić...
Najlepiej się popłakać w samotności, upić, a potem kogoś poderwać żeby mieć
klina na szybko, a potem już z górki.

Myślę, że w takich sytuacjach sprawa jest przegrana, a wszelkie teksty w stylu
"daj mi szansę" i "walczyć" to już porażka. (W ogóle to co to znaczy walczyć o
związek?! zmienić się, udawać kogoś innego na jakiś czas...?

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   tytoniowy_dym 01.09.09, 22:21 Odpowiedz
moja droga przede wszystkim rażące błędy ortograficzne. Po przeczytaniu tematu
byłam pewna, że spotykasz się na randkach z bogiem albo masz jakieś urojenia.
Najpierw język polski, a potem psycholog ewentualnie. Chłopcu proszę odpuścić.
Dlaczego biedak ma cierpieć za cudze grzechy?

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   ogromne.oko 01.09.09, 23:58 Odpowiedz
To ze ktos robi bledy oraz ze traci glowe z milosci i robi sie moze troche
zalosny, nie znaczy ze do niczego sie nie nadaje i ze facet cierpialby za jej
grzechy - jakie grzechy? Napisanie czegos z duzej litery? Desperacje? Coz,
kazdemu sie zdarza czasami troche w zyciu pobladzic i oszalec, i nie nalezy go z
tego powodu tak zawziecie krytykowac.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   manna2008 01.09.09, 22:22 Odpowiedz
Powiem wprost, wiem że nie znajdę już drugiego takiego. Przy nim
odżyłam i zmieniłam się na lepsze. Chyba na obecną chwilę wolę
upokorzenie, jak to wszyscy napisali, niż unoszenie się dumą.
Nie wiem po prostu co robić.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   0ffka 01.09.09, 22:27 Odpowiedz
Manna zrobiłaś z niego Boga, więc nie dziw się koleś ucieka!
Sama zabiłaś tę miłość :(
--
abelleqq

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   skarpetka_szara 01.09.09, 22:28 Odpowiedz
manna2008 napisała:

> Przy nim odżyłam i zmieniłam się na lepsze.

Przy nim, moja droga zmienilas sie na zdesperowana i zalosna
dziewczynke, ktora nie umie sobie poradzic w zyciu bez swojego
misia. Zalosne.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   princess_yoyo 01.09.09, 22:28 Odpowiedz
odejdz pierwsza, wbrew pozorom to dziala i to nawet czesto;-) co
prawda efekt nie bywa dlugotrwaly jesli nie zmienia sie przy okazji
calego podejscia do partnera (expartnera). zerwij przez telefon nie
spotykaj sie z nim - bedzie prosciej.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   eilenn_ardenn 03.09.09, 12:17 Odpowiedz
Słońce,niedawno rozstałam się z facetem. Świetnie spędzało się z nim czas, szarmancki, pewny siebie, dobrze gotował, lubił eskapady po sklepach, przystojny, super-super seks (nigdy mi nie było tak dobrze), byłam bardzo zakochana. Rozmowy o przyszłości mieszkaniu, etc. inicjowane przez niego. Wierzę, że znajdę kogoś podobnego lub lepszego, a przy tym osobę, która nie będzie oszukiwać siebie i mnie, że jest zakochana. Jak ktoś wyżej napisał, T. myślał, że pokocha mnie naprawdę. I tak, poznał nową.
Moim zdaniem kiedy będziesz z nim rozmawiać i wyczujesz że chodzi mu o rozstanie, sama to zaproponuj. Trzymam kciuki, powodzenia.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   oliwkagold 01.09.09, 22:25 Odpowiedz
Po pierwsze musisz zachować swoją godność -to jest podstawa, bo gdy
zaczniesz się płaszczyć on straci szacunek dla Ciebie. Nie zmienisz
niczym jego uczuć - wiesz o tym, choć trudno to przyjąć dla sibie.
Pamiętaj jednak że cokolwiek by się nie działo, to związki na całym
świecie się rozpadają i ludzie cierpią. Ale potem przechodzi i znowu
przychodzi coś nowego. Oczywiście łatwo mi pisać,nie jestem w Twojej
sytuacji. Ale tak jest. Cokolwiek by się nie działo - zachowaj
spokój i szcunek dla siebie. Gdybyście się rozstali czego nie życzę,
to pamiętaj, ze zawsze jeszcze potem możesz poprosić o jakieś
spokanie. Najlepiej by było gdybyś sama zaczęła rozmowę, że w Waszym
związku źle się dzieje i czy może Twój chłopak nie myśli o
rozstaniu - zaznacz żeby nie bał się mówić prawdy, bo zniesiesz
wszystko i nie um=nikciecie tego co nieuchronne. Trzymaj się Slonko !

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   manna2008 01.09.09, 22:34 Odpowiedz
Nidgy nie przeprowadzałam takiej rozmowy. Jak siebie znam to skończy
się na poniżaniu się i łzach. Ale za bardzo mi na Nim zależy, teraz
widzę jak się zmieniłam. Nigdy wcześniej nie zdobyla bym się na to.
Ale teraz wiem że muszę. Nie mam żadnych oporów, żeby to zrobić.
Boję się wręcz, że jak wystarczająco się nie upokorzę to będę
każdego dnia wspominać, że nie spróbowałam. Wiem że sytuacja jest
beznadziejna, ale gorzej być już nie może. I tak się już nic nie
będzie liczyło jak On odejdzie.

Troll

   0ffka 01.09.09, 22:38 Odpowiedz
manna2008 napisała:

> Boję się wręcz, że jak wystarczająco się nie upokorzę to będę
> każdego dnia wspominać, że nie spróbowałam.

rotfl

Re: Troll

   skarpetka_szara 01.09.09, 23:28 Odpowiedz
LOL, prawda, ale tak sie zastanawiam, czy te Trole pisza te teksty
po wypaleniu marihuany. I pewnie sie ze swoich tekstow smieja po
pol godziny, lol.

Re: Troll

   0ffka 01.09.09, 23:32 Odpowiedz
skarpetka_szara napisała:

> LOL, prawda, ale tak sie zastanawiam, czy te Trole pisza te teksty
> po wypaleniu marihuany. I pewnie sie ze swoich tekstow smieja po
> pol godziny, lol.

heh... ktoś może mieć niezły ubaw z naszych odpowiedzi :D

--
abelleqq

psycholog?

   rosa_de_vratislavia 01.09.09, 22:40 Odpowiedz
manna2008 napisała:

> Nidgy nie przeprowadzałam takiej rozmowy. Jak siebie znam to
skończy
> się na poniżaniu się i łzach.

Wypij nerwosol, może się nie rozpłaczesz.


> Ale za bardzo mi na Nim zależy, teraz
> widzę jak się zmieniłam.

A jak się zmieniłas? Co mu zawdzięczasz?
Bo piszesz, jakbyś była uzależnioną ćpunką (a on narkotykiem).


> Boję się wręcz, że jak wystarczająco się nie upokorzę to będę
> każdego dnia wspominać, że nie spróbowałam.

Ok, to próbuj. Zawsze to jakaś (bolesna) lekcja, kolejne życiowe
doświadczenie.

> gorzej być już nie może. I tak się już nic nie
> będzie liczyło jak On odejdzie.

A tak serio i życzliwie: poszłabyś do psychologa i opowiedziała mu o
wszystkim, co czujesz, jak postrzegasz tego chłopaka i relację z nim?
idź ZANIM zdecydujesz się na tę rozmowę.

Re: psycholog?

   manna2008 01.09.09, 22:46 Odpowiedz
>
> A tak serio i życzliwie: poszłabyś do psychologa i opowiedziała mu
o
> wszystkim, co czujesz, jak postrzegasz tego chłopaka i relację z
nim?
> idź ZANIM zdecydujesz się na tę rozmowę.

Ale co mi pomoże rozmowa z psychologiem? Jak rozumiem po tej
rozmowie odechce mi sie walczyc o Niego?
A ja czuje jakas zwierzeca potrzebe, zeby zrobic z siebie idiotke i
pokazać mu że mi BARDZO na Nim zależy.

Re: psycholog?

   wojakpl 01.09.09, 22:59 Odpowiedz
manna2008 napisała:

> >
> > A tak serio i życzliwie: poszłabyś do psychologa i opowiedziała
mu
> o
> > wszystkim, co czujesz, jak postrzegasz tego chłopaka i relację z
> nim?
> > idź ZANIM zdecydujesz się na tę rozmowę.
>
> Ale co mi pomoże rozmowa z psychologiem? Jak rozumiem po tej
> rozmowie odechce mi sie walczyc o Niego?
> A ja czuje jakas zwierzeca potrzebe, zeby zrobic z siebie idiotke i
> pokazać mu że mi BARDZO na Nim zależy.

to zrob to, przynajmniej zobaczysz jak bardzo jemu na tobie nie
zalezy. to lepsze niz zebys sie zameczala.

Re: psycholog?

   real.becwal 02.09.09, 09:33 Odpowiedz
manna2008 napisała:

> A ja czuje jakas zwierzeca potrzebe, zeby zrobic z siebie idiotke
i pokazać mu że mi BARDZO na Nim zależy.

wykorzystaj tę "zwierzęcą potrzebę". Niektórych facetów to nakręca
i przekonuje.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   rrosemary 02.09.09, 00:43 Odpowiedz
Jeśli faktycznie tak Ci zależy to najlepiej (jak już pisałam powyżej): przede
wszystkim spokojnie.
Najpierw go wysłuchaj co ma do powiedzenia. Jeśli będzie chciał zerwać to
zapytaj dlaczego, co jest powodem. Jeśli to będą rzeczy do zaakceptowania dla
Ciebie (czyli np. będzie chodziło, że za często do niego dzwonisz a nie, że
odchodzi do innej) to powiedz spokojnie: fajnie, że mi to mówisz,bardzo cenię
sobie twoją szczerość. Nie wiedziałam, że Tobie przeszkadza to i to. to może
pogadajmy jak to zmienić? I tu zaczynasz negocjować, co jakiś czas wtrącaj "czy
dobrze zrozumiałam, chodzi Ci o to, że..." itd, przy okazji możesz załatwić coś
dla siebie: "skoro już tak otwarcie rozmawiamy, to ja np. nie bardzo lubię kiedy
Ty..."



Unikaj wszelkiego rodzaju wielkich scen rozpaczy i mówienia, że bez niego nic
nie ma sensu, że się zabijesz, że tego nie przeżyjesz itd. to działa
odstraszająco i jest brzydkim szantażem emocjonalnym.

Ostatecznie, jeśli ocenisz sytuację nie do uratowania po prostu przyjmij to z
klasą i nie daj po sobie poznać jak bardzo boli.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   manna2008 02.09.09, 07:18 Odpowiedz
No wlasnie, to jest rada ktorej oczekiwalam.Dziekuje za nia. W moim
zyciu tak jest ze szaleja za mna faceci, ktorzy absolutnie mnie nie
interesuja. A Ci co mnie pociagaja nie. Do tej pory zachowywalam
dume i przez to bylam ciagle nieszczesliwa. Przy Nim chce to
przerwac i sprobowac zawalczyc. Jak pisalam nie potrafie tego zrobic
wiec pewnie to nic nie da, no ale przynajmniej bede wiedziala ze
zrobilam wszystko zeby Go zatrzymac.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   michunia 02.09.09, 11:29 Odpowiedz
Wcale nie potrzebujesz rady, chcesz za wszelka cene prowadzic
rozmowy, balgac, moze faktycznie tak jest, ze trzeba przejsc to
samej, zeby wiedziec, ze to bez sensu,jesli druga strona jest
zniechecona i podjela decyzje
nie dowiesz sie calej prawdy, tych najbardziej bolesnych dla Ciebie
rzeczy i tak nie uslyszysz,
nigdy nie spotkalam sie z przypadkiem, w ktorym takie negocjacje cos
by przyniosly, a troche juz zyje
jest jeszcze mozliwosc, ze przechodzicie normalne w kazdym zwiazku
ochlodzenie, albo on przechodzi fascynacje inna, ale wcale nie
rozwaza odejscia od Ciebie, w takiej sytuacji lepiej nie podsuwac mu
takich mysli, nazywajac rzeczy po imieniu,
lepiej zacisnac zeby, wycofac sie troche, zajac soba, nie traktowac
go jako jedyny sens i wartosc i odczekac
pospiech jest zlym doradca
i przede wszystkim:opanowanie, bez lez, histerii

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   real.becwal 02.09.09, 09:30 Odpowiedz
rrosemary napisała:

> Jeśli faktycznie tak Ci zależy to najlepiej...

Moze wystąpisz w roli pomocniczki porozumienia? "... przy okazji
możesz załatwić coś dla siebie..."

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   bakejfii 02.09.09, 09:32 Odpowiedz
Nie gadac wogole,to jest to.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   stinefraexeter 02.09.09, 10:35 Odpowiedz
Podążasz w bardzo złym kierunku. To równia pochyła.
Jeśli on zostanie z tobą, to tylko z litości, a i tak koniec prędzej czy później
nastąpi.

jedyna metoda

   kora3 01.09.09, 22:28 Odpowiedz
to metoda "otówrz klatke", ale z tego co piszesz i tak z niej nie
skorzystasz.
Powiem Ci wprost: moze byc tak, ze zadna metoda nie zadziała, nawet
ta, która jest jedynie mozliwa. Jesli ktos chce odejsc odejdzie i
trzba to miec na uwadze. Zle jeśli jest jakiś cień szansy to spokój,
opanowanie, nienarzucanie się - jeśli to nie zadziala nic nie
zadziała, wiec sumienie bedziesz iec czyste jako łza.
--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"

Re: jedyna metoda

   wojakpl 01.09.09, 22:29 Odpowiedz
jak mu zapodasz, ze chcesz sie z nim widywac na niezobowiazujacy sex
raz na dwa tygodnie, to go nie stracisz. W innym przypadku bajbaj.

Re: jedyna metoda

   oliwkagold 01.09.09, 22:34 Odpowiedz
Zal mi Cię wojaku, pleciesz takie bzdury. Założę się, że za seks
musisz płacić, a w szkole byłeś poniewierany jak szmata i teraz
starasz sięto sobie odbić. To wyjaśnia tez czemu siedzisz ciągle na
kobiecych wątkach. A przechłaki o seksie (mam na myśli przede
wszytskim Twoje) to oznaka kompleksów. Nic nie piszesz o kobiecie, o
związku, o jej satysfakcji, jak ją zaspokojasz. A orgaz kobiety (cho
c jest Ci pewnie daleki) to kulminacyjny punkt honoru mężczyny.
Pewnie o tym nie wiesz

Re: jedyna metoda

   wojakpl 01.09.09, 22:42 Odpowiedz
oliwkagold napisała:

> Zal mi Cię wojaku, pleciesz takie bzdury. Założę się, że za seks
> musisz płacić, a w szkole byłeś poniewierany jak szmata i teraz
> starasz sięto sobie odbić. To wyjaśnia tez czemu siedzisz ciągle na
> kobiecych wątkach. A przechłaki o seksie (mam na myśli przede
> wszytskim Twoje) to oznaka kompleksów. Nic nie piszesz o kobiecie,
o
> związku, o jej satysfakcji, jak ją zaspokojasz. A orgaz kobiety
(cho
> c jest Ci pewnie daleki) to kulminacyjny punkt honoru mężczyny.
> Pewnie o tym nie wiesz

nie bede reagowal na takie zaczepki. chcialas mi dowalic, nie udalo
ci sie :-))

Re: jedyna metoda

   skarpetka_szara 01.09.09, 23:16 Odpowiedz
Zloto Oliwko, a ja mysle ze wojak ma po prostu inne poczucie
humoru, i pewni ludzie ten sarkazm kumaja a inni nie. FK to nie
grobowisko, zazwyczaj z tych watkow mozna sie pozbijac.

A tak a propo jego wpisu, to to nie jest glupi pomysl. Pewnie nie
jest tym czego autorka oczekiwala, ale moze zadzialac.

Re: jedyna metoda

   oliwkagold 02.09.09, 19:41 Odpowiedz
Szara skarpetko, a więc moje uwagi pod adresem wojaka nie są
przypadkowe i wyssane z palca. Już od dłuższego czasu piszemy na
tych samych wątkach i w każdym jednym, Pan W. uważa że kobiety są do
niczego i życie z nimi to największa głupota w świecie! Najlepiej
miecsame kochanki, bo przecież na tym życue polega. Przy jednej to
niemożliwe wytrwać. Napisałam mu na jednym wątku, że teraz tak
myśli, bo ma jeszcze kolegów, ale kiedyś i oni założą rodzinę i nie
będzie mógł już tak na nich liczyć. Nie odpowiedział i na to nai
jednym mądrym słowem. Ja o ludziach, którzy się wyłamują od normy
mówię "patologia", może i on mówi mądrze czasem, nie mówię że nie.
Ale w moich oczach on juz ma swoją pozycję

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   monikinha 01.09.09, 23:01 Odpowiedz
A o czym macie rozmawiać?

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   kicia031 02.09.09, 08:09 Odpowiedz
Alez walcz o niego.

tylko skutecznie.
A skuteczna metoda jest pokazanie mu, ze to tobie mniej zalezy niz jemu. Nie
miej czasu na spotkania, a jak sie spotkacie, nie miej nastroju na rozmowe.
zajmij sie soba i swoimi sprawami, badz zdystansowana i oddalona (nie za
bardzo). i wygladaj super pieknie.
sukces gwarantowany.

blagajac osiagniesz to, ze facet kopnie cie w tylek.
--
Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z łóżka. Co jednak
masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj?
Nancy Mann
Wiedzmowo

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   nothing.at.all 02.09.09, 08:35 Odpowiedz
Dlaczego sama świadomie chcesz być taka niechcianą i ta na siłę?
Jeśli się nie układa, jesteście różni, nie pasujecie do siebie to
wcześniej czy później to i tak się skończy.
Jeśli on będzie chciał odejść - odejdzie i nic nie zrobisz. Trzeba
wtedy mieć honor i szacunek do siebie i pozowlić odejść.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   nothing.at.all 02.09.09, 08:36 Odpowiedz
Ale skoro chcesz walczyć, bo to pytasz, to może porozmawiaj i
zapytaj o co chodzi, co mu nie pasuję, jakie cechy, zachowania mu
nie pasuja i co jest nie tak. Czasami pewne rzeczy da się
wyeliminować i jest dobrze:).
Powodzenia!

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   naonja81 02.09.09, 09:11 Odpowiedz
nie moge zrozumiec tego całego "etosu walczenia"... nie wiem ale czy
zycie was nie nauczyło zeby dac sobie spokoj jak ktos was nie chce.
kamikadze jestes czy jak?

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   bakejfii 02.09.09, 09:19 Odpowiedz
bo niektorzy sz czasem glupsi od naprawde glupich.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   monikinha 02.09.09, 09:22 Odpowiedz
naonja81 napisała:

> nie moge zrozumiec tego całego "etosu walczenia"... nie wiem ale czy
> zycie was nie nauczyło zeby dac sobie spokoj jak ktos was nie chce.
> kamikadze jestes czy jak?

Za dużo amerykańskich komedii romantycznych - i taki efekt!
Też mi to umyka ;)

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   bakejfii 02.09.09, 09:24 Odpowiedz
wczoraj sie poklocilas.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   83kimi 02.09.09, 11:38 Odpowiedz
Jeśli on Cię nie kocha, to nic nie wskórasz. Argumenty w przypadku miłości nie
działają.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   pureangel 02.09.09, 11:50 Odpowiedz
jest tylko jedna rada..wierz mi.. sama to przechodzilam

"Jeśli kogoś kochasz pozwól mu odejść. Jeśli wróci będzie twój,
jeśli nie, nigdy do ciebie tak naprawdę nie należał i nigdy tak
naprawdę cię nie kochał " - mówią tak ponoć...

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   nothing.at.all 02.09.09, 13:44 Odpowiedz
To zdanie jest prawdziwe, ale bardzo trudne do zastosowania...
niestety.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   naonja81 02.09.09, 15:59 Odpowiedz
nothing.at.all napisała:

> To zdanie jest prawdziwe, ale bardzo trudne do zastosowania...
> niestety.

Nie jestem prawdziwe niektózy odchodzą a potem wracają jak bumerangi
żeby znowu odejśc i tak wkoło macieju. I co nadal uważasz że takie
osobniki naprawde kochają? hahaha

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   nothing.at.all 03.09.09, 12:39 Odpowiedz
Tak uważam, że jest prawdziwe. Ale nie myślę o chorej sytuacji:
odejscie - powrót - odejście - powrót - itd.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   grassant 02.09.09, 13:48 Odpowiedz
pureangel napisała:

> jest tylko jedna rada..wierz mi.. sama to przechodzilam
>
> "Jeśli kogoś kochasz pozwól mu odejść. Jeśli wróci będzie twój,
> jeśli nie, nigdy do ciebie tak naprawdę nie należał i nigdy tak
> naprawdę cię nie kochał " - mówią tak ponoć...


ponoć...mówią... tia...

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   sqilla 02.09.09, 20:48 Odpowiedz
pureangel napisała:

> jest tylko jedna rada..wierz mi.. sama to przechodzilam
>
> "Jeśli kogoś kochasz pozwól mu odejść. Jeśli wróci będzie twój,
> jeśli nie, nigdy do ciebie tak naprawdę nie należał i nigdy tak
> naprawdę cię nie kochał " - mówią tak ponoć...


Znam te słowa w troszkę innej wersji: "Jeśli coś kochasz, puść to wolno.
Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było"


O miłość trzeba dbać, trzeba ją nieustannie pielęgnować, trzeba wkładać w nią
mnóstwo wysiłku i czasu, cały czas starać się...
Gdyby ta osoba była Ci przeznaczona, nie trzeba by było się o nią starać,
walczyć itd.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   manna2008 02.09.09, 21:25 Odpowiedz
>
> O miłość trzeba dbać, trzeba ją nieustannie pielęgnować, trzeba
wkładać w nią
> mnóstwo wysiłku i czasu, cały czas starać się...
> Gdyby ta osoba była Ci przeznaczona, nie trzeba by było się o nią
starać,
> walczyć itd.

To co piszesz, to dwa przeciwstawne zdania. Zgodnie z pierwszym
trzeba dzialac. Zgodnie z drugim siedziec z zalozonymi rekami.
A moze czasem trzeba postarac sie bardziej?

Troche zdziwila mnie ta powszechna krytyka w tym poście, bo sama
znam przypadki ze zebranie o milosc zakonczylo sie sukcesem iwszyscy
sa szczesliwi.Ale oczywiście dziękuję za wszystkie wypowiedzi.

Nie pisze zeby sobie dodac nadziei, bo jakos nie wierze, ze cos moge
wskorac. Wazne jest dla mnie, że zawsze walczę w życiu do konca.
Nigdy sie nie poddaje.
Chcę mieć po prostu czyste sumienie, ze podjełam probe.
Ale czy ja podejme to nie wiem, na razie siedze z zalozonmi
rekami....

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   sqilla 02.09.09, 21:54 Odpowiedz
Głupia ja! Po przeczytaniu tego co napisałam aż mi głupio, bo zaprzeczyłam sama
sobie, źle to przekazałam.
Już pisze sprostowanie.
Chodzi o to, że w miłości nie można być biernym. Trzeba działać, w takim sensie
aby obydwojgu było dobrze. Jeśli osiądzie się na laurach to z tego nic nie
będzie. Jednak to działanie ma dwa znaczenia. Pierwsze-pozytywne: na korzyść
związku, aby nie było w nim nudno, wszystko nie było takie samo. Po prostu aby
ten związek tętnił życiem.
Drugie-negatywne: to działanie na siłę. Tak jak to jest w Twoim przypadku. Z
jednej strony Cię rozumiem, bo też tak kiedyś miałam. Robiłam wszystko aby
zatrzymać faceta przy sobie na siłę. Posuwałam się do naprawdę upokarzających
mnie poczynań. Efekt? Facet odszedł a ja zostałam z ciężką depresją.
Nie warto walczyć, jeśli w grę wchodzi nagięcie honoru.
Miej chociaż odrobinę szacunku dla siebie. Nie warto się tak poniżać, bo
będziesz całe życie pomiatana. I to mówię dla Twojego dobra.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   manna2008 02.09.09, 21:58 Odpowiedz
Drugie-negatywne: to działanie na siłę. Tak jak to jest w Twoim
przypadku. Z
> jednej strony Cię rozumiem, bo też tak kiedyś miałam. Robiłam
wszystko aby
> zatrzymać faceta przy sobie na siłę. Posuwałam się do naprawdę
upokarzających
> mnie poczynań. Efekt? Facet odszedł a ja zostałam z ciężką
depresją.
> Nie warto walczyć, jeśli w grę wchodzi nagięcie honoru.
> Miej chociaż odrobinę szacunku dla siebie. Nie warto się tak
poniżać, bo
> będziesz całe życie pomiatana. I to mówię dla Twojego dobra.

Dzieki za te wpisy. To mi otwiera oczy. No ale powiedz, walczylas o
tego faceta i nie udalo sie. Myslisz ze depresje mialas z tego
wzgledu ze walczylas i sie upokorzylas?
Nie sadze, wydaje mi sie ze cierpialas glownie z tego powodu ze
odszedl.....


Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   sqilla 03.09.09, 13:41 Odpowiedz
Cierpiałam jak odszedł to fakt.

Depresja została zdiagnozowana już podczas naszego związku. Miałam coraz niższą
samoocenę, czułam się pusta. To jest naprawdę długa i zawiła historia. Jak
odszedł było ciężko, nie dlatego że już nie będzie go u mojego boku, nie poradzę
sobie w życiu, ale dlatego że tak się przed nim kajałam.

Za wszystko co nawet on źle zrobił - przepraszałam ja, byleby tylko zatrzymać go
przy sobie. Płakałam, błagałam, brałam go na litość. I tak odszedł a ja czułam
się jak ostatnia szmata bez szacunku dla siebie.

To było dwa lata temu. Wyleczyłam się. Dzisiaj jestem w szczęśliwym związku, a
co najważniejsze zdrowym związku. Wiem, że jakby M. chciał teraz odejść
to nie zatrzymywałabym go, nie prosiłabym o kolejną szansę, bo jak będzie chciał
odejść to i tak odejdzie. Skupiłabym się na sobie, aby stać się jeszcze bardziej
atrakcyjną kobietą(przede wszystkim intelektualnie, ale wizualnie też, a co
niech widzi co stracił!)

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   manna2008 03.09.09, 18:09 Odpowiedz
sqilla napisała:

> Cierpiałam jak odszedł to fakt.
>
> Depresja została zdiagnozowana już podczas naszego związku. Miałam
coraz niższą
> samoocenę, czułam się pusta. To jest naprawdę długa i zawiła
historia. Jak
> odszedł było ciężko, nie dlatego że już nie będzie go u mojego
boku, nie poradz
> ę
> sobie w życiu, ale dlatego że tak się przed nim kajałam.
>
> Za wszystko co nawet on źle zrobił - przepraszałam ja, byleby
tylko zatrzymać g
> o
> przy sobie. Płakałam, błagałam, brałam go na litość. I tak odszedł
a ja czułam
> się jak ostatnia szmata bez szacunku dla siebie.
>
> To było dwa lata temu. Wyleczyłam się. Dzisiaj jestem w
szczęśliwym związku, a
> co najważniejsze zdrowym związku. Wiem, że jakby M. chciał
teraz odejść
> to nie zatrzymywałabym go, nie prosiłabym o kolejną szansę, bo jak
będzie chcia
> ł
> odejść to i tak odejdzie. Skupiłabym się na sobie, aby stać się
jeszcze bardzie
> j
> atrakcyjną kobietą(przede wszystkim intelektualnie, ale wizualnie
też, a co
> niech widzi co stracił!)

Ja tez mam na koncie taka historie. Latalam jak glupia za jednym
facetem, teraz z perspektywy wiem ze nie kochalam go, ale co ja
wyczynialam to szok. Wymyslalam rozne rzeczy, zeby tylko sie z nim
spotkac. Podszywalam sie pod kogos innego, zeby pisac z nim maile. A
on TOTALNIE mnie olewal. I wiesz, jak pomysle to nie czuje wcale
teraz ze robilam cos upokarzajacego, w koncu mialam jakies tam swoje
uczucia i staralam sie postepowac tak jak to mi sie wydawalo sluszne.
Tylko tamta sytuacja jest nieporownywalna do obecnej, bo to z Nim
jest dla mnie powazne.

Jestem troche przytloczona, bo wszyscy mowia zeby odpuscic, co mi
nie dodaje wiary w siebie, ale juz postanowione ze bede probowac.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   mahadeva 02.09.09, 12:03 Odpowiedz
Dla mnie to tez jest ciekawa kwestia. Jeśli mi zalezy, jeśli jest
tego wart (a tylko z takimi się zadaje), mowie, ze kocham i
stanowczo chce z nim być, zwykle placze. Ja się nie poddaje łatwo.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   pureangel 02.09.09, 13:14 Odpowiedz
to , ze się pozornie odpusci nie znaczy ze odpuszczasz na dobre


to on musi tak myslec, zatęsknic i docenic..

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   ind-ja 02.09.09, 15:52 Odpowiedz
Jesli chce odejsc,zadne argumenty go nie zatrzmaja.Niektore kobiety uciekaja sie
do bardzo drastcznych sposobow,typu ciaza.Co jeszcze bardziej pogarsza stuacje.W
ten sposob zamykaja sobie bramke do normalnego,szczesliwego zycia.Zazwyczaj
zostaja same z dzieckiem i mnostwem problemow na glowie.Jesli ktos cie nie
chce,nie zatrzymasz go sila.Jedyne co mozesz zrobic,to odejsc z godnoscia.w ten
sposob nie stracisz szacunku do siebie i zyskasz go w oczach mezczyzny.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   nanai11 02.09.09, 19:51 Odpowiedz
Szacunku już zapewne nie masz.

Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?

   mesz 03.09.09, 09:30 Odpowiedz
Przeczytałam o Twoim problemie i rady,których Ci tu udzielono. Moje
spostrzeżenia:
Jesteś mocno zakochana i masz ogromne pragnienie bycia z Nim. Jesteś
gotowa zrobić niemal wszystko,aby tak się stało. Radzenie Ci,żebyś
odpuściła,bo to nie ma sensu,bo on i tak odejdzie,jest działaniem
próżnym. Bo i Ty i tak zrobisz, co zechcesz- będziesz prosiła,żeby
Cię nie zostawił. No i dobrze. Myślę,że kiedy chodzi o wielką
miłość,to nie ma honoru,godności...Jeżeli jesteśmy tak bardzo w kimś
zakochani,to naprawdę zrobimy wszystko,żeby z nim być,nawet jeśli
wiemy,że to głupie,niegodne itd. Tak to juz jest. Kiedyś byłam z
facetem bardzo honorowym,konsekwentnym i stanowczym. Powiedziałam mu
pewnego dnia,ze nie chcę już z nim być,że do siebie nie
pasujemy,niech się wyprowadzi. Żaden mięsień na twarzy nawet mu nie
drgnął. Zachowując zimną krew zaczął się pakować. Wychodząc
powiedział,że więcej go nie zobaczę,a on przyjśle kogoś po resztę
rzeczy. Tymczasem...wielokrotnie przychodził,prosił,korzył się.
Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy,że może być tak
pokorny,żebrzący o uczucie - przeciez był zawsze taki dumny i
uparty... Nie wróciliśmy do siebie,bo przestałam go kochać. Od
tamtej sytuacji wiem,ze właśnie kiedy człowiek strasznie kocha i
planuje życie z kimś,to gotów jest na wszystko -
upokorzenia,cierpienia...
Trochę się rozpisałam...Wracam do Twojej historii. Zachowanie mojego
ex w żaden sposób nie zacheciło mnie do zmiany zdania,chyba nawet
wręcz przeciwnie...Moja decyzja była przemyślana,byłam jej
pewna.Ponieważ czekało mnie coś przykrego i trudnego - rozstanie i
sprawienie komus cierpienia,chciałam to mieć jak najszybciej za sobą
(teraz tak to widzę). Chciałam się odciąć i mieć już spokój. Wcale
nie było mi lekko,bo też płakałam w samotności i
cierpiałam,ale...wiedziałam,że z tego nic nie będzie i ze mi
przejdzie.I tak się stało. Myślę,że Twoim facetem jest podobnie...
Jeżeli postanowił,że to koniec,to w żaden sposob nie przekonasz go
do zmiany zdania,bo on to dobrze przemyślał,to nie jest
impuls.Możesz go prosić,ale...to nic nie da.Jedynie Ty będziesz
uważała,że wszystko zrobiłaś co mogłaś...A skoro dzięki temu Ci
bedzie potem lepiej,to ok,proś go. Nie sądzę,żeby on odebrał to
źle.Będzie go to drażniło,ale będzie też rozumiał,że to przez to,że
tak kochasz. Ale jeszcze raz powtarzam - jeżeli już postanowił - nic
nie zmienisz. Trzymaj się i powodzenia:-)

Upiększający?

Nivea Visage Natural Beauty - upiększający krem nawilżający - Ten krem do niczego się nie nadaje, robi smugi, wysusza skórę. Dany pod makijaż roluje się. Jedyny plus jest taki, że nadaje skórze ładny koloryt...

Na zmarznięte nóżki

Leggins cotton 120 DEN z bawełny Marilyn - Plusem wybranego modelu jest to, że legginsy są ciepłe, nie wyciągają się ani nie wypychają. Mają nieuciskający, estetyczny ściągasz przy kostce i są wygodne w noszeniu. Do minusów zaliczyłabym to, że już po trzech użyciach widać pierwsze ślady mechacenia się...

A miało być tak romantycznie...

Różane płatki do kąpieli AVON - tak miało być a było do bani płatki rozklejały się, nie mogłam ich odlepić od ciała. Jedno co mnie zaskoczyło to zapach - długo pachniało w łazience...
Zaloguj się Załóż konto »
LoginHasło
Wasze Filmy
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.