Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?
Wcale nie potrzebujesz rady, chcesz za wszelka cene prowadzic
rozmowy, balgac, moze faktycznie tak jest, ze trzeba przejsc to
samej, zeby wiedziec, ze to bez sensu,jesli druga strona jest
zniechecona i podjela decyzje
nie dowiesz sie calej prawdy, tych najbardziej bolesnych dla Ciebie
rzeczy i tak nie uslyszysz,
nigdy nie spotkalam sie z przypadkiem, w ktorym takie negocjacje cos
by przyniosly, a troche juz zyje
jest jeszcze mozliwosc, ze przechodzicie normalne w kazdym zwiazku
ochlodzenie, albo on przechodzi fascynacje inna, ale wcale nie
rozwaza odejscia od Ciebie, w takiej sytuacji lepiej nie podsuwac mu
takich mysli, nazywajac rzeczy po imieniu,
lepiej zacisnac zeby, wycofac sie troche, zajac soba, nie traktowac
go jako jedyny sens i wartosc i odczekac
pospiech jest zlym doradca
i przede wszystkim:opanowanie, bez lez, histerii