Głupia ja! Po przeczytaniu tego co napisałam aż mi głupio, bo zaprzeczyłam sama
sobie, źle to przekazałam.
Już pisze sprostowanie.
Chodzi o to, że w miłości nie można być biernym. Trzeba działać, w takim sensie
aby obydwojgu było dobrze. Jeśli osiądzie się na laurach to z tego nic nie
będzie. Jednak to działanie ma dwa znaczenia. Pierwsze-pozytywne: na korzyść
związku, aby nie było w nim nudno, wszystko nie było takie samo. Po prostu aby
ten związek tętnił życiem.
Drugie-negatywne: to działanie na siłę. Tak jak to jest w Twoim przypadku. Z
jednej strony Cię rozumiem, bo też tak kiedyś miałam. Robiłam wszystko aby
zatrzymać faceta przy sobie na siłę. Posuwałam się do naprawdę upokarzających
mnie poczynań. Efekt? Facet odszedł a ja zostałam z ciężką depresją.
Nie warto walczyć, jeśli w grę wchodzi nagięcie honoru.
Miej chociaż odrobinę szacunku dla siebie. Nie warto się tak poniżać, bo
będziesz całe życie pomiatana. I to mówię dla Twojego dobra.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.