Re: Jak rozmawiać, żeby Go nie stracić?
sqilla napisała:
> Cierpiałam jak odszedł to fakt.
>
> Depresja została zdiagnozowana już podczas naszego związku. Miałam
coraz niższą
> samoocenę, czułam się pusta. To jest naprawdę długa i zawiła
historia. Jak
> odszedł było ciężko, nie dlatego że już nie będzie go u mojego
boku, nie poradz
> ę
> sobie w życiu, ale dlatego że tak się przed nim kajałam.
>
> Za wszystko co nawet on źle zrobił - przepraszałam ja, byleby
tylko zatrzymać g
> o
> przy sobie. Płakałam, błagałam, brałam go na litość. I tak odszedł
a ja czułam
> się jak ostatnia szmata bez szacunku dla siebie.
>
> To było dwa lata temu. Wyleczyłam się. Dzisiaj jestem w
szczęśliwym związku, a
> co najważniejsze zdrowym związku. Wiem, że jakby M. chciał
teraz odejść
> to nie zatrzymywałabym go, nie prosiłabym o kolejną szansę, bo jak
będzie chcia
> ł
> odejść to i tak odejdzie. Skupiłabym się na sobie, aby stać się
jeszcze bardzie
> j
> atrakcyjną kobietą(przede wszystkim intelektualnie, ale wizualnie
też, a co
> niech widzi co stracił!)
Ja tez mam na koncie taka historie. Latalam jak glupia za jednym
facetem, teraz z perspektywy wiem ze nie kochalam go, ale co ja
wyczynialam to szok. Wymyslalam rozne rzeczy, zeby tylko sie z nim
spotkac. Podszywalam sie pod kogos innego, zeby pisac z nim maile. A
on TOTALNIE mnie olewal. I wiesz, jak pomysle to nie czuje wcale
teraz ze robilam cos upokarzajacego, w koncu mialam jakies tam swoje
uczucia i staralam sie postepowac tak jak to mi sie wydawalo sluszne.
Tylko tamta sytuacja jest nieporownywalna do obecnej, bo to z Nim
jest dla mnie powazne.
Jestem troche przytloczona, bo wszyscy mowia zeby odpuscic, co mi
nie dodaje wiary w siebie, ale juz postanowione ze bede probowac.