Brak wyższego wykształcenia a szanse na związek Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy bez wyższego wykształcenia mam jakiekolwiek szanse na związek z kobietą?

    Umawiam się z kobietami często i, nie chwaląc się, początkowo wszystko idzie jak po maśle. Siedzimy, rozmawiamy, trochę mówię, dużo słucham (pozwalam mówić kobiecie), a także - zgodnie z zaleceniami - patrzę jej głęboko w oczy (ale nie nazbyt nachalnie). I wszystko jest Oll Korrect… do czasu. Prędzej czy później rozmowa zawsze schodzi na temat wykształcenia, i to co gorsza mojego wykształcenia. Kobieta zadaje pytanie w rodzaju: gdzie kończyłeś studia? albo a Ty dawno po studiach?. Czy coś w tym stylu.

    A gdy nieśmiało, ale niestety zgodnie z prawdą, odpowiem, że mam jedynie maturę, a w dodatku jedyne tego widome potwierdzenie postradałem lata temu poprzez zgubienie, na twarzy kobiety maluje się, coraz dobitniej w miarę mojego mówienia, konsternacja. I potem taka delikwentka oznajmia, że wszystko w porządku, że przecież nie dyplom się liczy, albo że - co jest swoją drogą nieprawdą, sprawdziłem - he! he! nawet Einstein nie skończył studiów, więc nie ma się czym przejmować (a czy ja się w ogóle przejmuję!?). I tym podobne kwestie.

    Potem kobieta, z nagła rzuciwszy okiem na zegarek, mówi, że przypomniała sobie o czymś niezmiernie istotnym (tu jest różnie: pozostawione włączone żelazko, wizyta u dentysty, nakarmienie kota itp.) i niestety musi już lecieć, ale oczywiście będziemy w kontakcie. Po czym, jak nietrudno się domyślić, przestaje odbierać telefony, w razie przypadkowego spotkania na ulicy udaje, że mnie nie widzi itp. - czyli standard.

    Impas ten trwa już dość długo, a moje obawy są tym bardziej uzasadnione, że dziś prawie każdy kończy studia, w związku z czym przeciętna kobieta ma na moje miejsce multum mężczyzn (facetów) mojego pokroju, tyle że z wyższym wykształceniem.

    Moje pytanie brzmi: czy jest dla mnie jakakolwiek nadzieja?!
    • bugmenot2008_2 napisał:
      > Moje pytanie brzmi: czy jest dla mnie jakakolwiek nadzieja?!

      Oczywiście.
      Zacznij umawiać się z kobietami, które też mają tylko maturę, albo nawet i tego nie.
      :p
    • hehehe teraz każy ma studia. przynajmniej sie wyróżniasz :)
      choć ja bez studiów delikwenta bym nie wzięła. no chyba zeby miał
      modernistyczny dom pod warszawą, plus letnia willa we włoszech, do
      tego własna firma swietnie prosperujaca - taki to ok, wtedy to nawet
      jak bachleda curus zaszłabym gdzies po około dwóch miesiacach
      znajomosci w ciąże :P
      • naonja81 napisała:

        > hehehe teraz każy ma studia. przynajmniej sie wyróżniasz :)
        > choć ja bez studiów delikwenta bym nie wzięła. no chyba zeby miał
        > modernistyczny dom pod warszawą, plus letnia willa we włoszech, do
        > tego własna firma swietnie prosperujaca - taki to ok, wtedy to nawet
        > jak bachleda curus zaszłabym gdzies po około dwóch miesiacach
        > znajomosci w ciąże :P

        A ty co masz jakas obsesje na punkcie tej Bachledy, ze ciagle o niej klepiesz?
    • Czy Ty nie masz jakiegoś rozdwojenia jaźni??
      Dla przypomnienia-to Twój poprzedni wątek
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,99706702,99706702,Jak_czesto_sie_spotykacie_z_chlopakami_.html
    • szkoda duzo mowi o czlowieku - o kierunku w zyciu, i o
      determinacji.

      Jak dla mnie czlowiek bez szkoly musi czyms nadrobic. Jezeli nie
      ma szkoly ale za to cos robi konstruktywnego - da sie wybaczyc.
      Albo jezeli ma bardzo silna osobowosc, jest bardzo interesujacym
      czlowiekiem - bardzo oczytanym - wtedy ten brak edukacji nie
      przeszkadza.

      Najgorsi sa ludzie ktorzy nie skonczyli szkoly i nie maja zadnych
      ambicji.
    • Myślę,że jeśli facet jest inteligentny,elokwentny mądry,oczytany,zaradny i
      pracowity...to nie ma znaczenia czy ma wykształcenie wyższe,jeśli zaś nie
      spełnia tych wymogów,to cóż-na odstrzał ;)
      Generalnie jest tak,że większość dodatkowych informacji zdobywa się na
      studiach,zgłębiając wiedzę i pracując nad sobą,pomijając aspekty naukowe,na
      studiach uczy się człowiek pewności siebie,kultury i obycia co jeszcze bardziej
      można wyrobić sobie w przyszłej ciekawej pracy...
      Acz nie zawsze tak jest-mam trochę kumpli z wykształceniem średnim-paru z nich z
      powodzeniem prowadzi własną firmę ,kilkoro pracuje na stanowiskach
      kierowniczych.Na brak powodzenia nie narzekali,dziś mają własne związki i rodziny...
      Uważam,że wykształcenie pomaga,ale nie jest wyznacznikiem powodzenia w życiu,a
      na pewno nie intelektu...bo można być w dalszym ciągu być burakiem i ćwierć
      inteligentem,mając przy nazwisku mgr
      --
      nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
      niemożliwe nie istnieje!!!
    • Odp.jest,pod warunkiem,ze trafisz na kobiete,ktora pokocha ciebie a nie Twoje
      wksztalcenie a co za tym idzie(watpliwe w tych czasach)pieniadze.I wierz mi,ze
      sa kobiety,ktore kochaja inteligentnych mezczyzn bez wyksztalcenia.Pozwol,ze nie
      bede wnikac w szczegoly,ale gdybys poznal historie mojego zwiazku i historie
      mezczyzny,ktoremu jestem w stanie przysiac dozgonna milosc,wiedzialbys,ze
      istnieja takie kobiety.
    • o średnim wykształceniu.

      Nie mierz za wysoko.
      • ale z Ciebie zrobiła się zgorzkniała i niesympatyczna kobieta

        --
        Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość.
        • jan_hus_na_stosie napisał:

          > ale z Ciebie zrobiła się zgorzkniała i niesympatyczna kobieta

          zaraz tam zrobiła. od dziecka taka byłam ;-)

          a poza tym nie widzę powodu, dla którego autor uparcie umawia się z kobietami z
          wyższym wykształceniem, skoro widzi,że go nie chcą
          • to zalezy kim jestes i ile masz lat??ja bym raczej zwinela sie szybko z takiej
            randki - skonczone studia swiadcza o czyms - jeszcze zalezy jakie studia hehehe.
            jak nie robisz nic ciekawego i masz po 30 to raczej nie masz szans, w ogole moze
            umawiaj sie z kims kto tez ma tylko mature???albo skoncz studia??
          • maitresse.d.un.francais napisała:

            > a poza tym nie widzę powodu, dla którego autor uparcie umawia się z kobietami z
            > wyższym wykształceniem, skoro widzi,że go nie chcą

            Hola. Autor umawia się z kobietami, a one z nim. Widocznie jest na tyle
            interesujący, że te kobiety tego chcą i pewnie nawet nie przypuszczają, że ktoś
            taki nie posiada dyplomu. A że nagle brak wykształcenia staje się powodem
            zakończenia znajomości to inna rzecz. Niektórzy może kolekcjonują znajomych z
            dyplomami i wg nic tak dobrze o człowieku nie świadczy , jak pokończone szkoły.;)
            --
            Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.
            • i wg nic tak dobrze o człowieku nie świadczy , jak pokończone
              szkoły.;)

              brak szkoły też świadczy o człowieku. :))
              • grassant napisał:

                > i wg nic tak dobrze o człowieku nie świadczy , jak pokończone
                > szkoły.;)
                >
                > brak szkoły też świadczy o człowieku. :))

                Owszem, jednak znajduje sie to po przeciwnej stronie skali;)
                --
                Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.

            • >
              > Hola. Autor umawia się z kobietami, a one z nim.

              Słusznie, ale skoro stwierdził, że nawet robiąc dobre wrażenie na wejściu,
              odpada przez brak wykształcenia, może by w te kobiety nie inwestował czasu i
              energii?

              A propos "hola", przypomniał mi się jeden hiszpański portal, wysyłający do mnie
              newsletter zaczynający się od "Hola" [cześć] i nazwisko. Coś jak "Cześć
              Kowalska". Hihi.
    • Oczywiście, że jest. Ja mam wyższe wykształcenie i pracuje w
      zawodzie (projektuje drogi), a mój ukochany jest stolarzem -skończył
      szkołę zawodową i technikum- więc tak, jak Ty ma maturę. Dogadujemy
      sie świetnie, jest bardzo wartościowym czlłwiekiem- takiego własnie
      szukałam. Nie wszystkie patrzą na wykształcenie. Wcześniej byłam z
      lekarzem-a okazało się,że to człowiek który kochal tak naprawdę
      tylko siebie.Wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy.Pozdrawiam.
    • co zależy co robisz później z tymi kobietami, czekasz aż zaproszą na kawę? alba aż wskoczą do łóżka? hmm, to powodzenia....

      _______________________________________________________
      dla nieśmiałych i śmiałych: oswieconykochanek.pl/
    • Oczywiście, że masz szansę. Jeśli kobieta rezygnuje ze znajomości z
      tobą, ze względu na to, że nie masz wyższego wykształcenia - to
      ciesz się, własnie uniknąłeś związku z dulską/materialistką/itp.itd.
      Potraktuj swój "brak" jako rodzaj filtru na traktujące cię
      przedmiotowo panieniki ;)
      Swoją drogą jesli nie masz wyzszego wyksztalcenia to nie problem.
      Ale jesli wykonujesz przy tym jedynie dorywcze prace, zajmujesz się
      w wolnych chwilach popijaniem piwka i popalaniem weołych ziółek, no
      to faktycznie trudno ci będzie założyć związek z kobieta, która
      skończyla studia i ma scenariusz; mąż, mieszkanie, dzidziuś, drugi
      dzidziuś, domek na przedmieściach...W takim przypadku szukaj raczej
      kobiet rozpoczynajacych studia - te też wolą zabawę.
      Jeśli zaś planujesz założenie rodziny, masz stały dochód i w
      przeważającej części jestes "poważny" - to na pewno znajdziesz swoją
      kobietę.
    • no brak studiow raczej swiadczy o niedorozwoju umyslowym, braku
      ciekawosci
      a ponadto - jak sobie radzisz w swiecei zawodowym? masz dobra prace
      bez studiow?
      a co za problem skonczyc studia zreszta - wtedy szanse u kobiet
      wzrosna :)
    • hehehe wczoraj usiłowałam przekonac mojego pierwszoklasistę do
      nauki....
      Mówię mu: wiesz, bedziesz chodził do szkoły na pewno do 18tki, bo
      taki jest obowiazek, a potem, jeśli bedziesz chciał mieć dobrą pracę
      i zawód, bedziesz musiał iść na studia
      Młody pyta: a jaki można mieć zawód bez studiów??
      Myślę, myśle, jakoś nic mi konkretnego nie pszyszło do głowy, mówie:
      nooooo będziesz musział asfalt kłąśc na ulicy, kafelki bedziesz moze
      ukłądał, jak się w szkole zawodowej nauczysz...
      Chciałąm znaleźć poparcie męża dla moich pedagogicznych rozważaań,
      wiec pytam go: D.. kim mozna byc jeszcze bez studiów?
      D: Prezydentem!
      I to był koniec naszej rozmowy wychowawczej.

      Podsumowaując: błędów ort. nie robisz, wypowiadasz sie składnie,
      wiec tępy nie jesteś, bezrobotny zapewne tez nie. Nie widzę
      problemu, zwłaszcza że tylu idiotów z dyplomami spotyka sie na
      codzień. Jesli którejś zależy na papierku, jej strata, Ty nie
      powinieneś się tym przej,przejmować.

      Aa i jeszcze jedna przypowiastka, mam znajomwgo po studiach, po
      podyplomówcce, kursach, no makwalifikacje, fakt. I znalazł sobie
      laskę - bez matury, fryzjerkę. Nie widzieliśmy się kilka lat. W tym
      czasie ona zrobiła zaocznie maturę, załozyła zakład fryzjerski (ma
      talent do ciecia :)plus kosmetyka, klientek ma na peczki, nieźle
      zarabia, oboje żyja sobie szczęśliwie i finansowo są dobrze
      ustawieni. dziewczyna może nia ma papierów, ale ma "łeb"! MOze
      takije sobie poszukaj? ;)))
      --
      -------
      Oto ja kobieta - - perpetuum mobile zagłady :)))
      definicja by masher :)
      • NO ALE WIESZ, OPROCZ KASY LICZY SIE JAKOSc ZYCIA... ZAWSZE LEPIEJ
        byc prezesem niz czesac komus wlosy...
      • To dość smutne, że nie umiałaś podać dziecku żadnej pracy, którą
        można wykonywać bez studiów. Studia w dzisiejszych czasach niewiele
        są warte,a już na pewno nie stanowią przepustki do dobrej pracy.
        --
        "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
        groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
        miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      • To prawdopodobnie nie będzie twoje zmartwienie,
        ale znam rodzinę z tzw. sfer, w której urodził się
        chłopiec wybitnie niezdolny. Nie upośledzony,
        na szczęście - ale po prostu tępy i niechętny
        do nauki (co zwykle idzie w parze).
        Myśleli długo, konsultowali się, rozważali różne
        opcje (np. zmienić mu nazwisko i wysłać na prowincję),
        aż stanęło na zawodówce! Został hydraulikiem,
        zaczynał ze starą Zastawą i toną żelastwa.
        Teraz ma (chyba ma, bo ostatnio się nie interesowałem)
        pomocnika, osobny samochód do celów prywatnych,
        przemiłą, elegancką żonę (nie pytałem o dyplomy),
        dwójkę dzieci i buduje dom. Ma dobrą markę w okolicy
        i nikt nie ma mu za złe, że nie zna francuskiego,
        tak jak reszta rodziny.

        Czy hydraulik może być szczęśliwy w życiu?

        --
        Wanilinowa napisałaś o mnie nieprawdę
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,99007843,99213550,Re_stac_sie_panna.html

        i ogłosiłaś EOT! Ładnie to tak? A gdzie przeprosiny?
        • Ależ oczywiście ze tak :)) NIkt nie neguje prawa do szczęścia i
          potencjału osób bez studiów, wręcz przeciwnie.
          Sama włąśnie najełam majstra - złotą rączkę, robi mi remont w
          kawalerce, a który jest na 100% duuużo majetniejszy ode mnie, ma
          wielką chałupę na Ślasku i klientów w kolejce do konca roku a obroty
          rzędu ponad 100 tys. kwartalnie.
          Byle się lubiło robic to co sie robi, i robiło to dorze.
          Jak moj Młody bedzie chciał być mechanikiem samochodowym - prosze
          bardzo! Chociaż wolałabym (on też by wolał), zeby był konstruktorem
          samochodów, i to usiłowałam mu wytłumaczyć. Ma juz pierwszy projekt
          w głowie - samochód poruszajacy się z prędkoscią światła...
          --
          -------
          Oto ja kobieta - - perpetuum mobile zagłady :)))
          definicja by masher :)
      • > Młody pyta: a jaki można mieć zawód bez studiów??
        > Myślę, myśle, jakoś nic mi konkretnego nie pszyszło do głowy

        a wiesz ile stolarz może zarabiać?I jeszcze znam jednego takiego co
        płytki kładzie to ludzie zapisują sie do niego z rocznym
        wyprzedzeniem i bez projektu nie robi nic? I jeszcze jednem mechanik
        co to ma zamiar jakaś górkę na Kakukazie zdobywać ;)
        --
        Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu
        pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
        ze specjalna dedykacją dla...
    • Skoro to dla tych kobiet taki problem, to może ściemniaj, że masz
      tego magistra? Ale zawsze jest niebezpieczeństwo, że zażąda
      pokazania tego cuda;)
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
      miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    • > I wszystko jest Oll Korrect… do czasu. Prędzej czy póź
      > niej rozmowa zawsze schodzi na temat wykształcenia, i to co gorsza mojego wyksz
      > tałcenia. Kobieta zadaje pytanie w rodzaju: gdzie kończyłeś studia? albo
      > a Ty dawno po studiach?.

      Jest to pytanie wyciągająco-glebiące, tzn. widzą
      że jesteś dość mało pociągający ale chcą jeszcze
      znaleźć jakieś ewentualne zalety, np. dyplom.
      Postaraj się o jakieś ciekawe dyplomy.

      Wśród miliona Jerzych Michalaków z wykształceniem
      średnim i postępującą łysiną szukają swojego
      księcia na białym koniu. Jeśli będziesz miał
      zaletę rzucającą się bardziej w oczy niż
      fryzura i znaczącą w życiu więcej niż dyplom,
      to ty będziesz mógł przebierać w laskach,
      i zostawić wreszcie aktualną dziewczynę.

      --
      Wanilinowa napisałaś o mnie nieprawdę
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,99007843,99213550,Re_stac_sie_panna.html

      i ogłosiłaś EOT! Ładnie to tak? A gdzie przeprosiny?
    • pewnie, w końcu zawsze znajdzie się jakaś desperatka dla której
      zabraknie wykształciuchów ;)
      --
      Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci
      szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po
      prostu dziecinada. (MP)
    • Mam wrażenie, że to Ty masz kompleksy z powodu braku studiów a nie, że
      potencjalnym narzeczonym na tych studiach zależy. I, że te związki nie wychodzą
      właśnie z powodu Twoich kompleksów. Ludzie, którzy nie mają poczucia swojej
      wartości odstraszają innych od siebie.
      Jest cała masa mężczyzn, którzy nie mają studiów. Liczy się fach w ręku i to co
      się ma w głowie. Zarówno w pracy jak i na salonach. Dyplom to tylko dodatek
      ozdabiający całokształt.
      Poza tym studia studiom nie równe. Czym się różni ktoś kto ma tylko maturę od
      kogoś kto ma zaocznego mgr z zarządzania i marketingu? Jak maturzysta sobie
      poczyta chociażby wikipedię z tego zakresu i jakieś branżowe ogólnodostępne
      publikacje, to będzie mieć taką samą wiedzę. Tylko, że za darmo.
      --
      69 i pół
      • bertrada napisała:

        >
        > Poza tym studia studiom nie równe. Czym się różni ktoś kto ma tylko maturę od
        > kogoś kto ma zaocznego mgr z zarządzania i marketingu? Jak maturzysta sobie
        > poczyta chociażby wikipedię z tego zakresu i jakieś branżowe ogólnodostępne
        publikacje, to będzie mieć taką samą wiedzę. Tylko, że za darmo.

        Ty dowcipnisio.:P
        --
        Wpycham kij w mrowisko i w popłochu oddalam się w nieznanym kierunku.
    • Jestem kobieta po studiach. Wyksztalcenie zdobylam w prywatnej
      fabryce licencjatow, magistrow i doktorow;-) I sobie mysle, ze jak w
      zyciu zadko zaluje swoich postepkow to studia to moja najwieksza
      porazka. Moze to zly kierunek, a moze zla uczelnia, a moze studia to
      nie najwazniejsza rzecz w moim zyciu. Nie zmieniaj myslenia,
      poszukaj sobie babki z ikra i trzezwym podejsciem do zycia i nie daj
      sie oceniac po kawalku papieru tylko po osobowosci. Powodzenia.
      • > studia to moja najwieksza
        > porazka. Moze to zly kierunek, a moze zla uczelnia, a moze studia to
        > nie najwazniejsza rzecz w moim zyciu.

        twoja wypowiedź tylko potwierdza, że studia studiom nierówne, względnie, że nie wszyscy nadają się do studiowania.

        jak ci powiem, że ja bez studiów byłabym innym człowiekiem, znacznie mniej świadomym i krytycznym wobec świata i siebie, to też nie znaczy, że wszyscy powinni studiować.

        • > twoja wypowiedź tylko potwierdza, że studia studiom nierówne,
          względnie, że nie
          > wszyscy nadają się do studiowania.
          >
          Pewnie, ze nie wszyscy, a w Polsce niestety jest olbrzymia nagonka
          na studiowanie. Ja temu niestety uleglam i po paru latach jestem w
          stanie stwierdzic, ze kierunek jaki skonczylam to poprostu nie moja
          bajka. I wcale nie oceniam tu innych tylko staram sie byc krytyczna
          i szczera wobec siebie.
    • Brak studiów nie powinien być żadnym problemem, jeżeli umiejętnie dobierasz
      sobie towarzystwo.

      Jeżeli raz po raz dziewczyny negatywnie reagują na brak dyplomu, to znaczy, że
      szukasz w niewłaściwych miejscach. Takie podejście często prezentują młodziutkie
      studentki, które "nie wyobrażają sobie" partnera bez tytułu magistra. Może zatem
      to niewłaściwa grupa docelowa?
      Nie lepiej poszukać dziewczyny wśród kobiet ze średnim wykształceniem? Będzie z
      pewnością łatwiej.
      Oby nie było tak, że, złoszcząc się na presję dyplomu wśród kobiet, sam chcesz
      koniecznie partnerkę z wyższym wykształceniem ;)
    • Im starsza dziewczyna tym mniej na to patrzy.
      Wazny jest sam człowiek, jego cechy charakteru etc.
      Z pewnością na studiach człowiek uczy się pewnej ogłady, jak radzić
      sobie w życiu. Wiedzę czerpie się z praktyki.
      Jednak wynosi się pewne wzorce.
      Jest czasem różnica że bez wykształcenia facet to i kultury nie
      posiada.
    • Skończyłam studia (na uczelni technicznej), mój narzeczony jest po
      zaocznym technikum. Ja więcej zarabiam. Jesteśmy już razem ponad 2
      lata i nie mamy w planach rozstania, a wręcz ślub. Jest bardzo
      rodzinny, uwielbia dzieci. Sam mi zaproponował, że kiedyś jak
      zajdzie potrzeba pójdzie na urlop tacieżyński. Poza tym jest zdolny,
      inteligentny [mimo braku studiów(!)], wraz ze mną prowadzi dom:
      pierze, sprząta, bardzo dobrze gotuje. Kocham go bardzo :)

      Nie trać więc nadziei. Nie trafiłeś jeszcze na odpowiednią osobę.
      • > zajdzie potrzeba pójdzie na urlop tacieżyński

        Chyba urlop ojcowski? W każdym razie jak na moje wyczucie językowe.

        > Poza tym jest zdolny, inteligentny [mimo braku studiów(!)]

        Chyba odwrotnie. Mimo że jest inteligenty i zdolny, nie ma studiów. Inteligencja i zdolności są wrodzone, więc to, czy masz dyplom tej czy innej pseudoszkoły, czy nie, nie ma najmniejszego znaczenia.



        • Oj, kolego, nie łap mnie za słówka. Próbowałam Cię podnieść na duchu, a Ty mi wytykasz błędy w tekście.

          W prasie i w mediach powszechnie używa się sformułowania "urlop tacieżyński". Nie wiem jaka forma jest poprawna językowo, być może zaproponowana przez Ciebie, ale przecież chodzi tu o sens, a nie o poprawność.

          Co do zdolności i inteligencji, celowo napisałam: "Poza tym jest zdolny, inteligentny [mimo braku studiów(!)]", bo wiele ludzi uważa, że człowiek bez wyższego wykształcenia jest głupi i niezaradny. Masz rację pisząc, że inteligencja i zdolności są to cechy wrodzone i nawet najlepsza uczelnia tego nie zmieni. Miałam na studiach kilku kolegów, którzy do dziś są tępi, "upośledzeni" manualnie i niezaradni życiowo, a studia ukończyli dzięki permanentnemu szczęściu.
          • > W prasie i w mediach powszechnie używa się sformułowania "urlop tacieżyński". N
            > ie wiem jaka forma jest poprawna językowo, być może zaproponowana przez Ciebie,
            > ale przecież chodzi tu o sens, a nie o poprawność.

            Nieprawda. W prasie i mediach używa się formy «urlop tacieżyński», tylko co najwyżej «urlop tacierzyński» - przez analogię do «macierzyński», od słowa «macierz». Problem w tym, że nie istnieje coś takiego jak «tacierz». Natomiast skoro dla Ciebie media są autorytetem w dziedzinie języka, to gratuluję.

            > bo wiele ludzi uważa, że człowiek bez wyższego
            > wykształcenia jest głupi i niezaradny

            Wielu ludzi uważa również, że umieszczanie swoich fotek na naszejklasie jest fajne, a Mandaryna umie śpiewać. Co z tego?
            • No to już wiem, dlaczego nie możesz znaleźć kobiety. I obyś nie znalazł, bo
              szkoda dziewczyny, jaka by nie była...
              • marion80 napisała:

                > No to już wiem, dlaczego nie możesz znaleźć kobiety. I obyś nie
                znalazł, bo
                > szkoda dziewczyny, jaka by nie była...

                ale sie usmialam!!!
                marion popieram Cie w 100%!:)))
                koleś jest zgorzkniałym bufonem!!!
                znalam bardzo podobnegp co nigdy wlasnie nei mial dziewczyny!
                człowieku,wkurzasz ludzi!!!nie widzisz tego???
                te dziewczyny nie mialy pewnie ALE do Twojego wyksztalcenia a do
                Twojego zachowania sie-jestem tego pewna.

                Dziewczyna probuje podniesc Cie na duchy a Ty jej jeszcze sie
                czepiasz???to jusz albo szczyt glupoty albo jestes tragiczny,sorry!
                o matko,az brak mi słów.
      • marion80 napisała:

        > Skończyłam studia (na uczelni technicznej), mój narzeczony jest po
        > zaocznym technikum. Ja więcej zarabiam. Jesteśmy już razem ponad 2
        > lata i nie mamy w planach rozstania, a wręcz ślub. Jest bardzo
        > rodzinny, uwielbia dzieci. Sam mi zaproponował, że kiedyś jak
        > zajdzie potrzeba pójdzie na urlop tacieżyński. Poza tym jest
        zdolny,
        > inteligentny [mimo braku studiów(!)], wraz ze mną prowadzi dom:
        > pierze, sprząta, bardzo dobrze gotuje. Kocham go bardzo :)

        Ja moja droga tez mam taki właśnie związek:)
        identycznie jak opisalas adekwatnie do omawianych elementow;)
        Kocham mojego Baaardzo, co dzien wpatrzeni w siebie i jestesmy w
        narzeczenstwie.
        • Gratuluję!
          Jest wiele takich związków, często bardziej udanych od tych, gdzie partnerzy są po renomowanych uczelniach.

          P.S. Specjalnie policzyłam - przed moim postem było 59 komentarzy i pan bufon dopiero mojego raczył skomentować (co więcej, komentarz był nie do treści, a do pisowni).
          • bugmenot2008_2 napisał:

            > Czy bez wyższego wykształcenia mam jakiekolwiek szanse na związek z kobietą?
            > Czy jest dla mnie jakakolwiek nadzieja?!

            Odpowiadam na pytanie:
            Ad. 1. NIE MASZ ŻADNYCH SZANS NA ZWIĄZEK Z KOBIETĄ.
            Ad. 2. NIE MA DLA CIEBIE ŻADNEJ NADZIEI.
          • marion80 napisała:

            > Gratuluję!
            > Jest wiele takich związków, często bardziej udanych od tych, gdzie
            partnerzy są
            > po renomowanych uczelniach.
            >
            > P.S. Specjalnie policzyłam - przed moim postem było 59 komentarzy
            i pan bufon d
            > opiero mojego raczył skomentować (co więcej, komentarz był nie do
            treści, a do
            > pisowni).

            mam wrazenie ze ten pan ma schizofrenie.
            chyba nie zrozumial Twoich postow,wsjo na opak i nie tak:)
    • bugmenot2008_2 napisał:

      (tu jest różnie: pozostawione włączone żelazko, wizyta u dentysty,
      nakarmienie kota itp...

      no tu bym sie zalamala na Twoim miejscu - z dentysta przegrac to nie
      wstyd - w koncu skonczyl studia, ale z kotem albo zelazkiem
      przegrac? ... jak Ty sie z tej traumy wygrzebiesz to ja nie wiem :P

      --
      Ziewając mężczyzna pokazuje swoje złe wychowanie, kobieta swoje
      możliwości.
    • Jesli Cie jeszcze nikt nie uswiadomil, to wazniejsze od studiow jest to jaki
      standard zycia jestes w stanie zapewnic kobiecie. Kazda bedzie wolala mechanika
      samochodowego zarabiajacego x tys. miesiecznie niz pana po filozofii albo innym
      kulturoznastwie zarabiajacym w bibliotece 1200zl. A druga prawda jest taka, ze
      jesli zwiazek ma byc udany to ludzie musza sie dobierac pod katem podobnego
      poziomu intelektualnego. Inaczej nie beda mieli o czym ze soba rozmawiac.
      --
      Kazdy ma swojego trupa w szafie

      http://lbdf.lilypie.com/nuMLp2.png
      • > Jesli Cie jeszcze nikt nie uswiadomil, to wazniejsze od studiow jest to jaki
        > standard zycia jestes w stanie zapewnic kobiecie. Kazda bedzie wolala mechanika
        > samochodowego zarabiajacego x tys. miesiecznie niz pana po filozofii albo innym
        > kulturoznastwie zarabiajacym w bibliotece 1200zl.


        Nie każda. Ja nie.


        aczkolwiek,
        jestem magistrem, studia dzienne, kierunek zacny, państwowa uczelnia.
        Do niedawna myślałam, że pan bez wyższego wykształcenia nie wchodzi w grę. Do
        czasu aż zaczęłam się spotykać z magistrem inżynierem. Nie dało się z nim
        pogadać absolutnie o niczym. Nauczona doświadczeniem, nabrałam pokory i
        stwierdzam - facet ma sobą reprezentować poziom intelektualny. Ale wykształcenie
        nic wspólnego mieć z tym nie musi. Znam ludzi z samą maturą, których
        światopogląd jest znaaacznie szerszy niż rzeczonego egzemplarza.
        --
        'Ludzi coraz więcej, człowieka coraz mniej'
        E.Stachura
    • Oczywiście, że jest nadzieja! Skończyć studia :D
      P.S. Mój mąż też ma średnie, ale techniczne.
    • Studia przerwałam, więc mam tylko maturę. Większość mężczyzn, z którymi się
      spotykałam miała wyższe wykształcenie - niektórzy imponowali mi swoją wiedzą,
      może to im się podobało. NIektórzy byli studentami, a niektórzy tak jak ja,
      jeszcze nie wiedzieli co dokładnie chcą w życiu robić.
      Mój mąż wyższego nie ma. Ja wróciłam na studia, on się zastanawia. Nigdy jednak
      nie skreśliłam nikogo, bo miał/nie miał papierka. Bo choć czasem posiadanie go
      może o czymś świadczyć, to na pewno nie o wszystkim. Człowiek może być geniuszem
      i nie potrzebować dowodu na to. Jeśli mężczyzna z którym się spotykałam był
      interesujący, rozumieliśmy się, to był ok. Może problem leży gdzie indziej? Może
      za bardzo się wstydzisz braku wyższego?
      • > Studia przerwałam, więc mam tylko maturę.

        Ale czy również zgubiłaś tego widome świadectwo? Ja tak. Wcale nie mogę go znaleźć, a przeszukałem już wszystkie możliwe miejsca. :(
        • No to idź do szkoły po duplikat. W czym problem?
          --
          69 i pół
          • > No to idź do szkoły po duplikat. W czym problem?

            Jak zwykle - w braku motywacji. Jak wiadomo, dzisiaj matura to jest nic. Jakież
            więc ma znaczenie, czy będę miał świadectwo, czy też nie?

            Poza tym prawdę mówiąc miejsce pod tytułem szkoła jest mi niemiłe i wiąże się ze
            wspomnieniami szeregu poniżeń, których tam doznałem. Szerzej piszę o tym w moim
            nowym wątku na temat edukacji formalnej pod tytułem Dorośli w szkołach, czyli
            uniwerek drugiego wieku
            :

            forum.gazeta.pl/forum/w,29,99831975,99831975,Dorosli_w_szkolach_czyli_uniwerek_drugiego_wieku.html
             
            • Wciąż nie rozumiem - masz zamiar chodzić na rnadki ze świadectwem maturalnym?
              Dalej uważam, że największy problem z zakończeniem edukacji na maturze masz Ty.
              Jeśli nie uważasz się za głupka, jeśli znasz swoją wartość <z góry zakładam, że
              mamy do czynienia z człowiekiem inteligentnym>, to co się przejmujesz? Jeśli
              ktoś patrzy na papier, a nie na to co sobą reprezentujesz, to nie jest wart zachodu.
              • > ktoś patrzy na papier, a nie na to co sobą reprezentujesz, to nie jest wart zachodu.

                Jeszcze kilkanaście randek temu bym Ci przyklasnął, ale ponieważ liczba kobiet, która zerwała ze mną kontakt z powodu braku papierka, zbliża się powoli ku statystycznie reprezentatywnej, mam prawo wnioskować, że wszystkie są takie.
                • A może jest tak, że masz kompleks wykształcenia i podświadomie otaczasz się
                  kobietami konkretnego typu?
                  Nie znam Cię, więc ciężko mi powiedzieć, czy przyczyna leży gdzieś indziej, ale
                  nie wierzę, aby tylko i wyłącznie kwestia papieru była znacząca dla większości
                  kobiet.
                  • Cześto zdarza sie ze kobiety, które miały mało facetów wł óżku, lub
                    mało zwiazków generalnie, są mniej doswiadczone, postanawiaja "tanio
                    sie nie sprzedać". Tak to brzmi. Papier świadczy o cżłowieku to
                    pewne, jednak ludzie z róznych powodów nie kształca sie dalej po
                    maturze. Niekoniecznie jestto sprawa braku ambicji. Mam sporo,
                    naprawde sporo przyjaciół. Powiem tak ze mezczyzna dosc
                    łatwo "nadrobi"brak wykształcenia. Sercem, uczynnoscią,
                    pomysłowościa, kobieta niestety nie. Osobiscie jestem kobieta bardzo
                    wykształconą, spotykam sie z meżczyzną o wiele mniej wykształconym.
                    Nikt mi w życiu nie pomógł, żadne profesor, doktor i magister, jak
                    ten cżłowiek po maturze....
                • bugmenot2008_2 napisał:

                  > > ktoś patrzy na papier, a nie na to co sobą reprezentujesz, to nie jest wa
                  > rt zachodu.
                  >
                  > Jeszcze kilkanaście randek temu bym Ci przyklasnął, ale ponieważ liczba kobiet,
                  > która zerwała ze mną kontakt z powodu braku papierka, zbliża się powoli ku sta
                  > tystycznie reprezentatywnej, mam prawo wnioskować, że wszystkie są takie.
                  Nie zgrywaj mądrzejszego niż jesteś. Co Twoje randki mają wspólnego ze
                  statystyką i wielkością statycznie reprezentatywną?
                  Jeśli już o statystyce mowa to przekonanie o tym,że to co nam się indywidualnie
                  przydarza jest prawidłowością statystyczną to tzw. błąd ekologizmu.A nic nie
                  przydarza nam się w sposób statystycznie przypadkowy bo to co nas spotyka jest w
                  dużej mierze następstwem naszych świadomych decyzji i wyborów.Z doborem
                  statystycznym nie ma to nic wspólnego.
                  A jeśli uwierzysz w to,że "wszystkie takie są " to się oczywiście wkrótce o tym
                  przekonasz bo tak działa mechanizm znany w psychologii jako mechanizm
                  samospełniającego się proroctwa.
                  Zamiast dorabiać pseudonaukową ideologię do swoich dotychczasowych niepowodzeń
                  zastanów się nad tym jakie stosujesz kryteria doboru partnerek ( możliwe ,że
                  cały czas dobierasz ten sam typ kobiet, który nie jest zainteresowany tym co
                  masz im do zaoferowania) spróbuj zmienić sposób wyszukiwania partnerek,
                  zaaranżuj inaczej niż dotychczas pierwszą randkę,pomyśl nad tym co w tobie
                  atrakcyjne i jak dajesz kobiecie znać, co masz jej do zaoferowania.
                  Swoją drogą jeśli kobieta na randce pyta cię o pracę czy szkołę to możliwe ,że
                  po prostu się nudzi i nie wie o czym z tobą rozmawiać.


            • bugmenot2008_2 napisał:

              > > No to idź do szkoły po duplikat. W czym problem?
              >
              > Jak zwykle - w braku motywacji. Jak wiadomo, dzisiaj matura to jest nic. Jakież
              > więc ma znaczenie, czy będę miał świadectwo, czy też nie?
              >
              Czyli jednak brak wykształcenia wyższego coś o Tobie mówi, w twoim przypadku
              wskazuje na indolencję i brak aspiracji oraz wyobraźni.
              Po co ludziom świadectwo? A jeśli przyda się kiedyś do podjęcia dalszej edukacji
              albo zdobycia lepszej pracy? Niektórzy pracodawcy chcą obejrzeć świadectwo
              maturalne jeśli to twoje jedyne świadectwo. Moja mama szukała pracy już po
              studiach a i tak pracodawca zażyczył sobie wglądu w świadectwo z technikum.
              Jesteś bardzo krytyczny wobec innych.Może przydałoby Ci się trochę więcej
              samokrytyki i odrobinę więcej wyrozumiałości w stosunku do innych ludzi?
              A co do nieudanych randek podejrzewam ,że kobiety odstrasza Twój sposób bycia,
              względnie nieporadność życiowa a nie Twoje wykształcenie.Dla mnie wykształcenie
              formalne jest kwestią drugorzędną.Mam wujka, który ma tylko maturę a swoją
              wiedzą rozłożył by na łopatki niejednego doktoranta na wydziale historii.
              Dodatkowo ma talent artystyczny i maluje lepiej niż niejeden absolwent ASP.Jest
              wspaniałym mężem. Jego żona jest farmaceutką i bardzo atrakcyjną kobietą.
              Ze wszystkich mężczyzn jacy do niej uderzali wybrała właśnie jego.
              Grunt to to,żeby facet był zaradny, schludny, kulturalny i żeby kobieta miała z
              nim o czym porozmawiać.I podkreślam- ważna jest umiejętność konwersacji a nie
              jedynie wymądrzania się i chwytania kogoś za słówka.
    • Co za bzdury! Jesli to nie jest jakis żart to powinnes udac się do psychologa.
      Poza tym co to sa za studia te prywatne, licencjaty? toż to nic nie jest
      warte.Kompletnie nic.
      • Facet jest nadwyzka kobiet,zawsze jakas znajdziesz.Czy musisz szukac wsrod
        studentek.Jak jestes niezly powierzchownie to nie wierze ,ze studia lub ich brak
        tu zawaza.Jesli ktos nam naprawde sie spodoba to wszystko jest niewazne.Moze byc
        biedny,po zawodowce itp. a i tak go zechcemy,bo ma to cos co nas przyciaga.
przejdź do: 1-100 101-104
(101-104)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.