Dodaj do ulubionych

Brak wyższego wykształcenia a szanse na związek

02.09.09, 21:55
Czy bez wyższego wykształcenia mam jakiekolwiek szanse na związek z kobietą?

Umawiam się z kobietami często i, nie chwaląc się, początkowo wszystko idzie jak po maśle. Siedzimy, rozmawiamy, trochę mówię, dużo słucham (pozwalam mówić kobiecie), a także - zgodnie z zaleceniami - patrzę jej głęboko w oczy (ale nie nazbyt nachalnie). I wszystko jest Oll Korrect… do czasu. Prędzej czy później rozmowa zawsze schodzi na temat wykształcenia, i to co gorsza mojego wykształcenia. Kobieta zadaje pytanie w rodzaju: gdzie kończyłeś studia? albo a Ty dawno po studiach?. Czy coś w tym stylu.

A gdy nieśmiało, ale niestety zgodnie z prawdą, odpowiem, że mam jedynie maturę, a w dodatku jedyne tego widome potwierdzenie postradałem lata temu poprzez zgubienie, na twarzy kobiety maluje się, coraz dobitniej w miarę mojego mówienia, konsternacja. I potem taka delikwentka oznajmia, że wszystko w porządku, że przecież nie dyplom się liczy, albo że - co jest swoją drogą nieprawdą, sprawdziłem - he! he! nawet Einstein nie skończył studiów, więc nie ma się czym przejmować (a czy ja się w ogóle przejmuję!?). I tym podobne kwestie.

Potem kobieta, z nagła rzuciwszy okiem na zegarek, mówi, że przypomniała sobie o czymś niezmiernie istotnym (tu jest różnie: pozostawione włączone żelazko, wizyta u dentysty, nakarmienie kota itp.) i niestety musi już lecieć, ale oczywiście będziemy w kontakcie. Po czym, jak nietrudno się domyślić, przestaje odbierać telefony, w razie przypadkowego spotkania na ulicy udaje, że mnie nie widzi itp. - czyli standard.

Impas ten trwa już dość długo, a moje obawy są tym bardziej uzasadnione, że dziś prawie każdy kończy studia, w związku z czym przeciętna kobieta ma na moje miejsce multum mężczyzn (facetów) mojego pokroju, tyle że z wyższym wykształceniem.

Moje pytanie brzmi: czy jest dla mnie jakakolwiek nadzieja?!
Edytor zaawansowany
  • 02.09.09, 21:58
    bugmenot2008_2 napisał:
    > Moje pytanie brzmi: czy jest dla mnie jakakolwiek nadzieja?!

    Oczywiście.
    Zacznij umawiać się z kobietami, które też mają tylko maturę, albo nawet i tego nie.
    :p
  • 02.09.09, 22:00
    hehehe teraz każy ma studia. przynajmniej sie wyróżniasz :)
    choć ja bez studiów delikwenta bym nie wzięła. no chyba zeby miał
    modernistyczny dom pod warszawą, plus letnia willa we włoszech, do
    tego własna firma swietnie prosperujaca - taki to ok, wtedy to nawet
    jak bachleda curus zaszłabym gdzies po około dwóch miesiacach
    znajomosci w ciąże :P
  • 02.09.09, 22:29
    naonja81 napisała:

    > hehehe teraz każy ma studia. przynajmniej sie wyróżniasz :)
    > choć ja bez studiów delikwenta bym nie wzięła. no chyba zeby miał
    > modernistyczny dom pod warszawą, plus letnia willa we włoszech, do
    > tego własna firma swietnie prosperujaca - taki to ok, wtedy to nawet
    > jak bachleda curus zaszłabym gdzies po około dwóch miesiacach
    > znajomosci w ciąże :P

    A ty co masz jakas obsesje na punkcie tej Bachledy, ze ciagle o niej klepiesz?
  • 02.09.09, 22:07
    Wygrzebany wątek z wczorajszego dnia.
    Już się nie odzywam, bo widzę że tutaj tylko wymyśla się nie stworzone historie.
  • 02.09.09, 22:11
    sqilla napisała:

    > Wygrzebany wątek z wczorajszego dnia.
    > Już się nie odzywam, bo widzę że tutaj tylko wymyśla się nie
    stworzone historie
    > .

    no nie gniewaj sie. nie badz taka obrazalska. buzka :)
  • 02.09.09, 22:13
    Bój się, bo zaraz strzelę emo-focha :D
    Luz, jestem tu nowa i w sumie to nie do końca wiem jakimi prawami rządzi się forum.
  • 02.09.09, 22:14
    eeee chyba nie czujesz sie gorszy badz zakompleksiony z tego powodu ze nie masz
    studiow, masz mature, studia w kazdej chwili mozesz zacząc,

    u mnie facet bez studiow ma szasne, ale facet bez matury to juz gorzej ;)
  • 02.09.09, 22:35
    szkoda duzo mowi o czlowieku - o kierunku w zyciu, i o
    determinacji.

    Jak dla mnie czlowiek bez szkoly musi czyms nadrobic. Jezeli nie
    ma szkoly ale za to cos robi konstruktywnego - da sie wybaczyc.
    Albo jezeli ma bardzo silna osobowosc, jest bardzo interesujacym
    czlowiekiem - bardzo oczytanym - wtedy ten brak edukacji nie
    przeszkadza.

    Najgorsi sa ludzie ktorzy nie skonczyli szkoly i nie maja zadnych
    ambicji.
  • 02.09.09, 23:09
    >
    > Najgorsi sa ludzie ktorzy nie skonczyli szkoly i nie maja zadnych
    > ambicji

    no nie wiem, jak dla mnie gorsi sa ci co pokonczyli szkoly i nie
    maja zadnych ambicji, zwlaszcza ze zazwyczaj ten brak nadrabiaja
    zawyzona samo-ocena :-)
  • 02.09.09, 22:45
    Myślę,że jeśli facet jest inteligentny,elokwentny mądry,oczytany,zaradny i
    pracowity...to nie ma znaczenia czy ma wykształcenie wyższe,jeśli zaś nie
    spełnia tych wymogów,to cóż-na odstrzał ;)
    Generalnie jest tak,że większość dodatkowych informacji zdobywa się na
    studiach,zgłębiając wiedzę i pracując nad sobą,pomijając aspekty naukowe,na
    studiach uczy się człowiek pewności siebie,kultury i obycia co jeszcze bardziej
    można wyrobić sobie w przyszłej ciekawej pracy...
    Acz nie zawsze tak jest-mam trochę kumpli z wykształceniem średnim-paru z nich z
    powodzeniem prowadzi własną firmę ,kilkoro pracuje na stanowiskach
    kierowniczych.Na brak powodzenia nie narzekali,dziś mają własne związki i rodziny...
    Uważam,że wykształcenie pomaga,ale nie jest wyznacznikiem powodzenia w życiu,a
    na pewno nie intelektu...bo można być w dalszym ciągu być burakiem i ćwierć
    inteligentem,mając przy nazwisku mgr
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • 02.09.09, 23:39
    Odp.jest,pod warunkiem,ze trafisz na kobiete,ktora pokocha ciebie a nie Twoje
    wksztalcenie a co za tym idzie(watpliwe w tych czasach)pieniadze.I wierz mi,ze
    sa kobiety,ktore kochaja inteligentnych mezczyzn bez wyksztalcenia.Pozwol,ze nie
    bede wnikac w szczegoly,ale gdybys poznal historie mojego zwiazku i historie
    mezczyzny,ktoremu jestem w stanie przysiac dozgonna milosc,wiedzialbys,ze
    istnieja takie kobiety.
  • o średnim wykształceniu.

    Nie mierz za wysoko.
  • 02.09.09, 23:43
    ale z Ciebie zrobiła się zgorzkniała i niesympatyczna kobieta

    --
    Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość.
  • jan_hus_na_stosie napisał:

    > ale z Ciebie zrobiła się zgorzkniała i niesympatyczna kobieta

    zaraz tam zrobiła. od dziecka taka byłam ;-)

    a poza tym nie widzę powodu, dla którego autor uparcie umawia się z kobietami z
    wyższym wykształceniem, skoro widzi,że go nie chcą
  • 02.09.09, 23:49
    to zalezy kim jestes i ile masz lat??ja bym raczej zwinela sie szybko z takiej
    randki - skonczone studia swiadcza o czyms - jeszcze zalezy jakie studia hehehe.
    jak nie robisz nic ciekawego i masz po 30 to raczej nie masz szans, w ogole moze
    umawiaj sie z kims kto tez ma tylko mature???albo skoncz studia??
  • 03.09.09, 09:10
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > a poza tym nie widzę powodu, dla którego autor uparcie umawia się z kobietami z
    > wyższym wykształceniem, skoro widzi,że go nie chcą

    Hola. Autor umawia się z kobietami, a one z nim. Widocznie jest na tyle
    interesujący, że te kobiety tego chcą i pewnie nawet nie przypuszczają, że ktoś
    taki nie posiada dyplomu. A że nagle brak wykształcenia staje się powodem
    zakończenia znajomości to inna rzecz. Niektórzy może kolekcjonują znajomych z
    dyplomami i wg nic tak dobrze o człowieku nie świadczy , jak pokończone szkoły.;)
    --
    Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.
  • 03.09.09, 12:02
    i wg nic tak dobrze o człowieku nie świadczy , jak pokończone
    szkoły.;)

    brak szkoły też świadczy o człowieku. :))
  • 03.09.09, 12:34
    grassant napisał:

    > i wg nic tak dobrze o człowieku nie świadczy , jak pokończone
    > szkoły.;)
    >
    > brak szkoły też świadczy o człowieku. :))

    Owszem, jednak znajduje sie to po przeciwnej stronie skali;)
    --
    Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.

  • >
    > Hola. Autor umawia się z kobietami, a one z nim.

    Słusznie, ale skoro stwierdził, że nawet robiąc dobre wrażenie na wejściu,
    odpada przez brak wykształcenia, może by w te kobiety nie inwestował czasu i
    energii?

    A propos "hola", przypomniał mi się jeden hiszpański portal, wysyłający do mnie
    newsletter zaczynający się od "Hola" [cześć] i nazwisko. Coś jak "Cześć
    Kowalska". Hihi.
  • 03.09.09, 08:58
    Oczywiście, że jest. Ja mam wyższe wykształcenie i pracuje w
    zawodzie (projektuje drogi), a mój ukochany jest stolarzem -skończył
    szkołę zawodową i technikum- więc tak, jak Ty ma maturę. Dogadujemy
    sie świetnie, jest bardzo wartościowym czlłwiekiem- takiego własnie
    szukałam. Nie wszystkie patrzą na wykształcenie. Wcześniej byłam z
    lekarzem-a okazało się,że to człowiek który kochal tak naprawdę
    tylko siebie.Wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy.Pozdrawiam.
  • 04.09.09, 12:41
    Bo problemem nie jest roznica wyksztalcenia, tylko roznica poziomu
    intelektualnego.
    --
    I love my computer, because my friends live in it.
  • 03.09.09, 09:12
    co zależy co robisz później z tymi kobietami, czekasz aż zaproszą na kawę? alba aż wskoczą do łóżka? hmm, to powodzenia....

    _______________________________________________________
    dla nieśmiałych i śmiałych: oswieconykochanek.pl/
  • 03.09.09, 09:29
    Oczywiście, że masz szansę. Jeśli kobieta rezygnuje ze znajomości z
    tobą, ze względu na to, że nie masz wyższego wykształcenia - to
    ciesz się, własnie uniknąłeś związku z dulską/materialistką/itp.itd.
    Potraktuj swój "brak" jako rodzaj filtru na traktujące cię
    przedmiotowo panieniki ;)
    Swoją drogą jesli nie masz wyzszego wyksztalcenia to nie problem.
    Ale jesli wykonujesz przy tym jedynie dorywcze prace, zajmujesz się
    w wolnych chwilach popijaniem piwka i popalaniem weołych ziółek, no
    to faktycznie trudno ci będzie założyć związek z kobieta, która
    skończyla studia i ma scenariusz; mąż, mieszkanie, dzidziuś, drugi
    dzidziuś, domek na przedmieściach...W takim przypadku szukaj raczej
    kobiet rozpoczynajacych studia - te też wolą zabawę.
    Jeśli zaś planujesz założenie rodziny, masz stały dochód i w
    przeważającej części jestes "poważny" - to na pewno znajdziesz swoją
    kobietę.
  • 03.09.09, 09:33
    no brak studiow raczej swiadczy o niedorozwoju umyslowym, braku
    ciekawosci
    a ponadto - jak sobie radzisz w swiecei zawodowym? masz dobra prace
    bez studiow?
    a co za problem skonczyc studia zreszta - wtedy szanse u kobiet
    wzrosna :)
  • 03.09.09, 10:18
    > no brak studiow raczej swiadczy o niedorozwoju umyslowym, braku
    > ciekawosci

    Jak rozumiem zanim zaczęłaś studiować byłaś niedorozwinięta umysłowo i dopiero
    pójście do pewnej szkoły zmieniło ten stan ?

    --
    Któregoś dnia kupię sobie psa
    Przynajmniej będę miał co kopać z rana
  • 03.09.09, 12:51
    No właśnie nie zmieniło... :>
    --
    Moje - NOWE!
  • 03.09.09, 13:05
    Co za bzdura. Studia, nawet te "bezpłatne", pochłaniają mnóstwo
    pieniędzy i chociażby z tego względu nie wszyscy je kończą.
    Niedorozwinięte umysłowo są te osoby, których perspektywa myślowa
    jest na tyle wąska, że brak jakichkolwiek osiągnięć utożsamiają
    tylko i wyłącznie z brakiem dostatecznej ilości szarych komórek.
  • 03.09.09, 10:00
    hehehe wczoraj usiłowałam przekonac mojego pierwszoklasistę do
    nauki....
    Mówię mu: wiesz, bedziesz chodził do szkoły na pewno do 18tki, bo
    taki jest obowiazek, a potem, jeśli bedziesz chciał mieć dobrą pracę
    i zawód, bedziesz musiał iść na studia
    Młody pyta: a jaki można mieć zawód bez studiów??
    Myślę, myśle, jakoś nic mi konkretnego nie pszyszło do głowy, mówie:
    nooooo będziesz musział asfalt kłąśc na ulicy, kafelki bedziesz moze
    ukłądał, jak się w szkole zawodowej nauczysz...
    Chciałąm znaleźć poparcie męża dla moich pedagogicznych rozważaań,
    wiec pytam go: D.. kim mozna byc jeszcze bez studiów?
    D: Prezydentem!
    I to był koniec naszej rozmowy wychowawczej.

    Podsumowaując: błędów ort. nie robisz, wypowiadasz sie składnie,
    wiec tępy nie jesteś, bezrobotny zapewne tez nie. Nie widzę
    problemu, zwłaszcza że tylu idiotów z dyplomami spotyka sie na
    codzień. Jesli którejś zależy na papierku, jej strata, Ty nie
    powinieneś się tym przej,przejmować.

    Aa i jeszcze jedna przypowiastka, mam znajomwgo po studiach, po
    podyplomówcce, kursach, no makwalifikacje, fakt. I znalazł sobie
    laskę - bez matury, fryzjerkę. Nie widzieliśmy się kilka lat. W tym
    czasie ona zrobiła zaocznie maturę, załozyła zakład fryzjerski (ma
    talent do ciecia :)plus kosmetyka, klientek ma na peczki, nieźle
    zarabia, oboje żyja sobie szczęśliwie i finansowo są dobrze
    ustawieni. dziewczyna może nia ma papierów, ale ma "łeb"! MOze
    takije sobie poszukaj? ;)))
    --
    -------
    Oto ja kobieta - - perpetuum mobile zagłady :)))
    definicja by masher :)
  • 03.09.09, 10:05
    NO ALE WIESZ, OPROCZ KASY LICZY SIE JAKOSc ZYCIA... ZAWSZE LEPIEJ
    byc prezesem niz czesac komus wlosy...
  • 03.09.09, 10:13
    Ale ona masuper jakość życia :)))
    W zakładzie od rana i od "brudnej roboty" są pracownice, ona
    przychodzi na 15.00 i artystycznie tnie,jeździ na pokazy i pokazuje
    jak trnie :)Stylistka normalnie
    Myślę, że siedzenie za biurkiem by ja dobiło :))
    --
    -------
    Oto ja kobieta - - perpetuum mobile zagłady :)))
    definicja by masher :)
  • 03.09.09, 10:20
    mahadeva napisała:

    > NO ALE WIESZ, OPROCZ KASY LICZY SIE JAKOSc ZYCIA... ZAWSZE LEPIEJ
    > byc prezesem niz czesac komus wlosy...

    Widzisz Maha, Ty studia podobno masz a taka ograniczona jesteś. A
    nie przyszło Ci do tej pustej główki, że ona jest fryzjerką bo
    zwyczajnie lubi swój zawód, daje jej to satysfakcję i jeszcze na
    dodatek niezłą kasę.
  • 03.09.09, 10:43
    > Widzisz Maha, Ty studia podobno masz a taka ograniczona jesteś.

    maha nie jest ograniczona, maha ma poczucie humoru, które tylko osoby z dyplomem są w stanie zrozumieć. :)

  • 03.09.09, 13:26
    sommernachtstraum napisała:

    > > Widzisz Maha, Ty studia podobno masz a taka ograniczona jesteś.
    >
    > maha nie jest ograniczona, maha ma poczucie humoru, które tylko
    osoby z dyplome
    > m są w stanie zrozumieć. :)
    >

    Aha, no to już wiem dlaczego nie jestem w stanie jej zrozumiec:-)
  • 03.09.09, 10:29
    To dość smutne, że nie umiałaś podać dziecku żadnej pracy, którą
    można wykonywać bez studiów. Studia w dzisiejszych czasach niewiele
    są warte,a już na pewno nie stanowią przepustki do dobrej pracy.
    --
    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
    groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
    miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
  • 03.09.09, 10:43
    Po prostu nie przychodziło mi nic do głowy :)ale nie uważam, żeby
    było to tak SMUTNE zebym musiała załamać sie swoja naganną postawą...

    --
    -------
    Oto ja kobieta - - perpetuum mobile zagłady :)))
    definicja by masher :)
  • 03.09.09, 10:42
    To prawdopodobnie nie będzie twoje zmartwienie,
    ale znam rodzinę z tzw. sfer, w której urodził się
    chłopiec wybitnie niezdolny. Nie upośledzony,
    na szczęście - ale po prostu tępy i niechętny
    do nauki (co zwykle idzie w parze).
    Myśleli długo, konsultowali się, rozważali różne
    opcje (np. zmienić mu nazwisko i wysłać na prowincję),
    aż stanęło na zawodówce! Został hydraulikiem,
    zaczynał ze starą Zastawą i toną żelastwa.
    Teraz ma (chyba ma, bo ostatnio się nie interesowałem)
    pomocnika, osobny samochód do celów prywatnych,
    przemiłą, elegancką żonę (nie pytałem o dyplomy),
    dwójkę dzieci i buduje dom. Ma dobrą markę w okolicy
    i nikt nie ma mu za złe, że nie zna francuskiego,
    tak jak reszta rodziny.

    Czy hydraulik może być szczęśliwy w życiu?

    --
    Wanilinowa napisałaś o mnie nieprawdę
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,99007843,99213550,Re_stac_sie_panna.html

    i ogłosiłaś EOT! Ładnie to tak? A gdzie przeprosiny?
  • 03.09.09, 10:50
    Ależ oczywiście ze tak :)) NIkt nie neguje prawa do szczęścia i
    potencjału osób bez studiów, wręcz przeciwnie.
    Sama włąśnie najełam majstra - złotą rączkę, robi mi remont w
    kawalerce, a który jest na 100% duuużo majetniejszy ode mnie, ma
    wielką chałupę na Ślasku i klientów w kolejce do konca roku a obroty
    rzędu ponad 100 tys. kwartalnie.
    Byle się lubiło robic to co sie robi, i robiło to dorze.
    Jak moj Młody bedzie chciał być mechanikiem samochodowym - prosze
    bardzo! Chociaż wolałabym (on też by wolał), zeby był konstruktorem
    samochodów, i to usiłowałam mu wytłumaczyć. Ma juz pierwszy projekt
    w głowie - samochód poruszajacy się z prędkoscią światła...
    --
    -------
    Oto ja kobieta - - perpetuum mobile zagłady :)))
    definicja by masher :)
  • 03.09.09, 11:19
    > Młody pyta: a jaki można mieć zawód bez studiów??
    > Myślę, myśle, jakoś nic mi konkretnego nie pszyszło do głowy

    a wiesz ile stolarz może zarabiać?I jeszcze znam jednego takiego co
    płytki kładzie to ludzie zapisują sie do niego z rocznym
    wyprzedzeniem i bez projektu nie robi nic? I jeszcze jednem mechanik
    co to ma zamiar jakaś górkę na Kakukazie zdobywać ;)
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu
    pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 03.09.09, 12:07
    lacido napisała:

    a wiesz ile stolarz może zarabiać?

    no ile??

    znam jednego takiego co płytki kładzie to...

    to niech kładzie w pokoju te swoje płytki, tysiące, miliony płytek.
    Byle prosto i byle nie odpadały...
  • 03.09.09, 20:42
    no i?
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 03.09.09, 12:21
    wierzę wierzę :)))sama napisałam wyzej o majstrze :)

    --
    -------
    Oto ja kobieta - - perpetuum mobile zagłady :)))
    definicja by masher :)
  • 03.09.09, 20:43
    czyli po prostu chwilowa zaćma po pytaniu dziecka ;)
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 03.09.09, 21:29
    DO LOPATY.
  • 03.09.09, 23:09
    idź, idź nikt Cię nie trzyma
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 03.09.09, 10:30
    Skoro to dla tych kobiet taki problem, to może ściemniaj, że masz
    tego magistra? Ale zawsze jest niebezpieczeństwo, że zażąda
    pokazania tego cuda;)
    --
    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
    groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
    miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
  • 03.09.09, 10:31
    > I wszystko jest Oll Korrect… do czasu. Prędzej czy póź
    > niej rozmowa zawsze schodzi na temat wykształcenia, i to co gorsza mojego wyksz
    > tałcenia. Kobieta zadaje pytanie w rodzaju: gdzie kończyłeś studia? albo
    > a Ty dawno po studiach?.

    Jest to pytanie wyciągająco-glebiące, tzn. widzą
    że jesteś dość mało pociągający ale chcą jeszcze
    znaleźć jakieś ewentualne zalety, np. dyplom.
    Postaraj się o jakieś ciekawe dyplomy.

    Wśród miliona Jerzych Michalaków z wykształceniem
    średnim i postępującą łysiną szukają swojego
    księcia na białym koniu. Jeśli będziesz miał
    zaletę rzucającą się bardziej w oczy niż
    fryzura i znaczącą w życiu więcej niż dyplom,
    to ty będziesz mógł przebierać w laskach,
    i zostawić wreszcie aktualną dziewczynę.

    --
    Wanilinowa napisałaś o mnie nieprawdę
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,99007843,99213550,Re_stac_sie_panna.html

    i ogłosiłaś EOT! Ładnie to tak? A gdzie przeprosiny?
  • 03.09.09, 11:15
    pewnie, w końcu zawsze znajdzie się jakaś desperatka dla której
    zabraknie wykształciuchów ;)
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci
    szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po
    prostu dziecinada. (MP)
  • 03.09.09, 11:31
    Mam wrażenie, że to Ty masz kompleksy z powodu braku studiów a nie, że
    potencjalnym narzeczonym na tych studiach zależy. I, że te związki nie wychodzą
    właśnie z powodu Twoich kompleksów. Ludzie, którzy nie mają poczucia swojej
    wartości odstraszają innych od siebie.
    Jest cała masa mężczyzn, którzy nie mają studiów. Liczy się fach w ręku i to co
    się ma w głowie. Zarówno w pracy jak i na salonach. Dyplom to tylko dodatek
    ozdabiający całokształt.
    Poza tym studia studiom nie równe. Czym się różni ktoś kto ma tylko maturę od
    kogoś kto ma zaocznego mgr z zarządzania i marketingu? Jak maturzysta sobie
    poczyta chociażby wikipedię z tego zakresu i jakieś branżowe ogólnodostępne
    publikacje, to będzie mieć taką samą wiedzę. Tylko, że za darmo.
    --
    69 i pół
  • 03.09.09, 11:45
    bertrada napisała:

    >
    > Poza tym studia studiom nie równe. Czym się różni ktoś kto ma tylko maturę od
    > kogoś kto ma zaocznego mgr z zarządzania i marketingu? Jak maturzysta sobie
    > poczyta chociażby wikipedię z tego zakresu i jakieś branżowe ogólnodostępne
    publikacje, to będzie mieć taką samą wiedzę. Tylko, że za darmo.

    Ty dowcipnisio.:P
    --
    Wpycham kij w mrowisko i w popłochu oddalam się w nieznanym kierunku.
  • 03.09.09, 11:58
    Tak mi się przypomniał tekst ojca koleżanki, który stwierdził, że jakby sobie
    codziennie gazetę przeczytała to wiedziałaby tyle samo co po tej całej
    politologii, na którą musi dawać pieniądze. ;D

    Generalnie obiegowe opinie na temat humanistyczno-społecznych studiów nie
    pozostawiają na takowych suchej nitki. Zwłaszcza jak jeszcze są to studia
    prywatne albo zaoczne. ;D
    --
    69 i pół
  • 03.09.09, 12:02
    W sumie prawdziwe przez wielkie Pe studia to prawnicze, medyczne czy
    architektoniczne, si?:P
    --
    Wpycham kij w mrowisko i w popłochu oddalam się w nieznanym kierunku.
  • 03.09.09, 12:05
    Ale TYLKO na UJ albo UW i TYLKO w trybie dziennym. W zasadzie to lepiej byłoby
    na jakieś zagramaniczne pojechać. Jakiś Cambridge, Oxford czy inny Harvard. ;P
    --
    69 i pół
  • 03.09.09, 12:09
    menk.a napisała:

    > W sumie prawdziwe przez wielkie Pe studia to prawnicze, medyczne
    czy
    > architektoniczne, si?:P

    prawnicze??? śmiechu warte. medyczne? pamięciówa i nic więcej...
  • 03.09.09, 12:18
    No to w takim razie zostaje tylko konstrukcja statków kosmicznych albo
    informatyka w The Massachusetts Institute of Technology. Inaczej Bugmenot
    zostanie starym kawalerem na wieki wieków.
    --
    69 i pół
  • 03.09.09, 12:36
    bertrada napisała:

    > Inaczej Bugmenot
    > zostanie starym kawalerem na wieki wieków.

    Zorganizuje casting na forum wśród bab i ten problem będzie miał z głowy. Poza
    tym ma dziewczynę, która wyraźnie jest nim zainteresowana. Więc nie martwmy się
    na zapas.:P
    --
    Elokwencja u kobiety to rozwiązłość umysłu. Rozwiązły umysł prowadzi do
    rozwiązłości ciała.
  • 03.09.09, 19:53
    bertrada napisała:

    > No to w takim razie zostaje tylko konstrukcja statków kosmicznych
    albo informatyka w The Massachusetts Institute of Technology.
    Inaczej Bugmenot zostanie starym kawalerem na wieki wieków.

    Trafiłaś w sedno. Szkoda, ze tak niewiele jest kobiet Twojego
    intelektu...:((
  • 03.09.09, 12:49
    Domyślam się, że skończyłeś i prawo,i medycynę z piątką na dyplomie
    i stąd masz taką gruntowną wiedzę nt.?
    --
    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
    groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
    miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
  • 03.09.09, 12:55
    Zapewne Grassnat pozjadał wszystkie rozumy, więc odsuńmy się, bo będzie rzygał.:D

    A tak naprawdę irytuje mnie mówienie o prawdziwych i tych mniej prawdziwych
    studiach. :-/
    --
    Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.
  • 03.09.09, 18:29
    > A tak naprawdę irytuje mnie mówienie o prawdziwych i tych mniej prawdziwych
    studiach. :-/

    Mnie też irytuje, ale nie da się ukryć, że obiegowe opinie są jakie są. I jak
    ktoś chce się dowartościować czyimś kosztem, to albo mu wytyka brak studiów albo
    posiadanie mgr prywatnej uczelni, albo posiadanie dyplomu jakiegoś mało
    ambitnego kierunku. I najczęściej te opinie są wygłaszane właśnie przez osoby,
    które nie za bardzo mają się czym pochwalić, bo ktoś kto w życiu coś osiągnął
    zazwyczaj ma więcej pokory wobec otaczającego go świata. ;)
    --
    69 i pół
  • 03.09.09, 12:17
    Oj, pachnie mi to trochę obiegową złotą myślą o tym, że studia humanistyczne to
    niczego się nie nadają.

    A potem się okazuje, że to właśnie absolwenci nauk humanistycznych i społecznych
    tworzą najwięcej miejsc pracy.

    Najważniejsze dla mnie to gdzie odbyło się studia. Wszelkie zaoczne marketingi
    na podejrzanych prywatnych uczelniach są mocno wątpliwej jakości.

    Nie rozróżniam jednak między absolwentem koreanistyki i prawa.
  • 03.09.09, 12:35
    Jestem kobieta po studiach. Wyksztalcenie zdobylam w prywatnej
    fabryce licencjatow, magistrow i doktorow;-) I sobie mysle, ze jak w
    zyciu zadko zaluje swoich postepkow to studia to moja najwieksza
    porazka. Moze to zly kierunek, a moze zla uczelnia, a moze studia to
    nie najwazniejsza rzecz w moim zyciu. Nie zmieniaj myslenia,
    poszukaj sobie babki z ikra i trzezwym podejsciem do zycia i nie daj
    sie oceniac po kawalku papieru tylko po osobowosci. Powodzenia.
  • 03.09.09, 12:53
    > studia to moja najwieksza
    > porazka. Moze to zly kierunek, a moze zla uczelnia, a moze studia to
    > nie najwazniejsza rzecz w moim zyciu.

    twoja wypowiedź tylko potwierdza, że studia studiom nierówne, względnie, że nie wszyscy nadają się do studiowania.

    jak ci powiem, że ja bez studiów byłabym innym człowiekiem, znacznie mniej świadomym i krytycznym wobec świata i siebie, to też nie znaczy, że wszyscy powinni studiować.
  • 03.09.09, 13:03

    > twoja wypowiedź tylko potwierdza, że studia studiom nierówne,
    względnie, że nie
    > wszyscy nadają się do studiowania.
    >
    Pewnie, ze nie wszyscy, a w Polsce niestety jest olbrzymia nagonka
    na studiowanie. Ja temu niestety uleglam i po paru latach jestem w
    stanie stwierdzic, ze kierunek jaki skonczylam to poprostu nie moja
    bajka. I wcale nie oceniam tu innych tylko staram sie byc krytyczna
    i szczera wobec siebie.
  • 03.09.09, 12:44
    Brak studiów nie powinien być żadnym problemem, jeżeli umiejętnie dobierasz
    sobie towarzystwo.

    Jeżeli raz po raz dziewczyny negatywnie reagują na brak dyplomu, to znaczy, że
    szukasz w niewłaściwych miejscach. Takie podejście często prezentują młodziutkie
    studentki, które "nie wyobrażają sobie" partnera bez tytułu magistra. Może zatem
    to niewłaściwa grupa docelowa?
    Nie lepiej poszukać dziewczyny wśród kobiet ze średnim wykształceniem? Będzie z
    pewnością łatwiej.
    Oby nie było tak, że, złoszcząc się na presję dyplomu wśród kobiet, sam chcesz
    koniecznie partnerkę z wyższym wykształceniem ;)
  • 03.09.09, 13:12
    Im starsza dziewczyna tym mniej na to patrzy.
    Wazny jest sam człowiek, jego cechy charakteru etc.
    Z pewnością na studiach człowiek uczy się pewnej ogłady, jak radzić
    sobie w życiu. Wiedzę czerpie się z praktyki.
    Jednak wynosi się pewne wzorce.
    Jest czasem różnica że bez wykształcenia facet to i kultury nie
    posiada.
  • 03.09.09, 14:39
    Skończyłam studia (na uczelni technicznej), mój narzeczony jest po
    zaocznym technikum. Ja więcej zarabiam. Jesteśmy już razem ponad 2
    lata i nie mamy w planach rozstania, a wręcz ślub. Jest bardzo
    rodzinny, uwielbia dzieci. Sam mi zaproponował, że kiedyś jak
    zajdzie potrzeba pójdzie na urlop tacieżyński. Poza tym jest zdolny,
    inteligentny [mimo braku studiów(!)], wraz ze mną prowadzi dom:
    pierze, sprząta, bardzo dobrze gotuje. Kocham go bardzo :)

    Nie trać więc nadziei. Nie trafiłeś jeszcze na odpowiednią osobę.
  • 03.09.09, 15:00
    > zajdzie potrzeba pójdzie na urlop tacieżyński

    Chyba urlop ojcowski? W każdym razie jak na moje wyczucie językowe.

    > Poza tym jest zdolny, inteligentny [mimo braku studiów(!)]

    Chyba odwrotnie. Mimo że jest inteligenty i zdolny, nie ma studiów. Inteligencja i zdolności są wrodzone, więc to, czy masz dyplom tej czy innej pseudoszkoły, czy nie, nie ma najmniejszego znaczenia.



  • 03.09.09, 16:21
    Oj, kolego, nie łap mnie za słówka. Próbowałam Cię podnieść na duchu, a Ty mi wytykasz błędy w tekście.

    W prasie i w mediach powszechnie używa się sformułowania "urlop tacieżyński". Nie wiem jaka forma jest poprawna językowo, być może zaproponowana przez Ciebie, ale przecież chodzi tu o sens, a nie o poprawność.

    Co do zdolności i inteligencji, celowo napisałam: "Poza tym jest zdolny, inteligentny [mimo braku studiów(!)]", bo wiele ludzi uważa, że człowiek bez wyższego wykształcenia jest głupi i niezaradny. Masz rację pisząc, że inteligencja i zdolności są to cechy wrodzone i nawet najlepsza uczelnia tego nie zmieni. Miałam na studiach kilku kolegów, którzy do dziś są tępi, "upośledzeni" manualnie i niezaradni życiowo, a studia ukończyli dzięki permanentnemu szczęściu.
  • 03.09.09, 16:36
    > W prasie i w mediach powszechnie używa się sformułowania "urlop tacieżyński". N
    > ie wiem jaka forma jest poprawna językowo, być może zaproponowana przez Ciebie,
    > ale przecież chodzi tu o sens, a nie o poprawność.

    Nieprawda. W prasie i mediach używa się formy «urlop tacieżyński», tylko co najwyżej «urlop tacierzyński» - przez analogię do «macierzyński», od słowa «macierz». Problem w tym, że nie istnieje coś takiego jak «tacierz». Natomiast skoro dla Ciebie media są autorytetem w dziedzinie języka, to gratuluję.

    > bo wiele ludzi uważa, że człowiek bez wyższego
    > wykształcenia jest głupi i niezaradny

    Wielu ludzi uważa również, że umieszczanie swoich fotek na naszejklasie jest fajne, a Mandaryna umie śpiewać. Co z tego?
  • 03.09.09, 16:46
    No to już wiem, dlaczego nie możesz znaleźć kobiety. I obyś nie znalazł, bo
    szkoda dziewczyny, jaka by nie była...
  • 03.09.09, 17:21
    marion80 napisała:

    > No to już wiem, dlaczego nie możesz znaleźć kobiety. I obyś nie
    znalazł, bo
    > szkoda dziewczyny, jaka by nie była...

    ale sie usmialam!!!
    marion popieram Cie w 100%!:)))
    koleś jest zgorzkniałym bufonem!!!
    znalam bardzo podobnegp co nigdy wlasnie nei mial dziewczyny!
    człowieku,wkurzasz ludzi!!!nie widzisz tego???
    te dziewczyny nie mialy pewnie ALE do Twojego wyksztalcenia a do
    Twojego zachowania sie-jestem tego pewna.

    Dziewczyna probuje podniesc Cie na duchy a Ty jej jeszcze sie
    czepiasz???to jusz albo szczyt glupoty albo jestes tragiczny,sorry!
    o matko,az brak mi słów.
  • 03.09.09, 17:28
    > o matko,az brak mi słów.

    To akurat widać. Nie umiesz nawet zdania po polsku złożyć. Wykształcenie, oczywiście, masz wyższe?
  • 03.09.09, 17:30
    bugmenot2008_2 napisał:

    > > o matko,az brak mi słów.
    >
    > To akurat widać. Nie umiesz nawet zdania po polsku złożyć.
    Wykształcenie, oczyw
    > iście, masz wyższe?

    przenośni tez nie rozumiesz:DDD
    Ty nie szukaj dziewczyny tylko idz sie madrzyc w polityce!
    uwierz mi to by ci wyszlo najlepiej.
    po co ci panna?i tak jej nie znajdzies z takim zachowaniem.
  • 03.09.09, 18:49
    bugmenot2008_2 napisał:

    > > o matko,az brak mi słów.
    >
    > To akurat widać. Nie umiesz nawet zdania po polsku złożyć.
    Wykształcenie, oczyw
    > iście, masz wyższe?


    Co sie jej czepiasz??? była dla Ciebie miła, nie przysrała, a Ty
    jakiś jakiś buc wystąpiłes z najazdem na nia.

    Moze mam baba dysortografie i dlatego popłęniła bład, a Ty od razu z
    przytykiem ze ma studia.


    a i tak z mojego wyczucia. na 100% masz studia albo jestes na
    studiach, zbyt składny jestes w wypowiedziach. tak wiec marny z
    ciebie prowokator. pozdrawiam.
  • 03.09.09, 20:18
    bugmenot2008_2 napisał:

    > To akurat widać. Nie umiesz nawet zdania po polsku złożyć.
    Wykształcenie, oczywiście, masz wyższe?

    Ojoj, ale kompleksy z Ciebie wychodzą :)
  • 03.09.09, 20:25
    Co Wy wszyscy z tymi kompleksami? To, co napisałem, było zwykłym stwierdzeniem faktu.
  • 03.09.09, 20:40
    bugmenot2008_2 napisał:

    > Co Wy wszyscy z tymi kompleksami? To, co napisałem, było zwykłym
    stwierdzeniem faktu.

    Zaatakowałeś kobitę, która chciała Ci udowodnić, że nie dyplom jest
    najważniejszy. Taki więc wniosek się nasuwa. Drażnią mnie "byki",
    ale to co Ty napisałeś "gryzło" się z treścią Twojego wątku.

    --
    Kobieta chce wszystkiego od jednego mężczyzny. Mężczyzna chce jednego od wszystkich kobiet
  • 03.09.09, 17:24
    marion80 napisała:

    > Skończyłam studia (na uczelni technicznej), mój narzeczony jest po
    > zaocznym technikum. Ja więcej zarabiam. Jesteśmy już razem ponad 2
    > lata i nie mamy w planach rozstania, a wręcz ślub. Jest bardzo
    > rodzinny, uwielbia dzieci. Sam mi zaproponował, że kiedyś jak
    > zajdzie potrzeba pójdzie na urlop tacieżyński. Poza tym jest
    zdolny,
    > inteligentny [mimo braku studiów(!)], wraz ze mną prowadzi dom:
    > pierze, sprząta, bardzo dobrze gotuje. Kocham go bardzo :)

    Ja moja droga tez mam taki właśnie związek:)
    identycznie jak opisalas adekwatnie do omawianych elementow;)
    Kocham mojego Baaardzo, co dzien wpatrzeni w siebie i jestesmy w
    narzeczenstwie.
  • 03.09.09, 18:02
    Gratuluję!
    Jest wiele takich związków, często bardziej udanych od tych, gdzie partnerzy są po renomowanych uczelniach.

    P.S. Specjalnie policzyłam - przed moim postem było 59 komentarzy i pan bufon dopiero mojego raczył skomentować (co więcej, komentarz był nie do treści, a do pisowni).
  • 03.09.09, 18:08
    bugmenot2008_2 napisał:

    > Czy bez wyższego wykształcenia mam jakiekolwiek szanse na związek z kobietą?
    > Czy jest dla mnie jakakolwiek nadzieja?!

    Odpowiadam na pytanie:
    Ad. 1. NIE MASZ ŻADNYCH SZANS NA ZWIĄZEK Z KOBIETĄ.
    Ad. 2. NIE MA DLA CIEBIE ŻADNEJ NADZIEI.
  • 03.09.09, 18:08
    marion80 napisała:

    > Gratuluję!
    > Jest wiele takich związków, często bardziej udanych od tych, gdzie
    partnerzy są
    > po renomowanych uczelniach.
    >
    > P.S. Specjalnie policzyłam - przed moim postem było 59 komentarzy
    i pan bufon d
    > opiero mojego raczył skomentować (co więcej, komentarz był nie do
    treści, a do
    > pisowni).

    mam wrazenie ze ten pan ma schizofrenie.
    chyba nie zrozumial Twoich postow,wsjo na opak i nie tak:)
  • 03.09.09, 20:20
    bugmenot2008_2 napisał:

    (tu jest różnie: pozostawione włączone żelazko, wizyta u dentysty,
    nakarmienie kota itp...

    no tu bym sie zalamala na Twoim miejscu - z dentysta przegrac to nie
    wstyd - w koncu skonczyl studia, ale z kotem albo zelazkiem
    przegrac? ... jak Ty sie z tej traumy wygrzebiesz to ja nie wiem :P

    --
    Ziewając mężczyzna pokazuje swoje złe wychowanie, kobieta swoje
    możliwości.
  • 03.09.09, 20:34
    Jesli Cie jeszcze nikt nie uswiadomil, to wazniejsze od studiow jest to jaki
    standard zycia jestes w stanie zapewnic kobiecie. Kazda bedzie wolala mechanika
    samochodowego zarabiajacego x tys. miesiecznie niz pana po filozofii albo innym
    kulturoznastwie zarabiajacym w bibliotece 1200zl. A druga prawda jest taka, ze
    jesli zwiazek ma byc udany to ludzie musza sie dobierac pod katem podobnego
    poziomu intelektualnego. Inaczej nie beda mieli o czym ze soba rozmawiac.
    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie

    http://lbdf.lilypie.com/nuMLp2.png
  • 03.09.09, 23:05
    > Jesli Cie jeszcze nikt nie uswiadomil, to wazniejsze od studiow jest to jaki
    > standard zycia jestes w stanie zapewnic kobiecie. Kazda bedzie wolala mechanika
    > samochodowego zarabiajacego x tys. miesiecznie niz pana po filozofii albo innym
    > kulturoznastwie zarabiajacym w bibliotece 1200zl.


    Nie każda. Ja nie.


    aczkolwiek,
    jestem magistrem, studia dzienne, kierunek zacny, państwowa uczelnia.
    Do niedawna myślałam, że pan bez wyższego wykształcenia nie wchodzi w grę. Do
    czasu aż zaczęłam się spotykać z magistrem inżynierem. Nie dało się z nim
    pogadać absolutnie o niczym. Nauczona doświadczeniem, nabrałam pokory i
    stwierdzam - facet ma sobą reprezentować poziom intelektualny. Ale wykształcenie
    nic wspólnego mieć z tym nie musi. Znam ludzi z samą maturą, których
    światopogląd jest znaaacznie szerszy niż rzeczonego egzemplarza.
    --
    'Ludzi coraz więcej, człowieka coraz mniej'
    E.Stachura
  • 04.09.09, 00:06
    Oczywiście, że jest nadzieja! Skończyć studia :D
    P.S. Mój mąż też ma średnie, ale techniczne.
  • 04.09.09, 12:05
    Studia przerwałam, więc mam tylko maturę. Większość mężczyzn, z którymi się
    spotykałam miała wyższe wykształcenie - niektórzy imponowali mi swoją wiedzą,
    może to im się podobało. NIektórzy byli studentami, a niektórzy tak jak ja,
    jeszcze nie wiedzieli co dokładnie chcą w życiu robić.
    Mój mąż wyższego nie ma. Ja wróciłam na studia, on się zastanawia. Nigdy jednak
    nie skreśliłam nikogo, bo miał/nie miał papierka. Bo choć czasem posiadanie go
    może o czymś świadczyć, to na pewno nie o wszystkim. Człowiek może być geniuszem
    i nie potrzebować dowodu na to. Jeśli mężczyzna z którym się spotykałam był
    interesujący, rozumieliśmy się, to był ok. Może problem leży gdzie indziej? Może
    za bardzo się wstydzisz braku wyższego?
  • 04.09.09, 12:17
    > Studia przerwałam, więc mam tylko maturę.

    Ale czy również zgubiłaś tego widome świadectwo? Ja tak. Wcale nie mogę go znaleźć, a przeszukałem już wszystkie możliwe miejsca. :(
  • 04.09.09, 12:36
    No to idź do szkoły po duplikat. W czym problem?
    --
    69 i pół
  • 04.09.09, 12:43
    > No to idź do szkoły po duplikat. W czym problem?

    Jak zwykle - w braku motywacji. Jak wiadomo, dzisiaj matura to jest nic. Jakież
    więc ma znaczenie, czy będę miał świadectwo, czy też nie?

    Poza tym prawdę mówiąc miejsce pod tytułem szkoła jest mi niemiłe i wiąże się ze
    wspomnieniami szeregu poniżeń, których tam doznałem. Szerzej piszę o tym w moim
    nowym wątku na temat edukacji formalnej pod tytułem Dorośli w szkołach, czyli
    uniwerek drugiego wieku
    :

    forum.gazeta.pl/forum/w,29,99831975,99831975,Dorosli_w_szkolach_czyli_uniwerek_drugiego_wieku.html
     
  • 04.09.09, 14:03
    Wciąż nie rozumiem - masz zamiar chodzić na rnadki ze świadectwem maturalnym?
    Dalej uważam, że największy problem z zakończeniem edukacji na maturze masz Ty.
    Jeśli nie uważasz się za głupka, jeśli znasz swoją wartość <z góry zakładam, że
    mamy do czynienia z człowiekiem inteligentnym>, to co się przejmujesz? Jeśli
    ktoś patrzy na papier, a nie na to co sobą reprezentujesz, to nie jest wart zachodu.
  • 04.09.09, 14:08
    > ktoś patrzy na papier, a nie na to co sobą reprezentujesz, to nie jest wart zachodu.

    Jeszcze kilkanaście randek temu bym Ci przyklasnął, ale ponieważ liczba kobiet, która zerwała ze mną kontakt z powodu braku papierka, zbliża się powoli ku statystycznie reprezentatywnej, mam prawo wnioskować, że wszystkie są takie.
  • 04.09.09, 14:55
    A może jest tak, że masz kompleks wykształcenia i podświadomie otaczasz się
    kobietami konkretnego typu?
    Nie znam Cię, więc ciężko mi powiedzieć, czy przyczyna leży gdzieś indziej, ale
    nie wierzę, aby tylko i wyłącznie kwestia papieru była znacząca dla większości
    kobiet.
  • 04.09.09, 15:33
    Cześto zdarza sie ze kobiety, które miały mało facetów wł óżku, lub
    mało zwiazków generalnie, są mniej doswiadczone, postanawiaja "tanio
    sie nie sprzedać". Tak to brzmi. Papier świadczy o cżłowieku to
    pewne, jednak ludzie z róznych powodów nie kształca sie dalej po
    maturze. Niekoniecznie jestto sprawa braku ambicji. Mam sporo,
    naprawde sporo przyjaciół. Powiem tak ze mezczyzna dosc
    łatwo "nadrobi"brak wykształcenia. Sercem, uczynnoscią,
    pomysłowościa, kobieta niestety nie. Osobiscie jestem kobieta bardzo
    wykształconą, spotykam sie z meżczyzną o wiele mniej wykształconym.
    Nikt mi w życiu nie pomógł, żadne profesor, doktor i magister, jak
    ten cżłowiek po maturze....
  • 08.09.09, 19:27
    bugmenot2008_2 napisał:

    > > ktoś patrzy na papier, a nie na to co sobą reprezentujesz, to nie jest wa
    > rt zachodu.
    >
    > Jeszcze kilkanaście randek temu bym Ci przyklasnął, ale ponieważ liczba kobiet,
    > która zerwała ze mną kontakt z powodu braku papierka, zbliża się powoli ku sta
    > tystycznie reprezentatywnej, mam prawo wnioskować, że wszystkie są takie.
    Nie zgrywaj mądrzejszego niż jesteś. Co Twoje randki mają wspólnego ze
    statystyką i wielkością statycznie reprezentatywną?
    Jeśli już o statystyce mowa to przekonanie o tym,że to co nam się indywidualnie
    przydarza jest prawidłowością statystyczną to tzw. błąd ekologizmu.A nic nie
    przydarza nam się w sposób statystycznie przypadkowy bo to co nas spotyka jest w
    dużej mierze następstwem naszych świadomych decyzji i wyborów.Z doborem
    statystycznym nie ma to nic wspólnego.
    A jeśli uwierzysz w to,że "wszystkie takie są " to się oczywiście wkrótce o tym
    przekonasz bo tak działa mechanizm znany w psychologii jako mechanizm
    samospełniającego się proroctwa.
    Zamiast dorabiać pseudonaukową ideologię do swoich dotychczasowych niepowodzeń
    zastanów się nad tym jakie stosujesz kryteria doboru partnerek ( możliwe ,że
    cały czas dobierasz ten sam typ kobiet, który nie jest zainteresowany tym co
    masz im do zaoferowania) spróbuj zmienić sposób wyszukiwania partnerek,
    zaaranżuj inaczej niż dotychczas pierwszą randkę,pomyśl nad tym co w tobie
    atrakcyjne i jak dajesz kobiecie znać, co masz jej do zaoferowania.
    Swoją drogą jeśli kobieta na randce pyta cię o pracę czy szkołę to możliwe ,że
    po prostu się nudzi i nie wie o czym z tobą rozmawiać.


  • 08.09.09, 19:00
    bugmenot2008_2 napisał:

    > > No to idź do szkoły po duplikat. W czym problem?
    >
    > Jak zwykle - w braku motywacji. Jak wiadomo, dzisiaj matura to jest nic. Jakież
    > więc ma znaczenie, czy będę miał świadectwo, czy też nie?
    >
    Czyli jednak brak wykształcenia wyższego coś o Tobie mówi, w twoim przypadku
    wskazuje na indolencję i brak aspiracji oraz wyobraźni.
    Po co ludziom świadectwo? A jeśli przyda się kiedyś do podjęcia dalszej edukacji
    albo zdobycia lepszej pracy? Niektórzy pracodawcy chcą obejrzeć świadectwo
    maturalne jeśli to twoje jedyne świadectwo. Moja mama szukała pracy już po
    studiach a i tak pracodawca zażyczył sobie wglądu w świadectwo z technikum.
    Jesteś bardzo krytyczny wobec innych.Może przydałoby Ci się trochę więcej
    samokrytyki i odrobinę więcej wyrozumiałości w stosunku do innych ludzi?
    A co do nieudanych randek podejrzewam ,że kobiety odstrasza Twój sposób bycia,
    względnie nieporadność życiowa a nie Twoje wykształcenie.Dla mnie wykształcenie
    formalne jest kwestią drugorzędną.Mam wujka, który ma tylko maturę a swoją
    wiedzą rozłożył by na łopatki niejednego doktoranta na wydziale historii.
    Dodatkowo ma talent artystyczny i maluje lepiej niż niejeden absolwent ASP.Jest
    wspaniałym mężem. Jego żona jest farmaceutką i bardzo atrakcyjną kobietą.
    Ze wszystkich mężczyzn jacy do niej uderzali wybrała właśnie jego.
    Grunt to to,żeby facet był zaradny, schludny, kulturalny i żeby kobieta miała z
    nim o czym porozmawiać.I podkreślam- ważna jest umiejętność konwersacji a nie
    jedynie wymądrzania się i chwytania kogoś za słówka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.