Dodaj do ulubionych

Bezpieczeństwo na Bródnie

06.01.06, 13:49
Może komuś się ten temat wyda wałkowany po raz n-ty ale nie wiem co mam o
Bródnie mysleć. Mieszkam od niedawna w okolicy (Zielone Zacisze) i jakos sie
nie mogę przemóc żeby pospacerować w kierunku Bródna, jakoś bardziej ciągnie
mnie na Zacisze. Nie czuję sie tu bezpiecznie. Przekonajie mnie prosze ze
moje obawy sa bezpodstawne, ale tak uczciwie, bez dzielnicowego sentymentu.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • hasmi Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 13:55

      bez dzielnicowego sentymentu mowisz...
      Mieszkam w okolicach Wysockiego i Bazyliańskiej i szczerze mowiac
      przeprowadzajac sie tam, czulem pewne obawy ale mieszkam juz 2 lata i jest ok.
      Czesto sobie spaceruje, jezdze rowerkiem to tu to tam i nigdy nie byłem
      niepokojony. Nocami to samo.
      Nie wiem czy jest sens przekonywania kogokolwiek. Sama musisz sie odważyc smile
      • golf1980 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 14:38
        Przykro mi że masz obawy.Bródno jest naprawdę ładne i bezpieczne.Owszem
        wszędzie może każdego spotkac cos przykrego, ale ja mieszkam tu od dziecka i
        nigdy nie doświadczyłam żadnych przykrości, a niejednokrotnie zdarzyło mi się
        wracac późnym wieczporem lub nad ranem.Zarówno w ostatnich tramwajach jak i
        sławetnym 602 nie czułam nigdy strachu.Muszisz się przyzwyczaic, ale i tak się
        cieszę,że zdecydowałaś się w ogóle na zamieszkanie na bródnie, bo znam
        wielu "lewostronnych", którzy wręcz boją się do nas przyjeżdżac i to w biały
        dzień.Mam nadzieję, że szybko się zaklimatyzujesz i pokochasz nasze
        bródzienko.Pozdrawiam.
      • lemurka3 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 14:54
        Stereotypy przeważają, az wstyd się przyznać. Nic mi sie nie przydażyło - tu
        nastąpiło tradycyjne odpukanie wink - ale kiedys słyszałam ze np. na Łojewskiej
        wieczorami nie jest za ciekawie. W sumie z daleka nie przybyłam bo z Targówka -
        tyle ze mieszkałam tam od dziecka wiec sie przyzwyczaiłam. A nie było zawsze
        fajnie i spokojnie. Pod moim blokiem wyrwano jakis czas temu torebkę,
        wałęsające się dresy i pijaczki. Moze stąd tez ta obawa przed Bródnem. Na
        Targówku tez nigdy nic mi się nie przydażyło. Powiem wam ze najbezpieczniej
        czuję sie na Ursynowie, ale ceny mieszkan sa tam zawrotne no i do pracy daleko.
        Nie przecze ze jest bezpiecznie bo za krotko tu mieszkam - 4 miesiace. Ale
        lasek bródnowski super! A więc piszecie ze jest ok, czas odrzucic stereotypy.
        Ja zawsze twierdzę ze najniebezpieczniej jest w centrum - ludzie zewsząd,
        przyjezdni, a wieczorem w okolicy centralnego... brrr
        • yigael Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 10.01.06, 13:20
          lemurka3 napisała:

          > Powiem wam ze najbezpieczniej
          > czuję sie na Ursynowie, ale ceny mieszkan sa tam zawrotne no i do pracy
          > daleko.

          No to jako sąsiad z ZZ "B" i wieloletni mieszkaniec Ursynowa /osiedle "Na
          skraju"/ dziwię Ci się. Co jak co ale bezpieczną bym mojej dawnej ulicy nie
          nazwał. Blokersi na klatkach to norma. O ilości rowerów z którymi mniej i
          bardziej wyrośnięta młodzież żegnała się /i żegna/ po drodze do Lasu Kabackiego
          nie wspomnę.

          A kiedy kupowałem mieszkanie na ZZ mogłem nabyć za porównywalne pieniądze
          mniejsze raptem o 3 metry - na Ursynowie. Niedaleko metra. Wybrałem ZZ.
          Przeważyła komunikacja - może to i uśmiech budzić, ale jeśli ktoś musi
          korzystać z samochodu w godzinach szczytu i nie bierze pod uwagę metra to
          Ursynów staje się dalekim przedmieściem /o bliskości Zalewu nie wspominam wink/.
          --
          הכל רק אשליות
      • sputnik12 JEST OK. 24.02.06, 18:05
        MIESZKAM NA BRÓDNIE OD 25 LAT I ŻYJĘ. NIKT MNIE NIE NAPADAŁ, NIE SŁYSZAŁAM TEŻ
        O JAKIMKOLWIEK NIEBEZPIECZNYM ZDARZENIU W OKOLICACH. NATOMIAST TOREBKĘ
        UKRADZIONO MI W BIAŁY DZIEŃ- WYSZARPUJĄC TAK, ŻE UPADŁAM I MOCNO SIĘ POTŁUKŁAM
        NIESTETY - NA ULICY NARBUTTA NA MOKOTOWIE. W KWIETNIU TEŻ PRZEPROWADZAM SIĘ NA
        ZZ. ZACISZE - TO JUŻ NAPRAWDĘ NAJBARDZIEJ SPOKOJNA I BEZPIECZNA CZĘŚĆ BRÓDNA. W
        ŻYCIU NIE WIDZIAŁAM TAM DRESIARZA - A CZĘSTO BYWAM, GDYZ MIESZKA TAM MOJA
        CIOTKA.
    • anka75 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 15:00
      Mieszkam na Bródnie od dziecka i nigdy nic złego mi się tu nie przytrafiło,
      mimo że zdarzało mi się wychodzić na spacery z psami w środku nocy lub wracać
      do domu nad ranem.Znam tu masę ludzi, którzy też żyją normalnie i o bardzo
      róznych porach wędrują po naszym osiedlu i żadnemu z nich też nigdy zadna
      krzywda się nie stała. Stąd wysnuwam wniosek, że Bródno jest bezpieczne i nie
      trzeba się go bać bardziej niż jakiegoś innego miejsca w Warszawie.Zapraszam do
      parku- jest piękny i bezpieczny o każdej porze dnia i nocy- warto samemu się
      przekonaćsmile))
    • arhe1 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 15:07
      narazie na Bródnie jest całkiem bezpiecznie, ale za kilka ... wieków, jak
      dojdzie metro, to będzie istniało zagrożenie terorystyczne smile
      Obecnie jest spokojnie, bo dresiarze z Ursynowa, Woli, Mokotowa i Żoliborza
      boją się tutaj przyjeżdżać.
      • golf1980 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 15:15
        A może zróbmy ranking gdzie sie nas najbardziej bojąsmile?Z tego co wiem
        najgorszą opinię nie tylko o bródnie, ale w ogóle o całej prawej stronie ma
        ursynów i mokotów.Moi znajomi z kabat za żadne skarby nie wsiądą do
        tramwaju.Oni ostatecznie moga przyjechac na "pragę" autobusem w biały dzień z
        gwarancją noclegu, albo samochodem ale z kimś, bo przecież ich od razu zostałby
        ukradziony.Najmniej uprzedzeń maja bielany(chomiczówka, wawrzyszew) i bemowo bo
        mają do nas blisko i dzięki temu zdarza im się tu przyjeżdżac np, do
        Carrefour'a czy do M1.
    • bodziach Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 15:47
      Jesteś z Targówka, więc to dziwne, że masz takie uprzedzenia. Ja ze swojego
      doświadczenia powiem, że o wiele mniej bezpiecznie jest na Targówku - a
      przynajmniej było, jeszcze w czasach Smreka wink
      Na Bródnie nie ma się czego obawiać. A warto pamiętać, że do odważnych świat
      należy!
      • daggy Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 16:27
        Ja mieszkam na Bródnie już 20-kilka lat, wielokrotnie wracałam w nocy do domu,
        we wczesniejszej młodości miałyśmy zwyczaj z koleżankami szwendać się
        wieczorami, a nawet w nocy po parku i pić piwko na ławce (może, jak ktoś nas
        widział, to się nie czuł bezpiecznie i stąd opinia o osiedlu wink ).
        Generalnie na ulicach jest ok, zwłaszcza w ciągu dnia. Fakt, że obecnego
        swojego bloku nie lubię za bardzo (to drugi blok, w jakim mieszkam na Bródnie),
        chociaż nigdy nic mi się nie stało. Po prostu zimą stresuje mnie młodzież w
        dresach, spędzająca wieczory na klatce schodowej.

        --
        Kasia z rodziną (F/G)

        Forum osiedla Białe Łąki
      • badziewiak_leon Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 16:48
        Heh, mieszkam w tej okolicy (Targówek i Bródzienko) bez mała 40 lat i jakoś nie
        mogę pojąć - skoro jest tutaj tak bezpiecznie i pięknie, czemu wszyscy się nas
        boją, a ceny mieszkań są tu najniższe spośród całej Stolycy? Jak mawiała moja
        babcia - w każdej legendzie jest ziarno prawdy.

        Na wszelki wypadek - z własnego doświadczenia i wiedzy ogólnej, zaczerpniętej
        wszakże nie z Encyklopedii, zapodam, że jest na Bródnie kilka miejsc, które
        należy odwiedzać raczej w drugiej, a może nawet w piątej kolejności (ze względu
        na znikome co prawda, ale większe niż gdzie indziej ryzyko oberwania przypadkowo
        lecącym nożem lub spotkania się twarzą w twarz z nie do końca całą butelką).
        Ostatnio długi już czas nie zdarzyło mi się oberwać za brak 20 groszy, ale
        spisuję to raczej na poczet posiadania tzw. farta. Myślę, że ci, którzy
        twierdzą, że nie znają nikogo, kto miałby tu bliskie spotkania ze zgrozą - tak
        delikatniusio sobie fantazjują. No - w porównaniu z historiami lat 90-tych
        (śmiertelne zajścia na Budowlanej, Łojewskiej, Poborzańskiej, pod "trumną" na
        Kondratowicza...)- jest generalnie chyba troszeńkę spokojniej (choć nie mniej
        brzydko i obleśnie). Blokowa "młodzież" teraz interesuje się bowiem zasadniczo
        paleniem browna, a na to 20 groszy zdecydowanie nie wystarcza.
          • badziewiak_leon Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.02.06, 12:14
            Śmiertelne zajścia? Które konkretnie to były miejsca (jestem jeszcze niezbyt
            > kumatywink )?

            Napisałem przeca. Wymienione lokalizacjie to są takie legendy lat 90-tych - pod
            "trumną" przy nocnym zadźgali jakiegoś obcokrajowca, na Łojewskiej dostał nożem
            jakiś ojciec rodziny, na rogu Wysockiego przy tramwajach w strzelaninie z
            policajem po cywilu zgninęło dwóch mężczyzn (to im się ten policaj nie
            spodobał), zdaję sie w jednym z bloków na Rembielińskiej pewien młodzieniec użył
            kałacha wobec niczego nie spodziewającego się mieszkańca. Wtedy jeszcze
            mieszkałem na Targówku - słynnym z wieczornych napadów, strzelanin i porwań
            (których przedmiotem byli krewni mafii), więc wieści docierały z daleka na
            zasadzie - a bo to gdzie indziej też można oberwać. Miałem jednak znajomka, do
            którego autentycznie strzelano w okolicach Budowlanej. Sam też - gdy pomykałem
            opłotkami nocą starałem się raczej omijać okolice Łojewskiej i Krasiczyńskiej
            oraz słynnego placu zabaw zwanego Jordankiem (Turmoncka), gdzie z resztą jedną
            razą pewien gość chciał mnie bić, bo stałem na jego osobistym osiedlowym
            trotuarze. W tej strefie Bródzienka miałem koleżankę narzeczoną i kilku
            znajomków - często więc bywałem tam po zachodzie słońca, niekoniecznie zaś w
            godzinach jazdy dziennych autobusów. Trzeba przyznać, że śmigając między Bródnem
            , a Targówkiem nalepiej czułem się nieopodal murów Cmentarza.
            Teraz wszystko się zmieniło, jest spokój jak cholera, bo każdy przechodzień
            spaceruje z pitbulem, rotweilerem lub choćby amstafem albo poczciwym dobermanem
            - więc bez granatnika nie podejdzieszwink Nie ma też tak skoncentrowanej
            lokalizacji całodobowych sklepów z alkoholem - choć okolice "trumny" i dzisiaj
            naprawdę nie nastręczają poczucia swojskiego ciepełka (szczególnie tak
            gdzieniegdzie około północy).
      • arhe1 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 22:02
        Badziewiak!!!!
        masz rację z tej mapy wynika ze najniebezpieczniej jest na skrzyżowaniu
        Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi. A tam zawsze na rondzie stoi policja -
        hmmmm kto tę mapę sporządzał? czy aby nie Masa z Salaputem????
    • aeiou1 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.01.06, 23:11
      Ja też uważam ,że na naszym osiedlu nie ma się czego bać .Bo niby czego,kogo się
      bać? Z moich obserwacji wynika ,że spoleczność bródnowska starzeje się co widać
      po obleganych przychodniach i kolejkach w biedronce i liderku smileTych mieszkańców
      bać się można tylko tam.Natomiast pozostali (młodsi) czesto przyjezdni
      (czyt.wynajmujący mieszkania) boją się wychodzić z domów...więc kogo tu się bać???
    • ryar Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 08.01.06, 21:30
      wydaje mi się że to trochę stary stereotyp, społeczeństwo się postarzało i jak
      patrzę większość chuliganów siedzi w pierdlu alebo mają już po 40 lat i siedzi w
      domach bo na ulicy ich nie widać. Ale trzeba unikać paru ciemnych zakątków jak w
      każdej dzielnicy
    • xenobius Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 09.01.06, 11:42
      Gdy 4 lata temu szukałem mieszkania to interesowała mnie tylko
      prawa strona Wisły. Jestem przyjezdny i nigdy nie kierowałem się
      stereotypami ale zdrowym rozsądkiem. Mieszkania tańsze, łatwy dostęp
      do centrum.
      A bezpieczeństwo? Bródno to dla przeciętnego warszawiaka siedlisko zła.
      Myślę, że stereotyp ten jest szczególnie pielęgnowany przez tych którzy
      dla lepszego samopoczucia muszą mieć kogoś gorszego. I jeśli dostanie on
      w łeb na Mokotowie to może sobie powiedzieć, że na Bródnie jest gorzej big_grin
      Śmieszą mie takie opinie. Stereotypy są dla ludzi, którzy nie za bardzo
      lubią myśleć. Wygodnie jest powiedzieć, że to złodziej z Pragi, dresiarz
      z Bródna. To w pewien sposób nobilituje go, bo w jego dzielnicy, w jego
      mniemaniu takich nie ma big_grin
      Mieszkam 4 lata na Bródnie i czuję się tu u siebie. Czuję się bezpiecznie
      i myślę, że dzięki mnie i mnie podobnym będzie coraz lepiej. Bo jestem
      pozytywnie nastawiony do tego miejsca.
      Xen
    • golf1980 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 12.01.06, 23:53
      Dziś po raz kolejny doswiadczyłam jak silna jest siła negatywnego
      stereotypu.Znajomy nie dawno przeprowadził się ze stegien na pragę południe
      (zrobił to tylko i wyłącznie ze względu na swoja dziewczynę, która wynajmuje
      mieszkanie, a jej koleżanka, z która wynajmowała własnie się
      wyprowadziła).Dzięki temu mieszkaja razem, ale widac że nie jest do końca
      przekonany, po prostu skorzystał z okazji by zamieszkac z dziewczyną.Myślałam
      jednak, że mimo wszystko jakos się z czasem "zresocjalizuje", ale
      niestety...Dziś właśnie dowiedział się, że jestem z bródna i gdy to usłyszał to
      kompletnie go zamurowało.Spytalam się czy dręczą go jakieś negatywne
      stereotypy, a on stwierdził, że "tam"nie bywa.Nietrudno było wywnioskowac, że
      chciał dodac "dzięku Bogu, nie musze tam jeździc".Wkurzył mnie, bo koleś fajny,
      a taki uprzedzony.Skąd to się bierze?Nie wie nawet, gdzie jest bródno, ale
      opinia z góry już wyrobiona.Opadły mi ręce.Dla mnie połowa innych dzielnic w
      Warszawie jest nieciekawa, ale nie mam żadnych uprzedzeń zwłaszcza do miejsc, w
      których nie byłam.Nigdy nie zrozumiem "lewostronnych" zwłaszcza tych z mokotowa
      i ursynowa.Ciekawa jestem kto rozgłasza takie opinie.
      • bodziach Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 13.01.06, 09:25
        Oj dziwne dziwne. Powiem szczerze, że to wstyd niewiedzieć gdzie leży Bródno.
        Ale może lewa strona nie musi znać - chociaż na mapie - całej Warszawy?
        Rozumiem - świeżak, który ledwo do Warszawy przyjechał. Ok. Ale po pewnym
        czasie warto się czegoś dowiedzieć o mieście, w którym się mieszka
        (niekoniecznie je lubiąc).
        • golf1980 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 13.01.06, 11:26
          Ale ten koleś jest niestety Warszawiakiem, a nie przyjezdnym.Mokotow ma tak
          utarte stereotypy,że dla nich prawa strona mogłaby nie isniec.Dla nich to
          wstyd,że praga należy do Warszawy.Kiedyś jadąc busem usłyszałam taki tekst: "za
          chwilę będziemy w Warszawie, tzn.przekroczymy Wisłe".Nie muszę dodawac że
          zbliżali się do mostu, wracając z pragi do Warszawy.
          • bodziach Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 13.01.06, 11:35
            Która strona jest "bardziej warszawska" nie ma sensu dyskutować. Wstyd i tyle.
            Inna sprawa - polecam wątek na forum Pragi Płn., Targówka i Białołęki
            poświęcony praskim powiedzeniom. Nawet w książce - Wspomnieniach z Bródna -
            jest napisane, że na tym terenie kiedyś mówiło się, "jadę do Warszawy" mówiąc o
            podróży do Śródmieścia, choć oczywiście było to po 1916 i Bródno należało już
            do Warszawy.
      • aeiou1 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 14.01.06, 23:51
        Najwidoczniej twoj kumpel zakopleksiony jest i tyle. Jak bedząc Warszawiakiem
        nie moża lubić jej dzielnic ,za co ,po co? Zresztą uważam ,że Praga jest ok
        ,Bródno zresztą też .Tu jest dopiero Warszawa(myslę o Pradze). Warszawa jakiej
        już nie spotkasz po drugiej stronie Wisły.
        Irytują mnie tacy "Warszawiacy".
    • anka75 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 15.01.06, 09:56
      wczoraj wracałam do domu przez park ok. godziny 23-ej. Cisza, spokój,
      pojedyńczy ludzie z pieskami.Sielankowy krajobraz zimowy. Ja naprawdę nie
      wiem, skąd się biorą opowieści o tym, jak strasznie niebezpiecznie jest na
      naszym osiedlu...
      • magoo_king Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 15.01.06, 11:20
        To jest tak jak na szkoleniu w auchan (pracowałem to wiem). pamiętaj że jak
        spotka Cię coś dobrego powiesz o tym 3 osobom, a jak coś złego to opowiesz o
        tym 10 osobom.
        --
        Mam tak samo jak TY, miasto moje, a w nim ... (L)
        • anka75 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 15.01.06, 19:24
          fakt- to, że wczoraj w parku nie działo się nic złego traktuję jako rzecz
          absolutnie naturalną i zazwyczaj po prostu nie zwróciłabym na to uwagi,
          zauważyłam, że jest OK tylko na potrzeby tego wątku smile))
    • pytanie8 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 17.01.06, 09:58
      No cóż, wszyscy piszą, że jest tak bezpiecznie... Ja mieszkam na Łojewskiej od
      kilku lat i mówiąc szczerze ogólnie jest spokojnie, ale doskwierają mi grupy
      wyrostków niszczące domofony i palące papierosy (i nie tylko) na klatkach.
      Ostatnim przebojem była ekplozja petardy na mojej klatce przed południem w
      sylwestra. Młodzieńcy którzy ją wrzucili, odeszli sobie spacerkiem, a po
      zwróceniu im uwagi zaczęli być agresywni...
      • golf1980 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 17.01.06, 12:09
        Takie rzeczy jak niszczenie domofonów, czy picie lub palenie "młodzieży"na
        klatkach schodowych to rzecz typowa dla kazdego bloku na wielkim osiedlu. W tym
        wątku chodzi przede wszystkim o walkę z negatywnym stereotypem bródna, jaki
        mają ludzie którzy tu nie mieszkają.Wyrostki na klatkach są wszędzie,a obcych
        przeraża chocby spacer po bródnie.Jak już kiedyś pisałam ekscesy zdarzają się
        wszędzie, co się zaś tyczy klatek to wiele zależy od mieszkańców i dozorców.Są
        na bródnie bloki, które niejednokrotnie wygrywały konkursy na najbardziej
        zadbane budynki.Nie wiem czy to się jeszcze organizuje, ale jak moja mama
        pracowała w S.M.Bródno to takie konkursy się odbywały.Wiadomo że najładniej i
        najczyściej jest w niskich, małych blokach,w których trudno byc anonimowym,bo
        wszyscy się znają.Niestety takich bloków jest tutaj niewiele,ale czy na innych
        osiedlach jest pod tym względem lepiej?Polemizowałabym, miałam okazję widziec
        klatki starych bloków na służewiu czy ursynowie i bardziej mnie przerażały od
        bródnowskich.
      • akavi Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 10.02.06, 22:50
        wiesz, ja własnie przeprowadzam sie na łojewską i nie wiem co mam myśleć. Nie
        widziałam tu jakiś twarzy mówiących-zginiesz wracając z pracy. Ale dlaczego tak
        wiele ludzi mówi mi, że tu mozna oberwać itd? Przeciez musi się to brać skądś?
        Nie jest tak? Mam małego synka i po prostu martwię się.
        • pytanie8 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 13.02.06, 14:14
          akavi napisała:
          > Ale dlaczego tak
          > wiele ludzi mówi mi, że tu mozna oberwać itd? Przeciez musi się to brać
          skądś?

          Nie wiem skąd dokładnie się to bierze. Ja nigdy nie zostałem napadnięty. A
          jeśli chodzi o "chłopaczków" o których pisałem, to zauważyłem, że strugają
          twardzieli tylko wobec mężczyzn - kobiecie z dzieckiem i drzwi przytrzymają i
          pomogą wózek wnieść. Mówię serio, doświadczyła tego m.in. moja żona.
          • akavi Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 15.02.06, 08:46
            Dzięki za pocieszenie!! To bardzo miłe i mam nadzieje, że sie sprawdzi. Ja
            zauwazyłam u mnie w bloku sporo chłopców(młodzi bardzo) którzy nadrabiają psami
            groźnych ras. Są jeszcze młodzi bardzo(myślę, że gimnazjum ewentualnie L.O.)i
            chodza z takimi psami, a wiemy przeciez wszyscy, że najgorzej to kupić takiego
            psa własnie dziecku, bo potem matka płacze..wiadomo dlaczego.Szkoda tylko, że
            rodzice niektórych z tych dzieciaczków nie potrafią zadbać o ich
            bezppieczeństwo. Może się mylę...chciałabym. Ale w takim razie po co im takie
            psy? Do zabawy? Czy do starszenia sąsiadów?
            • pytanie8 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 15.02.06, 09:44
              akavi napisała:
              > Ale w takim razie po co im takie
              > psy? Do zabawy? Czy do starszenia sąsiadów?

              Najgorzej to uznać jakąś rasę za niebezpieczną i jeszcze wpisać na jakąś
              specjalną listę - zaraz znajdą się tłumy takich, co kupią psa tylko dlatego, że
              jego rasa jest na takiej liście indifferent
          • dimanche Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 23.02.06, 14:41
            Tu naprawdę nie ma czego się bać. czy bloki na Mokotowie czy Zoliborzu nie sa
            jeszce bardziej pomure i zanidedbane? Chłopaki z bloków nie zaczepiają nikogo,
            trzymają się swoich kręgów.
            Mieszkająca od 2 lat na żuromińskiej
    • kena1 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 19.01.06, 20:43
      Na Bródnie mieszkam od 2 lat (w W-wie od 7). Wcześniej zdarzało mi się mieszkać
      na Mokotowie, Żoliborzu, Woli, w Marysinie, na Bemowie. Na Bródnie zawitałam na
      dłużej, bo w końcu "u siebie". I chyba najbezpieczniej czuję sie właśnie tutaj.
      Odpukać, na razie nie miałam żadnej przygody, nikt mnie nie zaczepiał a
      wyrostki spod bloku mówią mi dzień dobry wink A mieszkam w okolicach Łojewskiej,
      która wnioskując z Waszych wypowiedzi nie cieszy się najlepszą sławą. Najmniej
      bezpiecznie czułam się na Mokotowie i Żoliborzu, czyli tych niby lepszych
      dzielnicach...
      • renata19 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 06.02.06, 18:23
        Urodziłam się na Zaciszu, mieszkałam na Łojewskiej do 75 r/około 5-ciu lat/a
        potem 25 lat na Saskiej Kępie.Wróciłam w 2003 na Bródno i ZZ B,już po kilku
        tygodniach czułam się wspaniale.Mój deptak to Kondratowicza,bazarek, latem park
        Bródnowski wg mnie bardzo ładny.Znam już każdy kąt i czuję się tu dobrze i
        bezpiecznie/nocą nie wracam jeśli już to taxi lub samochód/gdy z powodów
        towarzyskich znalazłam się na Saskiej Kępie vis a vis budynku w którym
        mieszkałam z żalem stwierdziłam że do tego miejsca nie czuję żadnego
        sentymentu.Tu jest mi najlepiej na świecie,dopóki z ciekawości nie wejdę na
        forum a wtedy uciekłabym gdzie pieprz rośnie.
        • accord01 Re: Bezpieczeństwo na Bródnie 10.02.06, 01:39
          Ja z kolei urodziłem się na Bródnie a mieszkałem na Chodeckiej. W tym roku
          wracam na stare śmieci po 13 latach emigracji na Starym Mokotowie. Wprowadzam
          się tam ze swoją dziewczyną, która nie pochodzi z Warszawy i mieszkała do tej
          pory też na Mokotowie, stąd ciężko było przekonać ją do naszej dzielnicy,
          dopóki nie zobaczyła jak pięknie jest w agmetowskim Parku Leśnym. Kupiliśmy tam
          spore mieszkanie i jesteśmy super zadowoleni.
          Zawsze chciałem tu wrócić. Z łezką w oku wspominamy teraz przy piwku z ojcem
          nasze wspólne spacery wzdłuż smródki, kiedy puszczaliśmy tam styropianowe
          statki, a ja, jako mały brzdąc, starałem sie długim patykiem wygrzebać je z
          zarośli. Kiedy dowiedziałem się, że obok tego terenu budowany jest Park Leśny,
          długo sie nie zastasnawiałem i wziąłem drugie pietro w małym budynku. Osiedle
          prezentuje się doprawdy nieźle, duże okna, ładne mieszkania, obok las, cisza i
          spokój, może komary w maju przeszkadzają najbardziej.
          Jeżeli Bródno nie byłoby ok to przecież bym tu nie wracał. Za kilka miesięcy
          będę miał na ofercie jedno mieszkanie na Mokotowie, gdzie wróci nigdy nie
          zamierzam, gdyż za dużo sprowadza sie tam ludzi "z Polski" (przepraszam
          przyjezdnych, w tym moją kobietę). Moi rodzice też są bliscy sprzedania swojego
          mieszkania na Racławickiej i powrotu na Chodecką, ponieważ takiej presji ze
          strony przyjezdnych, którzy są skłonni zliftować każdą ofertę i bidują każdy
          size mieszkania w agencjach, aby tylko mieszkać na Mokotowie (bo im tak ktoś
          powiedział), lekceważyć nie wypada (hehehe!!!).
          CH Targówek i M1 w Markach, sklepy, banki, restauracje (pizzeria na Kanałowej!!)
          Kondratowicza, Park Bródnowki i lasek + metro w przyszłosci - to przyciąga.
          Najbardziej obawiam się jednak o dojazd do centrum. Mam zamiar kupic niezłą,
          nową furę, gdy się tu sprowadzę, bo jestem fanatykiem aut. Zresztą, często moja
          dziewczyna często śmieje się ze mnie, że tak naprawdę przeprowadzam się na
          Bródno tylko po to, żeby mieć pretekst do kupienia wreszcie samochodu. Jednak
          zakorkowany Grota troche mnie przeraża, dlatego tak nerwowo czytam codziennie
          Stołeczną szukając nowych informacji o moście Północnym i postępach w
          przebudowie wiaduktu na rondzie Starzyńskiego...Uważam to za największy
          mankament tej okolicy, szczególnie gdy patrzy się na tak dynamiczny rozwój
          Białołęki.
          Kończąc wypowiedź, chciałbym publicznie zaproponować sloggy'emu start w
          wyborach samorządowych na jesieni w Gminie Targówek, gdyż, czytając jego posty,
          uważam, że człowiek żyje życiem tej dzielnicy, zna jej każdy kąt i najlepiej
          reprezentowałby interesy obecnych i przyszłych mieszkańców Zacisza i Bródna.
          Ale czy tylko mu się chce???!!!. Oby...

          Pozdrawiam gorąco mieszkańców Parku Leśnego, ZZ, Osiedla nad Strugą i Osiedla
          Malborska!

          "In God we trust, all the others pay cash!!"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka