Dodaj do ulubionych

Jak wzmocnić swoją wiarę?

23.01.04, 18:56
Witajcie! chciałabym zapytać Was, co mogę robić, aby wzmocnić swoją wiarę i
nie wstydzic się tago. Jestem z rodziny dobrej, ale wierzącej "po swojemu"
tzn., nie koniecznie zgodnie z nauką Kościoła. Mój mąż jest natomiast bardzo
wierzący, jego rodzina również. Powoli zaczęłam wrastać w ich sposób
wierzenia, ale nie umiem przyjąć tego do końca. Za dużo mam wokół przykładów
ludzi, którzy wierzą tylko ustami, dla których wiara polega przede wszystkim
na tym, kiedy i w którą stronę się przeżegnać, jak stanąć czy klęknąć i nie
przekładają jej na życie codzienne. Ja chciałabym inaczej. Może mi pomożecie?
Edytor zaawansowany
  • 23.01.04, 19:55
    Witaj Ewulko!
    Chcialabym odpowiedziec na Twoj post, ale troszke niedokladnie wszystko opisalas
    i wlasciwie nie do konca wiem, o co Ci chodzi. Wiec chcialabys wzmocnic swoja
    wiare, tak zeby sie jej nie wstydzic? I na czym polega to, ze Twoja rodzina
    wierzy po swojemu? I jak rozni sie od rodziny meza, ktory jest 'bardzo
    wierzacy"? Na czym polega ich sposob wierzenia i czy to ma zwiazek z tym ze nie
    umiesz tego przyjac do konca? Zgadzam sie, ze jest wielu ludzi, ktorych wiara
    nie jest zachecajaca, ale mysle, ze mamy patrzec na Boga i nasz relacje z Nim, a
    nie na ludzi. Wszyscy jestesmy nieskonali i kazdym wyznaniu spotkasz kogos kto
    zacheca i kogos, kto gorszy. Bardzo chetnie odpowiem, tylko jesli mozesz
    wyjasnij cos wiecej. Tutaj albo na mtokarska@fideltronik.com
    POzdrawiam, marzek



  • 23.01.04, 20:29
    Modlic sie o wiarę. Czytac Pismo Święte i przyjmować sakramenty.
  • 23.01.04, 21:23
    marzek2 napisała:

    > Witaj Ewulko!
    > Chcialabym odpowiedziec na Twoj post, ale troszke niedokladnie wszystko
    opisala
    > s
    > i wlasciwie nie do konca wiem, o co Ci chodzi. Wiec chcialabys wzmocnic swoja
    > wiare, tak zeby sie jej nie wstydzic? I na czym polega to, ze Twoja rodzina
    > wierzy po swojemu? I jak rozni sie od rodziny meza, ktory jest 'bardzo
    > wierzacy"? Na czym polega ich sposob wierzenia i czy to ma zwiazek z tym ze
    nie
    > umiesz tego przyjac do konca? Zgadzam sie, ze jest wielu ludzi, ktorych wiara
    > nie jest zachecajaca, ale mysle, ze mamy patrzec na Boga i nasz relacje z
    Nim,
    > a
    > nie na ludzi. Wszyscy jestesmy nieskonali i kazdym wyznaniu spotkasz kogos kto
    > zacheca i kogos, kto gorszy. Bardzo chetnie odpowiem, tylko jesli mozesz
    > wyjasnij cos wiecej. Tutaj albo na mtokarska@fideltronik.com
    > POzdrawiam, marzek
    *****
    Mysle ze powinna raczej tutaj, bo inaczej forum zuborzeje i inni straca.
    Oczywiscie sa personalne sprawy ktore piszacy nie chce publicznie dyskutowac,
    zwykle da sie to wyczuc z przekazanych tresci. Przyjalbym jako tylko niezbedna
    koniecznosc przenoszenie dyskusji "do konfesjonalu".
    pozdr.
    jan33
    PS. Swoje trzy grosze napisze pozniej.
    >
    >
    >
  • 23.01.04, 23:58
    grrrw napisala bardzo madrze i krotko smile Z wiara jest tak, ze ona
    ciagle sie wzmacnia i rosnie. Nigdy nie osiagniesz takiego stanu,
    ktory by Cie zadowalal smile Co do innych - mysle sobie wtedy "
    ciekawe, jacy byliby, gdyby nie ich wiara ? Moze jeszcze gorsi..."
    Kazdy ma swoj plan do zrobienia i nie ma co ogladac sie na innych smile
    Pisze moze dosyc chaotycznie, ale sama zobaczysz, ze stosujac sie do
    podanych przez grrrw zalecen... stopniowo bedziesz chciala wiecej.
  • 24.01.04, 06:02
    Obiecalem napisac kilka zdan co teraz czynie. Na poczatku przeprosiny za blad
    gramatyczny duzego kalibru w moim poprzednim poscie.
    Tak jak juz wyzej napisali poprzednicy Biblia na pierwszym miejscu. Moge dodac
    za Profesor Swiderkowna by nie czytac ciurkiem jesli sie cos nie rozumie lub
    jakis fragment na poczatku nudzi. Na pewno czytajac dalej i dalej zacznie sie
    fasycynacja i powrot do opuszczonych stron.
    Wielu dochodzi blizej Boga przez modlitwe, ja ciagle nie umiem sie modlic tak
    ja bym chcial, ale wyrobilem sobie nawyk aktywnego uczestnictwa we Mszy
    Swietej. To bardzo pomaga "czuc" obecnosc Boga.
    Ksiazki tematycznie zwiazane z wiara i religia tez bardzo pomagaja. Moja
    pierwsza zupelnie przypadkowa lektura byla juz wspomniana na tym forum ksiazka
    ks. Tadeusza Dajczera "Rozwazania o wierze". Poczatkowo tresc wywolywala
    usmiech (poblazliwy) a potem irytacje, ale pod koniec czytania wiedzialem ze
    zaczne jeszcze raz od poczatku. Ks. Dajczer tlumaczy jak sie otworzyc na Boga i
    ze wiara nie moze miec naukowej podbudowy. Wiara bowiem jest aktem uznania
    wlasnej bezradnosci i oczekiwaniem wszystkiego od Boga.
    Polecam rowniez ksiazki Ks. Tischnera np. "Tischner czyta Katechizm"
    czy "Przekonac Pana Boga". Wspomniana Anne Swiderkowna "Rozmowy o Biblii".
    Mysle ze zarowno dla katolikow jak i niekatolikow cenna lektura powinna byc
    ksiazka Georga Weigla "Czym jest katolicyzm -dziesiec kontrowersyjnych pytan",
    ale to juz troche inny temat.
    jan33

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.