Dodaj do ulubionych

Bóg a UFO

24.04.04, 00:00
Czemu jak ktoś powie, że widział UFO, to posądzacie go o debilizm, a jak powie, że rozmawiał z bogiem, to znaczy że jest wierzący???

Czy aby nie przykładacie różnych miar do tej samej rzeczy?
Edytor zaawansowany
  • luzer 24.04.04, 11:08
    ogolone_jajka napisał:

    > Czemu jak ktoś powie, że widział UFO,
    > to posądzacie go o debilizm, a jak powie,
    > że rozmawiał z bogiem, to znaczy że jest wierzący???
    > > Czy aby nie przykładacie różnych miar do tej samej rzeczy?


    Ależ skąd??!! Przecież UFOmy Bogu! wink)

    LV23R smile)




    --
    Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
    wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
  • mader1 24.04.04, 12:36
    smile)))) bardzo celna odpowiedz smile)))
    Jajku, byla jakies 4 lata temu cala "Fronda" poswiecona UFO. Poszukaj.
    Ja od kiedy dowiedzialam sie ( sprawdzilam tez w innych zrodlach), ze
    wiekszosc osob majacy bliski kontakt zz UFO skonczylo po czasie w
    zakladach psychiatrycznych ( nie z powodu twierdzenia, ze ufo widzieli)
    lub jako samobojcy - dalam artykul nauczycielce do poczytania i
    poprosilam, zeby nie "nakrecala" dzieciakow opowiadaniami o ufo. Niech
    czytaja sobie o czyms innym wink
  • ogolone_jajka 24.04.04, 12:53
    Ja tam różnicy nie widzę.

    Tylko, że do jednego ludzie się modlą, a do drugiego nie.
  • neogobbo 24.04.04, 17:28
    Tylko że nawet jak czegoś nie widzisz, drogi jaku, to wcale nie znaczy że tego
    nie ma.
    Mnie też nie widzisz, a jestem. No widzisz?smile
  • ogolone_jajka 24.04.04, 21:30
    Czy wy naprawdę nie widzicie podobieństwa między Indianami uważającymi białych za bogów (na skrzydlatych okrętach, miotających gromy itd), a wami - modlącymi się do ufoludków, którzy oddziałują wam jakoś na mózgi (też nie jesteście tego w stanie zrozumieć, tak jak Indianie zasady działania broni palnej)??? Przezież to dokładnie to samo. Tylko kilkaset lat później.

    Analogia jest chyba doskonała. Oni sądzili, że biali to bogowie, a wy sądzicie że ufoludki to bogowie (utożsamiacie go z jednym jedynym bogiem z jakiegoś względu).

    TO JEST TAK OCZYWISTE, ŻE AŻ TRUDNE DO ZAUWAŻENIA.

    Tylko, że przepaść technologiczna (a co za tym idzie jest metody oddziaływania) jest znaaaacznie większa. I tym trudniej zobaczyć prawdę - że to tylko przedstawiciele obcej rasy nas odwiedzają. I czasem delikatnie ukażą nam rąbek swej mocy - w sobie tylko znanym celu.
    OTRZĄŚNIJCIE SIĘ LUDZIE. OTWÓRZCIE OCZY! I GŁOWY.

    Proszę mi wyjaśnić, że analogia, którą podałem jest błędna, zła, fałszywa, bluźniercza itd itp.
  • aetas 24.04.04, 21:44
    A to UFO, o którym pisali to materialne było, czy nie? bo jeśli to taka
    technologia prawdziwa, to to raczej nie Bóg, bo Jego Królestwo nie jest z tego
    świata, to i na rakiecie nie przyleci... Ja prosta kobieta jestem, ale dla mnie
    wiara w Boga a wiara w UFO to nie to samo, właściwie nawet nie ma czego
    porównywać... moim zdaniem prywatnym
    --
    gosia
    "Miłość bliźniego byłaby o wiele łatwiejsza, gdyby ów bliźni nie był tak
    blisko..."
  • aetas 24.04.04, 21:46
    A Ty, Jajku, masz na myśli taką sytuację, jak na Bondzie (Doctor No), z tymi
    smokami, co się ich tak prości ludzie bali?
    --
    gosia
    "Miłość bliźniego byłaby o wiele łatwiejsza, gdyby ów bliźni nie był tak
    blisko..."
  • ogolone_jajka 25.04.04, 00:36
    Nie wiem jakich smoków bali się prości ludzie. Mam na myśli pierwsze zetknięcie konkwistadorów z Indianami. Dla Indian biali to bogowie. A dla was ufoludki.
    Nadal czekam na obalenie analogii.

    --
    Zapraszam na forum dla poddających w wątpliwość a nie bezmyślnie akceptujacych...
  • luzer 25.04.04, 03:31
    ogolone_jajka napisał:

    > Nadal czekam na obalenie analogii.

    Jajek, zamiast beznadziejnie czekać, aż ktoś wreszcie poważnie weźmie
    Twoje indiańskie rozterki, lepiej obal do końca tę flaszkę i idź spać. wink)


    LV23R smile)




    --
    Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
    wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
  • ogolone_jajka 25.04.04, 09:18
    Już się obudziłem i ide do pracy. Flachy nie było, bo nie pijam.
    Czyżby pytanie było zbyt trudne??

  • sion2 25.04.04, 14:21
    nie po prostu zbyt głupie.....
    znowu stawiasz wierzących w Boga pod scianą wykrzykując triumfalnie "ha! mam na
    was zagwozdkę! no teraz to juz przyznacie mi rację! jak nie rozwiążecie
    zagadki, która wam podam to z pewnościa wiara wielu legnie w gruzach!"

    dlaczego uważasz, że jeżeli nikt nie obali twojej analogii to znaczy, ze wiara
    w Boga jest bzdurą i wystarczy zadać "mądre" pytanie a wychodzi na jaw jej
    głupota?
    Oczywiście wprost tego nie napisałeś, ale tak moznaby odebrać twoje naleganie...

    a tak naprawdę to jak zwykle robisz sobie jaja, no nie?
  • ogolone_jajka 25.04.04, 14:36
    Myśl sobie co chcesz.
    Ja w każdym razie czekam na rozsądną odpowiedź na trudne (i wcale nie głupie) pytanie.
  • sion2 25.04.04, 15:52
    A więc różni się tym, że właściwie fakt istnienia/nieistnienia UFO jest dla
    mojego bytu całkowicie obojetny
    nigdzie w Biblii nie jest napisane ani nigdy nie zostało nam ludziom objawione
    przez Boga, że istniejey tylko my w kosmosie
    jeżeli kiedyś naukowo zostanie udowodnione, ze jest gdzieś życie poza Zimią to
    będę tylko szczęśliwa, że jest więcej stworzeń gotowych wilebic Boga
    a co do mnie samej - to kosmici nie są mi do niczego potrzebni, ich istnienie
    jest mi obojętne


    Bóg mnie kocha, CODZIENNIE GO DOŚWIADCZAM I SPOTYKAM SIĘ Z NIM - z kosmitami nie
    Bóg mnie zbawił do grzechu, wyzwolił ze śmierci duchowej, obdarzył łaską a
    kosmici tego nikomu nie zrobili
    Bóg umarł w męczarniach za mnie na Krzyżu, a kosmici nie mają takich zamiarów
    to z Bogiem będę przebywac w wieczności, On daje życie wieczne - kosmici jak
    wyżej
    do czego mi są potrzebni kosmici? może to moi bracia jako stworzenia Boże,
    może mają bardziej rozwinietą cywilizację (jeżeli istnieją) ale co mi do tego?

    dla mnie wiara w Boga w żaden sposób nie koliduje z faktem, że gdzieś byc może
    istnieje życie i że kiedyś się spotkamy
    a może rzeczywiście kiedyś na Ziemi byli kosmici? nie wierzę w to, ale
    podkreślam, ze teoretycznie jest to mozliwe, bo Bóg mógł stworzyć wiele
    światów, gdyz jest Miłością pragnącą obdarzać życiem
    wiara w kosmitów zaklada, ze będę w centrum uwagi, mediów, wszsycy o mnie
    usłyszą ,bo spotkałam się z UFO
    a wiara w Boga zakłada i wymaga wzrostu pokory i uniżenia, ukrycia się przed
    swiatem
    święci, którzy mieli objaiwenia często uciekali potajemnie, chowali sie przed
    ludźmi, zeby nikt się o nich nie pytał
    o "widzących" UFO trudno to powiedziec smile))

    reasumując: wiara w Boga daje mi życie wieczne, rozwój mnie jako człowieka,
    wpływa pozytywnie na moich bliskich, bo wzrasta moja miłość, choc często
    spotyka mnie za to prześladowanie tu na ziemi
    co mi daje wiara w kosmitów?

    A to argumanty mojego brata, który chciał wziąść udział w odpowiedzi na Twoje
    pytanie smile) Wszystko co poniżej to słowa mojego brata, który bardzo chciał coś
    napisać:
    Różnic jest kilka:
    - Wiara w Boga wymaga wysiłku (walka z własnymn egoizmem itp.), Wiara w UFO nie.
    - Wiara w Boga jest sama w sobie spójna logicznie. Wiara w UFO nie - tu jest
    bardzo śliski moment. Zauważ że osoby które widziały UFO w swoim mniemaniu
    WIEDZĄ a nie WIERZĄ w UFO. A taką WIEDZĘ można zakwestionować powołując się na
    naukę (fizykę). Wiary w Boga nie można zakwestionować bo jest wiarą czyli nie
    ma na nią dowodów (inaczej byłaby wiedzą). Zauważ że jezeli UFO istnieje jest
    zjawiskiem fizycznym ,powtarzalnym, dającym się zmierzyć zważyć itp. z Bogiem
    nigdy tak nie jest i nie będzie.
    - co do indian - w końcu przekonali się że biali też są ludźmi nie jako zostało
    to udowodnionione naukowo smile Na razie nie znaleziono dowodu naukowego że Bóg
    nie istnieje (patrz punkt wyżej - z definicji wiary wynika że nie istnieje taki
    dowód) co więcej nie wiem na ile znasz wiarę ale niejako w wolną wolę
    człowieka jest wpisany fakt że nigdy (na ziemi) nie będziemy MUSIELI wierzyć -
    czyli z samej NATURY WIARY wynika fakt braku 100% obiektywnego dowodu na
    instnienie Boga.
    - W Boga wierzą różni ludzie nie zależnie od charakteru, osobowości, stanu
    majątkowego w UFO wierzą osoby chcące za wszelką cenę w jakiś sposób zwrócić na
    siebie uwagę.
    - Wiara w Boga towarzyszła człowiekowi od zarazania dziejów UFO pojawiło się po
    II wojnie światowej - pewnie napiszesz o wizerunkach na skale itp. ale to nasza
    interpretacja tych rysunków autor mógł mieć co innego na myśli. Poza tym kiedyś
    marynarze przywozili z podróży morskich opowieści o smokach. Teraz mamy UFO.

    Podsumowując jest wiele różnic z zakresu psychologi które można komnetować na
    różne sposoby ale podstawową róznicą miedzy UFO a Bogiem jest to że UFO można
    zmierzyc zważyć itp. Bóg nie podlega prawom fizyki. W tej chwili fizyka jest
    na tyle rozwinięta że bez podważania podstawowych znanych i wielokrotnie
    sprawdzanych praw fizyki wiadomo że nie może istnieć UFO niewykrywalne dla
    urządzeń naukowych. Jeżeli UFO istnieje to jakieś urządzenie to zarejestruje.
    Czyli jeżeli twierdzisz że UFO = Bóg (że ufoludki są wyżej rozwinieci
    cywilizacyjnie niz my i nam wydaje się, ze są bogiem) podważasz cała wspóczesną
    naukę po to by udowodnić swoją teorię.
    Szary
  • addria 25.04.04, 16:09
    Kasiu, fajnie by było gdybyś namówiła swojego brata na częstsze aktywne
    odwiedziny naszego forum smile))
    Pozdrawiam,
    --
    addria
  • 18lipiec 25.04.04, 17:06
    addria napisała:

    > Kasiu, fajnie by było gdybyś namówiła swojego brata na częstsze aktywne
    > odwiedziny naszego forum smile))
    > Pozdrawiam,

    to ich jest wiecej ????
  • ogolone_jajka 25.04.04, 21:11
    Chyba nie zrozumiałaś do końca, co napisałem. Podpowiadam: to co ty nazywasz bogiem, ja nazywam ufo, ty się do tego modlisz, ja nie. Kwestia nazwy. Twierdzę, że tak jak początkowo Indianie wzięli białych za bogów, tak ty (i wielu innych) wzięło kosmitów za bogów (boga). Chyba nie zaprzeczysz, że sytuacja jest IDENTYCZNA??
    Argumenty twojego brata są jeszcze mniej spójne i logiczne niż twoje.

    > Wiara w Boga wymaga wysiłku (walka z własnymn egoizmem itp.), Wiara w UFO nie
    Ale wy nie wierzycie, że to jest ufo a nie bóg, czyli raczej to łatwo nie przychodzi - stąd wymaga wyziłku i to większego, bo trudniej w to uwierzyć

    > Wiara w Boga jest sama w sobie spójna logicznie. Wiara w UFO nie
    To ci dopiero ciekawostka!

    > Zauważ że osoby które widziały UFO w swoim mniemaniu
    > WIEDZĄ a nie WIERZĄ w UFO. A taką WIEDZĘ można zakwestionować powołując się na naukę (fizykę)
    Ja nie widziałem, a wierzę (błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli czy jakoś tak).

    > Zauważ że jezeli UFO istnieje jest
    > zjawiskiem fizycznym ,powtarzalnym, dającym się zmierzyć zważyć itp. z Bogiem
    > nigdy tak nie jest i nie będzie.
    Cały czas chodzi mi o to, że to co bierzecie za niefizycznego boga, to to jest ufo, które korzysta z niezrozumiałej dla nas techniki. A skoro technika ta i zjawiską nią rządące są poza naszymn zasięgiem, nie możemy ich zmierzyć czy nawet zarejestrować. Bo nasze przyrządy nie są na to czułe.

    > - co do indian - w końcu przekonali się że biali też są ludźmi
    A skąd wiesz, że za jakiś czas wy nie przekonacie się, że bóg to kosmita??? Jaką masz gwarancję? Jaką widzisz różnicę pomiędzy Indianami a wami???? Ja żadnej.

    > Wiara w Boga towarzyszła człowiekowi od zarazania dziejów UFO pojawiło się po
    > II wojnie światowej

    Hehe, dobre. Po II wojnie światowej ludzie byli na tyle oświeceni, że zdali sobie sprawę, iż niektóre zjawiska, dotychczas brane za boga to ufo!!! To samo było z politeizmem i wiarą, że słońce to bóg, że wiatr to bóg itd itp. Rozwój cywilizacji niszczy bogów. Bo coraz więcej wiemy i coraz mniej nam owi bogowie wyjaśniają.


    > podstawową róznicą miedzy UFO a Bogiem jest to że UFO można
    > zmierzyc zważyć itp

    No to tu jestem zaskoczony! Ile waży ufo???????

    > Jeżeli UFO istnieje to jakieś urządzenie to zarejestruje

    Już o tym pisałem wyżej. Dlaczego Indianie nie zarejestrowali na swoich urządzeniach, że biali to ludzie a nie bogowie???? Dlaczego ich nie prześwietlili rentgenem albo nie zrobili im USG by zobaczyć, że są tak samo zbudowani w środku?????? BO NIE MIELI ODPOWIEDNICH URZĄDZEŃ I WIEDZY.
    TO SAMO JEST Z NAMI. TAK TRUDNO TO POJĄĆ???

    > Czyli jeżeli twierdzisz że UFO = Bóg (że ufoludki są wyżej rozwinieci
    > cywilizacyjnie niz my i nam wydaje się, ze są bogiem) podważasz cała wspóczesną naukę po to by udowodnić swoją teorię.

    Wyjaśnij to, bo nie rozumiem. W jaki sposób podważam??? I to całą naukę??? Matematykę i geografię też????


    Nadal nie wiem czym różnimy się od Indian... I czym UFO o boga


  • addria 26.04.04, 08:21
    > Cały czas chodzi mi o to, że to co bierzecie za niefizycznego boga, to to
    jest
    > ufo, które korzysta z niezrozumiałej dla nas techniki. A skoro technika ta i
    zj
    > awiską nią rządące są poza naszymn zasięgiem, nie możemy ich zmierzyć czy
    nawet
    > zarejestrować. Bo nasze przyrządy nie są na to czułe.


    O ho ho, a skąd taka u Ciebie niezbita pewność, że to ufo (cokolwiek to oznacza)
    istnieje? A gdzie Twoja sławetna logika, przecież zapierasz się, że nie
    wierzysz w Boga i że go nie ma, a tu nagle deklarujesz wiarę w ufo, mówiąc że
    ufo=Bóg??? No i skąd taki wniosek?
    A może i ufo i Bóg mogą sobie współegzystować bez większych przeszkód? Czy to
    przeczy w jakiś sposób Twojej logice?
    I czym w ogóle jest Twoim zdaniem to ufo? No i co najważniejsze, skąd tak NA
    PEWNO wiesz, że jest tym, za co je uważasz?

    >
    > A skąd wiesz, że za jakiś czas wy nie przekonacie się, że bóg to kosmita???

    A skąd wiesz, że Ty za jakiś czas nie przekonasz się, że kosmita to Bóg?

    > Jaką masz gwarancję?

    No, jaką masz gwarancję, Jajku?
    --
    addria
  • ogolone_jajka 26.04.04, 09:26
    Nie wiem czy zauważyłaś, ale posługuję się waszym językiem. Wy mówicie, że bóg istnieje na 100%, a ufo nie. Ale jak posłużę się identycznym zdaniem, tylko to oczywiście brak mi logiki.
    Nie wiem czym jest ufo. Spodziewam się, że to jakaś obca rasa, którą kiedyś dawno ludzie wzięli za boga. To takie proste. Naprawdę nie widzisz analogii z Indianami???
    Tym co tu piszę, staram się was skłonic do refleksji, do zastanowienia, bo wy przyjmujecie wszystko bezkrytycznie. Napisano cos w jakiejś kasiążce i dla was to święte! A gdzie rozum???

    A odpowiedz mi na takie hipotetyczne pytanie, jeśli zdołasz się zmusić do POMYŚLENIA wbrew aksjomatom i dogmatom. Co zrobisz, jak okaże się że twój bóg to galaretowaty kosmita, który od tysięcy lat odwiedza Ziemię, by sprawdzać jak my sobie tu żyjemy? I w związku z tym, że czasami nie udaje mu się pozostać niezauważonym, spowodował, że powstała religia i sam jest czczony jako bóg. Ale jest zwykłym przedstawicielem swej rasy, który wykonuje zwykłą pracę, za którą mu zwyczajnie płacą?? Co wtedy?

    Zresztą wystarczy przeczytać wizję rydwanu bożego z księgi Ezechiela. To ewidentny opis lądowania statku o napędzie odrzutowym. Opiszę to niebawem, jeśli pozowolisz.


    --
    Zapraszam na forum dla tych, którzy nie boją się wątpić.
  • addria 26.04.04, 09:47
    Po pierwsze nie odpowiedziałeś mi na moje pytania? Czyżby były za trudne???
    Cały czas czekam wink

    > Nie wiem czy zauważyłaś, ale posługuję się waszym językiem. Wy mówicie, że
    bóg
    > istnieje na 100%, a ufo nie. Ale jak posłużę się identycznym zdaniem, tylko
    to
    > oczywiście brak mi logiki.

    Czy my na pewno o tej samej logice piszemy? wink Bo brak mi tu logiki wink

    > Nie wiem czym jest ufo. Spodziewam się, że to jakaś obca rasa, którą kiedyś
    daw
    > no ludzie wzięli za boga.

    No to spodziewsz się, czy jesteś pewny? A jak jesteś pewny, to skąd ta pewność?
    "Tygrysku, a czy to aby na pewno jest pewne?" - spytał Kubuś Puchatek wink

    To takie proste. Naprawdę nie widzisz analogii z Indi
    > anami???

    Nie, nie widzę. Jakom ciemnogród wink

    > Tym co tu piszę, staram się was skłonic do refleksji, do zastanowienia, bo wy
    p
    > rzyjmujecie wszystko bezkrytycznie.

    Napisano cos w jakiejś kasiążce i dla was t
    > o święte! A gdzie rozum???

    O, to tak jak Ty! Np. o ufo. Przeczytałeś w jakiejś książce i od razu
    uwierzyłeś. A gdzie rozum??? wink

    >
    > A odpowiedz mi na takie hipotetyczne pytanie, jeśli zdołasz się zmusić do
    POMYŚ
    > LENIA wbrew aksjomatom i dogmatom. Co zrobisz, jak okaże się że twój bóg to
    gal
    > aretowaty kosmita, który od tysięcy lat odwiedza Ziemię, by sprawdzać jak my
    so
    > bie tu żyjemy?

    Odpowiedz, a co zrobisz jesli galaretowaty kosmita, który odwiedza Ziemię,
    okaże się Bogiem, do którego trzeba się było modlić i prosić,go, by używając
    swojej postępowej techniki uczynił Cię nieśmiertelnym? wink
    Co wtedy?

    >
    > Zresztą wystarczy przeczytać wizję rydwanu bożego z księgi Ezechiela. To
    ewiden
    > tny opis lądowania statku o napędzie odrzutowym. Opiszę to niebawem, jeśli
    pozo
    > wolisz.
    >

    Fajnie, napisz big_grin

    --
    addria
  • ogolone_jajka 26.04.04, 12:20
    > Nie, nie widzę. Jakom ciemnogród wink

    Cieszę się, że zdajesz sobie przynajmniej z tego sprawę.

    > O, to tak jak Ty! Np. o ufo. Przeczytałeś w jakiejś książce i od razu
    > uwierzyłeś. A gdzie rozum??? wink

    Logiczna analiza faktów podpowiada, że prawdopodobieństwo istnienia innych ras jest większe od zera. To nawet nie wiara, tylko matematyka. A tak przy okazji, to kiedyś za takie poglądy KK palił na stosie.

    > Odpowiedz, a co zrobisz jesli galaretowaty kosmita, który odwiedza Ziemię,
    > okaże się Bogiem, do którego trzeba się było modlić i prosić,go, by używając
    > swojej postępowej techniki uczynił Cię nieśmiertelnym? wink
    > Co wtedy?
    Odpowiadasz pytaniem na pytanie. Więc zanim ja odpowiem, to poczekma na twoją odpowiedź. A nie na pytanie.

    --
  • addria 26.04.04, 12:41
    > > Nie, nie widzę. Jakom ciemnogród wink
    >
    > Cieszę się, że zdajesz sobie przynajmniej z tego sprawę.

    Widzisz, na mnie zawsze możesz liczyć smile Dlatego jeszcze jesteś na tym forum,
    co by miał mnie kto oświecać wink

    >
    > Logiczna analiza faktów podpowiada,

    A jakich faktów jesli można wiedzieć?

    > > Odpowiedz, a co zrobisz jesli galaretowaty kosmita, który odwiedza Ziemię,
    >
    > > okaże się Bogiem, do którego trzeba się było modlić i prosić,go, by używaj
    > ąc
    > > swojej postępowej techniki uczynił Cię nieśmiertelnym? wink
    > > Co wtedy?
    > Odpowiadasz pytaniem na pytanie. Więc zanim ja odpowiem, to poczekma na twoją
    o
    > dpowiedź. A nie na pytanie.
    >

    Odpowiadam. Nic nie zrobię, przyjmę to do wiadomości, a żałować swojego
    dotychczasowego zycia na pewno nie będę, bo te głupoty, w które bezrozumnie
    wierzę, przynosiły i przynoszą mi wiele korzyści. W co oczywiście nie
    uwierzysz wink

    Wersja druga. Skoro twierdzisz, że nic nie jest na pewno, to tak na pewno nie
    powiesz, że Bóg nie istnieje? No więc widzisz jest tak, że zachowuję się po
    prostu asekuracyjnie, no bo jak jest, to mi się opłaci, ale jak nie ma, to jak
    w wersji pierwszej wink

    Nie wiem czy zauważyłeś, ale cały czas rozmawiam z Tobą "z przymrużeniem oka".
    Naprawdę daremnie się wysilasz, bo na "niewiarę" nikogo nie nawrócisz. Twoja
    argumentacja jest, wybacz, ale mało błyskotliwa. Postudiuj sobie np. historię
    filozofii, a zobaczysz, co ludzie na przestrzeni dziejów potrafili wymyśleć,
    jakie koncepcje ontologiczne i epistemologiczne proponowali. Twoje dywagacje to
    pikuś. Z wyobrażeniami z Matrixa włącznie.

    Pozdr.
    --
    addria
  • ogolone_jajka 26.04.04, 13:29
    > A jakich faktów jesli można wiedzieć?
    Rozmiarów i skłądu chemicznego wszechświata.

    > Odpowiadam. Nic nie zrobię, przyjmę to do wiadomości, a żałować swojego
    > dotychczasowego zycia na pewno nie będę, bo te głupoty, w które bezrozumnie
    > wierzę, przynosiły i przynoszą mi wiele korzyści

    Ja też nic nie zrobię, jak się okaże że bóg istnieje. Moje życie świadczy o mnie, a nie fakt czy sie modlę do figurek i czy regularnie kładę na tacę.

    > Postudiuj sobie np. historię
    > filozofii, a zobaczysz, co ludzie na przestrzeni dziejów potrafili wymyśleć,
    > jakie koncepcje ontologiczne i epistemologiczne proponowali. Twoje dywagacje to pikuś. Z wyobrażeniami z Matrixa włącznie.

    Po pierwsze nie mam czasu ni ochoty marnować życia na studiowanie filozofii. Po drugie przytaczam tu fakty, które zna każdy z nas a nie tylko studenci filozofii. Chciałbym byc zrozumiany przez wszystkich, a nie przez jednostki.

    --
  • addria 26.04.04, 13:44
    > Ja też nic nie zrobię, jak się okaże że bóg istnieje. Moje życie świadczy o
    mni
    > e,

    Oj, świadczy, jajku, świadczy... To wirtualne też...

    >
    > Po pierwsze nie mam czasu ni ochoty marnować życia na studiowanie filozofii.
    Po
    > drugie przytaczam tu fakty, które zna każdy z nas a nie tylko studenci
    filozof
    > ii.

    A kto powiedział, że tylko studenci? wink

    Chciałbym byc zrozumiany przez wszystkich, a nie przez jednostki.
    >

    No to powodzenia, bo jak dotąd, to jakoś Cię wszyscy tak rozumieją, że pojąć
    nie mogą wink

    W każdym razie, ja już tą niezwykle owocną dyskusję kończę wink
    Pozdr.
    --
    addria
  • ogolone_jajka 26.04.04, 10:40
    > O ho ho, a skąd taka u Ciebie niezbita pewność, że to ufo (cokolwiek to oznacza) istnieje? A gdzie Twoja sławetna logika, przecież zapierasz się, że nie wierzysz w Boga i że go nie ma, a tu nagle deklarujesz wiarę w ufo, mówiąc że ufo=Bóg??? No i skąd taki wniosek?

    Niezbitej pewności nie mam. Rachunek prawdopodobieństwa, wszelakoż, dowodzi, że raczej sami we wrzechświecie nie jesteśmy. Istnienie ufo, zatem, wydaje mi się bardzo prawdopodobne. ufo w sensie innych ras. Prawdopodobieństwo istnienia boga (tego w waszej wersji) jest moim zdaniem zerowe. Stąd deklaruję wiarę w ufo.

    > A może i ufo i Bóg mogą sobie współegzystować bez większych przeszkód? Czy to
    > przeczy w jakiś sposób Twojej logice?
    To pytanie jest bez sensu, bo wg mojej ligiki ufo=bóg.

    > I czym w ogóle jest Twoim zdaniem to ufo? No i co najważniejsze, skąd tak NA
    > PEWNO wiesz, że jest tym, za co je uważasz?
    ufo to obca rasa. Dużo mądrzejsza od nas. Potrafiąca być materialna i niematerialna. Tak jak wasz bóg. ufo ma po prostu wszystkie cechy tego, co nazywacie bogiem. Tylko ja uznaje to za inna żywą rasę i się do tego nie modlę. Bo równie dobrze mógłbym sie modlić do żyrafy (jako czegoś obcego, dziwnego i niezrozumiałego).
    Nie ma nic na pewno. Oglądałaś Matrixa? To teraz wiesz, że na pewno nic się nie dzieje.


    Odpowiedziałem?
  • addria 26.04.04, 11:44
    > > Odpowiedziałem?
    >

    Nie! A pytania z postu poniżej???

    A znany jest Ci pogląd zwany solipsyzmem (lub idealizmem subiektywnym)? A
    idealizm obiektywny? A spirytualizm?
    To dopiero jest ciekawe, a Ty mi tu z Matrixem wyskakujesz... wink Eee...

    --
    addria
  • sion2 26.04.04, 11:52
    No to się ubawiłam czytając Twoje wypociny wink))

    To Ty nie zrozumiałes moich słów a nie ja twoich, bo pytałeś czy jest jakaś
    różnica miedzy wiarą w ufo a wiarą w Boga, ze ufo to taki bóg po prostu a bóg
    to ufo, które egzystuje wbrew prawom fizycznym

    więc będę się powtarzać chyba...

    1. nie wziełam kosmitów za Boga, bo to byliby baaaardzo dziwni kosmici,
    właściwie całkiem głupi i nielogiczni
    najpierw zapoczatkowaliby zycie, które zaistniałoby w formie zupełnie innej od
    nich samych
    daliby wolność tym stworzeniom, nastepnie gdy one wpadły w tarapaty to
    obiecaliby że im pomogą
    w końcu zapowiedzieliby, że pewnego dnia POWRÓCĄ (zapowiedzi Mesjasza)
    no i STAŁO SIĘ, jednego dnia KOSMITA STAŁ SIĘ CZŁOWIEKIEM (wcielenie Syna
    Bożego) po to, zeby go niewdzieczni zamęczyli na smierć, wysmiewając i
    poniżając Go za słowa (jestem Bogiem)
    i każdy kto w Niego wierzy doswiadcza Jego miłości i opieki, doświadcza
    ZBAWIENIA

    Jajku - czy ta historia ma jakikolwiek sens jeżeli Bóg to kosmici?
    czyli kosmici nas kochają, oddają za nasze zbawienie zycie, dają nam co dzień
    przezywac nawrócenie i daja nam siłę do znoszenia trudów zycia?
    i ci kosmici pokazuja nam droge do siebie przez krzyż, przez poniżenie,
    cierpienie i przesladowania - bo tego doswiadczają fizycznie ludzie wierzący w
    Boga
    czy gdybys był kosmita i chciał, żeby jak najwięcej osób w ciebie wierzyło to
    pokazałbys WŁAŚNIE TAKĄ DROGĘ jako sposób na dojście do pełnego szczęścia?

    ta twoja analogia jest bez sensu

    nie rozumiesz co do ciebie mówimy, bo dla ciebie wiara to iedologia, którą nam
    ktos wtłoczył do głowy, pozbawiając uzywania rozumu i zabierając nam wolność

    a wiara to DOŚWIADCZENIE BOGA, JEGO MILOŚCI CODZIENNIE, spotykanie sie z Nim i
    przezywanie, ze tylko dzięki Niemu trwam

    co bys powiedział, gdybym upierała się, że twoja żona cię nie kocha, ze to
    tylko bzdury w twojej głowie, że tylko wydaje ci się że ona cię kocha, a tak
    naprawdę to jesteś zaslepiony
    powiedziałbyś że doświadczasz i widzisz codziennie, ze ona cię kocha, że masz
    dowody a ja jej nie znam

    więc ja ci mówię to o Bogu: NIE ZNASZ GO, BO NIGDY TEGO NIE CHCIAŁEŚ,
    doświadzcamy my wierzący, że ON JEST I ŻYJE a nie jest tylko opisem w pewnej
    książce

    po prostu dla ciebie Bóg to coś opisanego gdzieś, z kim nikt tak naprawdę nie
    miał do czynienia, co jest tylko w sferze wyobraźni

    a różnica podstawowa jest taka, że Bóg nas kocha i jednoczy się z nami dla
    naszego szczęścia
    a kosmici?
    a co dobrego biali ofiarowali Indianom? sterroryzowali ich ogniem ze strzelb...
    Kiedy biali na koniach oddali życie za Indian, kiedy ich miłowali?
    Kiedy Bóg Prawdziwy zrobił nam coś takiego jak biali zrobili Indianom?
    to gdzie jest ta "doskonała analogia" pomiędzy moją wiarą a wiarą Indian?
  • ogolone_jajka 26.04.04, 12:10
    A skąd wiesz jaki plan maja kosmici??
    Powrócę do dawnej mojej wypowiedzi na temat rybek w akwarium. One tez pewnie zachodza w głowę, czemy je karmisz, doglądasz, chronisz młode przed zjedzeniem przez starsze, zmieniasz wodę, zimą ją ogrzewasz. Dla rybek jesteś bogiem. My jesteśmy takimi samymi rybkami w takim samym akwarium dla kosmitów. Tylko kwestia skali. Nie pojmujesz tego? I rybki też codziennie doświadczają twojej miłości, jak ukazujesz im swoją twarz przez szybę, jak sypiesz im pokarm itd. A szatenem jest twój syn, który puka w szyby akwarium, razi rybki prądem, łapie je i wyjmuje z wody dla zabawy itd itp. Rybki mają zapewne piękną religię. Tylko dlaczego dla nas jest to śmieszne i niedorzeczne???
  • sion2 26.04.04, 12:17
    nie nie pojmuję
    i nie odpowiedziałeś na wszytskie pytania
    jaka jest analogia pomiędzy tym co zrobili biali Indianom a Bóg czyni dla ludzi?

    a jeslibym miała moc taką aby opiekując się rybkami potrafiła stać się jedną z
    nich to rzeczywiście byłabym bogiem....

    nie pojmuję twoich analogii gdyz są błędne
  • ogolone_jajka 26.04.04, 12:25
    > jaka jest analogia pomiędzy tym co zrobili biali Indianom a Bóg czyni dla ludzi ?

    Biali uczynili to Indianom, jak ci zorientowali się że nie mają do czynienia z bogami tylko z ludźmi. OJ BIADA NAM. Może lepiej wierzyć w bajki i zachować skórę?

    Poza tym tyle jest nieszczęść na świecie, że ten bóg jest do niczego. Gdybyś ty tak dbała o swoje rybki w akwarium, to dawno przestałabyś bys ich bogiem.
  • mika74 26.04.04, 12:37
    ogolone_jajka napisał:


    > >
    > Poza tym tyle jest nieszczęść na świecie, że ten bóg jest do niczego.

    Bo Ty po prostu tesknisz za rajem jajek. Juz tu na tym swiecie chciałbys zeby
    był raj. Tylko co zrobic z Twoja ( i naszą) grzesznością?
    I to jest dla mnie dowód ,że kazdy stworzony jest dla zycia wiecznego...i jest
    z natury istotą "religijna"...
  • sion2 26.04.04, 18:17
    to ja brat Siona
    widze że niedopszuczasz do siebie możliwości własnej pomyłki.
    > > Wiara w Boga jest sama w sobie spójna logicznie. Wiara w UFO nie
    > To ci dopiero ciekawostka!
    >
    no ciekawostka. polecam studia teologii dowiesz się wieluciekawych rzeczy (żeby
    była jasność ja jestem informatykiem nie teologiem)
    > > Zauważ że osoby które widziały UFO w swoim mniemaniu
    > > WIEDZĄ a nie WIERZĄ w UFO. A taką WIEDZĘ można zakwestionować powołując si
    > ę na naukę (fizykę)
    > Ja nie widziałem, a wierzę (błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli
    czy
    > jakoś tak).

    owszem ale z UFO można się zetknąć fizycznie z Bogiem nie więc twoją wiarę
    można zakwetionawać w sposób naukowy mojej nie.

    > > Zauważ że jezeli UFO istnieje jest
    > > zjawiskiem fizycznym ,powtarzalnym, dającym się zmierzyć zważyć itp. z Bog
    > iem
    > > nigdy tak nie jest i nie będzie.
    > Cały czas chodzi mi o to, że to co bierzecie za niefizycznego boga, to to
    jest
    > ufo, które korzysta z niezrozumiałej dla nas techniki. A skoro technika ta i
    zj
    > awiską nią rządące są poza naszymn zasięgiem, nie możemy ich zmierzyć czy
    nawet
    > zarejestrować. Bo nasze przyrządy nie są na to czułe.

    za dużo filmów oglądasz. Zapewniam cię że nie można się przed nami ukryć - no
    chyba że właśnie zakwetionujesz całą współczesną naukę ( o to chodziło w
    podsumowaniu)
    > > Wiara w Boga towarzyszła człowiekowi od zarazania dziejów UFO pojawiło się
    > po
    > > II wojnie światowej
    >
    > Hehe, dobre. Po II wojnie światowej ludzie byli na tyle oświeceni, że zdali
    sob
    > ie sprawę, iż niektóre zjawiska, dotychczas brane za boga to ufo!!! To samo
    był
    > o z politeizmem i wiarą, że słońce to bóg, że wiatr to bóg itd itp. Rozwój
    cywi
    > lizacji niszczy bogów. Bo coraz więcej wiemy i coraz mniej nam owi bogowie
    wyja
    > śniają.

    taa... ta sama nauka jakoś skapitulowałą wobec o. Pio. Poza tym nie odpisałeś
    na moje stwierdzenie że UFO pojawiło się po II wojnie światowej.

    > No to tu jestem zaskoczony! Ile waży ufo???????

    tu się ośmieszasz. założeniem całości dyskysji jest "Gdyby UFO istniało..." o
    czym doskonale wiesz... czyżby zabrakło ci odpowiedzi na mój argument i musisz
    go wyśmiać?

    Już o tym pisałem wyżej. Dlaczego Indianie nie zarejestrowali na swoich urządze
    > niach, że biali to ludzie a nie bogowie???? Dlaczego ich nie prześwietlili
    rent
    > genem albo nie zrobili im USG by zobaczyć, że są tak samo zbudowani w
    środku???
    > ??? BO NIE MIELI ODPOWIEDNICH URZĄDZEŃ I WIEDZY.
    > TO SAMO JEST Z NAMI. TAK TRUDNO TO POJĄĆ???

    to tobie trudno pojąć że bez zakwetionowania całej współczesnej nauki nie można
    stwierdzic że ktoś potrafi się przed nami ukryć - tu polecam szczególnie
    książki na temat fizyki i kosmologii (tylko naukowe!!!)
    Co do białych i indian - wystarczyło że zabili jednego białego wink
    >
    > > Czyli jeżeli twierdzisz że UFO = Bóg (że ufoludki są wyżej rozwinieci
    > > cywilizacyjnie niz my i nam wydaje się, ze są bogiem) podważasz cała wspóc
    > zesną naukę po to by udowodnić swoją teorię.
    >
    > Wyjaśnij to, bo nie rozumiem. W jaki sposób podważam??? I to całą naukę???
    Mate
    > matykę i geografię też????
    w jaki sposób podważasz już napisałem wyżej.
  • ogolone_jajka 26.04.04, 20:30
    > owszem ale z UFO można się zetknąć fizycznie z Bogiem nie więc twoją wiarę
    > można zakwetionawać w sposób naukowy mojej nie.

    Hmm, interesujące. Czyli albo oprawcy Jezusa zadali mu rany fizycznie się z nim nie stykając (czego raczej na Pasji nie widać, bo tam kontakt jest jak najbardziej fizyczny), albo Jezus nie był bogiem. Jedno z dwojga.


    > za dużo filmów oglądasz. Zapewniam cię że nie można się przed nami ukryć - no
    > chyba że właśnie zakwetionujesz całą współczesną naukę ( o to chodziło w
    > podsumowaniu)
    Tego nie rozumiem. Przed kim kto się nie może ukryć??? Ufo przed nami ludźmi?? Bo jeśli to jest twoją tezą, to zdecydowanie i siarczyście bym polemizował.


    > taa... ta sama nauka jakoś skapitulowałą wobec o. Pio. Poza tym nie odpisałeś
    > na moje stwierdzenie że UFO pojawiło się po II wojnie światowej.

    Nie twierdzę, że nauka potrafi wszystko wyjaśnić. A nawet temu zaprzeczam. ALe z tym nieodpisaniem to znów nie wiem o co chodzi.
    Tak więc cytuję samego siebie: "Hehe, dobre. Po II wojnie światowej ludzie byli na tyle oświeceni, że zdali sobie sprawę, iż niektóre zjawiska, dotychczas brane za boga to ufo!!! To samo był o z politeizmem i wiarą, że słońce to bóg, że wiatr to bóg itd itp. Rozwój cywilizacji niszczy bogów. Bo coraz więcej wiemy i coraz mniej nam owi bogowie wyjaśniają."
    Tłumaczenie cytatu dla niezbyt lotnych umysłów: ufo było od zawsze, tylko opiero niedawno widzimy, że to ufo. Do tego czasu ludzie prali to za jakiegoś boga. Kumasz?

    > tu się ośmieszasz. założeniem całości dyskysji jest "Gdyby UFO istniało..." o
    > czym doskonale wiesz... czyżby zabrakło ci odpowiedzi na mój argument i musisz go wyśmiać?
    Wyśmiewam, bo twierdzisz, że ufo można zważyć i zmierzyć. Ja twierdzę, że nie bardzo. Poza tym ja nigdzie nie zakładałem, że dyskusja jest na temat "Gdyby UFO istniało...", bo że istnieje to fakt. Widziano je, boga nie.

    > to tobie trudno pojąć że bez zakwetionowania całej współczesnej nauki nie można
    >
    > stwierdzic że ktoś potrafi się przed nami ukryć - tu polecam szczególnie
    > książki na temat fizyki i kosmologii (tylko naukowe!!!)

    Co ty wygadujesz??? Myślisz, że jak znamy radar czy kamerę termowizyjną, to nic nie jest w stanie się przed nami ukryć??? Zupełnie nie rozumiem o co ci chodzi? Nie sądzisz, że obcy mogą znać taką technikę maskowania swojej obecności, że my będziemy potrzebować jeszcze setek lat by zrozumieć zasadę jej działania? Może uściślimy: ZAKŁADAM, ŻE OBCY SĄ OD NAS O KILKA TYSIĘCY LAT DO PRZODU. W ogóle nie ma sensu stwierdzenie, że my mi cos możemy. To tak jakby Neandertalczyk wystawił wartę przed swoją grotą i stwierdził, że NIE MA SZANS nie zauważyć wroga. Zwłaszcza w nocy. A tu mu Grom (tacy komandosi) wyślą na spotkanie. Myślisz, że ich zauważy?
  • szary1231 27.04.04, 11:56
    ogolone_jajka napisał:

    > > owszem ale z UFO można się zetknąć fizycznie z Bogiem nie więc twoją wiarę
    >
    > > można zakwetionawać w sposób naukowy mojej nie.
    >
    > Hmm, interesujące. Czyli albo oprawcy Jezusa zadali mu rany fizycznie się z
    nim
    > nie stykając (czego raczej na Pasji nie widać, bo tam kontakt jest jak
    najbard
    > ziej fizyczny), albo Jezus nie był bogiem. Jedno z dwojga.


    znowu odwracasz kota ogonem - pisałem w czasie teraźniejszym. żeby uprościć :
    Bóg nie jest zjawiskiem fizycznym nie podlega prawom fizyki UFO podlega.Chyba
    jaśniej nie można.


    >
    >
    > > za dużo filmów oglądasz. Zapewniam cię że nie można się przed nami ukryć -
    > no
    > > chyba że właśnie zakwetionujesz całą współczesną naukę ( o to chodziło w
    > > podsumowaniu)
    > Tego nie rozumiem. Przed kim kto się nie może ukryć??? Ufo przed nami
    ludźmi??
    > Bo jeśli to jest twoją tezą, to zdecydowanie i siarczyście bym polemizował.

    ok polemizuj acz wydaje mi się że w tym momencie odchodzimy trochę od myśli
    przewodniej tego forum. Tak twierdzę że <b>bez podważenia wysztkich znanych
    nam praw fizyki</b> nie da rady wymyśleć urządzenia które ukryło by UFO przed
    ludźmi.
    >
    > > taa... ta sama nauka jakoś skapitulowałą wobec o. Pio. Poza tym nie odpisa
    > łeś
    > > na moje stwierdzenie że UFO pojawiło się po II wojnie światowej.
    >
    > Nie twierdzę, że nauka potrafi wszystko wyjaśnić. A nawet temu zaprzeczam.
    ALe
    > z tym nieodpisaniem to znów nie wiem o co chodzi.
    > Tak więc cytuję samego siebie: "Hehe, dobre. Po II wojnie światowej ludzie
    byli
    > na tyle oświeceni, że zdali sobie sprawę, iż niektóre zjawiska, dotychczas
    bra
    > ne za boga to ufo!!! To samo był o z politeizmem i wiarą, że słońce to bóg,
    że
    > wiatr to bóg itd itp. Rozwój cywilizacji niszczy bogów. Bo coraz więcej wiemy
    i
    > coraz mniej nam owi bogowie wyjaśniają."
    > Tłumaczenie cytatu dla niezbyt lotnych umysłów: ufo było od zawsze, tylko
    opier
    > o niedawno widzimy, że to ufo. Do tego czasu ludzie prali to za jakiegoś
    boga.
    > Kumasz?
    tak to ty chyba nie rozumiesz że ludzie od zawsze szukali czegoś takiego jak
    UFO. Kiedyś wystarczyły zamorskie potwory, wcześniej jeszcze mitologia (patrz
    Iliada i Odyseja). teraz jest UFO


    >
    > > tu się ośmieszasz. założeniem całości dyskysji jest "Gdyby UFO istniało...
    > " o
    > > czym doskonale wiesz... czyżby zabrakło ci odpowiedzi na mój argument i mu
    > sisz go wyśmiać?
    > Wyśmiewam, bo twierdzisz, że ufo można zważyć i zmierzyć. Ja twierdzę, że
    nie
    > bardzo. Poza tym ja nigdzie nie zakładałem, że dyskusja jest na temat "Gdyby
    UF
    > O istniało...", bo że istnieje to fakt. Widziano je, boga nie.
    Boga też widziano to Jezus smile co do zmierzenia i zważenia jak napisałem
    powyżej UFO podlega prawom fizyki Bóg nie


    >
    > > to tobie trudno pojąć że bez zakwetionowania całej współczesnej nauki nie
    > można
    > >
    > > stwierdzic że ktoś potrafi się przed nami ukryć - tu polecam szczególnie
    > > książki na temat fizyki i kosmologii (tylko naukowe!!!)
    >
    > Co ty wygadujesz??? Myślisz, że jak znamy radar czy kamerę termowizyjną, to
    nic
    > nie jest w stanie się przed nami ukryć??? Zupełnie nie rozumiem o co ci
    chodzi
    > ? Nie sądzisz, że obcy mogą znać taką technikę maskowania swojej obecności,
    że
    > my będziemy potrzebować jeszcze setek lat by zrozumieć zasadę jej działania?
    Mo
    > że uściślimy: ZAKŁADAM, ŻE OBCY SĄ OD NAS O KILKA TYSIĘCY LAT DO PRZODU. W
    ogól
    > e nie ma sensu stwierdzenie, że my mi cos możemy. To tak jakby Neandertalczyk
    w
    > ystawił wartę przed swoją grotą i stwierdził, że NIE MA SZANS nie zauważyć
    wrog
    > a. Zwłaszcza w nocy. A tu mu Grom (tacy komandosi) wyślą na spotkanie.
    Myślisz,
    > że ich zauważy?

    to ty chyba nie rozumiesz że jesteśmy o wielebardziej rozwinięci od
    Neandertalczyków. Wyobraź sobie że taki trafił do XX - zwariowałby odrazu.
    Natomiast gdyby współczesny człowiek trafił do XXXX wieku nie zwariowałby -
    dziś przewidujemy rozwój nauki. Co do przyrządów - widać że jesteś w tym
    temacie trochedo tyłu... potrafimy rejestrować nawet neutrina. Co więcej
    jesteśmy wstanie określić jakie czątki o jakich właściowściach mogą istnieć
    wewspółczesnym wszechświecie a jakie nie. Polecam książki z zakresu kosmologii
    i fizyki kwantowej tylko wiesz takie pisanie przez naukowców a nie Danikena smile
  • ogolone_jajka 27.04.04, 17:49
    > Bóg nie jest zjawiskiem fizycznym nie podlega prawom fizyki UFO podlega.Chyba
    > jaśniej nie można.

    No ale Jezus był fizyczny, nie?? To może ufo też jest niefizyczne (przynajmniej w naszym rozumieniu) a przybiera tylko fizyczną postać dla nas? Hę????

    > Tak twierdzę że <b>bez podważenia wysztkich znanych
    > nam praw fizyki</b> nie da rady wymyśleć urządzenia które ukryło by UFO
    > przed ludźmi.

    Zgadzam się w całej rozciągłości. Tylko ilu praw fizyki jeszcze nie znamy, drogi kolego????? No ilu? I właśnie za nimi może kryć się ufo, nie sądzisz???

    > tak to ty chyba nie rozumiesz że ludzie od zawsze szukali czegoś takiego jak
    > UFO. Kiedyś wystarczyły zamorskie potwory, wcześniej jeszcze mitologia (patrz
    > Iliada i Odyseja). teraz jest UFO


    Nie nie nie nie nie. Mitologia to politeizm. A nie ufo. Następcą politeizmu jest monoteizm. Czyli wasz bóg. TO kolejne legendy i bajania. Ufo zaczęto zauważać, jak sam napisałeś, po II wojnie światowej.

    > to ty chyba nie rozumiesz że jesteśmy o wielebardziej rozwinięci od
    > Neandertalczyków. Wyobraź sobie że taki trafił do XX - zwariowałby odrazu.
    > Natomiast gdyby współczesny człowiek trafił do XXXX wieku nie zwariowałby -
    > dziś przewidujemy rozwój nauki. Co do przyrządów - widać że jesteś w tym
    > temacie trochedo tyłu... potrafimy rejestrować nawet neutrina. Co więcej
    > jesteśmy wstanie określić jakie czątki o jakich właściowściach mogą istnieć
    > wewspółczesnym wszechświecie a jakie nie. Polecam książki z zakresu kosmologii
    > i fizyki kwantowej tylko wiesz takie pisanie przez naukowców a nie Danikena smile

    Ehehehe, dobre. Widzę że kolega pasjonat fizyki. Etap czytania książek o cząstkach elementarnych mam już za sobą (przerobiłem to pod koniec podstawówki). W sumie to interesująca lektura.
    O ile możemy mniej więcej przewidzieć rozwój techniki, technologii i nauki, to na kilka, kilkanaście lat naprzód. Ale nie, jak twierdzisz, na 2 tysiące lat do przodu!!!! Chyba nie piszesz poważnie?
    Przykład: na początku XX wieku urbaniści paryscy stwierdzili, że jeśli Paryż nadal będzie się tak rozrastał, to za kilkadziesiąt lat zostanie cały zawalony końskimi odchodami (od odrożek, powozów i innych takich). A poza tym zabraknie pastwisk, aby owe konie wykarmić. I biedacy się martwili. A tu Watt wymyślił konia mechanicznego, który nie robi kupy na ulicę.
    Zresztą poczytaj sobie Verne'a albo choćby Lema. Wiele z ich predykcji jest słusznych. Ale jakże wiele detali zupełnie nie pasuje do naszej rzeczywistości, którą oni przewidywali.

    Reasumując, nie ma możliwości stwierdzić czy to co nam się ukazuje na niebie to ufo czy bóg. Podobnie z oddziaływaniem na nasze głowy. Nie da sie tego stwierdzić. Wy będziecie uważać, że to bóg (najczęściej po prostu autosugestia), a ja że ufo i nie będę się modlił do galarety.
  • szary1231 27.04.04, 22:45
    ogolone_jajka napisał:

    > > Bóg nie jest zjawiskiem fizycznym nie podlega prawom fizyki UFO podlega.Ch
    > yba
    > > jaśniej nie można.
    >
    > No ale Jezus był fizyczny, nie??
    Ale czynił cuda łamiące prawa fizyki


    To może ufo też jest niefizyczne (przynajmniej
    > w naszym rozumieniu) a przybiera tylko fizyczną postać dla nas? Hę????

    własnie na tym plega tajemnica wcielenia ale znowu mylisz czasy. Ludzie
    współcześni Jezusowi WIEDZIELI o nim a nie wierzyli w jego istnienie. Co do nie
    fizyczności UFO jeżeli to jest cywilizacja to obowiązuje ją prawa fizyki więc
    jest fizyczne.


    >
    > > Tak twierdzę że <b>bez podważenia wysztkich znanych
    > > nam praw fizyki</b> nie da rady wymyśleć urządzenia które ukryło by
    > UFO
    > > przed ludźmi.
    >
    > Zgadzam się w całej rozciągłości. Tylko ilu praw fizyki jeszcze nie znamy,
    drog
    > i kolego????? No ilu? I właśnie za nimi może kryć się ufo, nie sądzisz???
    >
    nie sądzę bo widzisz te prawa kótre odkrywamy są zgodne z prawami jużprzez nas
    zananymi. Żeby daleko nie szukać Newton odkrył grawitację (pisze skrótowo)
    potem Einstein podał bardziej szczegółową teorię ale czy to znaczy że prawa
    odkryte przez Netona były złe? nie po posru nie był dostatecznie dokładne ale
    zasada pozostała taka sama - my już znamy dostatecznie dużo zasad żeby móc
    określić co jest możliwe a co nie. Polecam studia fizyki już na III semestrze
    dowiesz się ciekawych rzeczy smile




    > > tak to ty chyba nie rozumiesz że ludzie od zawsze szukali czegoś takiego j
    > ak
    > > UFO. Kiedyś wystarczyły zamorskie potwory, wcześniej jeszcze mitologia (pa
    > trz
    > > Iliada i Odyseja). teraz jest UFO
    >
    >
    > Nie nie nie nie nie. Mitologia to politeizm. A nie ufo. Następcą politeizmu
    jes
    > t monoteizm. Czyli wasz bóg. TO kolejne legendy i bajania.

    mitologia to taka sama bajka jak UFO obie można był zweryfikowac naukowo. Wairy
    w Boga nie można.


    Ufo zaczęto zauważać
    > , jak sam napisałeś, po II wojnie światowej.
    >
    > > to ty chyba nie rozumiesz że jesteśmy o wielebardziej rozwinięci od
    > > Neandertalczyków. Wyobraź sobie że taki trafił do XX - zwariowałby odrazu.
    >
    > > Natomiast gdyby współczesny człowiek trafił do XXXX wieku nie zwariowałby
    > -
    > > dziś przewidujemy rozwój nauki. Co do przyrządów - widać że jesteś w tym
    > > temacie trochedo tyłu... potrafimy rejestrować nawet neutrina. Co więcej
    > > jesteśmy wstanie określić jakie czątki o jakich właściowściach mogą istnie
    > ć
    > > wewspółczesnym wszechświecie a jakie nie. Polecam książki z zakresu kosmol
    > ogii
    > > i fizyki kwantowej tylko wiesz takie pisanie przez naukowców a nie Daniken
    > a smile
    >
    > Ehehehe, dobre. Widzę że kolega pasjonat fizyki. Etap czytania książek o
    cząstk
    > ach elementarnych mam już za sobą (przerobiłem to pod koniec podstawówki). W
    su
    > mie to interesująca lektura.

    Cóż pozostaje stwierdzić ze niewiele z nich zrozumiałeś i przerzuciłeś sięna
    lekturę łatwiejszą - Danikena problem w tym ze zniego anwet studenci fizyki się
    wyśmiewają.



    > O ile możemy mniej więcej przewidzieć rozwój techniki, technologii i nauki,
    to
    > na kilka, kilkanaście lat naprzód. Ale nie, jak twierdzisz, na 2 tysiące lat
    do
    > przodu!!!! Chyba nie piszesz poważnie?
    > Przykład: na początku XX wieku urbaniści paryscy stwierdzili, że jeśli Paryż
    na
    > dal będzie się tak rozrastał, to za kilkadziesiąt lat zostanie cały zawalony
    ko
    > ńskimi odchodami (od odrożek, powozów i innych takich). A poza tym zabraknie
    pa
    > stwisk, aby owe konie wykarmić. I biedacy się martwili. A tu Watt wymyślił
    koni
    > a mechanicznego, który nie robi kupy na ulicę.


    Tu podajesz przykłady z życia codziennego a nie z rozwoju nauki. Co do rozwoju
    nauki zauważ że teoretycznie mamy już opanowane tunele czasoprzestrzenne a
    nawet wszechświaty równoległe wink



    > Zresztą poczytaj sobie Verne'a albo choćby Lema. Wiele z ich predykcji jest
    słu
    > sznych. Ale jakże wiele detali zupełnie nie pasuje do naszej rzeczywistości,
    kt
    > órą oni przewidywali.


    sugerowałby lekturę naukową nie fantastyczną.


    >
    > Reasumując, nie ma możliwości stwierdzić czy to co nam się ukazuje na niebie
    to
    > ufo czy bóg. Podobnie z oddziaływaniem na nasze głowy. Nie da sie tego
    stwierd
    > zić. Wy będziecie uważać, że to bóg (najczęściej po prostu autosugestia), a
    ja
    > że ufo i nie będę się modlił do galarety.

    Tu nie ma żadnego argumentu więc nie komentuję.
  • ogolone_jajka 27.04.04, 23:43
    > > No ale Jezus był fizyczny, nie??
    > Ale czynił cuda łamiące prawa fizyki

    Cuda łamiące prawa fizyki znanej mu współczesnym i może też nam. Powtarzam do znudzenia: NIE ZNAMY CAŁEJ FIZYKI. Znamy tylko jej część. Wydaje się nam że dosyć dużą, bo potrafimy dużo za jej pomocą opisać i to zweryfikować. Ale, żeby daleko nie szukać. Nie potrafimy opisać tego, co się dzieje wewnątrz czarnej dziury. Fizycy twierdzą, że w takich osobliwych punktach nie obowiązują prawa fizyki jakie znamy ze względu na niewoybrażalne ciążenie i gęstość materii, a co za tym idzie zakrzywienie przestrzeni. Czyli ich nie znamy. Jeśli twierdzisz, że znamy całą fizykę we wrzechświecie to powinni cię wylać ze studiów.
    A wracając do cudów. Nie sądzisz, że zdaniem Indian, miotanie gromów z kija to cud????? Bo dla nich TO BYŁ CUD. I m.in. dlatego przypisali boskie cechy najeźdźcom. I wy to samo robicie z ufo. Bierzecie je za boga, bo robi coś, czego nie jesteście w stanie wytłumaczyć. Ani my (ateiści) też zresztą nie potrafimy tego uzasadnić, ale to nie powód, żeby od razu leżeć krzyżem.

    Zgadzam się, że ufo jest fizyczne. Tylko to, co się dzieje w naszych głowach fizyczne ne jest. A więc wyimaginowany bóg jest jak najbardziej niefizyczny. Ale on istnieje tylko w głowie. A ufo istnieje naprawdę. Tak myślę.

    > my już znamy dostatecznie dużo zasad żeby móc
    > określić co jest możliwe a co nie. Polecam studia fizyki już na III semestrze
    > dowiesz się ciekawych rzeczy smile

    Jeżeli mniemasz, że na III semestrze studiów poznajesz wszystkie prawa fizyki, które mówią co W OGÓLE jest możliwe (a nie co jest dla nas możliwe) to, powtarzam, powinni cię wywalić na zbity pysk. A poza tym, co robią wszyscy fizycy??? Skoro wiadomo już co można a co nie? Skąd te Noble?? Oni coś NOWEGO odkrywają? Eeee, skoro już wszystko wiadomo??

    > mitologia to taka sama bajka jak UFO obie można był zweryfikowac naukowo. Wairy w Boga nie można.

    Hmm, powiedz to milionom Greków i Rzymian, którzy WIERZYLI w Zeusa i cały panteon bóstw. Że bajka??? Pewnie tak samo by się na ciebie rzucili, jak wszyscy na mnie na tym forum. Tylko ciekawe czemu Zeus jest be, a Jezus cacy???
    Zeus był pierwszy!

    > Cóż pozostaje stwierdzić ze niewiele z nich zrozumiałeś i przerzuciłeś sięna
    > lekturę łatwiejszą
    Masz prawo mieć taką (błędną) opinię. Ale fakt iż potrafimy rejestrować neutrina i mamy "teoretycznie" opanowane wszechświaty równoległe niewiele zmienia. W teorii to nawet na Alfa Centauri możemy polecieć. A w praktyce nawet na najbliższej planecie nie było człowieka. Tak więc, ufoludki mogłyby nas wciągnąć nosem. Więc nie mów, że nie mogą się przed nami ukryć, bo są o wiele mądrzejsi i jakiś sposób znajdą.

    Widać, że strasznie się podniecasz fizyką i nauką. Też miałem taki etap w życiu. Przypadło to na koniec podstawówki i liceum. Studia pkazały mi jednak, że matematyka i fizyka to OGROMNE nauki i że tyle jest niewiadomych, że trudno to sobie wyobrazić.
    Co nie zmienia faktu, że poglądy religijne miałem już dawno ugruntowane.
  • szary1231 28.04.04, 13:49
    cóżw kilku miejscach piszesz o wyrzuceniu ze studiów fizyki - nie wiem czy
    wiesz ale właśnie za słowo "Daniken" wyrzucają. Co do całej fizyki znam jej
    ogólne zarysy. Co do indian owszem ale jak indianin poszedł na uniwersytet to
    się dowiedział że cud to nauka w przypadku Boga tak nie jest. Co do III
    semestru - czy ty wogóle czytasz to co ja piszę? podałem III semestr jako czas
    w którym uczysz się dlaczego UFO nie istnieje (zresztą nie jestem pewnien czy
    to III czy IV).
    CO do teoretycznego opanowania - czyli mamy przewagę nad indianami dla nich to
    był cud (ogień z kija) my nie uznamy za cud wyprawę na Marsa czy nawet do
    najbliżeszej gwiazdy prawda? co do czarnych dziur nie potrafimy do końca opisać
    tzw. Osobliwości ale znamy jej cechy i wiemy że nic tam nie może przetrwać
    (wymaga do nieskończonej energii).
    Polecam ci fora dyskusyjne "antidaniken".
  • ogolone_jajka 28.04.04, 13:58
    Zapewniam cię,że za żadne słowo Daniken tudzież paspermia czy może telekineza a nawet Kaszpirowski ze studiów nie wywalają. Ale za niewiedzę tak.
  • szary1231 29.04.04, 12:44
    > Zapewniam cię,że za żadne słowo Daniken tudzież paspermia czy może telekineza
    a
    > nawet Kaszpirowski ze studiów nie wywalają. Ale za niewiedzę tak.

    Jak rozumiem mówisz o studiach w Wyższej Szkole Parapsychologii. Cóż ja mówię o
    studiach państwowych na uniwersytetach z wieloletnią tradycją.
  • ogolone_jajka 29.04.04, 15:09
    taaaa, takie studia to powinni zamknąć w takim razie.
  • adzia_a 26.04.04, 08:27
    Ja tam specjalnej różnicy nie widzę - jesliby ktoś twierdził, że orzmawiał
    właśnie z Bogiem, to raczej nie wystawiłabym mu pomnika wink

    UFo, nie UFo, ale często się zastanawiam nad jedną rzeczą - Kosmos jest tak
    wielki i skomplikowany, nie wydaje się Wam, że dla jednego homo sapiens to
    trochę nadmiarowa twórczość?
    Ciekawe, po co to wszystko...
    Jak myslicie?

    --
    No, teraz to człowiek czuje się jak sołtys. Wysoko, pojedzony i za nic nie
    odpowiada.
  • addria 26.04.04, 08:38
    > UFo, nie UFo, ale często się zastanawiam nad jedną rzeczą - Kosmos jest tak
    > wielki i skomplikowany, nie wydaje się Wam, że dla jednego homo sapiens to
    > trochę nadmiarowa twórczość?
    > Ciekawe, po co to wszystko...
    > Jak myslicie?
    >

    Po to by człowiek maiał co życiu robić, czyli: mierzyć, ważyć, poddawać w
    wątpliwość, zachwycać się, dziwić, rozumieć i nie rozumieć... I jeszcze z
    miliona innych powodów wink

    --
    addria
  • fan_gazety 26.04.04, 11:11
    > UFo, nie UFo, ale często się zastanawiam nad jedną rzeczą - Kosmos jest tak
    > wielki i skomplikowany, nie wydaje się Wam, że dla jednego homo sapiens to
    > trochę nadmiarowa twórczość?
    ** A dlaczego Kosmos ma być dla kogoś lub czegoś?

    > Ciekawe, po co to wszystko...
    > Jak myslicie?
    ** A dlaczego w ogóle ma być "po coś"?
  • maika7 26.04.04, 09:06
    >Czy wy naprawdę nie widzicie podobieństwa między Indianami uważającymi białych
    za bogów (na skrzydlatych okrętach, miotających gromy itd), a wami - modlącymi
    się do ufoludków, którzy oddziałują wam jakoś na mózgi (też nie jesteście tego
    w stanie zrozumieć, tak jak Indianie zasady działania broni palnej)??? Przezież
    to dokładnie to samo. Tylko
    kilkaset lat później.

    Jajku, Indianie zanim zobaczyli białych mieli już swoją wiarę w swoich Bogów.
    Ich wiara nie zaczęła się od momentu zobaczenia okrętów.

    >Analogia jest chyba doskonała. Oni sądzili, że biali to bogowie, a wy sądzicie
    że ufoludki to bogowie (utożsamiacie go z jednym jedynym bogiem z jakiegoś
    względu).

    Analogia - wzięcie czegoś co nie jest przejawem działania Boga z Jego przejaw -
    jest oczywiście bardzo prawdopodobna - to dlatego, że ludziom wciąż potrzebne
    są dowody Jego istnienia (bądź nieistnienia).

    >TO JEST TAK OCZYWISTE, ŻE AŻ TRUDNE DO ZAUWAŻENIA.

    To, co dla jednych jest oczywistością dla innych być nie musi - Czy to dla
    Ciebie jest tak trudne do zauważenia???

    >Tylko, że przepaść technologiczna (a co za tym idzie jest metody
    oddziaływania) jest znaaaacznie większa. I tym trudniej
    zobaczyć prawdę - że to tylko przedstawiciele obcej rasy nas odwiedzają. I
    czasem delikatnie ukażą nam rąbek swej mocy
    - w sobie tylko znanym celu.
    OTRZĄŚNIJCIE SIĘ LUDZIE. OTWÓRZCIE OCZY! I GŁOWY.

    Jajku, czy Ty znasz dowody na to, że UFO nas odwiedzało, bo prawdę mówiąc
    sceptycznie do tego podchodzę. Należysz do grona osób twierdzacych, że istnieja
    inne cywilizacje i mamy na to dowody??

    smile
    M.
  • mika74 26.04.04, 09:40
    Myślę ,że tutaj jest pewne nieporozumienie.
    Jezeli mówimy o UFo mozemy mówic o pewnej wiedzy na ten temat tzn. jest to
    rzecz materialna, która da sie "zobaczyć" i pewnie i zbadać. Czyli nalezy do
    świata widzialnego, materialnego. Więc jesli chodzi o UFo możemy mówic o
    wiedzy, a nie wierze. Oczywiście ktos może sie uprzeć ,że wierzy w UFO,ale
    zaraz spytam na jakiej podstawie w to wierzy? Czyli jakie ma doświadczenie
    istanienia UFo, na czym opiera swoja wiare? Bo jesli na świadectwach 2-3 ludzi,
    którzy potem koncza w zakładach psych. i którzy ogólnie sa bardzo pogubieni w
    zyciu, to ja bym takim ludziom nie wierzyła za bardzo. Zwłaszcza,ze sama
    niegdy zadnego UFo nie widziałam i nie doświadczyłam. Co nie znaczy,ze nie
    istaniej zadne zycie organiczne w kosmosie. Zdaje sie ,że na Marsie odkryto
    materie organiczną i wode(?). Nie musze w to wierzyc, bo to fakt udowodniony
    naukowo.
    Wiara natomaist niewiele ma wspólnego z wiedza,chociaz jej nie przeczy. Po
    prostu ja przerasta, jest czyms WIĘCEJ niż wiedza.jest na poziomie duchowym (
    jak to zmierzyc ,a nie materialnym). My wierzymy,doswiadczamy działa Boga w
    naszym zyciu, modlimy sie tzn. rozmawiamy z Bogiem w naszym sercu( co jest nie
    do pojecia dla niewierzącego), mamy po prostu łaskę wiary, co jest sprawa
    duchową,choc obejmuje i intelekt i umysł i psychikę i fizyke czlowieka np. jak
    modlimy sie o uzdrowienia i cudownie ono nastepuje to mamy dowód fizyczny
    ale ,ze stało sie to przez wiare to tylko dowód duchowy.
    Tak wiedza a wiara to zupełnie iinne rzeczywistości.
  • ogolone_jajka 26.04.04, 10:54
    Dowód taki znajdujemy w księdze Ezechiela. Opis chwały pańskiej, to nic innego tylko obraz statku o napędzie odrzutowym bądź odrzutowo-śmigłowym. Tyle, że ten opis powstał 2500 lat temu, więc nie dziwi mało techniczny język. Trzeba tylko umieć go zinterpretować, posługując się współczesna wiedzą. Oto kilka cytatów:

    Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący <oraz blask dokoła niego>, a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, <ze środka ognia>

    Wówczas podniósł mnie duch i usłyszałem za sobą odgłos ogromnego huku, gdy chwała Pańska unosiła się z miejsca, w którym przebywała. 13 Ten ogromny huk to szum uderzających o siebie skrzydeł istot żyjących i odgłos kół obok nich

    Następnie chwała Pańska podniosła się znad cheruba do progu świątyni, świątynia zaś napełniła się obłokiem, a dziedziniec był pełen blasku chwały Pańskiej. 5 Rozległ się szum skrzydeł cherubów aż na dziedzińcu zewnętrznym, podobny do głosu Boga Wszechmogącego, gdy przemawia.

    Komentarz:
    Jeśli widział ktoś start rakiety kosmicznej, a także helikoptera i słyszał huk towarzyszący obu zdarzeniom, I MYŚLI CHOĆ TROCHĘ, to będzie wiedział, że chwała boża czy tam pańska to nic innego tylko lądownik ufoludków. No bo prawdziwy bóg, żadnego lądownika nie potrzebuje, nie?

    Dlatego sądzę, że bóg=ufo. Wręcz jestem przekonany. Zwłaszcza, że dowodu dostarczyła mi święta(?) księga.

    --
    Rzaczy najprostsze są najtrudniejsze.
  • mika74 26.04.04, 11:08
    ogolone_jajka napisał:

    > Dowód taki znajdujemy w księdze Ezechiela. Opis chwały pańskiej, to nic
    innego
    > tylko obraz statku o napędzie odrzutowym bądź odrzutowo-śmigłowym. Tyle, że
    ten
    > opis powstał 2500 lat temu, więc nie dziwi mało techniczny język. Trzeba
    tylko
    > umieć go zinterpretować, posługując się współczesna wiedzą. Oto kilka
    cytatów:
    >
    > Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień
    pło
    > nący <oraz blask dokoła niego>, a z jego środka [promieniowało coś] jakby
    > połysk stopu złota ze srebrem, <ze środka ognia>
    >
    > Wówczas podniósł mnie duch i usłyszałem za sobą odgłos ogromnego huku, gdy
    chwa
    > ła Pańska unosiła się z miejsca, w którym przebywała. 13 Ten ogromny huk to
    szu
    > m uderzających o siebie skrzydeł istot żyjących i odgłos kół obok nich
    >
    > Następnie chwała Pańska podniosła się znad cheruba do progu świątyni,
    świątynia
    > zaś napełniła się obłokiem, a dziedziniec był pełen blasku chwały Pańskiej.
    5
    > Rozległ się szum skrzydeł cherubów aż na dziedzińcu zewnętrznym, podobny do
    gło
    > su Boga Wszechmogącego, gdy przemawia.
    >
    > Komentarz:
    > Jeśli widział ktoś start rakiety kosmicznej, a także helikoptera i słyszał
    huk
    > towarzyszący obu zdarzeniom, I MYŚLI CHOĆ TROCHĘ, to będzie wiedział, że
    chwała
    > boża czy tam pańska to nic innego tylko lądownik ufoludków. No bo prawdziwy

    > g, żadnego lądownika nie potrzebuje, nie?
    >
    > Dlatego sądzę, że bóg=ufo. Wręcz jestem przekonany. Zwłaszcza, że dowodu
    dostar
    > czyła mi święta(?) księga.
    >
    Cóz...żaba ma 4 konczyny, oczy, tułów i glowe jak człowiek. Ale to,ze jest w
    kilku szczegółwach podobna do czlowieka,nie znaczy,ze jest człowiekiem.
    Poza tym "Boga nigdy nikt nie widział", tylko przyroda szalaje jak On sie
    pojawia(co znaczy,że On panuje nad natura i przyrodą) Bóg do Mojzesza
    przemawiał " w krzaku gorejącym ,który sie nie spalał" co nie znaczy,ze sam był
    krzakiem,ale ,że pokazał Mojżeszowi coś naturalnie niewytłumaczalnego aby
    pokazac znak swojej obecności.
  • ogolone_jajka 26.04.04, 11:18
    A widziałaś kiedyś lampę gazową? Taką nowoczesną, nakłądana na butlę. Tam jest taka biała koszulka, która świeci (goreje). I też się nie spala. A MOŻE TO BÓG W NIEJ SIEDZI??????
  • mika74 26.04.04, 11:26
    ogolone_jajka napisał:

    > A widziałaś kiedyś lampę gazową? Taką nowoczesną, nakłądana na butlę. Tam
    jest
    > taka biała koszulka, która świeci (goreje). I też się nie spala. A MOŻE TO
    BÓG
    > W NIEJ SIEDZI??????

    a widziałes kiedyś krzak ,który sie nie spala?
    Nie mówiłam o wynalazkach techniki,ale o naturze.
    Poza tym wszystko darzy o rozkładu, wyczerpania enegii,czyli ostatecznie sie
    rozkłada na tym swiecie(ta lampa tez w końcu zgasnie)Znasz troche fizyke?
    Nartoamist wskrzeszenie łazarza czy Zmartwychwstanie to chyba nie bardzo zgodne
    z natura? jesli juz cytujesz Biblie to bądź konsekwentny. W Biblii Bóg mówi
    wiele rzeczy o sobie( a przeciez Ty nie czytasz Biblii bo to strata czasu),
    może by tak się więc tego trzymac jak juz cytujesz Ksiege Ezechiela?
    Fajne jest mówienie o modlitiwe z kimś kto sie nie modli i o Biblii z kims kto
    jej nie zna... hihi
  • fan_gazety 26.04.04, 11:44
    > Fajne jest mówienie o modlitiwe z kimś kto sie nie modli i o Biblii z kims
    kto
    > jej nie zna... hihi

    ** I równie owocne jak próba udowodnienia istnienia jak i nieistnienia Boga smile.
    Zadziwia mnie, jak często Jego zwolennicy jak i przeciwnicy uciekają się
    do "racjonalnych", "logicznych" itp. dowodów, przesłanek itp., wykazując sobie
    nawzajem z równym skutkiem że On jest lub Go nie ma smile. A przecież Bóg to
    kwestia wiary, a nie wiedzy. Nie wystarcza zatem wiara? Przecież gdyby się
    wiedziało że Bóg istnieje, to wiara straciła by sens.
  • ogolone_jajka 26.04.04, 12:15
    Oczywiste jest, że udowodnic istnienie bądź nieistnienie boga jest niemożliwe. Obiektywnie. Bo subiektywnie dowody sa dwa. Jeden, że istnieje (w głowie wierzącego), a drugi że nie istnieje (w głowie niewierzącego). Obiektywnie o bogu nic nie można powiedzieć.

    Ale czekam aż ktoś skomentuje opis statku kosmicznego.
  • sion2 26.04.04, 12:23
    odpowiedx dała mika (jesli dobrze pamietam)
    Bóg objawiając się człowiekowi wiele razy wzburzał całą przyrode i zawieszał
    prawa fizyki

    nielogiczne jest twoje myslenie: czyli Jezus to był kosmita, który stał się
    człowiekiem i potem uciszył jezioro w czasie burzy kiedy zagrozeni byli
    uczniowie w łodzi ?

    Bóg nie jest statkiem kosmicznym ani helikopterem
    ale może wywołac takie zjawiska jakie są przy np. startowaniu helikoptera

    poza tym w Biblii jest mnóstwo opisów alegorycznych...

    no ale Ty przeciez jesteś specjalistą od ich tłumaczenia!
  • ogolone_jajka 26.04.04, 12:27
    > Bóg nie jest statkiem kosmicznym ani helikopterem
    > ale może wywołac takie zjawiska jakie są przy np. startowaniu helikoptera
    >
    > poza tym w Biblii jest mnóstwo opisów alegorycznych...

    I dziwnym trafem i niespotykanym zbiegiem okoliczności owa alegoria Ezechiela paasuje jak ulał do stsartu i ladowania rakieto kosmicznej???? Nie wierzę w takie przypadki.
  • maika7 26.04.04, 12:28
    Jajku, polecam "Antydenikena" W. Michery. Ciekawie tłumaczy motywy pojawienia
    się statków kosmiczych w różnych religiach.
    M.
  • fan_gazety 26.04.04, 12:31
    ogolone_jajka napisał:

    > Oczywiste jest, że udowodnic istnienie bądź nieistnienie boga jest
    niemożliwe.
    > Obiektywnie. Bo subiektywnie dowody sa dwa.
    ** Eee, to nie dowody. To sądy.

    > Ale czekam aż ktoś skomentuje opis statku kosmicznego.
    ** Po co to wszystko?
    Przecież sam piszesz, że między wierzącymi i niewierzącymi jest bariera nie do
    przebycia, jeśli chodzi o sposób podejścia do Boga. Chodzi tylko zatem o
    szermierke na słowa?
  • ogolone_jajka 26.04.04, 12:35
    > ** Eee, to nie dowody. To sądy.
    Fakt, ale każdy, zwłaszcza wierzący biorą je za dowody.

    > ** Po co to wszystko?
    > Przecież sam piszesz, że między wierzącymi i niewierzącymi jest bariera nie do
    > przebycia, jeśli chodzi o sposób podejścia do Boga. Chodzi tylko zatem o
    > szermierke na słowa?

    Nie, chodzi o zasianie ziarna zwątpienia i zmuszenie do myślenia. Nic więcej.
    --
  • mika74 26.04.04, 12:44
    ogolone_jajka napisał:

    > > ** Eee, to nie dowody. To sądy.
    > Fakt, ale każdy, zwłaszcza wierzący biorą je za dowody.
    >
    > > ** Po co to wszystko?
    > > Przecież sam piszesz, że między wierzącymi i niewierzącymi jest bariera ni
    > e do
    > > przebycia, jeśli chodzi o sposób podejścia do Boga. Chodzi tylko zatem o
    > > szermierke na słowa?
    >
    > Nie, chodzi o zasianie ziarna zwątpienia i zmuszenie do myślenia. Nic więcej.

    To ciekawe ,że zarzucasz nam brak myslenia. Wiekszośc Twoich wypowiedzi jest
    nielogicznych, nie dopuszczasz do siebie,że może istaniec coś niematerialnego i
    ze ktos moze miec doświadczenia, których Ty nie zaznałeś. I to jest ten rozum?
    Przeciez to bezmyslność.
    Wiedze i wiare mozna porówać do dwóch dań : zupy i drugiego. Zupa to wiedza,
    wiara to drugie danie. Przecza sobie? Nieee, po prostu drugie jest czymś
    więcej. Ty całe zycie jesz zupe i tlumaczysz tym ,którzy zywią się i zupa i
    drugim daniem,że sa bezmyslni, bo drugiego dania nie ma! Tylko dlatego nie ma
    bo TY go nigdy nie jadłes. I jeszcze obwiniasz nas o bezmyslnośc. I kto tu nie
    mysli????
    Zrozumiełes juz?
  • ogolone_jajka 26.04.04, 12:51
    Oczywiście że wiara i wiedza to dwie różne rzeczy. Ale nie zaszkodzi pomyśleć i przemyśleć pewnych faktów.
    Odnieś się do konkretów z rybkami, ze statkim kosmiczym. Wyjaśnij mi dlaczego religia rybek jest śmieszna (choć pozbawiona mesjasza - może rybki dopiero czekają na swojego zbawiciela?. A może to wcale nie jest śmieszne?

    No i co z tym statkiem kosmicznym?
  • mika74 26.04.04, 13:21
    ogolone_jajka napisał:

    > Oczywiście że wiara i wiedza to dwie różne rzeczy. Ale nie zaszkodzi pomyśleć
    i
    > przemyśleć pewnych faktów.
    > Odnieś się do konkretów z rybkami, ze statkim kosmiczym. Wyjaśnij mi dlaczego
    r
    > eligia rybek jest śmieszna (choć pozbawiona mesjasza - może rybki dopiero
    czeka
    > ją na swojego zbawiciela?. A może to wcale nie jest śmieszne?
    >
    > No i co z tym statkiem kosmicznym?

    Człowiek jest istota "religijna" i mysląca. A także taka która ma dusze. Rybki
    to zwierzątka, nie myslą i nie maja sfery ducha. Więc cos takiego jak wiara r u
    nich nie istnieje,a nawet na pewno (jestem po studiach przyrodniczych). Poza
    tym i rybki i człowiek to stwOrzenia, podlegaja czemuś, komuś,. Bóg jest
    transcedentalny czyli "ponad", nie podlega nikomu i niczemu, nie został tez
    stworzony. Więc mozemy być bogiem dla rybek, ale one mają Boga, tego samego co
    my, tylko w niego nie wierza, bo to zostało objawione tylko ludziom
    (posiadającym rozum i wolna wole). To tak jak moge byc bogiem dla moich dzieci(
    w sensie ,ze autorytetem dla nich, kims od kogo sa chwilowo zalezne) ale i ja i
    moje dzieci maja tego samego Boga. Rybki nie sa więc stowrzeniami religijnymi,
    sa stworzone inaczej i do czego innego slużą.Nie maja duszy ani wiary.
    A z tym statkiem to juz nie wiem do którego mam się posta odnieśc, bo strasznie
    wszyscy namieszali.
    Jedno jest pewne :jesli wiara i wiedza to inne sfery ,inne" dania", to inaczej
    samkują. I doświadczenie wyladowania statku kosmicznego to inne doświczenie niz
    doświadczenie mistyczne , wynikłe z dzialania Boga. To dzieje sie w duszy
    czlowieka, duszy ,która Bóg "budzi" ozywia w czasie naszego nawrócenia i zycia
    wierzącego. Drugie danie smakuje naprawde inaczej niz zupa.
  • ogolone_jajka 26.04.04, 13:36
    A nie bierzesz pod uwage faktu,że my możemy być takimi samymi rybkami. I że nasi bogowie roprawiając o swoim bogu twierdzą, że MY NAPEWNO NIE MAMY BOGA BO NIE MYŚLIMY itd itp. I że studiowali biologię i to WIEDZĄ.
    Nie zastanawia cię to? Czy taki scenariusz w ogóle przyjmujesz jako jedną z możliwości? Czy odrzucasz z definicji (tylko jakiej?)?
  • mika74 26.04.04, 13:42
    ogolone_jajka napisał:

    > A nie bierzesz pod uwage faktu,że my możemy być takimi samymi rybkami. I że
    nas
    > i bogowie roprawiając o swoim bogu twierdzą, że MY NAPEWNO NIE MAMY BOGA BO
    NIE
    > MYŚLIMY itd itp. I że studiowali biologię i to WIEDZĄ.
    > Nie zastanawia cię to? Czy taki scenariusz w ogóle przyjmujesz jako jedną z
    moż
    > liwości? Czy odrzucasz z definicji (tylko jakiej?)?


    Jacy bogowie? Wiesz cos o nich? Doswiadczyłes ich jakoś? Rozmwaiłes z nimi?
    Objawili Ci sie? Powiedzieli kim są? Kochaja Cię? Oddali za Ciebie zycie? Ktos
    jeszcze z nimi rozmawiał? Sa jacyś świadkowie? Od kiedy sa znani?jak mozna ich
    poznać? Kto jeszcze ich wyznaje?

    Uff..jajek ,dawaj mi kurka swój telefon.
  • ogolone_jajka 26.04.04, 16:04
    > Jacy bogowie? Wiesz cos o nich? Doswiadczyłes ich jakoś? Rozmwaiłes z nimi?
    > Objawili Ci sie? Powiedzieli kim są? Kochaja Cię? Oddali za Ciebie zycie? Ktos
    > jeszcze z nimi rozmawiał? Sa jacyś świadkowie? Od kiedy sa znani?jak mozna ich
    > poznać? Kto jeszcze ich wyznaje?


    Uuuu, twierdzisz, że ich nie ma bo ty ich nie widziałaś, nie słyszałaś, nie czułaś itd itp???? Ale może rybki czułu i widziały.
    Skąd wiesz, że nasz(czyli wasz) bóg nie ma nad sobą większego boga?? No skąd? Dla was jest on największy i jedyny. Ale może on ma swojego do którego się modli? Nie wiesz tego.
    A poza tym nie odpowiwdziałas na pytanie czy dopuszczasz w ogólę możliwość, że jesteśmy jako te rybki.

  • mader1 26.04.04, 18:03
    Nie jestesmy "jako te rybki", bo jestesmy " jako ten czlowiek" smile))
    Nie wierze w jakiegos (jakkiegokolwiek, byle byl) boga, wierze w
    Boga,Ojca Wszechmogacego,Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa
    Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, ktory sie poczal z Ducha
    Swietego, narodzil sie z Maryi Panny, umeczon pod Ponckim Pilatem,
    ukrzyzowan i pogrzebion. Zstapil do piekiel.Trzeciego dnia
    zmartwychwstal, wstapil na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca
    wszechmogacego. Stamtad przyjdzie sadzic zywych i umarlych. Wierze w Ducha
    Swietego, swiety Kosciol powszechny, swietych obcowanie, grzechow
    odpusszczenie, ciala zmartwychwstanie, zywot wieczny. Taka jest moja wiara
    ( jezeli doczytales do konca). Nie ma tam nic o ufo. Jezeli
    zaczelabym teraz powaznie traktowac ufo, musialabym zmienic wiare. Nie
    jestem tym zainteresowana. Jestem do mojej wiary przekonana,
    niepotrzebna mi zmiana.
    Jezeli chodzi o ufo - jezeli doswiadcze ich obecnosci, przyleca,
    zobacze lub ich istnienie zostanie dowiedzione metodami naukowymi, bede
    wiedziala, ze sa. Nie jestem zainteresowania wiara w nich. Natomiast
    mozna mnie przekonac, ze sa - na poziomie dowodu i wiedzy. Rachunek
    prawdopodobienstwa uprawdopodabnia mozliwosc ich istnienia, nie dowodzi
    tego istnienia smile
    Jezeli postawisz pytanie w ten sposob " czy mozna uwierzyc w ufo?"
    odpowiem ci twierdzaco. Wiem, ze sa osoby, ktore moga uwierzyc w ufo i
    w nie wierza.To nie sa chrzzescijanie. Ja te sprawe pozostawiam nauce smile
    Jezeli chodzi o opis, ktory przytoczyles - a moze to ludzie z
    przyszlosci smile))) a moze pozostaly pterodaktyl, tez byly glosnesmile))
    jak zartujemy, to zartujemy smile))))
  • ogolone_jajka 27.04.04, 23:47
    Niemniej nie jesteś w stanie sprawdzić, czy nie jesteśmy wszyscy "jako te rybki". Tego się sprawdzić nie da. Zważ, że taka rybka też, tak jak ty, jest święcie przekonana, że wierzy w człowieka karmiącego go jako w:
    > Boga,Ojca Wszechmogacego,Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa
    > Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, ktory sie poczal z Ducha
    > Swietego, narodzil sie z Maryi Panny, umeczon pod Ponckim Pilatem,
    > ukrzyzowan i pogrzebion. Zstapil do piekiel.Trzeciego dnia
    > zmartwychwstal, wstapil na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca
    > wszechmogacego. Stamtad przyjdzie sadzic zywych i umarlych. Wierze w Ducha
    > Swietego, swiety Kosciol powszechny, swietych obcowanie, grzechow
    > odpusszczenie, ciala zmartwychwstanie, zywot wieczny

    Tylko nazwy własne należałoby zmienić na bardziej rybie.


  • sion2 28.04.04, 13:48
    oj jajek daj juz sobie spokój z tymi rybkami, bo rece opadają wink))

    to człowiek może stać się rybką?
    czy człowiek oddałby zycie za rybki?
    czy zgodziłby się byc zameczony, żeby rybkom "wieczne życie" zapewnić?
    a co z niebiem i sądem nad zywymi i umarłymi?

    nie potrafisz wymysleć nic innego, dlatego trzymasz się "rybek" i "ufo" pomimo,
    ze wszyscy ci juz wykazali że te analogie sa błędne
  • mader1 28.04.04, 20:27
    Jajko smile))) Rybka to rybka, czlowiek to czlowiek, pies to pies,
    kon to kon smile Kazde to slowo ma swoje znaczenie smile Mozna porownac mnie
    do rybki ( "jako ta rybka"), do sarenki, do syrenki, do kąkola, do
    pszenicy, do slonia, do modliszki... no do czego jeszcze chcesz smile)) to
    kwestia fantazji, wiedzy o mnie i smaku. Osobiscie lubie ladne
    porownania winkMoze byc rybka, ale raczej nie pirania wink
  • fan_gazety 26.04.04, 13:49
    ogolone_jajka napisał:

    > > ** Eee, to nie dowody. To sądy.
    > Fakt, ale każdy, zwłaszcza wierzący biorą je za dowody.
    ** Nie wiem jak robi każdy. I wiem - ze względów oczywistych - że też nie
    wiesz smile

    >
    > Nie, chodzi o zasianie ziarna zwątpienia i zmuszenie do myślenia. Nic więcej.
    ** Wszyscy myślą. Tak czy tak, ale myślą. Prof. Tischnera chyba nie trzeba było
    zmuszać. Wielu innych też. Nikogo. A jednak wielu wierzy - takie prawo wolności.
  • ogolone_jajka 26.04.04, 16:08
    Ależ ja nikomu nie bronię wierzyć. Robię tylko dokłądnie to co wielu z was by zrobilo, gdybyście spotkali Murzyna wierzącego w Makumbę. Pokazalibyście mu "prawdziwą wiarę". Ja staram się czynić to samo. Nic więcej. No i ja nawracam tylko słowem. Ognia i miecza nie tykam, choć to baaaardzo skuteczne, czego dowodem jesteście wy.

  • maika7 26.04.04, 16:55
    >Ależ ja nikomu nie bronię wierzyć. Robię tylko dokłądnie to co wielu z was by
    zrobilo, gdybyście spotkali Murzyna wierzącego w Makumbę. Pokazalibyście
    mu "prawdziwą wiarę". Ja staram się czynić to samo. Nic więcej.No i ja nawracam
    tylko słowem. Ognia i miecza nie tykam, choć to baaaardzo skuteczne, czego
    dowodem jesteście wy.

    Jajek, do licha, przejrzyj na oczy. Nie wszyscy, którzy są Twoimi oponentami są
    ludźmi wierzącymi. Ulegasz sugestii. Ja Ciebie nie nawracam, tylko próbuję
    zrozumieć tok Twojego myślenia (jak ateistka ateistę.....). Fana znam. Nie jest
    wierzący - wielokrotnie zabierał głos na innych forach w wątkach poświęconych
    wolności światopoglądowej. Więc jakie "wielu z was", "dowodem jesteście
    wy"??????
    smile))
    M.
  • sion2 26.04.04, 17:03
    jajek i 18 lipca zadałam wam juz wcześniej to pytanie: ilu ludzi udało się wam
    w życiu "nawrócić" na niewiarę i spowodować ich "przejrzenie na oczy" ?

    nie chodzi mi tutaj o tych, którzy razem z wami np. stali pod kościołem gdy
    iini się modlili w środku i teraz tez niewierzą, bo to naturalna konsekwencja
    olewania sobie Boga od samego poczatku (a nie wina KK).
    Pytam ilu ludzi wierzących udało się wam odwieść od wiary podając
    tak "wstrzasające" argumenty jak te o UFO czy o nie odpowiadaniu przez Boga na
    czyjąś modlitwę bądź urodzenie się 7 dziecka w biednej rodzinie....

    jajek to naprawdę śmieszne jezeli Ci się wydaje że potrafisz zachwiać czyjąś
    wiarę przez to co piszesz na forum
    ty istniejesz tylko wirtualnie dla większości z nas (w sensie, ze nie mamy z
    tobą kontaktu) a kazdy z nas codziennie doświadcza rzeczywistości którą ty
    odrzuciłeś nawet nie próbując się na nia otworzyć
    przeczytaj sobie jeszcze raz miki post o 2 daniu

    TO TY NIE WIESZ CO MÓWISZ A NIE MY
    wśród ludzi wierzących jest mnóstwo wybitnych osobistości jak choćby Einstein
    czy Hanna Gronkiewicz Walc
    i co tobie do nich?
    czy oni też według ciebie nie uzywają rozumu?
  • ogolone_jajka 26.04.04, 17:37
    Zasadniczo nie wiem czy kogoś mi się udało nawrócić. Pewnie nie. Ale po prostu lubię zadawać niewygodne pytania i otrzymywać na nie bezsensowne często odpowiedzi. Lubie jak wierzący się motają. Bawi mnie to. Robię to dla własnej przyjemności.
    A jeśli przy okazji zmusze kogoś do zastanowienia i oddania dogmatu w wątpliwość to mój sukces. Ale nie liczę, że ktoś się do tego przyzna.

    A Hanna Gronkiewicz-Waltz (skrót HGW) jest beznadziejna. Bueeeeeee. O jakichś wizjach opowiadała, że duch święty nią kieruje w pracy w banku i takie tam. Chora kobieta.

    No i staram się wam pokazać, że rzeczywistość w której żyjemy jest bez boga. I proszę mi nie mówić, że w cieprieniu milionów bóg ma jakiś wyższy plan. Bo to bełkot.
  • wojtek_tata 26.04.04, 17:59
    Witku,
    Pozbawianie kogoś wiary nie jest sprawą błahą ani zabawną. Podobnie jak
    pozbawianie kogoś ręki, nogi albo głowy. Brak wiary jest pewnym nieszczęściem,
    a na pewno - pewnym zubożeniem. Na szczęście internetowo nie da się nikomu
    obciąć nogi. Ufam więc, że z wiarą jest podobnie. Twoje
    określenia "bełkot", "wierzący się motają" itp. też pomagają raczej w budowaniu
    wiary.
    A tak w ogóle to wolę, jak piszesz o konkretach: że masz dwoje dzieci i trzecie
    w drodze (tak? w drodze?), że byłeś na pogrzebie, gdzie zgromadzeni nie
    wiedzieli, jak się zachować w kościele; że miałeś w szkole kolegów należących
    do różnych Kościołów. To jest życie i konkret. Wolałbym, żebyś mi napisał o
    swoim cierpieniu, a nie o "cierpieniu milionów", bo co Ty, przyjacielu, wiesz o
    cierpieniu milionów? A o swoim coś wiesz na pewno, prawda?
    Pozdrawiam
    Wojtek
  • grrrrw 26.04.04, 18:17
    Przekonanie, ze Duch Swiety moze kierować naszym zyciem jest typowe dla osób w
    Ducha Swietego wierzacych.
  • ogolone_jajka 27.04.04, 15:24
    > Przekonanie, ze Duch Swiety moze kierować naszym zyciem jest typowe dla osób w Ducha Swietego wierzacych.

    Podobnie, jak przekonanie, że alkohol może kierować naszym zyciem jest typowe dla osób w alkohol pijących.

  • fan_gazety 26.04.04, 21:24
    Ależ ja nikomu nie bronię wierzyć. Robię tylko dokładnie to co wielu z was
    ** Z nas ????? Jakich nas? Piszę wyłącznie za siebie. Nie używam formy "my".

    ...by zrobilo, gdybyście spotkali Murzyna wierzącego w Makumbę. Pokazalibyście
    mu "prawdziwą wiarę".
    ** Powtórzę: "Wolność do wiary i od wiary (każdej).
    No i jeszcze zaproponuję przeczytanie postu Maiki, bo bardzo trafny:

    "Jajek, do licha, przejrzyj na oczy. Nie wszyscy, którzy są Twoimi oponentami
    są ludźmi wierzącymi. Ulegasz sugestii..."

    Ja staram się czynić to samo. Nic więcej.
    No i ja nawracam tylko słowem. Ognia i miecza nie tykam, choć to baaaardzo
    skuteczne, czego dowodem
    jesteście wy.
    ** My???? Patrz wyżej.
  • ogolone_jajka 26.04.04, 23:09
    Oj, czepiasz się. Nieniejszym definiuję: słowo "wy" wraz z wszelkimi jego odmianami oznacza w moim języku wspólnote ludzi wierzących w istnienie siły nadprzyrodzonej zwanej bogiem, do której, a także często jej figurek, obrazków, malowideł, rysunków sie modlą i składają ofiary. Dziękuję.
  • fan_gazety 27.04.04, 08:08
    dlaczego zwracasz się tak do mnie, tego doprawdy nie rozumiem.
  • adzia_a 27.04.04, 08:31
    fan_gazety napisał:

    > dlaczego zwracasz się tak do mnie, tego doprawdy nie rozumiem.

    To małe pifffko wink)) ja wierząca, a też nie kumam, czemu do mnie, jak ja miecz
    ostatnio widziałam za komuny na znaczku pocztowym wink)))

    --
    Ale skąd pewność, że Rosenzweigowa by wyzionęła ducha?
  • addria 27.04.04, 08:43

    > > dlaczego zwracasz się tak do mnie, tego doprawdy nie rozumiem.
    >
    > To małe pifffko wink)) ja wierząca, a też nie kumam, czemu do mnie, jak ja
    miecz
    >
    > ostatnio widziałam za komuny na znaczku pocztowym wink)))


    To proste. Jajka (i jemu podobni) nie potrafi wyjść myśleniem poza swoje ciasne
    definicje, w które poupychał ludzi i zjawiska tego świata. Szczyci się
    światłością swojego umysłu, a tymczasem jest on tak wąski, że nie umie
    pomieścić niczego ponad to. Zwykła dziecinada.

    Generalnie, w znakomitej większości przypadków łatwo jest przewidzieć, co
    odpowie na dany post, bez większego wysiłku.

    wink
    --
    addria
  • ogolone_jajka 27.04.04, 17:50
    To inetesujące, bo dokładnie to samo mogę powiedzieć o tzw. wierzących.
  • fan_gazety 28.04.04, 13:23
    na jasne pytania. Bo w dalszym ciągu nie wiem dlaczego to do mnie ten post??
  • ogolone_jajka 28.04.04, 20:08
    >w dalszym ciągu nie wiem dlaczego to do mnie ten post??

    Ja też nie wiem. Za długi wątek się zrobił i nie pamiętam
  • fan_gazety 28.04.04, 20:14
    Dobrze, daje spokój... Ale to cisza przed burzą
  • mika74 27.04.04, 13:51
    Ja chyba znowu jestem blondynka bo czegos nie czaję.
    Jaek piszesz najpeiwr ,ze "wierzysz" w UFO, a kilka postów dalej do szrego
    piszesz,ze UFO istniej i jest to fakt. Więc wierzysz czy wiesz? Jesli wierzysz
    to na jakiej podstawie i jesli wiesz to tez na jakiej?Sam potwierdzsz,że wiara
    i wiedza to nie to samo więc prosze o uściślenie.
    smile
  • ogolone_jajka 27.04.04, 17:55
    Tutaj pomieszały wszystko dwa rozumienia słowa ufo. Jedno, oznacza inteligencję pozaziemską - to w moim rozumieniu uproszczonym na potrzeby tej dyskusji. W tę wierzę. Bo statystyka tak mówi. Druga definicja to niezidentyfikowany obiekt latający - czyli coś co można zobaczyć i czasem zarejestrować kamerą bądź radarem. O tym wiem, że istnieje, bo świadczą o tym niezliczone taśmy folmowe itd itp. Ale czy jedno i drugie to to samo? Tego nie wiem. Wierzę, że tak.
    Wyjaśniłem?
  • aetas 27.04.04, 19:21
    ogolone_jajka napisał:

    > Tutaj pomieszały wszystko dwa rozumienia słowa ufo. Jedno, oznacza
    inteligencję
    > pozaziemską - to w moim rozumieniu uproszczonym na potrzeby tej dyskusji. W

    > wierzę. Bo statystyka tak mówi. Druga definicja to niezidentyfikowany obiekt
    l
    > atający - czyli coś co można zobaczyć i czasem zarejestrować kamerą bądź
    radare
    > m. O tym wiem, że istnieje, bo świadczą o tym niezliczone taśmy folmowe itd
    itp
    > . Ale czy jedno i drugie to to samo? Tego nie wiem. Wierzę, że tak.
    > Wyjaśniłem?


    Ależ Jajku, to jednak "wierzysz" choć "nie wiesz", aż mi trudno w to uwierzyć
    po tym wszystkim, co tu pisałeś, konsekwentnyś Jajku? (że sięgnę do Twej
    metodologii i za słówko "chycę"?
    --
    gosia
    "Miłość bliźniego byłaby o wiele łatwiejsza, gdyby ów bliźni nie był tak
    blisko..."
  • ogolone_jajka 27.04.04, 23:55
    Ale moja wiara jest niezupełnie taka jak wasza. Wierzę, że jutro wstanie słońce, ale się do niego nie modlę, wierzę, że jak pójdę na przystanek, to przyjedzie autobus, ale się do niego nie modlę, wierzę, że w grudniu spanie śnieg, ale sie do niego nie modlę. Można powiedzieć, że ja to wszystko wiem na podstawie doświadczeń. Ale to że dziś zobaczyliśmy Słońce, absolutnie nie daje gwarancji, że znów ujrzymy je jutro (pomijam zachmurzenie itd itp). Oczywiście, prawdopodobieństwo jest niezwykle bliskie jedności.
    Wierzę też, że istnieją inne cywilizacje. Bo tak wynika z rozmiarów kosmosu i z teorii prawdopodobieństwa. Oczywiście, to może być nieprawda. Ale wierzę, że tak jest. Ale nie modlę się do kosmosu, do ufoludków, do Marsa. Niegdyś ludzie modlili się do czego popadnie. Każdy istotny fakt, każda istotna rzecz czy zjawosko miało swego boga. Potem ludzie stwierdzili, że to nie bogowie, tylko prawa natury tym rządzą. Ale nie znali wszystkich praw natury, więc to czego nie znali zapełnili bogiem. Nadejdzie taki czas, że i ten ostani stanie się zbędny. Ale na to musimy poczekac jeszcze kilka tysięcy lat. Oczywiście są ludzie lekko do przodu, którzy w tej dziedzinie już tam są smile
  • fan_gazety 28.04.04, 13:38
    ogolone_jajka napisał:

    > Tutaj pomieszały wszystko dwa rozumienia słowa ufo. Jedno, oznacza
    inteligencję
    > pozaziemską - to w moim rozumieniu uproszczonym na potrzeby tej dyskusji.
    ** Eee, coś kręcisz. Gdzie Ty widziałeś takę definicję UFO? Tu nie ma w ogóle
    miejsca na żonglowania definicjami, bo UFO to Unindentified Fying Object. To
    wymaga tylko przetłumaczenia na polski (kiedys zreszta pisano o NOL) a nie
    interpretacji. Inteligencja pozaziemska często jest określana jak o ETI.

    > W tę wierzę. Bo statystyka tak mówi.
    ** Statystyka mówi o prawdopodobieństwie zaistnienia warunków do życia, a nie o
    jego istnieniu.

    > atający - czyli coś co można zobaczyć i czasem zarejestrować kamerą bądź
    radare
    > m. O tym wiem, że istnieje, bo świadczą o tym niezliczone taśmy folmowe itd
    itp
    > . Ale czy jedno i drugie to to samo? Tego nie wiem. Wierzę, że tak.
    > Wyjaśniłem?

    ** A czytałeś Anty-Danikana? Śmieszne wrażenie: czytasz Danikena i zachwycasz
    się. Kurcze, facet ma rację! A potem czytasz Anty-Danikena i ... balon pęka. I
    myślisz: ale spryciarz z tego Danikana. Tyle forsy zbić na sprzedawaniu
    ułudy... Ale przecież nie on pierwszy, nie on jedyny. Ludzie lubią wierzyć. W
    różne rzeczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.