Dodaj do ulubionych

Wspomnienia:)

05.06.14, 12:43
Tak dawno tu nie pisałam..... Dziś miałam trochę czasu po poszperałam po starych watkach i tych bardzo starychwink. Tak mi się cieplej zrobiło. Wydawało mi się, że wiele pamiętam, ale zobaczyłam jak dużo umknęło. Zapomniałam, że syn modlił się za naszych przodków jaskiniowców... Cieszę się, że słowo pisane zostaje, nawet w tym wirtualnym świeciesmile. Życie biegnie (bo już nie chodziwink) do przodu, dzieci rosną, pytania o wiarę się zmieniają, dojrzewają, czasem się stroszą i buntują, ale jest fajniesmile. Fajnie widzieć jak dzieci dorastają, choć do dorosłości im jeszcze bardzo daleko!
Tak mnie jakoś sentymentalnie naszłosmile Wybaczcie, jeśli tu mnie jeszcze ktoś pamięta ;D! Pozdrawiam starych i młodych Forumowiczów!
Edytor zaawansowany
  • otryt 06.06.14, 07:45
    Ja Cię doskonale pamiętam. W moim odczuciu byłaś chyba najbardziej promieniującą radością uczestniczką forum. I myślę, że tak nadal pozostało.

    Dzieci rzeczywiście rosną. Większość z nas zapewne wyrosła z roli rodziców dzieci przedszkolnych. Pojawia się trudny wiek gimnazjalny, także w relacjach naszych dzieci z Bogiem. W tym wieku muszą jakoś przekształcić ten kapitał wiary, jaki uzyskały od rodziców, w bardziej samodzielną relację ze Stwórcą. Myślę, że towarzyszenie naszym dzieciom w tym dość trudnym okresie życia, jest dla rodziców niezmiernie ciekawe, kształcące i wzbogacające.

    Piszesz, że Twój syn modlił się za swoich przodków jaskiniowców. Jakże to piękne. smile
    Przypomniała mi się historia, jak to mój syn w intencjach wiernych podczas mszy dziecięcej, modlił się za Szwagra Kolaskę. Opisywałem kiedyś tę zabawną historię. Tamten, co by nie powiedzieć, wygłup 7-letniego chłopca, miał swój ciąg dalszy. Ileś miesięcy później lider tego zespołu doznał głębokiego nawrócenia. A kolejnym już całkiem współczesnym zakończeniem tej historii, jest to, że nasi znajomi, jadąc autostopem zostali podwiezieni przez Muńka Staszczyka, czyli osobę, za którą wszyscy zebrani w kościele się pomodlili. Tydzień wcześniej opowiedzieliśmy im tę historię sprzed 15 lat. Oni powtórzyli to muzykowi. A ten prosił by przekazać naszemu synowi wielkie podziękowania za modlitwę. Syn był maksymalnie zaskoczony, gdy dziś mając 22 lata dostał podziękowanie za coś, co zrobił mając 7 lat. Ta historia pokazuje jak wielkie poczucie humoru ma Pan Bóg.

    Pozdrawiam bardzo serdecznie smile




  • aka21 06.06.14, 09:19
    Ale super! big_grin To tylko potwierdza, myślę, że mogę już napisać "wiedzę", a nie tylko "wiarę" wink , że Bóg wysłuchuje wszystkich naszych modlitw, tylko nie zawsze wtedy kiedy my chcemy i tą drogą jaką my mu przygotowaliśmy, a w tym chyba potrafimy być specjalistamiwink. Wiesz, to co napisałeś, niby wesołe i można by powiedzieć zabawne z punktu widzenia "zwykłego wiernego", a tak z drugiej strony, jak niesamowite dla Twojego Syna, może właśnie w tym okresie, kiedy jako młody człowiek zadaje sobie nie jedno pytanie o sens wiary, modlitwy i tego "jak to wszystko hula przez te tysiąclecia" ? Bóg wie co robi! Byle tylko ludzie tego nie psuli.
    My jeszcze gimnazjalistów nie mamy. Póki co starszaki wchodzą w okres nastoletni, ale już widać tę burzę emocji! Nie wiem jak to przetrzymamy i jeszcze żeby było owocniewink! Z przedszkolaków tez nie wyrośliśmy, bo mamy jeszcze 4-latkasmile. Tak więc wiele jeszcze przed nami!
    Serdecznie pozdrawiam!
    I wiesz, fajnie jak takie historie widzą światło dzienne big_grin! Dzięki, że o tym napisałaś!
  • otryt 06.06.14, 20:53
    Początek tej historii jest tutaj:

    forum.gazeta.pl/forum/w,16182,70812661,70889432,Za_Szwagra_Kolaske_.html
    Dziś ważny dzień, czuję się trochę nieswojo. Otóż moja najmłodsza córka po zdaniu matury postanowiła podbić Wielką Brytanię. Gdy jej się nie uda wróci za miesiąc, a gdy się uda może za rok. A może to wstęp do emigracji na stałe?

    Mam takie obawy, bo przed 10 laty dzięki swoim kontaktom, załatwiłem pracę wakacyjną w Anglii kuzynce córki (moje dzieci były wtedy za małe). No i koniec końców dziewczyna wyemigrowała. Dziś ma dobrą pracę, dom w pięknej okolicy, męża obcokrajowca.

    Robili jakieś badania, z których wynika, że 80 % młodych chce wyjechać, nie widzi swojej przyszłości w Polsce. Tak się pusto nagle zrobiło. Proszę o modlitwę.
  • andrzej585858 06.06.14, 23:00
    Gdy człowiek staje na rozdrożu i musi podjąć decyzje które mogą określić całe nasze przyszłe życie, to wtedy najczęściej nie wiemy co robić, co mówić, o co się modlić. Poczucie bezpieczenstwa domu rodzinnego jest juz przeszłością, przed nami nieznana przyszłość.
    Przypomniał mi się list św. Augustyna , list w ktorym tak pisze do zagubionej Proby:

    "Poruszyło cię zdanie Apostoła: "bo nie wiemy należycie, o co mamy się modlić" - Rz 8,26. Obawiałaś się, że ci więcej zaszkodzi w modlitwie to, o co trzeba prosić, niz w ogóle zaniedbanie modlitwy. Odpowiedź może być krótka: módl się o życie szczęśliwe." - List 130,9

    Więc także i ja, modlę się o to, aby życie z dala od domu rodzinnego było po prostu życiem dobrym, zyciem szczęśliwym.
  • otryt 07.06.14, 08:51
    Dziękuję smile
  • daniella31 16.06.14, 18:10
    piękne wspomnieniasmile
  • mader1 09.06.14, 23:14
    Cudne!
    --
    Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą św. Augustyn
    Tam ciągle giną chrześcijanie!
  • mader1 09.06.14, 23:14
    Mam nie tylko wspomnienia związane z www. To był mój kawałek życia smile
    --
    Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą św. Augustyn
    Tam ciągle giną chrześcijanie!
  • aka21 10.06.14, 13:30
    I to jak owocnego dla wielu smile! Maderku! Dzięki!
  • mader1 10.06.14, 18:15
    Miło mi, że tak myślisz smile
    --
    Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą św. Augustyn
    Tam ciągle giną chrześcijanie!
  • wiesia140 19.06.14, 11:10
    ja pamiętam boje i przepychanki : in vitro, aborcja , hierarchia kościelna , homoseksualne związki , krzyż w sejmie , polityka , moderacja itp smile , mam nadzieję , że już to nie wróci smile, przynajmniej nie w tej formie......
    --
    Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
  • andrzej585858 26.07.14, 10:14
    Wygląda jednak na to że tak naprawdę pozostana tylko wspomnienia. No cóż, nazwa forum "wychowanie w wierze" moim zdaniem do czegoś jednak zobowiązuje.
    Nie chciałem aby to miejsce stało się nastepnym przyczólkiem dla rozpowszechniania idei tzw. "kościoła otwartego" ktory tak naprawdę przekształca się w "kościół Wyborczej".
    Pojawiające się nieustannie nawoływania do praktycznej schizmy do czego nawołuje współpracownik Palikota - p. Hartman - znajdują niestety posłuch.

    Słowa z dzisiejszej Ewangelii brzmia w tym kontekście wyjątkowo aktualnie. Kościół rzeczywiście zaspał i pozwolił na to aby "... przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł" - Mt 13,25 - wyplenić te chwasty jest niezwykle trudno, ale próbować trzeba nieustannie.
    Zwłaszcza w sytuacji gdy dla wielu "nowoczesnych" chrzescijan istnienie osobowego zła, ba - nawet duszy jest pewnego rodzaju bajką, a odpowiedź na wszelkie problemy nękajće współczesnego człowieka próbuje znaleźć w nauce. Zwłaszcza że współczesna psychologia i psychiatria w jakimś sensie próbuje "ukraść" duszę człowieka głosząć, zwłaszcza w swojej najbardziej radykalnej i antychrzescijańskiej postaci, że wszystkie duchowe cierpienia człowieka są tak naprawdę problemami natury tylko psychicznej i usunąc je mozna wyłącznie za pomocą leczenia farmaceutycznego bądź terapii psychologicznej. U podstaw takiego myslenia lezy założenie , że Boga nie ma, a człowiek nie jest Jego dziełem, lecz tylko produktem ewolucji biologicznej.
    Tego typu myslenie pojawia się także wśród tych którzy deklarują sie jako chrześcijanie gdy w skrajnych przypadkach akceptują chociazby aborcję . A przecież nawet to dziecko które być może nie przezyje nawet porodu posiada duszę i jest w pełni człowiekiem, a nie tylko zdeformowanym efektem ewolucji.

    Benedyjt XVI bardzo trafnie zdefiniował ten stan mówiąc:
    "Niestety są tak zwani katolicy z zawodu... źródło wiary bije w nich bardzo skromnie, to tylko pojedyncze krople" - powoduje to że przestajemy postrzegac Kościół przez pryzmat duchowy a widzimy w nim jedynie instytucję.
    Zawsze mnie zastanawia pewna prawidlowość - dlaczego tzw. "katolicy otwarci" tak mało miejsca poświęcają duchowosci, przezywaniu wiary a skupiaja sie praktycznie tylko na wszelkiego rodzaju naduzyciach? Czy w ten sposob probuje się znaleźc usprawiedliwienie dla także swoich błędów? Plus te nieustanne biadolenie nad postępowaniem hierarchii ktore powoduje że koscioły pustoszeją. A przecież trzeba dobitnie stwierdzić że bycie chrześcijaninem wymaga pewnych jasnych wyborów.

    Dokonywac wyborów podobnych do tego jaki dokonał 1700 lat temu sw. Augustyn zwracając się do swojego przyjaciela:

    "Na co my czekamy? ...Powstają prostaczkowie i zdobywają niebo, a my, z całą naszą bezduszną uczonością, tarzamy się w ciele i krwi" - Wyznania VIII,8

    Byc może to miejsce pozostanie już tylko wspomnieniem, ale na pewno będzie dobrym miejscem, miejscem w ktorym moga spotkac się ludzie, dla których, jak mowi papiez Benedykt, "Kościół to nie zakład produkcyjny nakierowany na zysk, nastawiony na sukces, ale wspólnota ludzi wierzących" Ludzi dla których wiara jest świadomym wyborem, wraz z wszystkimi konsekwencjami jakie niesie ten wybór.
  • aka21 05.08.14, 15:13
    Andrzeju, nadzieja! Nadzieja jest naszą nadzieją! Nie jest tak źle smile. Jestem na świeżo po urlopie. Tydzień spędziłam w Częstochowie, było tam spotkanie rodzin i Forum Młodych (międzynarodowe). Naprawdę to był błogosławiony czas dla setek ludzi smile. Cudne wieczory, wspólna modlitwa...no dużo by pisać...ale Ci młodzi oni są, są przy Bogu i chcą być na całego, szczerze szukają i pytają. Oni przyciągają kolejnych... Współodczuwanie to jest chyba to czego świat teraz najbardziej od nas oczekuje, nie oceny rad i pomocy, ale właśnie współodczuwania i za tym wcale nie idzie zmiana poglądów, łagodzenie dopasowywanie norm moralnych i etycznych, to jest pochylenie się i wysłuchanie.... często jest to kluczowe zarówno do spotkania jak i do dialogu. Wybór musi być osobisty smile. Ja tam wierzę, że ta wojna jest już wygrana smile! A tak na marginesie wink pojedyncze krople mogą wolno drążyć, ale wydrążyć niejedno, jak tylko są to jest i nadzieja!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka