Dodaj do ulubionych

"Ordo caritatis"

14.11.15, 11:23
Chciałbym dzisiaj zacytować dwa fragmenty kazań kard. S. Wyszyńskiego. Pomimo upływu lat ich wymowa jest nadal bardzo aktualna:


"Posługując się wartościami ekonomicznymi musimy pamiętać, że i tutaj istnieje ład, który jest normowany przez zasadę miłości. Zaczynając od najbliższych sobie, zaspokajając potrzeby rodziny, narodu czy państwa, dopiero w dalszym rzucie, kierując się miłością ogólnoludzką, możemy służyć zbywającymi dobrami innym ludom i narodom. Ład w miłowaniu – ordo caritatis wymaga, aby człowiek, który staje na czele jakiejś grupy społecznej i przyjmuje na siebie odpowiedzialność za nią, pamiętał najpierw o obowiązkach wobec dzieci swego narodu, a dopiero w miarę zaspokajania i nasycania najpilniejszych, podstawowych potrzeb własnych obywateli, rozszerzał dążenie do niesienia pomocy na inne ludy i narody, na całą rodzinę ludzką". - 20 02 1974
www.nonpossumus.pl/nauczanie/0581.php
" Nie oglądajmy się więc na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie - aby nie ulegać pokusie "zbawiania świata" kosztem własnej ojczyzny.

Przypomina mi się tak wspaniale przedstawiony w powieści Gołubiewa Bolesław Chrobry i Parnickiego Srebrne orły fragment. Oto cesarz Otto III kusi Bolesława Chrobrego, czyni go patrycjuszem rzymskim i chce go ściągnąć do Rzymu. Ale król nie dał się wyciągnąć z Polski, z ubogiego Gniezna, na forum rzymskie. Został w swoim kraju, bo był przekonany, że jego zadanie jest tutaj. Naprzód umocnić musi swoją ojczyznę, a gdy to zrobi, pomyśli o innych, o sąsiadach. Niestety, u nas dzieje się trochę inaczej - "zbawia" się cały świat, kosztem Polski. To jest zakłócenie ładu społecznego, które musi być co tchu naprawione, jeżeli nasza ojczyzna ma przetrwać w pokoju, w zgodnym współżyciu i współpracy, jeżeli ma osiągać upragniony ład gospodarczy.

Nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej ojczyzny. Taka czy inna władza potrzebna jest nam, Polakom, dla utrzymania ładu w Polsce, a nie w całym świecie! Jeżeli tego dokonamy, jeżeli nasze dzieci będą otoczone opieką, należycie odżywione i wychowane - nie mówię już o dobrobycie, ale przynajmniej o tym, co jest konieczne - to naród polski nie odmówi swojej pomocy innym potrzebującym ludom. Ale nie można zakłócać tego porządku, nie można zbawiać świata, zapominając o własnej ojczyźnie i obowiązkach wobec własnego narodu."

www.nonpossumus.pl/nauczanie/0764.php
"Nie można zbawiać świata, zapominając o własnej ojczyźnie" - zastanawiam się czy wypowiadając takie słowa dzisiaj, powiedzmy na jakimś forum gazety - kard. Wyszyński nie dostałby bana? i jego słowa nie zostałyby uznane za niegodne?
Dobrze jest pamietać że "ordo caritatis" - porządek miłości o którym mówił kard. Wyszyński, jest dla chrześcijanina porządkiem najważniejszym.
Edytor zaawansowany
  • plater-2 16.11.15, 08:33
    Juz dostałam na "Nie do wiary politycznie" .

    To samo pisał sw. Tomasz.
  • andrzej585858 16.11.15, 13:48
    Niestety - ale wcale to mnie nie dziwi, gdyż jest to zgodne z poglądami charakterystycznymi dla tzw. "postępowej lewicy" gloszącej tolerancję, ale tylko w zgodzie z ich własnymi poglądami.

    Przypomina mi pewna anegdotę z czasów gdy tak pieknie zachwalano zdobycze rewolucji komunistycznej. Jeden z takich gorliwych propagatorów tak kreslił świetlaną przyszłość:
    - Gdy przyjdzie rewolucja, wszyscy będą jeździć czarnymi limuzynami, każdy będzie miał telefon, kazdy otrzyma kawałek ziemi....
    - A ja nie chcę czarnej limuzyny - protestuje jakiś głos z tłumu - ani telefonu, ani kawałka ziemi....
    - Gdy przyjdzie rewolucja - ciągnął dalej rozpalony mówca - to będziesz, chamie, robił to, co ci każą!

    Tak i teraz - nie ma wyjścia, albo głosisz poglądy zgodne z polityczną poprawnością, albo zostaniesz okrzykniety kretynem i faszystą. Kwintesencja filozofii Kalego.

    Bardzo dobrze powyższy problem podsumował ks. Kowalczyk w swoim felietonie, przytocze tutaj tylko fragment:

    "Ludzie, którzy zasadniczo za nic mają nauczanie Kościoła, co więcej, oburzają się, kiedy Kościół zajmuje publicznie stanowisko w sprawach moralno-społecznych, teraz próbują robić Kościołowi rachunek sumienia, czy z dostatecznym entuzjazmem wita cudzoziemców. Niektórzy dają się nabierać na ten obłudny moralistyczny szantaż. Tymczasem lewacka obsesja osłabiania wszystkiego, co oznacza chrześcijańską tożsamość Europy, a z drugiej strony plany islamistów stopniowego jej podbijania, ideologiczne niedostrzeganie faktu, że islamiści zasadniczo nie stają się lojalnymi obywatelami, oraz bezczelność „dużych”, którzy „mniejszym” chcą narzucić, ile to tysięcy cudzoziemców mają przyjąć, nawet jeśli owi cudzoziemcy, wcale w tych krajach nie chcą żyć, to wszystko ma niewiele wspólnego z biblijną gościnnością. Trzeba bowiem odróżnić pomiędzy egoistycznym zamykaniem się na potrzebujących, a racjonalną troską o bezpieczeństwo własnego domu."

    areopag21.pl/post/5085/przyjac-przybysza
  • plater-2 16.11.15, 15:09
    Zajrzyj na wiki "sw.Tomasz z Akwinu", na dole jest link do Summy.

    O milosierdziu mowi rodzial 16. Wynika ono ze sprawiedliwości.

    forum.gazeta.pl/forum/w,183812,158678183,,Nie_Polacy_nie_sa_ksenofobamii_.html?v=2

    Mary-ann napisała:
    43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48


    Za nieprzyjaciol trzeba sie modlic, pozdrawiac ich i miłowac. Nie ma nic o pomagani, tym, ktorzy nas przesladuja.

    O miłosci bliźniego tez sw. Tomasz pisze sporo. Nie polega ona na noszeniu bliźniego swego na rekach.
  • andrzej585858 21.11.15, 21:25
    Bez komentarza, ale do zastanowienia się:

    "Szwedzi rewidują swoją politykę migracyjną. I przyznają: Byliśmy naiwni."

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19226393,szwedzi-rewiduja-swoja-polityke-migracyjna-i-przyznaja-bylismy.html?lokale=local#BoxNewsImg
  • luccio1 02.05.18, 08:46
    Pojęcie "Ordo Caritatis" niesie w sobie pewne niebezpieczeństwo:
    może mianowicie usprawiedliwiać zamknięcie się w kręgu Najbliższych, w czterech ścianach Domu - i bronienie się przed światem zewnętrznym, złym z definicji, poprzez zamykanie okien i drzwi, tak szczelnie jak tylko się da.
    Wiele Rodzin usiłowało w ten właśnie sposób przejść przez "morze czerwone" komunizmu - w tym i Ta, z której wyszedłem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka