• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Prośba o dyspensę - ktoś to pisał?

  • 26.04.05, 09:58
    Jestem ewangelikiem, żenię się z katoliczką. Ona na to potrzebuje dyspensy od
    biskupa - na ślub z innowiercą, a w naszym przypadku (planujemy ślub przed
    pastorem) również na odstępstwo od formy kanonicznej zawarcia małżeństwa.
    Wiem, że odnośną prośbę powinien napisać miejscowy proboszcz, ten jednak
    stanowczo twierdzi, że powinniśmy to załatwić sami.
    Ktoś taką sprawę załatwiał? Jak umotywować, że chcemy ślub przed pastorem?
    Zaznaczam, że presja środowiska nie występuje, moja rodzina to katolicy.

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
    Edytor zaawansowany
    • 26.04.05, 12:10
      Kan. 1127 - § 2. Jeśli poważne trudności nie pozwalają zachować formy
      kanonicznej, ordynariusz miejsca strony katolickiej ma prawo dyspensować od
      niej w poszczególnych przypadkach, po poradzeniu się jednak ordynariusza
      miejsca zawarcia małżeństwa, z zachowaniem - i to do ważności - jakiejś
      publicznej formy zawarcia. Do Konferencji Episkopatu należy określić normy,
      według których byłaby udzielana dyspensa w jednolity sposób.

      Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski:
      90. W wypadku uzasadnionych trudności, które nie pozwalają zachować formy
      kanonicznej, ordynariusz miejsca strony katolickiej ma prawo dyspensować od
      niej w poszczególnych wypadkach (kan. 1127, § 2), ale tylko w stosunku do
      małżeństw mieszanych po zasięgnięciu rady ordynariusza miejsca zawarcia
      małżeństwa, z zachowaniem, i to do ważności, jakiejś publicznej formy zawarcia
      małżeństwa.

      91. Ordynariusz miejsca może dyspensować od formy kanonicznej zawarcia
      małżeństwa mieszanego, ale dyspensę taką trzeba uważać za rzecz wyjątkową i
      dlatego ordynariusz nie może jej udzielać jak tylko w wypadkach, w których
      zachowanie formy kanonicznej jest moralnie niemożliwe. Stan niemożliwości
      moralnej zawarcia małżeństwa w formie kanonicznej stwierdza sam ordynariusz na
      podstawie relacji przedłożonych przez kompetentnego duszpasterza. Mogą bowiem
      zaistnieć u jednej lub u drugiej strony takie opory w stosunku do formy
      kanonicznej, uwarunkowane bądź przesłankami obiektywnymi, bądź subiektywnymi,
      że strony zdecydowane będą zawrzeć związek niesakramentalny. W tym wypadku
      Kościół, udzielając dyspensy przez ordynariusza, sankcjonuje niejako tę formę
      publiczną zawarcia małżeństwa jaką strony wybiorą.

      92. Pośród niekanonicznych form zawierania małżeństwa na pierwszym miejscu
      należy postawić zawarcie związku małżeńskiego we wspólnocie religijnej strony
      niekatolickiej, w czym się wyraża postawa ekumeniczna Kościoła katolickiego,
      szacunek dla innych wspólnot religijnych oraz podkreślenie, że małżeństwo jest
      instytucją prawa Bożego, a jego zawarcie nie powinno być pozbawione charakteru
      religijnego. Należy jednakże uprzednio zbadać, czy w danej wspólnocie
      religijnej, do której należy strona niekatolicka, zawarcie małżeństwa dokonuje
      się w formie publicznej i czy jest to rzeczywiście forma zawarcia małżeństwa, a
      nie tylko zwykła ceremonia.

      93. Jeżeli zachodzą warunki do udzielenia dyspensy od formy kanonicznej, strony
      muszą wybrać jedną z publicznych form zawarcia małżeństwa:
      1. przed ministrem niekatolickim;
      2. w urzędzie stanu cywilnego;
      3. w gronie rodzinnym w formie religijnej, pod warunkiem, że rzecz dokona się w
      obecności świadków, którzy będą mogli publicznie poświadczyć o fakcie zawarcia
      małżeństwa.
      Wyboru tego dokonują przed kompetentnym duszpasterzem, który poda to w prośbie
      o dyspensę i będzie czuwać nad dokonaniem zapisu zawartego małżeństwa w
      parafialnej księdze małżeństw. Jeżeli narzeczeni wybiorą cywilną formę zawarcia
      małżeństwa, a ordynariusz udzieli dyspensy, małżeństwo w ten sposób zawarte
      staje się ważne w obliczu Kościoła, a więc sakramentalne i nierozerwalne,
      niezależnie od tego. czy strony zechcą później dopełnić ceremonii religijnej,
      czy też nie. W takich wypadkach, gdy ordynariusz udziela dyspensy od formy
      kanonicznej, udziela się równocześnie dyspensy od obowiązku ogłaszania
      zapowiedzi.


      To proboszcz powinien napisać prośbę o dyspensę. Jesli nie chce, to albo nie
      widzi takiej potrzeby, albo nie zna prawa. Tym bardziej, że do prośby należy
      dołączyć podpisane oświadczenia narzeczonych. Pozostaje jedna pytanie, jakie to
      poważne trudności nie pozwalają wam na zawarcie małżeństwa w kościele
      katolickim. Trzeba je przedstawić w prośbie o dyspensę, ale jeśli nie będą one
      poważne, biskup może dyspensy odmówić. Jeśli natomiast będą nieprawdziwie
      przedstawione, dyspensa może być nieważna, a zatem i małżeństwo nieważne.

      • 26.04.05, 15:02
        Wszytko pięknie, tylko mnie chodzi o poradę praktyczną. Teksty źródłowe to i ja
        znam, w odróżnieniu zresztą od większości księży katolickich, z którymi dotąd
        miałem w tej sprawie do czynienia.
        Idzie o to, jak taką prośbę napisać, skoro ksiądz zrzuca to zadanie na nas.

        kann2 napisała:

        > 91. Ordynariusz miejsca może dyspensować od formy kanonicznej zawarcia
        > małżeństwa mieszanego, ale dyspensę taką trzeba uważać za rzecz wyjątkową i
        > dlatego ordynariusz nie może jej udzielać jak tylko w wypadkach, w których
        > zachowanie formy kanonicznej jest moralnie niemożliwe.

        Z tego, czego się dowiedziałem, dyspensę pierwszego rodzaju:

        > 92. Pośród niekanonicznych form zawierania małżeństwa na pierwszym miejscu

        > 1. przed ministrem niekatolickim;

        udziela się rutynowo, natomiast z możliwości

        > 2. w urzędzie stanu cywilnego;
        > 3. w gronie rodzinnym w formie religijnej, pod warunkiem, że rzecz dokona się w
        >
        > obecności świadków, którzy będą mogli publicznie poświadczyć o fakcie zawarcia
        > małżeństwa.

        dotąd nie zrobiono nigdy użytku ani w Krakowie, ani we Warszawie, co więcej mało
        który ksiądz w ogóle wie, że taka instytucja teoretycznie istnieje.

        > To proboszcz powinien napisać prośbę o dyspensę. Jesli nie chce, to albo nie
        > widzi takiej potrzeby, albo nie zna prawa.

        Doskonale o tym wiem,

        > stan niemożliwości moralnej zawarcia małżeństwa w formie kanonicznej stwierdza
        sam ordynariusz na
        > podstawie relacji przedłożonych przez kompetentnego duszpasterza.

        Ja o tym doskonale wiem, ale cóż stąd, skoro ksiądz otwartym tekstem stwierdził,
        że to my mamy napisać prośbę, iść z tym do kurii i w ogóle jego chata z kraja?

        > Tym bardziej, że do prośby należy dołączyć podpisane oświadczenia narzeczonych.

        No to dołączymy.

        > Pozostaje jedna pytanie, jakie to poważne trudności nie pozwalają wam na
        > zawarcie małżeństwa w kościele katolickim.

        Ograniczenie roli duchownego niekatolickiego w naszej ocenie . Trzeba je
        przedstawić w prośbie o dyspensę, ale jeśli nie będą one
        > poważne, biskup może dyspensy odmówić. Jeśli natomiast będą nieprawdziwie
        > przedstawione, dyspensa może być nieważna, a zatem i małżeństwo nieważne.

        OIW, moglibyśmy zawrzeć małżeństwo w ogóle bez dyspensy i byłoby ważne (choć
        niegodziwe).

        --
        Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
        • 26.04.05, 16:59
          a_weasley napisał:
          > OIW, moglibyśmy zawrzeć małżeństwo w ogóle bez dyspensy i byłoby ważne (choć
          > niegodziwe).

          No nie. Gdybyście zawarli je przed pastorem protestanckim z punktu widzenia
          Kościoła katolickiego byłoby nieważne, jako że twoją narzeczoną obowiązuje
          wymóg kanonicznej formy zawierania małżeństw (wobec uprawnionego świadka
          urzędowego), i to do ważności małżeństwa.
    • 26.04.05, 12:27
      Mnie dyspensę od biskupa(jestem katoliczką, moj mąż protestantem, ślub był
      katolicki) załatwili księża z kościoła, w którym braliśmy ślub (św. Anny w
      Warszawie). Prawdę powiedziawszy zrobili to tak błyskawicznie, jakby byli
      szczęśliwi, że w ogóle bierzemy ślub a nie zamierzamy żyć "na kocią łapę"smile.
      Misiek napisał oświadczenie, że jest innowiercą (adwentystą) i że nie zamierza
      mnie "nawracać" siłąwink.
      pozdrawiam
      --
      Ania, Oleńka (22.01.2004) i Adunia (8.05.2005)
      Tancerka
      Ada
      • 26.04.05, 12:44
        Tyle że tu chodzi nie o samo zawarcie małżeństwa osób różniących się wyznaniem
        (to zazwyczaj nie niesie z sobą trudności), ale o ślub katoliczki w
        niekatolickim kościele. Katolicy są zasadniczo zobowiązani do zawarcia
        małżeństwa przed kapłanem katolickim, by małżeństwo było ważne. Od tego można
        usyskać dyspensę, ale musi być odpowiednio ważny powód.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.