Dodaj do ulubionych

pierwszy piątek miesiąca

08.09.06, 18:12
czy mógłby mi ktos wyjasnic tę kwestię.
Córka po pierwszej komuni otrzymała książeczkę, w której ma zbierac podpisy
spowiednika po spowiedziach pierwszopiątkowych. W ostatni piątek-była na Mszy
Sw., natomiast nie zdązyła się wyspowiadać. W rozmowie z kolezanką skwtowała
to: trudno, wyspowiadam się w niedzielę. Na to jej koleżanka odpowiedziała, ze
nie będzie miała jednak zaliczonego piątku. Olka-moja córka stwierdziła, że
chyba najwazniejsze jest to, ze się wyspowiada.
I tu zaczęła się moja dyskusja z mamą koleżanki-jak to własciwie z tym
pierwszym piątkiem jest. Czy to obowiązek czy tylko próba wprowadzenia i
wyuczenia systematyczności. czy tez jak mówi babcia to właśnie chodzi o
spowedź w pierwszy piątek miesiąca...tylko nie umiała mi juz wytłumaczyć dlaczego.
Edytor zaawansowany
  • 08.09.06, 18:22
    Nie chodzi o spowiedź.
    Chodzi o przyjęcie z czystym sercem Komunii świętej.
    Dziewięć pierwszych piątków miesiąca (pod rząd!) z Komunią świętą
    to gwarancja, że przed śmiercią zostanie się wyspowiadanym
    i przyjmie się Komunię świętą.

    To wiem od mojej mamy.
    Może ktoś wie, gdzie szukać potwierdzenia (dokumenty Kościoła)?
    --
    1 - 2 - 3
  • 08.09.06, 18:23
    > Nie chodzi o spowiedź.

    Miało być:
    Nie chodzi tylko o spowiedź.

    --
    1 - 2 - 3
  • 08.09.06, 18:45
    dzieki, gdyby ktos wiedział cos jeszcze.będe wdzięczna. Moja córa w dyskusji,
    stwierdziła : no cos ty (mówiąc do koleżanki) przeciez to nie Pan Bóg wymyslił
    pierwszy piątek (fakt w Pismie Św. nic o tym nie napisano) tylko ludzie. No więc
    sama jestem ciekawa jak to jest z tym pierwszym piatkiem miesiąca.
  • 08.09.06, 19:19
    Najlepiej spytać samego spowiednika i katechetę wink
  • 08.09.06, 20:05
    smile no...pewnie tak zrobie, ale pomyslałam, że skoro forum o wychowaniu w wierze
    to znajde tu jakiś trop i pomoc.
  • 08.09.06, 20:08
    Tak jak już napisali inni - nie chodzi tylko o spowiedź. Istotą pierwszego
    piątku jest Komunia Wynagradzająca. Innymi słowy - jeśli kogoś kochamy i wiemy,
    że cierpi z tego powodu, ze ktoś nie odwzajemnia jego miłości, to staramy się
    mu to jakoś wynagrodzić, prawda?
    Jeśli przychodzimy aby spotkać się z Jezusem na mszy i to spotkać się
    sakramentalnie przez sw zjednoczenie czyli komunię, to w ten sposób okazujemy
    Mu swoją miłość.
    Może niektórzy obruszą sie na to porównanie, ale to jak z aktem małżeńskim.
    Małżonkowie okazują sobie w ten sposób miłość i jednoczą się ze sobą tak, ze
    bardziej już nie można.
    No i hm... fajnie jest jeśli mąż, czy zona przedtem się wykąpie i w ogóle jakoś
    dla tego drugiego, bo ja wiem... wypachni, przyozdobi, zęby umyje i co tam ma
    niezbyt swieżego to zdejmie albo odświeży.
    No to by była ta pierwszopiątkowa spowiedź.
    Więc jeśli ktoś jest w piątek "czysty i wypachniony" to nie musi się jeszcze
    dodatkowo "kąpać" w konfesjonale. Jak powiedział Jezus "Wykąpany musi tylko
    nogi sobie umyć bo cały jest czysty"
    A więc jeśli jesteśmy w stanie łaski uświęcającej to wystarczy akt żalu na
    poczatku mszy.
    Ale jeśli poprzednia spowiedź była dawno, to nie każdy potrafi przez miesiąc
    się tak zupełnie niepobrudzić i nawet jeśli jest czysty, to nie jest
    taki "świeży i wypachniony" Stąd zalecenie by w piatek jednak do spowiedzi
    pójść.
    Bo spowiedź w niedzielę to jak kąpiel po randce z mężem.
    Ale piszesz córka "nie zdążyła się wyspowiadać". Małżonkowie też nie zawsze
    mają czas na prysznic. wink Jeśli idzie do komunii z taką dyspozycją jak
    stęsknieni małżonkowie to moim zdaniem jest to bardzo piękny pierwszy piątek,
    nawet jeśli nie zdążyła do spowiedzi i spokojnie może w niedzielę, nawet jeśli
    ksiądz by "nie zaliczył", bo to nie ksiądz zalicza a pan Jezus. Jeśli zaś nie
    była w stanie łaski, to piątek nie jest zaliczony. No i problematyczna
    pozostaje sprawa gdyby chciała "zaliczać piątki", a nie spotkać się z Jezusem i
    w ten sposób okazać Mu miłośc, albo chociaż uczyć się Go kochać.

    ktoś pytał o źródła biblijne tego nabożeństwa. W Biblii a dokładnie w Ewangelii
    św Jana jest wielokrotna zacheta Jezusa do spożywania Jego ciała i krwi wraz z
    wytłumaczeniem po co i dlaczego. Natomiast samo nabozeństwo wywodzi się z
    objawień jakie miała bodajże św Małgorzata Alacoque.
    Pozdrawiam

    Ania

    --
    No co jest?!
    mam ci paznokcie poobgryzać?
  • 08.09.06, 20:18
    direto bardzo dziękuje. Z tym "zaliczaniem" to przekłada sie to bezpośrednio z
    książeczek, które dzieci otrzymały, w których to maja zbierac podpisy za kazdy
    piątek, czyli-jak to rozumieja -zaliczać te 9.
    Piszesz "Bo spowiedź w niedzielę to jak kąpiel po randce z mężem."
    Ja jednak rozmawiając z córką, chciałam bardziej ukierunkowac ja na to, że Pan
    Jezus chce byc z nami niezaleznie od tego czy to pierwszy piątek czy inny dzień.
    Dlatego jej spowiedź w niedzielę będzie równie ważna. Zresztą córka intuicyjnie
    sama czuła , że tu nie o "zaliczanie" chodzi
    jeszcze raz dzięki.
  • 08.09.06, 20:42
    Dokładnie o to mi chodziło. Ja nie znam dyspozycji twojej córeczki i podałam
    kilka możliwości, bo ludzie naprawdę bardzo różnie traktują pierwsze piątki.
    Moim zdaniem książeczka jest raczej po to żeby nie zapomnieć o kolejnym piątku
    i wiedzieć ile juz za nami. Nie wiem jak to wygląda u was, ale widziałam taką
    książeczkę w której był rysunek serca Pana Jezusa otoczonego cierniami i dzieci
    dostawały po każdym piątku po różyczce, którą naklejały na te ciernie. Jeśli
    dziecko było na wszystkich 9 piątkach, to serce zamiast cierniami stawało się
    otoczone wianuszkiem z róż. Podobało mi się to. ja nigdy nie miałam książeczki
    i powiem Ci szczerze, że do dziś nie wiem, czy "zaliczyłam" kiedykolwiek 9
    piątków czy nie. Kiedy byłam w Oazie to spotykaliśmy się we wszystkie piątki i
    w pierwsze uczestniczyliśmy we mszy pierwszopiątkowej. Oczywiście chodziłam na
    te msze dla Jezusa a nie żeby coś "zaliczać" ale nie wiem czy np coś mi nie
    wypadło, albo może dyspozycja była nie taka itp. Być może byłam w ciągu roku
    formacyjnego nawet na 10 piątkach, ale czy było to "nabożeństwo 9 Pierwszych
    Piątków"? Nie mam pojęcia. Bóg to wie. Jednak mając taką książeczkę człowiek
    sobie przypomina, że to nie taki zwykły piątek ani zwykła msza, tylko
    wynagradzająca i idzie z inną intencją. Tak myślę.
    I myślę, że taki jest cel tej książeczki. A przy tym i nauczenie
    systematyczności. Czemu nie. Natomiast oczywiście ważniejsza od "Litery prawa"
    jest miłość i dyspozycja, czyli intencja.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Mam nadzieję, że nie naplątałąm za bardzo, ale w trakcie pisania tego listu
    gadam równocześnie z dzieckiem, które nie chce iść spać.

    pozdrawiam

    Ania
    --
    No co jest?!
    mam ci paznokcie poobgryzać?
  • 08.09.06, 21:34
    pierwsze piątki miesiąca są poświęcone Sercu Jezusa (nie wiem czy się
    teologicznie wyraziłamwink, są związane z kultem Najświętszego Serca Pana Jezusa
    (ktoś już wspominał objawiania św. MAłgorzaty), objawienie zawiera również
    obietniecę, że kto odprawi pierwsze piątki miesiąca przez 9 miesięcy z rzędu ten
    nie umrze w stanie niełaski, bez świętych sakramentów (dokłądnej treści
    objawiania nie pamiętam) stąd takie ludowe porzekadło 'kto 9 piątków odprawi jak
    trzeba, nie umrze w grzechu, a pójdzie do nieba'
  • 08.09.06, 22:05
    O widzisz Agasz:
    "Przystępującym przez dziewięć z rzędu pierwszych piątków miesiąca do Komunii
    Świętej dam łaskę pokuty ostatecznej: że nie umrą w stanie niełaski, ani bez
    sakramentów świętych, a to Serce Moje stanie się dla nich ucieczką w godzinę
    śmierci."

    Jest o Komunii, nie o spowiedzi. Spowiedż jest potrzebna, ale nie jest
    warunkiem sine qua non.
    Zresztą pamiętam też, że w dzienniczku s.Faustyny też było coś podobnego albo w
    książce "s.Łucja mówi o Fatimie". Chodziło o to, by w określonym dniu
    przystąpić do spowiedzi i komunii. No i ta osoba zapytała, czy muszą ludzie do
    spowiedzi koniecznie w ten dzień, i usłyszała w odpowiedzi, że oczywiście, że
    nie, moga nawet kilka dni wcześniej, byle byli w TYM DNIU stanie łaski aby
    mogli przyjąć komunię, bo nie spowiedż a komunia jest tu celem...


    --
    No co jest?!
    mam ci paznokcie poobgryzać?
  • 09.09.06, 13:23
    Nabożeństwa pierwszopiątkowe są zwiazane z objawieniami św. Malgorzaty, z kultem
    Serca Jezusa. W Polsce populrana jest praktyka duszpasterska, aby dzieci które
    przystąpiły do I Komunii i spowiedzi, od wrzesnia następnego roku szkolnego
    przez cały rok przystępowały regularnie do spowiedzi własnie w każdy pierwszy
    piątek. Ta praktyka nie ma nic wspołnego z "zaliczaniem"! Bardzo źle jesli w
    taki sposób dzieci ją traktują.
    Chodzi tutaj wyłącznie o zwyczaj wdrożenia dzieci do regularnej comiesiecznej
    spowiedzi, każdy rodzic wie że wiarę dziecko uczy się wyznawać wdrażane przez
    rodziców i katechteów do określonych form pobożności np. modlitwa przed
    posiłkiem, codniedzielna msza, modlitwa przed snem. Jeśli dziecko nie ma okresu
    w życiu gdy ktoś "pilnuje" i prowadzi go przez te praktyki, bywa że nigdy ich
    nie uwewnetrzni, odrzuci zanim odkryje w nim dobro i okazję do spotkania z
    Bogiem. Podobnie jest ze spowiedzią - dzieci muszą być wrdażane, dlatego mają
    owe książeczki które ksiądz podpisuje przez pierwszy rok po Komunii św.
    Ale nie chodzi tutaj o koniecznosc spowiedzi w sam piątek, chodzi tylko o
    wyrobienie potrzeby duchowej comiesięcznego korzystania z sakramentu pokuty. NIe
    można mówic o "zaliczaniu" przebaczenia Bożego, aż się wzdrygam jak słyszę ze
    się z tym moze kojarzyć comiesięczna spowiedź.
  • 09.09.06, 16:49
    Mam nadzieję, że pisząc poniższe nie urażę niczyich uczuć. Nota bene, na
    podzielenie się pewną irytacją w związku z tematem pierwszych piątków miałam
    ochotę od dawna, ale jakoś tak nie przeszłam do czynu.

    Otóż - hasło "pierwsze piatki" wywołuje u mnie raczej złe skojarzenia. Ale może
    po kolei.

    Moge zrozumieć praktykę pierwszych piątków, jako, jak pisze Sion, metodę
    wdrożenia dziecka "popierwszokomunijnego" do w miare stałej dyscypliny duchowej
    (sorry za skrót myślowy). Mogę zrozumieć, choć nie jestem entuzjastką tego
    podejścia. I chyba nie ja jedna - pamiętam, że na lekcjach religii u mojej
    córki roztrząsano niegdys kwestię, jak czesto powinno sie przystępować do
    Komunii i spowiedzi. No, i ostatecznie dzieci wraz z katechetką doszły do jakże
    słusznego IMHO wniosku, że w tej kwestii nie da się ustalić żadnej ilościowej
    normy, wyznacznikiem powinna byc wewnętrzna potrzeba i głos sumienia. Zresztą
    w parafii "komunijnej" mojej córki temat pierwszych piątków w ogóle nie
    zaistniał, nie są one najwyraźniej praktykowane - i już.

    Natomiast tak się składa, że jedna z dziewczynek z klasy, koleżanka mojej
    córki, przystepowała do I Komunii gdzie indziej, gdzie pierwsze piątki są
    wymagane. I nagle powstał pewien problem. Koleżanka zaczęła nawalac w pewnym
    wcześniej przyjętym wspólnym zobowiązaniu (akurat pechowo piątkowym i tego nie
    dało się zmienić), bo... ma pierwsze piątki. Zuzia uderzyła wobec tego do mnie
    z pytaniem, czy nie uważam, że Ola moglaby po prostu pójśc do spowiedzi w
    sobotę, zamiast w piątek, i zobowiązania dotrzymać (na niedotrzymywaniu traciły
    obie). Cóz miałam odpowiedzieć? Wyraziłam swój pogląd, choć dyplomatycznie -
    jak to rodzicsmile - jakos tam próbowałam przekonań Oli bronić. Ale na tym sprawa
    się nie kończy. Te pierwsze piątki, a wraz z nimi kwestia nieszczęsnego
    zobowiązania, ciągną się już chyba półtora roku! Okazało się, że jest tak, że
    tych 9 piątków trzeba odprawić BEZ PRZERWY! Opuszczenie chociażby jednego,
    nawet z uzasadnionego powodu (np. nie ma kto dziecka zaprowadzić) powoduje
    koniecznośc rozpoczecia procedury od początku! I biedna O., na kolonii, gdy
    okazało się, że wyjście w pierwszy piątek do Kościoła nie jest w planie i nie
    ma kto jej tam zaprowadzić, wpadła w prawdziwą histerię. Dzwoniła do domu, aby
    rodzice w tej sprawie interweniowali. Bo inaczej musiałaby zaczynać trzeci
    (bodajże) raz od początku.

    I o to mi chodzi. Dla mnie to uczenie jakiejś przerażającej przewagi formy nad
    treścią, faryzeizmu po prostu. Przepraszam z ostre słowa, ale wszystko się we
    mnie po prostu burzy na takie podejście. Szabat dla człowieka czy człowiek dla
    szabatu?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.