Kogo (nie) obowiązuje post? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Chodzi mi o post piątkowy - jakie są zasady? Kogo obowiązuje a kogo nie?
    Wiem, że post ścisły (wielkopiątkowy, ze Środy Popielcowej) nie obowiązuje
    dzieci do 14 roku życia osób starszych powyżej 70 (?) lat chorych i
    ciężarnych. A post piątkowy? Zdaje mi się, że dzieci też nie a pozostali?
    Wiecie - jestem w ciąży. I jak to z cieżarnymi bywa zdarza mi się mieć tak
    ogromną chęć na zjedzenie czegoś, ze powstrzymanie się od tego jest ponad
    moje siły. Mało co mi zresztą smakuje - mam nudności i niewiele w gruncie
    rzeczy mogę zjeść. Ale zdarza się mi mieć napad wilczego głodu na coś
    konkretnego - w ostatni piątek na kanapkę z - a jakże - wędliną.
    Więc jakie są zasady postu?
    --
    Każdego droga zdaje mu się prawa, lecz Pan osądza serca (Prz 21;2)
    dziękuję że przyszedłeś
    czekamy na ciebie
    • Kodeks Prawa Kanonicznego (Kan.1252) powiada tak:
      "Kan. 1252. Prawem o wstrzemięźliwości są związane osoby, które ukończyły
      czternasty rok życia, prawem zaś o poście są związane wszystkie osoby
      pełnoletnie, aż do rozpoczęcia sześćdziesiątego roku życia. Duszpasterze oraz
      rodzice winni zatroszczyć się o to, ażeby również ci, którzy z racji młodszego
      wieku nie związani jeszcze prawem postu i wstrzemięźliwości, byli wprowadzeni w
      autentyczny duch pokuty."
      Czyli post ścisły od 18 do 60 roku życia, piątkowy od 14 lat do końca. O
      kobietach w ciąży kościelny prawodawca jakoś zapomniał. W każdym razie Twojego
      maleństwa post jeszcze nie obowiązuje, więc jeśli ono się domaga kanapki... wink

      Równo 4 lata temu na forum Opoki ks. Wacław Oszajca (który czasem mnie strasznie
      irytuje, ale tu akurat się ładnie znalazł) na analogiczne pytanie ("Czy kobieta
      w ciazy jest zobowiazana do zachowania postu piatkowego oraz postow scislych?")
      odpowiedział:
      "Zdaje się, że prawo kościelne nic na ten temat nie mówi, i słusznie. Kobieta w
      ciąży jest wstanie błogosławionym, to znaczy, że te dziewięć miesięcy jest dla
      niej, dla jej bliskich i wszystkich innych, świętem, uroczystością, a wtedy
      pościć nie wolno. Prawo kościelne ma pomagać ludzkiej wolności, a nie ją niweczyć."

      Ciesz się dzieckiem, Nordynko. Ciesz się za siebie, za mnie i za wszystkie
      kobiety, które chciałyby mieć dzieci, a nie mogą, albo zwyczajnie nie mają z
      kim. A my już za Was popościmy. smile
    • Wyraźnie ani przepisy KEP ani KPK tego nie mówią, w ogóle nie wspominając o
      kobietach w ciąży. W związku z tym interpretacje są różne :
      www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=listna1niedzieleadwentu
      w niektórych miejscach znajduję, że obowiązuje , chyba żeby mialo to szkodzić
      jej zdrowiu, w innych, że jest to stan szczególny i post w takim stanie nie
      obowiązuje.
      Ja osobiście uważam, że kobiety w ciąży powinny być zwolnione z postu od
      pokarmów mięsnych. Tak naprawdę ich stan jest szczególny, bardzo często mają
      anemię lub coraz gorsze wyniki badań krwi, choć wcale nie są tego świadome.
      Noszenie maleństwa jest dośc dużym obciążeniem dla organizmu. Często natura
      podpowiada im, czego w danym potrzebuje organizm.
      Natomiast nie znalzłam nigdy jednoznacznej odpowiedzi - wykładni na to pytanie.


      --
      Jest droga, co komuś wydaje się słuszna,
      a w końcu prowadzi do zguby. Prz 16,25
      Wychowanie w wierze
    • A mi spowiednik powiedział, że nawet jako matka karmiąca nie muszę, w tym także
      postu ścisłego. (miewam napady głodu gorsze niż w ciąży)
      --
      Dwie obrączki i Nasza kruszynka
      *** Kochaj, żeby żyć i żyj, żeby kochać. /Dionisios Solomas/
      • 29.01.07, 23:35
        to to cieszy smile, bo ja ciągle głodna codze.. a jakbym miała 3 razy tylko zjeść -
        chyba bym umarła z bólu głowy (tak mam - wtedy mnie głowa boli jak jestem za
        bardzo głodna)
        ------------------------------
        Nasza Mała Ania
        Dzieciaczkowo-Filmowo
      • fiamma75 napisała:

        > A mi spowiednik powiedział, że nawet jako matka karmiąca nie muszę, w tym także
        >
        > postu ścisłego. (miewam napady głodu gorsze niż w ciąży)

        A mi, gdy byłam w ciąży, spowiednik zalecił, by w środę popielcową jednak
        "starać się" zachować post. Pytałam, licząc, że może mnie chociaż częściowo
        zwolni. Oj, nie było to łatwe...
        Chociaż równocześnie nie domagał się kategorycznie by ten post w 100% zachować
        (myslę o ilościowym, wstrzemięźliwosć od mięsa nie jest dla mnie wielkim
        wyrzeczeniem)
        --
        No co jest?!
        mam ci paznokciepoobgryzać?
    • U Żydów posty są bardzo surowe. A jednak w Starym Testamencie, tam, gdzie jest
      mowa o postach (w Pwp chyba) jest napisane, że jeśli kobieta w ciąży ma w dzień
      postny na coś ochotę, to koniecznie należy jej to dać. Nie mogę znaleźć tego
      fragmentu, ale na pewno tak jest napisane.
      --
      Osoby mrowie a mrowie
    • Dzięki dziewczyny

      no to tak jak myślałam - serce wiedziało swoje ale rozum domagał sie
      uzasadnienia wink

      Katriel - nigdy nie przyszło mi do głowy by pomyśleć o sobie - o nas, mnie i
      Maleństwu - w ten sposób. Jakie to ładnesmile
      Będę się więc modlić moim stanem za wszystkie kobiety które go nie mogą
      doświadczyć.
      --
      Każdego droga zdaje mu się prawa, lecz Pan osądza serca (Prz 21;2)
      dziękuję że przyszedłeś
      czekamy na ciebie
    • 29.01.07, 23:38
      ile osób, tyle interpretacji...

      W ubiegłym roku w Wielki Piątek byłam w pierwszym trymestrze ciąży i zapytałam
      specjalnie przed nim przy spowiedzi, czy mnie ilościowy post obowiązuje. W
      odpowiedzi usłyszałam, że "nasze babki i matki w polu rodziły i szły dalej
      pracować". No ja przepraszam, ale się wpieniłam... A z perspektywy czasu, to
      powiem tylko tyle, że nie wyobrażam sobie pracy po porodzie smile - ale wyjaśniło
      się dlatego tyle kobiet w czasie porodu umierało uncertain właściwe podejście do tego
      zdarzenia :]
      ------------------------------
      Nasza Mała Ania
      Dzieciaczkowo-Filmowo
    • Może trochę obok tematu argument, ale mi się nasunął: czy szbat dla człowieka
      czy cżłowiek dla szabatu?
      Na pewno post nie ma sensu, gdyby człowiek miał się zadręczać potem, że dziecku
      czegos braknie, jak chodzi zas o kanapkę z wędliną czy różowy napój w butelce,
      na który ja kiedyś w sklepie się rzuciłąm po prostu, to jeśli wędlina nie jest
      własnej roboty, chyba nie ma w niej nic dobrego dla dziecka wink)- ale pewnie
      dla mamy. Pogląd o stanie błogosławionym podoba mi się niezmiernie. Inna
      sprawa, że zawsze mówiliśmy o naszej starszej córce żartobliwie, ze za nasze
      grzeszne zachowanie Bóg nas pobłogosławił Bazilką - bo była strasznym
      maleństwem.
    • będąc w ciąży nie pościłam i wydawało mi się to naturalne i uzasadnione. Teraz
      też nie poszczę - karmię piersią, jestem na diecie eliminacyjnej (dziecko jest
      alergiczne) i nie mogę jeść nic prócz mięsa i dżemu jagodowego(jeśli chodzi o
      kanapki). Z czegoś to mleko muszę wytwarzać. A białka kobieta w ciąży i
      karmiąca potrzebuje, zdaje się, nieco więcej...
    • Gdy byłą w ciąży, szukałąm czegoś na ten temat. Wstrzemięźliwość od pokarmów
      mięsnych mi nie przeszkadzała, natomiast bolała mnie Środa Popielcowa i Wielki
      Piątek - post ilościowy. Musiałam jeść co 3 godziny, bo inaczej dostawałam
      hipoglikemii. Tak więc nie pościłam. Natomiast zastępowałam sobie to czymś
      innym - jakimś innym wyrzeczeniem. Na tym moim zdaniem polega postawa postna.
      Kiedyś pewien ksiądz powiedział, że on to by musiał w piątki jeść mięso, tak go
      nie lubi, a jednocześnie tak bardzo lubi ryby - ryba w piątek nie stanowi
      żadnego wyrzeczenia tylko wręcz przyjemność. Gdzie więc posatwa współcierpienia
      ze Zbawicielem?
      --
      Strzeż mnie jak źrenicy oka; w cieniu Twych skrzydeł mnie ukryj
    • A ja nie wiem smile Słowo daję - nie wiem. Pojutrze Popielec, ja w pierwszym trymestrze, zachcianki i te rzeczy, wiadomo. Ale wydaje mi się, że to akurat każda kobieta przeżywa inaczej, jedna mocniej, inna słabiej - tak, jak poranne mdłości smile
      Na pewno nie będę zachowywać postu ilościowego. Zjem coś tyle razy, ile będę głodna, nie ograniczając się do trzech. Jakościowy?.. Prawdę mówiąc największą ochotę mam na śledzie, a te tradycyjnie kojarzą się właśnie z Popielcem smile))
      Wydaje mi się, że gdybym w Popielec miała nieodpartą chęć na boczek albo salami, tobym zjadła bez specjalnych wyrzutów sumienia.
      W Wielki Piątek - mój Boże, nie wiem smile)) Z jednej strony staram się sygnały organizmu że czegoś potrzebuje traktować poważnie, z drugiej... no jednak Wielki Piątek smile Z trzeciej ks.Oszajca wraz z cytującą go Przedmówczynią mają rację!
      Krótko mówiąc, najlepiej, żeby każda kobieta robiła w takiej sytuacji co uważa, mierząc siły na... zachcianki smile I nie zmuszając się do niczego zanadto.
      --
      Osoby mrowie a mrowie
      • dziś wysłuchałam w radio, że post to nie było "niejedzenie"
        można się poświęcić rezygnując z innych przyjemności - może dla kogoś to
        telewizja, internet, plotki itd itd
        co do mnie to w ciąży nie jestem ani karmiącą, ale jem tak mało, że chyba pod
        względem ilości to na codzień mam Środę Popielcową, więc na ten dzień muszę
        wymyśleć coś innego!
        --
        Nie żałuję tego, czego nie mam, bo lubię to, co mam!
    • Co do postu dla ciężarnych i karmiących, to ja mam taką teorię:

      Kobieta reprezentuje wtedy nie tylko siebie, ale przede wszystkim swoje maleńkie
      dziecko.
      I właśnie z tego punktu widzenia patrzeć należy na problem - że sprawa dotyczy
      tego maleńkiego człowieka, można go nazwać zarodkiem, płodem, ale to jest
      istnienie ludzkie.

      Żadne, nawet najostrzejsze przepisy nie przewidują jakiegokolwiek postu dla
      noworodków. Dla zarodka i płodu wobec tego tym bardziej.

      Szacunek dla życia i zdrowia takiego najmniejszego z bliźnich ma wobec tego i
      ten wymiar - ono nie musi, nie powinno pościć!

      Człowiek w najwcześniejszej fazie swego życia potrzebuje pokarmu non stop. Nie
      można mu robić kilku-,czy kilkunastogodzinnych przerw. On potrzebuje teraz,
      natychmiast! Czasem potrzebuje określonych składników pokarmu naprawdę właśnie
      teraz, natychmiast. Stąd te słynne zachcianki ciężarnych. Brak jakiegoś
      składnika może mieć czasem tragiczne skutki dla dziecka (pierwszy trymestr ciąży).
      Mięso to źródło najszybciej przyswajalnego żelaza, zaś spożywanie czekolady
      przez matkę zmniejsza ponoć ryzyko poronienia.

      Matka sama chyba wie, czy jej "zachcianki" są zachciankami sensu stricto , czy
      wołaniem maleństwa: "Mamo! jeść! proszę!"
      Matka sama czuje, czy da się zastąpić mięso żółtym serem i brokułami.
      Ale powinna jeść c z ę s t o, chociaż w małych ilościach, nawet w Wielki Piątek.

      PS. Co do pomysłu,że ktoś inny pości w imieniu ciężarnej czy karmiącej - to
      idea jest piękna. Na pewno wielu się zgłosi.
      • Co do postu dla ciężarnych i karmiących:
        załapuję się na karmiącą i to jest jedyny rodzaj pokarmu
        dla Małego. Chciałam pościć wczoraj, ale mogłam tylko jakościowo,
        bo niestety brak któregokolwiek posiłku skutkuje u mnie brakiem
        pokarmu dla dziecka. Trochę mi z tym źle było, bo zawsze mocno
        postów przestrzegałam...
        --
        1 - 2 - 3
    • Więc pościłam odmówiwszy sobie kilku przyjemności bez których zwykle nie
      potrafię się obejść. W tym internetu wink.
      Zyskany czas poświęciłam modlitwie.
      Trochę mnie to kosztowało..no i chyba o to chodzi smile
      Przywołanie tekstu o szabacie też mi rozjaśniło sprawę.
      --
      Każdego droga zdaje mu się prawa, lecz Pan osądza serca (Prz 21;2)
      czekamy na ciebie
    • Dziękuję.

      Ja miałam potworne zaburzenia jedzenia. Niepowściągliwe wymioty, do
      tego kompletny brak łaknienia. Każde jedzenie było dla mnie karą.
      Pół ciaży spędziłam pod kroplówką, bo wszystko było na granicy
      parametrów życiowych. Więc jak mogłam to jadłam. Choćby mięso w
      piątek. A potem dręczyły mnie wyrzuty sumienia.
      • Dla Ciebie, ale nie tylko smile Co jakiś czas podobny temat powraca.

        Jesteś niezwykła. Ja bym w takiej sytuacji nie miała wyrzutów
        sumienia kompletnie.
        --
        Bądź dobry - każdy, kogo spotkasz, prowadzi ciężki bój. J. Watson
        Wychowanie w wierze
        • Ja dzisiaj też nie. Ale tamten okres był dla mnie potwornie trudny.
          Byłam w bardzo ciemnej dolinie. Zawieszona miedzy piekłem a ziemią.
          Niestety większość z napotkanych księży nie potrafiła mi kompletnie
          pomóc. Część wręcz dodawała mi cierpień i katuszy. Choć może to ja
          jeszcze nie potrafiłam wszystkiego usłuszeć.

          Podobno złoto(wiara) hartuje sie w ogniu.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.