Dodaj do ulubionych

Kogo (nie) obowiązuje post?

15.01.07, 11:31
Chodzi mi o post piątkowy - jakie są zasady? Kogo obowiązuje a kogo nie?
Wiem, że post ścisły (wielkopiątkowy, ze Środy Popielcowej) nie obowiązuje
dzieci do 14 roku życia osób starszych powyżej 70 (?) lat chorych i
ciężarnych. A post piątkowy? Zdaje mi się, że dzieci też nie a pozostali?
Wiecie - jestem w ciąży. I jak to z cieżarnymi bywa zdarza mi się mieć tak
ogromną chęć na zjedzenie czegoś, ze powstrzymanie się od tego jest ponad
moje siły. Mało co mi zresztą smakuje - mam nudności i niewiele w gruncie
rzeczy mogę zjeść. Ale zdarza się mi mieć napad wilczego głodu na coś
konkretnego - w ostatni piątek na kanapkę z - a jakże - wędliną.
Więc jakie są zasady postu?
--
Każdego droga zdaje mu się prawa, lecz Pan osądza serca (Prz 21;2)
dziękuję że przyszedłeś
czekamy na ciebie
Edytor zaawansowany
  • 15.01.07, 17:55
    Kodeks Prawa Kanonicznego (Kan.1252) powiada tak:
    "Kan. 1252. Prawem o wstrzemięźliwości są związane osoby, które ukończyły
    czternasty rok życia, prawem zaś o poście są związane wszystkie osoby
    pełnoletnie, aż do rozpoczęcia sześćdziesiątego roku życia. Duszpasterze oraz
    rodzice winni zatroszczyć się o to, ażeby również ci, którzy z racji młodszego
    wieku nie związani jeszcze prawem postu i wstrzemięźliwości, byli wprowadzeni w
    autentyczny duch pokuty."
    Czyli post ścisły od 18 do 60 roku życia, piątkowy od 14 lat do końca. O
    kobietach w ciąży kościelny prawodawca jakoś zapomniał. W każdym razie Twojego
    maleństwa post jeszcze nie obowiązuje, więc jeśli ono się domaga kanapki... wink

    Równo 4 lata temu na forum Opoki ks. Wacław Oszajca (który czasem mnie strasznie
    irytuje, ale tu akurat się ładnie znalazł) na analogiczne pytanie ("Czy kobieta
    w ciazy jest zobowiazana do zachowania postu piatkowego oraz postow scislych?")
    odpowiedział:
    "Zdaje się, że prawo kościelne nic na ten temat nie mówi, i słusznie. Kobieta w
    ciąży jest wstanie błogosławionym, to znaczy, że te dziewięć miesięcy jest dla
    niej, dla jej bliskich i wszystkich innych, świętem, uroczystością, a wtedy
    pościć nie wolno. Prawo kościelne ma pomagać ludzkiej wolności, a nie ją niweczyć."

    Ciesz się dzieckiem, Nordynko. Ciesz się za siebie, za mnie i za wszystkie
    kobiety, które chciałyby mieć dzieci, a nie mogą, albo zwyczajnie nie mają z
    kim. A my już za Was popościmy. smile
  • 15.01.07, 19:29
    Wyraźnie ani przepisy KEP ani KPK tego nie mówią, w ogóle nie wspominając o
    kobietach w ciąży. W związku z tym interpretacje są różne :
    www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=listna1niedzieleadwentu
    w niektórych miejscach znajduję, że obowiązuje , chyba żeby mialo to szkodzić
    jej zdrowiu, w innych, że jest to stan szczególny i post w takim stanie nie
    obowiązuje.
    Ja osobiście uważam, że kobiety w ciąży powinny być zwolnione z postu od
    pokarmów mięsnych. Tak naprawdę ich stan jest szczególny, bardzo często mają
    anemię lub coraz gorsze wyniki badań krwi, choć wcale nie są tego świadome.
    Noszenie maleństwa jest dośc dużym obciążeniem dla organizmu. Często natura
    podpowiada im, czego w danym potrzebuje organizm.
    Natomiast nie znalzłam nigdy jednoznacznej odpowiedzi - wykładni na to pytanie.


    --
    Jest droga, co komuś wydaje się słuszna,
    a w końcu prowadzi do zguby. Prz 16,25
    Wychowanie w wierze
  • 15.01.07, 19:51
    A mi spowiednik powiedział, że nawet jako matka karmiąca nie muszę, w tym także
    postu ścisłego. (miewam napady głodu gorsze niż w ciąży)
    --
    Dwie obrączki i Nasza kruszynka
    *** Kochaj, żeby żyć i żyj, żeby kochać. /Dionisios Solomas/
  • 29.01.07, 23:35
    to to cieszy smile, bo ja ciągle głodna codze.. a jakbym miała 3 razy tylko zjeść -
    chyba bym umarła z bólu głowy (tak mam - wtedy mnie głowa boli jak jestem za
    bardzo głodna)
    ------------------------------
    Nasza Mała Ania
    Dzieciaczkowo-Filmowo
  • 20.02.07, 11:23
    fiamma75 napisała:

    > A mi spowiednik powiedział, że nawet jako matka karmiąca nie muszę, w tym także
    >
    > postu ścisłego. (miewam napady głodu gorsze niż w ciąży)

    A mi, gdy byłam w ciąży, spowiednik zalecił, by w środę popielcową jednak
    "starać się" zachować post. Pytałam, licząc, że może mnie chociaż częściowo
    zwolni. Oj, nie było to łatwe...
    Chociaż równocześnie nie domagał się kategorycznie by ten post w 100% zachować
    (myslę o ilościowym, wstrzemięźliwosć od mięsa nie jest dla mnie wielkim
    wyrzeczeniem)
    --
    No co jest?!
    mam ci paznokciepoobgryzać?
  • 16.01.07, 01:11
    U Żydów posty są bardzo surowe. A jednak w Starym Testamencie, tam, gdzie jest
    mowa o postach (w Pwp chyba) jest napisane, że jeśli kobieta w ciąży ma w dzień
    postny na coś ochotę, to koniecznie należy jej to dać. Nie mogę znaleźć tego
    fragmentu, ale na pewno tak jest napisane.
    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • 16.01.07, 10:56
    Dzięki dziewczyny

    no to tak jak myślałam - serce wiedziało swoje ale rozum domagał sie
    uzasadnienia wink

    Katriel - nigdy nie przyszło mi do głowy by pomyśleć o sobie - o nas, mnie i
    Maleństwu - w ten sposób. Jakie to ładnesmile
    Będę się więc modlić moim stanem za wszystkie kobiety które go nie mogą
    doświadczyć.
    --
    Każdego droga zdaje mu się prawa, lecz Pan osądza serca (Prz 21;2)
    dziękuję że przyszedłeś
    czekamy na ciebie
  • 29.01.07, 23:38
    ile osób, tyle interpretacji...

    W ubiegłym roku w Wielki Piątek byłam w pierwszym trymestrze ciąży i zapytałam
    specjalnie przed nim przy spowiedzi, czy mnie ilościowy post obowiązuje. W
    odpowiedzi usłyszałam, że "nasze babki i matki w polu rodziły i szły dalej
    pracować". No ja przepraszam, ale się wpieniłam... A z perspektywy czasu, to
    powiem tylko tyle, że nie wyobrażam sobie pracy po porodzie smile - ale wyjaśniło
    się dlatego tyle kobiet w czasie porodu umierało uncertain właściwe podejście do tego
    zdarzenia :]
    ------------------------------
    Nasza Mała Ania
    Dzieciaczkowo-Filmowo
  • 30.01.07, 08:45
    Może trochę obok tematu argument, ale mi się nasunął: czy szbat dla człowieka
    czy cżłowiek dla szabatu?
    Na pewno post nie ma sensu, gdyby człowiek miał się zadręczać potem, że dziecku
    czegos braknie, jak chodzi zas o kanapkę z wędliną czy różowy napój w butelce,
    na który ja kiedyś w sklepie się rzuciłąm po prostu, to jeśli wędlina nie jest
    własnej roboty, chyba nie ma w niej nic dobrego dla dziecka wink)- ale pewnie
    dla mamy. Pogląd o stanie błogosławionym podoba mi się niezmiernie. Inna
    sprawa, że zawsze mówiliśmy o naszej starszej córce żartobliwie, ze za nasze
    grzeszne zachowanie Bóg nas pobłogosławił Bazilką - bo była strasznym
    maleństwem.
  • 17.02.07, 00:52
    będąc w ciąży nie pościłam i wydawało mi się to naturalne i uzasadnione. Teraz
    też nie poszczę - karmię piersią, jestem na diecie eliminacyjnej (dziecko jest
    alergiczne) i nie mogę jeść nic prócz mięsa i dżemu jagodowego(jeśli chodzi o
    kanapki). Z czegoś to mleko muszę wytwarzać. A białka kobieta w ciąży i
    karmiąca potrzebuje, zdaje się, nieco więcej...
  • 19.02.07, 10:03
    Dolaczam sie do frakcji karmiacych matek dzieci alergicznych. Nadmieniam, ze w
    moim przypadku "post" od nabialu trwal rowne 30 miesiecy.
    --
    Is.
  • 19.02.07, 12:35
    Gdy byłą w ciąży, szukałąm czegoś na ten temat. Wstrzemięźliwość od pokarmów
    mięsnych mi nie przeszkadzała, natomiast bolała mnie Środa Popielcowa i Wielki
    Piątek - post ilościowy. Musiałam jeść co 3 godziny, bo inaczej dostawałam
    hipoglikemii. Tak więc nie pościłam. Natomiast zastępowałam sobie to czymś
    innym - jakimś innym wyrzeczeniem. Na tym moim zdaniem polega postawa postna.
    Kiedyś pewien ksiądz powiedział, że on to by musiał w piątki jeść mięso, tak go
    nie lubi, a jednocześnie tak bardzo lubi ryby - ryba w piątek nie stanowi
    żadnego wyrzeczenia tylko wręcz przyjemność. Gdzie więc posatwa współcierpienia
    ze Zbawicielem?
    --
    Strzeż mnie jak źrenicy oka; w cieniu Twych skrzydeł mnie ukryj
  • 19.02.07, 12:48
    A ja nie wiem smile Słowo daję - nie wiem. Pojutrze Popielec, ja w pierwszym trymestrze, zachcianki i te rzeczy, wiadomo. Ale wydaje mi się, że to akurat każda kobieta przeżywa inaczej, jedna mocniej, inna słabiej - tak, jak poranne mdłości smile
    Na pewno nie będę zachowywać postu ilościowego. Zjem coś tyle razy, ile będę głodna, nie ograniczając się do trzech. Jakościowy?.. Prawdę mówiąc największą ochotę mam na śledzie, a te tradycyjnie kojarzą się właśnie z Popielcem smile))
    Wydaje mi się, że gdybym w Popielec miała nieodpartą chęć na boczek albo salami, tobym zjadła bez specjalnych wyrzutów sumienia.
    W Wielki Piątek - mój Boże, nie wiem smile)) Z jednej strony staram się sygnały organizmu że czegoś potrzebuje traktować poważnie, z drugiej... no jednak Wielki Piątek smile Z trzeciej ks.Oszajca wraz z cytującą go Przedmówczynią mają rację!
    Krótko mówiąc, najlepiej, żeby każda kobieta robiła w takiej sytuacji co uważa, mierząc siły na... zachcianki smile I nie zmuszając się do niczego zanadto.
    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • 19.02.07, 19:13
    dziś wysłuchałam w radio, że post to nie było "niejedzenie"
    można się poświęcić rezygnując z innych przyjemności - może dla kogoś to
    telewizja, internet, plotki itd itd
    co do mnie to w ciąży nie jestem ani karmiącą, ale jem tak mało, że chyba pod
    względem ilości to na codzień mam Środę Popielcową, więc na ten dzień muszę
    wymyśleć coś innego!
    --
    Nie żałuję tego, czego nie mam, bo lubię to, co mam!
  • 21.02.07, 10:19
    Co do postu dla ciężarnych i karmiących, to ja mam taką teorię:

    Kobieta reprezentuje wtedy nie tylko siebie, ale przede wszystkim swoje maleńkie
    dziecko.
    I właśnie z tego punktu widzenia patrzeć należy na problem - że sprawa dotyczy
    tego maleńkiego człowieka, można go nazwać zarodkiem, płodem, ale to jest
    istnienie ludzkie.

    Żadne, nawet najostrzejsze przepisy nie przewidują jakiegokolwiek postu dla
    noworodków. Dla zarodka i płodu wobec tego tym bardziej.

    Szacunek dla życia i zdrowia takiego najmniejszego z bliźnich ma wobec tego i
    ten wymiar - ono nie musi, nie powinno pościć!

    Człowiek w najwcześniejszej fazie swego życia potrzebuje pokarmu non stop. Nie
    można mu robić kilku-,czy kilkunastogodzinnych przerw. On potrzebuje teraz,
    natychmiast! Czasem potrzebuje określonych składników pokarmu naprawdę właśnie
    teraz, natychmiast. Stąd te słynne zachcianki ciężarnych. Brak jakiegoś
    składnika może mieć czasem tragiczne skutki dla dziecka (pierwszy trymestr ciąży).
    Mięso to źródło najszybciej przyswajalnego żelaza, zaś spożywanie czekolady
    przez matkę zmniejsza ponoć ryzyko poronienia.

    Matka sama chyba wie, czy jej "zachcianki" są zachciankami sensu stricto , czy
    wołaniem maleństwa: "Mamo! jeść! proszę!"
    Matka sama czuje, czy da się zastąpić mięso żółtym serem i brokułami.
    Ale powinna jeść c z ę s t o, chociaż w małych ilościach, nawet w Wielki Piątek.

    PS. Co do pomysłu,że ktoś inny pości w imieniu ciężarnej czy karmiącej - to
    idea jest piękna. Na pewno wielu się zgłosi.
  • 22.02.07, 12:00
    Co do postu dla ciężarnych i karmiących:
    załapuję się na karmiącą i to jest jedyny rodzaj pokarmu
    dla Małego. Chciałam pościć wczoraj, ale mogłam tylko jakościowo,
    bo niestety brak któregokolwiek posiłku skutkuje u mnie brakiem
    pokarmu dla dziecka. Trochę mi z tym źle było, bo zawsze mocno
    postów przestrzegałam...
    --
    1 - 2 - 3
  • 22.02.07, 14:30
    Więc pościłam odmówiwszy sobie kilku przyjemności bez których zwykle nie
    potrafię się obejść. W tym internetu wink.
    Zyskany czas poświęciłam modlitwie.
    Trochę mnie to kosztowało..no i chyba o to chodzi smile
    Przywołanie tekstu o szabacie też mi rozjaśniło sprawę.
    --
    Każdego droga zdaje mu się prawa, lecz Pan osądza serca (Prz 21;2)
    czekamy na ciebie
  • 05.01.08, 19:37
    Dziękuję.

    Ja miałam potworne zaburzenia jedzenia. Niepowściągliwe wymioty, do
    tego kompletny brak łaknienia. Każde jedzenie było dla mnie karą.
    Pół ciaży spędziłam pod kroplówką, bo wszystko było na granicy
    parametrów życiowych. Więc jak mogłam to jadłam. Choćby mięso w
    piątek. A potem dręczyły mnie wyrzuty sumienia.
  • 05.01.08, 21:16
    Dla Ciebie, ale nie tylko smile Co jakiś czas podobny temat powraca.

    Jesteś niezwykła. Ja bym w takiej sytuacji nie miała wyrzutów
    sumienia kompletnie.
    --
    Bądź dobry - każdy, kogo spotkasz, prowadzi ciężki bój. J. Watson
    Wychowanie w wierze
  • 05.01.08, 22:34
    Ja dzisiaj też nie. Ale tamten okres był dla mnie potwornie trudny.
    Byłam w bardzo ciemnej dolinie. Zawieszona miedzy piekłem a ziemią.
    Niestety większość z napotkanych księży nie potrafiła mi kompletnie
    pomóc. Część wręcz dodawała mi cierpień i katuszy. Choć może to ja
    jeszcze nie potrafiłam wszystkiego usłuszeć.

    Podobno złoto(wiara) hartuje sie w ogniu.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.