Dodaj do ulubionych

Sprawa na protest - tym razem IKEA i homorodzinki

18.11.08, 10:16
Protest jest w wersji dla mężczyzn i kobiet. Nie pomyl się!

WERSJA DLA KOBIET
<imię, nazwisko, adres, mail>
KAROLINA.DULNIK@MEMO.IKEA.COM
prpl@memo.ikea.com

Szanowni Państwo!

Jestem klientką IKEA. W ciągu ostatnich 10 lat wydałam w Państwa sklepach
pokaźną sumę. Tym bardziej jest mi przykro, że jestem zmuszona pisać do
Państwa w sprawie, która mnie zbulwersowała.

W katalogu IKEA Family Live na sezon zimowy 2008, który rozpowszechniacie
Państwo w wielu tysiącach polskich domów znalazło się „12 portretów
rodzinnych". Na okładce magazynu zapytujecie Państwo retorycznie, czy owych 12
porterów rodzinnych stanowi przykłady „nowego modelu wspólnego życia". Na
stronie 24 katalogu znalazł się rozdział „Dom jak nie z tego świata", który
opisuje jako przykład rodziny dwóch mężczyzn (Steve'a oraz Ian'a), którzy
najwyraźniej stanowią związek homoseksualny. Nie uspokaja mnie deklaracja
Ian'a, który stwierdza: „Nie planujemy dzieci…". Państwa firma w sposób dosyć
oczywisty przedstawia związek homoseksualny jako jeden z akceptowalnych modeli
rodziny. Dla mnie, jako <Państwa klientki / żony i matki / katoliczki /
chrześcijanki>, jest to nie do przyjęcia.

Nie miejsce tu na przekonywanie Państwa, że promocja związków homoseksualnych
wpływa niekorzystnie na tak ważne dla społeczeństwa instytucje jak rodzina,
macierzyństwo, czy ojcostwo. Pozwalam sobie jednak zwrócić Państwa uwagę na
to, że dla wielu polskich rodzin godzenie w wartości rodzinne, w szczególności
w małżeństwo, które zgodnie z prawem jest związkiem między mężczyzną a
kobietą, jest nie do przyjęcia, w szczególności w czasie, w którym rodzina
przeżywa kryzys, a w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci.

Oświadczam, że będę bardzo starannie obserwować Państwa dalsze działania
marketingowe, a w szczególności promocję związków homoseksualnych, którą
Państwo rozpoczęliście katalogiem „IKEA Family Live".

Jako Państwa klientka uprzejmie proszę o odpowiedź, czy IKEA zamierza nadal
propagować w Polsce związki homoseksualne jako model życia rodzinnego
równoprawny z tradycyjną rodziną, która dla Polaków jest jedną z
najważniejszych wartości w życiu (co wynika z wielu badań społecznych).
Państwa stanowisko z pewnością będzie interesujące dla polskich mediów.

Z poważaniem -

<imię i nazwisko>
<miejscowość>
<ew. wyznanie>

PS. Uprzejmie proszę o niepowoływanie się na uczynione na stronie 66
zastrzeżenie, że „przedstawione opinie pochodzą od autorów (…wink i nie
odzwierciedlają opinii IKEA". Jako podmiot rozpowszechniający katalog i
decydujący o jego treści ponosicie Państwo pełną odpowiedzialność za dobór
materiałów i treść publikacji.
WERSJA DLA MĘŻCZYZN

KAROLINA.DULNIK@MEMO.IKEA.COM
prpl@memo.ikea.com

Szanowni Państwo!

Jestem klientem IKEA. W ciągu ostatnich 10 lat wydałem w Państwa sklepach
pokaźną sumę. Tym bardziej jest mi przykro, że jestem zmuszony pisać do
Państwa w sprawie, która mnie zbulwersowała.

W katalogu IKEA Family Live na sezon zimowy 2008, który rozpowszechniacie
Państwo w wielu tysiącach polskich domów znalazło się „12 portretów
rodzinnych". Na okładce magazynu zapytujecie Państwo retorycznie, czy owych 12
porterów rodzinnych stanowi przykłady „nowego modelu wspólnego życia". Na
stronie 24 katalogu znalazł się rozdział „Dom jak nie z tego świata", który
opisuje jako przykład rodziny dwóch mężczyzn (Steve'a oraz Iana), którzy
najwyraźniej stanowią związek homoseksualny. Nie uspokaja mnie deklaracja
Iana, który stwierdza: „Nie planujemy dzieci…". Państwa firma w sposób dosyć
oczywisty przedstawia związek homoseksualny jako jeden z akceptowalnych modeli
rodziny. Dla mnie, jako <Państwa klienta / męża i ojca / katolika /
chrześcijanina>, jest to nie do przyjęcia.

Nie miejsce tu na przekonywanie Państwa, że promocja związków homoseksualnych
wpływa niekorzystnie na tak ważne dla społeczeństwa instytucje jak rodzina,
macierzyństwo, czy ojcostwo. Pozwalam sobie jednak zwrócić Państwa uwagę na
to, że dla wielu polskich rodzin godzenie w wartości rodzinne, w szczególności
w małżeństwo, które zgodnie z prawem jest związkiem między mężczyzną a
kobietą, jest nie do przyjęcia, w szczególności w czasie, w którym rodzina
przeżywa kryzys, a w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci.

Oświadczam, że będę bardzo starannie obserwować Państwa dalsze działania
marketingowe, a w szczególności promocję związków homoseksualnych, którą
Państwo rozpoczęliście katalogiem „IKEA Family Live".

Jako Państwa klient uprzejmie proszę o odpowiedź, czy IKEA zamierza nadal
propagować w Polsce związki homoseksualne jako model życia rodzinnego
równoprawny z tradycyjną rodziną, która dla Polaków jest jedną z
najważniejszych wartości w życiu (co wynika z wielu badań społecznych).
Państwa stanowisko z pewnością będzie interesujące dla polskich mediów.

Z poważaniem -

<imię i nazwisko>
<miejscowość>
<ew. wyznanie>

PS. Uprzejmie proszę o niepowoływanie się na uczynione na stronie 66
zastrzeżenie, że „przedstawione opinie pochodzą od autorów (…wink i nie
odzwierciedlają opinii IKEA". Jako podmiot rozpowszechniający katalog i
decydujący o jego treści ponosicie Państwo pełną odpowiedzialność za dobór
materiałów i treść publikacji.
Obserwuj wątek
    • otryt Re: Sprawa na protest - tym razem IKEA i homorodz 18.11.08, 10:46
      a_weasley napisał:

      >Oświadczam, że będę bardzo starannie obserwować Państwa dalsze
      >działania marketingowe,

      ...i kupować nadal produkty IKEA.

      Myślę, że to sformułowamnie jest zbyt łagodne. Powiedziałbym, że
      swój pokaźny strumień pieniędzy skieruję gdzie indziej, jeżeli nic
      się nie zmieni.

      Swoją drogą ten katalog leży już u nas w domu od miesięcy i nawet
      tego nie zauważyłem. Tak się człowiek przyzwyczaja i nasiąka obcymi
      treściami, nie wiedzieć kiedy.


      • a_weasley Dobrze mówi! 18.11.08, 11:38
        otryt przeczytawszy w proteście:

        >Oświadczam, że będę bardzo starannie obserwować
        > Państwa dalsze działania marketingowe,

        dopisał sarkastycznie:

        > ...i kupować nadal produkty IKEA.

        i wyjął mi z ust:

        > Powiedziałbym, że swój pokaźny strumień
        > pieniędzy skieruję gdzie indziej, jeżeli nic
        > się nie zmieni.

        Wpadłem na to nieco poniewczasie, gdym już był tu wkleił ten tekst i właśnie
        wysyłał sowę do Ikei. Napisałem więc:

        "Uprzejmie informuję, że będę bardzo starannie obserwować Państwa dalsze
        działania marketingowe, a w szczególności promocję związków homoseksualnych,
        którą Państwo rozpoczęliście katalogiem „IKEA Family Live". Będzie to miało
        istotny wpływ na decyzję co do kupowania bądź niekupowania Państwa towarów."

        Jeden z moich przyjaciół przekształcił tekst jeszcze bardziej, pisząc m.in.:
        "Jako właściciel pracowni architektonicznej (w której powstało wiele projektów
        uwzględniajacych kolekcję IKEA) nie widzę dalszej możliwosci proponowania
        Klientom marki IKEA.
        Notatka, którą zamieściliście na stronie 66 nie zwalnia Was z odpowiedzialności
        z przedstawione wizerunki.
        Do czasu otrzymania satysfakcjonujących wyjasnień wyłaczamy kolekcje IKEA z
        pakietów projektowych
        <imię, nazwisko, nazwa firmy>".
        • minerwamcg Re: Dobrze mówi! 18.11.08, 12:01
          Krótko mówiąc, nasz przyjaciel też jest zwolennikiem posypywania
          truskawek cukrem smile. Chwali się, chwali.
          Myśmy tam specjalnie w Ikei wielkiego szmalu nie wydali, bo to nie
          nasz styl, ot, jakieś półeczki, wieszak na pokrywki, szyny z
          haczykami do kuchni, gasidło do świeczek. I duży, zielony smok, ale
          tego dostaliśmy w prezencie smile Więc klientem strategicznym nie
          jesteśmy, oj, nie.
          --
          Zabijają naszych! Nie wkurza Cię to?
          Wyślij protest do Ambasady Indii!
        • otryt Re: Dobrze mówi! 18.11.08, 12:27
          a_weasley napisał:

          >Będzie to miało istotny wpływ na decyzję co do kupowania
          >bądź niekupowania Państwa towarów.

          No, już lepiej. Jednak kolejny fragment również nie daje mi spokoju:


          >Jako Państwa klientka uprzejmie proszę o odpowiedź, czy IKEA
          >zamierza nadal propagować w Polsce związki homoseksualne jako model
          >życia rodzinnego równoprawny z tradycyjną rodziną,

          Ten fragment tekstu z kolei przypomina mi hipotetyczny list Francji
          do Rosji:

          Uprzejmie prosimy o odpowiedź, czy Rosja zamierza nadal stacjonować
          swoje wojska w Abchazji Południowej...

          I podobny będzie zapewne rezultat tak jednej, jak i drugiej
          uprzejmej prośby.

          My w Ikei też nie zostawiamy dużo pieniędzy, lecz pobajerować o
          szerokim strumieniu złotówek przecież można w liście protestacyjnym.
          Jakiś kwiatek w doniczce czasem, ostatnio pościel kolorowa. Nie wiem
          co zrobię, jeśli się okaże, że dwaj faceci w katalogu na takiej
          samej pościeli leżą? Nie uwolnię się od skojarzeń.
      • maadzik3 Re: dla Ciebie: 18.11.08, 20:43
        Przed wojna byla w Polsce bajka o Szczepciu i Tonciu ktorzy znalezli dziecko i
        musieli je wychowac, w latach 50-tych w USA nakrecono komedie o 3 kowbojach
        ktorzy znalezli dziewczynke i musieli sie nia zaopiekowac. Bylo jeszcze kilka
        takich utworow. Nigdy nie mialam wrazenia ze dotycza zwiazkow homoseksualnych
        tylko relacji doroslych i dzieci. W bajce opisanej (zaznaczam ze nie czytalam)
        problemem ktory moglby zainteresowac moje dziecko bardziej byloby co sie stalo
        ze rodzice (oryginalni) zgubili lub porzucili jajko. Takze uwazam to za
        nadinterpretacje bo sama nie widze w bajce nic ani zdroznego ani nowatorskiego -
        tamat eksploatowany od dawna.
        Co do katalogu IKEA. Kiedys dawno na tym forum (2-3 lata temu) napisalam
        dluuuugi post dlaczego jestem zwolenniczka legalizacji zwiazkow homoseksualnych.
        Nie bardzo mam czas powtarzac az tak dlugi wpis, ale przypomne jego glowne
        zalozenia:
        1. prawo panstwowe i zasady wiary to dwa rozdzielne systemy, nie przeciwstawne,
        ale rozdzielne. Wynika to z roznych funkcji panstwa (zgodnie z zasadami
        legitymizacji wladzy i demokracji zapewnic maksymalnie dobre zazadzanie pewnym
        specyficznym biznesem jakim jest panstwo tworzac zreby prawne umozliwiajace
        zgodne wspolistnienie i samorealizacje jego obywateli) i kosciolami i w ogole
        religia (doprowadzenie wiernych do zbawienia). Religia moze byc rygorystyczna
        moralnie i wymagac trudnych wyborow, panstwo sluzy celom doczesnym.
        2. Koscioly maja prawo odmawiac uznania zwiazkow homoseksualnych i wiekszosc to
        robi - panstwo ma zapewniac ochrone praw rowniez obywateli niewierzacych i
        znajdujacych sie w roznych mniejszosciach dajac (w kazdej dziedzinie) obywatelom
        maksymalna swobode nie kolidujaca ze swoboda i prawami innych obywateli
        3. Promocja homoseksualizmu nie wchodzi w gre gdyz zgodnie z tym co obecnie
        wiemy odpowiada za niego korelacja czynnikow genetycznych i wczesnorozwojowych i
        korelacja orientacji hooseksualnej u blizniat jednojaowych wynosi 75%
        (porownujac do 50% korelacji przy schizofrenii uwazanej za powaznie wynikajaca z
        genetyki). Tym nie da sie zarazic ani przekonac wiec i nie ma co promowac
        4. Ogladajac katalog pewnie nawet nie zwrocilabym uwagi na rzeczone zdjecie,
        patrzylabym na meble, a dostrzegajac statystow (jesli w ogole) moglabym pomyslec
        ze np. bracia, generalnie lepiej wygladaja wnetrza z ludzmi w katalogu niz same
        meble
        Tym samym zglaszam votum separatum liczac sie z wielkimi sprzeciwami, ale
        musialam napisac swoje zdaniesmile
        --
        <*>
        'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
        • a_weasley Kto ma do czego prawo 19.11.08, 01:06
          maadzik3 napisała:

          > Kiedys dawno na tym forum (2-3 lata temu)
          > napisalam dluuuugi post dlaczego jestem
          > zwolenniczka legalizacji zwiazkow homoseksualnych

          Ale my tu nie mówimy o legalizacji (która, Bogu dzięki, w Polsce w aktualnym
          stanie prawnym nam nie zagraża). Protest dotyczy tego, że sobie protestujący nie
          życzą w jakiejkolwiek formie ich popularyzacji.
          Nikt też Ikei nie odmawia prawa do publikowania takiego katalogu. Gdyby
          naruszała prawo, pisalibyśmy (my = ci, którzy się do protestu przyłączyli, bo
          to nie jest mój pomysł, jakkolwiek ja wygładziłem otrzymane pismo stylistycznie)
          zawiadomienia do prokuratury, a nie protesty.
          Tak zaś, jak jest, IKEA ma takie samo prawo taki katalog opublikować, jak my
          sobie tego kategorycznie nie życzyć i dać temu wyraz, i tym samym nasze prawa
          znoszą się wzajemnie.

          Ty zaś masz takie samo prawo wygłaszać twierdzić, jakoby w sprawie uwarunkowań
          homoseksualizmu wszystko było wiadomo (jak to czynisz w punkcie 3), jak ja
          nazwać to pseudonaukowymi bzdurami i oświadczam, że z tego prawa korzystam.
          • dominikjandomin Re: Kto ma do czego prawo 19.11.08, 08:36
            a_weasley napisał:

            > maadzik3 napisała:
            >
            > > Kiedys dawno na tym forum (2-3 lata temu)
            > > napisalam dluuuugi post dlaczego jestem
            > > zwolenniczka legalizacji zwiazkow homoseksualnych
            >
            > Ale my tu nie mówimy o legalizacji (która, Bogu dzięki, w Polsce w aktualnym
            > stanie prawnym nam nie zagraża).

            Tego nie wiemy. Wszak legalizacja nie musi oznaczać małżeństwa... może jakas
            rejestracja, dająca określone korzyści?

            Bo to się w wypowiedziach gejów i zwolenników heteroseksualnych rozbija o:
            - dziedziczenie
            - podatki
            - prawa do wizyt w szpitalach.

            Inna sprawa, że można to rozwiązać w lepszy sposób, bez wprowadzania do tego
            instytucji rodzin gejowskich.
            • a_weasley Re: Kto ma do czego prawo 19.11.08, 10:47
              dominikjandomin napisał:

              > - prawa do wizyt w szpitalach.

              > Inna sprawa, że można to rozwiązać w lepszy
              > sposób, bez wprowadzania do tego instytucji
              > rodzin gejowskich.

              Powiem więcej, w tej chwili w szpitalu dają kartkę, gdzie się wpisuje, kogo się
              upoważnia do wizyt, zasięgania informacji o stanie zdrowia i odbioru zwłok.
              A co do dziedziczenia, to połową spadku można rozrządzić wedle woli. Może
              należałoby zachowek zmniejszyć, nie wiem.
              W ogóle uważam, że to umrzeć zostawiając majątek a nie spisawszy testamentu to
              duży nietakt. Spisanie testamentu to jest robota na godzinę, a krewni mają
              kłopot na miesiące, a ile niezgody przy tym może być...
        • dominikjandomin Re: dla Ciebie: 19.11.08, 08:33
          maadzik3 napisała:


          > 3. Promocja homoseksualizmu nie wchodzi w gre gdyz zgodnie z tym co obecnie
          > wiemy odpowiada za niego korelacja czynnikow genetycznych i wczesnorozwojowych
          > i
          > korelacja orientacji hooseksualnej u blizniat jednojaowych wynosi 75%
          > (porownujac do 50% korelacji przy schizofrenii uwazanej za powaznie wynikajaca
          > z
          > genetyki). Tym nie da sie zarazic ani przekonac wiec i nie ma co promowac

          Zła interpretacja. To oznacza tylko, ze 75% nie może się zarazić, a 25%
          pozostałych...

          Nie wiemy, czy wchodiz w grę inna ekspresja genów (udowodnione zjawiska różnej
          ekspresji u jednojajowych), czy tez czynniki POZA genetyczne i dojrzewania przed
          natalnego - czyli po prostu wychowanie...
        • a_weasley Gdy dwóch mówi to samo, to nie jest to samo 19.11.08, 11:42
          maadzik3 napisała:

          > o Szczepciu i Tonciu ktorzy znalezli dziecko
          <ciach>
          > o 3 kowbojach ktorzy znalezli dziewczynke
          > i musieli sie nia zaopiekowac.

          Parę lat temu, kiedy w Polsce znalazła się na tapecie sprawa legalizacji
          związków homoseksualnych - bodajże wtedy, kiedy w pracach nad Konstytucją
          pojawiła się kwestia zapisu, że ze szczególnej ochrony korzysta małżeństwo "jako
          związek mężczyzny i kobiety", byłby to więc rok 1997 - i oczywiście wspominano o
          tego typu sytuacjach, Józefa Hennelowa napisała:

          "Oczywiście historia zna każdy rodzaj sieroctwa i najróżniejsze rodzaje gniazd
          zastępczych".

          W opisanych przypadkach owe osobliwe układy powstają niejako przypadkowo, siłą
          wyższej konieczności.
          To raz.

          > Nigdy nie mialam wrazenia ze dotycza
          > zwiazkow homoseksualnych tylko relacji
          > doroslych i dzieci.

          A tutaj chodzi o relację dorosłych. To dwa.

          > W bajce
          <ciach>
          > nadinterpretacje bo sama nie widze w bajce nic

          Gdyby nic tam nie można było zobaczyć, toby jej Biedroń i spółka nie
          upowszechniali. To trzy.

          > patrzylabym na meble, a dostrzegajac statystow
          > (jesli w ogole) moglabym pomyslec ze np. bracia,

          Można by pomyśleć różne rzeczy. I tu dochodzimy do sedna sprawy.
          W nie tak odległych czasach 2 x 2 było 4 i szlus. Wiadomo było, że
          homoseksualizm to jest dewiacja, że tacy dwaj ludzie to nie jest rodzina. Tak
          samo jak nigdzie nie było kwestii, że dwaj panowie z takich czy innych powodów
          wychowujący razem dziecko to nie są rodzice.
          Były różne sytuacje, że dwaj mężczyźni (lub więcej) mieszkają razem - chociażdy
          wynajmują mieszkanie. Podobnie nie widziano żadnego podtekstu w tym, że dwaj
          mężczyźni razem podróżują, chodzą po górach itp., motywu homoseksualnego się po
          prostu nie brało pod uwagę.
          Wskutek afirmatywki, z jaką mamy obecnie do czynienia w Unii Europejskiej i w
          strefie wpływów Jasnogrodu w USA, teraz jest to dość powszechnie brane pod
          uwagę, co i mnie postawiło w niezręcznej sytuacji, bo jeśli dwaj single, 30 i
          24, spędzają ze sobą sporo czasu i razem to tu, to tam wyjeżdżają, to pojawiają
          się domysły, aluzje, za oczy także komentarze...
          (dla jasności, Kostek też się ożenił i ma dwoje dzieci, nawet byłem świadkiem
          chrztu starszego)
          Dziś, gdy homo w ogóle, a homorodzinka w szczególności jest lansowane jako
          równoprawny model, "Sz.&T." byłoby istotnie filmem ryzykownym. Ostatecznie
          samcołożnicy uznali za swoje "Y.M.C.A." i "In the Navy", ponieważ utwory te
          opiewają bliską relację między mężczyznami. Niedługo uznają za swoich Smugę i
          bosmana Nowickiego.
          Nie ma co rżnąć głupa. Dwaj panowie przedstawieni jako "family" i mówiący jak
          małżeństwo "Dzieci nie planujemy" to nie bracia, nie koledzy, lecz "partnerzy".
          • maadzik3 Re: Gdy dwóch mówi to samo, to nie jest to samo 19.11.08, 16:41
            Bajka o adoptowanym przez kogos dziecku jest bajka o stosunkach doroslych i
            dzieci. Dla mnie. tyle bylo w recenzji. W przeciwienstwie zarowno do kol
            zblizonych do Biedronia jak i do tych wszedzie szukajacych podtekstow nie
            upatruje wszedzie przejawow seksualnosci (w jakiejkolwiek formie). Jak dwoch
            sasiadow mieszka razem to mieszka razem (podobnie dwie sasiadki). Nie moja
            rzecza co ich laczy. Nie lubie epatowania seksualnoscia (ani hetero- ani homo-),
            jej dyskretna afirmacja mi nie przeszkadza. Obracalam sie swego czasu w
            srodowiskach o zdecydowanej przewadze plciowej (akurat tam bylo 90% facetow) i
            nie wynikalo z tego nic poza ich wieksza sklonnoscia do uprawiania tego rodzaju
            hobby jakim ta grupa sie zajmowala. Natomiast rozumiem dramat ludzi ktorzy musza
            wysluchiwac o sobie plotek (prawdziwych lub nie, zawsze zlosliwych), ukrywac
            swych partnerow, ktorym odmawia sie informacji medycznej (jak trafiasz do
            szpitala nieprzytomny zadnych kartek nie podpisujesz). W niczym mi nie
            przeszkadzaja i tyle. Jedni sa fantastyczni inni przeciwnie, jedni madrzy drudzy
            glupi. Zycie. Natomiast nie widze powodu do ich dyskryminacji.
            Co do katalogu gdybym przeczytala podpis domyslilabym sie oczywiscie kontekstu,
            ale jakos nigdy nie czytalam tak szczegolowo zadnego katalogu reklamowego. Zas
            zjawisko homoseksualizmu jest stare i bez wzgledu czy byl bardzo doceniany (jak
            w Sparcie) czy zakazany (jak w XIX wieku w Europie) zawsze byl. Na pewno zyje
            sie z nim trudno, a jako ze mnie argumenty o jego niezaleznosci od wychowania
            przekonuja (moje prawo) zjawisko przyjmuje do wiadomosci. Co sie z nim zrobi to
            inna sprawa. Ale nie widze powodu ograniczania praw obywatelskich (w tym do
            ukladania sobie z kims zycia) z powodu orientacji. Z religijnego punktu widzenia
            widze inne argumenty, ale panstwo i kosciol jako sie rzeklo maja rozne cele.
            --
            <*>
            'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
            • minerwamcg Re: Gdy dwóch mówi to samo, to nie jest to samo 19.11.08, 17:06
              maadzik3 napisała:
              >Nie lubie epatowania seksualnoscia (ani hetero- ani homo-)
              >jej dyskretna afirmacja mi nie przeszkadza.

              No widzisz, każdemu przeszkadza co innego. Nam afirmacja związków
              homoseksualnych przeszkadza, nawet dyskretna, ponieważ według naszego systemu
              wartości jest to (choćby i dyskretna) afirmacja grzechu, na którą zgodzić się
              nie możemy i w której nie chcemy brać udziału.

              > Natomiast nie widze powodu do ich dyskryminacji.
              Po pierwsze, brak afirmacji to jeszcze nie dyskryminacja. Homoseksualiści lubią
              utożsamiać te dwie sprawy i jeśli ktoś ich odpowiednio głośno nie popiera, to z
              automatu znaczy, że dyskryminuje, zwalcza i tępi, ale to naprawdę nie jest to samo.
              Po drugie, my nie widzimy powodu również do promocji tego, co robią. Bo uważamy
              to za złe.
              > Co do katalogu gdybym przeczytala podpis domyslilabym sie >oczywiscie kontekstu,
              > ale jakos nigdy nie czytalam tak szczegolowo zadnego katalogu >reklamowego.
              Nie znaczy to jednak, że w katalogach, reklamach itp. drukach użytkowych można
              pisać co się chce, "bo i tak nikt tego nie czyta".
              > Zas zjawisko homoseksualizmu jest stare i bez wzgledu czy byl
              > bardzo doceniany (jak w Sparcie) czy zakazany (jak w XIX wieku w
              > Europie) zawsze byl.
              Siedem grzechów głównych też "zawsze było", od początku świata - i co z tego
              wynika? Czy to (ze względu na długie tradycje) czyni je mniej złymi?
              > Ale nie widze powodu ograniczania praw obywatelskich (w tym do
              > ukladania sobie z kims zycia) z powodu orientacji.
              Ależ niech sobie układają w dowolnych konfiguracjach, nic nikomu do tego. Tylko
              niech się nie domagają nazywania tych swoich układów rodziną i przywilejów
              należnych rodzinom. Bo wtedy to będzie dyskryminacja rodzin.
              > Z religijnego punktu widzenia widze inne argumenty, ale panstwo i
              > kosciol jako sie rzeklo maja rozne cele.
              Ochrona rodziny jako "podstawowej komórki społecznej" jest tu akurat celem
              wspólnym. Społeczeństwo bowiem opiera się na rodzinach, nie na stosunkach pana z
              panem czy pani z panią.
              --
              Zabijają naszych! Nie wkurza Cię to?
              Wyślij protest doAmbasady Indii!
      • kim5 Re: A ja nigdy w życiu nie byłam w IKEI :) 19.11.08, 11:01
        Jeśli jedna na 13 rodzin jest homoseksualna, to chyba trudno mówić o
        promocji homoseksualizmu! Co ma w ogóle znaczyć "promocja
        homoseksualizmu"? Że się pokazuje, że tacy ludzie istnieją? Że IKEA
        mówi, że lepsza rodzina to pan z panem, a nie pani z panem (no ale
        przecież tych modeli kobieta+mężczyzna w katalogu jest duużo
        więcej).Czy ktoś może mi to wyjaśnić?
        Smutno mi się zrobiło, kiedy czytałam ten wątek, po prostu smutno.
        Piszecie o ludziach, dobrze by było, żebyśmy o tym nie zapominali.
        --
        Kim5 nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone w
        sygnaturce.
        • a_weasley Re: A ja nigdy w życiu nie byłam w IKEI :) 19.11.08, 11:08
          kim5 napisała:

          > Jeśli jedna na 13 rodzin jest homoseksualna,
          > to chyba trudno mówić o promocji homoseksualizmu!

          Żeby była jedna na 113, i tak byłaby promocja.

          > Że IKEA mówi, że lepsza rodzina to pan z panem,

          Że IKEA mówi, że pan z panem to rodzina. Tak, wiem, ktoś mi zaraz tu wyjedzie z
          braćmi, ale na to będzie odpowiedź za chwilę, przy okazji dywagacji nt Szczepka
          i Tońka.

          > Piszecie o ludziach,

          O jakich? O pozorantach w katalogu, którzy w rzeczywistości mogą być normalni,
          czy o jego autorach, jak wyżej?
          Akurat w konkretnym przypadku nie piszemy o żadnym konkretnym samcołożniku.
        • minerwamcg Re: A ja nigdy w życiu nie byłam w IKEI :) 19.11.08, 11:16
          A czemuż mielibyśmy pisać o ludziach, skoro piszemy o postawach i tychże postaw
          promocji?
          W ogóle dziwi mnie, że na forum "Wychowanie w wierze" (w podtekście -
          chrześcijańskiej) trzeba komuś tłumaczyć, że nazywanie pary homoseksualnej
          rodziną i/lub stawianie jej w jednym szeregu z normalnymi rodzinami jest złe
          moralnie i szkodliwe społecznie.
          --
          Zabijają naszych! Nie wkurza Cię to?
          Wyślij protest doAmbasady Indii!
          • maadzik3 Re: A ja nigdy w życiu nie byłam w IKEI :) 19.11.08, 16:51
            Minerwo, ja wczuwam sie w dramat tych ludzi, a jako sie rzeklo uwazam ze
            homoseksualizm jest wrodzony. Staram sie nie okazywac ani pogardy ani potepienia
            ludziom ktorzy nikogo nie krzywdza. Rodzine zas traktuje jako slowo o kontekscie
            spoleczno-sytuacyjnym. "Rodzina chrzescijanska" to co innego i tu pary
            jednoplciowe wylaczymy, ale rodzina? Powiedzialabym tak o afrykanskim klanie,
            muzulmaninie w kilku zwiazkach (bo jak okreslic jedna z jego zon z dziecmi i
            ojcem zbiorczo?), zwiazkach cywilnych, parach wychowujacych swoje dzieci bez
            slubu itd. Moze to moje prawnicze wyksztalcenie, ale slyszac rodzina bez
            kwantyfikatorow mysle raczej o kontekscie spoleczno/ fiskalno/ formalnym. O
            parze wychowujacej dzieci z poprzednich zwiazkow jej i jego oraz wspolne z
            nowego zwiazku tez powiem "rodzina" co nie oznacza mojego stosunku
            emocjonalno-moralnego tylko stwierdzenie faktu - mieszkaja razem, prowadza
            gospodarstwo domowe, wspolnie rozliczaja sie z podatkow, zawarli formalne
            malzenstwo. to kimze sa?
            --
            <*>
            'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
            • minerwamcg Re: A ja nigdy w życiu nie byłam w IKEI :) 19.11.08, 17:22
              maadzik3 napisała:
              >Staram sie nie okazywac ani pogardy ani potepienia ludziom ktorzy >nikogo nie
              krzywdza.
              Jako i ja staram się tego nikomu nie okazywać - natomiast nikt nie może wymagać
              ode mnie, żebym to co robią (choćby i nikogo nie krzywdząc), nazywała dobrym lub
              choćby moralnie obojętnym, skoro moja religia mówi, że jest to złe.
              > Rodzine zas traktuje jako slowo o kontekscie spoleczno-sytuacyjnym. > "Rodzina
              chrzescijanska" to co innego i tu pary jednoplciowe
              > wylaczymy, ale rodzina?
              Nie. Dla mnie definicja rodziny nie ma kontekstu. Rodzina to rodzina. Związek
              mężczyzny i kobiety zawarty w celu zrodzenia i wychowania potomstwa oraz
              okazywania sobie wsparcia i wzajemnej miłości. Wszystkie stosunki z tym związane
              (dzieci z poprzednich związków, dziadkowie, kuzynostwo, szwagrowie i tak dalej
              aż do przyszywanych ciotek włącznie) wynikają z tego pierwotnego związku -
              mężczyzny, kobiety i ich potomstwa.
              Kim są dwaj panowie żyjący ze sobą - nie wiem, nie są jednak rodziną. Brakuje im
              do tego jednej z podstawowych cech warunkujących rodzinę, jaką jest różnica płci.

              Być może z moim zdrowiem psychicznym nie jest jakoś olśniewająco dobrze, Szef w
              swoim miłosierdziu raczył mnie jednak zachować od schizofrenii. Nie mogę być
              kimś innym jako chrześcijanka, a kimś innym jako obywatelka państwa (które
              nawiasem mówiąc w swoich aktach prawnych również definiuje rodzinę jako związek
              mężczyzny i kobiety!). Nie mogę mieć dwóch róznych poglądów, jednego na użytek
              cywilny, drugiego - kościelny.

              >mieszkaja razem, prowadza
              > gospodarstwo domowe, wspolnie rozliczaja sie z podatkow, zawarli
              > formalne malzenstwo. to kimze sa?
              Z tym formalnym zawarciem "małżeństwa" (bo małzeństwem ich związek nie będzie,
              choćby zawarli go w trzech magistratach i siedmiu kościołach), trochę się
              pospieszyłaś - w Polsce nie jest to możliwe. I mam nadzieję, że nie będzie.
              --
              Zabijają naszych! Nie wkurza Cię to?
              Wyślij protest doAmbasady Indii!
        • kann2 Promocja 19.11.08, 18:11
          kim5 napisała:

          > Jeśli jedna na 13 rodzin jest homoseksualna, to chyba trudno mówić
          o
          > promocji homoseksualizmu! Co ma w ogóle znaczyć "promocja
          > homoseksualizmu"? Że się pokazuje, że tacy ludzie istnieją?

          A jednak, gdy nie tak dawno pewni młodzieńcy pozdrawiali się
          hitlerowskim pozdrowieniem (lub, jak twierdzili, rzymskim salutem),
          zostali oskarżeni o propagowanie faszyzmu.
          • maadzik3 Re: Promocja 19.11.08, 18:13
            z pogladami faszystowskimi nikt sie nie rodzi, z orientacja seksualna wg obecnie
            posiadanej wiedzy - tak
            --
            <*>
            'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
            • a_weasley Re: Promocja 19.11.08, 18:24
              maadzik3 napisała:

              > Z pogladami faszystowskimi nikt sie nie rodzi,

              Co to jest faszyzm i kto tutaj ten ustrój popierał?

              A jeśli używasz słowa "faszystowski" w znaczeniu, w jakim jest ono używane przez
              siły postępu, czyli jako obelgi, to OIW lżyć współdyskutantów na tym forum nie
              wolno.

              > z orientacja seksualna wg obecnie
              > posiadanej wiedzy - tak

              Zależy, przez kogo posiadanej.
              Są badania, z których wynika, że tego typu predyspozycje są uwarunkowane
              genetycznie, względnie związane ze zdarzeniami zachodzącymi w życiu płodowym (co
              w obu przypadkach oznacza, że człowiek się z tym rodzi). Jednakże czym innym są
              wrodzone predyspozycje, a czym innym zachowania z tymi predyspozycjami związane.
              Toteż nie jest grzechem mieć skłonności homoseksualne, jest natomiast grzechem
              tym skłonnościom folgować, względnie innych do tego zachęcać lub to pochwalać.
            • kann2 Re: Promocja 19.11.08, 18:24
              Nie wszyscy przyjmują taką teorię - niektórzy przyjmują jednak, że
              czynniki społeczne odgrywają duzą rolę w powstawaniu homosekualizmu.
              Do tego stopnia, że uznają mozliwość odwrócenia tej orientacji.

              Nie o etiologię mi jednak chodziło, ale o zarzut, moim zdaniem
              fałszywy, iż nie można mówić o promocji homoseksualizmu.
            • mamalgosia Re: Promocja 21.11.08, 17:48
              maadzik3 napisała:

              > z pogladami faszystowskimi nikt sie nie rodzi, z orientacja
              seksualna wg obecni
              > e
              > posiadanej wiedzy - tak
              Wiesz, no chyba nie do końca właśnie.
              A nawet gdyby, to rodzimy się z wieloma predyspozycjami, któym
              jednak potem staramy się nie ulegać
          • kim5 Re: Promocja 19.11.08, 18:17
            Ja pytałam co oznacza promocja homoseksualizmu - zwłaszcza w tym
            kontekście.
            --
            Kim5 nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone w
            sygnaturce.
    • mirellka74 Re: Sprawa na protest - tym razem IKEA i homorodz 19.11.08, 17:00
      A ja sie bardzo ciesze, ze ikea wypowiedziala sie pozytywnie w
      kwestii homoseksualizmu, bardzo delikatnie, nie wprost, a
      jednak.Brawo!
      Takie zwiazki sa i nie ma co udawac, ze nagle znkna.
      Dwoch Panow i dwie panie sa dla mnie jak najbardziej rodzina.
      Tak samo jak ja i moj maz razem mieszkaja, wspieraja sie, uprawiaja
      seks.Kochaja sie.
      Mam az czterech przyjaciol gejow( 2 pary), wiec wiem co mowie.
      Zawsze niezmiernie mnie dziwi, ze w kregach chrzescijanskich czesto
      tyle zlosci i jadu do drugiego CZLOWIEKA.
      Dlaczego Ikea wg Was nie "miala prawa" zamiescic takiego info w
      katalogu?
      Dlaczego zakladacie, ze wszyscy wyznaja takie zasady (uprzedzenia?)
      jak Wy?
      Nie zawsze katolik= nienawisc do homoseksualistow.
      Nie mowiac juz o tym, ze Polska to nie kraj katolicki w 100% (nie
      znam statystyki).
      M.


      • a_weasley Najpierw czytaj, potem myśl, potem pisz 19.11.08, 17:45
        aby się czasem nie okazało, że polemizujesz z tym, co Ci się wydaje, że ktoś
        myśli, a nie z tym, co napisał.

        Mirellka74 napisała:

        > Takie zwiazki sa i nie ma co udawac, ze nagle znkna.

        Toteż nikt nie udaje. Nie wiem, jak inni, ale ja sobie tylko życzę, żeby było
        ich jak najmniej, a najlepiej, owszem, żeby całkiem znikły. Gdybym sobie tego
        nie życzył, a codziennie mówił "bądź wola Twoja", stałbym się jak miedź
        brzęcząca albo cymbał grzmiący i w ogóle cymbał.

        > Dlaczego Ikea wg Was nie "miala prawa" zamiescic
        > takiego info w katalogu?

        Miała prawo. Jak mawia Minerwa, każdy ma mnóstwo praw i jak próbuje skorzystać
        ze wszystkich naraz, to nie sposób z nim wytrzymać.
        IKEA zamieściła. Jej prawo (jakem to otwartym tekstem napisał), jest wolność
        druku. A my sobie nie życzymy, żeby korzystała ze swoich praw w ten sposób, i
        dajemy temu wyraz. Nasze prawo, jest wolność słowa.

        > Dlaczego zakladacie, ze wszyscy wyznaja takie zasady
        > (uprzedzenia?) jak Wy?

        Ja mam głównie uprzedzenie do ludzi, którzy polemizują z tym, czego nikt nie
        powiedział.
        Z niczego nie wynika, byśmy zakładali, że wszyscy tak jak my (choć sądzę, że nie
        jestem tu odosobniony sądząc, że świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdyby tak
        było). Natomiast nie wiem jak inni, ale ja zakładam, że chrześcijanin powinien
        się brzydzić grzechem. Nie grzesznikiem, lecz grzechem właśnie.

        > Nie zawsze katolik= nienawisc do homoseksualistow.

        My (w sensie: krytycy tego katalogu, nie w sensie my katolicy, bo ja akurat
        katolikiem nie jestem) nie nienawidzimy homoseksualistów. My mamy krytyczny
        stosunek do praktyk homoseksualnych (jako wyraźnie sprzecznych z wolą Bożą, co
        jest otwartym tekstem napisane w Biblii) i, co za tym idzie, do niektórych
        pomysłów na redefinicję rodziny.

        > Nie mowiac juz o tym, ze Polska to nie kraj katolicki w 100%

        Akurat na tym forum powszechna jest nie tylko ta wiedza, lecz również
        świadomość, że podział Polaków na katolików, niewierzących i świadków Jehowy nie
        jest podziałem wyczerpującym. No i co z tego? Pismo Święte jest autorytetem nie
        tylko dla katolików. Powiedziałbym nawet, że dla protestantów większym.
          • a_weasley Re: Najpierw czytaj, potem myśl, potem pisz 19.11.08, 18:28
            kim5 napisała:

            > Tytuł posta jest protekcjonalny.

            Udzieliłem Mirelce takiej rady, ponieważ - jak wykazałem - polemizowała z
            twierdzeniami, których nikt nie podnosił. Są więc trzy możliwości:
            a) nie czytała uważnie, skutkiem czego polemizowała z tym, czego nikt nie napisał
            b) nie myślała dostatecznie dużo pisząc, skutek jak wyżej
            c) świadomie ustawiała sobie przeciwnika.
            Odpowiedź c), jako świadczącą o niej najgorzej, wstępnie odrzucam.

            > Szkoda, że autor nie zastosował tej
            > zasady do siebie, zanim napisał...

            A tak konkretnie to o co Ci chodzi?
                • kim5 Re: Najpierw czytaj, potem myśl, potem pisz 19.11.08, 23:56
                  Po pierwsze to nie odpytywanie, tylko rozmowa. Taką funkcję ma forum.
                  Po drugie, cokolwiek nie napiszę, zostanie to zacytowane,
                  skomentowane/obśmiane/potraktowane protekcjonalnie/lub tp.
                  Przykro mi, ale nie po to dyskutuję na forum, żeby skupiać się na
                  tym, w czym nie zgadzam się z interlokutorami. Nie odpytuję ich z
                  uzasadnień, dopisując "jeśli oczywiście jakieś masz", bo nie
                  zakładam, że dyskutuję z nierozumnymi istotami, które plotą trzy po
                  trzy, nie wiedząc dlaczego. Rzadko piszę na forum i zastanawiam się
                  czy i co napisać, również po to, żeby uszanować uczucia innych
                  ludzi, którzy tu są. Nie mam monopolu na prawdę, natomiast mam swoje
                  poglądy, które mają uzasadnienie.
                  Nie lubię Twojego sposobu dyskusji, bo rozmowa to nie spychanie do
                  defensywy i zmuszanie do uzasadniania swojego stanowiska. Naprawdę
                  chcesz znać uzasadnienie? Żeby móc je pociąć na kawałki i
                  skomentować każde słowo (często w nietaktowny sposób)?
                  Szkoda, że moderatorzy nie zwrócą na to uwagi. Jest to przykre dla
                  innych uczestników forum. Zwłaszcza na tym forum.


                  --
                  Mały człowiek rzuca często długi cień.
                  • a_weasley Re: Najpierw czytaj, potem myśl, potem pisz 20.11.08, 00:30
                    Kim5 oprócz potoku gołosłownych ogólników napisała:

                    > Naprawdę chcesz znać uzasadnienie?

                    Owszem. Z wypowiedzi, na którą odpowiedziałem pytaniem o konkret, rozumiem, że
                    do moich słów w tym wątku można zastosować moją radę "najpierw czytaj, potem
                    myśl, potem pisz". Zatem słucham.
                  • isma O dyskutowaniu 20.11.08, 13:21
                    Sluchajcie...
                    Mimo ze mam dyzur ;-(((, to napisze jako uzytkownik, a nie jako moderator.
                    Prosze tego nie brac za wypowiedz ex cathedra.

                    Ze czesc z nas wypowiada sie czasem dosyc ostro, to wiadomo. Sama pierwsza bym
                    kamieniem nie rzucila. Zazwyczaj uzytkownicy sami sobie radza, nie pozostajac
                    adwersarzowi dluznymi, a zatem nie ma potrzeby interwencji moderatorskiej.
                    Dopoki to nie przekracza granic kultury, i dopoki nie jest naruszeniem
                    prywatnosci forumowicza (a, mimo wszystko, ocena pogladow takowej prywatnosci
                    nie narusza), to mnie sie wydaje, ze miesci sie w charakterze forum, badz co
                    badz, dyskusyjnego.

                    Kim, ja rozumiem, ze moglas sie poczuc dotknieta forma wypowiedzi Arthura.
                    Natomiast, jednak, no, oczekiwanie od dyskutanta uzasadnienia prezentowanego
                    przezen pogladu to nie jest jakas szczegolnie dotkliwa szykana, tylko standard.

                    Dla mnie pytanie o uzasadnienie jest wazne, bo byc moze pozwoli mi sie z
                    rozmowca zgodzic. A przynajmniej zrozumiec jego punkt widzenia, choc jest on od
                    mojego odmienny. Jesli dostaje tylko teze, bez argumentow, to napewniej ja
                    odrzuce. A nie o to przeciez w dialogu chodzi.

                    --
                    Wyślij protest doAmbasady Indii
                    • a_weasley Re: O dyskutowaniu 20.11.08, 14:06
                      isma napisała:

                      > Kim, ja rozumiem, ze moglas sie poczuc
                      > dotknieta forma wypowiedzi Arthura.

                      A ja właśnie nie rozumiem, bo wypowiedź, którą Kim uważa za protekcjonalną, nie
                      była adresowana do niej. Chyba że Kim i Mirellka to ta sama osoba.
                      • kim5 Re: O dyskutowaniu 20.11.08, 19:33
                        A jakie ma znaczenie dla meritum wypowiedzi, do kogo ona jest
                        skierowana? Jeśli na forum z moderacją napotkam na wypowiedź z
                        niecenzuralnym słownictwem czy obraźliwymi treściami to reaguję,
                        mimo, że wpowiedź nie jest skierowana do mnie. Taka jest moja
                        wrażliwość.
                        Dotknięta poczułam się również naszym dalszym dialogiem, to tak na
                        marginesie.
                        --
                        Kim5 nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone w
                        sygnaturce.
                        • lucasa Re: O dyskutowaniu 20.11.08, 23:12
                          kim5 napisała:

                          > A jakie ma znaczenie dla meritum wypowiedzi, do kogo ona jest
                          > skierowana? Jeśli na forum z moderacją napotkam na wypowiedź z
                          > niecenzuralnym słownictwem czy obraźliwymi treściami to reaguję,
                          > mimo, że wpowiedź nie jest skierowana do mnie. Taka jest moja
                          > wrażliwość.
                          > Dotknięta poczułam się również naszym dalszym dialogiem, to tak na
                          > marginesie.

                          Kim5 - ja Ciebie rozumiem. az dziwne, ze kilka razy musisz tlumaczyc
                          dlaczego nie podoba Ci sie ton prowadzenia rozmowy w tym watku (a
                          ostatnio to nie tylko w tym).
                          ale to tylko taki off-topik, ktory zasmieca watek. teraz to w ogole
                          juz lepiej nic nie pisac, skoro ktos wpadl na swietny pomysl, aby i
                          firma sobie podczytywala o czym sie tu dyskutuje. w takich warunkach
                          to faktycznie lepiej nie miec odmiennego zdania.

                          jezeli to bylby zbiorowy protest to fajnie, kazdy moglby wpisac
                          dlaczego mu ta strona w katologu nie odpowiada i dobrze. ale jezeli
                          to jest forum, i poki co nie zamkniete to dlaczego wszyscy maja
                          mowic tym samym glosem (nie tylko w tym watku). warunki przyjecia
                          powinny byc zmienione? przeciez oprocz tych, co wychowuja w wierze
                          jest pewnie wielu, ktorzy CHCA/STARAJA SIE wychowywac. a
                          niekoniecznie sa na takich wyzynach wiary jak pozostali dyskutanci...

                          przeciez po takiej dyskusji chyba bedzie coraz mniej odwaznych (!)
                          aby sie wpisac. byl kiedys taki watek, dlaczego jest tylu
                          podczytujacych, a malo osob pisze. a teraz dojdzie jeszcze jeden
                          powod - malo kto ma ochote byc traktowany protekcjonalnie (ogolnie
                          mowiac). a taki styl apostolowania razi nie tylko ateistow...
                          A
                          • a_weasley O kota ogonem obracaniu 21.11.08, 00:23
                            lucasa napisała:

                            > Kim5 - ja Ciebie rozumiem. az dziwne,
                            > ze kilka razy musisz tlumaczyc dlaczego
                            > nie podoba Ci sie ton prowadzenia rozmowy
                            > w tym watku (a ostatnio to nie tylko w tym).

                            Kim nic nie musi. W szczególności odpowiadać na pytanie, o co jej konkretnie
                            chodzi i co mi zarzuca. Jakoż faktycznie tego konsekwentnie nie robi.
                            Zgłosiła ogólnikowe zastrzeżenie do wypowiedzi, w której wykazałem, że Mirellka
                            z sobie wiadomych przyczyn polemizuje z tezami, których nikt tu nie głosił, a
                            gdym się domagał uzasadnienia, odpowiedziała nowymi ogólnikami.
                            Takiego stylu dyskusji to z kolei ja nie cierpię...

                            > jezeli to bylby zbiorowy protest to fajnie,
                            > kazdy moglby wpisac dlaczego mu ta strona
                            > w katologu nie odpowiada i dobrze.

                            Nie jesteśmy żadnym formalnym gremium. Nie musimy projektu pisać, potem go
                            przeinaczać, a najprzód komisyją legalną wyznaczać, która by... Podobnie jak i
                            ja nie mam pojęcia, czyjego autorstwa był tekst, który do mnie dotarł, a który
                            ja przerobiłem stylistycznie.
                            Powiem więcej, im bardziej twórczo kolejni nadawcy podchodzą do tekstu, tym
                            lepiej. Bo trudno o lepszy dowód, że to jest od nich, że zrobili coś poza
                            "kopiuj/wklej".

                            > dlaczego wszyscy maja mowic tym samym glosem
                            > (nie tylko w tym watku).

                            Ależ nie mają. I nie mówią. Nie tylko w tym wątku. Każdy ma takie samo prawo
                            kontrować zdanie Ismy, Minerwy, moje i innych moherów, jak my mamy prawo jego
                            wypowiedzi rekontrować.
                    • kim5 Re: O dyskutowaniu 20.11.08, 19:29
                      Wiesz, mam w życiu taką zasadę, że staram się być dla siebie dobra.
                      Unikać rzeczy, które mnie drażnią, jeśli ich obecność jest zbędna.
                      Jedną z takich aktywności jest trawienie czasu na słowne
                      przepychanki. Zwróciłam uwagę na formę, na formę moim zdaniem
                      protekcjonalną i wierz mi, to nie jest pierwszy raz.
                      Jeśli ktoś pisze do innego interlokutora w fomie protekcjonalnego
                      nakazu w trybie rozkazującym (który raczej nie jest idealnym
                      narzędziem dialogu), to wybacz, ale łamie zasady dobrej komunikacji.
                      Zwróciłam na to uwagę. Uważam, że Arthur mógłby najpierw przeczytać
                      wypowiedź poprzedniczki, następnie pomyśleć, a po kolejne napisać,
                      zwracając również uwagę na formę, gdyż dialog pisany jest uboższy od
                      bezpośredniego o całą gamę "niewidzialnych" aspektów, jak intonacja
                      czy mowa ciała i tym bardziej powinniśmy dbać o to, żeby nie urazić
                      interlokutora konfrontacyjnym sposobem pisania.
                      Oczywiście może paść pytanie, skąd wiem, że Arthur tego nie zrobił?
                      Odpowiadając z całą świadomością ironicznie: z tego samego źródła,
                      skąd on wysnuł ten nakaz.
                      Ja nie mam zwyczaju wykłócania się w imię "moje na wierzchu". Jeśli
                      rozmowa zaczyna przypominać przepychankę, wycofuję się. Lubię się i
                      nie będę się stresować niepotrzbną kłótnią.
                      --
                      Kim5 nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone w
                      sygnaturce.
        • maadzik3 Re: Najpierw czytaj, potem myśl, potem pisz 19.11.08, 18:18
          No tak, ale grzeche jest rowniez wspolne mieszkanie pary heteroseksualnej,
          podobnie jak (akurat wg KK) malzenstwo tylko cywilne i zycie w takim zwiazku. A
          jednak nikt nie postuluje definicji rodziny jako "zwiazku kobiety i mezczyzny
          zawartego w formie koscielnej pomiedzy osobami w wieku reprodukcyjnym".
          --
          <*>
          'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
                • maadzik3 Re: Najpierw czytaj, potem myśl, potem pisz 19.11.08, 19:25
                  Ismo naprawde sadzisz ze mozemy narzucac osobom niewierzacym np. jak maja zyc
                  seksualnie (z doroslymi i nikogo nie krzywdzac). Grzechem jest wspolzyciem poza
                  zwiazkiem malzenskim zawartym w formie uznanej przez dana denominacje. Duzo
                  ludzi pozostaje poza ta definicja prowadzac aktywne zycie seksualne. Wolalabym
                  zeby odnalezli Boga i uporzadkowali zycie, ale to moje chcenie nie zmieni
                  swiata. Uznaje ze osoby niewierzace maja i miec powinny takie same prawa
                  obywatelskie. Prawo panstwowe dotyczy wszystkich. I o ile osoby niewierzace
                  roznoplciowe moga zawrzec malzenstwo cywilne (nawet gdy z powodow spolecznych
                  jest to indyferentne bo np. dzieci juz z tego nie bedzie z powodu wieku) i tym
                  samym uporzadkowac swa sytuacje prawna o tyle nie moga tego zrobic obecnie w
                  Polsce osoby homoseksualne. Co uwazam za krzywdzace dla nich. Nie ma to nic
                  wspolnego z ocena moralna a z ocena rownouprawnienia obywateli.
                  Osoby wierzace o innej orientacji skazane sa generalnie na rezygnacje ze
                  wspolzycia lub ciagle zmagania moralne i poczucie winy. Wspolczuje. Nie sadze i
                  nie potepiam. Osoby niewierzace nie powinny byc pokrzywdzone wobec prawa
                  pozytywnego niz ich heteroseksualni wspolobywatele. Ot i wszystko
                  --
                  <*>
                  'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
                  • isma Re: Najpierw czytaj, potem myśl, potem pisz 19.11.08, 19:50
                    A ja sie akurat na temat swojego stosunku do legalizacji homozwiazkow nie
                    wypowiadalam, wiec nie polemizuj ze mna w tej kwestii wink)).
                    Ale, jesli juz bysmy mieli ten wyraz uznania "praw obywatelskich dyskutowac, to
                    rozumiem, ze konsekwentnie panstwo powinno dopuscic sformalizowana poligamie, a
                    takze sformalizowane zwiazki kazirodcze - oczywiscie tylko dla chetnych, ktorzy
                    wszak nikogo postronnego tym nie skrzywdza? A jesli nie moga byc w ten sposob
                    "rownouprawnieni", to dlaczego?

                    Ale prawo panstwowe, skoro juz sie na nie powolujemy - to istniejace, a nie
                    dopiero postulowane - poki co gwarantuje wolnosc wyrazania pogladow. I w tym
                    watku nie idzie o nic innego, jak wlasnie o wyrazenie pogladu przez niektorych z
                    nas. Moge sypnac tuzinem orzeczen, z ktorych jasno wynika, ze wyrazanie opinii
                    - nawet subiektywnie odbieranych jako krzywdzace przez konkretne osoby (a co
                    dopiero mowic o jakiejs blizej niesprecyzowanej grupie "homoseksualistow") -
                    jest prawem obywatela wink)).

                    My nie nawolujemy tu do - zabronionego przez prawo - krzywdzenia kogokolwiek.
                    Nie zyczymy sobie, zeby w IKEI zadano od klienta przed wpuszczeniem na hale aktu
                    slubu koscielnego.
                    Wyrazamy swoj poglad na temat tego, czym jest rodzina - odmienny od pogladu
                    autorow katalogu. Wszystko.


                    --
                    Wyślij protest doAmbasady Indii
                    • mader1 Re: Najpierw czytaj, potem myśl, potem pisz 19.11.08, 21:37
                      > My nie nawolujemy tu do - zabronionego przez prawo - krzywdzenia kogokolwiek.
                      > Nie zyczymy sobie, zeby w IKEI zadano od klienta przed wpuszczeniem na hale akt
                      > u
                      > slubu koscielnego.
                      > Wyrazamy swoj poglad na temat tego, czym jest rodzina - odmienny od pogladu
                      > autorow katalogu. Wszystko.

                      Jakbyś z ust mi to wyjęła...
                      Nikt tu nikogo nie krzywdzi czy nie zamierza krzywdzić czy zabraniać współżycia.
                      Po prostu może, jako klient, mieć swoje zdanie na ten temat, jak powinien
                      wyglądać katalog czy jakich treści nie powinien zawierać.
                      Jeżeli chodzi o strony internetowe, pisma, niektórzy piszą nawet sugestie jakie
                      kolory powinny być użyte, jaka czcionka i układ tekstu...
                      Ba... niektóre pisma nawet proszą o opinię, co się podoba, jakich artykułów
                      zamieszczać więcej, jakich mniej ( na przykład Gość Niedzielny smile)))...
                      Ja po prostu robię IKEI przysługę, zadając sobie trud i powiadamiając, jakie
                      tematy, scenki rodzajowe są dla mnie milsze a jakie tytuły są według mnie
                      nieadekwatne do treści smile))))
                      Jeżeli będę odosobniona, zapewne moja opinia nie będzie brana pod uwagę. Nie
                      wyrzucę wtedy kilku łóżek, szafek, półeczek w łazience na wsi. Ale mogę wziąć
                      pod uwagę SWOJE, SWOJE powtarzam poglądy dotyczące rodziny przy następnych
                      zakupach smile))))
                      To że informuję o tym firmę, z którą jestem zwiazana od lat, to chyba dobrze ?
                      --
                      Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą św. Augustyn
                      Tam ciągle giną chrześcijanie!
                  • a_weasley Krzywda 19.11.08, 20:08
                    maadzik3 napisała:

                    > Ismo naprawde sadzisz ze mozemy narzucac
                    > osobom niewierzacym np. jak maja zyc
                    > seksualnie (z doroslymi i nikogo nie krzywdzac).

                    Toteż nikt tu nie postulował zabronienia im czegoś.

                    > o tyle nie moga tego zrobic obecnie w Polsce
                    > osoby homoseksualne. Co uwazam za krzywdzace
                    > dla nich.

                    Jest jeszcze okrutniejsza krzywda w tej dziedzinie: otóż zmusza się obywateli do
                    ograniczenia liczby małżonków do 2. Osoby poligamiczne nie mogą zawrzeć
                    małżeństwa im odpowiadającego.
                    Zwracam uwagę, że poligamia jest zgodna z predyspozycjami, z którymi rodzą się
                    wszyscy mężczyźni.
                  • otryt Niedopuszczalne porównanie 20.11.08, 11:04
                    maadzik3 napisała:

                    >I o ile osoby niewierzace roznoplciowe moga zawrzec malzenstwo
                    >cywilne(nawet gdy z powodow spolecznych jest to indyferentne bo np.
                    >dzieci już z tego nie bedzie z powodu wieku) i tym samym
                    >uporzadkowac swa sytuacje prawna o tyle nie moga tego zrobic
                    >obecnie w Polsce osoby homoseksualne. Co uwazam za krzywdzace dla
                    >nich.

                    Cóż za pomieszanie z poplątaniem. Jak można porównywać związek
                    kobiety i mężczyzny w starszym wieku z homozwiązkiem i twierdzić, że
                    nic ich nie różni, bo zarówno jedna, jak i druga para nie może mieć
                    dzieci? Do jakich wniosków można jeszcze dojść posługując się taką
                    logiką?

                    • nati1011 Re: Niedopuszczalne porównanie 20.11.08, 11:14
                      idąc taką logiką to o wiele bardziej krzywdzace jest odmawianie
                      ślubu koscielnego niepełnosprawnym (w niektórych przypadkach).

                      Krzywdzace - moze. ALe jakoś nikt nie organizuje w tej sprawie
                      marszów protestacyjnych.

                      Swoją drogą to grupą najbardziej dyskryminowana są osoby
                      niepełnosprawne - zwłaszcza umysłowo. Żyją często zupełnie na
                      marginesie społeczęństwa - pozbawieni najbardziej elementarnych
                      praw.

                      ALe w ich obronie jakos nikt nie staje. Geje to bogata grupa - o
                      nich warto zabiegać.
          • a_weasley Re: Najpierw czytaj, potem myśl, potem pisz 19.11.08, 18:32
            Maadzik3 napisała, powielając błąd powszechny na forum "Ślub i wesele", ale
            dość dziwny na tym forum:

            > grzeche jest rowniez wspolne mieszkanie
            > pary heteroseksualnej,

            Mieszkanie nie jest. Współżycie owszem. Mieszkanie faktycznie KK odradza, a to
            dla niebezpieczeństwa zgorszenia oraz z uwagi na to, że stawia zainteresowanych
            w bliskiej okazji grzechu.
            Nie tylko KK zresztą. Pamiętam kazanie w Kościele Zborów Chrystusowych, gdzie
            kaznodzieja, bardzo takie mieszkanie potępiając, stwierdził:
            "Jeżeli, bracie, jesteś w stanie na dłuższą metę żyć pod jednym dachem z
            kobietą, którą kochasz, jak brat z siostrą, to idź do lekarza!"
      • mader1 Re: Sprawa na protest - tym razem IKEA i homorodz 19.11.08, 21:57
        Myślę, ze każdy z nas zna jakichś gejów i wie, co to jest homoseksualizm, więc
        mniej więcej wie, co mówi. Chyba, ze na temat gejów, wyjątkowo , mogą się
        wypowiadać tylko ci, którzy żyją z nimi w przyjaźni wink))))

        > Tak samo jak ja i moj maz razem mieszkaja, wspieraja sie, uprawiaja
        > seks.Kochaja sie.

        No. Mniej więcej wiemy też, co ludzie robią w takich związkach.U nas to nie jest
        " tak samo", bo jednak pewnych naszych problemów nasi znajomi geje mieć nie
        będą, a my ich kłopotów. No poza tym my jesteśmy małżeństwem, które z czasem
        powiekszyło sie w rodzinę, oni są parą. A jak byliby ze sobą razem, ale nie
        uprawiali seksu ( O! w wyszukiwarce licznik ze słowem seks znowu mi się
        powiększy ! smile)))))?
        Albo nie kochali się, a byli ze sobą z powodu lojalności, wierności to ich
        związek byłby mniej usprawiedliwiony ? smile


        > Dlaczego zakladacie, ze wszyscy wyznaja takie zasady (uprzedzenia?)
        > jak Wy?
        > Nie zawsze katolik= nienawisc do homoseksualistow.

        Nie histeryzuj smile))) Myślę, że nawet w trakcie tej dyskusji nikt nie poczuł
        żadnych emocji w związku z żadnym konkretnym homoseksualistą. No chyba, ze
        przypomniał sobie jakiegoś swojego przyjaciela czy znajomego.I pomyślał o nim z
        sympatią lub/i współczuciem.
        Chodzi o pewne pojęcia i tyle smile))) A ty od razu z tą nienawiścią... seksem (
        tak, licznik znów stuka), miłością... Spokojnie. Myślę, ze to są pobożne
        życzenia ( jak to brzmi - pobożne) pewnych środowisk, które mogłyby
        usprawiedliwić ich paradowanie w strojach zakonnych, sutannach, stułach i
        wyszydzanie -czyli sianie nienawiści - czyjejś wiary ( z którą jak napisałaś
        kiedyś, już dawno mam wrażenie, sympatyzujesz)... Żeby tak ich ci katolicy,
        przynajmniej katolicy, jeżeli już nie wszyscy chrześcijanie i przynajmniej z
        wychowania w wierze - znienawidzili smile))) To by było smile Byłoby się czym pochwalić.
        --
        Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą św. Augustyn
        Tam ciągle giną chrześcijanie!
      • nati1011 Re: Sprawa na protest - tym razem IKEA i homorodz 20.11.08, 09:02
        wychowanie w wierze to forum chrześcijańskie. Chrześijanie to nie
        koniecznie katolicy - zwłaszcza na tym forum. Wyznania
        chrzęsijańskie różnią się miedzy sobą w wielu rzeczach, ale co do
        zasady sa zgodne, że aborcja to zabójstwo, a homoseksualizm (czynny)
        sprzeczny z godnością i powołaniem człowieka. I są to zasady
        zwiazane z każdym człowiekiem - wierzacym czy nie. Promowanie
        homoseksualizmy godzi w całe społeczeńśtow i narusza jego podstawy,
        prowadząc w skrajnym przypadku do jego upadku.
        Na tym forum opieramy się o Pismo Świete. Homoseksualizm jest tam
        potępiony jednoznacznie. Trudno o bardziej zdecydowane stanowisko
        niż w tej sprawie. Dla nas to jasna wskazówka, ze homoseksualizm nie
        jest dobry dla człowieka. Niszczy go i prowadzi do upadku - tak
        samo ja alkoholizm czy narkomania. A skoro jest zły - to staramy sie
        przed nim uchronić naszych bliźnich - od włąsnych dzieci poczynając.

        I przypominam, że jedną z zasad tego forum jest nietłumaczenie sie z
        własnej wiary. A ty - po raz kolejny - usiłujesz tą wiarę podważyć,
        nazywając ją zwykłym uprzedeniem.


        > Dlaczego zakladacie, ze wszyscy wyznaja takie zasady
        (uprzedzenia?)
        > jak Wy?

        A dlaczego nie wolno kraść i zabijać? Dlaczego nie wolno propagować
        zoofilii lub nekrofilli (w przeciwieństwie do pedofilii to przecież
        trudno mówić o krzywdzeniu kogoś)? Czy czasem nie dlatego, ze te
        czyny są szkodliwe społecznie?


        > Nie zawsze katolik= nienawisc do homoseksualistow.

        Mylisz się. Katolik (a w zasadzie chrześijanin) = miłość do
        bliźniego (każdego) i w imie tej miłości (także do homoseksualistów)
        protestujemy.


      • a_weasley Zostaw ten włos ;) 19.11.08, 20:44
        Mamalgosia napisała:

        > gdyby były to tylko portrety, bez
        > opatrzenia wyrazem "rodzina", to byłoby ok?

        Gdyby był inny stan faktyczny, tobyśmy do niego podchodzili zapewne inaczej,
        albo tak samo, w zależności od tego, jaki by to był stan faktyczny.
        Nie ma sensu tu się wdawać w to, co by było, gdyby było tak, jak mogłoby być,
        ale nie jest, bo jest tak, jak jest.
      • isma Re: Sprawa na protest - tym razem IKEA i homorodz 19.11.08, 20:51
        W miedzyczasie sie zaglebilam w temat. Otoz, to jest zrobione sprytnie. IKEA ma
        niezlych specow.

        Tak naprawde "IKEA FAMILY" to jest nazwa progamu lojalnosciowego, i do tej nazwy
        raczej nie mozna sie przyczepic. "Rodzina" to jest zakorzenione w polszczyznie
        metaforyczne okreslenie osob powiazanych roznego rodzaju bliskimi relacjami. No,
        "Rodzina Radia Maryja", dajmy na to ;-(((. "IKEA FAMILY LIVE" to jest wychodzace
        chyba od roku kwartalne pisemko, adresowane do uczestnikow programu (nie do
        wszystkich klientow IKEI), wiec nadwatla sie nieco argument, ze ktos dostaje
        wbrew swojej woli.

        Natomiast press release w zwiazku z ukazaniem sie tego pisemka bylo zredagowane tak:
        "Pierwszy magazyn IKEA wydawany w Polsce pod nazwą "IKEA FAMILY LIVE" skierowany
        jest do ludzi lubiących dom i "życie w domu". Przedstawia różnorodność stylów
        życia oraz szereg rozwiązań na wyposażenie [matko, kto te "polszczyzne" puscil w
        obieg! - przyp. moj] wnętrz, z których każdy znajdzie coś dla siebie w
        zależności od konkretnej sytuacji życiowej."

        No, taka, wicie, "zyciowa sytuacja", ze sie dom z kolega urzadza i przy okazji
        luzno przy wspolnym stole rozmawia o planach prokreacyjnych...

        IKEA zreszta juz wzorowo zareagowala na kryzys, tj. pani rzecznik zasunela
        zgrabny kawalek o tym, ze firma "pojmuje rodzine przez pryzmat domu"
        (dyskryminacja bezdomnych!!!)

        --
        Wyślij protest doAmbasady Indii
        • mamalgosia "życie w domu" 19.11.08, 21:05
          to jednak co innego. Gdy na studiach mieszkałam w akademiku,
          starałyśmy się z moją Współspaczką zrobić z tego obleśnego pokoju
          coś miłego, przytulnego - wszak to był nasz dom pzrez 5 dni w
          tygodniu. Myślę, że jest wiele nieformalnych związków, które są
          całkiem w porządku (nawet ten Ian z kimtambył), mnie tylko to
          słowo "rodzina" w tym kotekście razi. Ale jak piszesz to co piszesz,
          to "family" pojawia się nie odnośnie do Ianostwa, tylko taki tytuł
          ogólny.
          No ładnei.

          BTW: co ma na myśli sieć "Family Frost"?smile
          • isma Re: "życie w domu" 19.11.08, 22:24
            No ale chyba nie oznajmialyscie znajomym ze Wspolspaczka, czy planujeCIE dziecko
            (lub, ze jednak nie bedziecie probowac)?

            Ja pisze to co pisze bynajmniej nie dlatego, zeby IKEE usprawiedliwiac - wprost
            przeciwnie. Bo to, jak widac, koronkowe robotki sa.

            "Dobry" team PR z tego samego katalogu zrobilby bez wysilku w okreslonym
            srodowisku dowod na wsparcie przez firme slusznych oczekiwan ruchow gejowskich
            co do rownouprawnienia ich z malzenstwami, naprawde wink)).

            Ze nie jest to myslenie bezzasadne, to dowodzi lektura materialow firmy,
            zwiazanych z programem Family, chocby tych, ktore reklamodawcowm przedstawiaja
            domy mediowe - tam jest bardzo precyzyjnie zdefiniowany adresat, odmienny od
            dotychczasowego typowego adresata oferty IKEI: osoba miedzy 30 a 45 rokiem
            zycia, dobrze sytuowana, korzystajaca z Internetu, chcaca przeznaczyc wieksze
            sumy na podroze, bezpieczenstwo i rozrywke. IKEA do tej pory byl kojarzona
            raczej wlasnie z meblami tanimi, "dla mlodych malzenstw", z dziecmi o zapedach
            niszczycielskich. A ten program i ten katalog, to jest wejscie w nowy segment rynku.

            No. Ale jednoczesnie jest to zrobione na tyle dwuznacznie, ze pani rzecznik
            moze, i nos sie jej nie wydluzy jak u Pinokia, opowiadac w Polsce kawalki o tym,
            jaki to szacunek ma firma dla rodzin...

            --
            Wyślij protest doAmbasady Indii
            • mamalgosia Re: "życie w domu" 20.11.08, 09:29
              isma napisała:

              > No ale chyba nie oznajmialyscie znajomym ze Wspolspaczka, czy
              planujeCIE dzieck
              > o
              > (lub, ze jednak nie bedziecie probowac)?
              No nie. Tzn ogólnie o dzieciach i przyszłości tak (Współspaczka była
              gorącą zwolenniczką aborcji), ale nie o wspólnych.

              I właśnie chyba mam na myśli to co Ty (tylko ja się mniej
              precyzyjnie wyrażam i gorzej wysławiam) - że tak z zewnątrz i
              obiektywnie to niespecjalnie coś można zarzucić. Bo to są tylko dwaj
              przyjaciele, a wyraz "rodzina" nie do nich się odnosił, a do całego
              programu itd. "Koronkowa robota" - właśnie.
              A dzieci nie planują - no cóż - to tylko taka uwaga, żeby pokazać
              jakimi klientami są - że dla nich półki na wieżę stereo, a nie
              łóżeczko dziecięce



              >
                • nati1011 Re: "życie w domu" 20.11.08, 10:29
                  „Życie rodzinne się zmienia... Witamy w nowych czasach...” – w ten
                  sposób IKEA reklamuje swój zimowy katalog. We wkładce „IKEA Family
                  Live” przedstawia nowe modele wspólnego życia.

                  No, to juz wyraźna sugestia, ze nie chodzi o 2 kumpli mieszkajacych
                  razem podczas studiów.

                  Dzisiaj jeszcze możemy protestować, za kilka lat (a moze juz
                  miesięcy) za takie protesty beda nas z pracy wywalać - jako
                  niedostosowanych do życia ekstremistów. sad

                  Jeszcze nie tak dawno niemal wszyscy zgadzali sie, ze homoseksualizm
                  jest patologią - teraz w zastraszajacym tempie rośnie
                  liczba "tolerancyjnych" i "nowoczesnych", któzy są w stanie
                  zaakceptować każde zboczenie byle nie uchodzić za nietolerancyjnych.

                  Jak przypomnę sobie znaczenie słowa tolerancja religijna z np XIX
                  wieku to chyba powinni to określenie przedefiniować. To już nie jest
                  tolerancja tylko "totalne bezhamulcowo"
        • mader1 A co na to Ikea... 19.11.08, 22:08

          Co na to IKEA? – Homoseksualizm jest jednym z elementów życia we współczesnym
          społeczeństwie. Nasza firma nie może tego nie dostrzegać – mówi Karolina
          Horoszczak, rzeczniczka sieci. Zapowiada, że firma nie wycofa się z katalogu. –
          W wizję IKEA wpisane jest tworzenie lepszych warunków życia dla wielu ludzi, a
          to oznacza również, że dla wielu różnych ludzi.

          www.rp.pl/artykul/221530.html
          a Ikea to olała.
          • a_weasley Mądrej głowie dość dwa razy pałą w łeb 19.11.08, 23:04
            mader1 napisała:

            > Co na to IKEA?
            > – Homoseksualizm jest jednym z elementów
            > życia we współczesnym społeczeństwie.
            > Nasza firma nie może tego nie dostrzegać

            Mogłaby co prawda dostrzec, że Polska nie jest Szwecją, ale czy to nie za duże
            wymagania?
            Ktoś nam ostatnio pożyczył książkę dla kobiet w ciąży (po polsku, zaznaczam),
            gdzie jest napisane, żeby jeść kantalupę oraz kapustę pekińską najlepiej
            pochodzącą ze stanów południowych...

            > – mówi Karolina Horoszczak, rzeczniczka sieci.

            Od początku uważałem, że pomysł, by to mogło oznaczać kogokolwiek poza parą
            perskich dziadziów, jest naiwną i dowolnie wymyśloną rzeczą. I, jak widzę, nie
            pomyliłem się.
            Czekam na podobną wypowiedź w sprawie pingwinów, bo jak widzę dla niektórych
            osób na forum fakt, że broszurkę lansuje B*****ń, nie jest dostatecznie wymowny.
            • a_weasley Re: Mądrej głowie dość dwa razy pałą w łeb 19.11.08, 23:12
              Moje ślubne Szczęście napisało:
              > Ktoś nam ostatnio pożyczył książkę dla kobiet w ciąży >cryingpo polsku, zaznaczam),
              gdzie jest napisane, żeby jeść
              > kantalupę oraz kapustę pekińską najlepiej
              > pochodzącą ze stanów południowych...

              Arthurze, jak już się nad czymś wytrząsasz, to sprawdź albo zapytaj mnie. Nie
              chodziło o kapustę pekińską, bo ta jest w Polsce popularna i wszyscy mniej
              więcej wiedzą jak wygląda i jak się ją je, lecz o "kapustę odmiany z południa
              Stanów Zjednoczonych", cokolwiek by to miało oznaczać. Prawdę rzekłszy nie mam
              bladego pojęcia, jak wygląda taka kapusta i wątpię, żeby w Polsce można było ją
              dostać, ale co to obchodzi polskich redaktorów książki... Podobnie jak to, że
              kantalupa ma swoją polską nazwę smile
              --
              Wigilia w Norze
              Listy starego diabła do młodego
              Drzewo przydrożne nigdy nie atakuje samochodu pierwsze. Uderza tylko w samoobronie.
            • mamalgosia stany południowe 20.11.08, 09:34
              Pozdrawiam gorąco z południowych stanów. U nas raczej węgiel a nie
              kantalupa, ale niech będziesmile
              Co do ksiażek ciążowych, to można pracę doktorską napisać.
              Mój ulubiony kawałek to "po czym poznasz, ze jesteś w ciąży?". Otóż
              jeśli na monitorze USG zobaczysz płód, to możesz z wielką dozą
              prawdopodobieństwa przypuszczać, że jesteś w ciaży
              • katriel Re: stany południowe 20.11.08, 11:51
                > Co do ksiażek ciążowych, to można pracę doktorską napisać.

                To ja zgłaszam do kolekcji:
                "Jak nie zapomnieć o codziennym łykaniu witamin?
                Bierz je o tej samej porze, o której wcześniej łykałaś pigułki antykoncepcyjne."
              • a_weasley Re: stany południowe 20.11.08, 12:32
                mamalgosia napisała:

                > jeśli na monitorze USG zobaczysz płód,
                > to możesz z wielką dozą prawdopodobieństwa
                > przypuszczać, że jesteś w ciaży

                Jeśli zaś podejrzewasz, że mleczarz dolewa wody do mleka, znalezienie pstrąga w
                butelce będzie poważną poszlaką.
                • nati1011 Re: stany południowe 20.11.08, 12:55
                  a_weasley napisał:

                  > mamalgosia napisała:
                  >
                  > > jeśli na monitorze USG zobaczysz płód,
                  > > to możesz z wielką dozą prawdopodobieństwa
                  > > przypuszczać, że jesteś w ciaży
                  >
                  > Jeśli zaś podejrzewasz, że mleczarz dolewa wody do mleka,
                  znalezienie pstrąga w
                  > butelce będzie poważną poszlaką

                  Tak do końca to nie jest wcale śmieszne. Przeciez zgodnie z
                  poglądami sporej grupy osób płód nie oznacza człowieka, a o ciąży
                  można mówić dopiero wtedy, gdy ta zostanie zaakceptowana,
                  potwierdzona i omówiona we wszystkich aspektach, nie zapominając o
                  wszystkich świadectwach jakosci spodziewanego "produktu", których to
                  wadliwość powoduje niebyt. sad
          • otryt Re: A co na to Ikea... 20.11.08, 10:36
            mader1 napisała:

            >a Ikea to olała.

            Myślę, że mogą się przeliczyć i ponieść straty finansowe, za takie
            olewanie. W dyskusji pod komentarzem na blogu redakcyjnym redaktor
            Beaty Zubowicz z Rzepy sporo osób ( w tym również ja) zapowiedziało
            bojkot IKEI. Polacy jednak w znacznej swojej części nie akceptują
            homozwiązków i prób oswajania w tym zjawiskiem. Nawet w najbardziej
            postępowej części polskiego społeczeństwa: partii posłanek Jarugi i
            Senyszyn, ponad 50% jej aktywistów na jakiś zjazd, wg
            przeprowadzonej ankiety, nie akceptuje homozwiązków również.


            blog.rp.pl/blog/2008/11/18/beata-zubowicz-karykatura-tolerancji/


            IKEA a także sporo tytułów prasowych hołduje zasadzie "Panu Bogu
            świeczkę a diabłu ogarek" lub "dla każdego coś miłego", próbując
            zadowolić jednocześnie grupy ludzi o skrajnie odmiennych poglądach,
            licząc chyba na większą sprzedaż. 12 stron dla normalnych rodzin, 1
            strona dla homozwiązków. Dyskutowany przez nas niedawno Focus daje
            bluźnierczą zabawkę dla antyklerykałów i jednocześnie w tym samym
            numerze porządny artykuł o historii świętości autorstwa Tomasza
            Terlikowskiego. Każdy ma czytać lub oglądać tylko swoje strony, dla
            jego targetu przeznaczone. I po co zaglądają na strony, które nie są
            dla nich?

        • a_weasley Co kraj, to obyczaj 19.11.08, 22:56
          isma napisała:

          > No, taka, wicie, "zyciowa sytuacja", ze sie
          > dom z kolega urzadza i przy okazji
          > luzno przy wspolnym stole rozmawia
          > o planach prokreacyjnych...

          A kto ich tam wie, może w Szwecji takie życiowe sytuacje są w modzie?
    • nati1011 nic dodać nic ująć - z Rzeczpospolitej 20.11.08, 10:32
      Karykatura tolerancji

      Beata Zubowicz 18-11-2008, ostatnia aktualizacja 18-11-2008 20:15

      Kiedy kilka lat temu polscy homoseksualiści zaczęli dokonywać
      pierwszych coming-outów, zaklinali się, że chodzi im wyłącznie o
      tolerancję. Żadnych małżeństw, żadnych adopcji dzieci, tylko walka z
      dyskryminacją i niesprawiedliwym traktowaniem osób o odmiennych
      upodobaniach seksualnych.

      Szybko okazało się jednak, że magiczne słowo "tolerancja" jest
      bardzo pojemne. Dziś kryje się pod nim już nie tylko afirmacja
      gejowskiego stylu życia, nie tylko prowokacja przeciwko tradycyjnej
      moralności, ale również próba zmiany tradycyjnego modelu rodziny, a
      nawet mentalności.

      Bo temu przecież ma służyć bajka dla najmłodszych opowiadająca o
      szczęśliwym stadle złożonym z dwóch tatusiów lub dwóch mam i
      dziecka. Na polski rynek zamierza ją wprowadzić Robert Biedroń,
      lider Kampanii przeciw Homofobii. – Żeby odczarować panujący w
      naszym kraju stereotyp – tłumaczy zamysł Biedroń w
      dzienniku "Polska" i dodaje: – Ta bajka uczy tolerancji.

      Tolerancją kierowali się też zapewne wydawcy katalogu sieci sklepów
      meblowych IKEA, którzy pokazują mieszkanie urządzone przez parę
      radosnych panów. Niestety – europejski terror politycznej
      poprawności nakazujący akceptowanie zachowań, które godzą w podstawy
      naszej cywilizacji, dotarł już do Polski. – Przyznawanie
      homoseksualistom pełni praw jest karykaturą tolerancji – powiedział
      kiedyś słynny włoski filozof Rocco Buttiglione. Patrząc na to, z
      jaką szybkością aktywiści homoseksualni mnożą swoje żądania, trudno
      się z nim nie zgodzić.

    • nati1011 do Chicarica I IKEA - o ile przeczytają 20.11.08, 11:55
      Chicarica
      dzieuję za przesłanie naszego wątku do IKEA.

      w odpowiedzi na otrzymanego od Ciebie maila informuję:

      Ja sporo wydałam w IKEA, a jeszcze więcej wydaliśmy oboje z mężem
      służbowo (pracując w dziale inwestycji). Katalog tez do mnie dotarł,
      choć szczerze mówiąc nie zdążyalom sie jeszcze z nim zapoznać.

      Meble IKEA wybieralismy ze wzgledu na ich prostotę i funkcjonalność,
      a zabawki z uwagi na ich trwałość i kreatywność. Decyzje zakupowe w
      ostatnich kilku latach podjete przez mojego męża i mnie opiewają na
      przynajmniej kilkaset tysiecy złotych (łacznie). I planowaliśmy
      następne. Oczywiscie tez jestem w stanie to udokumentować.

      Obecnie dwa razy sie zastanowię nad zakupami w tym sklepie. Mimo
      wszystko IKEA nie jest niezastąpiona. Podobne sprzęty mozna nabyć
      tez gdzie indziej - choć moze nie tak łatwo i komfortowo.

      Ten katalog traktuje jako wpadkę - czy może wybadanie rynku. Jezeli
      jednak podobna "sugestia" pojawi się ponownie lub bedzie mniej
      sugestywna a bardziej nachalna - zrezygnuję. Oczywiście IKEA moze
      zrezygnować ze mnie jako klienta - jej wola. Pytanie tylko, czy
      takie akcje zapewnią jej tylu nowych klientów, że może pozwolić
      sobie na stratę stałych.
    • nati1011 do Chicarica I IKEA - o ile przeczytają ;-) 20.11.08, 12:47
      Chicarica
      dziekuję za przesłanie naszego wątku do IKEA.

      Ja sporo wydałam w IKEA, a jeszcze więcej wydaliśmy oboje z mężem
      służbowo (pracując w dziale inwestycji). Katalog tez do mnie dotarł,
      choć szczerze mówiąc nie zdążyalom sie jeszcze z nim zapoznać.

      Meble IKEA wybieralismy ze wzgledu na ich prostotę i funkcjonalność,
      a zabawki z uwagi na ich trwałość i kreatywność. Decyzje zakupowe w
      ostatnich kilku latach podjete przez mojego męża i mnie opiewają na
      przynajmniej kilkaset tysiecy złotych (łacznie). I planowaliśmy
      następne. Oczywiscie tez jestem w stanie to udokumentować.

      Obecnie dwa razy sie zastanowię nad zakupami w tym sklepie. Mimo
      wszystko IKEA nie jest niezastąpiona. Podobne sprzęty mozna nabyć
      tez gdzie indziej - choć moze nie tak łatwo i komfortowo.

      Ten katalog traktuje jako wpadkę - czy może wybadanie rynku. Jezeli
      jednak podobna "sugestia" pojawi się ponownie lub bedzie mniej
      sugestywna a bardziej nachalna - zrezygnuję. Oczywiście IKEA moze
      zrezygnować ze mnie jako klienta - jej wola. Pytanie tylko, czy
      takie akcje zapewnią jej tylu nowych klientów, że może pozwolić
      sobie na stratę stałych.
    • maika7 Ja na moment tylko 20.11.08, 17:19
      W podmiotowej sprawie mam takie samo zdanie, jak maadzik3, co pewnie nikogo nie
      dziwi.

      Ale jak podczytuje ten wątek, to zastanawiają mnie dwie rzeczy:
      1. cudzołóstwo jest tez grzechem ciężkim (??) , ale z jakiegoś powodu (jakiego?)
      nie wzbudza takich emocji, jak grzech sodomii. Dlaczego?

      2. Według Świadków Jehowy przetaczanie krwi jest grzechem. I to takim, że zdolni
      są do poświęcenia swojego życia, zeby być w zgodzie z własnym sumieniem. Jednak
      nie podejmuja akcji protestacyjnych przeciw promowaniu przetaczania krwi.
      Dlaczego? Jest ich za mało? Inny powód?
      • a_weasley 2 dobre pytania, 1 prosta odpowiedź 20.11.08, 18:02
        maika7 napisała:

        > 1. cudzołóstwo jest tez grzechem ciężkim (??),
        > ale z jakiegoś powodu (jakiego?) nie wzbudza
        > takich emocji, jak grzech sodomii.

        Na początek małe sprostowanie: po polsku sodomia to ze zwierzęciem. Rozumiem
        jednak, że użyłaś tego w znaczeniu "homoseksualizm".

        > Dlaczego?

        Z dwóch powodów.
        Po pierwsze w teologii katolickiej "grzech sodomski albo nieczystość przeciw
        przyrodzeniu" jest jednym z 4 tzw. grzechów wołających o pomstę do nieba, a
        cudzołóstwo nie.
        Po wtóre cudzołożnicy nie żądają dla siebie szczególnej ochrony. W ogóle nie
        żądają niczego poza prawem do robienia co chcą (które mają, podobnie jak
        homoseksualiści). 11-latek, który w brytyjskiej szkole nazwał kolegę gejem
        (mając na myśli jeno to, że kolega jest głupi, bo "gay" funkcjonuje tam jako
        antonim "cool"), miał do czynienia z policją; gdyby nazwał koleżankę dziwką, nie
        byłoby to dla policji interesujące. Nie bywa na Zachodzie ciepłych czytanek
        "Mamusia Harry'ego co noc śpi z innym wujkiem", a są "Harry ma dwie mamusie".
        Puszczalska, dziwkarz - to określenia nieeleganckie, ale nie tabu.
        Także i w inkryminowanym katalogu jest mieszkanie dwóch samcołożników, a nie ma
        mieszkania jawnogrzesznicy, pomimo że uzasadnienie podane przez p. rzecznik do
        takiego modelu życia rodzinnego też pasuje.

        > 2. Według Świadków Jehowy przetaczanie krwi
        > jest grzechem. I to takim, że zdolni są do
        > poświęcenia swojego życia, zeby być w zgodzie
        > z własnym sumieniem. Jednak nie podejmuja akcji
        > protestacyjnych przeciw promowaniu przetaczania
        > krwi.
        > Dlaczego? Jest ich za mało? Inny powód?

        Też dobre pytanie, jeno pod niewłaściwym adresem skierowane, dopóki się tu nie
        odezwie jakiś świadek Jehowy.
        Za mało to chyba nie, 100 tysięcy z hakiem to nie w kij dmuchał...
        • maika7 Re: 2 dobre pytania, 1 prosta odpowiedź 30.11.08, 09:42
          > Na początek małe sprostowanie: po polsku sodomia to ze zwierzęciem. Rozumiem
          > jednak, że użyłaś tego w znaczeniu "homoseksualizm".

          W znaczeniu "współżycie homoseksualne", jesli w takim kontekście jest uzyty jako
          "grzech Sodomitów" w katechzmie KK (pkt. 1867).

          > Z dwóch powodów.
          > Po pierwsze w teologii katolickiej "grzech sodomski albo nieczystość przeciw
          > przyrodzeniu" jest jednym z 4 tzw. grzechów wołających o pomstę do nieba, a
          cudzołóstwo nie.
          > Po wtóre cudzołożnicy nie żądają dla siebie szczególnej ochrony. W ogóle nie
          > żądają niczego poza prawem do robienia co chcą (które mają, podobnie jak
          > homoseksualiści). 11-latek, który w brytyjskiej szkole nazwał kolegę gejem
          > (mając na myśli jeno to, że kolega jest głupi, bo "gay" funkcjonuje tam jako
          > antonim "cool"), miał do czynienia z policją; gdyby nazwał koleżankę dziwką, nie
          > byłoby to dla policji interesujące. Nie bywa na Zachodzie ciepłych czytanek
          > "Mamusia Harry'ego co noc śpi z innym wujkiem", a są "Harry ma dwie mamusie".
          > Puszczalska, dziwkarz - to określenia nieeleganckie, ale nie tabu.
          > Także i w inkryminowanym katalogu jest mieszkanie dwóch samcołożników, a nie ma
          > mieszkania jawnogrzesznicy, pomimo że uzasadnienie podane przez p. rzecznik do
          > takiego modelu życia rodzinnego też pasuje.

          Artur, może wiesz, czy w głownych wyznaniach chrześcijańskich współżycie płciowe
          pomiędzy homoseksualistami jest traktowane jednakowo, jako własnie taki grzech
          "wybitnie" ciężki?
          Co do propagowania ukladów pozamalżeńskich - hetero - mamy codziennie w byle
          telenoweli. Bajek nie trzeba.
          Katalogu nie widzialam, ale skad wiesz czy któras z pan lub ktorys z panow nie
          sa "jawnogrzesznikami" - czy to homo czy hetero? Tylko my tego nie zauwazamy....
          Obraz "zdrowej" rodzinki to często tylko pozór.

          > Też dobre pytanie, jeno pod niewłaściwym adresem skierowane, dopóki się tu nie
          > odezwie jakiś świadek Jehowy.
          > Za mało to chyba nie, 100 tysięcy z hakiem to nie w kij dmuchał...

          Dlaczego - tu tez zaglądają Świadkowie. Tez nie sądzę, zeby mała reprezentacja
          Świadków była wyznacznikiem ich tolerancji (??) dla innych grzeszących (??)
          przyjmowaniem obcej krwi. Więc co? Czyn zamykający absolutnie droge do zbawienia
          (ich pojęciu), a bez protestów.
          • minerwamcg Re: 2 dobre pytania, 1 prosta odpowiedź 30.11.08, 20:42
            > Dlaczego - tu tez zaglądają Świadkowie. Tez nie sądzę, zeby mała
            > reprezentacja Świadków była wyznacznikiem ich tolerancji (??) dla
            > innych grzeszących (??)przyjmowaniem obcej krwi. Więc co? Czyn
            > zamykający absolutnie droge do zbawienia w (ich pojęciu), a bez
            > protestów.

            Powtórzę za Arthurem - to nie jest ich styl działania. Świadkowie
            Jehowy nie występują publicznie, nie wypowiadają się jako zwarta
            grupa, nie protestują ani nie popierają. Działają indywidualnie,
            rozmawiając z ludźmi. Gdyby chcieli zwalczyć "grzech" krwiodawstwa i
            krwiolecznictwa, umówiliby się na rozmowę z dyrektorem stacji albo
            nawiedzali po domach co aktywniejszych dawców - to jest ich metoda i
            nie powiem, że nie osiągają w ten sposób sukcesów. Owszem, niezłe.
            Gorzej jest, kiedy głosząc swoją naukę sprzeniewierzają się swojemu
            powołaniu (choć we własnym przekonaniu to właśnie powołanie
            realizują) - przykładem opisana przez jednego z lekarzy na blogu
            pielęgniarka, która opowiadała pacjentom bzdury na temat transfuzji.
            --
            Zabijają naszych! Nie wkurza Cię to?
            Wyślij protest do Ambasady Indii!
      • isma Ja tez na moment ;-))) 20.11.08, 18:04
        Ad 1.
        To nie chodzi o emocje. Jest po prostu dosyc zasadnicza roznica miedzy aktywnym
        homoseksualizmem a, najogolniej mowiac, seksem pozamalzenskim.

        Jesli przyjac zalozenie, czynione zreszta przez wiekszosc osob dzialajacych na
        rzecz "praw homoseksualistow", ze ta orientacja jest wrodzona i niezmienna - to
        nie ma sposobu na realizowanie swojej seksualnosci innego, niz sprzeczny z tym,
        co powiada Pismo sw. W szczegolnosci deklaracja niezmiennosci takiej postawy,
        manifestujaca sie (nie tylko, lecz takze) przez sformalizowanie zwiazku, w dosyc
        oczywisty sposob wyklucza chec dostosowania sie do wymagan religijnych, nieprawdaz?
        Natomiast cudzolostwo, no, moze byc - i w wiekszosci przypadkow zapewne bywa -
        jednorazowe. Zawsze (no, prawie) jest mozliwosc realizowania swojej seksualnosci
        w sposob zgodny z tym, co wierzymy, ze Pan Bog dla czlowieka przewidzial jako
        dobre, czyli w malzenstwie. Dla ochrzczonych - sakramentalnym, dla
        nieochrzczonych - jedynym i wylacznym.

        No i jest jeszcze kwestia plodnosci. Homoseksualisci z natury rzeczy w tym
        realizowaniu swojej seksualnosci plodni nie beda. A my wierzymy, ze plodnosc
        jest udzialem w stwarzaniu, na ludzka miare. Dobrowolna rezygnacja z tego - przy
        jednoczesnym braku rezygnacji z seksu - nie jest w porzadku.
        (scislej nie dam rady napisac, bo zaraz goscie przyjda)

        Ad 2.
        No, rozny jest stopien misyjnosci religii, i rozny ich stopien poczucia
        odpowiedzialnosci za czlowieka.
        Na judaizm np. nikt by Cie nie myslal nawracac. I wyznawcom tej religii jest
        dosyc dokladnie obojetne, co sie stanie z tymi, ktorzy do Narodu Wybranego nie
        naleza. A my wierzymy, ze Jezus umarl rowniez za tych, ktorzy go nie wyznaja -
        no, co ja poradze...
        Nie wiem jak jest ze Swiadkami, ale przypuszczam, ze tam to jest traktowane
        dosyc ekskluzywnie: zbawienie jest dla tych, ktorzy formalnie przyjeli nauke
        Swiadkow, a reszta to jest massa damnata, ciemna liczba potepionych, o ktora sie
        nie trzeba troszczyc.

        --
        Wyślij protest doAmbasady Indii
        • maika7 Re: Ja tez na moment ;-))) 30.11.08, 09:50
          > Jesli przyjac zalozenie, czynione zreszta przez wiekszosc osob dzialajacych na
          > rzecz "praw homoseksualistow", ze ta orientacja jest wrodzona i niezmienna - to
          > nie ma sposobu na realizowanie swojej seksualnosci innego, niz sprzeczny z tym,
          > co powiada Pismo sw. W szczegolnosci deklaracja niezmiennosci takiej postawy,
          > manifestujaca sie (nie tylko, lecz takze) przez sformalizowanie zwiazku, w dosy
          > c
          > oczywisty sposob wyklucza chec dostosowania sie do wymagan religijnych, niepraw
          > daz?

          Isma, ale i cudzołożnik grzeszy i aktywny homo. Obaj muszą zaprzestac współżycia
          żeby nie grzeszyć.

          > No i jest jeszcze kwestia plodnosci. Homoseksualisci z natury rzeczy w tym
          > realizowaniu swojej seksualnosci plodni nie beda. A my wierzymy, ze plodnosc
          > jest udzialem w stwarzaniu, na ludzka miare. Dobrowolna rezygnacja z tego - przy
          > jednoczesnym braku rezygnacji z seksu - nie jest w porzadku.
          > (scislej nie dam rady napisac, bo zaraz goscie przyjda)

          Nie, no, pary heteroseksualne tez sie kochają chociaz absolutnie o kolejnym
          dziecku nie chą słyszeć... Czy to ze względów wiekowych, czy ze zdrowotnych.
          Kochające się, chrześcijańskie pary malżeńskie (dla uproszczenia).

          > Nie wiem jak jest ze Swiadkami, ale przypuszczam, ze tam to jest traktowane
          > dosyc ekskluzywnie: zbawienie jest dla tych, ktorzy formalnie przyjeli nauke
          > Swiadkow, a reszta to jest massa damnata, ciemna liczba potepionych, o ktora sie
          > nie trzeba troszczyc.

          Jesli w swoim życiu otworzyłam komus obcemu drzwi i okazało się, ze ten ktoś
          chce, zebym się naweróciła - to byli to wyłacznie Świadkowie. Działalnośc
          ewngelizacyjna (??) jest chyba jednym z wazniejszych ich zadań.
        • maika7 Re: Ja na moment tylko 30.11.08, 10:01
          > 1) cudzołóstwo co prawda jest grzechem, ale nie sprzeciwia się prawu
          > naturalnemu

          w rozmowach o prawie naturalnym wysiadam już na samym początku. Nie rozumiem tego pojęcia i nie wiem co ono oznacza tak właściwie.

          > 2) przetoczenie krwi ratuje zdrowie i życie

          według Świadków zamyka drogę do zbawienia - często nie zgadzają się na przetoczenie krwi (209.85.129.132/search?q=cache:rv5AWLRGtgQJ:www.zdrowiepubliczne.pl/index.php/artykul/pobierzPdf/id/2305+pozbawienie+praw+rodzicielskich+przetaczanie&hl=pl&ct=clnk&cd=9&gl=pl

          Przepraszam za ten link, ale nie umiem wstawiać ich na tym forum tak elegancko, jak np. Artur smile
          • a_weasley Re: Ja na moment tylko 30.11.08, 11:13
            maika7 napisała:

            > Artur, może wiesz, czy w głownych wyznaniach
            > chrześcijańskich współżycie płciowe pomiędzy
            > homoseksualistami jest traktowane jednakowo,

            Zależy, jakie wyznania uznasz za "główne", bo pod względem liczebności związków
            wyznaniowych to na świecie jest katolicyzm, potem długo nic, a potem ileś
            autokefalicznych Kościołów prawosławnych i jeszcze bardziej odrębnych Kościołów
            protestanckich. Dlatego nawet w USA najliczniejszym wyznaniem są... katolicy (co
            innego, jak się wszystkich protestantów policzy razem).
            Są związki wyznaniowe mieniące się chrześcijańskimi, które posuwają się nawet do
            błogosławienia związków homo, a jeden z czołowych aktywistów samcołożnictwa
            polskiego nawet jest "duchownym" jednego z takich związków.
            W ogólności na świecie znajdziesz wszystko. Jest np. w NY świątynia, w której na
            krzyżu rozpięta jest... Chrysta. Czyli Jezusa potraktowano tam nie jak postać
            historyczną, mężczyznę rasy białej i narodowości żydowskiej, lecz jak symbol, do
            którego można podchodzić twórczo.

            > jako własnie taki grzech "wybitnie" ciężki?

            Protestanci generalnie są mniej skłonni do tak drobiazgowego podejścia jak katolicy.

            > Katalogu nie widzialam, ale skad wiesz czy któras z pan lub
            > ktorys z panow nie sa "jawnogrzesznikami" - czy to homo czy
            > hetero? Tylko my tego nie zauwazamy...
            > Obraz "zdrowej" rodzinki to często tylko pozór.

            Bardzo możliwe (zakładając, że to są rzeczywiste osoby, a nie modele, i
            rzeczywiste rodziny, a nie beletrystyka), ale tutaj nie mamy nawet pozoru.
            Na marginesie zauważę, że Ikea nie miała nawet tyle taktu, żeby bohaterom swoich
            opowieści dać polskie imiona.

            > Dlaczego - tu tez zaglądają Świadkowie.

            Wiem, ale na razie żaden się nie wypowiedział. Ja w każdym razie Świadkiem nie
            jestem.

            > Więc co? Czyn zamykający absolutnie droge do zbawienia
            > (w ich pojęciu), a bez protestów.

            Być może fakt, że jest ich o dwa rzędy wielkości mniej, nie jest tu bez
            znaczenia. Ja też czego innego oczekiwałbym w kraju arabskim, a czego innego tutaj.
            A może to po prostu nie ich metoda.

            > Działalnośc ewangelizacyjna (??) jest chyba jednym z
            > wazniejszych ich zadań.

            To prawda. Jacy są, tacy są, ale nakaz misyjny Jezusa traktują bardzo poważnie.

            > Przepraszam za ten link, ale nie umiem wstawiać ich na
            > tym forum tak elegancko,

            Wpisujesz <a href="ADRES_STRONY">TYTUŁ_LINKU</a> i masz.
            Tylko przed wklejeniem sprawdź podgląd, bo jak napiszesz ahref razem, albo dasz
            zbędną spację, albo zapomnisz otworzyć/zamknąć cudzysłów, w ogóle cokolwiek
            zrobisz nie tak, to nie wyjdzie.
    • magdalaena1977 Re: Sprawa na protest - tym razem IKEA i homorodz 20.11.08, 18:00
      Ja też dostałam ten katalog i nie zrobił na mnie większego wrażenia. tak jak
      wszystkie poprzednie przedstawiał ludzi w dość dziwnych sytuacjach i układach
      (np. rodzinka mieszkająca w autobusie) i zbyt nachalnie promował produkty IKEI ,
      żeby był dla mnie użyteczny jako źródło wiedzy o urządzaniu wnętrz.
      Zresztą w ogóle IKEA jest dla mnie taką firmą bardzo neutralną w stosunku do
      konkretnych wyznań czy religii, co najlepiej widać w ozdobach proponowanych
      przez nich na Święta Bożego Narodzenia.

      I zawartość takiego katalogu nie ma wpływu na moją chęć kupowania półeczek,
      wieszaczków czy podstawek pod TV.

      Bo ja akceptuję fakt, że nie dla wszystkich ludzi wyznacznikiem postępowania
      jest moralność katolicka czy szerzej chrześcijańska - mogę utrzymywać związki
      towarzyskie z ludźmi nieochrzczonymi. Żyjącymi razem bez ślubu. Muzułmanami o
      czterech żonach.
      I w braku akceptacji Ewangelii, nie widzę powodu dlaczego dorosłe osoby tej
      samej płci o skłonnościach homoseksualnych miałyby powstrzymać się od życia ze
      sobą. Nie znam osobiście takich par, ale nie skreślałabym ich a priori z kręgu
      moich potencjalnych znajomych.
      --
      Magdalaena
      • a_weasley Re: Sprawa na protest - tym razem IKEA i homorodz 20.11.08, 18:10
        magdalaena1977 napisała:

        > w ogóle IKEA jest dla mnie taką firmą
        > bardzo neutralną w stosunku do konkretnych
        > wyznań czy religii, co najlepiej widać w
        > ozdobach proponowanych przez nich na Święta
        > Bożego Narodzenia.

        Dla mnie jest to okolicznością obciążającą. Bo w Polsce praktyki religijne też
        są częścią obyczaju i pewnego modelu rodziny. O wiele bardziej
        rozpowszechnionego od samcołożnictwa.
        Typowa dla politkorekty jednostronna neutralność. Ozdoby na Boże Narodzenie
        (przepraszam, na Święto Zimowej Wylinki Wążżża Strażackiego) neutralne, żeby nie
        razić delikatnych oczu ateistów. Ale homosiów pokażemy, bo ludzie mają różne
        sposoby na życie.

        > Nie znam osobiście takich par, ale nie
        > skreślałabym ich a priori z kręgu
        > moich potencjalnych znajomych.

        No to tu się różnimy.
        Na szczęście jako chrześcijanin muszę wszystkich kochać, ale nie muszę
        wszystkich lubić.
        • a_weasley Dla jasności 20.11.08, 18:15
          a_weasley napisał:

          > No to tu się różnimy.
          > Na szczęście jako chrześcijanin muszę
          > wszystkich kochać, ale nie muszę
          > wszystkich lubić.

          i pod wpływem pytania pomocniczego żony wyjaśnia:

          Z prawa do nielubienia korzystam względem par niekoedukacyjnych, a nie względem
          przedmówczyni.
          • magdalaena1977 Re: Dla jasności 20.11.08, 19:48
            a_weasley napisał:
            > Z prawa do nielubienia korzystam względem par niekoedukacyjnych, a nie względem
            > przedmówczyni.
            Dziękuję, ale nawet mi to przez myśl nie przeszło wink
            --
            Magdalaena
        • magdalaena1977 Re: Sprawa na protest - tym razem IKEA i homorodz 20.11.08, 19:46
          a_weasley napisał:
          > Bo w Polsce praktyki religijne też
          > są częścią obyczaju i pewnego modelu rodziny.
          Byłabym bardzo ostrożna w ocenianiu tego co jest rozpowszechnione w Polsce. Ja
          mam wrażenie, że najpopularniejsza jest pewna powierzchowna forma religijności -
          chrzcimy dzieci, posyłamy je do komunii, ślub bierzemy w kościele, bo jakże
          inaczej. Święcimy jajka, chodzimy na pasterkę itp.
          Ale już niekoniecznie chodzimy co tydzień na mszę (ja to się lubię pomodlić w
          lesie na łonie przyrody), nie dajemy Panu Bogu zaglądać pod kołdrę ....

          I IMHO na tym tle wyróżniają się zarówno postawy osób, które swoją wiarę
          traktują poważnie, czy uczciwych ateistów, którzy np. nie chcą mieszać dzieciom
          w głowach posyłając je z konformizmu na religię.
          --
          Magdalaena
    • a_weasley I niech mówią, że jesteśmy mohery 21.11.08, 00:32
      Mogę być nawet inkwizytorem i ciemnogrodzianinem, proszę bardzo. Mnie to sześć
      dwadzieścia.
      Nie muszą mnie rozumieć. Nie muszą mnie szanować. Wystarczy mi, jeśli się będą
      ze mną liczyć.

      W konkretnym przypadku wbrew pozorom sądzę, że akcja - przecież nie tylko i nie
      głównie nasza - odniesie skutek. Czynniki miarodajne w Ikei zrozumeją z tego
      tyle, że w Polsce kwestia ta jest "kontrowersyjna". A oni kontrowersyjni być,
      jak mniemam, nie chcą. Ma być miło, domowo i przytulnie.
      Jestem niemal pewien, że za inkryminowanym tekstem nie krył się żaden zamysł
      ideologiczny. Ktoś po prostu nie pomyślał, że to może mieć znaczenie. No to
      teraz już wie, że się pomylił. Jest nadzieja, że na przyszłość będzie ostrożniejszy.
      Przykro mi, że dlatego. Wolałbym, żeby przez szacunek dla mnie. Przez
      tolerancję. No ale trudno, skoro nie mogę sprawić, żeby zrozumiał, to chociaż
      próbuję go nakłonić, żeby przestał.
      Choćby mu się w postępowym łbie nie mieściło, że ludzie o tak zacofanych
      poglądach w ogóle potrafią wysłać sowę.
      Choćby decyzja miała zapaść na zasadzie "tego nie dawajmy, bo mohery będą jazgotać".
      • maadzik3 Re: I niech mówią, że jesteśmy mohery 21.11.08, 15:33
        To wolisz przez szacunek dla siebie czy nie musisz byc szanownaysmile. Pytanie
        retoryczne ale kwestia szacunku nie. Ja go mam w zalozeniu dla wszystkich ludzi
        bez wzgledu na (najczesciej nie znane mi przeciez) ich przekonania. Nikt nie
        musi szacunku podstawowego zyskiwac (mozna ten wyjatkowy), w niektorych
        przypadkach mozna wszelki moj szacunek utracic. Ale traktujac szacunek w pewnej
        podstawowej formie jako przynalezna wszystkim wartosc wlaczam w to osoby z
        ktorymi sie nie zgadzam ale ktorzy innych nie krzywdza. Homoseksualistow tez.
        Ateistow, osoby odmiennych wyznan, osoby odmiennych przekonan politycznych itp.
        Skoro nalezy im sie szacunek jako ludziom udawanie ze ich nie dostrzegam lub
        zadanie zeby sie ze swoimi postawami kryli bo nie sa moje jest IMHO wredne.
        Mozna z roznych powodow nie pokazywac wielu istniejacych zjawisk tylko co
        zostanie? Moze nie pokazujmy dzieciatych bo wiele osob (co 5 para) dzieci miec
        nie moze i dla nich takie obrazki smoga byc katorga? Moze nie pokazujmy starosci
        bo zdaniem wiekszosc Polakow nieladna? A moze nie pozwalajmy na malzenstwa osob
        starszych, bo zdaniem ponad polowy polskiego spoleczenstwa nie powinny uprawiac
        seksu? Nie, szacunek nalezy sie wszystkim, nawet jesli zrozumienie wykracza
        ponad nas lub z roznych powodow nie chcemy rozumiec.
        A tak osobiscie - jestes pewien ze ne masz znajomych lub nawet przyjaciol innej
        orientacjiwink? Ostatecznie wiekszosc to w Polsce ukrywa w obawie przed szykanami
        co jest akurat bardzo smutne
        --
        <*>
        'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
        • a_weasley Re: I niech mówią, że jesteśmy mohery 21.11.08, 16:23
          maadzik3 napisała:

          > To wolisz przez szacunek dla siebie
          > czy nie musisz byc szanownaysmile.
          > Pytanie retoryczne

          Nie retoryczne, tylko fałszywie postawione.
          Jeśli powiem, że wolę kawę, ale mogę wypić herbatę, nie ma w tym sprzeczności.

          > Mozna z roznych powodow nie pokazywac wielu
          > istniejacych zjawisk

          Jakoż też, jak wspominałem we wcześniejszych notkach, wielu istniejących zjawisk
          choćby i wzmiankowana Ikea z racji różnych nie pokazuje. Na przykład w żadnym
          prezentowanym wnętrzu nie ma Krzyża, a za ramkami z Ikei świętych obrazków, choć
          niewątpliwie więcej jest domów, w których są dewocjonalia, niż takich, w których
          urzędują dwaj samcołożnicy.

          > A tak osobiscie - jestes pewien ze ne masz
          > znajomych lub nawet przyjaciol innej
          > orientacjiwink?

          Znam dwie kobiety, które przerobiły w życiu epizod lesbijski, obecnie
          szczęśliwie zamężne i jeszcze szczęśliwiej rozmnożone. Ich niegdysiejszych
          partnerek nie widziałem od lat.
          I jedną, która wskutek kłopotów ze znalezieniem sobie faceta kombinuje w tym
          kierunku, ale ona ostatnio zrezygnowała ze znajomości ze mną.
          Mężołożnika nie znam żadnego ani nawet nie widzę wśród znajomych, kto by takim
          ewentualnie mógł być. To znaczy, owszem, jednego poznałem przelotnie.
          I ponad wszelką wątpliwość nie znam pary homo mieszkającej razem.

          > Ostatecznie wiekszosc to w Polsce ukrywa
          > w obawie przed szykanami

          Większość to równie mityczna jak szykany, istniejąca głównie w homopropagandzie
          i rosnąca proporcjonalnie do sceptycyzmu reszty społeczeństwa co do owego mitu.
          • maadzik3 Re: I niech mówią, że jesteśmy mohery 21.11.08, 16:28
            Zakladajac 2-4% osob o orientacji homoseksualnej w populacji (stala i to
            bynajmniej nie zdaniem zainteresowanych) daje to w przyblizeniu 1 osobe na kazda
            szkolna klase i ok. 2-4 na zaklad pracy w ktorym jest 100 osob. Wszyscy znamy
            zapewne mniej. Wnioski mnie sie nasuwaja takie jak wyzej, ale ocazywiscie
            wnioski sa moje
            --
            <*>
            'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
            • a_weasley Jakie założenia, takie wnioski 21.11.08, 16:39
              maadzik3 napisała:

              > Zakladajac 2-4% osob o orientacji homoseksualnej
              > w populacji (stala i to bynajmniej nie zdaniem

              Już same widełki coś mówią o wartości tych statystyk. A to już są widełki po
              "cięciu po skrzydłach", już widziałem publikacje mówiące o 1, 5, 8, a nawet 14%.
              To po pierwsze.
              Po wtóre nie jest jasne, skąd się biorą predyspozycje homoseksualne. Z
              niektórych badań wynika, że istotne znaczenie mają stresy doznawane przez matkę
              w czasie ciąży, a to jest sprawa zmienna (to mogłoby, w połączeniu z nadmiarem
              chłopców w rocznikach 1943-45, tłumaczyć eksplozję ruchu na rzecz akceptacji
              homoseksualizmu w Niemczech w latach 60-tych).
              Po trzecie czym innym są predyspozycje homoseksualne (które niekoniecznie
              występują w postaci czystej, czego jawnym dowodem są zmiany orientacji, niekiedy
              nawet tam i z powrotem), a czym innym wykształcenie się takiej orientacji.
              Ostatecznie z predyspozycjami poligamicznymi rodzi się tylu mężczyzn białych co
              Arabów (mianowicie wszyscy).

              > Wnioski mnie sie nasuwaja takie jak wyzej,
              > ale ocazywiscie wnioski sa moje.

              Wziąwszy dowolne założenie i przeprowadziwszy uproszczone rozumowanie (jakem to
              powyżej wykazał), można wywnioskować wszystko.
              • nati1011 Re: Jakie założenia, takie wnioski 21.11.08, 18:00
                a_weasley napisał:

                > maadzik3 napisała:
                >
                > > Zakladajac 2-4% osob o orientacji homoseksualnej
                > > w populacji (stala i to bynajmniej nie zdaniem
                >
                > Już same widełki coś mówią o wartości tych statystyk. A to już są
                widełki po
                > "cięciu po skrzydłach", już widziałem publikacje mówiące o 1, 5,
                8, a nawet 14%



                ostatnio najcześciej mówi sie o przynajmniej ok 10% populacji. Skoro
                tak, to ci geje to albo świetni aktorzy, albo te statystyki to jak w
                PRL. Żyję już parę lat. Spotkałam w życiu wiele osób. Sporo poznałam
                bliżej. I jak daleko siegam w pamieci, to na pewno nie było wśród
                nich nawet pół procenta homoseksualistów. Ani osób,kóre możnaby
                choćby PODEJRZEWAĆ o takie skłonności.

                No i jeszcze jedno - powtórzę za przedmówcami - kampania przynosi
                odwrtony efekt od zamierzonego. Kiedyś geje mi w niczym nie
                przeszkadzali, teraz zaczynam odczuwać potrzebę ich tępienia.

                I druga wazna sprawa - robi sie ogromną krzywdę mezczyznom. Kiedyś
                jak 2 kolegów jechało razem na ryby czy szło na piwo, to nikomu
                nawet na myśl nie przyszło podejrzewać ich o cokolwiek. Teraz jak
                ktoś opowiada, zę np jedzie na urlop z kolegą, to od razu pojawiają
                sie głupie uśmieszki i aluzje. Cierpi na tym zdrowa meska przyjaźń.
                I efekty są podobne jak parę lat temu z okazji walki z pedofilią.
                Gdy zamykano ojców za zbyt troskliwą opiekę nad własnymi dziećmi.
            • a_weasley O zawodności wnioskowania statystycznego 22.11.08, 12:44
              maadzik3 napisała:

              > Zakladajac 2-4% osob o orientacji homoseksualnej
              > w populacji (stala i to bynajmniej nie zdaniem
              > zainteresowanych) daje to w przyblizeniu 1 osobe
              > na kazda szkolna klase i ok. 2-4 na zaklad
              > pracy w ktorym jest 100 osob. Wszyscy znamy
              > zapewne mniej. Wnioski mnie sie nasuwaja takie
              > jak wyzej,

              Rozumiem, że ten "stały procent", jakikolwiek by on był, dotyczy predyspozycji
              przyniesionych na świat, a nie skłonności osobnika dorosłego czy tym bardziej
              jego praktyk. Bo tylko w przypadku wrodzonych predyspozycji on może być stały,
              niezależny od czynników społecznych.
              Mniejsza o to. Główny błąd w tym wywodzie zawiera się w słowie "każda". "Jedna
              osoba na klasę" to nie znaczy "Jedna osoba w każdej klasie".
              Więcej niż 1% obywateli polskich jest wyznania prawosławnego. Jeśli ktoś wśród
              trzech setek krewnych i znajomych nie zna żadnego prawosławnego, to czy to
              znaczy, że przypadających na ten krąg troje prawosławnych ukrywa swoje wyznanie?
              Jeżeli co czternasta warszawianka urodzona w tym roku ma na imię Julia, wcale to
              nie znaczy, że w każdej klasie musi być przynajmniej jedna.
              Wybory 1990, to jest mój ulubiony przykład. Znałem wtedy jedną osobę, która
              głosowała na Tymińskiego, i trzy lub cztery, które głosowały w I turze na
              Wałęsę. Można z tego wyciągnąć wniosek, że ci od Wałęsy kryli się z tym. Zapewne
              wśród moich znajomych byli i tacy. Większe jednak znaczenie przypisuję temu, że
              krąg moich krewnych i znajomych nie jest grupą reprezentatywną. Ba, odnoszę
              wrażenie graniczące z pewnością, że krąg niczyich krewnych i znajomych nie jest
              grupą reprezentatywną. Tak samo wśród moich przyjaciół bliskich znajomych jest
              na pewno więcej niż 48% dominicantes. Czy kłamią, mówiąc, że chodzą do kościoła,
              czy raczej ja nie wiedzieć czemu lepiej rozumiem się z ludźmi religijnymi?
        • nati1011 Re: I niech mówią, że jesteśmy mohery 21.11.08, 17:51
          maadzik3 napisała:

          Ale traktujac szacunek w pewnej
          > podstawowej formie jako przynalezna wszystkim wartosc wlaczam w to
          osoby z
          > ktorymi sie nie zgadzam ale ktorzy innych nie krzywdza.
          Homoseksualistow tez.
          > Ateistow, osoby odmiennych wyznan, osoby odmiennych przekonan
          politycznych itp.
          > Skoro nalezy im sie szacunek jako ludziom udawanie ze ich nie
          dostrzegam lub
          > zadanie zeby sie ze swoimi postawami kryli bo nie sa moje jest
          IMHO wredne.

          NIe, nie, nie

          Szacunek dla każdego - jako osoby - oczywiście, ale nie dla jego
          poglądów czy tym podobnych. Przynajmniej nie wszystkich. Jest gdzieś
          granica. I musi być. Bo jak nie to takiej samej akceptacji mogą
          domagać sie wszyscy i dla wszystkiego. Pedofil też może udowodnić,
          ze on taki po prostu jest. Jego tylko dzieci pociagają. Ma taki
          sposób na życie. Homoseksualizm jest takim samym zaburzeniem
          płciowym jak pedofilia czy zoofilia - to niewłaściwie,
          nienaturalnie, ukierunkowany popend płciowy. Fakt przegłosowania
          (sic!) skreślenia homoseksualizmu z listy chorób w niczym nie
          zmienia FAKTU, że to zaburzenie i rodzaj choroby. Cała sprawa
          rozbija się nie o to, ze ktoś homoseksualistów prześladuje - co
          najwyżej może wyśmiewa, ale to spotyka tez np niepełnosprawnych i
          oczywiście nie jest właściwe - ale o to, ze oni chcą zaprzeczyć temu
          defektowi, chcą by ich skłonności uznać za tak samo naturalne i
          właściwe jak osób heteroseksualnych. A tak nie jest. I nigdy nie
          bedzie.

          W Europie nie zamyka się homoseksualistów w wiezieniu, nikt też nie
          robi nalotów na akademiki i nie sprawdza, co homogeniczne pary tam
          robią. Nie mamy żadnej dyskryminacji homoseksualistów. ALe tez nie
          ma żadnych powodów do promowania takeij postawy i przydzielania
          praw, do jakich nie mają prawa.

          Prawo do młążeństwa i posiadania dzieci jest wyłaczone dla osób
          heteroseksualnych. Dwóch gejów nigd