Wolne soboty - jak to było?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jak to było z tymi wolnymi sobotami w PRL-u? Czy dobrze mi się zdaje, że
    kiedyś wszystkie soboty były "pracujące", potem wprowadzono jedną wolną w
    miesiącu, a potem było dokładnie odwrotnie - jedna w miesiącu była
    "pracująca", a pozostałe wolne?
    Zastanawiałam się nad tym przy okazji wspominania podstawówki - pamiętam, że
    pod koniec lat 80-tych funkcjonowały u nas w szkole dwa plany lekcji - na
    tydzień "z sobotą" i "bez soboty". Niestety nie jestem w stanie sobie
    przypomnieć, w której klasie się to zaczęło i ile czasu trwało. Z kolei kiedy
    poszłam do liceum, moja szkoła była jedyną w mieście, w której zajęcia
    normalnie odbywały się w każdą sobotę. Podobno spowodowane było to brakiem
    miejsc. Tak miałam całą pierwszą klasę, później jakoś ten problem rozwiązano i
    przestaliśmy chodzić do szkoły w sobotę.

    --
    kura z biura
    notatki na marginesie
    Piękne Miśki
    • 29.10.09, 11:13 Odpowiedz
      Pierwsze wolne soboty to gierkowski pomysł.W TV ogladałem studio2.
      23.
    • 29.10.09, 15:30 Odpowiedz
      Mogę się mylić -
      ale o ile pamiętam, najpierw była jedna wolna sobota w każdym miesiącu - tzw.
      "gierkówka";
      trzy soboty wolne, jedna pracująca - zaczęło funkcjonować od czasów "Pierwszej
      Solidarności".
      Pracujące soboty miałem - w rytmie nieregularnym (mniej niż jedna na miesiąc) -
      jeszcze w l. 1990-91.
    • 29.10.09, 15:37 Odpowiedz
      Podstawówkę zacząłem w '87, ale pamiętam, że rodzice się dopytywali, czy soboty będą wolne czy jak. Chyba byłem w jakim okresie przejściowym, po wszystkie soboty były wolne, ale co drugi tydzień miałem dodatkową lekcję matematyki, ZPT i polskiego. :) Moja mama miała pracujące sobotę, ale mój tata miał wolne i razem jechaliśmy Dużym Fiatem aby odebrać ją z pracy. A w pracy mamy odwiedzaliśmy stołówkę w której napełniano trojaczki. Przez jaki czas dostawaliśmy dodatkowe dwa "mielone dla dzieci". :D
      • 29.10.09, 17:37 Odpowiedz
        Funkenschlag napisał:

        > Podstawówkę zacząłem w '87, ale pamiętam,
        > że rodzice się dopytywali, czy soboty
        > będą wolne czy jak. Chyba byłem w jakim
        > okresie przejściowym,

        Raczej w jakimś dziwnym miejscu. Wolne soboty w szkołach wprowadzono w roku
        1981, co dla mnie zbiegło się z przejściem z podstawówki do liceum.
        Ogólnie zaś:
        Za Gierka wprowadzono 1 wolną sobotę w miesiącu, z czego 4 rocznie wolne w szkołach.
        We wrześniu 1980 premier ogłosił, że będą wszystkie wolne soboty, z czego ludowa
        władza się oczywiście szybko wycofała i ogłosiła, że będzie na razie 2 w
        miesiącu. Była z tego duża awantura, ostatecznie była 1 sobota robocza w
        miesiącu i 1 handlowa. I tak było jeszcze za niepodległości, w 1994 roku mając
        40 h tydzień pracy 1 tydzień w miesiącu pracowałem 5 dni po 7 h i w sobotę 5.

        --
        Nie ma sensu dyskusja, co jest prawdziwym socjalizmem, a co jego wypaczoną formą
        - każdy socjalizm jest dobry, dopóki jego zwolennicy nie dorwą się do władzy.
        (Wiktor Suworow)
        • 29.10.09, 19:08 Odpowiedz
          ale fajne forum:)
          Ja też pamiętam 2 plany: na tydzień z sobotą i tydzień bez soboty, na pewno taki
          plan funkcjonował jak byłam w ogólniaku (1985-89), bo tak robiliśmy imprezy,
          żeby były w piątki przed wolną sobotą, problem był w tym, że każda szkoła
          inaczej sobie ustawiała te soboty.
          Pamiętam jeszcze, ze moja mama w którymś momencie pracowała w soboty do 13, ale
          to chyba było wcześniej.
          • 29.10.09, 19:37 Odpowiedz
            To było jeszcze wtedy, gdy pracowano 6 dni w tygodniu. Szychta w
            soboty była krótsza, w biurach zazwyczaj od 7.00 do 13.00, wcześniej
            też zamykano w soboty sklepy.
            • 30.10.09, 18:49 Odpowiedz
              >>w biurach zazwyczaj od 7.00 do 13.00,

              nie nie, tak to pracowały biura przy fabrykach
              biura samodzielne pracowały od ósmej rano, w soboty do 14
              • 30.10.09, 21:28 Odpowiedz
                Niezupełnie tak było.

                Na przykład w Warszawie (przynajmniej w jej centrum) różne instytuty,
                biura, czy inne zakłady zatrudniające znaczącą ilość pracowników,
                zaczynały pracę o różnych godzinach (7.30, 7.45, 8.00, 8.15).
                Wszelkie trwałe zmiany czasu pracy należało uzgadniać z władzami
                miasta, żeby nie było katastrofy komunikacyjnej.

                Bo mogło być bardzo niefajnie, gdyby w jednym miejscu pracownicy
                wszystkich okolicznych instytucji zaczynali pracę dokładnie o tej
                samej godzinie. I bez tego komunikacja miejska robiła bokami.
        • 29.10.09, 20:27 Odpowiedz
          a_weasley napisał:
          > Raczej w jakimś dziwnym miejscu. Wolne soboty w szkołach

          nie w żadnym dziwnym miejscu, ale na pewno plan zmieniał mi się co drugi tydzień. Pamiętam jak wpisywałem lekcje w tabelkę, a niektóre z nich były zaznaczone, że co 2. tydzień, a rodzice różnie chodzili do pracy w soboty. Miałem 7-10 lat i tyle to pamiętam.
        • 30.10.09, 18:46 Odpowiedz
          > Za Gierka wprowadzono 1 wolną sobotę w miesiącu, z czego 4 rocznie
          wolne w szko
          > łach.
          > We wrześniu 1980 premier ogłosił, że będą wszystkie wolne soboty,
          z czego ludow
          > a
          > władza się oczywiście szybko wycofała i ogłosiła, że będzie na
          razie 2 w
          > miesiącu. Była z tego duża awantura, ostatecznie była 1 sobota
          robocza w
          > miesiącu i 1 handlowa.

          ha, przecież wprowadzenie wolnych sobót było jednym z 21 postulatów
          strajkowych w gdańsku :)
    • 29.10.09, 23:12 Odpowiedz
      ja zaczynałam p;racę w 1979 i wtedy były wolne dwie soboty rocznie, po jednej na
      półrocze
      --
      ---
      w życiu bowiem istnieją rzeczy o które warto walczyć do samego końca... Coelho
    • 30.10.09, 18:53 Odpowiedz
      w 86 poszłam do policealki i miałam zajęcia w sobotę, bo ileś tam
      lat wcześniej ta szkołą wywalczyła sobie eksperymentalny
      pięciodniowy tydzień pracy, więc niektóre klasy miały wolne soboty,
      inne czwartki albo poniedziałki. wtedy to była rewolucja i wszyscy
      zazdrościli, potem tak zostało siłą rozpędu, a kiedy ja się w tej
      szkole znalazłam, to wolne soboty w szkołach były oczywistością i
      raczej uważaliśmy plan z wolnym wtorkiem zamiast soboty za niefajne
      dziwactwo

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.