Dodaj do ulubionych

Piosenki kolonijne

23.07.12, 21:49
Przejrzałam archiwum, trafiłam na różne wątki okołomuzyczne (i obśmiałam się jak norka przy okazji:)), ale mowa tam głównie o pieśniach patriotycznych. A mnie się przypomniało, co śpiewaliśmy oprócz proojczyźnianych i partyzanckich. Mamusiu, co za kicz. "Czerwona róża, biały kwiat", "A wszystko te czarne oczy", "Biały miś", auuu, "Moja Walerciu" i inne chachary. Jak się jeszcze trafił jakiś wychowawca z gitarą, to w ogóle szaleństwo było, nie miało znaczenia, kto ma słuch, kto ma głos...
Edytor zaawansowany
  • salsadura 23.07.12, 22:20
    "Jagódki" (Jesteśmy jagódki,czarne jagódki,mieszkamy w lasach sosnowych" i tak dalej w ten deseń),"Ach,kieleckie jakie cudne","Gdy strumyk płynie z wolna" ,"Czarny chleb i czarna kawa" :D.
    Może sobie coś jeszcze przypomnę :)

    --
    www.youtube.com/watch?v=eKlKGGvO98s&feature=relmfu
  • salsadura 23.07.12, 22:25
    I przecież zawsze był konkurs piosenki kolonijnej!
    Wstyd się przyznać,ale występowałam i nawet nagrody zbierałam..Hmm,strasznie dziwne rzeczy się w dziecięctwie i wczesnej młodości robiło ;).

    --
    www.youtube.com/watch?v=eKlKGGvO98s&feature=relmfu
  • kapitan_marchewa 24.07.12, 19:16
    salsadura napisała:

    > "Jagódki" (Jesteśmy jagódki,czarne jagódki,mieszkamy w lasach sosnowych" i tak
    > dalej w ten deseń),"Ach,kieleckie jakie cudne"...

    Noooo, Ach kieleckie, jakie cudne, tu jest taki piękny kraj, tu przeżyjesz chwile (cudne?), tu przeżyjesz życia maj... :-)
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • asdaa 24.07.12, 19:18
    salsadura napisała:

    "Ach,kieleckie jakie cudne"

    znam w wersji Mazury...
    --
    -----
    wszystko co lubię jest nielegalne, niemoralne albo tuczące....
  • default 10.06.13, 08:28
    asdaa napisała:

    > salsadura napisała:
    >
    > "Ach,kieleckie jakie cudne"
    >
    > znam w wersji Mazury...

    A ja - Mazowsze .... :)
  • ewa9717 23.07.12, 22:26
    To raczej takie przyogniskowe, ale było jeszcze i tak, ze kolonia idzie (parami, a jakże!) i kolonia spiewa ;)
    No to zaczynam:
    Słoneczko późno dzisiaj wstało
    i w takim bardzo złym humorze,
    że swiecić też mu się nie chciało,
    bo mówi, że zimnoooo na dwoooorze!
    i
    Słoneczko nasze, rozchmurz buzię,
    bo nie do twarzy ci w tej chmurze!
    Słoneczko nasze, rozchmurz się,
    maszerować z tobą będzie lzej!
  • balamuk 24.07.12, 01:36
    A gdy piosenkę uslyszało
    to tak się bardzo ucieszyło
    zza wielkiej chmury zaraz wyszło
    i nam radośnie zaświeciło,
    lewa!
    Aż mi klawiatura zgrzyta... ;)
    A to "Kielecke, jakie cudne" zmieniało się w zależności od potrzeb, w pierwotnej wersji cudne były chyba Mazury (bo to błękit jeziora dokoła), ale mogło być wszystko, Ustrzyki, Sudety, Kaszuby, Jelitkowo...
  • bokertov1947 24.07.12, 05:24
    Hi!
    Wy dziewczyny, to romantyczne dusze macie, to wam piosenki z kwiatkami, jeziorami i pieknymi Cyganami w pamieci zostaly. :-)
    Bo mnie jakos piosnki kolonijne - a bylem dosc aktywnym kolonizatorem letnim - to pozostaly tylko patriotyczno - infantylne, jak o koniecznosci .....zadzwonienia do ojca i matki (no i do lubej dziewczyny), ze mnie ostra kula przebila - o wpol do drugiej godziny (piekna skladnia i rym).
    No i ze .....morza, naszego morza wiernie bedziem strzedz (a spiewalo sie strzyc - no bo to jakos tak "po sloncku" brzmialo.
    No a z wieczora, to obligatoryjne bylo ....ognisko, co to plonie i knieje szumia (lub wiatr piosnke niesie). No i cos tam o druhence - ale szczegolow nie pamietam, bo za mlody bylem.
    A do marszu (czworkami), w drodze do tramwaju (stacja Oliwa-Petla) - to bardzo sie nadawala piosnka o .....chlopcach spod parasola, co to na polowanie na tygrysy szli i lisy mieli.
    To byli czasy!
    Pozdrowienia z Tel Avivu!
  • ewa9717 24.07.12, 08:33
    Bokertov, ta różnica repertuaru wynika pewnie z różnic w czasie i odmiennosci płc ;)
    No to dalej:
    Czerwona róza, biały kwia,t tarara'
    czerwona róza, biały kwiat.
    Wędruj, harcerko, harcerko wędruj,
    wędruj, harcerko, ze mną w świat.
    Jakże ja będę wędrować, tarara,
    jakże ja będę wędrować?

    Kto pociągnie dalej?
  • balamuk 24.07.12, 12:21
    No masz, zjadło mi... Ale co to dla harcerza!
    Proszę bardzo:
    - bedą się ludzie, ludzie się będą,
    bedą się ludzie dziwować.
    A niech się ludzie dziwują, tarara!!!
    O rany, ta piosneczka ma kilometr...
    O harcerce i całowaniu było jeszcze "Hej las, mówię wam, szumiał las, mówię wam, a w lesie tym soseeeenka".
    Bokertov, repertuar chyba ten sam, tylko pamięć wybiórcza. Tym dzwonieniem do ojca i matki poprawiłeś mi humor co najmniej do wieczora! ;))) Podobnie wstrząsające były piosenki o topoli (pośrodku pola-pola), Szczorsie i młodym kabewiaku, o jeżu, co myśmy śpiewali...
  • salsadura 24.07.12, 12:49
    ..a niech się ludzie dziwują,
    harcerz z harcerką,harcerz z harcerką,
    harcerz z harcerką wędrują.
    Zawędrowali w ciemny las,tarara,
    zawędrowali w ciemny las,
    tutaj harcerko,harcerko tutaj,
    tutaj harcerko obóz nasz.
    A któż nas tutaj obudzi,rarara,
    a któż nas tutaj obudzi,
    kiedy daleko,daleko kiedy,
    kiedy daleko od ludzi?
    Obudzi nas tu ptaszyna,tarara,
    obudzi nas tu ptaszyna,
    kiedy wybije,wybije kiedy,
    kiedy wybije godzina.
    Godzina bije raz,dwa,trzy,tarara,
    godzina bije raz,dwa,trzy,
    wstawaj harcerko,harcerko wstawaj,
    wstawaj harcerko do pracy.
    Harcerka wstawać nie chciała,tarara,
    harcerka wstawać nie chciała,
    ale rozkazów,rozkazów ale,
    ale rozkazów słuchała.

    Ufff:D!Było coś dalej,czy to już naprawdę koniec ?

    --
    www.youtube.com/watch?v=eKlKGGvO98s&feature=relmfu
  • bokertov1947 24.07.12, 13:16
    Bedac juz w wieku wolnomysliciela, dopiero mi teraz sie przypomnialo, jak wazna role spelnial w tych kolonijnych marszospiewach ten, ktory mowil....cztery!....
    Pozdrowienia z Tel Avivu!
    PS: Sluzac czas dlugi w armii, bywalem czesto na rozmaitych cwiczeniach i kursach u Amerykanow. Zawsze - i do dzisiaj zreszta - poprawial mi humor spiew praktykowany przez GI w trakcie treningow - pod "zapiewajle". Jeden wymyslal rozne wesole teksty,ktore zapiewywal - a reszta je chorem powtarzala.
    Spiew ten rozpowszechnil sie i w innych armiach (w polskiej tez?)
  • tymon99 25.07.12, 22:54
    w polskiej ostatnio też, choć ze względu na właściwości prozodii języka polskiego efekt nie jest najlepszy.

    --
    she wears an egyptian ring
    that sparkles before she speaks
  • balamuk 24.07.12, 13:16
    U mnie było coś, czego nie pamiętam dokładnie.
    A gdy na (???) wsiadała, tarara
    a gdy na (???) wsiadała
    białą chusteczką, chusteczką białą
    białą chusteczką machała.

    Na pewno było, ale mi uciekło, na statek, ki pierun???
    I to właśnie był koniec. :)
  • minerwamcg 24.07.12, 14:28
    U nas wsiadała na łódkę, ale mogła i na rower albo wręcz na konia - cokolwiek, byle dwie sylaby :)
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • kapitan_marchewa 24.07.12, 19:36
    bokertov1947 napisał:

    > Hi!
    > Wy dziewczyny, to romantyczne dusze macie, to wam piosenki z kwiatkami, jeziora
    > mi i pieknymi Cyganami w pamieci zostaly. :-)
    > Bo mnie jakos piosnki kolonijne - a bylem dosc aktywnym kolonizatorem letnim -
    > to pozostaly tylko patriotyczno - infantylne, jak o koniecznosci .....zadzwonie
    > nia do ojca i matki (no i do lubej dziewczyny), ze mnie ostra kula przebila - o
    > wpol do drugiej godziny (piekna skladnia i rym).
    > No i ze .....morza, naszego morza wiernie bedziem strzedz (a spiewalo sie strzy
    > c - no bo to jakos tak "po sloncku" brzmialo.
    > No a z wieczora, to obligatoryjne bylo ....ognisko, co to plonie i knieje szumi
    > a (lub wiatr piosnke niesie). No i cos tam o druhence - ale szczegolow nie pami
    > etam, bo za mlody bylem.
    > A do marszu (czworkami), w drodze do tramwaju (stacja Oliwa-Petla) - to bardzo
    > sie nadawala piosnka o .....chlopcach spod parasola, co to na polowanie na tygr
    > ysy szli i lisy mieli.
    > To byli czasy!
    > Pozdrowienia z Tel Avivu!

    Cześć Bokertov,

    Nie czytałem jeszcze dalej, ale już poprawiam co pamiętam:
    -to pierwsze to chyba partyzancka "Dziś do ciebie przyjść nie mogę" - cholerka, dzieci to przy ogniskach śpiewały..
    - to drugie leci tak "morze, nasze morze, będziem ciebie wiernie strzec, mamy rozkaz cię utrzymać, albo na dnie wiernie lec... --i po przydechu-- na dnie twym wiernie lec.
    Jakoś tak to szło..
    - to trzecie: "płonie ognisko i szumią knieje, drużynowy jest wśród nas, opowiada starodawne dzieje (lalala.. jakiś tam) wskrzesza czas. O rycerzach znad kresowych stanic, o obrońcach naszych polskich granic, a ponad nami wiatr szumny wieje i.... coś tam
    (wszystko z pamięci)
    - to czwarte: "pałacyk Michla(?), Żytnia, Wola, bronią się chłopcy od Parasola, a na Tygrysy mają Visy, fajne chłopaki... lalalala.. Czuwaj wiara i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, (coś tam) za dwóch.. na schwał..

    Czyli w latach 70-tych ciągle dzieci były wojną karmione.
    Ale to byli czasy!!!

    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • kapitan_marchewa 24.07.12, 19:39
    Pamiętam jeszcze durnotę wyśpiewywaną do kierowcy autobusu kolonijnego: "panie szofer gazu, panie szofer gazu, bo pół litra jest w garażuuuuu" :-)
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • ewa9717 24.07.12, 20:33
    A śpiewanie piosenek kojarzących się z powstaniem warszawskim to nawet takie dość bajeranckie za moich późnopodstawówkowych lat nie tylko kolonijnych było ;)
  • balamuk 24.07.12, 22:31
    Było, za moich też.
    A teraz muszę panów do pionu, jak można klasykę zapomnieć! ;)

    Przyszedł nam rozkaz ruszać do boju,
    Było już późno z wieczora,
    Słońce już zaszło, gdyśmy stanęli,
    Po drugiej stronie jeziora. / bis

    Z lewego skrzydła konnica pędzi
    I na piechotę naciera,
    Piechota strzela wciąż bez ustanku,
    Żołnierz za żołnierzem pada. (bis)

    Widzę ja widzę jak mój kolega
    Pada na ziemię nieżywy,
    Jeszcze ostatnie wyrzekł te słowa,
    Napisz do mojej rodziny. (bis)

    Napisz do ojca, napisz do matki,
    Napisz do lubej dziewczyny,
    Że ostra kula pierś mą przeszyła,
    O w pół do drugiej godziny. (bis)

    Ja za kolegę list napisałem,
    Sam padłem za pół godziny,
    Za mnie już listu nikt nie napisał
    Do mej kochanej rodziny. (bis)

    Zapłacze ojciec, zapłacze matka,
    Zapłacze cała rodzina
    Ale najwięcej to łez wyleje
    Najukochańsza dziewczyna. (bis)

    Napisać miał, sirota, nie zadzwonić! A "Dziś do ciebie przyjść nie mogę" to zupełnie inna inszość. :)))
  • lidka449 24.07.12, 23:28
    na obozach młodzieżowych :
    czarny chleb i czarna kawa opętani samotnością
    lub siedemnaście wiosenek miała oczy niebieskie blond włosy
    Marianka się nazwała
    lub "dom wschodzącego słońca" po polsku,ale tekst uleciał z mej pamięci ;)

    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,207963,Szanujmy_wspomnienia.html
  • tymon99 25.07.12, 22:57
    lidka449 napisała:

    > lub "dom wschodzącego słońca" po polsku,ale tekst uleciał z mej pamięci ;)

    nadbrzegiemmorzaa wdrewnianejchatcee
    gdziefalaa skałyy obmywaaaaa

    koszmar!

    --
    but you will wind up peeking through her keyhole
    down upon your knees
  • bokertov1947 25.07.12, 05:13
    balamuk napisała:

    > Było, za moich też.
    > A teraz muszę panów do pionu, jak można klasykę zapomnieć! ;)

    Hi Balamuk!
    A to zostalem schlastany biczem krytyki!
    No to dziewczyny - nic mi innego nie pozostaje, jak zaszyc sie z latarka i tekstami pod koldra, i uczyc sie piosnek!
    Mam nadzieje, ze z pozytywnym efektem ;-))
    Pozdrowienia z Tel Avivu.
  • balamuk 25.07.12, 18:08
    Cześć, Bokertov, tak trzymać, coś tam było optymistycznego z postanowieniem poprawy. :)
    Lidka, Maryjankę też śpiewaliśmy, zupełnie wyjątkowa. To znaczy wyjątkowo kiczowata. A dom wschodzącego... W więziennym szpitalu na zgniłym posłaniu? I co ja się Maryjanki czepiam?...
  • lidka449 25.07.12, 18:53
    nam w owych czasach wydawało się to "fajowe",ze
    kiczowate to dorosłe oczy wychwyciły :)
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,207963,Szanujmy_wspomnienia.html
  • aqua48 25.07.12, 20:01
    Mam do tej pory cały zeszyt z piosenkami kolonijno, harcersko, studenckimi oraz chwytami gitarowymi do nich... Lubię go od czasu do czasu przegladnąć.
    Za moich czasów licealnych obiektem pożądania był śpiewnik - kaczorek (z kaczorem Donaldem na okładce) Politechniki Krakowskiej. Było tam wszystko co się wtedy śpiewało. Śpiewnik było strasznie trudno dostać, wydawano go w limitowanej edycji i nie całkiem legalnie jak domniemywam, chyba z okazji corocznych rajdów tej uczelni.
  • derena33 25.07.12, 20:07
    Na moich koloniach jeszcze spiewalismy oprocz bialego misia, taka piosenke:

    Pochodzę z domu z zasadami,
    Nigdy nie miałam rendez vous,
    Na spacer chodzę z rodzicami
    Wychodzę sobie tam i tu.

    Bym wyszła sama nie ma mowy,
    O randce ani mi się śni,
    Codziennie blok czekoladowy
    Mama kupuje mi.

    A ja nie chcę czekolady,
    Chcę, by miłość dał mi ktoś,
    Chcę, by zabrał mnie od mamy,
    Bo słodyczy mam już dość.

    A ja nie chcę czekolady,
    Chcę, by miłość dał mi ktoś,
    Chcę, by zabrał mnie od mamy,
    Bo słodyczy mam już dość.

    A ta to nawet dzisiaj zaspiewam prawie bez zajakniecia:)

    Był kapitan dzielny chwat,

    który zwiedził cały świat,

    w jego żagle dmuchał wciąż morski wiatr.

    Nieraz tonął na dnie mórz,

    nieraz ginął w czasie burz,

    wtedy śmiał się, pogwizdywał, no i już!

    A gdy coś trudno znieść

    śmiał się znowu i zaczynał swoją pieśń:

    Panem mórz tylko ten z nas zostanie,

    kto odważną i wesołą ma twarz!

    Pokaż więc, żeś tu zuch, kapitanie,

    jak banderę wciągnij uśmiech na swój maszt!

    Ale raz, gdy morski prąd rzucił go na obcy ląd,

    wielka miłość przyszła doń, nie wiem skąd...

    I kapitan, dzielny chwat,

    zaczerwienił się i zbladł,

    bo zrozumiał, że tym razem to już wpadł.

    Zgubił śmiech, w oczach nikł,

    lecz mu piosnki nie zaśpiewał wtedy nikt:

    Panem mórz tylko ten z nas zostanie...

    Pamietam jeszcze taka o kolorach:

    Czarne wrony, czarno kraczą
    W czarnych barwach widzą świat
    I na próżno im tłumaczą
    Mądrzy ludzie już od lat
    Zamiast krakać weźcie pędzel
    Przemalujcie co się da
    Czarnych barw nie chcemy więcej
    Czarny kolor gra

    Czarne przegrywa, kolor wygrywa
    W kolory grajmy dziś
    W jabłka z jabłonek, w skrzydła biedronek
    W każdy zielony liść
    I jeszcze te zboża znad Wisły i Odry
    I słońce co mówi nam
    Dzień dobry!

    Przyznam sie szczerze, ze zeby zacytowac kawalki tych piosenek, posluzylam sie zasobami internetu.
    Oprocz tych ladnych i w miare owczesnie nowoczesnych piosenek spiewalismy wszelkie piesni wojskowe oczywiscie, Palacyk Nikla, Z mlodej piersi sie wyrwalo, o Zosience co otwarla okienko, o Mazurach co z gory jechali, znam tych piosenek wiele, a wszystko to dzieki podstawowkowym koloniom i zimowiskom.





    --
    "Badz uroczy dla swoich wrogow, nic ich bardziej nie zlosci"
  • beata_ 25.07.12, 23:06
    derena33 napisała:
    [...]
    > Oprocz tych ladnych i w miare owczesnie nowoczesnych piosenek spiewalismy
    > wszelkie piesni wojskowe oczywiscie, Palacyk Nikla [...]

    Przepraszam... mała poprawka, ale istotna - pałacyk Michla (czyli pałac Michlera) na Wolskiej
    www.waldek.westie.waw.pl/waldemar.mlochowski/michler.html



    --
    Nigdy...!
  • ewa9717 26.07.12, 07:37
    No to kontrastowo: a o pannie Walerci, której się kupowało, wsadzało i jeszcze coś tam robiło, nikt nie śpiewał?
    Moja grupa kolonijna śpiewała z miłym dreszczykiem, ze chyba strrrrrasznie świńtuszymy!
  • beata_ 26.07.12, 18:38
    Walercia jest w pierwszym poście :-))


    --
    Nigdy...!
  • ewa9717 27.07.12, 07:26
    beata_ napisała:

    > Walercia jest w pierwszym poście :-))
    A bo chyba znowu Niemczysko działało ;)
    Ale że "Lato, lato, lato czeka,
    razem z latem czeka rzeka..." jeszcze nie było i bynajmniej nie o PZPN-ie to piosenka ;)
    >
    >
  • matylda1001 27.07.12, 17:24
    bokertov1947 napisał:

    > A do marszu (czworkami), w drodze do tramwaju (stacja Oliwa-Petla) - to bardzo sie nadawala piosnka o .....chlopcach spod parasola, co to na polowanie na tygrysy szli i lisy mieli.<

    Chłopcy spod "Parasola" na tygrysy mieli visy.

  • beata_ 27.07.12, 20:03
    matylda1001 napisała:

    > bokertov1947 napisał:
    >
    > > A do marszu (czworkami), w drodze do tramwaju (stacja Oliwa-Petla) - to b
    > ardzo sie nadawala piosnka o .....chlopcach spod parasola, co to na polowanie n
    > a tygrysy szli i lisy mieli.<
    >
    > Chłopcy spod "Parasola" na tygrysy mieli visy.

    No i byli OD "Parasola"... ci chłopcy.

    --
    Nigdy...!
  • matylda1001 28.07.12, 01:18
    beata_ napisała:

    > No i byli OD "Parasola"... ci chłopcy.

    Racja :)
  • matylda1001 28.07.12, 01:25
    Na kolonii byłam tylko raz i więcej nie dałam się namówić, ale jeździłam na obozy wędrowne. Była taka jedna piosenka, w której refren brzmiał" Pamiętacie Hitlera, jaka była z niego cholera?"
    Może ktoś z Was wie jak to leciało...
  • minerwamcg 26.07.12, 21:58
    A propos słoneczka, było jeszcze takie coś, i to dla odmiany lubiłam:

    Słoneczko śpiewa na cały głos,
    Choćbyś miał bracie kłopotów sto,
    Słoneczko z góry uśmiecha się,
    Słoneczko woła przez cały dzień.

    Uśmiechnij się, wyprostuj się,
    Słoneczko śpiewa i woła cię.
    Uśmiechnij się, wyprostuj się,
    Słoneczko śpiewa i woła cię.

    Słoneczko, słonko, nasz złoty brat,
    Wędruje ciągle przez cały świat,
    Słoneczko do nas woła zza gór,
    A ze słoneczkiem woła nasz bór.

    Uśmiechnij się, wyprostuj się,
    Słoneczko śpiewa i woła cię.
    Uśmiechnij się, wyprostuj się,
    Słoneczko śpiewa i woła cię.
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • minerwamcg 26.07.12, 21:55
    A ja będę straszna i zacytuję prawdziwy hardkor. Głupota piramidalna i absolutna.

    Miała baba, miała baba, Lucypera, Lycypera,
    Wsadziła mu, wsadziła mu w ucho sera, w ucho sera.
    Ref. Na kolonii życie płynie tak,
    że nie wiemy gdzie i co i jak, hej!
    Na kolonii życie płynie tak,
    że nie wiemy gdzie i co i jak!
    A Lucyper, a Lucyper, po tym serze, po tym serze
    Zaiwaniał, zaiwaniał, na rowerze, na rowerze.
    Ref.
    A że jechał, a że jechał, tak fatalnie, tak fatalnie,
    Krochmalnął się, krochmalnął się, o latarnię, o latarnię.
    Ref.
    A latarnia, a latarnia, się wygięła, się wygięła
    Lucypera, Lucypera, w łeb palnęla, w łeb palnęła...
    Ref.

    Zaiste, trzeba było być srodze palniętym w łeb, żeby to śpiewać.
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • balamuk 27.07.12, 17:03
    Tych dwóch akurat nigdy nie słyszałam.
    Za to przypomniał mi się nieskończony ciąg abstrakcyjnych kupletów, zawierających tzw. wyrazy. Moja ulubiona zwrotka:
    O pólnocy koło sracza
    zaiwania duch Apacza
    dokąd pędzisz, wojowniku
    SIKU, SIKU, SIKU, SIKU!
    No i były jeszcze takie, które po prostu brały i czemuś wzruszały - "Nasz polski lesie", "W dąbrowy gestym listowiu", "Banda" - zwłaszcza wtedy, kiedy zbliżał się koniec kolonii... :)
  • aqua48 27.07.12, 17:41
    Moja ulubiona:
    Szła dziewczynka bardzo mała przez ciemny las
    Czerwony kapturek miała i czerwony pas
    A za pasem colta
    w prawej rączce "sporta"... Najlepszy był refren: Ru tu tu tu, ru tu tu tu, majtki z drutu. Jak moja Mama usłyszała otych majtkach to myślałam, że się przewróci. Ze śmiechu.
    I oczywiscie nieśmiertelne "Pieski małe dwa"
  • beata_ 28.07.12, 01:59
    A to...?

    Było morze, było morze,
    w morzu kołek, w morzu kołek,
    a ten kołek, a ten kołek miał wierzchoooołek.
    Na wierzchołku, na wierzchołku,
    siedział zając, sidział zając
    i nóżkami przebierając śpiewał tak:

    Było morze, było morze,
    w morzu kołek, w morzu kołek... i tak w kółko...

    O jezzzzzzuuuuu, jeszcze dzis mi sie niedobrze robi :-))



    --
    Nigdy...!
  • zas_ale_pyra 28.07.12, 03:45
    Hmm, a:
    "Na zielonej łące raz, dwa i trzy.
    Pasły się zające raz, dwa i trzy.
    A ti vyła pierwsza zwrotka
    Teraz będzie druga zwrotka:

    Na zielonej .................................................................."
    Bywało, że
    "A to była dwiescie czterdziesta trzecia zwrotka
    Teraz będzie dwiescie czterdziesta czwarta zwrotka...."
    --
    "Jod leberke, plyndze, szabel,szneki z glancem, wuchte babek..." (zas ale po naszymu, z Pyrlandii).
  • ewa9717 28.07.12, 10:38
    Oj, tak ;)
    I jeszcze przeróbki pieśni okołopatriotyczno-teklobądarzewsko-dziewiczo-ułańskich, np.
    "Stój, poczekaj, moja duszko,
    dokąd drobną stąpasz nóżką?
    Jam w tej chaaaaaacie prała gaaaaaacie i powracam już tarara!"
  • hajota 31.07.12, 21:47
    A pamięta ktoś piosenki "kowbojskie"?

    Prerią jechał kowboj stary,
    deszcz zacierał jego ślad.
    Z pasa kolty mu wisiały,
    on nie wiedział, co to strach.

    Na jednych koloniach w epoce wczesno-środkowego Gomułki śpiewaliśmy piosenkę chyba niepoprawną politycznie wg dzisiejszych kryteriów:

    Z karczmy wyszło sobie trzech żonglerów - jazz!
    Połamali kółka od rowerów - jazz!
    Na ulicy granda się zaczyna - jazz!
    Co ma wtedy Murzyn do Murzyna? - jazz!
    Jak się Murzyn urżnie,
    no to bywa różnie -
    jazz, boogie woogie, jazz!
    Na głowie sombrero,
    a w kieszeni zero -
    jazz, boogie woogie, jazz!
  • balamuk 01.08.12, 19:50
    Bardzo niepoprawne! :)
    Przypomniały mi sie jeszcze - w zwiazku z przeróbkami - straszliwe "adaptacje" przebojów swiatowych. "A na imię miała właśnie Kesera" albo "Kenliiii, bez ciebie nie potrafie żyyyyyć", czysty odlot.
  • ewa9717 01.08.12, 20:40
    I "Moooo ja drooo ga as fal toooo waaaa..." by Mały Władzio z Chicago ;)
  • el.mutant 05.01.16, 14:04
    Ja, ja pamiętam - tej kowbojskiej piosenki właśnie szukałem, chcąc wydobyć ją z głębiny dziejów..: ) Wielkie dzięki za jej przypomnienie!
    Do podanej zwrotki chętnie dopiszę zapamiętany refren, niech dawni "koloniści" sobie powspominają i zanucą...

    /ref. do "Kowboj stary"/

    Bo Jim to dziecię prerii
    I preria kocha go,
    Lecz on już tu nie wróci,
    Choć tu jest jego dom...
  • aga-kosa 05.01.16, 18:59
    Jak wyciągnęłaś to ciągniemy dalej
    Turystyczna:
    Szedł pogrzeb ulicą, chorągwiami wiewał
    trup się w trumnie ruszał i tak sobie śpiewał
    Trupki moje trupki, trupki wszystkie razem
    trupki tańczą rumbę, cmentarz jest pod gazem
    jak się to mogło podobać...;)
    I druga też z makabra:
    wesoło było na moim pogrzebie
    jeszczem się nigdy nie ubawił tak
    ptaszki fruwały wysoko na niebie
    i na melodię tę śpiewały tak:
    W mogile ciemnej usia siusia
    zasnął na wieki trala la
    wyciągnął nogi usia siusia
    zamknął powieki trala la.....
    I dobrzy ludzie ulicami miasta
    niosą w ramionach nędzne szczątki me
    w ciasnym pierożku...
    Chyba ta piosenka sprowokowała Zembatego do napisania słów do marsza " Jak dobrze mi w pozycji tej..." ;) aga
  • blackauri 09.06.13, 09:46
    Pamiętam takie dwa koszmarki z dzieciństwa, wyte (bo śpiewem trudno było to nazwać) z upodobaniem:
    Tam, gdzie dymy o świcie C a
    Gdzie bez słońca był świat d G
    Mieszkał chłopiec marzyciel
    Siedemnaście miał lat

    W huku marzeń i trudzie
    Wolno snuły się dni
    Pomagali mu ludzie
    I uczyli jak żyć

    Przyszła wiosna, z nią miłość
    Czułe słowa wśród drzew
    Nie śmiał wyznać dziewczynie
    Co miał w sercu na dnie

    Krótko byli szczęśliwi
    Zwiędły róże i bzy
    I za droższą mu sprawę
    Chłopiec poszedł się bić

    Walczył za nas i za Was
    Wiele przeszedł już dróg
    Zanim kula zbłąkana
    Nie zwaliła go z nóg

    Jeszcze zdążył wyszeptać
    Choć nie słyszał już sam
    "Jestem bliski zwycięstwa
    Więc odchodzić nie żal"

    Tam, gdzie dymy o świcie
    Gdzie bez słońca był świat
    Zginął chłopiec marzyciel
    Osiemnaście miał lat

    W huku marzeń i trudzie
    Wolno snuły się dni
    Pochowali go ludzie
    Nauczyli jak żyć.

    A drugi przebój: W miejskim parku się poznali na na na... i nie chce mi się cytować całości.
    Był też jakiś song o pięknej dziewczynie, która poszła do pracy w fabryce i jej długie blond warkocze wciągnęły maszyny....ale już nie pomnę jak to szło:)
  • plater-2 09.06.13, 10:04
    Zegnaj kolonio kochana
    nadeszla chwila rozstania
    serce tak dziwnie uderza
    mgla jakas oczy zaslania
    jutro tu pustki zostana
    ucichnie gwar i halasy
    a dzieci ze lzami w oczach
    opuszcza zamek i lasy.



    Wysoko sztandar Podgrodzia
    nies w gore chorazy nasz
    niech spiewa hymn polska mlodziez
    stop bacznosc flaga na maszt !


    Badz mi wierna bo inaczej w gębę moge dac - az zahuczy !
  • aga-kosa 09.06.13, 18:25
    A Emilię, to mi tydzień temu przypomniano i chodzi za mna:
    Na skraju lasu domek stał
    drewniany pochylony
    a w nim zamieszkał stary drwal
    co ludzką krzywdę znał
    Miał on córeczkę róży kwiat
    co osiem latek miała
    dla niej pracował dla niej żył
    w niej widział cały świat
    Ref:Emilio, tyś moje dziecię
    Emilio, jam starzec już
    ta bieda, która mnie gniecie
    na starca rzuciła los...
    Myśmy przy tym płakały jak bobry bo taka wredota była z tej Emilii... ;) aga
  • salsadura 09.06.13, 22:15
    A piosenki "indiańskie" znacie?
    Jakoś tak się zaczynało:

    Ledwie świt blady wstanie już na ścieżce są Indianie
    oni swoja ścieżka zdrowia dobrze znać.
    Oni chodzić, lawirować i bez przerwy kombinować
    jakby tu ognista woda się napić.

    Był raz wódz Inczuczuma mieć nad głową wielka łuna,
    gdy być młody on z rumaka na skalp paść..

    dalej zapomniałam :D, potem leciało o kolejnych wodzach, między innymi Manitu, Mała Kopa..
    Może ktoś pamięta tę durnotę :)?
    --
    www.youtube.com/watch?v=kk6uSm50l4k&list=PLEB9D404E45FE29E2
  • ewa9717 10.06.13, 08:25
    Teksty chyba na każdej kolonii miały swoje warianty. Pamiętam, ze oprócz Małej Kopy był i wódz Wielka Kopa.
  • minerwamcg 10.06.13, 10:45
    To ma tekst, całkiem "kanoniczny", nawet w śpiewnikach publikowany :) Po raz pierwszy usłyszałam go od harcerzy, ok. 1976 roku.
    Wiele lat potem chciałam go użyć w przedstawieniu dla dzieci, to mi powiedzieli, że niemoralny, propaguje alkoholizm i stawia w złym świetle rdzennych mieszkańców Ameryki.
    Musiałam, qfffa madź, przerobić ognistą wodę na soczek owocowy, politpoprawność w odwłok kopana, taka jej w te i nazad.

    Być gdzieś raz trzej wodzowie
    Oni mieć wielka zdrowie
    I ognista woda kochać lubić pić
    Oni mieć zawsze humor
    I bez przerwy robić rumor
    I z rozkoszy jak bawoły dzikie wyć.

    Ref.: My być tam, my być tu
    Wielki nasz Manitou
    Ty nam dać, dać ognista woda, dać
    My ją pić, pić do rana
    Nasza woda ukochana
    My ją pić, my ją pić a potem paść.

    Wiekli wódz Inczuczuna
    Mieć nad głową wielka łuna
    Taki wielki umysłowiec z niego być
    Ciągle knuć kombinować
    I bez przerwy lawirować
    Jakby sobie na tym świecie lepiej żyć

    My być tam...

    Wielki wódz Mała Kopa
    Z niego być kawał chłopa
    On z mustanga gdy być młody na skalp spaść
    On wesoła mieć gęba
    I świergotać jak ptak zięba
    Gdy ognista woda wiadrem w niego lać

    My być tam...

    Wielki wódz Orle Pióro
    On chcieć być zawsze górą
    On chcieć mieć przy sobie zawsze dużo skwaw
    On mieć skalp mało włosa
    Do ognistej wody nosa
    On się w nurt swojego życia rzucać wpław

    My być tam...

    Ledwie świt blady wstanie
    Już na ścieżce są Indianie
    Oni swoja ścieżka zdrowia dobrze znać
    Chlać ognistą na kaca
    Znów wesoła mieć glaca
    Oni tylko samo dobro z życia brać

    My być tam...

    Że na wodzów być posucha
    Dobić do nich wódz Zasucha
    On bibuła dla ognista woda być
    On ją pić jak atrament
    I upijać się na amen
    Potem jego mała squaw go wielce lżyć.

    My być tam...

    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • plater-2 10.06.13, 12:14
    Żyli byli trzej krasnale nie górale
    Nie bili się, nie kłócili nigdy wcale
    Trzech ich było, trzech z fasonem
    Dwóch wesołych, jeden smutny, bo miał żonę

    A ta żona jędza była no i basta
    Miała wałek taki gruby jak do ciasta
    I tym wałkiem, kiedy chciała
    Swego męża krasnoludka wałkowała

    Już krasnalek taki chudy jak niteczka /2x
    Ale żona uważała, że jest gruby,
    więc go jeszcze wałkowała

    Już krasnalek zwałkowany w trumnie leży
    Że od wałka żony zginął nikt nie wierzy
    Gdy rodzinka w głos płakała
    Żona jędza jeszcze trumnę wałkowała




    oraz niesmiertelny Felus Zdankiewicz starszy plutonowy, ktory pojechal na urlop szesciotygodniowy.
  • lustroo 10.06.13, 19:24
    Na wakacje przyjechałaś
    Taka, cicha, taka mała
    Ciepłe noce były Twoje, ciepłe dni
    Usta Twoje lśnią jak gwiazdy
    Chciałbym ciągle je całować kochać je (...)

    Zapłonęło w krąg ognisko
    W górę buchnął ognia żar, Ty siedziałaś przy mnie blisko
    I śpiewałaś mi tak:
    Tyyy druuchuuu zeee mnąąąą bąąądź
    Przez gorzkie śmiej się łzyyy
    Tyyy z caaałym świaaatem bądź druchu na ty, na na na na na (...)


    Przepraszam za fałszowanie :)
    --
    Jezdem żdżęźliwa, a co ;)
  • balamuk 11.06.13, 13:24
    Minerwo, naprawdę musiałaś tę wodę ognistą ocenzurować? Jak słowo daję... No nic, powstrzymam sie.
    A o Indianach był jeszcze utwór rzewny, wręcz depresyjny (tak dla równowagi). Refren brzmiał: "O, Winnetou, o, Winnetou, ach przyjedź tu, ach przyjedź tu, tu, gdzie czekamy na ciebie w krajach stu". Zwrotków pamiętam wybiórczo sztuk dwie:
    Masz brata białego, Bladą Twarz
    i siostrę prześliczną także masz
    i ojca dzielnego (i coś tam tego, nie pamiętam)
    wodza plemienia Apaczów
    Lecz szczęście to długo nie twało
    bo wkrótce się załamało
    zabili ojca i siostrę w biały dzień
    pozostał po nich tylko szary cień.

    Uch, ale się człowiek wzruszał!
  • minerwamcg 11.06.13, 23:44
    Żeby tylko cenzurować, ja właściwie na nowo napisałam tę soczkową parodię, na szczęście aktorzy grali przytomnie i robili taaaakie oko do widowni, która już swoje wiedziała :)
    Dzieuło szło też na polonijny rynek, więc się producenci zlękli.
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • beata_ 12.06.13, 01:26
    balamuk napisała:

    > [...]
    > A o Indianach był jeszcze utwór rzewny, wręcz depresyjny (tak dla równowagi).
    > Refren brzmiał: "O, Winnetou, o, Winnetou, ach przyjedź tu, ach przyjedź tu,
    > tu, gdzie czekamy na ciebie w krajach stu".

    Noooo, nareszcie coś, co znam! :D
    Z tym, że w znanej mi wersji czekało się na Winnetou w "sprawach stu", a nie w krajach :-)

    > Zwrotków pamiętam wybiórczo sztuk dwie:
    >
    > Masz brata białego, Bladą Twarz
    > i siostrę prześliczną także masz
    > i ojca dzielnego (i coś tam tego, nie pamiętam)
    > wodza plemienia Apaczów
    > Lecz szczęście to długo nie twało
    > bo wkrótce się załamało
    > zabili ojca i siostrę w biały dzień
    > pozostał po nich tylko szary cień.

    Początek leciał jakoś tak:
    Czy słońce wschodzi nad górami,
    czy chowa się za lasami,
    to Winnetou - czerwony dżentelmen... tylko za cholerę nie pamiętam, co on - ten czerwony dżentelmen robił :-))

    A ojca, to on w drugiej zwrotce chyba miał "wielkiego (albo starego), bardzo dzielnego wodza plemienia Apaczów"...

    No i zwrotek jakoś więcej jak trzy (+ trzy refreny) nie kojarzę.

    > Uch, ale się człowiek wzruszał!

    A pewnie! Ze łzami w oczach i ze ściśniętym gardłem się to śpiewało :-)


    --
    Nigdy...!
  • balamuk 14.06.13, 18:25
    beata_ napisała:

    > Noooo, nareszcie coś, co znam! :D
    > Z tym, że w znanej mi wersji czekało się na Winnetou w "sprawach stu", a nie w
    > krajach :-)
    Trafiony zatopiony, oczywiście że w sprawach stu, te kraje nijakiego sensu nie mają...

    > Początek leciał jakoś tak:
    > Czy słońce wschodzi nad górami,
    > czy chowa się za lasami,
    > to Winnetou - czerwony dżentelmen... tylko za cholerę nie pamiętam, co on - ten
    > czerwony dżentelmen robił :-))
    Szybkie skojarzenie - czyści swą broń. Ale skojarzenia miewam dziwaczne, czasem zdecydowanie nieprzywoite, więc nie będę się upierać. ;)

    > A ojca, to on w drugiej zwrotce chyba miał "wielkiego (albo starego), bardzo dz
    > ielnego wodza plemienia Apaczów"...
    Wielkiego! Chyba. I nie wiem, w jakiej kolejności - ojca dzielnego, bardzo wielkiego czy odwrotnie.
    Tak się w tej chwili zastanowiłam, co my właściwie analizujemy, i dostałam głupawki. Może warto by było wydać taki śpiewnik?

    PS U mnie chodziło "pękła mi nera, cholera, pękła mi nera".


  • beata_ 14.06.13, 19:30
    balamuk napisała:

    > beata_ napisała:
    >
    . [...]
    > > Początek leciał jakoś tak:
    > > Czy słońce wschodzi nad górami,
    > > czy chowa się za lasami,
    > > to Winnetou - czerwony dżentelmen... tylko za cholerę nie pamiętam, co on
    > > - ten czerwony dżentelmen robił :-))

    > Szybkie skojarzenie - czyści swą broń. Ale skojarzenia miewam dziwaczne, czasem
    > zdecydowanie nieprzywoite, więc nie będę się upierać. ;)

    Brawo! Było: "znowu czyści swą broń" - przypomniało mi się juz wcześniej, ale nie miałam czas dodać :-))
    I jeszcze mi się przypomniało, że słońce, to chyba wschodziło nad stepami, a za górami się chowało, ale głowy nie dam :-)

    >
    > > A ojca, to on w drugiej zwrotce chyba miał "wielkiego (albo starego),
    > > bardzo dzielnego wodza plemienia Apaczów"...

    > Wielkiego! Chyba. I nie wiem, w jakiej kolejności - ojca dzielnego, bardzo wiel
    > kiego czy odwrotnie.

    Nie no, odwrotnie to byłoby nie tego, ale kto wie? Sensu w tych piosenkach zazwyczaj niewiele było, ale żeby aż tak?

    > Tak się w tej chwili zastanowiłam, co my właściwie analizujemy, i dostałam
    > głupawki. Może warto by było wydać taki śpiewnik?

    No, cooooo? Głupawka bardzo zdrowa rzecz! :-))

    > PS U mnie chodziło "pękła mi nera, cholera, pękła mi nera".

    Tys piknie! :-)


    --
    Nigdy...!
  • balamuk 14.06.13, 20:15
    beata_ napisała:

    > Brawo! Było: "znowu czyści swą broń" - przypomniało mi się juz wcześniej, ale n
    > ie miałam czas dodać :-))
    > I jeszcze mi się przypomniało, że słońce, to chyba wschodziło nad stepami, a za
    > górami się chowało, ale głowy nie dam :-)
    :D nad czym wschodziło, zabij, nie pamiętam, może nad lasami, chowało się faktycznie za górami.
    > Nie no, odwrotnie to byłoby nie tego, ale kto wie? Sensu w tych piosenkach zazw
    > yczaj niewiele było, ale żeby aż tak?
    To chyba możemy ustalić odgórnie. Są jakieś protesty? Nie ma. Coraz bardziej mnie ten śpiewnik kusi... ;)
  • salsadura 10.06.13, 22:06
    Były na Waszych koloniach konkursy piosenki?
    Na moich były, przynajmniej na jednej, w Górkach Klimontowskich, w których byłam trzy razy pod rząd, bo zawsze było super :D.
    Dojrzałam do tego, żeby się przyznać, że śpiewałam wtedy to:
    www.poezja-spiewana.pl/index.php?str=lf&no=5044
    i wygrałam ;).

    --
    www.youtube.com/watch?v=kk6uSm50l4k&list=PLEB9D404E45FE29E2
  • salsadura 10.06.13, 22:08
    I zastanawiam się, skąd znałam piosenkę, bo mnie na świecie nie było, ani nawet o mnie ptaszki nie śpiewały, jak pani Halina ją śpiewała :D.
    --
    www.youtube.com/watch?v=kk6uSm50l4k&list=PLEB9D404E45FE29E2
  • aga-kosa 11.06.13, 21:16
    A to?
    Ja jestem murzynka Tina
    ta Tina z dalekiej krainy
    mam czarną skórę, skręcony włos
    i czarny, czarny los...
    Ludzie mi mówią ach Tina
    nie chodź się bawić z białymi
    biali cię będą bić
    za czarną skórę, skręcony włos
    i czarny, czarny los
    Albo blues;
    ... bujałem się w fotelu
    przez szereg długich lat
    choć ludzie mi mówili,
    że mogę skręcić kark
    a blue, jest wtedy, kiedy człowiekowi jest źle
    Buszował kiedyś w gąszczu,
    buszował jeden chrząszcz
    dziś trzy tysiące chrząszczy
    bawełnę moją żrą
    A blue jest wtedy, kiedy człowiekowi jest źle.. i dalej nie pamietam
    albo
    Usiadł Franio pod krówką, bo spragniony był
    ciągnie ja za wymię z całych swoich sił
    i choć ciągnie godzinę mleka ani łyk
    bo to nie była krowa ale tu był byk itd ;) aga
  • minerwamcg 11.06.13, 23:47
    "Tratwa blues" to akurat bardzo zacna rzecz, część zwrotek napisał sam Maciej Zembaty, resztę oczywiście użytkownicy, jak np. tę:

    Przedwczoraj na mej pryczy
    Siedziały druhny dwie.
    Dziś trzy tysiące druhen
    Po sądach ciąga mnie - o, blues...
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • minerwamcg 11.06.13, 23:56
    Hej, a kto pamięta "Guantanamerę"? Mocno lansowana przez reżim, bo ludowa kubańska, ale chętnie grana i śpiewana. Guantanamera, guajira Guantanamera...

    A koloniści, oazowicze, harcerze, czy kogo tam jeszcze głupawka poniosła, dzielili się na dwie grupy i kolejno wyśpiewywali:

    Pompka z rowera, parira, pompka z rowera,
    Pompka z roweeeeera...

    Na co drudzy:

    Dzwonek z rowera, parira dzwonek z rowera,
    Dzwonek z roweeeera...

    I tak dalej, aż do wyczerpania akcesoriów. Dzisiaj to by takie rozbieranie roweru trwało do rana, bo rowery potrafią mieć tyle gadżetów, że nie policzy - ale wtedy trzeba się było nagłowić, żeby nie być tym, komu braknie :)

    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • salsadura 12.06.13, 01:17
    A o jakich mniej więcej czasach mówimy?

    W moich latach kolonijnych ,niestety, nikt o rowerze po hiszpańsku nie śpiewał ;).
    --
    www.youtube.com/watch?v=iwKQd7134Nw&list=PLEB9D404E45FE29E2
  • minerwamcg 14.06.13, 14:01
    "Pompkę z rowera" pamiętam z lipca 1981, ale chyba nie była już wówczas najnowszym przebojem :)
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • beata_ 12.06.13, 01:30
    Była jeszcze wersja:

    Pękła mi nera, od piwa pękła mi nera,
    pękła mi neeeeraaaa, od piwa pękła mi neeeeraaa...

    :-)

    --
    Nigdy...!
  • balamuk 14.06.13, 19:12
    Jeszcze w nawiazaniu (ha!) do tego, co Blackauri i Aga podrzucily - niezmiernie wzruszjąca "Fabryczna dziewczyna", pamiętam niezmiernie wzruszający początek:
    Nad domami szara mgła
    Zimny wicher ją rozdyma,
    Co dzień do fabryki szła
    Fabryczna dziewczyna.
    Co dzień o piatej rano
    i dalej nie wiem co, ale kończyło się tragicznie.
    A przy okazji szukania tekstu trafiłam na inne forum: forum.gazeta.pl/forum/w,384,85092732,,Smieszne_wiersze_wyliczanki_piosenki_z_dziecinsta.html?v=2
    O rany...
  • minerwamcg 10.07.13, 00:13
    Pewnie, że się kończyło tragicznie:

    Kiedyś maszyny koła
    W tryby wciągnęły ją
    Krew popłynęła z czoła
    Oczy zalane krwią

    Nad domami szara mgła
    Zimny wicher ją rozdyma
    Już nie będzie do fabryki szła
    Fabryczna dziewczyna.

    I dobrze jej tak, cholera, trzeba było uważać!
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • plater-2 08.07.13, 18:35
    Na pierwszym obozie harcerskim nauczylam sie:

    "Jechal kozak zaporoski z ukrainskiej strony
    szla dziewczyna z polskiej wioski, usmiechnal sie do niej... bis

    Dziewczyna sie oburzyla, ze wrog do niej gada
    piekne oczka opuscila nic nie odpowiada...

    I dalej nie pamietam, w necie tego nie ma
    Moze ktos byl ze mna na tym obozie i dowiadczyl tej edukacji nieformalnej... ?

  • plater-2 08.01.16, 16:26
    Jechał kozak zaporoski
    Przez Lechitów błonie,
    Szła dzieweczka z bliskiej wioski,
    On przemówił dо niej.

    Dziewczyna się oburzyła,
    Że wróg dо niej gada,
    Pięknie oczki zasępiła,
    Nic nie odpowiada.

    Kozak dumny, ufny w zbroję,
    Zębami zazgrzyta,
    «Myślisz, że się ciebie boję?»
    Śmiało dziewczę pyta.

    Wszak w szeregach naszych braci
    Walczą i kobiety,
    Nie jeden już doznał tego,
    Wkrótce doznasz i ty!

    Są krakusy niedaleko,
    A znasz ty ich pióra,
    Na kawałki сię rozsieką,
    Skoro krzykną: hura!

    Со? krakusy — kozak wrzasnął
    Wpiął w konia ostrogi,
    Jakby piorun w niego trzasnął,
    Uciekł pełen trwogi.

    Dziewczyna się roześmiała
    I szła sobie dalej,
    Krakusom to powiedziała
    I ci się z nią śmiali.



  • grrrrw 08.07.13, 20:03
    Juz o szostej sie budzimy, poduszkami sie walimy .....
    Co bylo dalej ?
  • minerwamcg 10.07.13, 00:10
    Czy to się czasem nie zaczynało "Na kolonii życie płynie jak choremu po rycynie"?
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • meduza7 01.04.16, 10:20
    A ja pamiętam piosenkę o hipisach, mam ją zapisaną w śpiewniczku z czasów, kiedy miałam coś ze 12 lat i śpiewałam ją wtedy, połowy tekstu nie rozumiejąc... Zresztą tekst też musiałam podłapać od kogoś, kto nie kojarzył pewnych pojęć, bo zawiera charakterystyczne przekręcenia - np. "życie w kwiaty" zamiast "dzieci-kwiaty". Cytuję tak, jak mam w śpiewniku:

    Ech ta młodzież, to dzisiejsze życie w kwiaty
    Ci hipisi brudni i odziani w szmaty
    Te dziewczęta w białych sukniach po kolana
    Lubią tańczyć z hipisami aż do rana.

    Ref: U nas haszysz, heroina, LSD
    U nas winem i dziewczyną żyje się,
    Hej hipisi, dobrzy ludzie, żyją sobie w starej budzie
    I o jutro się nie martwią, o nie!

    Pojechałem z hipisami na kraj świata
    Tam się działy różne rzeczy, różne dziwi,
    Urodziło się tam małe hipisiątko,
    Takie małe i kudłate jak zwierzątko.

    U nas haszysz...

    A Japonia jest ojczyzną heroiny,
    Z heroiny piękne rodzą się dziewczyny,
    Te dziewczęta nazywają się śnieżkami
    Więc dlaczego my jesteśmy wyrzutkami?

    U nas haszysz...
  • plater-2 02.04.16, 09:11
    Trzeba łysych pokryć papą,
    Lecz funduszy nie ma na to.
    My fundusze zdobędziemy,
    Łysych papą pokryjemy.
    Czterech łysych się zebrało,
    Rolkę papy ukraść chciało,
    Lecz daleko nie uciekli,
    Bo gliniarze ich przywlekli.
    Posadzili ich w więzieniu,
    Żeby główki mieli w cieniu,
    Żeby włoski porastały,
    Żeby papy już nie brali.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka