Dodaj do ulubionych

Ewolucja polskiej edukacji od PRL do teraz

09.08.12, 13:07
Pozwolę sobie to skopiować ze swojego forum (większość tekstu moja własna):

Ewolucja polskiej edukacji na przykładzie losowego maturalnego zadania egzaminacyjnego z matematyki.

1962: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 100 dolarów. Wiedząc, że koszt
produkcji drewna wynosił 4/5 jego ceny, oblicz zysk drwala. Podaj zysk drwala w % i w liczbach bezwzględnych.

1972: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za sumę 100 dolarów. Wiedząc, że koszt
produkcji wyniósł 4/5 jego ceny, czyli 80 dolarów, oblicz zysk drwala, odejmując 80 dolarów od sumy 100 dolarów.

1982: (nowy program matematyki) Drwal dokonał wymiany zbioru T tarcicy na zbiór
P pieniędzy. Moc zbioru P wyrażona w liczbach kardynalnych wyniosła 100, przy
czym każdy z jego elementów jest wart 1 dolara. Zaznacz w kwadratowej tabeli 100
punktów, aby przedstawić graficznie elementy zbioru P. Zbiór kosztów produkcji
zawiera 20 elementów mniej niż zbiór M.
Przedstaw zbiór K jako podzbiór M i odpowiedz na pytanie : jaka jest moc zbioru
Z zysku wyrażona w liczbach kardynalnych ?

1992: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów. Koszt produkcji drewna
wyniósł 80 dolarów, a zysk drwala 20 dolarów. Zakreśl liczbę 20.

2002: Ścinając stare piękne i bezcenne drzewa, ekologicznie
niezorientowany drwal zarobił 20 dolarów. Co myślisz o takim sposobie na życie ?
Opisz jak mogą się czuć leśne ptaszki i dzika zwierzyna.
PS. Ile zarobił drwal, jeśli to było 20 dolarów?

2012: Drwal (ten kto ścina drzewa)sprzedał(oddanie tego co posiadasz za pieniądze) ciężarówkę (duży samochód) tarcicy (nieważne co to jest) za 100 (sto) dolarów (taki rodzaj pieniędzy). Koszt (za długo by wyjaśniać) produkcji (też za długo) drewna
wyniósł 80 (osiemdziesiąt) dolarów, a zysk (zarobiona kasiura ziom) drwala 20 (dwadzieścia) dolarów. Zakreśl liczbę 20. To taki łabądek i obok kółeczko. To jest odpowiedź B (taka kreseczka po lewej z brzuszkami po prawej).
PAMIĘTAJ, jeśli zakreślisz odpowiedź A (taka drabinka z poprzeczką) otrzymasz tylko 75% punktów możliwych do otrzymania za to zadanie.
MUSISZ ZAKREŚLIĆ B (jak wygląda B - powyżej)
NIE ZAPOMNIJ wpisać dokładnie swojego numeru PESEL oraz rodzaju dysfunkcji, którą posiadasz. Lista dysfunkcji do zakreślenia na stronach od 2 do 18, łącznie 378 pozycji.

PYTANIE opcjonalne od NFZ/US:
- czy zaświadczenie o dysfunkcji załatwił ojciec czy matka?
- czy lekarz wystawiający zaświadczenie przyjmuje na wsi, w małym mieście, średniej wielkości mieście, dużym mieście?
- jakiej specjalności jest ten lekarz (podaj nazwisko jeśli pamiętasz)
- ile kosztowało zaświadczenie o Twojej dysfunkcji, podaj z dokładnością do 100 zł.

NA KONIEC: PAMIĘTAJ - zakreślenie wszystkich odpowiedzi błędnie spowoduje, że zdasz jedynie na 75%, co przy równoczesnym braku odpowiednich funduszy u Twoich rodziców może spowodować, że ponad 0,0005% uczelni w kraju może Cię nie przyjąć.
--
"Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
By Terry Pratchett.

forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
Edytor zaawansowany
  • balamuk 09.08.12, 14:20
    Masz mnie na sumieniu. Umarłam ze śmiechu, choć właściwie powinnam się zapłakać, ale nie mogę...
    "tarcicy (nieważne co to jest)"
    :D
  • kapitan_marchewa 09.08.12, 15:04
    Informuję, że znacznie rozbudowałem dowcip znaleziony na Goldeline.
    Jakieś 4/5 jest mojej produkcji.
    Oblicz ile to procent ;-)
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • balamuk 09.08.12, 17:47
    ;)))
    Przypomniała mi się scenka z zeszłego roku. Egzamin dla kandydatów na studia w Polsce. Teoretycznie po polsku, ale różnie bywa. W pewnym momencie komisja mat-fiz odrywa mnie od roboty i prosi o tłumaczenie. Kandydatka patrzy baranim wzrokiem, komisja ma opad rąk, tłumaczę. Biuro podróży proponuje wyjazd diabli wiedzą gdzie za 300 zł. Promocyjna obniżka wynosi 30%. Ile zapłaci turysta, który załapał sie na promocję? Cisza. Powtarzam. Cisza, wzrok coraz bardziej błędny. Powstrzymuję zgrzytanie zębami i negocjuję:
    - Widzisz na wystawie dżinsy za stówę.
    - Yhyyy...
    - Na szybie napisane wielkimi wołami: rabat 30%. Ile za te dżinsy zapłacisz???
    - Yyyy... Siedemdziesiąt!
    - Świetnie. Teraz sobie wyobraź, że one kosztują trzy stówki, wiesz, ile zapłacisz ze zniżką?
    - No... <przerwa na myślenie> Wiem.
    - POWIEDZ TO PANOM Z KOMISJI!!!
    To jest autentyk, rok 2011, dziewczyna na świadectwie maturalnym miała całkiem znośne oceny. Boje się wyciągać wnioski.
  • kapitan_marchewa 09.08.12, 20:00
    Balamuku, mogę siem w Cię zakochać? ;-)
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • jolunia01 12.09.12, 18:45
    balamuk napisała:

    > ;)))
    > Przypomniała mi się scenka z zeszłego roku. Egzamin dla kandydatów na studia w
    > Polsce. ...

    GDZIE???? to było? W Polsce w ubiegłym roku (i kilku poprzednich) na studia dostawało się (albo nie) na podstawie wyników maturalnych. Tylko na niektóre kierunki był egzamin praktyczny, np. z rysunku.
    --
    O, to ja - taka mądra jestem?!
  • beata_ 12.09.12, 21:53
    jolunia01 napisała:

    > GDZIE???? to było? W Polsce w ubiegłym roku (i kilku poprzednich) na studia dos
    > tawało się (albo nie) na podstawie wyników maturalnych. Tylko na niektóre kieru
    > nki był egzamin praktyczny, np. z rysunku.

    A na pewno dokładnie przeczytałaś cały post?
    Może przeczytaj jeszcze raz :-)


    --
    Nigdy...!
  • bokertov1947 09.08.12, 21:00
    Hi K'ptn!
    Napewno moznaby miec z tego ubaw, gdyby nie fakt, iz jest to realne.
    Dziwisz sie? W czasach (moze przezyles) zadan matematycznych z "ruskiej ksiazki", myslenie bylo elementem matematyki.
    Teraz - wazne, ze zadanie jest ladnie ubrane. Na moj gust, troche za malo "nowopolskiego", no i nie wiem, czy odpowiedz mozna ptaszkowac na muliczojsie, czy trzeba cos napisac?
    Ale cos jak matematyka, jest obecnie niepotrzebna. Menedzery pojda do bankow, i beda sie poslugiwaly gotowymi programami, a nie wlasna mozgownica. No i napchaja swoje cewe - sorry, civi roznymi zyciowymi sukcesami, ktore do niczego sie nie nadaja.
    Mialem kiedys takiego kandydata na asystenta, ktorego glownym atutem w karierze postudialnej bylo, iz posiadal zlota odznake ratownika wodnego. Moze mu sie to gdzies obecnie przydaje - jak PZPR zlikwidowali.
    Pozdrowienia z Tel Avivu!
    PS: Ja w mlodosci dolanczalem zyciorys, a "civi" poznalem jak promowalem.
  • balamuk 10.08.12, 14:29
    Bokertov, to taki śmiech przez łzy. Myślenie, jak powiedziałeś, jest elementem matematyki. I matematyka uczy myślenia. Uczy dyscypliny myślenia. Bez matematyki NIE MA solidnego wykształcenia. I co? Przecież ci, którzy zatwierdzają coraz bardziej odkrywcze programy nauczania, to nie są leniwe nastolatki, to są ludzie, którzy mają swoje lata i powinni być tego świadomi. Ech, co ja się ciskam...

    Kapitanie - oczywiście, ale na własne ryzyko. ;)))
  • ewa9717 11.08.12, 07:43
    Nie tylko matematycznie szkoła spsiała. Jak się dowiedziałam, ze jeden (dość świeży, ale jednak!) UNIWERSYTET (!) musiał zorganizować douczankę ortograficzną dla studentów polonistyki, to się poddałam i popełniłam se puczku ;)
  • kapitan_marchewa 11.08.12, 08:33
    A ja wiem co się stanie niedługo.
    Problemy z ortografią, i nie tylko,wśród wykształconych "młodych i gniewnych" spowoduje, że zbierze się Rada Języka Polskiego i zrobi to, o co oni walczą od lat.
    Czyli zlikwiduje u, ó, rz, ż, ch, h itp.
    Pozwoli na pisanie nowego zdania po kropce małą literą.
    Zlikwiduje wszelakie polskie znaki diakrytyczne.
    Oraz pozwoli na pisanie "nie" zawsze oddzielnie.
    Wszak oni od lat o to walczą głównie, "nie prawdaz"?
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • balamuk 11.08.12, 10:34
    A niech się zbierze i niech zrobi. Tylko potem niech honorowo popełni to, co Ewunia!

    Przy okazji - kiedyś tam za trzy błędy ortograficzne przysługiwała bezwarunkowa lufa. Kiedy zanikła ta zdrowa tradycja, może ktoś wie?
  • kapitan_marchewa 11.08.12, 14:57
    od kad pierszy lekasz wystawil piersze zafia..zafsia.. zasfitcz.. zasfiaczenie o dysortografii.
    bylo to w 1990. on wziol wftedy 12500 tysiecy na stare. moj kolega byl nie pocieshony she to tylko na rok;-) kolega teras oczy. i co.glopio wam:-)skond wy siem bieshecie wy dziady korwa
    nie otpisojciepozdromashenka
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • kapitan_marchewa 11.08.12, 15:08
    Do tego kresu samego siebie dąży język polski?
    Mały haczyk: w całej masie artykułów i ekonomiczno-biznesowych i motoryzacyjnych i innych czytam - np. to auto kosztuje w salonie 265000 tysięcy złotych.
    Udziały w tej spółce kosztowały gminę ponad 800,000 tysięcy złotych ( a gmina mała).
    Albo tłumaczony artykuł z angielskiego ( a mówimy o polskim niby): ta wyspa z tą posiadłością kosztowała tego bilionera ponad bilion dolarów.
    I co?
    I NICO!!!!!!!!!!!
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • beata_ 11.08.12, 16:08
    ... nie podnoś porządnym ludziom ciśnienia w "wikend"! :-//

    Szlag mnie trafia, jak sobie pomyślę o wszystkich tych rzeczach i tylko Bogu dziękuję, że moje dziecko jakoś się oparło reformom i dolegliwościom "językowym"... Chyba bym się pochlastała, gdyby było inaczej. I mam nadzieję, że takich normalnych dzieci jest więcej, czego nam wszystkim życzę... A edukacji naszej życzę powrotu do zamierzchłych, czasów sprzed reform... eeeech...




    --
    Nigdy...!
  • balamuk 11.08.12, 16:24
    A co ma być, who cares... I lepiej nie rozmawiajmy o tłumaczeniach, zwłaszcza chałupniczych, bo wrzód żołądka (wżud rzołontka) gwarantowany. Naprawdę trafiłeś na bilionera?
    Pamiętam, że Ewa zapodała fragment czegoś, co wyszło drukiem i miało nawet dwóch redaktorów. A tych artykułów (?) w prasie przecież chyba nikt nie czyta.
  • dantonka 11.08.12, 19:43
    Tak trudno Wam zrozumieć, że ktoś po prostu nie widzi błędów ortograficznych i nie jest w stanie tego zmienić?
    Dlaczego wszystkim tak łatwo jest przyjąć do wiadomości krótko- czy dalekowzroczność, ale zaburzenia percepcji wzrokowej wpływającej na problemy z pisaniem i czytaniem są nie do pojęcia?
    Można nie trafiać do celu, ale nie można nie dostrzegać niewłaściwej pisowni?
  • beata_ 11.08.12, 19:52
    dantonka napisała:

    > Tak trudno Wam zrozumieć, że ktoś po prostu nie widzi błędów ortograficznych i
    > nie jest w stanie tego zmienić?
    > [...]


    Nie - zaburzenia bywają i nic na to poradzić nie można, niemniej nagła epidemia takich zaburzeń jest zastanawiająca... Nie sądzisz?



    --
    Nigdy...!
  • dantonka 12.08.12, 14:12
    Nie - zaburzenia bywają i nic na to poradzić nie można, niemniej nagła epidemia
    > takich zaburzeń jest zastanawiająca... Nie sądzisz?

    Jeżeli chodzi o epidemię, to mam wrażenie, że niekoniecznie zawsze jest skutkiem działań rodziców czy uczniów - spotkałam się z przypadkiem, kiedy to NAJmądrzejsza nauczycielka ferowała diagnozami.
  • beata_ 12.08.12, 14:43
    dantonka napisała:

    > Jeżeli chodzi o epidemię, to mam wrażenie, że niekoniecznie zawsze jest skutkiem
    > działań rodziców czy uczniów - spotkałam się z przypadkiem, kiedy to NAJmądrzejsza
    > nauczycielka ferowała diagnozami.

    A jaka to różnica czyje działania wywołują "epidemię" ? Fakt jest faktem i rosną nam pokolenia półanalfabetów...

    ps
    Oczywiste jest, że nikły procent populacji z dysfunkcjami nie ma tu nic do rzeczy - nie mieszczą się w tej kategorii.



    --
    Nigdy...!
  • ewa9717 11.08.12, 19:53
    Nie, nikomu z nas nie sprawia to trudności, ba, niektórzy wiedzą na ten temat całkiem sporo, bo nie tylko Styczkową przeczytali, ale i dużo więcej. Mówimy o czymś zupełnie innym: np. o zaświadczeniach o różnych dys- wystawianych na lewo i prawo i mających tylko jedno zadanie: pozwolić kochanemu syneczkowi/córeńce na nicnierobienie, bo praktycznie w polskiej szkole do tego się to sprowadza; mówimy o kretyńskich reformach, o egzaminach albo zbędnych, albo niesprawdzajacych niczego; o durnej biurokracji, o działaniach pozornych i w ogóle braku pomysłu na szkołę.
  • kapitan_marchewa 12.08.12, 05:23
    ototo..
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • dantonka 12.08.12, 14:38
    Dla kogoś kto Was nie zna i przeczyta przypadkiem ten wątek, może to nie być jasne i zrozumiałe. Jako osoba obca raczej widzę tu przejaskrawienia pewnych zjawisk.
    Zgadzam się z opinią, że reformy edukacji nie należą do najszczęśliwszych, biurokracja faktycznie durna, natomiast nie uważam, że jeżeli uczeń ma stwierdzoną przykładowo dysgrafię może nic nie robić, po prostu nie ma obniżonych ocen za estetykę pisma czy w najlepszym razie również estetykę innych prac wymagających zdolności manualnych - a to drugie zdarza się nieczęsto.
    Matematyka niewątpliwie jest bardzo ważna i ja niezmiernie zazdroszczę wszystkim osobom, które przejawiają zdolności w tym kierunku, ja osobiście miałam z nią problem, mimo że brałam korepetycje, na poziomie szkoły średniej nie była dla mnie łatwym przedmiotem - myślę więc, że po prostu nie wszyscy są w stanie ją pojąć.
    Poza tym pamiętam, że pojawiały się na lekcjach zadania nie mające żadnego związku z praktyką, z obliczeniami wykorzystywanymi w życiu codziennym - tutaj widziałam błąd, moim zdaniem należało więcej czasu poświęcić na ćwiczenie tego typu zadań, a nie uciekać w abstrakcję.
  • dantonka 12.08.12, 14:43
    Znam nauczycielkę, która fuka, bo nie rozumie, że uczeń z poważną wadą wymowy nie potrafi przepisać z tablicy poprawnie wyrazu - dla mnie to jest przykre i niepojęte.
  • kapitan_marchewa 12.08.12, 17:37
    Tak Dantonko, i to jest zrozumiałe.
    Ale proszę podaj mi linka do jakichkolwiek komentarzy w polskim necie.
    JAKIKOLWIEK LINK.
    Gwarantuję, że ponad trzy czwarte pisze z błędami.
    Wszyscy z wadami wymowy?
    Jakoś 80% Polaków? I akurat wszyscy "przypadkowo i z tragarzami" to ech ta dzisiejsza młodzież?
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • dantonka 19.08.12, 13:02
    Pardon, Kapitanie: >>I akurat wszyscy "przypadkowo i z tragarzami" to ech ta dzisiejsza młodzież?<<
    Nie rozumiem, co masz na myśli.
    Zdarza mi się popełniać błędy ortograficzne. Sporo czasu mi zajęło zaakceptowanie tego faktu ;P
    Być może dlatego stałam się nadtolerancyjna w tej kwestii.
  • balamuk 19.08.12, 15:36
    To cytat z "Misia", wyguglaj sobie.
    Mówisz, że czasem robisz błędy ortograficzne? A przecież piszesz bez błędów, interpunkcja też ci sie nie rozjeżdża, według mnie to bardzo optymistyczne. Bo znaczy, że można. A przesadna tolerancja rzadko pomaga...
  • kapitan_marchewa 19.08.12, 18:11
    Miś z drobnym nawiązaniem do pani Dulskiej..

    Ja naprawdę rozumiem poważne problemy z dys...
    Taki kuzyn jest znakomitym lekarzem, a byki walił ciągle i zawsze.
    I co z tego?
    Ale naprawdę szczerze i ciężko nad tym popracował, już dużo mniej nie robi.Ale robi.
    Ale w czasach edukacji PRL nie było do zaznaczenia kratki o dys.. I taryfy ulgowej.
    Walisz byki na polskim? Nie łapiesz najprostszych ułamków na matmie? Powstanie Warszawskie było w 1410? Skład powietrza to dynamit i marihuana? Belgia leży w Ameryce Wschodniej? Piszczel to coś ze "szczelaniem" przez ninję o imieniu Pi w grze komputerowej?(ups, to już teraźniejsze).
    To nie zdawałeś do następnej klasy. I zmieniałeś szkołę na gorszą. Aż do poziomu szkoły specjalnej. Do hufców OHP itd.
    Teraz KAŻDY właściwie może zostać magistrem, jak tylko zapłaci.
    I tylko nad tym boleję.
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • balamuk 19.08.12, 20:02
    Kapitanie, daj spokój p. Dulskiej, czy to w ogóle jeszcze jest... Stop. Sprawdziłam, najwyraźniej dalej jest. Lekturą szkolną. Wyszukiwarka wyrzuca różne takie typu "omówienie", "streszczenie", "cytaty", spis bohaterów" itp., z czego smętnie wnioskuję, że czytanie lektur nie jest najwyższą koniecznością, wystarczy net. Za czasów zamierzchłych oczywiście były bryki, ale sama nie używałam, w klasie chyba też nikt, jakoś dyshonor to był.
    A co do "dys-różnych-innych" - mój prywatny starszy brat jest znakomitym przykładem. Utalentowany technicznie, plastycznie i muzycznie, narysować potrafił cokolwiek, a napisać, powiedzmy, przedłużacz - już niekoniecznie. Męczyła go mamusia, męczyli w szkołach i maturę jednak zdał na ówczesnych zasadach, na studia też. Że i teraz, kiedy się spieszy, potrafi mi napisać "jóż", to inna sprawa... ;)
  • dantonka 19.08.12, 23:47
    "Walisz byki na polskim? Nie łapiesz najprostszych ułamków na matmie? Powstanie Warszawskie było w 1410? Skład powietrza to dynamit i marihuana? Belgia leży w Ameryce Wschodniej? Piszczel to coś ze "szczelaniem" przez ninję o imieniu Pi w grze komputerowej?"

    Rozumiem.
    Piszemy po prostu o zupełnie różnych sprawach.
  • kapitan_marchewa 31.08.12, 16:16
    Klient, czyli uczeń, wymaga:
    wyborcza.pl/1,95892,12391940,Rozdzieraja_szkole_na_strzepki__Teraz_tylko_minimum.html
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • aga-kosa 31.08.12, 17:44
    Przeczytałam artykuł i wpisy pod nim.
    Zastanawiam się: czy rodzice dzieci - rozpoczynających trzeciego września lekcje - pomyśleli jaką krzywdę robią swoim dzieciom zgadzając się na zmniejszenie wymagań w zdobywaniu wiedzy/ ( Ale mi długie zdanie wyszło).
    Nie jestem nauczycielem ale byłam nauczana przez nauczycieli wykształconymi przed wojną.
    Jeszcze wiele pamiętam. Maturę - w obowiązującym systemie - wchodzę z ulicy i zdaję.
    Uczniowie mają tylko prawa. Mają za dużo lektur, za ciężkie tornistry...
    Czy od czasów Pitagorasa zmieniło się coś w geometrii, czy tabliczka mnożenia jest inna, czy zmieniły się prawa fizyki, czy ja kobieta blisko siedemdziesiątki, która uczyła się liczyć na patyczkach jestem dużo głupsza od mojego wnuka, który ma do pomocy elektronikę?
    Moje pokolenie nie miało ciężko. Rodzice wymagali od nas solidnej nauki i chyba wiedzieli co robili.
    aga
  • kapitan_marchewa 31.08.12, 18:34
    Aga,
    temat jest bardzo, ale to BARDZO poważny.
    Zaczynając od tego, że kiedyś czułaś respekt przed nauczycielem (nie mówię o tym nawet, ze dostawałem linijką po łapach, albo stałem w kącie - bo i tak bywało), ale nauczyciel, dobry i wymagający szczególnie, cieszył się szacunkiem wśród uczniów.
    Dziś uczniowie(oczywiście nie wszyscy-grzechem byłoby generalizować) potrafią nauczycielowi wsadzić na głowę kosz na śmieci i to nagrywać (bardzo stara sprawa - teraz pewnie jest jeszcze gorzej), albo na zaproszenie do odpowiedzi, powiedzieć "sp..laj", przy aplauzie całej klasy. Albo zniszczyć auto upierdliwego w ich mniemaniu = wymagającego nauczyciela.
    Numer dwa - edukacja obecna zmierza do nikąd, to moje odczucie.
    Wszechobecne informacje z internetu zastępują prawdziwe odrobienie pracy domowej (o ile są jeszcze takie), a młodzi ludzie nie potrafią tych informacji filtrować i kopiują głupoty, albo wręcz pseudo-żarto-oszukańczo-śmieszne strony. Nawet z Nonsensopedii (jest taka).
    Numer trzy - nauczyciele nie są lepsi. Po najmniejszej linii oporu - uczą rozwiązywać testy i przygotowują do rozwiązywania testów i robienia "prezentacji". Stąd najbardziej znane słowo dotyczące obecnego systemu edukacji.
    Już wiesz jakie?
    Tak, "KLUCZ"
    Oczywiście warto zauważyć, że obecni uczniowie to generalnie "dys-" i mają na to papiery.
    Uczniowie wiedzą, że papiery lewe ( w większości, znów nie mam zamiaru generalizować), nauczyciele też to wiedzą, MEN też to wie, ale kratka przy egzaminie jest = jakiego rodzaju "dys-" masz..
    Egzaminów na studia nie ma, hulaj dusza, jest trochę kasy to magister pewny..
    I wszyscy zadowoleni. I nauczyciele, i uczniowie, i rodzice, i MEN.
    A potem masa demotów, ze z tytułem magistra to tylko towary w Biedronce wykładać.
    A niby co innego robić? Skoro cały system edukacji i łatwizny się o to postarał? I taki młody człowiek nie potrafi kompletnie nic?
    Kiedyś uczono myślenia, teraz rozwiązywania testów i płacenia za tytuł oraz ulgowego dys-traktowania.

    I to tyle.
    Ja jestem trochę przerażony..
    Przejścia mostem i pójścia do lekarza za 10-20 lat.

    Dziękuję za uwagę.
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • aga-kosa 31.08.12, 19:04
    Kapitanie, nie podniosłeś mnie na duchu.
    Mija dzisiaj 32 lata od pamiętnego sierpnia.
    Młody człowiek, który wtedy zdawał maturę ma za sobą już pół wieku. Studia kończył w nowych warunkach bez konieczności nauki o ekonomii socjalizmu.
    A w tejże ekonomii było jak byk napisane, że praca jest towarem.
    Jeżeli nie płaci taki "byznesmen" za pracę jest złodziejem. Jeżeli pozwala na marnowanie w szkole czasu dziecka - ucząc go stawiania krzyżyków jest gnojem do kwadratu. Robi krzywdę i dziecku i społeczeństwu.
    Kto z nas będąc dzieckiem nie chciał iść na łatwiznę ale od tego byli rodzice, sąsiedzi, szkoła
    Spróbuj teraz kilkulatkowi zwrócić uwagę na ulicy, w sklepie, w kinie...
    Myślę, że prokurator od afery Amber B. to też już nowe pokolenie. Poprzedni słuchali poleceń partyjnych a współcześni mamony. aga
  • kapitan_marchewa 31.08.12, 20:26
    Aga,
    Napisałem przecież, że na mamonie teraz to wszystko się opiera.
    I że wszyscy są zadowoleni.
    I klient (uczeń/student), i płatnik(rodzice/rodzina) i płatny dostawca usługi(nauczyciel/wykładowca). I nadzorca tego bajzlu, czyli MEN.
    Wszyscy zadowoleni, więc o co Ci chodzi?
    (Muniek Staszczyk: Jest super, więc o co Ci chodzi?)
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • a_weasley 31.08.12, 23:37
    Aga-kosa napisała:

    > Mija dzisiaj 32 lata od pamiętnego sierpnia.
    > Młody człowiek, który wtedy zdawał maturę ma za sobą już pół wieku. Studia końc
    > zył w nowych warunkach bez konieczności nauki o ekonomii socjalizmu.

    Najmocnej przepraszam, ale mnie do pół wieku jeszcze trochę brakuje, Sierpień zastał mnie w podstawówce, a na studiach uczyłem się ekonomii politycznej, również socjalizmu. Sierpień był dopiero początkiem końca.

    > A w tejże ekonomii było jak byk napisane, że praca jest towarem.
    > Jeżeli nie płaci taki "byznesmen" za pracę jest złodziejem.

    Jest. Ale po drodze były grynderskie lata 90-te, kiedy geszefciarze z listy najbogatszych Polaków puszczali perskie oko, że "drugi miliard można już zarobić uczciwie". Ba, czas Mirów i Zbychów dotąd nie minął. I pokolenie urodzone za Gierka na tym się wychowało.
    Było też, i trwa, deprecjonowanie "tradycyjnego inteligenta" na rzecz "człowieka sukcesu" i "specjalisty", który nie ma żadnego obowiązku wiedzieć, że tygrys jest żyworodny, Transylwania nie graniczy z Pensylwanią, a Ilja Erenburg nie była kochanką Hitlera. Było i jest społeczne przyzwolenie na wycinanie z programu wszystkiego, co "niepraktyczne".

    --
    Klaps ma się tak do maltretowania dziecka jak kufel piwa do delirium.
  • ewa9717 01.09.12, 08:13
    Sęk w tym, ze rozwalono nieźle funkcjonujący model (8+4), zrobiono "kopernikański" przewrót, bo jakiś idiota chyba katem ucha słyszał, że przed wojną gimnazja były, tylko zapomniał sprawdzić, jak toto funkcjonowało. To poreformowe nie sprawdzało się od samego początku, co było widać gołym okiem, ale brnięto w nonsensy, wprowadzając wciąz jakieś nowe cuda, prawie wszystkie o kant d... rozbić, i brnie się w to dalej, bo nie ma odważnego, który by to po prostu rozpirzył i zaproponował coś sensownego. Poza tym w "reformie" utopiono już nie morze, lecz ocean pieniędzy. A jeszcze poza tym stanowisko ministra od tej pożal się Panie oświaty obsadza się najczęściej, delikatnie mówiąc, niezbyt trafnie.
  • kapitan_marchewa 01.09.12, 16:01
    Ewa, "rozpieprzył" to najbardziej właściwe słowo.
    I nie wiem, czy właśnie nie czas na to.
    Amber Gold jak i Watergate - to ładne nazwy początkujące radykalne zmiany.
    Kto i kiedy tupnie nogą i powie, że król jest nagi?
    Że uczniowie udają ze się uczą, a nauczyciele udają że uczą?
    Od podstawówki po studia..
    A chodzi tylko o kasę.
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • kapitan_marchewa 01.09.12, 16:52
    PS. Dla uśmiechu teledysk wyprodukowany przez młodzież z najświeższego edukacyjnego miotu:
    www.youtube.com/watch?v=rml9v0kMYTo
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • beata_ 02.09.12, 01:37
    kapitan_marchewa napisał:

    > PS. Dla uśmiechu teledysk wyprodukowany przez młodzież z najświeższego edukacyj
    > nego miotu:
    > www.youtube.com/watch?v=rml9v0kMYTo


    ... jednak, że ten "miot" jest świadom tego, co wypuścił w "eter" :-D
    Kapitanie - myślę, że SĄ jednak niegłupie dzieciaki i niegłupi nauczyciele. I według mnie to, co pokazałeś w linku, jest tego świadectwem :-)


    --
    Nigdy...!
  • kapitan_marchewa 02.09.12, 10:28
    Pełna zgoda.
    Zakładam, ze to miała być ironia, to na YT.
    Akurat przeglądam od paru dni stronę mistrzowie.org. I dochodzę do wniosku, że większości celnych, śmiesznych, ironicznych itp. ripost bym nie wymyślił tak od razu.
    Czyli - potencjał jest, potrzeba tylko mądrego systemu i mądrych ludzi coby go właściwie ukierunkować..
    Już sami młodzi wyśmiewają i lekceważą tych, co potrafią tylko rysować hmm kutasy w zeszytach, prawie każde zdjęcie ładnej dziewczyny komentują "fajne cycki" albo słynne "ruchałbym", a nawet wyśmiewają imprezowanie, alkohol, narkotyki..
    I coraz więcej tzw demotów i komentarzy typu: "Wczoraj obroniłem pracę magisterską" - "Brawo, gratulacje - kasa w Biedronce czeka"...
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • kapitan_marchewa 02.09.12, 12:01
    A teraz z innej beczki:
    wyborcza.pl/1,126764,12391237,Studia_to_rodzaj_szwedzkiego_stolu__Niektorzy_nie.html
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • aga-kosa 18.09.12, 19:33
    Ja jestem ogromnie spokojnym człowiekiem. Ale dzisiaj spotkałam się z tak ogromnym niechlujstwem językowym, że jeśli tego z siebie nie wyrzucę - będzie mi leżało na wątrobie.
    Byłam ( przypadkiem) na przygotowaniu programu z okazji jakiejś rocznicy.
    Ogólnie ciekawy - no może miejscami przegadany) ale to powinno dać się naprawić. Zwróciłam uwagę - bardzo dyskretnie - na popełnione błędy.
    Usłyszałam, że tak ma być bo to ma być dowcipne. Np: w męskiej roli : i poszłem z dziewczyną, ma dużo kolegów ( tłumaczyłam, że kolegów ma się wielu a dużo sadła na biodrach) ,nie, bo to o dowcip chodzi i jak pisze dużo to znaczy,że dużo. ;(((
    To tylko dwa kwiatki i nie wiem gdzie tu dowcip. Najgorsze,program jest napisany przez nauczycielkę. Już nie zapytałam czy polonistka.
    Wiem, że robię błędy - nigdy nie wiem czy mąż nie włożył krawata czy krawatu ale jeśli mam coś powiedzieć publicznie to z szacunku dla słuchacza powinnam budować zdania poprawnie. Moja pani polonistka pani Idalia tego by nie tolerowała. Uf. Już mi lżej. aga
  • aga-kosa 18.09.12, 19:36
    Włańczam komputer i włańczam telewizję. A co mi tam. Niech będzie dowcipnie. Wszędzie tak się mówi i wszędzie pisze. aga
  • kapitan_marchewa 19.09.12, 10:25
    Bo jak blisko, to "poszłem", a jak dalej to dopiero "poszedłem" i później będę "wracał z powrotem" i w "domku włanczał kompa" :)
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • luccio1 19.09.12, 16:05
    "Do tygodnia czasu", albo: "do miesiąca czasu" (coś musi zostać bezwzględnie wykonane).
  • tymon99 22.09.12, 00:12
    aga-kosa napisała:

    > Czy od czasów Pitagorasa zmieniło się coś w geometrii

    owszem, zmieniło się. bardzo, bardzo wiele rzeczy. do tego stopnia, że sam pitagoras własnego twierdzenia w dziś nauczanej postaci nie byłby w stanie:

    a) zrozumieć
    b) rozpoznać jako własnego
    c) przeczytać na głos
    d) zakwalifikować jako mającego cokolwiek wspólnego z geometrią

    --
    she's got everything she needs,
    she's an artist, she don't look back
  • tymon99 22.09.12, 00:17
    jako ślązak muszę stwierdzić, że różnice między "u" i "ó" oraz "ż" i "rz" słychać wyraźnie.

    --
    she wears an egyptian ring
    that sparkles before she speaks
  • luccio1 23.09.12, 00:05
    W wymowie stosowanej w Małopolsce Wschodniej było wyraźnie słychać różnicę pomiędzy "h" a "ch".
    Tak mówiła Babcia Macierzysta, a także Babcie i Dziadkowie Cioteczni z tej samej strony - zatem mam tę wymowę wciąż w uszach.
    Jednak, wzrastając od małego w Krakowie, nie potrafię już tak mówić. W Małopolsce Zachodniej tej różnicy nie usłyszysz - podobnie jak nie usłyszysz różnicy "u" - "ó", a także - poza gwarami góralskimi - różnicy "ż" - "rz".
  • tymon99 23.09.12, 01:57
    luccio1 napisał:

    > W wymowie stosowanej w Małopolsce Wschodniej było wyraźnie słychać różnicę pomi
    > ędzy "h" a "ch".

    nie tylko tam, na podlasiu również.

    --
    she's got everything she needs,
    she's an artist, she don't look back
  • aga-kosa 23.09.12, 18:27
    Języka polskiego uczyła mnie nauczycielka z przedwojennym wykształceniem - Lwowianka i wymagała niezwykle poprawnego wymawiania poszczególnych głosek. Kazała nam przykładać rękę do głowy abyśmy odczuli różnicę . Była to dla niej ciężka praca bo na Dolnym Śląsku byli ludzie z różnych regionów Polski. Nauczyła nas: idĄ, mówiĄ, Herbata, Huta, Chusta i zapamiętałam to na całe życie. Powiedziała, że szacunek dla słuchacza zobowiązuje mówić wszystkie wyrazy wyraźnie i poprawnie.
    Pani Idalia już rok nie żyje ( zmarła 14 09 2011) To była gwiazda wśród nauczycieli.
    A ja mam kłopot. Teraz często słyszę pytanie dlaczego tak mówię. Cóż, inaczej nie potrafię. aga
  • plater-2 24.05.13, 11:38
    mnie tez uczono, ze mówi się mateMatyka, fiZYka, wyprodukoWalismy itd.


    A wiosna zglasza mi sie uczennica na korki, chce zdawac ROZSZERZONA mature z francuskiego, bo podobno jest bardzo dobra z tego jezyka. I na pytanie czy odroznia subjonctif present od passe odpowiada, ze chyba cos bylo na lekcji o subjoncif....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka