Dodaj do ulubionych

Dostał Jacek elementarz !

02.09.13, 17:54
Dostał Jacek elementarz,
Ależ mina uśmiechnięta,
Hejże hej, hejże ha,
Elementarz Jacek ma.
Hejże hej, hejże ha,
Elementarz Jacek ma.
Idzie właśnie środkiem ścieżki,
Dumny z pierwszej swej książeczki.

Rok szkolny 1961/62.... Rzędy dzieci na boisku ustawione w kwadrat, roczniki wyżowe 800 tys. urodzeń i 52 (!) dzieci w klasie ! Przemówienie kierownika szkoły. "Za chwilę amerykańskie bomby spadną na nasze domy !!!" Dotyczyło ono, czego łatwo się domyślić, kolejnej rocznicy wybuchu II wojny światowej. A ja, głupie dziecię, zrozumiałam, że chodzi o jakąś nową wojną, która nam zagraża !! Nawet bardzo możliwe, że właśnie o tym była mowa. Wzięłam to bardzo poważnie, sądziłam, że wybuchnie ona lada moment. Podobno wróciłam roztrzęsiona do domu. Może to wszystko wydaje się nieprawdopodobne, ale jako dziecko lękałam się najbardziej wojny. Często o wojnie się wtedy rozmawiało, każde wspomnienia dorosłych, rozmaite opowiadania, siłą rzeczy wiązały się z jakimś wydarzeniami okresu wojny. Często mi się wojna śniła, modliłam się, aby nie było już nigdy wojny ! Wojna to był strach numer jeden mojego dzieciństwa .

Nic dziwnego, w kwietniu 1960 była inwazja w Zatoce Świń, wojna amerykańsko-kubańska, w sierpniu 1961 zbudowano mur berliński. Trzecia wojna światowa wisiała na włosku !

Dziadek kupił mi z okazji imienin bardzo ładny tornister ze skóry i plastikowe okładki na zeszyty. Tornister produkowany do Francji, odrzucony, bo za ciężki… Okładki i zeszyty były trzy (!) - niebieska na zeszyt do polskiego, zielona na matematykę i czerwona na zeszyt "gładki" do rysunków. Bo takie były wtedy właśnie takie same okładki na zeszytach, poznawało się do czego zeszyt po kolorowej okładce. A na ostatniej stronie - tabliczka mnożenia, wzory kaligraficzne, albo obrazki ostrzegające przed wypadkami na drodze do szkoły. "Nie zabieraj drugiej osoby na ramę lub bagażnik ! Pamiętajcie ! Czepianie się samochodów i zabawy na jezdni grożą kalectwem lub śmiercią !!! Szkolne posterunki sanitarne PCK udzielają pierwszej pomocy w nagłych wypadkach i zachorowaniach."

Do zeszytu dołączano bibuły. Przyczepiało się je na kolorowej wstążeczce i przyklejało z obu stron za pomocą "malowanki". Chińczyk w matmie, krakowiacy i górale w polskim… Bloków jeszcze się nie używało. W szkole pisaliśmy oczywiście ołówkami, a potem po jakimś czasie specjalną obsadką Miś - specjalnie profilowaną, żeby dobrze uchwycić i maczaną w kałamarzu. Ale ja do dziś źle trzymam długopis ! Dwa rodzaje stalówek – "krzyżówki" i "rybki". Drewniany piórnik z przegródkami – jak Tosia z Plastusiowego Pamiętnika... Gumka-chińczyk – biała, trójkątna z główka chińczyka na patyku… W listopadzie kazano nam przynieść puste kałamarze, które przekazano dla starszych dzieci, a nam w zamian rozdano specjalne kałamarze wpuszczane w ławki.

Zachowało się kilka zeszytów..."Mamo, Tato, tam lata samolot... To ule taty Oli... W polu kopki i wykopki.... Tak kosi tata Olka... Julek ma katar... Radio nam gra... To kino Polonia… Ta fabryka to Nowa Huta...

Nudziłam się na lekcjach, ściągałam skarpety i malowałam na paznokciach ludziki.
Edytor zaawansowany
  • ewa9717 02.09.13, 20:59
    Rok wcześniej. Tornister ( też skórzany, nad czym bolałam, bo chciałam mieć tekturowy jak koleżanka) z CAŁĄ w nim wyprawką został w domu, bo w pierwszym dniu szło się luzem. Przemówienie kierowniczki, ale kto by słuchał, skoro musimy obadać nie tylko swoje galowe stroje, ale i kombinujemy, kto będzie w NASZEJ klasie. Wreszcie nas podzielili, stoimy zbici w trzy kupki (klasy A,B,C) i z niepokojem patrzymy na trzy nadchodzące panie. Ufffffffffffffff, NASZA najładniejsza! ;)
  • enita2 02.09.13, 21:20
    Rok 1964/1965
    Czytanka dla klasy II

    Pierwszy dzień września.

    Lato,lato gorące,dziś żegnamy ciebie
    i słonko wędrujące po szerokim niebie
    i łąkę pod strumykiem i las pełen cienia
    bo już wrzesień z uśmiechem mówi do widzenia.
    Szkoło,szkoło kochana chcemy cię powitać
    drzwi otwarte od rana i jasny korytarz
    i w naszej nowej klasie gromadę wesołą
    bo już wrzesień z uśmiechem mówi:witaj szkoło!

    Jak coś pokręciłam to poprawcie.Pamięta ktoś?
  • plater-2 03.09.13, 01:36
    W książeczce płynie rzeczka, (wykonanie rękami ruchu fal)
    w książeczce szumi las. (naśladowanie kołyszących się drzew)
    W prześlicznych tych książeczkach
    tysiące przygód masz. (naśladowanie oglądania książki)
    Książeczka cię powiedzie (marsz)
    na strome szczyty skał, (składanie rąk nad głową)
    z niej możesz się dowiedzieć,
    gdzie niedźwiedź zimą spał. (ułożenie głowy na rękach, jak do snu)
    Jak świerszczyk grał na skrzypcach, (naśladowanie gry na skrzypcach)
    jak morzem płynął śledź, (wysunięcie rąk do przodu)
    i co robiła Wikcia, (wzruszenie ramion)
    by same piątki mieć. (pokazanie całej dłoni)
    Lecz chroń i szanuj książki (grożenie palcem)
    i kartek nie drzyj też,
    wpierw dobrze umyj rączki, (naśladowanie mycia rąk)
    a potem książki bierz. (ruch rozkładania książki)
  • quba 03.09.13, 12:28
    bardzo śliczne ;)
    --
    *******************
    Czy to zaraz trzeba mieć sygnaturkę?
  • aga-kosa 03.09.13, 14:50
    Ale Wy jesteście smarkate.
    Wrzesień 1951. Elementarz Falskiego , podłużny, liczydło , zeszyt, ołówek.
    Pióro ze stalówką i kałamarz dopiero jak się ładnie ołówkiem pisało.
    Nie wiem jak moje pokolenie na elementarzu, słupkach, liczydle było wstanie wymyślić komputery i inne elektroniczne urządzenia.
    Tabliczkę umieliśmy na pamięć, lektury obowiązkowe i nadobowiązkowe ... i książki były w zwykłych okładkach i po siostrze wszystkie książki miałam...
    Na 40 urodziny synowi kupiłam kopię takiego elementarza a niech ma. Łzy mu stanęły w oczach
    :) aga
  • plater-2 03.09.13, 15:24
    A okladki do historii w poczet krolow Polski wg. Matejki ? A okladki do biologii w grzyby jadalne i trujace...A blok nr.1 i blok nr.2 ???
  • ewa9717 03.09.13, 15:53
    Nie okładki, wyklejka między okładką a własciwą książką ;)
    Aga, moze ciut później do szkoły poszłam, ale też chowanam na elementarzu Falskiego, pisaniu ołówkiem, a potem stalówką w obsadce (ach, ileż ich rodzajów było) i maczaną w kałamarzu siedzącym w dziurce ławkowej ;)
  • plater-2 03.09.13, 16:30
    A do kalamarza chlopaki wrzucali muchy i kulki papieru.... Nic dziwnego, że i dzieci i pani ubrani bylismy w czarne zasłanijace szczelnie obranie - fartuchy !

    Ta historia o Mikołajku, jak inspektor w klasie pobrudził sie atramentem.:)))))))

    Nie wklejki - byly papierowe okladki na sztuki w papierniczym ! I mapy konturowe ...

    "Dzieci, dlaczego ta mapa nazywa sie konturowa ?" "Bo są na niej zaznaczone tylko kontury !"
    Niestety, pani powiedziała, że to zła odpowiedz. Prawidłowa brzmiała - "Bo sa na niej zaznaczone miasta, rzeki, granice, które bedziemy razem podpisywać..."

    ??????
  • ewa9717 03.09.13, 21:22
    plater-2 napisała:

    > A do kalamarza chlopaki wrzucali muchy i kulki papieru....
    Kulki z bibuły załatwiały stalówki odmownie.
    >
    > Nie wklejki - byly papierowe okladki na sztuki w papierniczym
    Tak, rzeczywiście, były takie papiery!
    Ale chyba i wyklejki w ksiązce od biologii?
  • plater-2 03.09.13, 21:41
    To byl super fajny kawal - wsadzic muche do kalmarza...
  • horpyna4 04.09.13, 08:41
    A jak już mucha zeszła, to zdarzało się, że nadziała się na stalówkę. Zwłaszcza krzyżówki miały ostre szpice, na rybki (zwane też serkami) tak łatwo się nie nadziewała...
  • horpyna4 03.09.13, 18:49
    Podłużny elementarz Falskiego uległ kilka lat później pewnej drobnej zmianie. Na ostatniej stronie portret Bieruta (każde dziecko zna ten portret... itd.) został zastąpiony godłem państwowym.

    Tabliczkę mnożenia dawało się dość łatwo opanować, bo była wydrukowana (chyba do iloczynu 100) na tylnej stronie okładki zeszytów 16-kartkowych.
  • iryska2604 03.09.13, 20:38
    A pooglądajcie sobie hurtem

    www.google.pl/search?rlz=1G1GGLQ_ENZZ290&tbm=isch&source=univ&sa=X&ei=NiwmUoG_HoaIhQew9YDwCg&ved=0CDkQsAQ&biw=1173&bih=586&q=elementarz%20Falskiego%20zdjecie
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • plater-2 03.09.13, 21:35
    Ja na ten na szczęście już bez tow. Bieruta zalapalam sie...

    "Mama w kuchni coś gotuje. Co tak pachnie ? - pyta Stach. Poznaj Stachu po zapachu. To groch - woła Stach . Mama grochówkę gotuje" !!!
    " Brońcia, co się woźnej bała i w kącie stała? "Ale dobra pani woźna wcale nie jest taka groźna".


    A co dostała Ala pod choinkę ?
  • ewa9717 03.09.13, 23:10
    Poznaj, Stachu, po zapachu - do dziś jest zywe w moim języku ;)
  • tymon99 04.09.13, 13:27
    1975, rocznik eksperymentalny, potraktowany - zamiast elementarzem - zestawem podręczników "litery" e. i f. przyłubskich.
    na szczęście czytać umiałem już wcześniej, pisać ręcznie do dziś nie bardzo umiem.

    --
    she can take the dark out of the nighttime
    and paint the daytime black
  • plater-2 04.09.13, 14:06
    I słusznie zrobiłeś, że się o siebie zatroszczyłeś.
    Ktos bardzo wykształcony zadecydował, że elementarze dla dzieci należy drukować czcionka bez szyferków tzw. ARIEL. To podobno miala być czcionka, ktora jest najłatwiejsza w odbiorze, nie rozprasza uwagi...
    W rezultacie dziecko zdanie "Ile kurek mama ma "? Czytało "Klasa druga e mama ma". :)))))))))

  • aga-kosa 04.09.13, 15:33
    Mój Elementarz był bardzo podłużny i na okładce były narysowane dymiące kominy i był wierszyk ..płynie wije się rzeczka jak błyszcząca wstążeczka i deszcz pada i pada a Ola i Olek mają parasol.
    Przypominała mi się to kiedy w Trójce leciała jakaś satyryczna audycja zaczynająca się od słów: Deszcz padał i padał. Żona Aniela myła okna... :) aga
  • horpyna4 05.09.13, 08:16
    Rzeczkę pamiętam. Był też chyba Murzynek Bambo, tak gdzieś pod koniec. A na początku była chyba Ala i As. To As Ali.

    Wprawdzie nie chodziłam do I klasy, ale wcześniej znajoma rodziców podrzuciła mi elementarz po swojej córce, stąd poznałam wydanie z Bierutem. Moja młodsza siostra poszła do I klasy w roku 1957 i miała wydanie już bez Bieruta.
  • plater-2 05.09.13, 10:05
    Jest tu nas wróbelków sześć !!!!


    Ja tez prawie nie chodziłam do szkoły w I klasie. Mieszkałam dość daleko do szkoły i nas dowozili, jak im sie przypomniało.

    Mama Ali dostała pod choinkę chyba pudełko i korale. Ala - NOWE BOTKI zimowe.
    Janek ????? Nie pamietam.

    A kto nawlekał babci igiełkę ? Zosia ? Babcia cerowała sukienkę.


  • grrrrw 22.12.13, 22:50
    Janek dostal nowy berecik a Ala bajke o rybaku i rybce.
  • quba 19.04.14, 13:08
    To Ala i Ola, Ola ma lalę.
    albo
    Cela je jajko. Jajko jej smakuje. Ale jak ta Cela je!
    I przewrócony kieliszek, a jajko wylane na stół, maluchom się zdarza.
    Kocham tamten elementarz, chciałam kupić, ale niestety strasznie drogi! Prawie stówkę!

    --
    Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
  • tymon99 04.09.13, 15:35
    jeśli się nie mylę, w późniejszych wydaniach tego gniota były już kroje pisma z szeryfami.

    --
    she can take the dark out of the nighttime
    and paint the daytime black
  • plater-2 04.09.13, 15:47
    Tak, poprawili...

    Nie ma to jak uczyć czytać modną metodą sylabiczną: KOTEK - MŁOTEK - MOTEK

    Dziecko czyta: KOTEK - MOTEK - KŁĘBEK

    "Czytaj po literze ! " M-O-T-E-K ! "I co ci wyszło ?"
    KŁĘBEK ! :)))))

    Ale ciagle nie widomo, co Ala, Janek i mama dostali pod choinkę !!
  • beata_ 05.09.13, 00:04
    plater-2 napisała:

    > Tak, poprawili...
    > Nie ma to jak uczyć czytać modną metodą sylabiczną: KOTEK - MŁOTEK - MOTEK

    > Dziecko czyta: KOTEK - MOTEK - KŁĘBEK


    Czy mi się wydaje, czy lekko bredzisz?
    Dlaczego dziecko (wg Ciebie) czyta MOTEK zamiast MŁOTEK, a już zwłaszcza dlaczego
    KŁĘBEK zamiast MOTEK???!


    > "Czytaj po literze ! " M-O-T-E-K ! "I co ci wyszło ?"
    > KŁĘBEK ! :)))))

    Litera po literze w życiu nie wyjdzie KŁĘBEK!
    Daj schemat "przejścia", bo może nie rozumiem dzieci :-)
    No nie wyszedł mi kłębek z motka, nooo...

    ps
    Co z prezentami po choinką - nie wiem :-)


    --
    Nigdy...!
  • plater-2 05.09.13, 10:00
    Po prostu nauczyło się "czytać na pamięć" !

    Nie potrafi czytać, zapamiętało, co jest napisane w tym konkretnym miejscu w książce.

    Dwa pierwsze słowa zapamietało - (KOTEK MŁOTEK), a trzecie już nie . Tylko mu sie zapamiętało, że coś to słowo ma wspólnego z wełną (MOTEK = KŁĘBEK). "Czyta po literze", ale do niego i tak to nie dociera.

    Co "mu wyszło" z motka -kłębek !

    Jak chcesz sprawdzić, jakie postepy zrobiło dziecko w czytaniu w szkole, to nigdy nie używaj do tego tej samej książki, tego samego detalicznie tekstu. Skombinuj inny elementarz.
  • beata_ 05.09.13, 17:34
    ... jakoś nie "zaskoczyłam", a wydawało mi się, że bystra jestem :-)

    Kwestie nauki czytania mam już za sobą - jako ja, jako matka i jako była "pitulanka" :-)

    W I klasie miałam koleżankę, która czytała "na pamięć" - szybko się wykryło... Nie potrafiłam zrozumieć, jak to jest nie umieć czytać. Przecież to proste i zajmuje mniej czasu niż wkucie na pamięć całej "czytanki" :-) No ale dzieci, to zawsze gupie są (siebie mam na myśli), choć swój rozum mają :-)

    --
    Nigdy...!
  • plater-2 05.09.13, 18:14
    Ja tez juz w przedszkolu czytalam dosc swobodnie.
    Po prostu mialam cioteczna siostre, starsza 5 lat. Spedzałam z nią dużo czasu. Bardzo byłam zazdrosna, że uczy się jakichś tajemniczych rzeczy, a ona mi chetnie udzielała wyjasnień. W rezultacie już w I klasie dość sprawnie czytałam po rosyjsku, a trzy lata później "przerabialam" z nia podrecznik do łaciny dla klasy VIII. Prosiła, żeby ja odpytywać z deklinacji i koniugacji.
  • ewa9717 05.09.13, 19:11
    Kiedy i gdzie w VII klasie była łacina?
  • ewa9717 05.09.13, 19:11
    W VIII.
  • plater-2 05.09.13, 21:43
    W VIII , ktora byla I klasa LO.
  • horpyna4 06.09.13, 08:11
    Zgadza się, moja siostra wybrała w liceum klasę z łaciną. Efekt był taki, że stale musiałam jej pomagać, chociaż nigdy łaciny nie uczyłam się. Tyle, że ja od dziecka chadzałam do kościoła na msze recytowane, a języki narodowe wprowadzono do liturgii dopiero kilka lat później. Do dziś pamiętam łacińskie teksty mszalne w wersji przedsoborowej...
  • plater-2 06.09.13, 16:52
    Pamietam, jak w kosciolach wisialy wielkie plansze, takie tablice, na których był wypisany tekst "PATER NOSTER", bo jeszcze chyba do 1966-1967 odmawiało sie to na mszy sw. po łacinie.

    To tajemnicze - Per ipsum, et cum ipso, et in ipso... Człowiek się głowił :)))


  • horpyna4 06.09.13, 18:30
    No, ja od małego miałam mszalik z tekstami łacińskimi i równolegle (sąsiednia szpalta) z tłumaczeniem polskim. A że zawsze byłam wzrokowcem, to bez problemu bardzo szybko opanowałam łacinę "kościelną". I nie sprawiały mi żadnego kłopotu formy gramatyczne, wszelkie odmiany przez przypadki "czułam" analogicznie do polskich.

    Potem zdarzało mi się bywać na mszach po łacinie (w nielicznych kościołach były), ale nie miałam już żadnego nowego, posoborowego mszalika. Więc chociaż poznałam te nieco zmienione teksty po łacinie, to nijak nie mogły mi się utrwalić - nie mam pamięci słuchowej.
  • plater-2 06.09.13, 21:26
    Moja mama tez miala tki mszal rzymski i mm teraz po niej pamiatke.
    Chyba sa dostepne w necie teksty i przed i posoborowe.
    Kiedys moje dzieciaki przyniosly nowine, ze katecheta-ksuadz w LO obiecal ze odprawi im msze po łacinie i sami sie przekonaja ktora wola.
    Troche sie rozczarowali. Nic nie rozumieli z wyjatkiem tych, ktorzy chodzili do "humna".
  • tymon99 07.09.13, 04:33
    beata_ napisała:

    > Nie potrafiłam zrozumieć, jak to jest nie umieć czytać.

    ja też kiedyś nie potrafiłem.. a potem pojechałem do chin i zrozumiałem.

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
  • plater-2 07.09.13, 06:35
    Is stát í Éire (Béarla: Ireland), ar an gcuid is mó d'oileán na hÉireann, amach ó chósta thiar-thuaidh na hEorpa. Is le Tuaisceart Éireann, atá laistigh den Ríocht Aontaithe, an chuid eile den oileán. Éire an teideal oifigiúil atá ar an stát (as Béarla, Ireland) – leis an gcur síos oifigiúil Poblacht na hÉireann, (Republic of Ireland as Béarla). Cé gur fhan an Phoblacht neodrach le linn an Dara Chogaidh Domhanda agus cogaí eile ó shin, is ballstát de na Náisiúin Aontaithe agus den Aontas Eorpach í, ach ní dheachaigh sí isteach in ECAT, ar eagraíocht míleata é.
  • horpyna4 07.09.13, 09:43
    Bliżej na Litwę. Jak ktoś nie miał styczności z językiem litewskim, to też nie zakuma.
  • quba 07.09.13, 12:31
    to prawda!
    Litwini sobie gadają, a ty ani du du!
    --
  • plater-2 07.09.13, 15:18
    BYLAM !!!!

    Jedno, co zapamietalam to - "deszene". To znaczy (chyba - juz mi sie troche zapomnialo) "w lewo". Zapamietalam, bo po francusku znaczy to "spuszczony z łańcucha".
  • tymon99 07.09.13, 15:39
    ale widząc napis, można go rozkminić ze słownikiem. nie umieć czytać - to o jeden szczebel gorzej.

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
  • horpyna4 07.09.13, 16:06
    Fakt, jakieś pół wieku temu usiłowałam rozkminić napis na miedzianym talerzyku-pamiątce z Iranu. Miałam do dyspozycji słownik persko-rosyjski, ale problem był z odczytaniem, czyli podzieleniem słów na litery; pismo było typu ręcznego, jednym ciągiem.

    Były trzy słowa. Pierwsze dwa odczytałam (oznaczały "Bóg" i "szach"), trzeciego nie byłam w stanie ugryźć. Ni cholery.
  • plater-2 07.09.13, 16:57
    Kolega corki studiowal lingwistyke i specjalizowal sie w chinskim.


    Okazalo sie, ze na naszym czajniczku do herbaty nie bylo napisane "jestescie glupki" - jak podejrzewalismy - ale "Chiny" a z drugiej strony "herbata".
  • horpyna4 07.09.13, 21:13
    Z tym chińskim to była kiedyś niezła afera, ale mało kto o tym wie, bo sprawa nie wyciekła do wiadomości publicznej - za peerelu działała cenzura.

    Otóż w pewnych zakładach tłuszczowych wyprodukowano margarynę z jakiegoś oleju importowanego z Chin. Ludowych oczywiście.

    Plastyk zaprojektował opakowanie, były na nim jakieś chińskie buźki i chińskie litery... no i okazało się, że napis ten sławi Czang-Kai-Szeka. Ambasada ChRL zaprotestowała i zrobił się niezły skandal.
  • grrrrw 01.12.13, 12:20
    sluzacych do cwiczenia sprawnosci czytania i pisania.

    Zastanawiam sie i pytam, bo juz wszyscy tu obecni zblizmy sie do wieku "Mędrca".

    Jaki pozytek ma dziecko z tego, że potrafii przeczytac i napisać : "As" ? Edukacja typu erudycyjnego ? Smiem watpić. Ja zaczelbym od uczenia pisania WŁASNEGO imienia i nazwiska ! Czyli edukacja typu pragmtycznego.

    Ja i moje dzieci zaczynalismy nauke katechizmu od pisania BÓG. Co uwazam za sluszne, bo generalnie jestem "oszolomem religijnym" i "zwolenniczka indoktrynowania i gwalcenia wolnosci religijnej malych dzieci" ;))).


    Podręcznik Przyłubskich napisany był moim zdaniem przez kogos, kto duzo pracowal z głuchoniemymi - pierwsze tresci to OOOOOOOOOOOOOO i AAAAAAAAAAAAAA.

    Przydatność ??? Potem sie dziwimy, ze dzieci w szkole zachowuja sie swawolnie.

    "Romek ma raki Olek ma tatarak " ?????
  • minerwamcg 21.08.14, 10:27
    Czekaj, czekaj, bo widzę w tym poście pewne materyjej pomieszanie.
    Co ma "swawolne" zachowanie dzieci w szkole do nauki typu erudycyjnego? Dziatwa w szkole wyprawiała swawole niezależnie od epoki, warstwy geologicznej i aktualnie obowiązującej doktryny edukacyjnej, gdyby zaczynała od nauki pisania własnego imienia i nazwiska, pewnie nie byłoby inaczej. Tyle tylko, że wtedy każde dziecko musiałoby się uczyć innych liter - albo poznać wszystkie naraz, tak, żeby zarówno Zosia Kot jak i Aleksander Odrowąż Matuszewski byli w stanie te swoje personalia ogarnąć. Dlatego lepszy na początek jest prosty i neutralny As, dwie literki, od których można zacząć. I Ala - abstrakcyjna, a jednak łatwa do wyobrażenia dziewczynka, której imię również składa się z dwóch liter. Fakt, że Ala ma Asa nie jest może najważniejszą informacją w życiu dziecka - ale za to pierwszą, jaką będzie w stanie samodzielnie przeczytać i zapisać.
    Co do nauki katechizmu, pamiętam! Rzeczywiście, na pierwszej stronie mojego zeszytu od religii widniał wołowymi literami napis BÓG, w dodatku starannie pokolorowany. Pod spodem na przyklejonym paseczku przebitki (bo to były przedkomputerowe czasy) był wystukany ręką siostry Kazimiery temat lekcji "Poznajemy z radością Boga" - co było o tyle na wyrost, że pierwszak z katolickiej rodziny zazwyczaj już jakieś pojęcie o istnieniu Najwyższego posiadał.
    Więc może po prostu ważne słowa warto poznać "na skróty", poza obowiązującym programem, którego sensowności (przynajmniej w przypadku Falskiego, bo Przyłubscy zawsze wydawali mi się nieporozumieniem) nie kwestionowałabym.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • a_weasley 10.09.13, 12:04
    Plater-2 napisała:

    > czcionka bez szyferków

    Szeryfów.

    > tzw. ARIEL.

    Arial.

    --
    Centrum Przeciw Chrystofobii
  • a_weasley 10.09.13, 12:02
    Plater-2 napisała:

    > Idzie właśnie środkiem ścieżki,
    > Dumny z pierwszej swej książeczki.

    Środkiem steczki. Staropolszczyzna taka, żeby się rymowało.

    --
    Sanki na zimę,
    Rower jest na lato,
    Mama to nie jest
    To samo, co tato.
  • plater-2 10.09.13, 15:27
    Nas uczyli "ścieżki".

    Co do reszty, to widzę, że jest pn melomanem rybołówstwa...
  • trevistas 13.12.13, 01:44
    ''Ulica ida I jada'' - to jest wspaniale:)
    Kiedys po powrocie z lekcji w Iej klasie powiedzialem mojej mamie ze nasza pani jest bardzo ladna. Na co mama odpowiedziala: '' Hmm, ma troche za duza pupe..'' Zupelnie tego nie zrozumialem, z niczym nie skojarzylem I w ogole nie wiedzialem o co mamie chodzi.....czyzby powiedziala, ze pani moja nie jest ladna?? Ten wewnetrzny niepokoj jakis czas mi pozostal...
  • plater-2 13.12.13, 08:06
    Mama Agatki ma krowę Siwulę. Mama ją karmi i poi.(czy doi ?)
    To my Morusek i Agatka. Agatka pracuje i ja pracuję. Ja mojej Agatce pomagam. (Chodzi nie tylko o zwrócenie uwagi na końcówkę "e"/ "ę" ale o to że Agatka pracuje pasąc gęsi, a Morusek je zagania).

    Olek ma kogutka. Morusek goni kogutka (?) do lasu. Ratuj, Olku kogutka !

    To łąka. Idą gęsi i gęgają... Krowa i cielęta, owca i jagnięta, koń i źrebięta....

    Przyszła koza do woza. Przyszła kózka do wózka.


  • plater-2 18.04.14, 18:38
    www.youtube.com/watch?v=R5vSy9MgDEw
  • ewa9717 18.04.14, 18:57
    Też Ala. I dedykacja autora.
    I kawałek historii z Markiem Edelmanem w tle.
    www.youtube.com/watch?v=ruQy9CPPHs8
  • minerwamcg 14.08.14, 08:39
    Rok był 1973/4, elementarz oczywiście Falskiego, ale już bez Bieruta, nawet bez godła - tylko z wierszykiem o Warszawie i widoczkiem Starówki z obowiązkową trasą WZ.
    Rysuneczki mocno archaiczne, dziewczynki w prążkowanych pończochach i sukienkach typu worek, często z fartuszkiem, chłopcy zawsze w krótkich spodniach i pancernym obuwiu. Ale swój urok to miało. Potem, wiele lat potem, ukazało się nowe wydanie elementarza z obrazkami Grabiańskiego - i to mi się strasznie podobało.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • plater-2 14.08.14, 20:35
    elementarz Falskiego
  • plater-2 14.08.14, 20:36
    www.google.pl/search?q=elementarz+Falskiego&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=5ADtU5DaBOWQ7AbPr4DIAw&ved=0CDsQsAQ&biw=1280&bih=878#imgdii=_

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka