Dodaj do ulubionych

A może byśmy tak pośpiewali . . .

06.05.07, 20:14
Zaczynam :

Co tak dudni co tak grzmi
niebo huczy ziemia drży
czy wichura groźna dmie
czy to burza idzie
nie!
to idzie młodość , młodość, młodość i śpiewa
leć w górę piosenko jak wiatr , jak wiatr
spadnij jak burza , jak w maju ulewa
po której odradza się świat


no i nie wiem co dalej ...
Edytor zaawansowany
  • 06.05.07, 22:41
    dla budowy młode dłonie
    dla budowy młoda myśl
    potrafimy jutro bronić
    tego, co stworzymy dziś

    i tylko ten kawałek pamiętam na szczęście ;)
  • 06.05.07, 23:31
    Z lat dziecinnych (lata pięćdziesiąte) pamiętam Suliko, ulubioną piosenkę Józefa
    Stalina. Pamiętam melodię, za tekstem musiałem poszperać w necie, ale słowa
    wydają mi się obce. Wtedy tak jakoś tak było: "Chciałem znaleźć mój miłej grób"..

    a tekst:
    Gdzie rozkwita kwiat róży kwiat, na gałązce siadł lotny ptak.
    Zadrżał wśród listowia purpurowy pąk, czemu serce drży Suliko.


    Jedzie wrony koń spoza wzgórz, jeździec zbliża się wchodzi w próg.
    Spragnionemu dajże wody wyjdź przed dom, czemu kryjesz się Suliko.


    Pięknie pachnie chleb pachnie miód, proszę napij się ucisz głód.
    Ale nadaremnie ściga mnie twój wzrok, inna jesteś już Suliko.


    Wiłam z przędzy nić długą nić, z nici powstał szal zwiewny szal.
    Szal do przędzy niepodobny nic a nic, i ty jesteś już nie ten sam.


    Pobladł jeździec i ruszył w cwał, w locie zerwał kwiat róży kwiat.
    Zdrada rani serce kolec rani dłoń, zapłakała w głos Suliko.
    Bo umiera miłość kiedy stargasz ją, mówi stara pieśń Suliko.
    pl.wikipedia.org/wiki/Suliko
  • 16.03.14, 21:09
    a ja słyszałam,że Stalin uwielbiał piosenkę Batumi
    --
    Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
  • 16.05.07, 13:02
    Nad Wisłą, nad Wisłą szeroką
    Murarzy rozgwarzył się śpiew,
    I płynie piosenka murarska szeroko
    I płynie przez noce i dnie.

    O Nowej to Hucie piosenka,
    O Nowej to Hucie melodia.
    Jest taka dobra, i piękna,
    I taka najmilsza z melodii!
    O Nowej to Hucie piosenka,
    O Nowej to Hucie są słowa;
    A taka dobra, i piękna,
    I nowa - jak Huta jest Nowa!

    Sto bloków wyrosło nad Wisłą
    I tysiąc dróg do nich na wprost.
    Piosenka murarska wybiega nam w przyszłość
    I łączy dwa brzegi jak most.

    O Nowej to Hucie piosenka...

    (Była jeszcze trzecia zwrotka, z której pamiętam jedynie początek:
    "I nie ma przyszłości już innej" - a to brzmi już groźnie;
    w tamtym czasie należało rozumieć: "nie będzie nigdy nic innego - tylko
    komuna!").
  • 16.05.07, 22:32
    My znad morza spiewalismy zawsze idac ze szkola do kina czy tez na szkolnych
    wycieczkach taka piosenke:
    Chociaż każdy z nas jest młody
    Lecz go starym wilkiem zwą
    Strażnikami polskiej wody
    Marynarze polscy są.

    Morze nasze morze
    Wiernie ciebie będziem strzec.
    Mamy rozkaz cię utrzymać
    Albo na dnie na dnie twoim lec
    Albo na dnie z honorem lec.

    Żadna siła żadna burza
    Nie odbierze Gdańska nam.
    Nasza flota choć nieduża
    Wiernie strzeże portów bram.

    Morze nasze morze ....itd
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 17.05.07, 10:50
    Może troche w innym klimacie ale jako dziecko bardzo mi sie podobała,chór
    Czejanda śpiewał...

    NA STRAŻNICY
    Słowa: M.Łebkowski, muzyka: E.Olearczyk

    Tam za górą jest granica
    Przy granicy jest strażnica
    A w strażnicy do swej lubej
    Żołnierz pisał list.
    Tego listu wszystkie treści
    W swej piosence żołnierz zmieścił
    I powstała ta piosenka,
    Której refren brzmi:

    Hen, daleko za mgłą
    Jest rodzinny mój dom
    Tam dziewczyna ma śpi
    W swej rodzinnej wsi
    Gwiazdy gaszą swój blask
    Bo już budzi się czas
    Gdy ty śpisz, kraju strzeże ktoś tu,
    By cię nikt nie zbudził ze snu.

    Piosnka wnet się spodobała
    Zna ją już kompania cała
    Na granicy, przy strażnicy
    Zna ją każdy ptak.
    A gdy noc zapada głucha
    Często nawet księżyc słucha
    Jak po służbie gdzieś samotnie
    Żołnierz nuci tak:

    Hen, daleko za mgłą...

    Dni w żołnierskim płyną trudzie
    Było lato, przyszedł grudzień
    Już strażnicę przy granicy
    Śnieżny okrył płaszcz.
    Czasem w noc od śniegu białą
    Nad granicą padną strzały
    Śpij spokojnie, moja miła
    Dzielna czuwa straż.

    Hen, daleko za mgłą...

  • 17.05.07, 14:32
    O o , ja też bardzo lubiłam tę piosenkę. A na chór Czejanda mówiłam dziecięciem
    będąc "kurcze janda".
  • 18.05.07, 01:40
    Jeszcze była orkiestra Ciukszy/mandoliniści/ na którego mówiłam "ciukwa" i
    orkiestra włościańska Namysłowskiego
  • 18.05.07, 10:32
    No i niezapomniana kapela Feliksa Dzierżanowskiego.
  • 18.05.07, 01:48
    Przypomniało mi się jeszcze jedno. Znajomy w kolędzie -" Maryja panna ,Maryja
    panna dzieciątko piastuje i Józef stary ono pielęgnuje" śpiewał " i Józef
    Stalin ono pielęgnuje". Takie to były czasy
  • 18.05.07, 09:36
    Jest to "POCHÓD PRZYJAŹNI", skomponowany specjalnie na Festiwal Młodzieży i
    Studentów w Warszawie, w roku 1955. PAMIĘTAM, jako że byłem zupełnie świeżym
    przybyszem na tym świecie, Warszawa - prawda - podnosiła się z gruzów, jeździły
    czerwone autobusy, masy budowały "jeszcze jeden nowy dom" i chodziły na
    pochody, przyjaźni zwłaszcza.

    No to posłuchajcie... (tekst przepisałem z nagrania, pobranego kiedyś ze
    strony, poświęconej pamięci ustrojowi socjalistycznemu):

    Ani góry wysokie,
    Ani morza głębokie,
    Nie wstrzymają pochodu przyjaźni.

    Przez znaczące krainy
    Idą chłopcy, dziewczyny.
    Idą silni, promienni, odważni.

    Stań razem, dotrzymaj kroku.
    Splata nam ręce braterska pieśń.
    Wygramy walkę o trwały pokój.
    Drogą wolności niesiona pieśń.

    Równać krok przyjaciele:
    Komsomolcy na czele!
    Robotników i chłopów synowie.

    My przed mostem Warszawy
    Śpiew niesiemy dla Sprawy.
    Świat młodzieży zna prostą odpowiedź:

    Stań razem, dotrzymaj kroku.
    Splata nam ręce braterska pieśń.
    Wygramy walkę o trwały pokój.
    Drogą wolności niesiona pieśń.

    Dodam, że mam trochę tego i mogę czasem nadać jakiś tekst w tym stylu. Jak na
    przykład:

    Hej junacy, hej chłopcy, dzieczęta:
    Do roboty, do roboty!

    Jedno hasło, jak rozkaz pamiętaj:
    Do roboty, do roboty!

    Zauważę (choć przebywam bardzo daleko, w Kanadzie), że dziś w Polsce NIE MA JUŻ
    ani takich dziewcząt i chłopców, którzy by słuchali jakichkolwiek rozkazów, ANI
    ROBOTY TEŻ NIE MA. He, he, he...

    NAWET autobusów czerwonych w mojej ukochanej Warszawie też już NIE MA. Tylko -
    jak widzę na zdjęciach w necie z Polski - jakieś upiornie żółte (pasowałyby do
    ogrodu zoologicznego).

    To śpiewał, zdaje się, niezpomniany pan Jerzy Michotek - Lwowianin zresztą -
    którego miałem kiedyś zaszczyt poznać w Polsce:

    Gdy o świcie pędzę wichrem przez ulice,
    Jak przyjaciel dobry miasto wita mnie.

    I naprawdę, tyle szczęścia wszystkim życzę,
    Ile daje mi Warszawa w każdy dzień.

    Proszę wsiadać, nikt nie spóźni sie do pracy.
    Pojedziemy szybko, choć wokoło las.

    Las rusztowań wokół nas, to włąśnie znaczy,
    Że nie nie stoi tutaj w miejscu czas.

    Piip, piip.

    Autobus czrewony,
    Przez ulice mego miasta mknie.
    Mija nowe, jasne domy
    I ogrodów chłodny cień.

    Czasem dziewczę spojrzenie
    Rzuci ku nam
    Jak płomienny kwiat.

    Nowy jest nie tylko Nowy Swiat
    U nas nowy każdy dzień.

    A motor tak buczy,
    Dudni basem ponad mostem
    W tej tonacji radości,
    W której serce moje gra.

    Autobus czerwony
    A w nim ludzie
    Choćby kazdy z was.
    Wszyscy patrzą
    Jakby pierwszy raz
    Zobaczyli miasto swe.

    Kierownicę trzeba chwycić w mocne dłonie
    Kiedy motor jak koń młody naprzód rwie.
    Nawet wiatr od Wisły nas już nie dogoni
    Nie dogoni nas gołębia szybki cień.

    Proszę wsiadać,
    To ostatni kurs, a potem.
    Gdy umilknie juz motoru
    Dźwięczny rytm.

    W jasne oczy spojrzę ci,
    A serce młotem
    Na twój widok miła
    Zacznie bić.

    Piip, piip.

    Autobus czrewony,
    Przez ulice mego miasta mknie.
    Mija nowe, jasne domy
    I ogrodów chłodny cień.

    No i tak dalej...

    Świetne były czerwone autobusy (berliety zwłaszcza). I w ogóle cała ta
    czerwień, he, he, he...

    Pozdrowinka z nad Bow River, która przypomina trochę Wisłę koło Krakowa (czyli
    taką malutką rzeczkę).

    Panu "Luccio1" napiszę następnym razem TRZECIA ZWROTKĘ tej niesamowitej
    piosneczki "O Nowej Hucie". Była to krakowska piosneczka ZAKŁAMANA POTWORNIE,
    ponieważ mówiła o SZEROKIEJ Wiśle pod Krakowem, a ta Wisełka jest tam niczym
    strumyk. WISŁA, to DOPIERO jest w Warszawie, he, he, he...

  • 18.05.07, 21:00
    O czerwonym autobusie śpiewał Andrzej Bogucki.
  • 02.09.07, 19:03
    aleksy22 napisał:
    > Była to krakowska piosneczka ZAKŁAMANA POTWORNIE,
    > ponieważ mówiła o SZEROKIEJ Wiśle pod Krakowem, a ta Wisełka jest
    > tam niczym strumyk. WISŁA, to DOPIERO jest w Warszawie, he, he,
    > he...
    Razem z hutą wybudowano na Wiśle stopień Kujawy/Przewóz - dzięki
    temu stała się cokolwiek szersza.
    Później, w r. 1965, spiętrzono Wisłę również położonym nieco powyżej
    stopniem na Dąbiu - "cofka" tego spiętrzenia poszerzyła Wisłę pod
    Wawelem (inna rzecz: to samo spiętrzenie spowodowało podtapianie
    piwnic i gwałtowne podchodzenie wilgoci murami budynków).
  • 21.12.07, 17:55
    I następna zwrotka:

    Dalej, młodzi Słowianie,
    Dalej, Grecy, Hiszpanie,
    Młody Chińczyk do marszu powstanie!
    Wnet dołączą się inni,
    Czarni bracia z Wirginii,
    Bohaterscy pośpieszą Malaje!

    A zakończenie refrenu znałam inne:
    Wrogom wolności wzniesiona pięść.
    --
    "The tiger, on the other hand, is kittenish and mild..."
  • 14.03.14, 12:02
    Ja pamiętam ze szkoły, było tak: "Groźne przeminą lata..., potem w refrenie:..."więc śpiewajmy niech rozbrzmiewa wolny śpiew, wolny śpiew, wolny śpiew, przez cały świat słowa pieśni tej niech niesie wiatr, nie zamilknie, nie ucichnie wolny śpiew, wolny śpiew, wolny śpiew. I jeszcze w pierwszej zwrotce, wydaje mi się ,że było na samym końcu słowo "krok" a nie "śpiew", ale czy "dudni" tego nie jestem pewna. Pozdrawiam - Teresa
  • 19.03.14, 21:15
    Z utworem zetknąłem się poszedłszy do V klasy, jako pieśnią śpiewaną na cotygodniowych apelach szkolnych, rok to był 1977. Mama się bardzo zbulwersowała, gdyż, jak stwierdziła "to były nasze godzinki w czasach stalinowskich".
    Tą właśnie pieśnią bezpieczniak zagłusza przemówienie Birkuta w "Człowieku z marmuru".
    Jako hymn Światowej Federacji Młodzieży Demokratycznej funkcjonowała w wielu językach, przy czym o ile po polsku jest mowa o walce, w drugiej zwrotce wręcz "znamy warkot granatów", o tyle po niemiecku jest tylko odmieniany przez wszystkie przypadki pokój.
    OSTRZEŻENIE: Link pod tytułem utworu prowadzi do klipu zawierającego wizerunki klasyków marksizmu.
    ZASTRZEŻENIE: Zamieszczenia go nie należy traktować jako gloryfikacji ustroju komunistycznego, do którego mam stosunek skrajnie krytyczny.

    <a href="www.youtube.com/watch?v=xw9z8UZfmLM">NAPRZÓD, MŁODZIEŻY ŚWIATA</href>
    (Hymn ŚFMD)

    Naprzód, młodzieży świata,
    Nas braterski połączy dziś marsz,
    Groźne przeminą lata,
    Hej, kto młody, pójdź z nami i walcz!
    Na lądzie i na wodzie,
    Na wschodzie, na zachodzie,
    W marszu po szczęście, pokój i radość
    Zgodnie nasz dźwięczy krok!
    Ref.
    Nie zna granic ni kordonów pieśni zew,
    Pieśni zew, pieśni zew,
    Więc śpiewajmy - niech rozbrzmiewa wolny śpiew,
    Wolny śpiew, wolny śpiew!
    Przez cały świat
    Słowa pieśni tej niech niesie wiatr -
    Nie zamilknie, nie ucichnie wolny śpiew,
    Wolny śpiew, wolny śpiew!
    --
    Aby być traktowanym jako duży, europejski naród, trzeba chcieć nim być. Gdy się chce szacunku innych, trzeba najpierw szanować siebie. 
    (Lech Kaczyński)
  • 18.05.07, 10:23
    trzecią zwrotkę ZNANEGO W ŚWIECIE HYMNU Z KRAKOWA pod tytułem "Piosenka o Nowej
    Hucie":

    I nie ma przyszłości już innej,
    Co pokój i dobro nam śle.
    Gdy będziesz na Hucie ze swoją dziewczyną
    To słysząc piosenkę wiedz, że...
    Gdy będziesz na Hucie ze swoją dziewczyną
    To słysząc piosenkę wiedz, że:

    O Nowej to Hucie piosenka,
    O Nowej to Hucie melodia.
    Jest taaka prosta i piękna
    I taka najmilsza z melodii.

    O Nowej to Hucie piosenka,
    O Nowej to Hucie są słowa.
    Jest taaka prosta i piękna
    I nowa jak Huta jest Nowa.

    Śliczne to było. Bardzo gramatyczne i romantyczne - to bywanie z dziewczyną NA
    HUCIE zwłaszcza. Oznaczało chyba NA DACHU... To dopiero musiała być miłość...
    MY WARSZAWIE bywaliśmy z dziewczynami NA DWORZE (u Was w Krakowie mówi się "na
    polu"), ale raczej nie na dachach. Przecież w upalne dni można byłoby się
    ciężko sparzyć - nie mówiąc już o stoczeniu się z takiego dachu.

    Chyba nikt na świecie nie zna krakowskich przyśpiewek lepiej, niż MY,
    WARSZAWIACY, he, he, he...

    Pamiętam na przykład taką fajną, z fajnym refrenem:

    Jestem sobie Krakowianka
    Faj luli, faj luli, faj.

    Mam fartuszek po kolanka
    Faj luli, faj luli, faj.

    Kiedy idę do kościoła
    Faj luli, faj luli, faj.

    Wszystkich chłopców mam dokoła
    Faj luli, faj luli, faj.

    I chyba przez tych chłopców wokół Krakowianki, powstała też inna wersja:

    Jestem sobie Krakowianka
    Faj luli, faj luli, faj.

    Mam fartuszek, nie mam wianka
    Faj luli, faj luli, faj.

    Tak to bywa, gdy w drodze do kościoła na przykład, patrzy się nie tam, gdzie
    należy, he, he, he...

    Pozdrowionka (proszę się nie gniewać; ja mam niejakie poczucie humoru).

    Aleksy
  • 18.05.07, 20:59
    "I nie ma przyszłości już innej,
    Co pokój i dobro nam śle..."
    Zwraca uwagę zbitka: "pokój i dobro" - jeden więcej w szeregu dowodów na to,
    jak bardzo komunizm pasożytował na chrześcijaństwie.
    Nie jest to nic innego, jak tylko dewiza wszystkich zakonów franciszkańskich,
    ułożona jeszcze przez samego Założyciela.
    Oczywiście w oryginale było: "Pokój i Dobro".
  • 18.05.07, 10:37
    Otóż w tekście przepięknej pieśni "POCHÓD PRZYJAŹNI", w refrenie powinny być
    słowa:

    "Stań razem Z NAMI, dotrzymaj kroku."

    Pisałem w niejakim pośpiechu (zawsze za szybko piszę na kompie) i cokolwiek
    istotny fragmencik "Z NAMI", mi wypadł.

    Zdarza się. Przepraszam
  • 18.05.07, 10:38
    A ja przypomnę fragmenty pieśni zwanej przez złośliwych "hymnem onanistów":

    Tysiące rąk
    miliony rąk
    a serce bije jedno
    wzniesiemy dom ...
    [nie pamiętam, ale postaram się znaleźć]

    Z nami słońce i drzewa w pochodzie
    maszerują przez miasto i wieś
    niech w szeregi jednoczy się młodzież,
    niech nas praca połączy i pieśń.
  • 21.12.07, 17:36
    He he, kogóż to widzę?

    Wzniesiemy dom
    Ludową Rrzecz
    Słoneczną, niepodle-e-głą.
    --
    "Nigdzie niewypowiedziane wprost, płyną przecież podskórnym nurtem,
    od początku do końca utworu, nieodwołalne słowa: kici kici..."
  • 19.05.07, 11:55
    POLEMIZOWAŁBYM, czy to akurat Andrzej Bogucki wylansował "Autobus czerwony". Od
    7 lat mam oryginalne nagranie ściągnięte z polskiego portalu (zresztą wybitnie
    dobrej jakości !), pochodzące chyba z przełomu lat 40-tych i 50-tych, w którym
    słychać charakterystyczny głos Jerzego Michotka i jeszcze jakichś "rewelersów" -
    może "Chór Czejanda", ale nie jestem pewien. Ja w tamtych latach nie byłem
    nawet jeszcze "w planach", he, he, he...

    Utwór ten wykonywało później bardzo wielu bardzo różnych ludzi - chyba nawet,
    epizodycznie, Andrzej Rosiewicz - ale zapewne tylko to pierwotne, najstarsze
    wykonanie było SUPER.

    Bardzo dziękuję za uwagi, dotyczące AUTENTYCZNEGO pochodzenia słów "pokój i
    dobro". Niestety, NIE WIEDZIAŁEM O TYM, choć jestem wierzącym i praktykującym
    katolikiem (tyle, że w kościele kanadyjskim, a nie polskim).

    Swoją drogą, owa "Piosenka o Nowej Hucie" była kiczem i szmirą DO POTĘGI.
    Pewnie zgodzi się Pan. Melodyjka - czyli taki sobie walczyk - jeszcze,
    jeszcze... Ale te beznadziejne SŁOWA, śpiewane przez panią (nie wiem, kto to
    był) o pięknym głosie i jakiegoś pana, musiały zniewalać już nie tyle prostotą,
    co zwykłym prymitywizmem nawet najbardziej prymitywne gusta.

    Nieco później powstał podobny walczyk - śpiewany przez tą samą panią o pięknym
    głosie - tylko jakby bardziej "skomplikowany" pt. "Na prawo most, na lewo
    most". TYM RAZEM, był poświęcony odbudowie mojej ukochanej WARSZAWY (której już
    niestety nie ma...). Napiszę o nim może następnym razem, ponieważ był to
    NAPRAWDĘ PIĘKNY UTWÓR, wymagający jednak krytycznej analizy ze względu na
    KOMPLETNE pomieszanie topografii, tudzież socjologii, naszej kiedyś PIĘKNEJ
    STOLICY.

    A na zakończenie POSŁUCHAJMY HITU nad HITAMI Z TAMYCH LAT, czyli...

    Budujemy nowy dom,
    Jeszcze jeden nowy dom
    Naszym przyszłym, lepszym dniom
    Warszawo.

    Każdą pracę z nami mnóż
    Każdą pracę z nami dziel
    Bo to jest nasz wspólny cel
    Warszawo.

    Od piwnicy aż po dach
    Niech radośnie rośnie gmach
    Naszym snom i twoim snom
    Warszawo.

    Niech się mury pną do góry
    Kiedy dłonie chętne są
    Budujemy betonowy, nowy dom.

    Już dość narzekań i gderań.
    I tylko chciej i tylko spójrz
    Jak rośnie w krąg:
    Muranów, Mirów, Mokotów, Żerań
    Wspólne dzieło naszych rąk.

    Więc chodź i zakasz rękawy.
    Do ręki kielnię bierz
    I stawaj z nami tu.
    Bo to dla niej,
    dla naszej Warszawy
    Tak codziennie, tak bez tchu.

    Budujemy nowy dom,
    Jeszcze jeden nowy dom
    Naszym przyszłym, lepszym dniom
    Warszawo.

    Każdą pracę z nami mnóż
    Każdą pracę z nami dziel
    Bo to jest nasz wspólny cel
    Warszawo.

    Od piwnicy aż po dach
    Niech radośnie rośnie gmach
    Naszym snom i twoim snom
    Warszawo.

    Niech się mury pną do góry
    Kiedy dłonie chętne są
    Budujemy betonowy, nowy dom.

    Śliczne, prawda ? To dopiero były DOMY, to były piosenki i to dopiero była
    Warszawa. NIE TO, CO TERAZ - jakiś potworny, w dodatku bandycki niczym ta Nowa
    Huta, BEZNADZIEJNY KOSZMAR na jej miejscu. Do którego W OGÓLE nie chce się
    przyjechać nawet z drugiej półkuli. Wystarczy poczytać w internecie...
    WYSTARCZY...

    Pozdrówka z Calgary, w Kanadzie.

    Aleksy
  • 30.05.07, 22:16
    Ja się co prawda tylko na 10 lat PRL załapałam, ale część z tych piosenek
    kojarzę i to bardzo ciepło - mama śpiewała (mnóstwo innych zresztą też, w ogóle
    lubi i umie śpiewać). A kto pamięta takie noworoczne coś:

    Białym śniegiem zasypane pola,
    Tylko gwiazdy rozświetlają mrok.
    Gwarem tętni dzisiaj nasza szkoła,
    I piosenką wita Nowy Rok.
    Przynieś polom Nowy Roku hojny plon,
    A fabrykom węgla, rudy wiele ton;
    Przynieś miastom nowe domy, rzece - most.
    Wszystkim szczęścia, jak najwięcej dni bez trosk.
    Od choinki bije woń żywicy,
    Płoną świeczki, szczęściem płonie wzrok.
    Srebrna gwiazda w naszej lśni świetlicy,
    Razem z nami wita Nowy Rok.
    Przynieś polom Nowy Roku hojny plon,
    A fabrykom węgla, rudy wiele ton;
    Przynieś miastom nowe domy, rzece - most.
    Wszystkim szczęścia, jak najwięcej dni bez trosk.
    --
    A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa ;-)
  • 30.05.07, 22:17
    Buu, akapity mi zjadło...
    --
    A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa ;-)
  • 29.06.07, 18:47
    Aleksy22 -czerwony autobus śpiewał Andrzej Bogucki.Czasami w telewizji jeszcze
    pokazują takie stare filmiki na TV3 w kronikach starej warszawy jak prowadzi
    taki stary autobus i śpiewa tą piosneczkę.
  • 02.09.07, 11:14
    A mnie się przypomniała piosenka śpiewana w szkole na akademii z okazji Barbórki
    :)) Znam jeszcze jedną taką, ale tę przypomnę bliżej 4 grudnia.

    Tam w kopalni kilof dzwoni, kilof dzwoni
    Zgrzyta świder w silnej dłoni, w silnej dłoni
    To górnicy przodownicy, przodownicy
    Wykonują plan.

    Już po szynach mkną wagony, mkną wagony
    Wiozą węgiel w różne strony, w różne strony
    To górnicy przodownicy, przodownicy
    wykonali plan.

    Do fabryki i do huty, i do huty
    Do szkół naszych w styczniu, w lutym, w styczniu, w lutym
    Od górników przodowników, przodowników
    Jedzie do nas dar.

    Dziękujemy wam piosenką, wam piosenką
    Śpiewaj Jacku i Irenko, i Irenko,
    Dla górników przodowników, przodowników
    To od dzieci dar.

    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • 20.09.07, 21:51
    To ja sobie zaspiewam tak :

    Do pracy, rodacy,
    do fabryk, do roli, niech nowe się jutro
    wykuwa powoli ( w wersji laitowej "powoli p...li") !
    Hej, mloty, do roboty,
    niebieskie ptaki do paki,
    i niech wre robota,
    co tam wolna sobota!
    W cegłę się zamienia glina,
    a myśl się zamienia w czyn,
    nieśmiertelna myśl Lenina
    zawsze bedzie z nami żyć ! itp, itd.


    ech... porywajace to było :)
  • 21.11.07, 21:20
    pust wsiegda budiet sonce, pust wsiegda budiet niebo,
    pust wsiegda budiet mama, pust wsiegda budu ja...
  • 21.11.07, 21:25
    A jakże - hit Festiwalu Sopockiego w 1963 r.
    Leciało na okrągło.
    Także w audycji: "Moskwa z melodią i piosenką słuchaczom polskim"
    (była taka - w programie II PR - poprzedzona oczywiście
    sygnałem "Szyroka strana maja radnaja...").)
  • 21.11.07, 21:54
    Piosenka serca nam uzbraja
    i naprzód prowadzi nas.
    Piosenka o Pierwszym Maja,
    o swięcie ludowych mas!

    Pozdrawiam znajomych z lig PPT!!!!!!!!
  • 22.11.07, 00:34
    Ref:
    Nasza Huta Katowice wszystkich polskich hut krolowa
    nad stalownia blyskawiece, nad walcownia zloty pozar
    z naszej huty - stali Wisla, z naszej huty giewont Stali
    z naszej huty blyskawica, ktora caly kraj rozpali

    zwrotka:
    Mysmy zjechali tu z Podlasia
    a nas od morze przywial wiatr
    z Dolnego Slasa grupa nasza,
    my od Lublina mu od Tatr
    choc kazdy inna zdazal droga,
    chociaz co czwarty z tych jest stron
    dzisiaj jestesmy juz zaloga
    tu nasza duma to nasz dom


    --
    Tacy co sie nie poddaja, zawsze odnosza sukcesy!
  • 27.11.07, 09:27
    Tym na prawo i tym na lewo?
    Brzmi to jakos współczesnie-politycznie...
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • 27.11.07, 17:17
    Ta piosenka musiała powstać gdzieś około roku 1960. Był już
    wybudowany Most Gdański (ten "na lewo"), a 18-tka jeżdziła jeszcze,
    zgodnie ze słowami piosenki, przez trasę W-Z (wkrótce została
    przerzucona na Most Poniatowskiego, którym jeździła do czasu
    likwidacji skrętów na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Al.
    Jerozolimskimi).
  • 28.11.07, 02:18
    Wczesniej. Chodziło chyba o most Sląsko-Dąbrowski i Poniatowskiego.
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • 28.11.07, 14:18
    Ale Śląsko-Dąbrowskim właśnie jechała ta osiemnastka. No, chyba że
    "na lewo" nie był Gdański, tylko kolejowy (linia na Dworzec Gdański).
  • 28.11.07, 22:25
    Tak! Sprawdziłem na planie Warszawy z datą wydania 1964 (zatem stan
    faktyczny co najmniej rok-dwa lata wcześniejszy).
    "18" jeździła przez most Śląsko-Dąbrowski [dawniej Kierbedzia - stoi
    na starych filarach];
    jeśli jechało się na Pragę, to wtedy "na prawo" był most kolejowy
    linii średnicowej (od Dworca Zachodniego do Wschodniego przez
    Śródmieście - z przystankami Ochota, Powiśle i Stadion
    na "podmiejskiej" parze torów) - a za nim (powyżej wg biegu rzeki)
    most Poniatowskiego;
    "na lewo" - most Gdański, i tuż za nim (poniżej) most kolejowy linii
    obwodowej z Dworca Gdańskiego na prawy brzeg.
  • 28.11.07, 22:50
    Co tam Warszawa! Niebieskie tramwaje we Wrocławiu mknęły przez sto
    mostów! Ech...
  • 22.03.14, 09:55
    Ewa9717 napisała:

    > Co tam Warszawa! Niebieskie tramwaje we Wrocławiu mknęły przez sto mostów!

    Nie mostów, tylko ulic.
    Skądinąd mostów też we Wrocławiu jest sporo.

    --
    Aby być traktowanym jako duży, europejski naród, trzeba chcieć nim być. Gdy się chce szacunku innych, trzeba najpierw szanować siebie.
    (Lech Kaczyński)
  • 22.03.14, 15:51
    a_weasley, co chcesz od " Naprzód młodzieży świata" taka żwawa, optymistyczna piosenka.
    Nawet w dzisiejszych czasach, kiedy wracamy do domu z imprezy jest śpiewana pełną piersią przez wracających. :) aga
  • 29.11.07, 09:25
    Nasz drogi, miły i nader skrupulatny Pan "Luccio1" rzeczywiście
    bardzo trafnie rozpoznał na podstawie planu Warszawy z początku lat
    60-tych, jakie mosty było widać jadąc mostem
    Śląsko-Dąbrowskim.

    Oczywiście, że jadąc od zachodu - czyli na Pragę - po lewej stronie
    był (i jest) Most Gdański, a po prawej most kolejowy, a za nim Most
    Poniatowskiego.

    Tyle, że... Słynny walczyk "Na prawo most, na lewo most" - wokół
    którego "kręcimy się" niczym ten piesek wokół własnego ogona,
    powstał najprawdopodobniej dobrych parę lat PRZED rokiem 1959, w
    którym oddano do użytku Most Gdański. Świadczy o tym styl, a nawet
    tekst, w którym jest mowa m.in. o odbudowywaniu warszawskiej
    Starówki (została odbudowana sporo lat przed budową Mostu
    Gdańskiego).

    Poza tym... Walczyk "Na prawo most, na lewo most" - skądinąd
    przepiękny (naprawdę !), ma cokolwiek pokręconą topografię mojego
    najukochańszego miasta, Warszawy. Są tam m.in. takie słowa:

    "Bo tu Marszałkowska
    I trasa W-Z.
    Krakowskie Przedmieście
    I tunel, i wnet..."

    Otóż... Jadąc (kiedyś tam) tą "18-tką" ze Śródmieścia Warszawy,
    przez Trasę W-Z, na Pragę, W ŻADEN SPOSÓB NIE DAŁO SIĘ choćby jako
    tako dostrzec Krakowskiego Przedmieścia, rozpoczynającego się NA
    GÓRZE, tj. od Placu Zamkowego, położonego prawie, prawie nad tunelem
    trasy W-Z. Ale przed wjazdem do tunelu widać TYLKO ulicę Miodową nad
    nim, która dopiero spory kawałek dalej "wpada" - że tak powiem - do
    Krakowskiego Przedmieścia, zupełnie od tej strony niewidocznego.

    Owszem, można sobie zobaczyć początek Krakowskiego Przedmieścia,
    wysiadając na przystanku tramwajowym tuż za tunelem, odwracając sie
    do tyłu i zadzierając nieco głowę.

    Ale to nawet nie o to chodzi. W przepięknym walczyku, o którym tak
    pięknie nam się rozmawia, jest fragmencik o tym, jak to śpiewająca
    go Pani (ta sama, która wylansowała "Piosenkę o Nowej Hucie"), wraca
    po pracy z Pragi pieszo - czyli w odwrotną stronę, niż rano
    jechała "18-tką". No i co słyszymy, proszę szanownej publiczności:

    "Gdy po pracy wracam z Pragi pieszo,
    Mijam domów nowych rząd.
    I nad brzegiem staję, by nie spiesząc,
    Na stolicę popatrzeć w krąg".

    Dalej, nasza Pani podziwia odbudowę Starówki właśnie i "różowy
    Mariensztat".

    Otóż i owóż... Jeśli przystanęła nad praskim brzegiem Wisły, TO W
    ŻADEN SPOSÓB NIE MOGŁA NIGDY minąć żadnego "nowego rzędu domów".
    PONIEWAŻ... Idąc Trasą W-Z w stronę Wisły od strony Pragi, mogła
    minąć TYLKO: po prawej stronie: słynną cerkiew prawosławną Marii
    Magdaleny oraz Park Praski; po lewej stronie: wielki, stary gmach
    słynnego, warszawskiego Liceum im Władysława IV, następnie rząd
    secesyjnych kamienic z I-szej połowy XX wieku (niezniszczonych w
    czasie wojny), za nimi wielki kościół Św. Floriana (obecnie
    katedra), a zaraz za nim nader charakterystyczny, półkolisty gmach
    szpitala Przemienienia Pańskiego (kiedyś przyszedłem tam na świat,
    he, he, he, to wiem bardzo dobrze). Za szpitalem był niewielki park,
    czy skwer i zaraz Wisła.

    Żadnych "nowych domów" po obu stronach praskiej części Trasy W-Z
    nigdy nie było i nie ma do tej pory. Owszem, w pewnej odległości,
    niedaleko szpitala, wybudowano w połowie lat 60-tych Osiedle
    Panieńska, (bardzo bliskie mojemu sercu), ale nie leży ono przy
    samej Trasie, a poza tym powstało, gdy walczyk "Na prawo most, na
    lewo most" był już "hitem" dawno zapomnianym.

    Dodam nieskromnie, że rejon ów odgrywa niejaką rolę w pierwszych
    partiach mojej dość obszernej powieści "Orzełek", gdy główny bohater
    (bynajmniej nie ja) odbywa pieszą wędrówkę dokładnie w odwrotną
    stronę, aniżeli Pani, tak wspaniale wykonująca walczyk "Na prawo
    most..." itd.

    Walczyk ten chwyta mnie za serce niemiłosiernie słowami: "patrzę na
    kochane, moje miasto" i "w Warszawie, najmilszym z miast". Choć TEJ
    Warszawy już dawno - niestety NIE MA.

    Pozdrawiam najserdecznie wszystkich z Calgary, w Kanadzie.
    Pana "Luccio1" chyba szczególnie, za niemal codzienne komentarzyki
    (które czytuję, czytuję - zawsze na pierwszym miejscu !) i często
    bardzo, bardzo ciekawe, w dodatku naprawdę rzetelne informacje.

    P.S. do Pana "Luccio1": W praskim szpitalu Przemienienia Pańskiego w
    Warszawie przyszedłem na świat dokładnie w tym samym roku, co Pan w
    Krakowie. I to było zupełnie niedawno, jaby wczoraj.
  • 29.11.07, 16:54
    Pamiętam, jak po wybudowaniu Mostu Gdańskiego w każdym warszawskim
    kiosku "Ruchu" były wystawione za szybą pocztówki przedstawiające
    "kręcone" schody tego mostu. Budził on zresztą powszechny zachwyt,
    bo był to pierwszy w Warszawie (i, jak na razie, jedyny) most
    piętrowy. W tamtych czasach nie było powszechnie praktykowane
    wydzielanie torów tramwajowych z ruchu ulicznego, a tu proszę -
    oddzielna kondygnacja.
  • 29.11.07, 14:03
    A czy przypadkiem ta piosenka nie stanowi wizji poetyckiej raczej niż planu
    topograficznego? Chodzi chyba o Warszawę, a nie o plan Warszawy. Co można lub
    nie widziec jadąc taką czy inną linią nie jest dla rymów istotne.
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • 29.11.07, 17:36
    Słowo się rzekło, Babrórka się zbliża. Więc zapodaję obywatelom
    piosenkę o górnikach, żebyście się zdążyli przed czwartym grudnia
    nauczyć :)))

    Pędzi pospieszny pociąg,
    Po szynach szybko mknie,
    Dokąd to, dokąd, dokąd
    Ten pociąg wiezie mnie?

    Turkoce pociąg stuk, stuk, stuk,
    I spieszy się, by zdążyć mógł,
    By do Katowic zdążyć mógł,
    Turkoce stuk, stuk, stuk.

    Pędzi pospieszny pociąg
    Z komina puszcza dym
    Jedziemy do górników
    By podziękować im.

    Turkoce pociąg stuk, stuk, stuk,
    I spieszy się, by zdążyć mógł,
    By na Barbórkę zdążyć mógł,
    Turkoce stuk, stuk, stuk.

    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • 29.11.07, 22:23
    Począwszy od r. 1958 pociąg pospieszny z warszawy do Katowic nie
    puszczał już dymu z komina.
    Od tego roku cała dawna linia warszawsko-wiedeńska miała czynną
    trakcję elektryczną.
  • 01.12.07, 03:11
    Ech, ten warszawocentryzm :) A może podmiot liryczny jechał do tych
    Katowic z Suwałk albo Krosna? :))))
    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • 01.12.07, 23:36
    Dwa lata później: 1960, ukończono elektryfikację trasy Katowice-
    Szczakowa-Trzebinia-Krzeszowice-Kraków, i całego węzła krakowskiego
    (z liniami lokalnymi do Wieliczki i Niepołomic, oraz z obejściem
    Nowej Huty od wschodu i północy).
    Zatem od tego czasu także pociąg Kraków-Katowice już nie dymił.
  • 02.12.07, 07:37
    Miało być o śpiewaniu a nie o urbanizacji i elektryfikacji.
    Pamiętam jak z końcem lat pięćdziesiątych będąc ze szkołą w Parku Bednarskiego w
    Krakowie, stał wóz - strzelnica, a z zamontowanego głośnika cały czas nadawana
    była piosenka jak niżej (zresztą bardzo mi sie podobała).
    A na końcu tekstu piosenki jeszcze anegdota.
    Asturio – ziemio mych młodych lat
    Asturio – ziemio jedyna
    Do ziemi mojej powrócić chcę
    I wrócę – jeśli nie zginę

    Wrócę i wejdę na drzewo
    I zerwę kwiat pełen rosy
    I dam go mojej czarnulce
    Aby go wpięła we włosy!

    Asturio – ziemio mych młodych lat
    Asturio – ziemio jedyna
    Do ziemi mojej powrócić chcę
    I wrócę – jeśli nie zginę

    Wrócę, zobaczysz Oriedo
    Chwycę karabin i granat
    Pójdę się bić za Asturię
    Moją ojczyznę kochaną!!!

    Byłem kiedyś , kilka lat temu na mszy w Niedzielę Wielkanocną
    i w pieśni gdzie są słowa "na cud Jonasza" jedna z pań wyśpiewała
    "Asturio nasza".
  • 02.12.07, 11:11

    Znam powyższy tekst, ale w śpiewniku sprzed ponad pół wieku znalazłam inną
    wersję, której autorem (polskiej wersji oczywiście) jest K.I Gałczyński:

    Asturio, skalisty kraju mój,
    Asturio, ziemio hiszpańska,
    do ciebie powrócę kiedyś znów
    w gwiaździstą noc asturiańską.

    Wrócę, a jeśli na wrzosie
    kula mnie w serce uderzy
    inni powrócą i zatkną
    czerwony sztandar na wieży;
    krew nasza kraty rozwali,
    broń nasza błyśnie pochmurna
    i będzie wolna Hiszpania
    i będzie wolna Asturia.

    Asturio, ty kraju róż i gwiazd,
    Asturio, ty nasza miłość,
    musimy, musimy tobie dać
    i pokój i sprawiedliwość.


    A anegdotka przednia :-)
  • 02.12.07, 11:18
    Wzruszyłam się niedawno natrafiwszy przypadkiem na link do strony, gdzie można
    odsłuchać francuską piosenkę liryczno-zaangażowaną, którą pamiętam z czasów
    dzieciństwa.
    www.chambre-claire.com/PAROLES/quand-un-soldat.htm
    Na ramię broń, już bęben gra, więc idź;
    że serce ma dwadzieścia lat to nic.
    Dowódca cię tu strzeże Anioł Stróż,
    więc naprzód marsz, żołnierzu, no i już.

    Tak iść, żeby spotkać śmierć
    na wojenkę, na wojenkę.
    To dla zakochanych gra
    najśmieszniejsza z głupich gier,
    lecz tak zwykle bywa, że
    w pierwszy lepszy dzień trzeba rozstać się.
    Co rok w ten jesienny czas
    słońce żegna was, wasz miarowy krok
    [tu nie pamiętam]
    ..bo wojenka, bo wojenka
    drwi z serc, zakochanych serc
    kocha tylko werbla głos.

  • 21.12.07, 17:43
    Wersja rosyjska, którą niedawno dzięki koleżance Hajocie poznałam,
    istnieje na Mp3. Ale piosenką mojej młodości było polskie
    tłumaczenie - niestety nie wiem czyje:

    Lećże, ptaku, w lasy głębiej,
    Umknij zwierzu z drogi nam,
    To taczanka wroga pędzi,
    To taczanka wroga gna!
    W bystrym pędzie ginie z oczu,
    Śmiało idzie w gęsty bój,
    Zagrzechoczesz z kulomiotu,
    Bojowniku młody mój!

    Hej, taczanka-rostowianka,
    Twoja piękność oczy rwie,
    Konnej armii tyś kochanka,
    Cztery wichry koła twe!
    --
    "Nigdzie niewypowiedziane wprost, płyną przecież podskórnym nurtem,
    od początku do końca utworu, nieodwołalne słowa: kici kici..."
  • 21.12.07, 19:57
    > tłumaczenie - niestety nie wiem czyje

    Już sprawdzam. (Mam taki dwujęzyczny śpiewnik "W lesie przyfrontowym", gdzie
    jest cały kanon :-) )
    Leon Pasternak
  • 21.12.07, 17:46

    --
    "Ship me somewheres east of Suez..."
  • 21.12.07, 17:51
    Zaczynaliśmy od niego każdy szkolny dzień. Zamiast dawnego "Kiedy
    ranne wstają zorze".

    Naprzód, młodzieży świata
    Nas braterski połączy dziś marsz,
    Mroczne przeminą lata,
    Hej, kto młody, pójdź z nami i walcz!
    Na lądzie i na wodzie,
    Na wschodzie, na zachodzie,
    W marszu po szczęście, pokój i radość
    Zgodnie nasz dźwięczy śpiew!

    Nie zna granic ni kordonów
    Pieśni zew, pieśni zew, pieśni zew!
    Więc śpiewajmy, niech rozkwita
    Wolny śpiew, wolny śpiew, wolny śpiew!
    --
    "Ship me somewheres east of Suez..."
  • 21.12.07, 20:02
    W szkole tego nie śpiewaliśmy, czasy już były nie te, ale na koloniach letnich w
    przedszkolu (sic!) owszem. Wdrukowany w młodym wieku tekst utrwalił się na dobre:
    c.d.
    Znamy warkot granatów
    w ogniu walki byliśmy nie raz.
    Przelanej krwi szkarłatem
    w bitwie sojusz pisaliśmy nasz.
    Każdy, kto wolność kocha,
    niechaj zasili pochód.
    Szczęście narodów, jutro świetlane,
    to naszych sprawa rąk.
    Nie zna granic ni kordonów...

  • 21.12.07, 21:21
    Ha! Mnie się nie wdrukowało, bo my na tych szkolnych apelach
    (codziennych!) śpiewalismy tylko jedną zwrotkę.
    --
    "The tiger, on the other hand, is kittenish and mild..."
  • 22.12.07, 12:03
    siedzielismy jak w kinie
    na dachu przy kominie
    a moze jeszcze wyzej niz ten dach, dach, dach
    a ty mnie precz wygnales
    i inna pokochales...
  • 04.04.08, 19:17
    jJk co roku od lat zakwitł wiosna dziś sad
    różowy kwiat na jabłoni i w słońcu liść zielony.
    ref: wiosna wiosna wiosna wonna i radosna
    dniem i nocą śpiewa ptaków jasny chór
    zakwitły dziś o chłodzie gałęzie bzu w ogrodzie
    pójdę i uzbieram pachnący bukiet bzów!
    --
    ,
  • 04.04.08, 20:56
    I:
    Lubię wiosnę, kiedy kwiatem kwitną bzy,
    wtedy bardziej lubię ciebie, a mnoie ty...
  • 05.04.08, 11:06
    ...gdy jaśminy pachną - wiosny pierwszy znak
    serca łatwo znajdą jeden wspólny takt :-)
    wspólny rytm wiosenny znajdą serca dwa
    i będziemy tak szczęśliwi ty i ja
    -- kiedy w trawie grają świerszcze
    wtedy łatwiej pisać wiersze
    przyszła wiosna - niech trwa!

    ,
  • 05.04.08, 11:28
    A potem:
    Miłaaaaaaa, czemu jesteś taka smutna,
    dojeżdżamy już do Kutna,
    złąąąąąąąąąąączyć nasz los!
    Pomyśl, jakże szybko czas przeleci,
    potem przyjdą na swiat dzieci....
  • 06.04.08, 19:22
    To dla siebie lud te domy wzniósł,
    to jest dzieło radosnych młodych rąk,
    chwali rąk tych trud fontanny jasny plusk
    bawią się dzieci wesoło wkrąg
    ref. Tra-la-la, cha cha tra-la-la cha cha
    Fonatanna na rynku piosenke tę gra
    Trala-la itd.
    Śpiewam przy pracy i ja!

    --
    ,
  • 06.04.08, 19:58
    Tam dalej było:

    Przy ruchomych schodach ścisk i gwar,
    mkną tramwaje przez tunel i przez most...
  • 07.04.08, 16:48
    ...tu na Rynku każdy kamień piosnki wart
    więc brzmi srebrzysty fontanny głos!

    dziękuję, Luccio, całkiem zapomniałam
    --
    ,
  • 14.03.14, 12:17
    Jak się cieszę,że znalazłam słowa pierwszej zwrotki, tyle się tego naszukałam...Piosenkę znam ze szkoły, z lekcji muzyki, mieliśmy pana, który nam grał na pianinie, melodia mi tkwi w głowie. A za to znam trzecią zwrotkę:

    Gdy w niedzielę da kapelmistrz znak,
    Wnet dokoła estrady rośnie tłum,
    Gra orkiestra, zegar z rogu dzwoni w takt,
    Dochodzi z dala fontanny szum.

    Tra, la, la, la, la, tra, la,, la, la, la,
    Fontanna na rynku piosenkę tę gra,
    Tra, la, la, la, la, tra, la, la, la, la,
    Śpiewam z fontanną i ja.
  • 15.03.14, 19:22
    Ale ładnie śpiewacie !!!
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • 06.04.08, 20:50
    > Miłaaaaaaa, czemu jesteś taka smutna,
    > dojeżdżamy już do Kutna...

    To, jak mi się wydaje, wczesny Rosiewicz (kiedy śpiewał z "Asocjacją HAGAW").
  • 06.04.08, 20:46
    O chachary przeróżne. Na zachętę zamieszczam "chachara", który
    niedawno sam mi się ułożył:

    Minister, co dostał kopa,
    Moczył na ch... laptopa,
    A chachary żyją
    I gorzałę piją!
    --
    "The tiger, on the other hand, is kittenish and mild..."
  • 16.03.14, 19:06
    Lata sześćdziesiąte:
    Nasz tato wspomina o bitwie na szynach
    o ludziach ze stali i nerwach jak drut
    Kochamy go za to, bo dzielny był tato
    tak wielkiej przygody nie przeżył nikt z nas
    ref
    A my, jesteśmy tacy, jacy jesteśmy
    pachnie nam pięknie majowy kwiat
    lubimy muzykę, kochamy pieśni
    przed nami życie, przed nami świat


    Nasz tato się boi, że świat na nim stoi
    co będzie gdy jemu zabraknie już sił
    My z Ziemi i z nieba zrobimy co trzeba
    Bo o to nasz tato w młodości się bił.
    ref
    Nasz tato się gniewa, że w domu nas nie ma ,
    że nocą lub rankiem wracamy do chat
    a przecież do rana, na trzecich są zmianach
    synowie tak samo nie wolni od wad
    ref
  • 17.03.14, 11:27
    O, jaki sympatyczny wątek wychynął z otchłani!
    Nastrój mam z gatunku "a gdy już będziemy w Kutnie, może będzie jeszcze smutniej", więc pozawodzę sobie ponuro:
    Niebo skąąąpi suchej zieeemi kropli deszczu,
    niebo skąąąpi szczęścia bieeednym tak, jak my.
    Ukochaaany, to jest naaasz ostatni wieczór,
    odejdzieeemy, kiedy błyyyśnie siwy świt.
    Za tym puuustym stepem miaaasto jest ogromne,
    dla nas dwooojga tam zbuduuuję piękny dom,
    przyślę liiist, a potem tyyy przyjedziesz do mnie,
    odnajdzieeemy szczęście sweee daleko stąd...
  • 18.03.14, 18:22
    I dalej balamuku - na poprawę nastroju :)


    parlando:
    Już tylu chłopców odchodziło z naszego puebla
    i wszyscy przysięgali swym dziewczynom,
    że wkrótce je do siebie zabiorą – żaden nie przysłał listu.
    Pewnie i w tym mieście życie jest łatwiejsze, niż u nas.
    Żegnaj więc, kochany, lecz proszę cię:
    nie zapominaj nigdy o mnie.





    Księżyc swoją złotą twarz pochylił nisko,

    niech nie słucha – nie zrozumie naszych słów.

    Chociaż wiem, że nie otrzymam twego listu,

    mów o szczęściu, o spotkaniu naszym mów.

    Za tym pustym stepem miasto jest ogromne,

    dla nas dwojga tam zbudujesz piękny dom,

    przyślę list, a potem ty przyjedziesz do mnie,

    odnajdziemy szczęście swe daleko stąd.




    Ref. Parlando:

    Już tylu chłopców…

    Dzień dobry wszystkim :)
    --
    ,,Chwilami życie bywa znośne...,,
  • 18.03.14, 19:34
    No właśnie, cholera, wszyscy chłopcy odeszli z naszego puebla... ;)))
  • 19.03.14, 17:22
    To była króciutka uliczka
    od rynku pod rzeczkę , na wprost
    i dalej nie było uliczki
    na pole wchodziło się wprost
    II
    I co dzień gdy słońce zabłysło
    uliczką nad rzeczkę , na wprost
    biegałam jak szczeniak i smarkacz
    z kubełkiem i wędką pod most
    III
    Stanęły koparki za mostem
    a lata leciały jak wiatr
    i buty malały ja rosłam
    i co dzień ciekawszy jest świat
    IV
    Choć rosłam jak mogłam najszybciej
    nie mogłam dorosnąć na czas
    wyprzedził mnie wiadukt, kombinat
    ...
    kominy jak las. aga
  • 28.09.17, 20:09
    Witam,szukam piosenki która śpiewał ...chyba duet pamiętam kilka słow: jabłoń przed domem jest zawsze inna rano wieczorem nocą i dniem,słoneczny promień chowa się w liściach a w jej konarach śpi dobry sen.
    Poczatku zwrotki nie pamiętam ......krole na liściach ko.lysze jakies tajemne wiedzie ......? wtopiona w nocy cisze.
    tydzień nastanie poranny pośpiech nie dokończona szklanka mleka
    jabłoń powtórzy słowa najbliższej
    zdrów wracaj niecierpliwie czekam....Proszę o pomoc

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.