Dodaj do ulubionych

Prasa z tamtych lat

  • yanga 26.12.07, 14:19
    Oto cytat z piosenki:
    "Za trzydzieści parę lat
    Jak dobrze pójdzie,
    W kiosku Ruchu kupię "Świat", "Forum" nie będzie"...

    I co? "Świata" dawno nie ma, "Forum" leży w każdym kiosku. A
    Cysorzowi (temu, co miał klawe życie) przynoszono "Panoramę", "WTK"
    i "Karuzelę". Są też pisma niby te same, ale kudy im do tamtych.
    Taki np. "Przekrój" czy "Filipinka"... Jedna "Polityka" nieodmiennie
    trzyma poziom.
    --
    "Nigdzie niewypowiedziane wprost, płyną przecież podskórnym nurtem,
    od początku do końca utworu, nieodwołalne słowa: kici kici..."
  • luccio1 27.12.07, 11:20
    yanga napisała:

    > Oto cytat z piosenki:
    > "Za trzydzieści parę lat
    > Jak dobrze pójdzie,
    > W kiosku Ruchu kupię "Świat", "Forum" nie będzie"...

    Ciągnąc piosenkę dalej:
    "...zagrzeję ziółka,
    wypalę sporta..." ...

    No coż: teraz, jak jest kiosk, to to wcale nie musi być "Ruch" -
    może byc np. "Garmond Ltd."
    "Sportów" też już nie ma (czy są jeszcze "popularne, nie wiem;
    nawiasem mówiąc: pomysłodawcą nazwania papierosów "sportami" [die
    Wehrsport] był Hitler - tak jak nazwanie żniw "Bitwą o Chleb"
    wymyślił Mussolini {"la Battaglia di Grano"]).
  • mister1 26.12.07, 14:34
    czytam jak i w latach 60-tych "Polityke" - w Holandii przez ponad
    dwadziescia lat czytalem tez z wielka przyjemnoscia "Kulture"
    paryska oraz "Na Antenie" wydawane przez Wolna Europe.
  • izabelski 27.12.07, 00:53
    Szpilki
    Na przelaj
    Mis
    Plomyczek
    Plomyk
    Filipinka

    --
    Tacy co sie nie poddaja, zawsze odnosza sukcesy!
  • ewa9717 27.12.07, 08:49
    Z odległego dzieciństwa pamiętam, że trzeba było mieć albo znajomą
    panią w kiosku, albo tak zwaną teczkę (a to często wiązało się z tym
    pierwszym), żeby mieć dostęp do ulubionych tytułów. I drugie: prasa
    była bardzo tania, skoro w naszej teczce były 3 dzienniki, 7
    tygodników i kilka rzadziej się pokazujących, czyli miesięczników,
    pamiętam "Amerykę", "Literaturę na Świecie" i coś z krzyżówkami.
    Poza tym czasopisma dla dzieci. Mile wspominam "Kulisy", a tam
    kryminałki Kibica, czyli Urbana. Od tego z płonącymi uszami jako
    dziecko zaczynałam lekturę.
    A dzisiaj? Po rozlicznych próbach z czasopismami zostałam
    przy "Polityce". Z rzadka, już dla konkretnego artykułu, kupuję inne.
    A dzisiaj?
  • ewamaj5 14.02.08, 18:50
    Zupełnie jakbym czytała o sobie. A dziś? Tylko Polityka została...
    Ale Filipinki szkoda...
  • minerwamcg 17.02.08, 22:12
    Mój ojciec taką właśnie teczkę miał. Z "dorosłych" pism był w niej "Dziennik
    Polski", "Gazeta Krakowska" i popołudniówka "Echo Krakowa", z tygodników
    oczywiście "Przekrój", "Tygodnik Powszechny", "Polityka", "Prawo i życie"
    (czytał głównie tata), "Kulisy", "Poznaj świat"(dziadek), "Szpilki" i
    "Karuzela", z miesięczników "Magazyn Polski" (taki odpowiednik "Reader
    Diggest"). Była też lokalna gazeta sportowa "Tempo" (czytali tata i dziadek) i
    czasami "Motor".
    Mama babskich pism nie znosiła, ale interesowała się historią, więc w teczce
    było "Mówią wieki", ponadto namiętnie rozwiązywała krzyżówki, więc miała tam
    "Rozrywkę" i czasem "Szaradzistę". Dla nas był "Świat młodych" i "Płomyk", a
    wcześniej "Płomyczek", "Świerszczyk" i "Miś".
    Cholera, jak teraz widzę, to myśmy naprawdę sporo czytali... Fakt, że wszystkie
    te pisma były cieńsze niż dziś, a połowę z nich zajmowała propagandowa sieczka,
    którą się omijało - ale zawsze...
    Aha, jeszcze mój brat przez pewien czas namiętnie kleił modele z "Małego
    modelarza" - do dziś gdzieś poniewiera się jakiś tekturowy kadłub "Santa Marii"
    czy innego "Garlanda".
    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • horpyna4 27.12.07, 18:01
    "Miś" pojawił się później, jak już wyrosłam z odpowiedniego wieku.
    Moje wczesne dzieciństwo to "Świerszczyk". Początkowo to się chyba
    nazywało "Świerszczyk Iskierki", pamięta ktoś?
  • ewa9717 27.12.07, 18:35
    Ja zaczęłam od "Świerszczyka", nijakiej Iskierki już nie pamiętam.
    Potem "Płomyczek" i "Płomyk", a później "doroślejsza"
    młodzieżówka: "Świat Młodych", "Na przełaj", "Filipinka", "Radar" (?)
  • horpyna4 27.12.07, 18:55
    Bo "Świerszczyk - Iskierki" to było chyba jeszcze za Bieruta, później
    został sam "Świerszczyk".
  • ewa9717 27.12.07, 20:15
    horpyna4 napisała:

    > Bo "Świerszczyk - Iskierki" to było chyba jeszcze za Bieruta,
    później
    > został sam "Świerszczyk".
    Czyli nie mam prawa pamiętać, choć zachowałam na pamiątkę metrykę ze
    Stalinogrodu :-)))
  • luccio1 28.12.07, 20:54
    Moje dzieciństwo rozpoczęło się właśnie od "Misia". Zaczął się
    ukazywać w r. 1957 i na początku prawie nie miał polityki (oprócz
    jednej bodaj wycinanki pt. "Kwiaty dla żołnierzy").
    Mam do dziś dwa oprawione razem roczniki: 1957 i 1958, w formie
    grubej księgi (ta oprawa to jeszcze inicjatywa Mamy).

    Wierszyki z pierwszych lat "Misia" funkcjonowały przez kilkadziesiąt
    lat w domu jako teksty kultowe.
  • apetyt_na_zycie 27.12.07, 10:42
    Oczywiście "Na przełaj", po które stałam w kolejce co tydzień. Do dziś mam w
    szafie egzemplarze z prawie dwóch lat:) Najwspanialsze pismo dla "niepokornej"
    młodzieży z rubryką "Wolę być" i słynnymi ogłoszeniami "Prosto", z których do
    dziś pamiętam takie: "Sezamie, otwórz się! Ja chcę wyjść..."
    --
    Pociągam Cię
    jak horyzont.
    I tak samo mnie nie ma.
  • ggigus 28.12.07, 21:42
    też miałam stare numery, ale mama przezd wyprowadzką wyrzuciąa
    szkoda
    pamiętam, że jeszcze rok po zamnkięciu pisma tak intensywnie śniłam, że je znów
    wydają, że rano spytałam kioskarkę
    ale miała zdziwioną minę

    --
    dem-wahren-schoenen-guten.de/Wollschwein9.htm
  • yanga 28.12.07, 21:21
    A pamiętacie "Ty i Ja"? Wyłącznie spod lady. To było pismo, niech
    się wszystkie "Twoje Style schowają"! Były tam przepisy Marii Lemnis
    i Henryka de Vitry (był to pseudonim jednej osoby, kiedyś
    wiedziałam, czyj, ale zapomniałam), niektóre mam do dzisiaj. I
    okładki Waldemara Świerzego...
    --
    "Nigdzie niewypowiedziane wprost, płyną przecież podskórnym nurtem,
    od początku do końca utworu, nieodwołalne słowa: kici kici..."
  • klara551 25.02.08, 19:06
    Tak!Te artykuły,opisy filmow u nas niedostepnych z powodów ideolo!
    Obrzydliwe kolory,ale ta treść! na końcu krzyżówka dla 2 osób!Z
    przepisów robiło się książkę kucharską,chociaż o niektórych
    składnikach można było tylko pomarzyć.Było jeszcze
    czasopismo/miesięcznik /Mój dom z ciekawymi propozycjami
    rozwiązań,ale kolory były koszmarne,często rozmazane.Z sympatią
    wspominam początek "Wprost"/wczesne lata 80/ po który biegało się do
    kiosków na dworcu,bo było wydawane w Poznaniu i nie miało
    centralnego kolportażu. Gdzie terazniejszemu Wprost do tamtego,to
    jakby porównać tabloid z Wiedzą i życiem
  • luccio1 28.12.07, 21:25
    A pamiętacie "Horyzonty Techniki dla Dzieci"?
    Zaczytywałem się tym na początku lat 60., w pierwszych klasach
    szkoły podstawowej - w okresie mojej dziecięcej fascynacji
    elektrycznością...
  • dzik0 01.02.08, 10:39
    Były też rewelacyjne Szpilki,taka Karuzela dla nieco mądrzejszych
    ludzi.W moim domu rodzice kupowali Perspektywy i Politykę,babcia
    czytała Przekrój(myślałem,że nazwa pochodziod tego,że gazetę orzed
    czytaniem trzeba było rozkroić.)
  • minerwamcg 17.02.08, 22:15
    babcia
    > czytała Przekrój(myślałem,że nazwa pochodziod tego,że gazetę orzed
    > czytaniem trzeba było rozkroić.)

    Tak, tak, tak! U nas też jak tata przynosił gazety, leciałam do kuchni po nóż,
    żeby "przekroić Przekrój"!
    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • ewaskwarek 14.02.08, 17:53
    A pamiętacie "Wesołe minuty", takie pisemko z łamigłówkami, strasznie to
    lubiłam, jak również przeróżne wycinanki i zabawki do składania ze środkowych
    stron "Misia" i różnych innych.
  • aiczka 21.02.08, 16:12
    Na "Minutach" uczyłam się rozwiązywania krzyżówek ^_^
  • stara_dominikowa 17.02.08, 21:44
    w każdą sobotę rano biegłam po "Przekrój". rodzice do dziś w piwnicy mają kilka
    roczników nadgryzionych przez myszy.
  • ultra75 21.02.08, 13:29
    Rzeczywiście prasa musiała mieć w latach '80/'90 b. przystpne ceny,
    bo na pewno nie dysponowałam oszałamiająco wysokim kieszonkowym, a
    pamiętam, że kupowałam większość z ww. tytułów dla młodzieży :-).
    Dorzuce jeszcze "Jestem" - miesięcznik dla o zdrowiu i nie tylko
    i "Magazyn Muzyczny", którego miejsce zajął potem "Tylko Rock".
  • zwierze_futerkowe 21.02.08, 16:26
    A pamięta ktoś polowanie na "Zarzewie" z plakatami? :) I jeszcze jedno takie
    było, na mniej szmatławym papierze, tylko jak to się kurde nazywało...
  • cromwell1 21.02.08, 14:22
    urban w kulisach wymyslal nieprawdopodobne historie
    do dzis czuje niesmak kiedy sobie przypomne

    w domu ksiazki mozna bylo kupic burde
    z wykrojami
    mam tego jeszcze ze 2 pudla
    jak ktos lubi szyc podesle ;)

    pamietacie dom sprzedazy wysylkowej z poznania?
    ludziska pozyczaly sobie katalog
    i sciagaly ubrania i inne atrakcyjne towary;)

    pzdr.
  • atlantis75 22.02.08, 23:04
    Świat Młodych (z historyjkami komiksowymi), Dziennik Ludowy (z
    plakatem ulubionego zespołu), Razem (z gołą babką na ostatniej
    stronie)... :)

    --
    Kuba
    Tadek
  • fettinia 23.02.08, 11:02
    Oprocz typowo regionalnych i tych wymienionych juz- jeszcze
    "Perspektywy","Film","Magazyn Rodzinny",itd
    Moj tata kupowal niesamowite ilosci gazet wszelakich-i dziennikow i
    tygodnikow.Mama zawsze walczyla o to by sie tego za jakis czas pozbyc.Niestety
    owe musialy nabrac "mocy urzedowej"i dopiero tata z zalem oddawal na makulature:)
    --
    la donna e mobile :)
    no i jeszcze Pinezka
    Kuchenne Pogaduszki
  • t4jne_k0nt0 23.02.08, 19:48
    z lat 80-tych pamietam rosyjskojezyczne gazetki dla dzieci "murziłka" i
    "wiesiełyje kartinki", ciekawe czy były wydawane specjalnie na polski rynek czy
    sprowadzane z ZSRR
  • yanga 23.02.08, 23:02
    A co przynoszono cysorzowi, co miał klawe życie? "Panoramę", "WTK"
    i "Karuzelę", "Filipinkę" i "Sportowca". A potem to już tylko
    skrapiali perfumami :-)
    --
    "Ship me somewheres east of Suez..."
  • klara551 25.02.08, 19:10
    No a Problemy,mam zachowanych kilka numerów z lat 50-tych!I groch z
    kapustą redagowany przez Tuwima!No i Radar,w którym były nuty i
    słOwa piosenek zachodnich
  • joolanta 26.02.08, 12:02
    ukazywal sie po 15 (teoretycznie oczywiscie) a kolejka stala czesto
    od rana, szczególnie w piątki.
    --
    forum - grafika komp.
  • szwedka_kredka 28.02.08, 09:33
    szkoda, że i jak Filipinka nie przetrwało
  • listekklonu 28.02.08, 11:16
    "Młody Technik". Ojciec mi to podrzucał już kiedy miała kilka lat, bo chciał we
    mnie rozbudzić zmysł techniczny, żebym została w przyszłości inżynierem.
    Oczywiście nie wyszło.
  • lezbobimbo 04.03.08, 04:46
    Czytalo sie Przekrój, kroilo te zólknace strony. Pelno tam bylo fascynujacych
    historii i artykulów i srodkowe strony 13-14 rozrywkowo-lamiglówkowe, z bon
    motami oraz opowiesciami dla palacych fajke ;) Duzo bylo literatury i
    przedziwnych opowiadan autorów z calego swiata.
    Na poczatku Przekroju byly wiadomosci (pamietam jak sie zafascynowalam
    doniesieniem o tym czeskim studencie, co sie samospalil..) Fotki byly rzecz
    jasna czarnobiale i podle, ale za to królowala grafika, n.p. srodkowe strony
    bywaly zdobione rysunkami Daniela Mroza.
    A na koncu slynna ostatnia strona z Humorem zeszytów, Filutkiem Lengrena, jednym
    rysunkiem satyrycznym z zagranicznego pisma, dykteryjkami o Falczakach,
    kolejnymi bonmotami i obowiazkowy wiersz Ludwika Jerzego Kerna. Ten to byl
    produktywny..

    Mama czytala tez "Mówia Wieki" i "Problemy", wielkie, toporne, z bialymi okladkami.
    Takze "Wiedze i Zycie" - takie to wtedy bylo malutkie pisemko, A5 mniej wiecej
    na szaroburym papierze z czarnobialymi albo dwukolorowymi ilustracjami! Fotki
    oczywiscie w formie czarnobialego rzeszota.
    Zupelnym wiec u nas hitem bylo pismo podróznicze "Kontynenty" czy "Dookola
    swiat" czy jakos tak. Formatu jak Przekrój, tylko kolorowe! Z kolorowymi
    zdjeciami, na cienkim, gladkim papierze. Traktowalo o jakis dalekich cud
    krainach i zawieralo tez przepisy kuchenne o nieslychanych skladnikach. Jedyne
    co mojej mamie sie z tego dalo zrobic, to wariacje rizotto ;) W srodku byla zas
    rozkladówka... czyli pieprzne opowiesci zamiast fotek ;) Pamietam z tego
    chinskie ero obyczajowe w odcinkach, a zwalo sie to "galaz sliwy w zlotym
    wazonie" - czytalam po kryjomu z plonacymi uszami ;))))) A na koncu pisma byla
    zólta strona z rozrywkami, krzyzówka, rebusem i zagadka zwana "Perskim okiem".

    Mama czasem

    Czytywalam tez cienkiego Mlodego Technika o jasnoniebieskich okladkach i
    fascynowalo mnie to ile rzeczy mozna stworzyc z pudelek od zapalek i pinezek,
    n.p kolejke albo kowali kujacych zelazo. Pamietam z tego przepis robienie
    wlasnego dzwonka do drzwi (za pomoca korka i zyletki, która miala wprowadzac w
    drzenie bateria po przycisnieciu guzika - ta zyletka miala brzeczec ;) oraz
    karabin maszynowy z korbka - na groch :D

    No i oczywiscie Misie, Plomyki i Swierszczyki i rózowawy Swiat Mlodych. W sumie
    sympatyczne, ze wydawano wtedy pisma dla dzieci w róznych grupach wiekowych i
    dzieci to czytaly.
    A od czasu do czasu mama moja prenumerowala nam dzieciom pisemko radzieckie
    Kolobok, z którego nie rozumialysmy ani troche, ale podziwialysmy obrazki. Za to
    w srodku Koloboka byly dwie plastikowe, jasnoniebieskie strony, które byly
    zlobione tak, ze mozna bylo je odgrywac na gramofonie jak plyty singlowe! Byla
    na nich muzyka klasyczna, n.p. Mozart, co bardzo interesowalo moja mame.
    Tylko ze listonoszka byla msciwa i zginala Koloboka wciskajac go na chama w
    skrzynke pocztowa, wiec plyty byly do niczego.. co za dramaty..

    Filipinka to wtedy byla legenda dla mlodych dziewczat, co z tego, ze w redakcji
    byly same starsze panie ;) Za to promowaly i krzewily literature oraz kult
    czytania. Dodatkowo oczywiscie sprawy sercowo-nastoletnie i moda chalupnicza tam
    byla w Prlu. Pamietam z tego tylko czarna strone z Filipem - przysylane przez
    czytelniczki autentyczne humoreski.
    Potem czytywalam cale pismo z przyjemnoscia w latach 90 do momentu, kiedy tytul
    zostal wykupiony i przerobiony na lakierowana Bravo Girl (wlasnie upadlo zreszta).

    Pamietam tez, ze w Prlu bylo jakies pismo Kobieta i Zycie dla pan, z jakims
    humorem w krótkich majteczkach czy czyms takim.

    W ówczesnych pismach byla propaganda i cenzura - ale za to nie bylo ani grama
    reklam, zreszta na tym nedznym papierze i w tych kolorkach obrzydzalyby jeszcze
    bardziej niz zachecaly :)

    --
    Pomóz polskim RysiomPysiom
  • woman-in-love 03.04.08, 12:52
    "Pzrekrój" ponad wszystko (mam pełne cztery roczniki 1977 - 1980) to skarb,
    kazda lżejsza grypka - to studiowanie na nowo, i zawsze jest ciekawie. Szkoda,
    że nie mam Filipinek, na lekcjach w Liceum dzieliłysmy świeże pismo na kartki i
    czytało się na lekcjach pod ławkami. tata czytał Motor, bracia Horyzonty
    techniki i Swiat Młodych. Było przez krótko wspaniałe pismi:"po prostu",
    pamiętam jak rodzice biadolili, kiedy pismo zostało zamknięte przez Miłościwie
    Panujących.
    --
    ,
  • luccio1 03.04.08, 13:08
    lezbobimbo napisała:

    > Zupelnym wiec u nas hitem bylo pismo podróznicze "Kontynenty" czy "Dookola
    > swiat" czy jakos tak. Formatu jak Przekrój, tylko kolorowe! Z kolorowymi
    > zdjeciami, na cienkim, gladkim papierze. Traktowalo o jakis dalekich cud
    > krainach i zawieralo tez przepisy kuchenne o nieslychanych skladnikach.

    Czy nie było to "Poznaj Świat"?
  • woman-in-love 03.04.08, 13:12
    Poznaj Świat i Dookoła świata - dwa różne pisma. To pierwsze bardziej
    reporterskie, ambitniejsze.
    --
    ,
  • hajota 03.04.08, 14:07
    "Kontynenty" to jeszcze inne pismo, ilustrowany miesięcznik poświęcony tzw.
    krajom egzotycznym - Azja, Afryka, Ameryka Łacińska. Dobre zdjęcia, czasami
    przekłady z literatur orientalnych, egzotyczne przepisy kuchenne. Dział Azji
    prowadził Wojciech Giełżyński. Współpracowałam z tym pismem w ostatnich latach
    jego istnienia, pod koniec drugiej połowy lat 80-tych. Przestało wychodzić chyba
    w 1990 r.
  • luccio1 05.04.08, 16:59
    lezbobimbo napisała:

    > Czytalo sie Przekrój, kroilo te zólknace strony.
    >...na koncu slynna ostatnia strona z Humorem zeszytów, Filutkiem
    > Lengrena, jednym rysunkiem satyrycznym z zagranicznego pisma,
    > dykteryjkami o Falczakach,
    > kolejnymi bonmotami i obowiazkowy wiersz Ludwika Jerzego Kerna.

    Była jeszcze "Kronika sądowa" Wandy Falkowskiej (co tydzień - opis innego
    przestępstwa, zakończony wzmianką o procesie i wyroku).

    We wczesnych latach 50. i "Przekrój" nie uchronił się od zamieszczania artykułów
    "po linii i na bazie" - np. rewelacje o tym, w jaki sposób można opalać parowozy
    miałem węglowym (tutaj znajdowała się przemycona uwaga, że parowóz na takim
    opale pociągnął po płaskim, ale nie dawał sobie rady z najmniejszym wzniesieniem).
  • czekolada72 03.04.08, 13:31
    Zielony Sztandar i Sztandar Młodych
    nie kojarze tresci, ale było tam cos co skrzetnie wyccinałam i
    zbierałam - plakaty? teksty piosenek? cos z historii? cos o sporcie?
    --
    ŚMIGŁO
    "Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"
  • luccio1 03.04.08, 14:06
    Teksty piosenek prędzej miał "Sztandar Młodych" - jako gazeta młodzieżowa (ZMP,
    ZMS, w końcu ZSMP).

    "Zielony Sztandar" był gazetą codzienną Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (ZSL).
  • luccio1 03.04.08, 14:30
    "Za Wolność i Lud" - czasopismo MO i SB.
  • woman-in-love 03.04.08, 20:42
    A Trybuny Ludu nikt nie wspomni!
    --
    ,
  • luccio1 03.04.08, 20:44
    A kto czytał "Trybunę Ludu" poza tymi, którzy musieli?
  • tamsin 03.04.08, 20:59
    luccio1 napisał:

    > A kto czytał "Trybunę Ludu" poza tymi, którzy musieli?

    jezeli gazeta miala program telewizyjny na caly tydzien to byla
    kupowana w piatki. Nie wazne co bylo w zawartosci tej gazety,
    program wystarczyl.
  • luccio1 03.04.08, 21:02
    Program tygodniowy był też np. w piątkowym "Dzienniku Polskim", wychodzącym w
    Krakowie
    (wychodzi zresztą nadal - tyle że stał się własnością kapitału niemieckiego... -
    była jeszcze w latach 90. wielka chryja o pominięcie przez "Dziennik" w numerze
    z 1 września rocznicy wybuchu II wojny światowej).
  • luccio1 03.04.08, 22:13
    "Za i Przeciw" - tygodnik katolicki(?) wydawany przez PAX.

    Treściowo podobny do gazety preparowanej niegdyś dla starego Rockefellera, aby
    się nie zdenerwował.
    Zero poważnych problemów. Z kraju jakieś migawki z tej czy innej parafii;
    z zagranicy to i owo o przygotowywaniu Soboru Watykańskiego II - ale głównie
    najnowsza moda (prezentowana na półamatorskich zdjęciach czarno-białych),
    ploteczki z życia gwiazd i innych VIP-ów - i sprawy tego rodzaju:
    w ZOO w Paryżu żyła 30 lat razem para niedźwiedzi. Pan Miś umarł - Pani Misiowa
    siedzi nieruchomo, nie chce jeść...
    Do tego Adenauer w płaszczu krzyżackim, pomstowanie na to, że przesiedleńcy
    niemieccy mają w Niemczech Zachodnich odrębne duszpasterstwo...

    Wszystko - lata 1960-62.
  • czekolada72 04.04.08, 08:14
    Działkowiec
    Zwierciadło

    --
    ŚMIGŁO
    "Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"
  • luccio1 04.04.08, 13:59
    Były też czasopisma-pomoce do nauki języków obcych, jak np. "Mozaika Angielska"
    i mutacja dla dzieci: "Mała Mozaika Angielska". (Były też wersje w innych
    językach - pamiętam niemiecką i francuską).
  • luccio1 04.04.08, 14:11
    "Mała Mozaika Angielska" miała od czasu do czasu dołączone płyty
    na 33 1/3 obrotu, tłoczone jak pocztówki dźwiękowe, z wzorami wymowy.
    Pamiętam taką jedną, gdzie Henryk Rostworowski śpiewał piosenkę o
    św. Mikołaju...
  • luccio1 04.04.08, 22:50
    "Jestem".
    Czasopismo to zaczął wydawać PCK w latach 80., blisko schyłku PRL. Nie pamiętam,
    z jaką regularnością.
  • luccio1 04.04.08, 22:57
    "Żołnierz Wolności" - gazeta codzienna LWP.

    Tytuł to wyjątek wśród krajów socjalistycznych - we wszystkich innych gazeta
    "armiejska" musiała się nazywać "Czerwona Gwiazda" (oczywiście we właściwej
    wersji językowej: "Krasnaja Zwiezda", "Rudá Hvězda",
    "Vörös Csillág" - i podobnie).
  • luccio1 05.04.08, 17:01
    No i hit hitów: "Tygodnik Powszechny".
    Pamiętam, jak w latach 70. nieopatrznie straciliśmy prenumeratę - i czekaliśmy
    10 lat, by "wskoczyć" na miejsce opróżnione przez kogoś, kto akurat umarł
    bezpotomnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka