Dodaj do ulubionych

Beletrystyka z PRL w tle

25.03.08, 18:48
A moze podzielicie sie jakimis tytulami, dobra beletrystyka dla
doroslych z PRL w tle. Cos niezbyt ciezkiego do poczytania w
srodkach komunikacji miejskiej? Mi przychodza akurat do glowy tytuly
mlodziezowe: ksiazki Bahdaja, ksiazka ktorej tytulu nie pomne o
zakladach bawelnianych w Zambrowie i jego dzielnych szwaczkach,
Cezary Chlebowski o instruktorze narciarskim, ktory tuz po wojnie
schronisko w Bieszczadach zakladal, Ucho od Sledzia Hanny
Ożogowskiej ...


--
Z buntem przez zycie...
www.bakowska1.webpark.pl
Obserwuj wątek
    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 25.03.08, 19:28
      Książki "drugiego obiegu":

      Kazimierz Oczkoś:
      "Cudowna melina",
      "Trzecie kłamstwo"

      (tę ostatnią powieść słuchałem - czytaną w odcinkach w Wolnej Europie).

      Tomasz Staliński (=Stefan Kisielewski):
      "Romans zimowy
      [opis pracy Zakładów Mechanicznych URSUS (w powieści: "NIEDŹWIEDÓW")
      ze wszystkimi absurdami wynikającymi z centralnego planowania + szarogęszenie
      się partii w zakładzie -
      - na tym tle galeria typów ludzkich, tj. jak ludzie wywodzący się z różnych
      środowisk usiłowali funkcjonować w PRL;
      całość dzieje się od jesieni 1967 do marca 1968 - wówczas głównego bohatera
      zwalniają z pracy jako "syjonistę"].
        • czekolada72 Re: Beletrystyka z PRL w tle 26.03.08, 11:34
          Nowacka, Ewa
          Rolleczek, Natalia
          Wojtyszko, Maciej
          Zientarowa, Maria

          Chądzyńska, Zofia / Życie za życie. - Warszawa, 1973.
          Grabowska, Teresa / Stare fotografie. - Warszawa, 1986.
          Jackiewiczowi, Elżbieta / Nocny koncert. - Warszawa, 1977.
          Jackiewiczowi, Elżbieta / Tancerze. - Warszawa, 1972.
          Janicki, Jerzy ; Mularczyk, Andrzej / Dom.
          Kasz, Marek / Paszport na Europę. - Szczecin, 1989.
          Sztorchan, Aniela / Dziewczęta. - Olsztyn, 1982.

          Dębnicki, Kazimierz / To strach tylko, kochanie. - Warszawa, 1975.
          Dor, Marcin / Major opóźnia akcję. - Warszawa, 1970. - Klub
          Srebrnego Kluczyka
          Edigey, Jerzy / Dzieje jednego pistoletu. - Warszawa, 1976.
          Edigey, Jerzy / Mister MacAreck i jego buisness. - Warszawa, 1970. -
          Seria z Jamnikiem
          Edigey, Jerzy / Strzały na rozstajnych drogach. - Warszawa, 1970. -
          Seria z Jamnikiem
          Goszczurny, Stanisław / Mewy. - Gdańsk, 1975. - (Konik morski)
          Goszczurny, Stanisław / Skrawek nieba. - Gdańsk, 1977. - (Konik
          morski)
          Kąkolewski, Krzysztof / Sześciu niewidzialnych. - Warszawa, 1960.
          Nienacki, Zbigniew / Laseczka i tajemnica. - Łódź, 1990.
          Zydler Zborowski, Zygmunt / Zbrodnia na Cyrhli Toporowej. -
          Warszawa, 1970. - Seria z Jamnikiem



          --
          ŚMIGŁO
          "Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"
            • wrozka3 Re: Beletrystyka z PRL w tle 26.04.08, 08:35
              Chmielewska też raczej wczesna, tak do "Szajki bez końca", "Stawka
              większa niż życie", praktycznie wszystkie polskie kryminały z
              książkami Edigey'a i Zajdlera - Zborowskiego na czele, Chądzyńskiej
              także "Wstęga pawilonu" - świetna rzecz dla młodzieży,
              Ożogowskiej "Tajemnica zielonej pieczęci", "Chłopcy ze Starówki",
              ale nie pamiętam czyje to, "Ślady rysich pazurów", bodajże
              Szmaglewskiej, a przed "Panem Samochodzikiem" biję czołem i kupię
              mojemu małemu synkowi całą serię (tę prawdziwą, oczywiście). Jest
              też świetna książka Nienackiego "Sumienie", ale to już rzecz
              poważna. Hłasko, Osiecka, Tyrmand i tak można wymieniać i wymieniać.
              jak na niesłuszny ustrój, to niezły dorobek kulturalny.
            • zwierze_futerkowe Re: Beletrystyka z PRL w tle 15.06.08, 22:23
              Na samym początku "Kłamczuchy" utrwalił się pewien szczególik z gastronomii
              peerelowskiej: kiedy ojciec Anieli chce iść z nią na obiad do restauracji, ona,
              nie chcąc nadziać się tam na Pawełka, zniechęca rodzica słowami: "Przecież dziś
              poniedziałek. Bezmięsne dania.".
              Pamiętacie "dni bezmięsne" w stołówkach i restauracjach? Ja byłam wtedy
              szczęśliwa. Nie, nie jestem wegetarianką, ale od niektórych dań mięsnych w
              peerelowskich stołówkach szkolnych/kolonijnych/wczasowych można było na resztę
              życia nabrać urazu do mięsa...
    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 27.03.08, 16:34
      Stanisława Platówna "Chłopiec na polnej drodze".
      W tle jubileusz 25-lecia PRL, obchodzony hucznie - łącznie z piosenką istotnie
      napisaną na ten jubileusz ("Srebrne wesele");
      czyn społeczny młodzieży wiejskiej - uporządkowanie na 22 lipca placu w centrum
      wsi, do którego to czynu zachęca gość przybyły ze stolicy na wakacje - po to,
      aby zdobyć sympatię miejscowej dziewczyny
      (ten gość to bohater negatywny - spotykamy w jego ustach kwestię:
      "a czy to musi być koniecznie gotowe na 22 lipca?");
      w tle prócz tego wzorowy PGR z równie wzorową stadniną...

      (Co ciekawe, mogli się już pojawić "repatrianci" z Ziem Wschodnich, usiłujący
      jakoś poukładać sobie na nowo życie na Dolnym Śląsku).
      • luccio1 "Chłopiec na polnej drodze" 13.04.08, 00:34
        wyd. 3., Warszawa 1975, s. 62:
        "Stajenny Michalak zapowiedział, że niedzielne przedpołudnie ma zajęte, chciał
        pojechać do rodziny czy też do znajomych..."

        (nikt nie chodzi w niedzielę do kościoła - skąd inąd kościół jest we wsi -
        zob. s. 192:
        "Lidka przysiadła na kamiennym murku, stali właśnie pod kościołem, i bez żadnych
        wstępów powiedziała:
        - Rozmawiałam z Helą!").
        • luccio1 Re: "Chłopiec na polnej drodze" 13.04.08, 00:41
          Tamże, s. 202:
          "- Zaraz, zaraz - powiedział pan Szostak - nie rozumiem, o czym mówicie?
          Przecież powiedziałem Marcinowi, że dam wam tyle farby, ile będziecie
          potrzebowali. Miał napisać zapotrzebowanie".

          "Pan Szostak" był dyrektorem PGR-u - "dawał" rzecz nie swoją własną, lecz
          powierzoną mu w zarząd...
          • luccio1 Re: "Chłopiec na polnej drodze" 13.04.08, 11:19
            Tamże, s. 165-166:
            "- O, pan Szostak to nadzwyczajny człowiek! - wykrzyknęła z zapałem Lidka. -
            Zanim objął kalkowicki PGR, był tam okropny bałagan, brakowało ludzi do pracy,
            bo w złych warunkach nikt się długo nie utrzymał, gospodarstwo przynosiło
            deficyt. A teraz? To jeden z wzorowych kluczy, nie wiem, czy dużo jest w Polsce
            takich".

            Tamże, s. 174-175:
            "- Prawdę mówiąc, sprawę świerków załatwiono by pozytywnie i bez petycji (...)
            dyrektor Szostak był w wydziale architektury i rozmawiał z inżynierem. (...)
            Okazało się, że w starych planach był błąd i inżynier chciał go naprawić. Z
            początku nie pomyślał o świerkach, a potem trochę się obraził. To młody
            człowiek, budowa ośrodka [zdrowia] jest jego pierwsza samodzielną pracą, poczuł
            się dotknięty krytyką, hm... troszkę bezwzględną. Ale kiedy nasz dyrektor
            porozmawiał z nim spokojnie i rzeczowo i powiedział mu o petycji, inżynier
            obiecał skorygować plan w taki sposób, że będzie i wilk syty, i owca cała".
            • luccio1 "Zwycięstwo przed dogrywką" 13.04.08, 11:28
              (autora nie pamiętam, książkę mi gdzieś "wcięło" i nie mogę znaleźć).
              Historia o chłopcach budujących modele samolotów.

              Rzecz osadzona w Krakowie - i rzeczywiście w realiach lat 50.-60. -
              jest np. wzmiankowany sklep Antoniny Brody z artykułami gospodarstwa domowego
              (pasta do podłóg "Miś" etc. etc.) przy ul. Karmelickiej 35 (kamienica "Pod
              Pająkiem" projektu Talowskiego - narożnik Batorego) - głównego bohatera mama
              posyła "do Brody" po coś tam...

              W tej powieści w niedzielę chodzi się do kościoła - ale książkę wydał "PAX"
              ("Chłopca na polnej drodze" - "Nasza Księgarnia").
            • luccio1 Re: "Chłopiec na polnej drodze" 21.04.08, 19:36
              Opis meczu piłki nożnej klasy C:
              "...Pamiętam wynik 7:0 dla Diory, nasi chłopcy wtedy o mało nie płakali. I
              szykował się grubsza awantura, już na boisko leciały puste flaszki - ale na
              szczęście na meczu był dyrektor Szostak i uspokoił nieprzytomnych kibiców. Ma
              chłop autorytet!"
              • luccio1 Re: "Chłopiec na polnej drodze" 22.04.08, 21:06
                Robotnik (wykwalifikowany) jako "sól ziemi" - tamże, s. 45:
                "Co za awantura była w domu, kiedy po ósmej klasie Marcin chciał iść do
                technikum, powołując się na przykład starszego brata swego kolegi Heńka, który
                skończył technikum samochodowe, pracuje na Żeraniu, świetnie zarabia i już
                zdążył kupić sobie skuter! I śmieje się s kolegów-studentów, twierdząc, że zanim
                oni skończą studia, on już będzie jeździł własnym samochodem".
    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 28.03.08, 22:44
      > Ucho od śledzia Hanny Ożogowskiej ...

      Jest tam szczegół życia codziennego, o którym już chyba wspominałem w którymś z
      wątków "mieszkaniowych":
      mieszkanie kwaterunkowe - kilka rodzin na odrębnych przydziałach.
      Główny bohater dzieli pokój (przegrodzony przez środek szafami) z muzykiem,
      "panem Cedurem". Przepala się żarówka w lampie sufitowej -
      i zaraz problem: kto ma dać nową?
      (w rzeczywistości z tego powodu wszelkie korytarzyki, a nawet przedpokoje w
      mieszkaniach-kołchozach przez lata stały ciemne - mimo że była instalacja, a
      nawet prąd w przewodach; jeszcze w latach 70. kolega ze studiów odprowadzał mnie
      przez przedpokój do głównych drzwi na klatkę schodową z latarką w ręku!).
      • lezbobimbo Re: Beletrystyka z PRL w tle 01.04.08, 22:12
        luccio1 napisał:
        > > Ucho od śledzia Hanny Ożogowskiej ...
        > Jest tam szczegół życia codziennego, o którym już chyba
        wspominałem w którymś z> wątków "mieszkaniowych":
        > mieszkanie kwaterunkowe - kilka rodzin na odrębnych przydziałach.

        > Główny bohater dzieli pokój (przegrodzony przez środek szafami) z
        >muzykiem,> "panem Cedurem". Przepala się żarówka w lampie sufitowej
        >- > i zaraz problem: kto ma dać nową?

        Za przeproszeniem, mieszkanie kwaterunkowe owszem bylo tez w Uchu od
        sledzia Ozogowskiej, ale akurat mieszkanie z panem Cedurem bylo w
        Niziurskiego "Marku Piegusie i jego klopotach" :) Co mozna poznac po
        charakterystycznym nazwisku - jak muzyk to oczywiscie u Niziurskiego
        Cedur.
        Oboje tych autorów bardzo, bardzo do dzisiaj lubie.




    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 29.03.08, 14:11
      Adam Bahdaj "Podróż za jeden uśmiech".
      Obraz wypada jako znacznie wyidealizowany (chłopcy jadą autostopem
      z Warszawy do Międzywodzia za Szczecinem, spotykając na każdym kroku życzliwych
      ludzi gotowych im pomóc bez proszenia, bez pytania)
      - tym niemniej i tutaj są rozmaite "smaczki" z epoki środkowego Gomułki.
      (Na podstawie tej powieści nakręcono również film).
      • luccio1 "Podróż za jeden uśmiech" 29.03.08, 22:39
        Powieść zawiera m.in. przyczynek do historii piosenki polskiej:
        ciocia głównego bohatera, studentka, jest właśnie zakochana - słucha w kółko
        "Gdy mi Ciebie zabraknie"
        (tę piosenkę śpiewała Ludmiła Jakubczak - zmarła tragicznie w wypadku
        samochodowym w wieku zaledwie 20 lat).
    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 29.03.08, 22:56
      Adam Bahdaj(?) "Wakacje z duchami".

      Sabotażyści z NRF chcą wysadzić kopalnię (czego?) - dzieciom będącym akurat na
      wakacjach u krewnych udaje się temu zapobiec.
      (Szwarccharakter, w czasie wojny Volksdeutsch, nazywa się Wcisło, a naprawdę
      Lehmke - to jemu w ostatniej chwili przecinają kabel łączący zapalarkę z
      ładunkiem wybuchowym).
    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 30.03.08, 00:18
      Kryminał z serii srebrnego kluczyka: "Nie wyłączajcie telefonu".
      Miejsce akcji: Warszawa i okolice ("Leśna" - zapewne Podkowa), czas: końcowe
      lata 50. albo początkowe 60.

      Scena w knajpie: kelner na zamówienie pół metra odpowiada: dziś zakaz -
      może być "napój firmowy" ("pasuje na każde jedno podniebienie").
      Ów "napój firmowy" to była wódka podana na stół w karafce i rozlewana do filiżanek.
    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 03.04.08, 17:10
      Był taki kryminał - PRL końca lat 60., z regresem w czasy okupacji niemieckiej.
      Ktoś zamordował kasjera Zakładów Doświadczalnych PROTON, Emila Ząbka, wpychając
      go do kasy pancernej i zamykając od zewnątrz; nieszczęsny człowiek udusił się tam.
      Młody kapitan prowadzący śledztwo, wodzony wieloma fałszywymi tropami, posuwa
      się jednak wolno naprzód i dochodzi do tego, że morderstwo było wynikiem
      porachunków wewnątrz siatki szpiegowskiej pracującej dla NRF. Siatka miała
      przeniknąć do zakładu prowadzącego ważne badania w skali całego Układu
      Warszawskiego.
      Kasjer Emil Ząbek naprawdę nazywał się inaczej; w czasie wojny
      volksdeutsch i współpracownik gestapo, ukradł metrykę chrztu chłopcu-sierocie
      wychowywanemu przez siostry zakonne - był przy jego egzekucji, przyswoił sobie
      jego nazwisko i żył z nim, jak również posługiwał się jego życiorysem. Kasjera
      "Emila Ząbka" (przy którym w ustach wszystkich charakteryzujących go ludzi
      powtarza się jak refren: "taki niewidoczny człowiek") przyjęto do "Protonu" na
      podstawie świadectwa pracy ze spółdzielni "Rybitwa" w Szczecinie - nigdy nie
      istniejącej [nawraca więc motyw Ziem Odzyskanych jako "Dzikich Pól", gdzie kto
      chciał, mógł się ukryć, mógł zmienić tożsamość i zaczynać od nowa]. Poręczył za
      niego zakładowy komendant Straży Przemysłowej, Gabriel Broniak, również tkwiący
      w siatce szpiegowskiej i w jej strukturach usytuowany wyżej; naprawdę okazał się
      Ukraińcem, nazywającym się Hawryło Marczuk (niegdyś w dywizji SS-Galizien); to
      on wepchnął "Ząbka" do kasy i jego nazwisko usiłował "Ząbek" wydrapać
      scyzorykiem na wewnętrznej pokrywie drzwi (starczyło mu siły na pierwsze trzy
      litery: "MAR...").
      Tego to Broniaka-Marczuka w końcowym momencie dzielny kapitan SB zamyka w kasie,
      wypuszcza dobrze podduszonego i natychmiast wyciąga z niego pisemne przyznanie
      się do winy...

      Całości towarzyszy piosenka "Nie mów o miłości..." (nie przypominam sobie takiej
      z tamtego czasu - zapewne więc tekst nawracający w książce co i rusz jest
      wytworem talentu autora, uważającego się również za poetę):

      Ach nie mów, nie mów o miłości,
      ona jest tylko pod Twą dłonią.
      Kiedy odejdziesz stąd - ucieknie!
      Żadne jej słowa nie dogonią...

      Ach, nie mów! W słowach nic już nie ma,
      w tych wszystkich: "zawsze" i "na wieki"...
      Niechaj się rozkołysze ziemia
      z obrazem Twoim pod powieką...

      Ach, nie mów, nie mów o miłości,
      bo snem jest tylko - niczym więcej!
      Niech wszystko dzieje się najprościej,
      bo wtedy dzieje się najwięcej!

      O jaką "miłość" chodzi, nie trzeba tłumaczyć...
        • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 03.04.08, 20:17
          Miałem kiedyś tę książkę.
          Dostała się do mnie wraz ze stertą makulatury pozostałą po likwidowaniu
          mieszkania po zmarłej Cioci. Nasze mieszkanie było wówczas małe - więc całej tej
          sterty szybko się pozbyliśmy, a ja przegapiłem wyłączenie tej pozycji dla siebie
          (wtedy nie wydawała mi się godna zachowania - dziś sądzę inaczej).
          I autor, i tytuł uleciały z pamięci w siną dal...
            • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 15.04.08, 20:16
              Tutaj jest m.in. obraz księdza w literaturze "ubeckiej":

              proboszcz-staruszek, człapiący po plebanii w filcowych bamboszach, mimo że to
              akurat upalny dzień lipcowy;
              ów proboszcz częstuje głównego bohatera plastrem miodu prosto z ula i chlebem
              razowym - wszystko podaje na drewnianym talerzu, ze słowami: "Trzeba się
              posilić, mój synu";
              zatem - ksiądz na wsi jest przede wszystkim (i powinien być) pszczelarzem...;
              tenże ksiądz tłumaczy, jak to Niemcy spalili drewniany kościółek, władza ludowa
              odbudowała; tak w ogóle kościółek jest ubożuchny, bo to i wieś leży na uboczu -
              ale "może to i lepiej" (powiada proboszcz...)
              bo nie dochodzi żadna zgnilizna wielkiego miasta...

              Jest i inna scena: główny bohater telefonuje na komendę z furty klasztoru
              żeńskiego - "niemrawa otyła furtianka" podsuwa mu puszkę znaczącym gestem...
              • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 18.04.08, 13:18
                W tej książce jest też cała galeria typów ze stanu "świeckiego":

                Pani Główna Księgowa (pani Kaletowa) z okularamido czytania na łańcuszku wokół
                karku, podrygującymi w takt ruchów biustu;

                Pani Falkoniowa: gospodyni, sprzątaczka, praczka - i zarazem "pogotowie
                seksualne" dla kasjera "Emila Ząbka" w jego starokawalerskim gospodarstwie
                ("gdy chciał się kochać, po prostu zdejmował kamizelkę");

                no i jako tło wszystkich momentów, w których napięcie osiąga kulminację:
                "szelest ortalionowego płaszcza".
    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 09.04.08, 20:39
      "Chłopcy ze Starówki".
      W tle temat tabu: spontaniczna odbudowa Starego Miasta w Warszawie przez ludzi.
      Książka zwraca uwagę na starannie przemilczany fakt: Starówka stała w murach co
      najmniej do poziomu I piętra włącznie, trzymały się oryginalne sklepienia nad
      parterami, choć przemoczone i przemrożone przez dwie kolejne zimy.
      Był to stan nadający się do odbudowy, gdyby tylko pozwolono ludziom działać.
      Władza ludowa wybrała inną opcję: ściąć mury do gruntu - i budować na nowo,
      nawet niekoniecznie na starych fundamentach.
    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 10.04.08, 20:56
      Pamiętam, że w którejś z powieści Siesickiej tłem akcji jest m.in. rozbiór
      cielęcia, dokonywany w zakładzie fryzjerskim(!).
      Jak również, w powieści wydanej na długo przed r. 1967, występuje niejaki Eryk
      Rosenbaum, który na polskie przygotowuje referat o ostatnim przedstawieniu w
      Teatrze Żydowskim. (Tenże Rosenbaum jest - jakby inaczej - filarem Koła
      Klasowego ZMS...).
      • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 11.04.08, 12:59
        To chyba w tej książce (tytuł mi "uciekł" - przepraszam) pojawia
        się - bardzo wcześnie jak na PRL - motyw ekologiczny:
        "happy end" pod koniec książki, młodzi idą sobie po południu na
        spacer... - przy tej sposobności z ust chłopaka pada zdanie:
        ziemia pod asfaltem nie może oddychać!
          • woman-in-love a Wańkowicz? 13.04.08, 14:47
            Był właściwie reporterem, ale się czytało! "Ziele na Kraterze", choć nie mówi o
            PRL, to w tych siermiężnych czasach było czytane, z niemałym zdziwieniem, że tak
            niedawno był tu całkiem inny świat.
            --
            ,
            • luccio1 Re: a Wańkowicz? 13.04.08, 15:28
              Książka trudna do dostania po wojnie: "Sztafeta. Rzecz o pochodzie gospodarczym
              Polski".
              Cykl reportaży z rozpoczętej właśnie budowy zakładów przemysłu zbrojeniowego w
              ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP).
              Kończy się rozdziałem o powrocie Zaolzia do Macierzy.

              Są tam motywy wypisz-wymaluj jak z PRL - np. rząd różnokolorowych żarówek,
              rozciągniętych nad rynkiem w Sandomierzu - a na dole pod nogami po staremu błoto
              albo kurz - i kocie łby...
            • cromwell1 Re: a Wańkowicz? 17.04.08, 19:05
              woman-in-love napisała:

              > Był właściwie reporterem, ale się czytało! "Ziele na Kraterze", choć nie mówi o
              > PRL, to w tych siermiężnych czasach było czytane, z niemałym zdziwieniem, że ta
              > k
              > niedawno był tu całkiem inny świat.

              ziele na kraterze nie opisywalo pieknych okolicznosci przyrody
              ksiazka powinna znalezc sie w lekturach obowiazkowych
              dla dzisiejszych rodzicow

              pzdr.
    • cromwell1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 29.04.08, 18:27
      czesto wspominam stasia grzesiuka
      jego boso ale w ostrogach
      5 lat kacetu
      i peerelowskie na marginesie zycia
      wywarly na mnie pietno

      muza wydala plytke grzesiuka
      siermiezny mandolinista podbil serca rodakow
      cale mazury i gory spiewaly apaszem stasiek byl
      rum helka
      komu dzwonia
      zmarl na pawiaku

      wzystkie znam bez pudla
      wystarczy na dlugi wieczor
      przy ognisku:)

      pzdr.
      • woman-in-love Re: Beletrystyka z PRL w tle 30.04.08, 13:53
        Własnie niedawno kupiłam tę płytę, a właściwie dwupłytowy album; Grzesiuk nie
        tylko spiewa, ale też ciekawie opowiada. Chyba z tym Pawiakiem nie tak było,
        słyszała, że w pewnym momencie nawet sympatyzował z PRL-em, płyta nagrana w
        studio radiowym po wojnie kilka lat.
    • lezbobimbo Re: Beletrystyka z PRL w tle 04.06.08, 20:08
      Ale oprócz ksiazek dla dzieci i mlodziezy oraz kryminalów i Zlego
      bylo tez troche ksiazek dla doroslych.
      Prym oczywiscie wiódl plodny Lem, wszystkie jego ksiazki i Bajki
      robotów i opowiadania o pilocie Pirxie..

      Byly tez, uwaga, uwaga, ksiazki zagraniczne przeciez. Po odwilzy
      pazdziernikowej publikowano od czasu do czasu to i owo. Moja babcia
      na przyklad poddala sie modzie na literature iberoamerykanska, miala
      oczywiscie "Gre w klasy" i rózne takie.
      U niej tez czytalam inny klasyk nad klasyki czyli "Mistrza i
      Malgorzate".
      Mama z kolei miala ksiazki jakies japonskie i takie tam.

      Nie mówiac juz o wszelakich klasykach przed-przedwojennych, z kraju
      i z zagranicy.
      Póki cos nie traktowalo krytycznie o perelowskiej rzeczywistosci,
      mozna bylo czytac.

    • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 07.06.08, 20:39
      Książka wydana tuż po r. 1956. Autorka (tak przypuszczam - z uwagi na
      przedstawienie problemu z perspektywy "kobiecej"), jak i tytuł uleciały z
      pamięci i za skarby sobie nie przypomnę.

      Rzecz dzieje się w Warszawie na przełomie lat 40./50.
      Dzieje życia młodej lekarki z mężem i kilkuletnim synkiem. Życie toczy się w
      mieszkaniu-kołchozie, w kamienicy, która jakimś cudem przetrwała wojnę.
      Mieszkanie w kołchozie ma dla głównej bohaterki ten wielki plus, że mogła
      zrzucić opiekę nad synkiem sąsiadce mieszkającej w innym pokoju tego samego
      mieszkania - na innym przydziale kwaterunkowym - dla tej Starszej Pani (w
      książce: "Babcia Motysia"), zapewne osieroconej podczas co dopiero zakończonej
      wojny, ta opieka staje się sensem życia...
      Główna bohaterka, skończywszy medycynę, rozpoczęła pracę na podrzędnym
      stanowisku urzędniczym w Ministerstwie Zdrowia - ma więc na co dzień kontakt nie
      z chorymi ludźmi, lecz z papierami... - ot, dzień w dzień co rano wstać, ta sama
      droga do pracy, ten sam pokój z tymi samymi ludźmi, co dzień podobne papierki,
      podobne rozmowy...
      Nudę codziennej egzystencji, ciągnącej się jak rozwijana z rolki szara wstęga
      papieru toaletowego, przerywa nagle grom z jasnego nieba:
      mąż głównej bohaterki, Piotr, kilka razy pod rząd nie wraca do domu (tj. do
      jednego pokoju w mieszkaniu kołchozowym) na noc; tłumaczy się niezbyt
      przekonująco - w końcu bohaterka już wie: spędził nic z inną kobietą;
      potem pada słowo: rozwód.

      Nie pamiętam, co było dalej. Zapamiętałem z całej powieści tylko to, że dominuje
      tam beznadzieja i smutek -
      i z tej beznadziei nie wyrywa matki nawet dorastanie synka, jego codzienne małe
      osiągnięcia...
      • luccio1 Re: Beletrystyka z PRL w tle 08.06.08, 10:35
        Przypomniałem sobie kawałek "dalszego ciągu":
        bohaterka, usiłując się zebrać w sobie po odejściu męża, powraca(?) do praktyki
        lekarskiej i podejmuje pracę w jakimś ośrodku opiekuńczym.
        Autorka nie pominęła szoku bohaterki zaraz rano pierwszego dnia pracy: w szatni
        trzeba zdjąć sukienkę i założyć biały kitel lekarski wprost na halkę...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka