16.07.15, 09:24
Wszyscy powyjeżdżani...Pewnie,po to są wakacje:)
Jak już będą mieli najdłuższe wakacje w życiu to,być może,rozłożą sobie te wyjazdy w czasie.
Tak sobie myślę,że tych na najdłuższych wakacjach jest dużo.Bardzo dużo.
Pomyślmy sobie:taki górnik pracuje 20-25 lat i w wieku lat 45 idzie na wakacje.Niemałą kasę bierze potem przez średnio lat 40.Albo ja.Też mam zamiar być na wakacjach 30-40 lat po 55 latach pracy.I dobrze i niedobrze.Jeszcze jak jest się potrzebnym to pół biedy a jak nie,to cała bieda.Taki "pasożyt"wakacyjny powinien być wykorzystany.Jeżeli ma w sobie energię i chęci ,niech coś robi.Ile można żyć tylko dla siebie i tylko sobą się zajmować.Wnuki są w takim wieku,że babcia na co dzień jest zbędna.Plotkować z sąsiadką już nie ma o czym.
I tak źle i tak niedobrze.Idę ,polatam dookoła domu:)
Miłego dnia.


Pasożyt
Edytor zaawansowany
  • 17.07.15, 21:10
    Napisałam,że pracowałam 55 lat?No to nakłamałam,bo 35:)
  • 18.07.15, 08:54
    halina501 napisała:
    > Wszyscy powyjeżdżani...Pewnie, po to są wakacje:)
    > Jak już będą mieli najdłuższe wakacje w życiu to, być może, rozłożą sobie te wyjazdy w czasie.

    Jejku... ja bardzo, bardzo,.. już bym chciała być na tych najdłuższych wakacjach :)
    Halinko! jak możesz nazywać się pasożytem, przecież ciężko zapracowałaś sobie na swoje wakacje :)
  • 18.07.15, 08:57
    halina501 napisała:

    > I tak źle i tak niedobrze. Idę, polatam dookoła domu:)


    polataj z aparatem, czekam na nowe zdjęcia z Twojego ogrodu:)

  • 21.07.15, 23:37

    i lata na zdjęciach nam nałapała :)

    W ogrodzie Halinki >>>
  • 27.07.15, 15:33
    Trzeba łapać póki czas.
  • 29.07.15, 08:23

    dlaczego przyjemności mijają szybciej ?
  • 29.07.15, 11:59
    Może tylko tak się wydaje ,bo przyjemności jest zdecydowanie mniej niż nieprzyjemności,ale można sobie te braki zrekompensować, świadomie stwarzając sobie przyjemności.Czytając albo pisząc na forum,wypić przy tym kawę ,spotkać kogoś przyjaznego,uściskać wnusiątko,pogłaskać psa albo kota,czytać,jeździć rowerem,jeść pomidory,patrzeć na kwiaty,wspominać dobre chwile i wiele,wiele innych przyjemności można sobie świadomie zaaplikować.
    Robić zdjęcia.
    A nieprzyjemności unikać:)
  • 31.07.15, 17:29
    święta prawda :)
  • 09.08.15, 22:18
    Prawdy są trzy...a może cztery, a może każdy,jak to kiedyś ktoś tu pisał,ma swoją:)
  • 17.08.15, 11:18
    podobała mnie się ta sekwencja o swojej prawdzie...na cztery litery :)
  • 19.08.15, 14:38
    Bo to prawda:)))
  • 25.08.15, 08:56

    szczera prawda :))))
  • 25.08.15, 09:08

    powoli dobiegają końca...
    szczególnie dla szkolnych dzieciaków
    Ja, w tym roku mam wakacje przedłużone (jeszcze do stycznia)
    z czego się ogromnie cieszę :)
    Dopada mnie myśl, że wcale za szkołą nie tęsknię
    kiedyś już w połowie sierpnia brakowało mi tego radosnego gwaru
    a teraz zdecydowanie nie, ...nic mnie tam nie ciągnie :)

    Moje dzieciaki również się cieszą, że mam jeszcze urlop
    ponieważ Mała nie dostała się do żłobka,
    jest na liście rezerwowej...
    Zatem, będziemy się obie, świetnie,.. razem bawić :)

  • 25.08.15, 18:30
    Wytrzymałości życzę:)))
  • 09.09.15, 23:29
    Daję radę, ale jestem taka zakręcona i wieczorami padnięta,
    że narobiło mnie się zaległości forumowych :)
  • 10.09.15, 09:22
    Słodkie zmęczenie:)
  • 24.09.15, 23:07
    zmęczenie trwa :)

    ale niedługo będę miała wakacje
    pusto się zrobi...
    Karmelek idzie od 5 października do żłobka
    nie wiem jak sobie poradzi,
    ale już potrafi zdecydowanie powiedzieć/ pokazać czego potrzebuje lub co chce :)
    również bardzo lubi dzieci, więc mam nadzieję, że będzie Jej się tam podobać...
  • 29.09.15, 18:31
    Oj,będzie tęsknić za rodzicami a szczególnie za babcią.No ale skoro nie ma wyjścia..."Życie"- jak mawia mama Bartka:)
  • 04.10.15, 16:46

    Jeszcze Ją przetrzymam może do środy...żeby wydobrzała
    W mijającym tygodniu dopadła nas obie jesienna grypa/ przeziębienie
    byłyśmy obie bardzo smarkate :)

    W sumie mogłabym Ją jeszcze mieć do końca roku,
    ale od 1 stycznia niestety muszę wrócić do pracy (będzie koniec mojego urlopowania)
    i nie wiadomo czy wtedy będzie miejsce w żłobku, teraz akurat się zwolniło,
    wiele dzieci jakoś przeżyło tą instytucję, mam nadzieję, że Ona również jakoś sobie poradzi.
    Myślę, że ja bardziej zatęsknię za tym słodkim karmelkiem :)
  • 07.10.15, 20:51
    Dziecko nie zdaje sobie sprawy z upływu czasu.Jeżeli dostanie fajną Panią,która potrafi dobrze zagospodarować czas rozłąki ,ten minie jak z bicza strzelił:)
  • 18.10.15, 09:29
    No i już po żłobkowym debiucie :)
    Była wszystkiego trzy dni...
    Przeziębienie wróciło podwojone, ...gardło anginowe, i następny tydzień siedziałyśmy razem

    Debiut był w miarę udany, tzn. towarzystwo dzieci Jej się bardzo podobało
    Gorzej okazało się z jedzeniem i spaniem
    Mała ma w "swoim zegarze" inny rozkład dnia, niż żłobkowa "rozkładówka" :)
    Musi się przestawić...


  • 20.10.15, 16:20
    Najpierw niech wyzdrowieje maleństwo.Na pewno da sobie radę:)
  • 26.10.15, 00:13

    no właśnie, niech wyzdrowieje...jeszcze ją męczy gorączka
    taka dziwna ta angina jest, niby gardło już ok...a gorączka dalej jest
    chyba w październiku nie uda jej się zaliczyć więcej żłobkowych dni...
  • 01.11.15, 13:46
    Dzidzia zdrowa?Moja wnusia Kasia też jakaś słaba,podziębiona.Boli ją gardło i uszko.Dzieci w przedszkolu chorują i przekazują sobie te zarazy.
  • 03.11.15, 09:57
    Wczoraj poszła pierwszy raz po chorobie do żłobka
    Mam nadzieję, że teraz dłużej będzie zdrowa i trochę pochodzi
    w październiku była wszystkiego trzy dni...:)
  • 12.11.15, 10:25
    Z tego co pamiętam, Bartek często chorował w pierwszych miesiącach swojego pobytu w przedszkolu.Teraz jest zdrowy i bryka jak konik:)
    Może tak mi się wydaje (możliwe,że złożyły się na to różne inne czynniki), ale przestał chorować i to nagle od momentu gdy była u mnie wnusia Zosia z tatą,który jej dawał tran w żelkach "MioBio Alaskan".
    Bartek też się domagał ,widocznie instynktownie i efekty są:)
    Jako dzieci ,mój brat i ja zimą,przed wyjściem do szkoły ,dostawaliśmy od mamy po łyżce tranu i kawałek chleba z solą do zagryzienia:)
  • 29.11.15, 14:07
    domowe sposoby najlepsze :)

    w listopadzie już było znacznie lepiej - Mela dwa tygodnie chodziła do żłobka
    a ostatnie dwa była u mnie...:)
    można powiedzieć, że z miesiąca na miesiąc jest poprawa
    nadchodzący tydzień będę miała podobno wolny ...ale zobaczymy jak to będzie

    przeraża mnie myśl, że już grudzień nadchodzi...
    a ja od stycznia muszę wracać do pracy
    słyszę te wszystkie zapowiadane zmiany i nie jestem nimi zachwycona
    chciałabym już być na trwałych wakacjach :)
  • 30.11.15, 21:30

    Doczekasz się Urszulko.Jeszcze zatęsknisz za pracą:)Jestem już osiem lat na tym dożywotnim urlopie.
    Trudno w to uwierzyć. Planuję jeszcze tak ze 20...30....lat;)
  • 17.12.15, 09:55
    Był czas, że już w sierpniu brakowało mi tego pozytywnego, dziecięcego hałasu i wakacje dłużyły się niemiłosiernie ale ostatnio byłam na rocznym urlopie i w sumie ani razu nie zatęskniłam za swoją pracą...być może dlatego, że mam swoje pasje i mojego słodkiego karmelka :)

    Od 1 stycznia muszę wrócić do pracy i jestem tym faktem przerażona, będę czekać z utęsknieniem za wakacjami.

  • 20.12.15, 20:06
    Będzie dobrze Urszulko,byle zdrowie dopisało.Zaraz ferie,potem wakacje.
    Nie wiem,czy to dobra wiadomość.Podobno lato ma być jeszcze gorętsze niż to za nami.
  • 07.02.16, 11:41
    Już miesiąc minął, zaczyna mijać drugi :)

    Miałaś Halinko racje:) Czas szybko płynie, jeszcze tylko - marzec, kwiecień, maj, czerwiec...i....wakacje :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.