Dodaj do ulubionych

Praca zawodowa i życie prywatne

17.01.10, 15:27
umiecie to rozdzielić. Znaleźć złoty środek. Często czytam, że single to
pracoholicy, spędzający czas w pracy, bo nie mają nic poza nią. Jak to jest u
Was? Pracujecie więcej? Mocniej? Intensywniej? Jeśli tak to dlaczego?
Edytor zaawansowany
  • tetika 17.01.10, 16:37
    Dla wlasnego zdrowia psychicznego i z wrodzonego lenistwa pracuje dokladnie tyle ile musze a reszte czasu( a tego zawsze malo) poswiecam tylko na swoje prywatne sprawy.I bardzo tego pilnuje.Pracy zawsze szukam takiej ktora nie bedzie ode mnie wymagala calkowitego poswiecenia.Zbyt duzo przypadkow owrzodzenia zoladka , nerwicy, depresji w wieku 25/30lat to wlasnie wynik pracochlizmu i wyscigu szczurow( wiem to bo wbijam czsami w komputer takie dane). Ja za takie zycie podziekuje.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/id/eh/jxau/71I6eNXG9ywuX2t7YX.jpg
  • agnes.gray 17.01.10, 16:39
    To mój stały problem sad Pracuję dużo, za dużo i martwi mnie to. Nie
    wynika to tylko i wyłącznie z mojego świadomego wyboru, raczej z
    rodzaju pracy jaki wykonuję. Moja główna praca jest sezonowa, a że
    poza sezonem też trzeba z czegoś żyć i coś robić, to chwytam się
    innych rzeczy, których nie można porzucić z dnia na dzień. Gdy
    przychodzi sezon, następuje kumulacja i pracuję bardzo, bardzo dużo.
    A fakt, że jestem sama, sprzyja niestety pracoholizmowi. Dążę do
    tego, żeby coś zmienić, właśnie siedzę i rozmyślam nad tym i się
    stresuję sad Marzę o tym, żeby pracować 8 godzin i mieć całkowicie
    wolne popołudnia i w weekendy.
  • piorex12 17.01.10, 17:01
    Ja umie to rozdzielic. I wcale mi to za wiele nie koliguje.
  • pora.zmian 18.01.10, 20:20
    Tak, mężczyźni często to potrafią. Takie cięcie nożem - ciach i zmieniam
    otoczenie, zamiast pracy dom. Chciałabym się tego nauczyć.
  • piorex12 19.01.10, 11:57
    pora.zmian napisała:

    > Tak, mężczyźni często to potrafią. Takie cięcie nożem - ciach i
    zmieniam
    > otoczenie, zamiast pracy dom. Chciałabym się tego nauczyć.
    Nic trudnego. Jak mowiatongue_outotrzeba jest matka wynalazkow!
  • clara_aldan 17.01.10, 18:23
    Witajcie, na forum jestem od dzisiaj, ale ten temat... jestem sama i muszę
    utrzymać rodzinę, więc przez całe lata zasuwałam, jak mały motorek, by w końcu -
    dwa miesiące temu - dojść do wniosku, że nikogo to nie obchodzi, a ja nie mam
    już życia prywatnego, tylko prace, pracę i pracę. 8 godzin, po których nigdy nie
    było wolnego popołudnia, tylko douczanie, pisanie popierdółek itp. Komputer moim
    przyjacielem był smile A życie mijało w tempie zawrotnym. Podjęłam decyzję odejścia
    ze stałej pracy, złapania wygodnego pół etatu, który zajmuje mi 15 godzin w
    tygodniu i pracy na zlecenie na moich warunkach, bo stwierdziłam, że chcę
    wreszcie poczuć, że żyję mieć trochę fanu... na razie uważam, że warto było.
    Przecież nie rodzimy się po to, by pracować, tylko po to, aby być szczęśliwymi
  • pora.zmian 18.01.10, 20:21
    Gratuluję decyzjismile
    Tak, szczęście jest w życiu najważniejsze.
  • remik.1 17.01.10, 18:54
    Pracuję więcej niż będąc w związku, wówczas potrzebowałem więcej czasu dla Niej, teraz nie potrzebuję go aż tyle.
    To naturalna konsekwencja pewnych zdarzeń, zapełnienie pustki po Niej pracą. To praca stała sie, już nie tylko zapełniaczem, ale i sensem życia na pewnien czas. Z czasem przyszła satysfakcja gdy po roku zaczęły się spełniać plany zawodowe założone na lat pięć.

    Potrafię jednakże rozdzielić pracę od życia. Praca to możliwość rozwoju, kariery zawodowej ale obok musi być coś jeszcze. Coś dla mnie, dla ludzi wtopionych w moje życie, dla ludzi, których chciałbym dopiero poznać. Czas dla siebie, czas na rozwój duchowy. Sporo tego co pozostaje nam poza pracą, a jeszcze więcej rzeczy które byśmy chcieli ale czas nas ogranicza, zatem "mniej pracować więcej być" to motto na ten rok smile
  • pora.zmian 18.01.10, 20:23
    "Mniej pracować, więcej być" niezłe motto. I mnie by się przydało.
  • warm_and_fuzzy_logic 18.01.10, 22:06
    ja wiecej pracowalem bedac w zwiazku - bo mi sie nie chcialo do "ukochanej" do
    domu wracac - atmosfera byla niezdrowa, a w pracy mialem swiety spokoj.

    teraz sie do zmienilo - nie chce mi sie siedziec w pracy bo mam fajne mieszkanie
    w ktorym lubie spedzac czas, tylko ze i tak tego czasu nie mam bo ciagle gdzies
    mnie nosi, ale tym razem dla przyjemnosci a nie dlatego ze nie moglem wytrzymac
    w domu.
  • czarny.onyks 19.01.10, 12:36
    czasem życie zmusza nas do długiej pracy...czasem na dwóch etatach....
    nie każdy ma drugą połówkę, która dokłada się do gospodarstwa domowego i trzeba samemu się utrzymać...

    a poza pracą....na pewno nie nudzę się....nawet brakuje mi czasu na wiele ....i na innych, którzy się czasem złoszczą, że ciągle jestem zajęta;/

    --
    ...a gdy marzysz świat się zmienia...
    tylko dlaczego innym?suspicious

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka