Dodaj do ulubionych

Gdzie znaleźć nowych znajomych?

24.05.10, 14:40
Mam z tym kłopot. Stare znajomości się wykruszyły, chyba nieodwracalnie. Brak
perspektyw nowych. Gdzie i jak znaleźć znajomych?
Edytor zaawansowany
  • anirat 24.05.10, 22:51
    Nie wiem, myslę, ze wszystkie dostępne metody można wykorzystac,
    zalezy jeszcze czego oczekujesz, a takich miejscach jak to większosc
    woli siedziec przez kompem, ja chciałabym realnych znajomosci, net
    mnie nie bawi... z tym jeszcze większy kłopot, staram sie... na
    razie idzie kiepsko. Ale zyczmy sobie powodzenia smile
    --
    6543097
    Wszystko zaczyna się od przyjaźni wink
  • krakus35 25.05.10, 09:32
    Wszystkie dostępne metody - czyli?

    Również życzę powodzenia! smile
  • mimoza35 27.05.10, 22:10
    większość samotnych siedzi w domach...
    może bądź domokrążcą, zacznij sprzedawać jajka, co sobotę te same klatki
    odwiedzaj proponując ... świeże jajka smile przyzwyczają sie do Ciebie,
    zaprzyjaźnią po latach może wink
    --
    uśmiechnij się jako i ja się uśmiecham
  • mimoza35 27.05.10, 22:13
    te jajka to taki przykład mogą być oczywiście fistaszki wink
    --
    uśmiechnij się jako i ja się uśmiecham
  • mimoza35 27.05.10, 22:14
    albo ziemniaki, marchewka, buraczki smile
    --
    uśmiechnij się jako i ja się uśmiecham
  • pinacotheque 28.05.10, 13:45
    zabawne doprawdy ..
  • jezioromarzen1990wp.pl 08.07.17, 10:46
    nic w tym zabawnego nie ma
  • anirat 27.05.10, 22:34
    Przepraszam, miałam Ci odpisac i potem wyleciało mi z głowy...
    Dostepne metody... miałam na myśli poznawanie ludzi w takich
    miejscach jak praca, moze znajomi, znajomych, portale randkowe, fora
    i inne, widzisz ja wiem, ze nie jest łatwo, ale to głównie nasza
    wina, bo nie chcemy sobie poswiecic czasu i zainwestowac w
    poznawanie drugiego człowieka, najlepiej, zeby przyszedł gotowy,
    poznany, idealny, tak łatwo nie jest, a myslę, ze tego kogoś ożna
    dosłownie spotkac wszędzie smile
    No tak, zyczny sobie powodzenia smile
    --
    6543097
    Wszystko zaczyna się od przyjaźni wink
  • arka1234 28.05.10, 10:29
    to prawda, że większość samotnych siedzi w domu...
  • eversman 28.05.10, 10:44
    dziewczyno idź na balety i problem z głowy
  • zouz4 28.05.10, 10:51
    e tam baletysmile na balety ciężko iść samej nieśmiałej i samotnej osobie. ale
    możesz się zapisać na jakiś kurs czy szkolenie(językowy, tańca albo fitness)
    możesz też zacząć działać w jakimś stowarzyszeniu jeśli masz do tego
    predyspozycje, albo wciągnąć się w jakiś MLM- to dopiero trening dla nieśmiałych
    No i spróbuj jednak odnowić stare kontakty, może się uda smile
    pozdrawiam i powodzenia
  • zarovich 29.05.10, 19:03
    Na kursach raczej trudno kogoś poznaćsmile
  • dupadupadupaaara 21.06.19, 21:49
    Większość samotnych siedzi w domu, bo nie ma z kim wyjść... nie dlatego, że chce.
    Ja też mam podobny problem. Przeprowadziłam się zupełnie sama do nowego miasta, gdzie nikogo nie znam. W pracy większość ludzi ma swoje rodziny i obowiązki i generalnie wyglądają na bardzo zajętych.
    Dodatkowo, jestem raczej ekstrawertykiem i trudno mi żyć bez ludzi. Nie wiem, ile jeszcze tak pociągnę...
  • baenzai 22.06.19, 06:52
    dupadupadupaaara napisał(a):

    > Większość samotnych siedzi w domu, bo nie ma z kim wyjść... nie dlatego, że chc
    > e.
    > Ja też mam podobny problem. Przeprowadziłam się zupełnie sama do nowego miasta,
    > gdzie nikogo nie znam. W pracy większość ludzi ma swoje rodziny i obowiązki i
    > generalnie wyglądają na bardzo zajętych.
    > Dodatkowo, jestem raczej ekstrawertykiem i trudno mi żyć bez ludzi. Nie wiem, i
    > le jeszcze tak pociągnę...

    Introwertykowi również trudno żyć bez ludzi na dłuższą metę. Po prostu nie potrzebuje on tak częstego kontaktu z innymi osobami jak ekstrawertyk i całkiem dobrze czuje się we własnym towarzystwie.

    Nie mylmy jednak introwertyzmu z jakąś fobią społeczną czy aspołecznością! Niestety, ale wielu totalnych piwniczaków nazywa się introwertykami i robi nam zły PR. smile
  • 4v 28.05.10, 10:50
    znajomości się wykruszają, bo są fatalnie budowane. niemal wszyscy budują
    znajomości w oparciu o osiedle i szkołę/pracę. a tam - w oparciu o plotki. kto
    ma na kogo haka albo kto komu tyłek obrabia, z zawiści zazdrości itp.

    i po pewnym czasie szkoły się kończą, z rzeczy które spajały znajomości się
    wyrasta, albo też wykruszają się z powodów takich, że ludzie na sobie się zawodzą.

    ja nawet zaryzykowałbym hipotezę że po prostu tak ma być. że ludzie mają
    przestać żyć "ekipą" i zacząć żyć w dwójkę, z partnerem, zająć się dziećmi itp.
    znaczy że to jest jakoś zakodowane w ludziach, że jak się ma 14-15 lat to tylko
    ekipa ekipa, a jak się ma +20 to partner i dzieci.

    ale nie chciałbym żeby tak było. i sam się z tym pogodzić nie mogę. i uważam że
    znajomości, przyjaźnie, związki, należy budować wokół wspolnego poglądu na
    świat, wspólnego gustu, wzajemnej fascynacji za coś, a nie tylko za to że z kimś
    z klasy czy osiedla NAJŁATWIEJ. i co z tego, że swoją Kobietę poznałem w
    internecie? nie na zasadzie "jestem sam, i potrzebuję kogoś... kogokolwiek sad" -
    NIE! na zasadzie, że szukam kogoś konkretnego. i szukałem, i znalazłem, i jakoś
    7 lat minęło i nie żałuję.

    teraz są dużo większe możliwości. można robić gigantyczny przemiał na portalach
    społecznościowych. są fora, gdzie ludzie o szczególnych zainteresowaniach
    (muzyka japońska, modelarstwo XXWŚ, Carska Rosja itp) mogą się odnaleźć.

    na żywo... to ja tego nie widzę. chyba że ktoś lubi klubbing, albo się
    przełamie. albo naprawdę mieszka w wielkim mieście gdzie coś się z tego miasta
    da wykrzesać. ale i tak będą to mniejsze możliwości, mniejszy przemiał ludzi, a
    on musi być by znaleźć kogoś interesującego.

    PS. forum kompletnie nie dla mnie. ale było na głównej, więc odpisałem.
  • venettina 28.05.10, 11:41
    Model o ktorym piszesz, czyli skoncentrowanie sie na zyciu w
    rodzinie jest typowo polski: znalezc sobie pare, potem dzieci,
    praca, dom i tak do smierci, po drodze nianczenie wnukow jako
    jedyna "rozrywka" starszych ludzi. Nudne, smutne zycie, dziedzitwo
    zaborow, okupacji niemieckie i sowieckiej, kiedy to ludzie sobie nie
    ufali, jedyny krag "godny zaufania" to rodzina.

    W normalnych spoeczenstwach ludzie sie spotykaja, przyjaznia, razem
    jezdza po swiecie (nie z wnukami tylko z przyjaciolmi), tworza
    stowarzyszenia gdzie razem jedza, pija, tancza, spiewaja, wyszywaja,
    itp. Polskie spoeczenstwo niestety nie zna takich form kontaktu sad
    Strasznie smutne zycie.
  • 4v 28.05.10, 13:01
    oczywiście masz rację. u nas jest straszny przymus kieratu. Matka Polka. albo
    praca, po 20 godzin, bo trzeba kupić to to to i tamto, bo sąsiedzi mają. zastaw
    się a postaw się, już od Wesela (ba, od komunii się dzieci tego uczy). i
    przymus posiadania dzieci, bo rodzina wywiera presję. i jak dziecko się pojawi
    (obojętne, chciane czy nie) to trzeba koniecznie zrobić z siebie starą babę,
    włosy ściąć, roztyć się, a przynajmniej beznadziejne ciuchy nosić.

    i kult starości. niby nie, niby celebryci chcą być wiecznie młodzi, Ibisze
    jakieś np, ale już dziewczyna jak ma 16 czy 18 lat to nie zdzierży, jak nie
    będzie wyglądać na Ryczącą Czterdziestkę. a jak taka idzie z chłopakiem, to nie
    wiadomo, czy syn to, czy młodszy brat czy jednak (jak się okazuje, o zgrozo) jej
    chłopak!

    żyjemy w porypanym społeczeństwie, gdzie ludzie są na wszystkich frontach
    tłamszeni i naprawdę trzeba się sporo wysilić, by pozostać... sobą.
  • venettina 29.05.10, 13:54
    Prawda, szczegolnie w mniejszych miejscowosciach widac to "rownanie
    w dol". Trudno jest tam przetrwac, gdy chce sie zyc inaczej.
  • karus123 29.05.10, 16:46
    no z tym przymusem posiadania dzieci to chyba u nas kiepsko wszakże rodzi się u
    nas najmniej dzieci w całej UE..
    poza tym posiadanie dzieci nie wyklucza przecież zajebistego życia
    towarzyskiego.. dla mnie np najważniejsi są przyjaciele, dopiero później ta
    druga osoba..
    ps u mnie w pracy są super atrakcyjne mamuśki o świetnej figurze i
    ubierające się nader eleganckosmile bo praca tego wymaga więc to nie zawsze tak
    jest jak piszesz..
  • karawana6 28.05.10, 14:16
    > Model o ktorym piszesz, czyli skoncentrowanie sie na zyciu w
    > rodzinie jest typowo polski: znalezc sobie pare, potem dzieci,
    > praca, dom i tak do smierci,

    Dokladnie! W Polsce wszystkie kontakty sie koncza jak dwoje sie zlacza w pare. Ja tlumaczylam sobie, ze to z powodu klimatu (niby polnoc, zimno, chce sie tylko w domach siedziec itd...), ale nie wiem ile to ma sensu. W kazdym razie, w innych krajach ludzie sie przyjaznia, spotykaja w knajpach, restauracjach, podworkach, graja w pilke, koszykowke, siatkowke w parkach, jezdza na pikniki itd. W parach, z dziecmi, wiele osob razem. I tak powinno byc

    --
    Tak myślę i takie jest jednocześnie moje zdanie
  • venettina 29.05.10, 14:02
    Musiaby sie ktos ze Szwecji czy innej Norwegii wypowiedziec smile
    Mnie dane bylo poznac bardzo otwartych, towarzyskich Szwedow, ktorzy
    organizowali miedzynarodowe "kolka" spotkan, gromadzac wielu ludzi,
    ktorzy dzieki temu sie zaczynali przyjaznic, ale to nie musi byc
    regula nordyckiego stylu bycia (a jak wiadomo tam jest i ciemniej, i
    zimniej niz u nas).
    W sumie to ciekawe czy w krajach nordyckich malzenstwa zamykaja sie
    w swoim kregu? Moze ktos wie?
  • amoniak2 29.05.10, 09:15
    Ciekawe musisz mieć stosunki w rodzinie.
  • iamhier 28.05.10, 18:05
    do 4v-no chyba masz z kim porozmowiac o problemach swoich poza mezem?
    Czy w malzenstwie tez jestes samotna?
  • 4v 28.05.10, 23:10
    1. jestem facetem.
    2. udany związek od 7 lat.
    3. do małżeństwa mi się nie spieszy.

    masz jeszcze jakieś pytania, Koleżanko?


    co do samotności... tak, jesteśmy samotni we dwoje, bo cały świat wokoło (w
    sensie znajomi itp) bardzo się "starzeją". o swoich nie wspomnę, bo wstyd. ale
    już nawet ci Jej znajomi - gimnazjalno, licealno, studenccy. żal patrzeć, jak to
    się wszystko zapuszcza i stacza ;/ daje manipulować, wykorzystywać, albo
    popełnia typowe błędy ....
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.05.10, 22:45
    > ludzie o szczególnych zainteresowaniach (muzyka japońska, modelarstwo XXWŚ,
    Carska Rosja itp)

    Dwudziesta wojna światowa to rzeczywiście jedno ze szczególnych zainteresowań.
    Nie wróżę dużej społeczności. wink

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • hogata123 28.05.10, 11:06
    Przede wszystkim nie powinno sie palic mostow za starymi znajomymi.
    Jesli potrzebujesz nowych, moim zdaniem najlepiej zapisac sie do
    jakiegos klubu fitness, na silownie, na saune etc. Swietnym miejscem
    sa roznego rodzaju kursy - kurs nurkowania, po ktorych zwykle
    organizuje sie wyjazdy w plener na nurki, nauka jezyka obcego,
    zawsze po zaliczonym egzaminie mozna sie wybrac na integracyjne
    piwo. Powodzenia!
  • lily26 28.05.10, 12:21
    z tym poznawaniem kogos na baletach to chyba zarty sobie robicie.zaliczylam
    mnostwo wypadow do dyskotek i mozna co najwyzec wyrwac tam jakiegos fagasa a nie
    znalezc znajomych.natomiast co do wiekszych mozliwosci to chodzi tu glownie o
    net,jest co prawda troche portali gdzie mozna kogos poznac ale co z tego skoro
    nikt nie podchodzi do takich znajomosci na powaznie? po jakims czasie takich
    prob moze sie odechciec.fitness,silownia i sauna to jak dla mnie miejsca
    kompletnie nie sprzyjajace nawiazywaniu znajomosci.silownia moze jeszcze,nigdy
    nie chodzilam ale fitness?? przeciez tam nawet nie ma czasu na wymiane zdan z
    kimkolwiek.kursy natomiast to chyba niezly pomysl ale tez bezsensu zapisywac sie
    na jakis kurs tylko po to zeby kogos poznac bo szansy tez nie ma za wielkiej.
  • agatazieba 28.05.10, 13:00
    z tym netem.... najlepiej jest poznawac ludzi na foravch dotyczącyhc naszych zainteresowań.
  • iamhier 28.05.10, 18:11
    doagatazięba-nie!dlatego,ze znajomosc bedzie trwala tylko dopoty ta
    osoba bedzie nam potrzebna/oplacalna.W dalszej konsekwencji dalej
    zostaniesz sama/sam....Jesli kogos chcesz miec do
    kontaktow,znajomosci najlepiej jest ja oprzec o wasze
    prywatne,intymne sprawy...Zazwyczaj te znajomosci sa trwale i latwo
    do nich wrocic....
  • jezioromarzen1990wp.pl 08.07.17, 10:50
    czesc lily 26 chętnie ciebie poznam.Jestem 37 letnią bardzo osamotnioną dziewczyną po nieudanym związku.Teraz obecnie jestem w dobrym związku,tak mi się przynajmniej wydaje.Jestem po Anglistyce,moi rodzice się rozwiedli, uwielbiam czytać dobre książki,interesuję się literaturą i dziennikarstwem.Niedługo się z mamą przeprowadzamy do nowego mieszkania.
  • jezioromarzen1990wp.pl 04.03.17, 01:41
    zgadzam się z tym w 100 procentach i nie bardzo rozumiem dlaczego moi przyjaciele mnie opuścili bo mi nie wyszlo kiedyś z jakims chłopakiem.Jesli przyjazn jest bezinteresowna to nie powinna być jednostronna!
  • handzia55 28.05.10, 12:24
    Spraw sobie psa. Na spacerach z psem poznasz mnóstwo fajnych
    ludzi.Sposób wyprobowany i skuteczny. Polecam gorąco.
  • zarovich 29.05.10, 19:24
    Tak? To błagam wyjaśnij mi dlaczego mi się to jeszcze nigdy nie udało? Czy to
    dlatego że mam dużego psa?smile
  • claire.ampres 29.05.10, 23:53
    Ech Zaro... bo Ty nieśmiały człowiek jesteś. Chyba nie tylko ja pamiętam, ile czasu zbierałeś się, żeby zagadnąć upatrzoną od dawna dziewczynę. Więc nie wmawiaj ludziom, że kolejne sposoby poznawania innych, które Ci proponują, nie sprawdzają się. Ogólnie rzecz biorąc - sprawdzają się. Nie w Twoim przypadku, bo nie jesteś otwarty i masz problem z zagadaniem kogokolwiek. Więc zamiast wyszukiwać kolejne, wydziwione sposoby, popracuj nad otwartością i staraj się po kolei przełamywać kolejne opory. Kiedyś miałeś projekt pytania kobiet o godzinę, ileś tam osób dziennie. I jak? To byłby dobry początek. Potem mógłbyś dodawać kolejne stopnie trudności. Próbuj, dbaj o to, by stawać się interesującą osobą. I nie wygłaszaj arbitralnie sądów, że nic się nie może udać i wszystko jest bez sensu, bo na razie tylko takie wrażenie robisz - człowieka zawsze na "nie". Myślę, że tu może być pies pogrzebany. To takie moje podejrzenie.
    Pzdr.

    --
    Dum spiro, spero.
  • zarovich 30.05.10, 13:25
    Otwartość jest cechą charakteru. Nie można się jej nauczyć, zwłaszcza koło
    30stkismile Więc jeśli ktoś (mężczyzna) taki nie jest to przynajmniej będzie
    wiedział że nikogo na spacerze z psem nie poznasmile

    Noo taki był plan. Okazało się że pierwszy stopień trudności jest już trudny, a
    kolejne nie do przeskoczenia. Tak, zacisnąłem zęby i próbowałem. Ale za każdym
    razem było równie trudno, mozolnie i stresująco. Nie zmniejszało się. Drugiego
    etapu nie zdołałem już pomimo najszczerszych chęci rozpocząć. Wtedy stwierdziłem
    że to jednak jest zbyt sztywne i silnie ukształtowane żeby dokonać zmian.
    Naprawdę wyglądało to jak walenie głową w mursmile
  • claire.ampres 30.05.10, 21:42
    > Otwartość jest cechą charakteru. Nie można się jej nauczyć, zwłaszcza koło
    30stkismile

    No więc po raz setny Ci powiem, że można. Trzeba nad sobą pracować do oporu.
    Swoją drogą chwilami bawią mnie te wymiany zdań. Nie przyjmujesz, że coś można
    zrobić, i zamiast mówić, że Ty nie potrafisz, to ogłaszasz wszem i wobec podając
    to jako fakt powszechny, że to niemożliwe. Tyle ludzi Ci mówi, że coś jest
    możliwe, w tym ja, bo sami tego doświadczyliśmy. Szkoda że nie chcesz tego
    przyjąć do (ś)wiadomości.
    Co do projektu - naprawdę próbuj go reanimować. W końcu - co masz do stracenia w
    obecnej sytuacji?

    --
    Dum spiro, spero.
  • zarovich 30.05.10, 22:48
    Ok, niech Ci będzie. Da się. Tylko co to zmienia? Co to zmienia skoro nie wiem
    jak to zrobić? Jedyne czego potrzebuję to instrukcji. Krok po kroku. Ale takiej
    nie ma, więc stoję w miejscu.

    A projekt upadł bo zwyczajnie było to dla mnie za trudne. Wiesz ile wysiłku
    kosztuje mnie zwykłe zapytanie obcej kobiety o godzinę? Niezależnie od tego ile
    razy już to zrobiłem. A to przecież taka banalna rzecz
  • claire.ampres 30.05.10, 23:03
    Widzisz Zaro... instrukcje istnieją, tylko w Twoim przypadku są trudne do
    wykonania, właśnie z tego powodu, że nawet pytanie o godzinę sprawia Ci
    trudności. W takiej sytuacji chyba nie jest problemem, gdzie kogoś poznać, tylko
    Twój opór przed poznawaniem. Tutaj musisz popracować. Wierzę, że to kosztuje Cię
    wiele wysiłku, ale jeśli nie masz innego wyjścia, to wysilaj się dalej. No bo co
    Ci pozostało...?

    --
    Dum spiro, spero.
  • zarovich 30.05.10, 23:31
    Takie wysiłki do niczego nie prowadzą. To jest miotanie się. Właśnie dlatego że
    nie wiem jak coś zrobić, co zrobić i nie mam na dodatek odwagi. Naprawdę sądzisz
    że to jest sytuacja do przezwyciężenia?
  • claire.ampres 30.05.10, 23:55
    Myślę, że skoro u Ciebie ta nieśmiałość jest tak patologiczna, to tylko tego
    typu małymi krokami byłbyś w stanie ją przezwyciężyć. Co z tego, że ludzie Ci tu
    podadzą kilkadziesiąt miejsc, w których można kogoś poznać, skoro dla Ciebie
    problemem jest zapytanie o godzinę. Te wysiłki jednak do czegoś mogłyby
    poprowadzić, tylko musiałbyś się naprawdę zawziąć. Przez miesiąc zmuszać się do
    zapytania 2-3 kobiet o godzinę. Przez kolejny spytać o drogę i dorzucić coś o
    siebie - coś w tym stylu. Dozować stopień trudności. To tylko przykład, żeby
    zobrazować, o co mi chodzi. Ty możesz sobie postanowić jak Ci pasuje. Tylko
    postanów coś. Wysilaj się. Przełamuj centymetr po centymetrze, skoro całe kroki
    są za duże.
    Nic innego chyba w tej chwili nie można Ci poradzić, bo pomoc fachową już
    odrzuciłeś.


    --
    Wish you were here
  • zarovich 31.05.10, 00:02
    Jaką fachową pomoc?

    Widzisz, problem jest właśnie taki, że to dozowanie stopnia trudności nie
    wychodzi za bardzo. Robiłem tak, że w ciągu godziny pytałem kilkanaście kobiet.
    I co? I nic - ciągle tak samo trudne i co gorsza nie udało mi się zrobić czegoś
    więcej.
  • claire.ampres 31.05.10, 00:23
    A ile czasu próbowałeś? Ile dni w ten sposób próbowałeś? Może po
    kilkudziesięciu, może jeszcze więcej, w końcu stałoby Ci się obojętne, kogo
    pytasz? Tego nie wiemy, bo w którymś momencie zrezygnowałeś.
    A chodziło mi o fachową pomoc psychoterapeuty. Wiem, że jesteś nią rozczarowany,
    bo Ci nic nie dała, być może źle trafiłeś, chociaż z tego co pamiętam, była
    więcej niż jedna próba, tak? a może nie chciałeś podążać za jego metodami, może
    uważałeś, że to, co proponuje jest głupie i nie zadziała, tego nie wiem.
    Musiałabym z nim pogadać, a nie z Tobą, żeby mieć jakąś wiedzę.
    Próbuję Ci uzmysłowić, że nie masz nic do stracenia. No, może oprócz góry
    stresu, który jednak musisz przezwyciężać, żeby cokolwiek osiągnąć. Jesteś
    młody. To nie czas na odpuszczenie sobie.
    Pewnie nie pamiętasz, ale już Ci pisałam, że byłam w podobnym miejscu w życiu,
    co Ty, więc wiem, o czym mówię. Mam ludzi na świadków smile

    --
    Dum spiro, spero.
  • zarovich 03.06.10, 12:17
    Gdyby to było takie proste......
    Wybacz ale nie wierzę, że będąc w bardzo podobnym miejscu poradziłaś sobie i
    zmieniłaś swoje życie....sama, zupełnie sama. Według mnie to praktycznie
    niewykonalne. Zresztą.....czy napisałaś coś konkretnego na ten temat?

    A co do tamtych prób, to było ich właśnie kilkadziesiąt, w niewielkim przedziale
    czasowymsmile
  • claire.ampres 19.06.10, 17:04
    Spodziewasz się, że na forum wywlokę konkrety? No way.

    Nie chcesz wierzyć, nie wierz. Żyj sobie tak, jak wierzysz. Ja uwierzyłam, że
    można się zmienić i zmieniłam się. Całe moje otoczenie to widzi.
    Nie mam już do Ciebie siły i cierpliwości. Głową muru nie przebiję.
    Powodzenia.

    --
    Wish you were here
  • t.yy.r 28.05.10, 12:39
    Swego czasu sporo się przeprowadzałem i wyrobiłem sobie metode
    szukania nowych znajomych:

    1. Wybierz hobby (jak już masz, tym lepiej)
    2. Znajdź grupę, klub etc. który się tym zajmuje
    3. Przejdź się na spotkanie
    4. ???
    5. PROFIT!

  • erba 28.05.10, 14:42
    Popieram!!
    Z doświadczenia mojego i męża widzę, że nowych znajomych (ale nie takich
    "widzimy się 2x tyg na kursie językowym) znajduje się poprzez hobby. Najlepiej
    wkręcić się do jakiejś organizacji pozarządowej czy stowarzyszenia, które
    zajmuje się tym co ciebie interesuje i dalej leci samo. Spotykasz tam osoby,
    które mają podobne zainteresowania, wizję świata, więc chcecie widzieć się
    częściej nie tylko na organizacyjnych spotkaniach.

    U mnie nie sprawdza się propozycja baletów, imprez, siłowni, kursów wszelakich,
    bo najczęściej mało mnie łączy z ludźmi, którzy też tam przychodzą. Owszem można
    biegając na bieżni pogadać o duperelkach, ale nic konkretnego z tego nie wynika
    zazwyczaj.
    --
    Chwila, która trwa, może być najlepszą z twoich chwil.
    --
    To nie są szczęśliwe kury
  • opinia_publiczna_online 28.05.10, 17:14
    > t.yy.r napisał:
    > Swego czasu sporo się przeprowadzałem i wyrobiłem sobie metode
    > szukania nowych znajomych:
    > 1. Wybierz hobby (jak już masz, tym lepiej)
    > 2. Znajdź grupę, klub etc. który się tym zajmuje
    > 3. Przejdź się na spotkanie
    > 4. ???
    > 5. PROFIT!

    U nas tak właśnie to wygląda.
    --
    Po to jest ścierka, żeby była brudna.
  • ajavar 28.05.10, 12:57
    Zapisz sie na nauke jakiegos jezyka, ale takiego, ktorego masz naprawde ochote
    sie uczyc, ktos podpowiadal psa - i to dobry pomysl, bo ja mam kilka osob, z
    ktorymi sie w ten sposob zaprzyjaznilam, moze rower i jakies na poczatek
    wycieczki zorganizowane, a potem z wybranymi osobami, a moze zacznij biegac?
    mozna dac ogloszenie na dzielnicowym forum, kto chce z toba biegac, sama takie
    widzialam. oczywiscie jakies hobby, ale nic na sile, bo sie wyda smile
    Nie wierze natomiast w znajomosci zawarte w saunach, fitnesach, disco czy necie.
    Szukaj raczej grupy, ktora robi rzeczy zgodne z twoim charakterem i
    upodobaniami. Powodzenia smile
  • zouz4 28.05.10, 13:33
    a ja uważam że można ludzi poznać na fitnessie
    może nie między jednym podskokiem a drugim ale np. w szatni, może się okaże, że
    ktoś idzie na ten sam przystanek itd


  • krakus35 28.05.10, 13:48
    Wiele osób poleca fitness - chodzę na zbliżone zajęcia. Rozmowa sprowadza się do
    cześć,cześć; nikt nie idzie na ten sam przystanek wink
  • waganiemama 28.05.10, 18:08
    a co to za kurs? że tak z pustej ciekawości spytam smile
  • dorota_z_krainy 28.05.10, 22:21
    także fitness odradzam, tzn. sama aktywność jest ok, ale kontakt oprócz
    cześć-cześć czy kilku słów w szatni jest znikomy. Ostatnio zrobiłam duże oczy bo
    faktycznie zagadnął mnie facet, ale to był ewidentnie podryw smile

    doradzić nie umiem. Niestety z tego co obserwuję większość znajomosci opiera się
    na tworzeniu więzi my kontra oni (np. plotki)...
    Chyba najlepszą propozycją jest jakaś organizacja albo hobby.
    Ja mam psa, ale "nie działa".
  • iamhier 28.05.10, 18:00
    do ajavar-mozna tez wyjechac na pare dni na wakacje.np.na Mazury,,,,
  • zarovich 29.05.10, 19:16
    ajavar napisała:

    > Zapisz sie na nauke jakiegos jezyka, ale takiego, ktorego masz naprawde ochote
    > sie uczyc, ktos podpowiadal psa - i to dobry pomysl, bo ja mam kilka osob, z
    > ktorymi sie w ten sposob zaprzyjaznilam, moze rower i jakies na poczatek
    > wycieczki zorganizowane, a potem z wybranymi osobami, a moze zacznij biegac?
    > mozna dac ogloszenie na dzielnicowym forum, kto chce z toba biegac, sama takie
    > widzialam. oczywiscie jakies hobby, ale nic na sile, bo sie wyda smile
    > Nie wierze natomiast w znajomosci zawarte w saunach, fitnesach, disco czy necie

    Nauka języka się nie sprawdza. Byłem już na kilku i to są przeważnie znajomości
    typu cześć-cześć. Zwłaszcza że ludzie przeważnie olewają zajęcia i przychodzą
    sobie w kratkę. Raz mi się trafiła fajna ekipa, chodziliśmy sobie razem do
    knajpy......ale jak kurs się skończył to i znajomości się skończyły.

    Pies akurat nie ma wpływu na nawiązywanie znajomości. Posiadam takiego i często
    z nim spaceruję. Ale jeszcze nie zdarzyło mi się żeby coś z tego wynikłosmile

    Bieganie to dobry pomysł ale dla zdrowia, a nie nawiązywania znajomości.

    Najciekawsza opcja to jakieś zorganizowane wycieczki rowerowe. Nie mam pojęcia
    czy to działa, ale nie mogę odradzić bo nie próbowałemsmile

    Ahh i w necie da się poznać ludzi. To akurat mi się kiedyś udawało. Inną sprawą
    jest trwałość znajomości (ale to już nie jest specyfika netu) Na pewno nie
    polecam portali randkowych mężczyznom którzy niespecjalnie cieszą się
    powodzeniem u kobiet.
  • theorema 28.05.10, 15:36
    ja ide, dzis, w W-wie, na Czerniakowska, super fotograficy i na pewno duzo
    znajomych i nieznajomych
    Druga opcja facebook - skadinad "narzedzie szatana". Niech Cie jeden znajomy
    wprowadzi, a potem juz pojdzie szybko - tam jest mnostwo grup, wydarzen, w
    ktorych mozna uczestniczyc, mozna sie podpisywac pod postami innych, blysnac
    humorem i intelektem
  • sonic84 28.05.10, 17:39
    W Polsce ciężko jest zaczepić kogoś ot tak spontanicznie na ulicy czy
    wystawie,bo zostanie się uznanym automatycznie albo za zboczeńca albo innej
    maści świra.
    Łatwiej kogoś zagadać na kursach (np.językowych,tańca),fitnessie,siłowni,na
    studiach (w tym podyplomowych),na szkoleniu,podczas zorganizowanej wycieczki,w
    internecie (dzięki nowemu trendowi do sieciowego ekshibicjonizmu).
  • iamhier 28.05.10, 17:57
    do sonic-a czy ja wiem,czy tak ciężko jest kogoś "zaczepić" na
    przysłowiowej ulicy,wszystko zależy od wielu czynników.Niektorzy
    czują się ograniczeni roznymi czynnikami,uwazaja,ze im to nie wypada.
    Uwazam,ze latwo,tylko trzeba sobie opatrzec osobe,ktora najpewniej
    tego chce..

    Gdzie mozna spotkac nowe osoby? Wszedzie,czasami bardzo
    przypadkowo..np.w pociagu.Bardzo dobre sa tez parki na przyklad..w
    szczegolnosci te w miastach....Jesli ktos czuje potrzebe poznawania
    nowych ludzi,niekoniecznie nawet plci przeciwnej,polecam niezbyt
    czeste uzywanie samochodu...bo pole manewru jest znacznie
    ograniczone.
  • ajrisz33 28.05.10, 18:50
    wpisz; po przejsciach (razem pisane) i zobacz czym żyją ludzie, (oczywiscie w
    wyszukiwarkę)
  • dzielnypacjent 28.05.10, 19:52
    Ale przede wszystkim znajomości trzeba pielęgnować. Co to znaczy, że stare
    znajomości się wykruszyły? Ot, tak same się wykruszyły? Nie bardzo w to wierzę.
    Nie mam oczywiście kontaktu z wszystkimi znajomymi z podstawówki, liceum czy
    studiów, ale wiele kontaktów pielęgnowanych trwa już bardzo wiele lat. Ale
    trzeba chcieć. Trzeba się ze znajomymi regularnie spotykać, mieć wspólne
    zainteresowania, pamiętać o urodzinach przyjaciół, dzwonić do nich, przychodzić
    na spotkania, przyjęcia jak zapraszają. Ja się łatwo nie zaprzyjaźniam,
    znajomych mam bardzo wielu, ale przyjaciół dwóch. Znajomych mam z pracy,
    skończonych szkół, no a najwięcej z tych nie uznawanych przez moich przedmówców,
    imprez. Imprezujemy regularnie - bardziej lub mniej wyskokowo, ale okazji nie
    brakuje (wesela, urodziny, pępkowe, czy po prostu bez okazji żeby się zresetować
    po stresującym tygodniu w robocie czy w domu). Zabaluję w piatek to potem w
    weekend pokornie jestem w domu z rodziną. Zapraszamy znajomych do siebie, często
    uprawiamy razem sporty (squash, rowery, bieganie, latem sporty wodne).
    Oczywiście, że mi się czasami nie chce, nawet bardzo, ale kocham ludzi i nie
    wyobrażam sobie życia w pojedynkę. Wszelkie kontakty, znajomości czy przyjaźnie
    trzeba systematycznie pielęgnować.
  • ajavar 28.05.10, 20:18
    to prawda. podpisuje sie pod wszystkim. dzielny policjant, dzielny smile
  • mimoza35 28.05.10, 22:03
    flaszeczkę Ametystowi lecisz, gdyby nie to forum sam byś na to nie wpadł, co
    tutaj internauci Ci podpowiadają smile
    --
    uśmiechnij się jako i ja się uśmiecham
  • rafae 28.05.10, 22:35
    musisz brać prozak ( prosac ).
    w South Parku o tym było..
    Pomoze na pewno.
    big_grin
  • nosorozecwlochaty 28.05.10, 22:56
    Witaj w klubie.

    Ja trochę nie pasuję do tego forum, bo mam żonę i chyba nie jestem nieśmiały,
    ale nie samą żoną żyje człowiek smile

    Uwiąd starych znajomości i bark nowych też mi jakoś uwiera. chciałbym się
    spotkać w grupie ludzi, razem gdzieś pójść, może większą grupą wyjechać na
    wakacje, usłyszeć zdanie innych ludzi.

    I co? I nic. Każdy nie ma czasu. Ale co to znaczy nie ma czasu? Nie chce mu się
    i tyle. Jak bardzo chcesz się spotkać to zarwiesz noc, weźmiesz dzień wolnego w
    pracy, zostawisz dzieci u teściów a się spotkasz. Nie mam czasu oznacza tak
    naprawdę: wolę robić inne rzeczy.

    Pojawiła się jakiś czas temu ta cała Nasza Klasa. I też nic. Na pierwsze
    spotkanie przyszło jakieś 12 osób (na 30 w klasie). Ludzie obejrzeli się,
    porównali co kto w życiu osiągnał. Drugiego spotkania już nie było, bo jak A
    mógł to B nie mogła. Ech...

    Pójdziesz do knajpy czy na koncert - same małolaty.

    Czasem mam wrażenie że 30-latkowi łatwiej poznać męża/żonę niż dobrych
    przyjaciół w swoim wieku. Ludzie w Polsce rzeczywiście myślą, że paczka
    znajomych to jest dla nastolatków, a jak masz 30 lat to już tylko imieniny u cioci.

    Tym niemniej życze sukcesów w nawiązywaniu znajomości smile
  • iamhier 29.05.10, 00:31
    do "nosorożec włochaty"-zawsze można też na
    przysłowiowego "chama",np.popodglądać sąsiadkę (no bo nie
    żonę),popodsłuchiwać co robi obok..heheheh...I generalnie spotkania
    nie są potrzebne....Bo po co? Ja się o niej wszystko wie....
    Niech ciocia przemyje dobrze uszy....na imieninach...
    To lepsze niż "Big Brother",nieprawdaż?
    I kto powiedział,że życie musi być nuuuuuuuudne...
    Tylko te pojedyncze ,czy te tzw."podwójne"......??
    Hi,hi,hi....
  • venettina 29.05.10, 14:14
    Swoim postem Nosorozecwlochaty potwierdza to co napisalam powyzej:
    jest cos dziwnego w Polsce, ze kontakty ludzi dojrzalych ( juz z
    rodzina, dziecmi) obumieraja, ze ograniczamy sie tylko do rodziny i
    pracy.
    A przeciez przyjacielskie relacje z innymi ludzmi sa najmilsza
    rozrywka, sa potrzebne do wlasnego rozwoju, sprawiaja ze zycie staje
    sie po prostu pelniejsze.
  • iamhier 29.05.10, 14:28
    do venettina-to niech sobie znajdzie kogos ciekawszego- bez bachorow
    i zony/meza.
  • zarovich 29.05.10, 19:23
    Hehe coś w tym jest. Chociaż ja bym się cieszył gdyby mi się chociaż żonę udało
    poznać.

    Zastanawia mnie jednak skąd ten chroniczny brak czasu. Zwłaszcza u osób które
    np. na głowie nie mają ani męża/żony, ani dzieci, ani chałupy. Ja dziwnym trafem
    nie mam z tym problemu. Dokształcam się, na kursy chodzę, sport uprawiam..... i
    ciągle mam sporo czasu.

    A co do naszej klasy.....to i tak miałeś farta. U mnie to ludzie się
    pozapisywali i na tym się skończyło.
  • iamhier 29.05.10, 22:15
    do "zarovich"-to bądź prawdziwym zdobywcą.Wyjdź na polowanie. Tylko
    nie strzelaj w próżnię,upatrz sobie "ofiarę" i.....strzel......Byle
    celnie!!!!He, he, he.....

    I nie odstraszaj zwierzyny wizją opętania-ślubu,bo się spłoszy i
    ucieknie.....Na dobre!!

    A może los się do Ciebie uśmiechnie i jakaś sarna przydrożna z sił
    opadnie....I co? Ocucisz ją?? Hi,hi,hi....
  • ksiazedolgoruki 28.05.10, 23:13
    Rozumiem, że przez "znajomych" nie masz na myśli partnera życiowego lub choćby
    kandydata na niego, w przeciwnym razie polecane przez kogoś dyskoteki, kluby
    itp. miejsca wbrew pozorom nie są złym pomysłem. Skoro jednak szukasz znajomych,
    relacje na tej płaszczyźnie najłatwiej nawiązać w pracy, na różnych kursach,
    bądź - jak już kilka osób trafnie wskazało - w miejscach, w których ludzie
    przebywają z uwagi na wspólne zainteresowania i pasje. Niestety po osiągnięciu
    pewnego wieku nasze dotychczasowe relacje międzyludzkie, które ogniskowały się
    dotąd wokół szkoły i studiów ulegają rozluźnieniu. Po prostu ludzie w tym wieku
    coraz częściej swój czas inwestują w mniej lub bardziej zobowiązujące związki z
    przedstawcielami płci przeciwnej ( uprzedzając ewentualne uwagi zastrzegam, iż
    czasami z rzedstawicielami tej samej płci ) i nie podejmując się w tym miejscu
    próby oceny tego zjawiska, bez wątpienia jest to widoczna i naturalna
    prawidłowość. Z tego względu, we wspomnianym okresie życia nowe znajomości
    nawiązuje się zazwyczaj przez partnera i jego znajomych, bądź wspólnie z
    partnerem. I dlatego Tobie polecałbym właśnie tę drogę, chyba że z jakiś powodów
    nie możesz lub nie chcesz ( nie jesteś zainteresowany ) angażować w to osoby, z
    którą dzielisz życie osobiste. Ja prywatnie uważam, że wszelkie koła
    zainteresowań, zwłaszcza te internetowe nie sprzyjają jednak nawiązaniu trwałych
    znajomości, których formuła wykracza poza te zainteresowania. Jakkolwiek
    uczestnictwo w tego rodzaju kołach, stowarzyszeniach, grupach itd. służących
    wymianie myśli, poglądów i rozwijaniu pasji jest wartością samą w sobie,
    tworzący je ludzie zwykle koncentrują się jedynie na "statutowej" działalności,
    a przypuszczam że nie o to wyłącznie Ci chodzi. Oczywiście nie jest to reguła,
    która nie doznaje żadnych wyjątków, niemniej jednak sądzę, że szukając kogoś z
    kim będziesz mógł pogadać, gdzieś wyjść, może spędzić wakacje, czyli robić to
    co robi się ze znajomymi nie nastawiaj się na takie miejsca. Wszystko również
    zależy od wielkości miejscowości, w której mieszkasz lub zazwyczaj przebywasz
    i chyba nie ma nic odkrywczego w twierdzeniu, że liczba możliwości poznania
    nowych znajomych jest wprost proporcjonalna do wielkości tejże miejscowości. W
    sumie to rozumiem Twój problem bo bardzo trudno jest nawiązać nowe znajomości od
    podstaw w sytuacji, gdy praktycznie żadnych znajomych się nie posiada.
    Reasumując, pewnie nie ma gotowego rozwiązania i trzeba być otwartym na różne
    inicjatywy. Powodzenia !
  • venettina 29.05.10, 14:18
    smile) Nie od konca moge sie zgodzic z teza o wielkosci miast.
    W mojej ocenie najtrudniej o trwale relacje z ludzmi wlasnie w
    wielkich miastach.

    Zas pocieszenie pt. sa tacy co maja gorzej ("podstaw sie w sytuacji,
    gdy praktycznie żadnych znajomych się nie posiada") jest cudne big_grinDDD
  • venettina 29.05.10, 14:23
    Krakus, jak sie domyslam piszesz z Krakowa? Ile masz lat (ok. 35 jak
    sugeruje nick?)? Co lubisz robic? Jakich znajomosci szukasz:
    przyjazni czy milosci? Jesli podasz pare informacji, to bedzie
    latwiej ci cos konkretnego doradzic

    Rzeczywiscie, w wielkich miastach zajecia typu fitness czy nauka
    jezyka rzadko owocuja bardziej trwalymi kontaktami. Ludzie
    przychodza zeby pomachac nogami, wykuc slowka i leca w swoja strone.
  • krakus35 02.06.10, 11:58
    Chcę poszerzyć krąg znajomych - oczywiście znaczy udział kobiet mile widziany smile
  • jestem-tu 29.05.10, 15:10
    Wszelkie kluby , np kluby żeglarskie, alpinistyczne itp sa dobrym
    miejscem. A szczegolnie, gdy klub urzadza szkolenie (kurs żeglarski)
    dla nowych czlonkow. Dobierz organizacje (klub) do swoich
    zainteresowan...
  • abcd777 29.05.10, 20:06
    Ja parę lat temu byłam w identycznej sytuacji! Z mego doświadczenia
    mogę powiedzieć, ze wysiadywanie w clubach, tudziez clubbing niczego
    dobrego ze soba nie niosą. Ja polecam zdecydowanie góry (ale nie
    utarte szlaki turystyczne, bo tam chodzą panowie z piwem pod pachą,
    co wypacza ideę turystyki górskiej) lub internet. Tak tak....
    serwisy randkowe.. ja tak znalazlam mego męża, po czym
    przetestowałam go w górach na Orlej Perci. Okazał się jednak lepszy
    ode mniesmile I przez to zapunktowałsmile pozdrawiam i życzę powodzenia.
  • papapapa.poker.face 29.05.10, 20:40
    Trzeba być interesującym, aktywnym i kreatywnym człowiekiem, żyć na
    duzo wiecej niz pol gwizdka. Znajomi znajda sie po drodze.
  • kreatywni 29.05.10, 22:06
    - kursy, szkolenia
    - działalność w stowarzyszeniach, fundacjach, choćby rada osiedla
    - znajomości z sąsiadami
    - zloty np; wielbicieli Renault
    - kupno psa to też niezły pomysł
    - fitnes, taniec, sporty zespołowe
    - fora tematyczne
    - praca, studia
    - wakacyjny wyjazd z biurem podróży
    - znajomi znajomych

    --
    FOLK ME! FOLK YOU!
  • framp 30.05.10, 09:06
    przeczytałem wasze propozycje i powiem, że żadna poza internetem nie wydaje mi
    się dobra, więcej - wiele z nich przetestowałem bez skutku. clubbing - bez
    sensu, wszyscy bawią się w grupach, w których przyszli a jedynymi osobami
    zainteresowanymi otoczeniem są podstarzali lowelasi chcący wyrwać dupę, kursy
    językowe, siłownia, fitness - odpada, większość ludzi po zajęciach jak
    najszybciej biegnie do samochodu i mknie do swego życia, nikt nie jest
    zainteresowany poznawaniem kogokolwiek bliżej, spacery z psem - tak, ma się
    znajomości spacerowe i tylko takie, od lat mam psa, poznałem mnóstwo psiarzy na
    spacerach ale o większości nie wiem nawet ich imienia (imię psa naturalnie
    znam!), kółka zainteresowań, grupy turystyczne, sportowe - już lepiej, choć
    znajomości ograniczają się do spotkań tematycznych, żeby jakaś znajomość
    przerodziła się w przyjaźń - raczej trudno. ale jak najbardziej polecam
    internet, tylko nie portale randkowe pełne jakichś zboczonych osobników płci
    obojga tylko fora tematyczne, fora dla ludzi poszukujących znajomych, fora grup
    ludzi skrzykujacych się na różne imprezy - to w większości ludzie też samotni i
    chętni do nawiązania znajomości, co wydaje się tutaj kluczowe, bo co z tego, że
    poznasz kogoś w szkole angielskiego jak ten ktoś zupełnie nie jest otwarty na
    nowe kontakty? no i nie przesypiane okazji typu wesela, imieniny u cioci,
    impreza integracyjna w pracy - wbrew pozorom tam też można spotkać
    interesujących ludzi tylko trzeba dawać im szansę, poza tym nudny kuzyn, z
    którym umówisz się na piwo, może mieć ciekawego kolegę, którego poznasz przy
    okazji, tak to działa. dobrze jest mieć dużą rodzinę, bo jak będziesz utrzymywał
    kontakt z wieloma kuzynami, bywał u nich i ich zapraszał do siebie przy okazji
    jakichś imienin, urodzin, świąt, to masz szansę na poznawanie ich otoczenia i
    wtedy też szanse są dużo większe niż zagadywanie sąsiada na rowerku obok w
    siłowni. a jak spotkań i kontaktów będzie dużo, to następne będą się pojawiać
    same z siebie, bo jak ty pomożesz przewieźć kuzynowi nowokupioną kanapę do domu,
    to on zaprosi cię na grilla, na którym będzie też jego kuzyn z rodziną, temu
    kuzynowi pomożesz np. wybrać auto w komisie samochodowym, bo się na tym znasz,
    to on z kolei zaprosi cię na wycieczkę tym wozem i przy okazji poznasz koleżankę
    jego żony, która też tam będzie itp. spróbuj - działa, tylko wymaga inwencji i
    dobrej woli z twojej strony - ja wypróbowałem z o wiele lepszym skutkiem niż
    wysiadywanie w clubach i na kursach tańca.
  • franciszkaner 30.05.10, 20:38
    Najprościej to chyba będzie jeśli po prostu wybierzesz się z jakimś
    znajomym gdzieś do knajpy czy inną imprezę, na bank znajdzie się ktoś z
    kim będzie można pogadać wink Zawsze możesz na necie szukać, ale wg mnie
    z tym to już różnie bywa...
    --
    www.dyskrecja.pl
  • rene-e74 01.06.10, 15:07
    Trzeba być aktywnym i wychodzić z inicjatywą. Z własnego
    doświadczenia wiem, że im więcej w życiu robisz poza pracą, im
    bardziej zadowolony/a jesteś z życia, tym jesteś bardziej atrakcyjny
    dla innych. Poza tym przebywasz wśród ludzi, którzy mają takie same
    lub podobne zainteresowania, więc i o rozmowę łatwiej.
    A znajomi znajomych często stają się twoimi znajomymi. Czasami
    związek z partnerką/ partnerem kończy się, a znajomości nawiązane
    dzięki temu związkowi zostają.
    Miejsc do spotkania ludzi jest sporo, ale trzeba w to włożyć trochę
    wysiłku i poświęcić czas. I nie zniechęcać się, bo znajomymi nie
    stajemy sie z samego faktu, że poszlismy raz na piwo, ale nalezy
    podtrzymywać znajomość i wykazać inicjatywę.
  • franciszkaner 01.06.10, 17:10
    Zgadzam się, tylko tu jest pewne ryzyko typu: czy jesteś pewny kto
    siedzi po drugiej stronie kabla? wink Mało to w sieci różnych dziwnych
    ludzi podszywających się pod nie wiadomo kogo? Tak czy owak powodzenia
    życzę wink
    --
    www.dyskrecja.pl
  • kubez_z_kawa 19.06.10, 13:03
    na wyborach, dużo ludzi tam chodzi...

    --
    Bijemy_rekordy_frekwencji!
  • efimia11 19.06.10, 16:56
    Dlatego wlaśnie, żeby nie siedzieć w domu i nie biadolic, ze nikogo
    nie poznaję postanowilam zrobic spływ kajakowy dla singli, jest nas
    juz kilkanascie osób smile kto jeszcze chętny zapraszam, poznajmy sie smile

    ja uwielbiam splywy kajakowe, ten który organizuję jest rzeką Brdą ,
    od 5 do 11 lipca, czasem trzeba wlasnie wziąc byka za rogi i ruszyć
    dupę smile, otworzyc sie na innych i na przygode, mamy jeszcze kilka
    wolnych miejsc , wiec zapraszam, piszcie do mnie i pytajcie o
    szcególy
  • wielki_szuwarek 20.06.10, 20:29
    ok, moge sie zalapac?
    --
    Bijemy_Rekordy_Frekwencji!
  • very.martini 19.06.10, 19:14
    Wolontariat jest fajną rzeczą, za co się nie zabierasz, kogoś
    poznajesz, siłą rzeczy. Mnie się zachciało prowadzić zajęcia w
    ośrodku pomocy społecznej, efekt jest taki, że od przyszłego
    tygodnia po zajęciach chodzę na basen z jedną dziewczyn, które tam
    pracująsmile.

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • anirat 26.06.10, 15:10
    i co znalazłaś?
    --
    6543097
    Wszystko zaczyna się od przyjaźni wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.