Dodaj do ulubionych

jeszcze raz o portalach randkowych...

27.02.11, 18:18
Czy portale randkowe to rzeczywiście jedyne miejsce, gdzie ludzie, tacy jak my, mogą kogoś poznać? Muszę przyznać, że taki pogląd wydaje mi się cholernie pesymistyczny smile Osobiście, jeśli nawet, jakimś cudem, udałoby mi się, za ich pośrednictwem, nawiązać jakąś znajomość, wykraczającą poza internet, czułbym się trochę nieswojo w towarzystwie jednej z tych otwartych, pogodnych osób dla których "dzień bez uśmiechu jest dniem straconym" itp. itd.
Edytor zaawansowany
  • beja_81 27.02.11, 18:34
    Może dla tej drugiej osoby też byłbyś takim jednym z tych...
    Może miałaby podobne obawy co Ty...
    --
    Boys don't cry
  • notde1 27.02.11, 18:56
    Raczej nie - ja nigdy nie reklamowałem się tam w ten sposób.
  • baenzai 27.02.11, 18:49
    Rzeczywiście dominują takie panny, które są przebojowe, rozrywkowe itp. No ale niektóre niewiasty mają w opisach, że są spokojne, trochę nieśmiałe i do takich w sumie lepiej uderzać. Aczkolwiek czasami tak jest, że o ile dziewczyna sama nie jest za bardzo ekstrawertyczna o tyle takiej cechy wymaga od partnera więc to nie zawsze jest tak, że ktoś spokojny chce byc z osobą o podobnym usposobieniu.
  • notde1 27.02.11, 19:16
    Tak, takie osoby są naprawdę rzadkością, a nawet jak po przekopaniu się przez setki profili trafi się w końcu na, wydawałoby się, zwyczajną dziewczynę, to po zapoznaniu się z listą jej oczekiwań, nie pozostaje nic innego jak opuścić jej stronę, kręcąc głową...
    Czyżby te samotne i nieśmiałe były gdzieś pochowane po bibliotekach? wink Czy takie osoby są nawet zbyt nieśmiałe na portale randkowe? ;D
  • beja_81 27.02.11, 19:26
    ja kilka widziałam...jak tu się kryją wink

    a tak na serio, to tak samo jest w drugą stronę...zresztą to temat wałkowany na okrętkę.

    Co do takich portali, to znam osobę, która w ten sposób właśnie poznała kogoś...i miło jest obserwować jak ta znajomość się rozwija.

    Sama miałam pokusę, by gdzieś się zarejestrować... tak z ciekawości, ale w końcu odpuściłam, bo mi teraz nie w głowie nowe męskie znajomości i nie chciałabym nikogo "podpuszczać".

    --
    Boys don't cry
  • notde1 27.02.11, 19:33
    > ja kilka widziałam...jak tu się kryją wink

    Chyba przechodzimy do sedna wink dlaczego nie ma tutaj jeszcze "przyklejonego" wątku "Poznali się na forum" smile Wydawałoby się, że swój ciągnie do swego wink
  • diamina 22.03.11, 13:23
    lista oczekiwań... większość męskich oczekiwań kończy się na takich właśnie nieśmiałych dziewczynach pochowanych po bibliotekach. lepiej nie przyznawać się do np palenia czy miłości do szybkich samochodów, bo wszystko co dziwne odstrasza. przy czym " dziwne" jest pojęciem względnym.
    pozdr
  • noajdde 27.02.11, 18:57
    Na takim portalu masz takie same szanse jak w życiu. Ja nie poznałem nikogo i w końcu dałem sobie spokój. Aczkolwiek wydaje mi się, że jeśli jesteś z dużego miasta może kogoś poznasz. Na początek proponuję mały eksperyment. Wpisz w wyszukiwarkę kryteria odnośnie kobiety, następnie mężczyzny. Stosunek ten wynosi około 1/3, czasem 1/4 rzecz jasna na naszą niekorzyść, życzę Ci więc powodzenia i nie zniechęcaj się zbyt szybko.
  • baenzai 27.02.11, 19:12
    Akurat na płatnych portalach jest więcej kobiet, to na tych bezpłatnych dominują faceci.

    Swoją drogą to zawsze mnie zastanawiało czemu większość facetów ma opis typu "jestem jaki jestem", "jak pogadamy to mnie poznasz" itp. Jeżeli ktoś jest przystojny to z najbardziej ch*jowym opisem może coś zdziałac ale jeżeli kobieta widzi, że koleś jest tylko przeciętny i w dodatku nawet nie potrafi 2 zdań o sobie napisać to na pewno się nim nie zainteresuje.
    Ja oczywiście facetami nie jestem zainteresowany tylko po prostu dziwi mnie, że ktoś się rejestruje na takim portalu, w ogóle nie potrafi siebie "sprzedać" a potem się dziwi, że nikogo tam nie może znalesc. ; )
  • notde1 27.02.11, 19:20
    No właśnie, "potrafi siebie sprzedać"... czy w pewnym wieku nie można by oczekiwać bardziej szczerego podejścia do tematu? Czy wszystko jednak musi się sprowadzać do sprzedawania "produktu" i tzw. "bajerowania"?
  • noajdde 27.02.11, 19:22
    Jak ktoś nie jest przystojny to szkoda jego wysiłku na tworzenie wyszukanych opisów, odpadnie na etapie wstępnej selekcji. Wynika to chociażby z mnogości kandydatów. Nigdy nie opisywałem siebie w ten sposób jaki przedstawiasz.
  • polka-dot 27.02.11, 19:36
    Wiesz, ja szukam po opisach smile
    Ale dobry opis jest jeszcze trudniej znaleźć, niż ładną buźkę wink
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • noajdde 27.02.11, 19:43
    A co jeśli trafisz na szkaradnego cymbała, który metodą Ctrl+C, Ctrl+V wkleja nie swoje wiersze?
  • polka-dot 27.02.11, 19:48
    To wyjdzie po, najdalej, dwóch mailach.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • noajdde 27.02.11, 19:52
    Czy to oznacza, że szkaradny cymbał skazany jest na samotność? Czy metoda kopiuj-wklej nie wymagała pewnej inwencji, czy czas poświęcony na przeszukiwanie bezkresów internetu celem znalezienia odpowiedniej wypociny był nic nie wart?
  • polka-dot 27.02.11, 19:57
    Nie jest skazany na samotnośc. Każda potwora znajdzie swego amatora wink.
    Tylko nie ja będę tą, która jego samotnośc rozwieje.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • noajdde 27.02.11, 20:12
    "Każda potwora znajdzie swego amatora." Wiedziałem, że to napiszeszwink To taki ogólnie znany frazes jak np. ten, że "pieniądze szczęścia nie dają". Przyznam, że czasami się zastanawiam kto wymyśla takie ludowe "mądrości". Czy robią to ci, którzy mają, dla tych co nie mają czy też ci co nie mają, dla samych siebie. Ale po co? Dla pocieszenia? Okłamywania samego siebie? Bez sensu.
  • coelka 27.02.11, 20:19
    pieniądze szczęścia nie dają"
    bo pieniądze szczęscia nie daja przykładem Michael jackson miał pieniądze, sławę i był chyba bardzo nieszczęsliwy i co ludzie czasem maja mało kasy ale szczęscia dużo,co iinego skrajna bieda, ale taaki przecietny człowiek to jak ma dach nad głowa i co do gara włozyc juz moze byc naprawde szczęsliwy. wszystko zalezy od podejscia.
  • noajdde 27.02.11, 20:29
    Nie jeden związek rozpadł się z braku pieniędzy. Chciałabyś mieszkać z teściami? Chciałabyś jeździć zatłoczonym autobusem? Chciałabyś wakacje spędzać u dziadków? itd. itp. Jeśli pieniądze nie dają szczęścia to dlaczego 2 miliony Polaków wyjechało z Polski w poszukiwaniu pracy, czy u nas jej nie ma? Na emeryturze chciałabyś jeść suchy chleb? Wcale mnie nie dziwi, że kobiety lgną do bogatych mężczyzn celem łatwego życia. Pieniądze szczęścia nie dają ale to co można za nie kupić i owszem. Mi ich specjalnie nie brakuje ale wiem, że gdybym miał więcej najpewniej nie byłbym sam.
  • polka-dot 27.02.11, 20:45
    Kobiety tez potrafią zarabiać pieniadze. Nie tłumacz wszystkiego w ten sposób.

    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • turbo_wesz 22.03.11, 15:28
    "pieniądze szczęścia nie dają" znaczy ni mniej ni więcej, że pieniądze nie są do szczęścia warunkiem ani koniecznym, ani wystarczającym, choć w naszej kulturze trudno być szczęśliwym bez pewnej ilości pieniędzy (klimat też ma tutaj wpływ)

    innymi słowy - gdyby pieniądze szczęście dawały, to niemożliwy byłby przypadek wyżej wymienionego Michaela Jacksona
  • polka-dot 27.02.11, 20:20
    Mądrości ludowe wymyśla lud. No, prawdę mówiąc, ja już bardziej wierzę, że swego amatora znajdzie potwora, niż normalna dziewczyna, nawet dosyć ładna, wykształcona, inteligentna, pracowita i ogólnie dziwna.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • noajdde 27.02.11, 20:35
    A skąd to przekonanie? Ja nie znam żadnej ładnej samotnej dziewczyny, ja w ogóle nie znam żadnej samotnej dziewczyny. O tych forumowych nie piszę, bo przecież nie znam. Czy wy naprawdę nie znacie statystyk. Jest was dużo mniej od mężczyzn, proporcje zmieniają się dopiero po 50-siątce (prawdę pisząc chyba nie chcę dożyć tego wieku). A może to dlatego, że "potwora" nie stawia tak wysokich wymagań?
  • polka-dot 27.02.11, 20:46
    Możesz poznać.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • noajdde 27.02.11, 20:54
    Chcesz mnie przekonać o mojej omylności?
  • polka-dot 27.02.11, 20:56
    Chcesz się ze mna umówić? smile
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • noajdde 27.02.11, 21:00
    No nie tak przy wszyskich!big_grin Wiesz kto czyta to forum, może nawet członkowie KRRiT. Skąd ty właściwie jesteś?
  • polka-dot 27.02.11, 21:05
    To napisz na maila gazetowego smile. Skąd jestem? A jakie znaczenie mają kilometry wobec ewentualnej miłości? wink
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • jejek11 28.02.11, 20:53
    noajdde napisał:

    > A co jeśli trafisz na szkaradnego cymbała, który metodą Ctrl+C, Ctrl+V wkleja n
    > ie swoje wiersze?
    big_grinbig_grin
    Po rodzaju wklejanych wierszy też można poznać smak i oczytaniesmile
  • 17lipiec1976 27.02.11, 19:42
    "ludzie tacy jak my" czyli samotni i nieśmiali. portale randkowe? myslę, ze właśnie na takich portalach mało jest ludzi nieśmiałych, niewielki procent to samotni szukający miłości, kogos na dobre i na złe. natomiast wiekszosc to ludzie szukający przygody. moze sie mylę, ale takie jest moje subiektywne odczucie.
    no i trzeba mieć szczęście, żeby w setkach i tysiącach profili natrafić na ten dla nas właściwy. mam koleżankę, która miała profil na takim portalu, przerobiła mnóstwo pierwszych, które zarazem były ostatnimi randkami z danym osobnikiem. najpierw ją podziwiałam, potem było mi jej żal, Była niesamowicie zdeterminowana. Trochę żałosne.
    Miłośc swojego życia można spotkać/znaleźć w różnych okolicznościach, bo życie pisze zaskakujące scenariusze.
    --
    Nie można tkwić uparcie w swoim kącie Lasu, czekając, aż inni do nas przyjdą. Czasem trzeba pójść do nich.
  • polka-dot 27.02.11, 19:50
    Oczywiście. Żałosne, że coś robiła. Mogła przecież siedzieć na tyłku i narzekać na zły los.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • 17lipiec1976 27.02.11, 19:53
    troche źle mnie zrozumiałaś.
    ona potrafiła w ciągu tygodnia spotkać się z 7 facetami. skąd brała na to siłe? ja bym tak nie potrafiła, nie chciała.
    --
    Nie można tkwić uparcie w swoim kącie Lasu, czekając, aż inni do nas przyjdą. Czasem trzeba pójść do nich.
  • polka-dot 27.02.11, 20:02
    No fakt. Tak to ja też bym nie chciała. Ja stosuję dużo surowsze sito. Większość odpada na etapie pisemnym smile
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • baenzai 27.02.11, 19:52
    Ja nie mówię, że dobry opis jest gwaracją na znalezienie kogoś ale opis - za przeproszenie - ch*jowy zmniejsza szanse praktycznie do zera.

    W każdej dziedzinie życia umiejętność "sprzedania siebie" pomaga - gdy chcesz sprzedać jakiś produkt, gdy szukasz pracy, gdy jesteś politykiem i chcesz wygrac wybory, gdy szukasz kobiety itp. A niektórzy po prostu to kompletnie lekceważą.

    Poza tym, przystojnych facetów nie jest w Polsce tak dużo (to nie Włochy czy Francja) i wiele kobiet jest z tymi przeciętnymi. Natomiast fakt - spośród przeciętnych dużo większe szanse mają ci przebojowi.
  • noajdde 27.02.11, 20:14
    Coś mi się zdaje, że nawet wody na pustyni bym nie sprzedałwink
  • polka-dot 27.02.11, 19:39
    Z tym to akurat mogę się zgodzić. W większości.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • whenisnow 27.02.11, 19:49
    Mnie też dziwią opisy w rodzaju "jestem jaki jestem", "jestem spokojnym, zwyczajnym chłopakiem". Wyróżnienie siebie na tle innych nie musi kolidować ze szczerością, wręcz przeciwnie. Chyba każdy może znaleźć w sobie coś charakterystycznego. Dla mnie profil mężczyzny musi mieć coś konkretnego, co sprawi, że będę chciała dowiedzieć się więcej (i będę miała "pretekst" do rozpoczęcia znajomości).
  • de_torquemada 07.04.11, 18:22
    Zupelnie nie moge zrozumiec, dlaczego Cie to dziwi. Dostajesz szczera, niezafalszowana informacje. To tak, jakbys sie dziwila, ze ktos zamieszcza swoje zdjecie, na ktorym widac, ze jest "zwyczajnym chlopakiem". Czy wolalabys, zeby zamiast swojego, zamiescil zdjecie Antonio Banderasa? Wole przeczytac "jestem jaki jestem", dzieki czemu od razu wiem, ze ta osoba mnie nie interesuje, niz mialbym przeczytac "jestem jaki nie jestem". A wyglada na to, ze Ty tego wlasnie oczekujesz smile
  • whenisnow 18.04.11, 21:14
    "Jestem jaki jestem" oznacza, że piszącemu nie chciało się wysilić, żeby napisać coś więcej niż oczywista oczywistośćsmile (a jednocześnie niby coś napisał; dla mnie już lepiej wyglądają trzy kropki).
    --
    Unlearn something new every day.
  • de_torquemada 19.04.11, 09:24
    whenisnow napisała:

    > "Jestem jaki jestem" oznacza, że piszącemu nie chciało się wysilić, żeby napisa
    > ć coś więcej niż oczywista oczywistośćsmile (a jednocześnie niby coś napisał; dla
    > mnie już lepiej wyglądają trzy kropki).

    Nie. Oznacza, ze to jedyne, co potrafi o sobie powiedziec. Ze taki wlasnie jest, bez zadnej dodatkowej tresci. To trafia do kobiet, ktore sa takie same jak on; ktore tak jak on pisza "jestem zwykla dziewczyna". Ludzie dobieraja sie przeciez na zasadzie podobienstwa, jak to widac w watku "Stary kawaler pozna stara panne" smile
  • whenisnow 19.04.11, 21:00
    Co za piękne uproszczeniewink Chyba każdy potrafi o sobie powiedzieć cokolwiek więcej. Ja też nie lubię przyklejać sobie etykietek, ale odrobina szacunku dla potencjalnych odbiorców wymagałaby stworzenia trochę bardziej konkretnego obrazu siebiewink Chyba że rzeczywiście chodzi o rozpoznanie się przez osoby, dla których główne znaczenie ma zdjęcie.

    To dobieranie się na zasadzie podobieństwa nie jest takie proste. Kluczową rolę pełni pole, w którym zachodzi podobieństwo. A w przywołanym przez Ciebie wątku czynnikiem decydującym nie było akurat żadne podobieństwosmile
    --
    Unlearn something new every day.
  • de_torquemada 20.04.11, 08:15
    No coz, masz prawo uwazac, ze kazda zaba to zaklety krolewicz. Mozesz zawsze sprobowac zdjac zly czar za pomoca pocalunku wink
  • de_torquemada 21.04.11, 11:23
    whenisnow napisała:

    > To dobieranie się na zasadzie podobieństwa nie jest takie proste. Kluczową rolę
    > pełni pole, w którym zachodzi podobieństwo.

    Niewatpliwie masz racje. Wazna jest bliskosc geograficzna (zadne uczucie nie jest na tyle silne, aby do niego dojezdzac) oraz wzrost (po co sie meczyc wspinajac na palce lub pochylajac przy pocalunku). Praca w tych samych godzinach tez ma znaczenie (zle jest przeciez kiedy jedna osoba pracuje na dzienna a druga na nocna zmiane).

    --
    Tomorrow is another day.
  • whenisnow 21.04.11, 13:14
    Zlepek idealnych cech jest niczym, jeśli nie ma w nim życia. Nie byłabym chyba w stanie wyodrębnić tych pól, na których naprawdę powinno zachodzić podobieństwo (albo dopełnienie).
    --
    Unlearn something new every day.
  • de_torquemada 21.04.11, 13:25
    whenisnow napisała:

    > Zlepek idealnych cech jest niczym, jeśli nie ma w nim życia.

    Swietnie to ujelas. To bardzo prawdziwe zdanie. Cos podobnego mialem na mysli, kiedy napisalem o pozornej bliskosci. Wszystko moze nas laczyc, a zarazem wszystko moze nas dzielic.
  • xzarovichx 19.04.11, 22:45
    Tzw. zwykłe dziewczyny to raczej szukają kogoś niezwykłego żeby im ubarwił życiewink
  • baenzai 19.04.11, 22:21
    de_torquemada napisał:

    > Zupelnie nie moge zrozumiec, dlaczego Cie to dziwi. Dostajesz szczera, niezafa
    > lszowana informacje. To tak, jakbys sie dziwila, ze ktos zamieszcza swoje zdje
    > cie, na ktorym widac, ze jest "zwyczajnym chlopakiem". Czy wolalabys, zeby zam
    > iast swojego, zamiescil zdjecie Antonio Banderasa? Wole przeczytac "jestem jak
    > i jestem", dzieki czemu od razu wiem, ze ta osoba mnie nie interesuje, niz mial
    > bym przeczytac "jestem jaki nie jestem".



    No fakt, zachodzi tu pewien ciekawy paradoks wink

    Z jednej strony opis "jestem jaki jestem" nic o danej osobie nie mówi. Z drugiej strony mówi on bardzo wiele - mianowicie, że jest to osoba albo bardzo leniwa, albo niezbyt ciekawa, albo niezbyt lotna intelektualnie, albo zwyczajnie nie ma żadnego szacunku dla potencjalnych odbiorców. Czyli paradoksalnie z opisu "jestem jaki jestem" da się bardzo wiele o kimś dowiedzieć. wink
  • de_torquemada 20.04.11, 08:58
    baenzai napisał:

    > Z jednej strony opis "jestem jaki jestem" nic o danej osobie nie mówi. Z drugie
    > j strony mówi on bardzo wiele - mianowicie, że jest to osoba albo bardzo leniwa
    > , albo niezbyt ciekawa, albo niezbyt lotna intelektualnie, albo zwyczajnie nie
    > ma żadnego szacunku dla potencjalnych odbiorców. Czyli paradoksalnie z opisu "j
    > estem jaki jestem" da się bardzo wiele o kimś dowiedzieć. wink

    Dokladnie to mialem na mysli. Z tym, ze nie sadze, ze to wyraz braku szacunku. Takiemu chlopakowi bardzo przeciez zalezy, zeby przyciagnac uwage dziewczyny. On po prostu nie wie jak to zrobic, bo nic w sobie nie ma.
  • czlowiek.epoki 22.03.11, 14:07
    baenzai napisał:

    > Akurat na płatnych portalach jest więcej kobiet, to na tych bezpłatnych dominuj
    > ą faceci.

    bo na platnych kobiety i tak "wchodza" za darmo - wybierz "kobieta" przy rejestracji, sam sie przekonasz.
  • polka-dot 27.02.11, 19:34
    Coś bym tu napisała, ale będę się powtarzać. To nie jest pesymizm, to realizm, przynajmniej jesli chodzi o mnie. Mam mało znajomych, w dodatku wszyscy (wszystkie) w innej sytuacji życiowej i daleko, więc jak gdzieś chodzę, to tylko sama. W ten sposób nikogo nie poznam. Jeśli już bardzo by mi na tym zależało, to pewnie mogłabym mieć życie towarzyskie, ale tylko w babskim gronie. Na spotkania w mieszanym towarzystwie takich kobiet jak ja się nie zaprasza. Tak na wszelki wypadek. Ale prawdę mówiąc, nie zależy mi, ludzie mnie meczą. Zostaje więc Sympatia.pl i chociaż rzeczywiście dla większości dzień bez uśmiechu jest stracony, to zdarzają się wyjątki.

    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • noajdde 27.02.11, 19:40
    A propos, kiedyś pojechałem z moim "kolegą" i jego dziewczyną na narty. Wyobrażasz sobie jak się w tym gronie czułem? Na szczęście, albo nieszczęście nigdy więcej mnie nie zaprosiłwink
  • polka-dot 27.02.11, 19:42
    Tak, wyobraź sobie, że mogę to sobie wyobrazić wink
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • coelka 27.02.11, 20:15
    Ja znam 3 pary, które poznałuy sie przez portale randkowe i zadna z tych 6 osób w swoim gronoe nie mogła znaleźć odpowiedniego partnera. Teraz dwie z tych par sa szczęśliwymi ałżeństwami jedna para ciągle chodzi , maja juz długi staż o mam jeszcze kolege, który swoją dziewczyne poznał też przez portal randkowy i jest szczęsliwy to juz 4 pary i znam jeszcze 2 pary, które poznały sie przez neta jedna przez gg druga grała w karty na kurniku, wszyscy ci ludzie mieli do siebie po kilkaset kilometrów ale sie opłacało. Jakbysie naprawde chcieli byc w zwiazku to byscie byli skoro im sie udało a jak facet sam pisze ze nie jest za ładny a szuka mis to sie póxniej dziwi ze go nie chce, niech poszuka przecietnej i odrazy znajdzie . Przecietna pani nie bedzie szukac super przystojnego, wiadomo.
  • noajdde 27.02.11, 20:22
    "Przecietna pani nie bedzie szukac super przystojnego, wiadomo." - I tu koleżanka grubo naciągnęła smile
  • czuper1000 27.02.11, 20:32
    Możesz spróbować. Ja siedzę na portalu na "s" od pół roku ale bez większych efektów. Generalnie jest tam chyba 10 x więcej facetów niż dziewczyn i mało która laska w ogóle odpisuje jeśli dostaje kilkanaście/kilkadziesiąt maili dziennie. A rekordzistki spokojnie tyle mają. Opisy mało kto czyta, większość ludzi patrzy raczej na zdjęcia. Przyznam się że na chyba 50 dziewczyn którym wysłałem maila, to odpowiedziało może 5. A nie byłem chamski, ani nachalny, pełna kultura i normalne pytania. Wnioski wyciągnij sam.
  • polka-dot 27.02.11, 20:47
    Może wszystkim 50 wysłałeś tego samego maila?
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • noajdde 27.02.11, 20:51
    No naprawdę big_grin Daj spokój. Nawet gdyby pisał trzynastozgłoskowcem jak zdjęcie nie pasuje to dupa blada big_grin
  • polka-dot 27.02.11, 20:53
    No naprawdę. Nie mów, że Ty nie zwracasz uwagi na wygląd.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • noajdde 27.02.11, 20:57
    Jak wszyscy. Skąd pomysł, że mógłbym być lepszy od innych?
  • polka-dot 27.02.11, 21:03
    A skąd właściwie pomysł, że jesteś gorszy?
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • 1zu-zia 27.02.11, 21:39
    Fajnie się czyta tę wymianę zdań między Tobą a polką-dot .
  • czuper1000 27.02.11, 21:12
    Wyobraź sobie że wysłałem 50 różnych maili smile I nigdy nie wysyłam do dziewczyn które mają w opisie trzy kropki albo "jestem jaka jestem". Zawsze czytam co panna ma do powiedzenia o sobie i staram się ja jakoś kulturalnie zaczepić. Widać nie ta taktyka. Noajde ma rację: jak wygląd nie podpasi to lipa smile A ja za pikny to nie jestem...lol
  • polka-dot 27.02.11, 21:15
    Myślę, że jednak trochę upraszczasz...
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • czuper1000 27.02.11, 21:32
    Mówię tylko jakie mam doświadczenia. Piszę normalne maile, nie robię tam błędów ortograficznych i mało która w ogóle odpisuje. Ja naprawdę chciałbym najpierw sobie pomailować, bo w ten sposób sam poznam mniej więcej z kim mam do czynienia. Nigdy nie wyskakuję z natychmiastową propozycją randki. Skoro nie mam odpowiedzi to istnieją tylko dwie możliwości. Albo cześć z tych lasek w swojej inteligencji zapomniała wpisać że nie ma aktywacji i nie może odpowiadać albo po prostu patrzą na zdjęcia i myślą "Po co w ogóle będę mu odpowiadać? Jeszcze się przyczepi jak rzep do psiego ogona".
  • polka-dot 27.02.11, 21:38
    Ja nie wiem, co one sobie myślą. I nie wiem, według jakiego klucza je wybrałeś.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • czuper1000 27.02.11, 21:47
    Zwykle patrzę na opis, potem na zdjęcia. Jeśli obie rzeczy mnie zaciekawią to tworzę maila smile To ten klucz.
  • polka-dot 27.02.11, 21:52
    Może masz kiepski opis?
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • czuper1000 27.02.11, 21:54
    Wyślę Ci maila na pocztę i powiem jak sprawdzić mój opis smile
  • polka-dot 27.02.11, 21:58
    OK smile
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • polka-dot 27.02.11, 22:03
    Uwaga! Zdradzam sekret Czupera! On nas naciąga, widziałam, że interesują się nim kobiety wink
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • czuper1000 27.02.11, 22:08
    Ja powiem Ci krótko: mój profil przez pół roku odwiedziło niespełna 2 tys osób. Koleżanka z pracy która zakładała w tym samym czasie ma liczniku 90 tys. smile Prosta matematyka.
  • polka-dot 27.02.11, 22:13
    Mnie bardziej chodzi o jakość wink

    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • czuper1000 27.02.11, 22:26
    Tak. U niej w opisie jest autentycznie 6 słów. I poza tym 10 zdjęć prześlicznej dziewczyny smile
  • polka-dot 27.02.11, 22:31
    No to teraz sam przyznałeś, na co zwracają uwagę faceci.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • czuper1000 27.02.11, 22:32
    Większość na pewno. Nie wszyscy smile
  • baenzai 27.02.11, 23:47
    polka-dot napisała:

    > No to teraz sam przyznałeś, na co zwracają uwagę faceci.

    Wg. mnie zdecydowanie większe wymagania mają kobiety. Ok, dla facetów liczy się wygląd ale mało który z nas oczekuje super laski, wystarczy nam po prostu taka uroda "dziewczyny z sąsiedztwa". Generalnie uroda 3/4 kobiet chodzących po ulicach jest dla większości facetów do zaakceptowania, odrzucają nas głównie te o wyjątkowo brzydkiej twarzy, otyłe albo o kiczowatym stylu (solarka, białe kozaczki, różowe bluzeczki, 2 kilogramy tapety na ryju, tipsy itp). Poza tym chcemy po prostu żeby z dziewczyną się fajnie gadało. I to właściwie tyle. Większosc facetów praktycznie w ogóle nie interesuje zawód kobiety, jej majątek, samochód a np. nieśmiałosci nie uważamy za wadę. Kobiety natomiast nie dosc, że też patrzą na wygląd (choc przyznaję, że w mniejszym stopniu niż faceci) to oczekują też fascynującej osobowości, przebojowości, wysportowania, zaradności, romantyczności, dobrego zawodu, w miarę wysokich zarobków i niezłej fury. ; )
  • noajdde 27.02.11, 21:57
    Pewnie nie pasuje do zdjęcia smile
  • noajdde 27.02.11, 21:47
    "Po co w ogóle będę mu odpowiadać? Jeszcze się przyczepi jak rzep do psiego ogona." - czy to nie jest wspaniałomyślne z ich strony? smile
  • czuper1000 27.02.11, 21:53
    Bardzo wspaniałomyślne. Lepsze niż cios łaski smile "Nie będzie cierpiał za długo".
  • polka-dot 27.02.11, 21:54
    Nawet nie wiesz, jak może wink
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • anirat 27.02.11, 22:34
    Myśle, ze to działa w dwie strony. Na poratalach chciałam poznac kogos przez długi czas, 3 lata jakoś i płatnych i bezpłatnych, wysłałam bardzo duzo maili, odpowiedziało moze jakies 10%. Niewiele znajmosci dało sie urealnic, poza pierwsze spotkanie nie wyszło. Tez mam wymagania, no niestety, kto ich nie ma. Nie chce mi się pisac o wszystkich doswidczeniach, ale rzeczywiscie oczekiwania są większe niz to co ktos ma do zaoferowania,
    Prawdę mówiąc znudzona, zmęczona dałam sobie spokój. Czesto wymówka były własnie kilometry.
    Przynzam tylko, ze mnie to zmęczyło, z tego forum tez poznałam kilka osób, ale raczej w charakterze towarzyskim, niz randkowym.
    juz nie licze na to, ze moja sytuacja się zmieni i chociaz buntuje się przeciwko temu, to godze się na to, zeby się lepiej z sobą czuc. Moze i tak jest, ze spotkam go znienacka w sklepie smile ale w to wątpie.
    Pozdrawiam wszystkich wytrwale szukających. smile
    --
    6543097
    Wszystko zaczyna się od przyjaźni wink
  • anirat 27.02.11, 22:37
    a może jeszcze dodam, ze tak tez poznałam wirtualnie dwóch męzczyzn, do których ciagnęło mnie bardzo i myslałam ze nie moze byc inacze, tylko to jest ten...
    Niestety oboje przed spotkaniem w realu się wycofali. Chyba bardziej zal mi tych niedokonczonych znajomosci. Tutaj na wspomnienie łza mi się w oku kręci smile zostały wspmnienia i taki niedosyt. Nie wiem co było powodem takiego obrotu sprawy.
    --
    6543097
    Wszystko zaczyna się od przyjaźni wink
  • polka-dot 27.02.11, 22:49
    anirat napisała:

    > a może jeszcze dodam, ze tak tez poznałam wirtualnie dwóch męzczyzn, do których
    > ciagnęło mnie bardzo i myslałam ze nie moze byc inacze, tylko to jest ten...
    > Niestety oboje przed spotkaniem w realu się wycofali. Chyba bardziej zal mi tyc
    > h niedokonczonych znajomosci. Tutaj na wspomnienie łza mi się w oku kręci smile zo
    > stały wspmnienia i taki niedosyt. Nie wiem co było powodem takiego obrotu spraw
    > y.

    Wiem co czujesz, bo też przeżyłam dwie podobne historie. Pretekstem było sto ileśtam kilometrów. Jedna z tych historii trwała pół roku, bo nie chciałam dać za wygraną, a on cały czas twierdził, że jestem cudowna, ale to się na pewno nie uda...
    I masz rację, tego właśnie żal. Nie tego, co nie wyszło, ale tego, może mogłoby się udać, gdyby dostało szansę. Nie wiem dlaczego, ale ja się nie boję porażki. Boje się tylko, kiedy nie wiem, co tracę.

    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 28.02.11, 13:42
    Jak długo, wg was, warto ciągnąć znajomość wyłącznie na płaszczyźnie wirtualnej?
  • polka-dot 28.02.11, 14:36
    Jak najkrócej. Moim zdaniem, jeśli w ciągu 2 tyg. nie dojdzie do spotkania, to prawdopodobnie nigdy nie dojdzie.
    Ale czasem trudno się powstrzymać smile
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 28.02.11, 15:44
    Prawdopodobnie masz rację smile
    Czy kontynuowanie mailowego korespondowania przez okres 2 miesięcy czyni mnie desperatem? ;D
  • domek-z-kart 28.02.11, 16:05
    to zależy-od tego na czym Tobie zależy smile

  • polka-dot 28.02.11, 17:15
    Nie wiem. Ja kontynuowałam przez prawie pół roku. Z przerwami smile Nie żałuję tego.
    Ale wydaje mi się, że im dłużej trwa wirtualna znajomość, tym mniej prawdopodobne, że osoba, którą sobie wyobrażasz jest taka jak ta prawdziwa osoba po drugiej stronie. Tym samym zwiększa się prawdopodobieństwo niepowodzenia, bo nawet jeśli ten ktoś jest miły, ładny itp. to i tak cię może zawieść, po prostu dlatego że jest sobą, a nie tą osobą z wyobrażeń.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 28.02.11, 18:01
    Ja żałuję, że musiało się to (w moim przypadku) zakończyć w dość brzydki sposób... zastanawia mnie jednak, co musiała sobie myśleć taka osoba, początkowo wyrażając chęć spotkania, by później przekładać je przez wiele tygodni... a gdy po 2 mies. przestałem do niej pisać, odezwała się do mnie, tylko po to żeby napisać jak bardzo ją zawiodłem/skrzywdziłem...
  • domek-z-kart 28.02.11, 18:25
    ..a skrzywdziłeś?
  • notde1 28.02.11, 19:08
    Nawet mało domyślna osoba (taka jak jawink), gdy dostaje kilka razy kosza, od tej samej osoby, w końcu sobie odpuszcza. Przyznam, że byłem trochę zaskoczony tym co nastąpiło później - wielka kłótnia, obwinianie...
  • baenzai 28.02.11, 19:11
    notde1 napisał:

    > Nawet mało domyślna osoba (taka jak jawink), gdy dostaje kilka razy kosza, od tej
    > samej osoby, w końcu sobie odpuszcza. Przyznam, że byłem trochę zaskoczony tym
    > co nastąpiło później - wielka kłótnia, obwinianie...

    Popełniasz błąd, że analizujesz zachowanie kobiet przez pryzmat racjonalnej logiki. wink
  • domek-z-kart 28.02.11, 19:19
    hmmmmmmm..

    wiesz-jakie czasy takie obyczaje-a iść dalej tym tropem-jakie czasy-taka (wirtualna) miłość-to uproszczenie,wiem wink i proszę nie odbieraj tego osobiście-lecz nigdy nie wiemy ,co sobie myśli ta osoba po drugiej stronie-więc wszelkie poważne słowa najlepiej zostawić na,,w realu"
  • beja_81 28.02.11, 18:10
    Też uważam, że trzeba szybko przenosić znajomość do reala... Słusznie prawisz Polka-dot smile
    --
    Boys don't cry
  • fuks0 03.03.11, 22:10
    >Jak najkrócej. Moim zdaniem, jeśli w ciągu 2 tyg. nie dojdzie do spotkania, to prawdopodobnie >nigdy nie dojdzie.

    Eeee ja się spotkałem z - już chyba byłą - użytkowniczką tego forum po kilkunastu miesiącach od pierwszego e-maila.
  • tibarngirl 28.02.11, 18:56
    czemu moje wszystkie wypowiedzi zniknęły? Czy nie jestem godna tutaj pisac?
    --
    kinia21111.wrzuta.pl/audio/4ZTs8FsWyfs/nirvana_-_lithium
  • noajdde 01.03.11, 18:37
    Szukam i szukam z wywieszonym ozorem w nadziei na odnalezienie zakazanych treści. No nie ma, admina też nie ma. Cud czy znowu wiatr w oczy?
  • tibarngirl 01.03.11, 19:03
    Już zwiń ten jęzor ;P
    Trudno, płakać nie będę. Życie.
    --
    kinia21111.wrzuta.pl/audio/4ZTs8FsWyfs/nirvana_-_lithium
  • noajdde 01.03.11, 19:25
    No to zwijam. Czasem ma to swoje plusy dodatnie, znaczy się te samoznikające opisy. Gdyby tak każdy napisany wpis i każde nieopatrznie wypowiedziane słowo mogło zniknąć na zawołanie.
    Kiedyś, pod wpływem złości rzecz jasna, napisałem na pewnym portalu bardzo nieprzychylną opinię na temat swojego pracodawcy. Trzy dni musiałem potem prosić admina by to usunął. Potem przyszło mi do głowy, że może jednak trzeba było zostawić tongue_out Drugi raz przecież tego nie napiszę, chyba, że znowu mnie zdenerwują. A już najgorzej, jak nie sprawdzę w słowniku ortograficznym jakiegoś słowa, które wklepię, zatwierdzę i okaże się z błedem.
  • tapatik 28.02.11, 20:54
    Możesz jeszcze kogoś poznać na ulicy, na imprezie, poprzez znajomych, na kursie tańca, języka obcego, w podróży...
  • yzek 01.03.11, 12:41
    > Czy portale randkowe to rzeczywiście jedyne miejsce, gdzie ludzie, tacy jak my,
    > mogą kogoś poznać? Muszę przyznać, że taki pogląd wydaje mi się cholernie pesy
    > mistyczny smile

    Pesymizm to realizm.

    > chę nieswojo w towarzystwie jednej z tych otwartych, pogodnych osób dla których
    > "dzień bez uśmiechu jest dniem straconym" itp. itd.

    Spox, na zagubione, zamyślone emo-gotyckie poetki też się kreuje wiele.

    Y.
  • notde1 01.03.11, 14:48
    > Spox, na zagubione, zamyślone emo-gotyckie poetki też się kreuje wiele.

    Na sympatii nie spotkałem... ale może dlatego, że mam 32 lata i nie szukam emo-nastolatek wink
  • yzek 01.03.11, 15:07
    Aaa, to już po ciemnej stronie trzydziestki smile Jeśli tak, to może jest podskórne ciśnienie na "wcale nie jestem smutną, nudną starą panną!" generujące takie opisy w jeden deseń... Akurat dwudziestolatki (w moim przypadku: o2 a nie sympatia) bywały różne w autoprezentacji... ale oczywiście królują "jestem jaka jestem" i "sprawdź, sam się przekonaj".

    Y.
  • makler1979 01.03.11, 15:09
    No właśnie, ja jestem zdania że to właśnie portale randkowe ułatwiają nam życie.
    Zawsze jest możliwość darmowej rejestracji na evona.pl
    Zapraszamy do zakładania profili
  • polka-dot 01.03.11, 15:54
    Jakie to smutne, że na naszym forum nie ma administratora...
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • polka-dot 01.03.11, 15:53
    Yzek, a zastanawiałeś się, co króluje wśród panów? wink
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • yzek 01.03.11, 18:01
    może być nawet w salonie lub na targach suspicious

    Y.
  • notde1 01.03.11, 17:16
    > Aaa, to już po ciemnej stronie trzydziestki smile Jeśli tak, to może jest podskórn
    > e ciśnienie na "wcale nie jestem smutną, nudną starą panną!" generujące takie o
    > pisy w jeden deseń...

    big_grin big_grin big_grin
  • polka-dot 01.03.11, 15:57
    A w ogóle Panowie, to jedno muszę Wam powiedzieć. Nie rozumiem tego całego Waszego marudzenia w stylu: "jestem brzydki, a w dodatku nudny, nie rozumiem, dlaczego żadna mnie nie chce". Jak kobieta jest brzydka, to wie, że nic jej się od życia nie należy i znosi to z godnością.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 01.03.11, 17:27
    Nie zauważyłem tutaj marudzenia smile pochylamy się jedynie nad fenomenem pt. portale randkowe... najtrafniej, acz trochę dosadnie, ujął to chyba Pan baenzai

    > Wg. mnie zdecydowanie większe wymagania mają kobiety. Ok, dla facetów liczy się
    > wygląd ale mało który z nas oczekuje super laski, wystarczy nam po prostu taka
    > uroda "dziewczyny z sąsiedztwa". Generalnie uroda 3/4 kobiet chodzących po uli
    > cach jest dla większości facetów do zaakceptowania, odrzucają nas głównie te o
    > wyjątkowo brzydkiej twarzy, otyłe albo o kiczowatym stylu (solarka, białe kozac
    > zki, różowe bluzeczki, 2 kilogramy tapety na ryju, tipsy itp). Poza tym chcemy
    > po prostu żeby z dziewczyną się fajnie gadało. I to właściwie tyle. Większosc f
    > acetów praktycznie w ogóle nie interesuje zawód kobiety, jej majątek, samochód
    > a np. nieśmiałosci nie uważamy za wadę. Kobiety natomiast nie dosc, że też patr
    > zą na wygląd (choc przyznaję, że w mniejszym stopniu niż faceci) to oczekują te
    > ż fascynującej osobowości, przebojowości, wysportowania, zaradności, romantyczn
    > ości, dobrego zawodu, w miarę wysokich zarobków i niezłej fury.

    nie wiem tylko skąd przekonanie, że kobiety, w mniejszym stopniu niż mężczyźni, zwracają uwagę na wygląd...

    P.S. Co to znaczy znosić to zgodnością? Sugerujesz...
    a) harakiri
    b) przeprowadzkę na forum brzydkich ludzi
    ??
  • jejek11 01.03.11, 18:16
    Generalnie uroda 3/4 kobiet chodzących p
    > o uli
    > > cach jest dla większości facetów do zaakceptowania
    Niby jest, a jednak nie jest..

    > nie wiem tylko skąd przekonanie, że kobiety, w mniejszym stopniu niż mężczyźni,
    > zwracają uwagę na wygląd...
    oczywiście, że zwracamy uwagę na wygląd, ale wybór nie do końca ma związek z tzw. standardami piękna.
  • czuper1000 02.03.11, 10:54
    Możesz wypowiedzieć się szerzej? smile Tak, zdecydowanie musisz się wypowiedzieć. Bardzo mnie to interesuje. Zresztą na pewno nie tylko mnie smile
  • jejek11 02.03.11, 20:45
    Mogę co prawda odpowiedzieć tylko w swoim imieniu, bo nie ma nic gorszego niż tzw. mądrości ludowe...

    Mój gust jest tak pokręcony, że ja sam nie jestem w stanie przewidzieć, kto i na jakiej podstawie mi się spodoba... Po prostu widzę i wiem. Taki pstryk! i zapala mi się światełkosmile

    A biorąc pod uwagę znajome pary, mogę stwierdzić, że w przypadku gustu kobiet często się sprawdza przysłowie "każda potwora znajdzie swojego amatora" (chociaż miałam nie generalizować)
  • makler1979 11.03.11, 22:47
    Proponuje spróbować na portalu randkowym evona.pl
  • makler1979 13.03.11, 23:34
    Po zarejestrowaniu sie na evona.pl napewno nie będziecie żałować
  • tibarngirl 02.03.11, 11:16
    Na forum brzydali i tak czeka Cię harakiri, tutaj nikt nie chce nikogo poznać, ludki chcą tylko ponarzekać na naszą fizyczność. Lepiej znajdź trzecią opcję.
    --
    Absolut nichts ist in ordnung...
  • noajdde 02.03.11, 17:44
    A co ty robisz na forum brzydali?
  • tibarngirl 07.03.11, 13:53
    Mieszkam. Photoshopa nie da się nosić jak maski na twarzy poza kompem.
    --
    kinia21111.wrzuta.pl/audio/4ZTs8FsWyfs/nirvana_-_lithium
  • waltana 30.03.11, 03:10
    Hehe, widzę, że rozgorzała dyskusja na temat urody?smile Moim zdaniem, nawet jeśli się do tego nie przyznajemy, i tak jakiś wpływ na nasz odbiór ma fizyczny wygląd partnera. Wiem, że nie należę do tych dziewczyn, z którymi każdy facet się ogląda na ulicy, ale jednak mogę się podobać facetom (z doświadczenia mówię:p), sama też oczekuję od niego, że będzie prezentował jakieś minimum. Zwłaszcza, jak korzystam z randek przez internet. To ciężko nie sugerować się zdjęciem. Chyba, że gość ma ciekawy opis albo sam do mnie napisze jakąś ciekawą informację. Śmieszą mnie te opisy "jestem jaki jestem", tak jak ktoś już tutaj pisał. Ja korzystam z MD, tam takie opisy na szczęście nie przechodzą, jest to jednym z powodów, dla których wybrałam właśnie ten portal. I przyznaję, że bardziej wiarygodne i interesujące wydają mi się profile ze zdjęciamismile Chociaż nie twierdzę, że bez zdjęcia od razu odrzucam. Ale taka już chyba nasza, ludzka natura, wygląd, chcąc nie chcąc, się liczysmile
  • noajdde 01.03.11, 18:33
    Nigdy nie pisałem: "nie rozumiem, dlaczego żadna mnie nie chce". Wiem doskonale, że jestem brzydki, biedny, ba, znam nawet takie określenia jak: "mało przebojowy", obleśny (nie do końca rozumiem co się pod tym kryje), gołodupiec, paskudny, itd. itp. I co z tego, że marudzę, co innego mi pozostaje? Co mogę poradzić na to, że jestem brzydki? Mam się przefarbować, dać pokroić, zrobić sobie makijaż? Co mam zrobić aby być bogatym? Pracuję, czasem ciężko (czasem to lubię), nie obijam się, nie kradnę (może w tym problem), 4 razy zmieniałem pracę w poszukiwaniu lepiej płatnej, mimo to nie jestem bogaty. Nie nadaję się na dentyste ani prawnika. Nie chcę wyjeżdżać z kraju. Jest jak jest, nigdy przed nikim płaszczyć się nie będę. Co mogę uczynić dobrego dla świata to nigdy nie mieć dzieci. Niech mają je piękni i bogaci.
  • beja_81 01.03.11, 18:50
    Oj Noa Noa...

    Masz pracę, nie wyciągasz rąk po pieniądze od nikogo. Stać Cię na drobne przyjemności, pakujesz nawet plecak, masz w planie urlop ...

    Wyobraź sobie, że ja byłam z kimś kto wiecznie żył marzeniami, nie miał/ma stałej pracy. O wspólnym urlopie musiałam zapomnieć...a mimo to byłam z nim. Z gotowym wsparciem w trudnych chwilach. Fakt... przestał przy mnie marudzić na los. Gdyby cały czas marudził, wcześniej bym go postawiła do pionu.

    Więc Noa NIE MARUDŹ żeś biedny... a uroda to wiesz, druga kategoria.
    --
    Boys don't cry
  • jejek11 01.03.11, 19:03
    Ale dlaczego masz robić cokolwiek??!!
    Jesteś i kropka. I tak jest dobrze.
    A samotność nie jest tylko Twoim problemem.
  • czuper1000 02.03.11, 10:59
    Wiesz co Noajdde? Mi ostatnio jedna laska na Sympatii odpisała że obraża ją to gdy do niej pisze ktoś tak brzydki jak ja.. lol
  • notde1 02.03.11, 12:50
    smh, po cholerę pisałeś do modelki? wink
  • czuper1000 02.03.11, 14:13
    W tym sęk że z opisu i zdjęć wydawała się normalną dziewczyną smile Można się czasem naciąć.
  • notde1 02.03.11, 14:22
    > W tym sęk że z opisu i zdjęć wydawała się normalną dziewczyną smile

    gorsze od księżniczek z pretensjami są tylko te o przeciętnej urodzie, a z pretensjami księżniczki
  • polka-dot 02.03.11, 15:00
    Wiecie co, a ja właściwie ciągle spotykam tylko dwie kategorie mężczyzn. Tych, którzy przeceniają swoją urodę i tych, którzy jej nie doceniają.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • yzek 02.03.11, 15:48
    Sądzę, że te kategorie mają dużą korelację z "podobają mi się".
    Y.
  • jejek11 02.03.11, 20:35
    było jej odpisać, że obraża Cię, gdy pisze ktoś tak głupi.
  • xzarovichx 06.03.11, 19:31
    Portale randkowe......mój ulubiony tematbig_grin
    Blisko 3 lata i 0 nawiązanych znajomości. Ileż ja się mejli nawysyłałem, ile się natrudziłem przy opisie (podobno atrakcyjnym, zresztą kiedy foty nie miałem to panny same pisały) I co z tego wyszło? Ano nic. Tak naprawdę wystarczy przyciągający wzrok wygląd i można w ramach opisu walnąć trzy kropki. A chętnych będzie aż nadtosmile
  • czuper1000 07.03.11, 11:50
    Przez 3 lata zero znajomości? Czy zero konkretnych efektów?
    Ja przez pół roku na Sympatii byłem na 6-7 randkach, z których co prawda nic nie wynikło smile Ale do dziś spotykam się na piwie z jedną z tych dziewczyn bo fajnie nam się gada. Ona zresztą też dalej szuka.
    A co do zdjęć to masz absolutną rację. Na początku gdy ich nie miałem to dostawałem maile. Potem gdy wstawiłem to już nic. No czasem, ale rzadko, jakieś oczko przyjdzie smile Poza tym sam się muszę trudzić ze smażeniem maili smile
  • xzarovichx 07.03.11, 17:42
    Jedno wielkie zero. Prowadziłem nawet statystyki i wynikało z nich że mam odrzut na poziomie ok. 90% Przez ten czas trafiło się zaledwie kilka panien które łaskawie zdecydowały się na korespondencję trwającą więcej niż 1-2 mejle. Większego zainteresowania nie było nigdy, ot popisały sobie trochę. Co ciekawe albo to były typy z innych rejonów kraju, albo takie które wymiękały po ujrzeniu foty. "Randka" trafiła mi się jedna - po bardzo krótkiej wymianie emaili, z porywającą pannicą którą wręcz musiałem zmuszać żeby wydusiła z siebie jakieś słowobig_grin

    Tak więc bo bardzo długim okresie czasu stwierdziłem że dalsze korzystanie z S. nie ma żadnego sensu.

    To nawet zabawne że brak foty sprawia że to kobiety same wychodzą z inicjatywą, piszą że zainteresował ich profil, że ciekawa osoba, że to że tamto, a umieszczenie zdjęcia nagle sprawia że profil traci swoją ciekawośćsmile Tak samo znaczenia nie mają wysyłane wiadomości, niezależnie w jakim stylu napisane. To wszystko ma jednak drugorzędne znaczenie bo pierwszym etapem selekcji zawsze będzie zdjęcie. A ja tutaj odpadałem.
  • baenzai 07.03.11, 23:26
    czuper1000 napisał:

    > Przez 3 lata zero znajomości? Czy zero konkretnych efektów?
    > Ja przez pół roku na Sympatii byłem na 6-7 randkach, z których co prawda nic ni
    > e wynikło smile Ale do dziś spotykam się na piwie z jedną z tych dziewczyn bo fajn
    > ie nam się gada. Ona zresztą też dalej szuka.
    > A co do zdjęć to masz absolutną rację. Na początku gdy ich nie miałem to dostaw
    > ałem maile. Potem gdy wstawiłem to już nic. No czasem, ale rzadko, jakieś oczko
    > przyjdzie smile Poza tym sam się muszę trudzić ze smażeniem maili smile


    Ja na razie nie dostałem żadnego maila ani oczka - mam się już zacząć martwic? ; ) No ale jestem tam tylko kilka dni (w tym zaledwie 3 po dodaniu zdjęcia).
    Może jak usunę zdjęcie to jakiegoś maila dostanę. ;] Tylko, że zauważyłem, że bez zdjęcia miałem 5 wejść dziennie na profil, po dodaniu ta liczba wzrosła do 20.

    Oczywiście sam zamierzam napisac kilka maili tyle tylko, że czytając historie par zauważyłem, że większosc znajomości inicjowała kobieta więc fajnie by było jakbym raz na jakiś czas dostał jakiś znak od płci pięknej. ;]
  • czuper1000 07.03.11, 23:55
    Bo większość ludzi w szukajce klika na opcję "szukaj tylko profili ze zdjęciem" smile Więc naturalne że sama liczba odwiedzin wzrośnie.
  • noajdde 08.03.11, 18:05
    Jeśli mnie pamięć nie myli, po roku obecności na Szympansji miałem około 40-tu wejść na profil. jakieś 20 wiadomości, z czego 19 reklam, zero odpowiedzi na maile, oczka czy co tam jeszcze było. Najgorsze uczucie jak mail zostaje wyrzucony przez odbiorczynię bez uprzedniego przeczytania. Może to kwestia miejscowości w której mieszkam a może to wina zdjęcia, które nieopatrznie umieściłem. Tak czy inaczej wyleczyłem się z takich głupich pomysłów.
  • xzarovichx 08.03.11, 20:18
    Heh ja przez blisko 3 lata miałem jakieś 600 odwiedzin. A mieszkam w średniej wielkości mieście.
    Trochę smutne to wszystko jest, człowiek po takich przygodach sobie uświadamia że jednak ma zerowe powodzenie u płci przeciwnej. Bo wcześniej to miałem jednak jakieś tam złudzenia, ale sympatia wyleczyła mnie z wszelkichsmile
  • baenzai 06.03.11, 23:42


    Założyłem sobie konto na sympatii jakiś czas temu. Widzę, że naprawdę sporo ładnych lasek zerkneło na mój profil. Jak wiadomo na sympatii jest tak, że w wyszukiwarce pojawia się praktycznie samo zdjęcie + początek opisu więc zakładam, że jak jakaś weszła na mój profil to musiało się jej moje zdjęcie spodobac. Fakt, fotkę mam naprawdę niezłą (i to bez żadnych edycji w photoshopie) jednak mimo wszystko zdjęcie trochę fałszuje rzeczywistosc bo musiałem sobie zrobic ze 20 zdjec by w końcu jakieś nadawało się do publikacji. wink Oczywiście w realu nie wyglądam jakoś szczególnie źle - jestem raczej przeciętny, więc myślę, że przy odpowiedniej charyzmie i przebojowości zdołałbym sobie kogoś znalesc. Problem w tym, że tych cech nie posiadam i raczej się ich nie nauczę. No więc właśnie mam ten problem, że o ile te dziewczyny wstępnie zaakceptowały mój wygląd o tyle mojej osobowości raczej nie zaakceptują skoro same siebie opisują w stylu: "jestem wieczną optymistką, zawsze uśmiechnięta, nie mogę usiedziec na miejscu, mam 100 pomysłów na minutę, dużo energii, lubię się bawić, bla, bla bla." Ja do nich więc kompletnie nie pasuje. Oczywiście nie szukam kogoś do wspólnego milczenia albo cięcia się żyletkami przy emo-muzyce bo jakimś wielkim mrukiem i depresantem nie jestem, mam jakieś poczucie humoru i pozytywne nastawienie do życia, a melancholijny nastrój dopada mnie tylko raz na jakiś czas. Szukam po prostu normalnej dziewczyny, spokojnej, może trochę nieśmiałej bo jak napisał autor temat: "czułbym się trochę nieswojo w towarzystwie jednej z tych otwartych, pogodnych osób dla których "dzień bez uśmiechu jest dniem straconym". Wiem, że takie jakich chce gdzieś tam istnieją tylko myślę, że po pierwsze zwyczajnie nie mają odwagi zarejestrowac się na jakimś portalu randkowym a po drugie jest ich bardzo mało.

    No nic, dam sobie jeszcze ze 2-3 miesiące na szukanie, w końcu nic nie tracę (spędzam tam tylko 15 minut dziennie a opłaty są bardzo niskie).
  • baenzai 07.03.11, 00:02
    Aha, mam takie pytanie do osób, które korzystały z sympatii. Czy można jakoś sprawdzic czy dana osoba ma konto podstawowe (bezpłatne) czy to bardziej rozbudowane (płatne) tzn. czy ma możliwość odpowiadania na wiadomości? Bo to jednak bez sensu bym pisał do osób, które nie mogą mi odpowiedzieć ani w ogóle dać jakiegoś znaku, że moja wiadomość je zainteresowała.
  • polka-dot 07.03.11, 09:16
    Jeśli nie dostajesz odpowiedzi, to znaczy, że nie wzbudziłeś zainteresowania. Gdybyś wzbudził, to ona by sobie to konto po prostu aktywowała, żeby odpowiedzieć smile. No, chyba że jest biednym Kopciuszkiem wyzyskiwanym przez złą macochę wink. Ale podejrzewam, że osoby, które na te parę złotych naprawde nie stać, nie mają też Internetu...
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • czuper1000 07.03.11, 11:59
    To jest tam jeden z moich głównych problemów. Wiele osób nie ma aktywacji ale napisały o tym w swoim opisie. Natomiast pełno jest też ludzi którzy nie mając aktywacji albo zapomnieli o tym napisać albo zarejestrowali się tam nie wiadomo po co.
  • baenzai 07.03.11, 23:08
    czuper1000 napisał:

    > To jest tam jeden z moich głównych problemów. Wiele osób nie ma aktywacji ale n
    > apisały o tym w swoim opisie. Natomiast pełno jest też ludzi którzy nie mając a
    > ktywacji albo zapomnieli o tym napisać albo zarejestrowali się tam nie wiadomo
    > po co.

    Ale ja chyba gdzieś widziałem ostrzeżenie, że w opisie NIE MOŻNA podawac czy się ma aktywację czy się nie ma.
  • czuper1000 07.03.11, 23:51
    Nie widziałem czegoś takiego. W opisie ani nigdzie w profilu nie można na pewno podawać swojego maila, gg i innych komunikatorów. Bo można dostać bana na dzień lub dwa. Komunikacja ma się odbywać z założenia wyłącznie w ramach portalu. Więc jak ktoś takowej aktywacji nie ma, bo przecież nie każdy musi mieć, to wręcz wypadałoby o tym napisać w profilu. Nie ma nigdzie opcji która pozwoliłaby dostrzec czy konto jest aktywne czy nie.
  • baenzai 22.03.11, 18:23
    czuper1000 napisał:

    > Nie widziałem czegoś takiego. W opisie ani nigdzie w profilu nie można na pewno
    > podawać swojego maila, gg i innych komunikatorów. Bo można dostać bana na dzie
    > ń lub dwa. Komunikacja ma się odbywać z założenia wyłącznie w ramach portalu. W
    > ięc jak ktoś takowej aktywacji nie ma, bo przecież nie każdy musi mieć, to wręc
    > z wypadałoby o tym napisać w profilu. Nie ma nigdzie opcji która pozwoliłaby do
    > strzec czy konto jest aktywne czy nie.


    A jednak bardzo się mylisz. Sprawdziłem dokładnie i znalazłem takie ostrzeżenie "Nie informuj o statusie w Klubie Sympatii." Teoretycznie można takie info w opisie podać (bo moderatorzy nie są w stanie dokładnie sprawdzać każdego opisu) ale jak zostaniesz złapany to pewnie każą to usunąc pod groźbą jakiejś sankcji.

    Ja w każdym razie już znalazłem sposób na dziewczyny bez aktywacji - po prostu podaję im w wiadomości swój mail, ewentualnie gg. No i dobrze zrobiłem bo parę właśnie odpisało mi na maila. A gdybym tego maila nie podał to prawdopodobnie bym żadnej odpowiedzi nie dostał na portalu i bym się zadręczał czemu nie odpisały. smile
  • notde1 07.03.11, 12:38
    Może dajcie sobie spokój chłopaki z tą sympatią i spróbujcie na cafe.pl smile Poznałem tam kiedyś całkiem normalną i wartościową dziewczynę, teraz, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, wyjątkową smile jeśli chodzi o użytkowniczki portali randkowych wink
  • baenzai 09.03.11, 13:48
    Wpisałem na cafe.pl 4 podstawowe kryteria w wyszukiwarkę: pożądany wiek, pożądany wzrost, moje województwo oraz zdjęcie. Efekt? Tylko 5 trafień. Wpisałem więc sąsiednie województwo (reszta kryteriów bez zmian). Efekt? 4 trafienia. Daruje sobie ten portal. smile
  • notde1 09.03.11, 14:28
    Ciekawe jak wypadają "randki o2.pl" Ma ktoś jakieś doświadczenia z tym portalem?
  • baenzai 09.03.11, 15:03
    Randki o2.pl są w miarę ok - jest rozbudowana wyszukiwarka, łatwa komunikacja z innymi użytkownikami, nie ma tych głupich oczek, głupkowatych pytań jak na sympatii typu "przytulanie czy całowanie", "lepienie bałwana czy tarzanie się w szambie". Wszystko całkowicie bezpłatne. Jest oczywiście mniej osób niż na sympatii ale znacznie więcej niż na cafe.pl (bodajże 30 tysięcy kobiet więcej).
  • notde1 09.03.11, 15:30
    Tak, ta cała żenująca otoczka + niedorzeczne profile odrzucają mnie od sympatii. O wiele bardziej do przyjęcia jest dla mnie cafe.pl, na którym ludzie chyba podchodzą bardziej na luzie do tematu, przynajmniej odnoszę wrażenie, że jest tam mniej osób mających ciśnienie na epatowanie swoją "fajnością".
    Spróbuję jeszcze na o2.pl, jak humor mi się poprawi smile
  • beja_81 11.03.11, 19:14
    Kiedyś "wlazłam" na to cafe... opis dałam, nawet zdjęcie. Mój wiek był widoczny...i co? Pisali do mnie sami panowie w wieku 45+, a ja nie pisałam, że szukam "ojca" wink.

    W bardzo krótkim czasie usunęłam profil.
    --
    "Praca to prymitywny sposób spędzania wolnego czasu" F.K.
    "Ludzie mówią, że bez miłości nie da się żyć. Osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy" G.H.
    A happy place
  • notde1 11.03.11, 19:25
    > W bardzo krótkim czasie usunęłam profil.

    I próbowałaś gdzieś jeszcze, czy w ogóle dałaś sobie spokój z portalami randkowymi?
  • beja_81 11.03.11, 19:32
    > I próbowałaś gdzieś jeszcze, czy w ogóle dałaś sobie spokój z portalami randkow
    > ymi?

    Odpuściłam portale, ponieważ zdałam sobie sprawę, że choć w tej chwili jestem sama, to jednak nie jestem poszukującą wink, nie mam parcia na sparowanie. A trwanie na tego typu portalach byłoby tylko niepotrzebnym marnowaniem czasu innym.


    --
    "Praca to prymitywny sposób spędzania wolnego czasu" F.K.
    "Ludzie mówią, że bez miłości nie da się żyć. Osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy" G.H.
    A happy place
  • baenzai 11.03.11, 21:08
    beja_81 napisała:

    > Kiedyś "wlazłam" na to cafe... opis dałam, nawet zdjęcie. Mój wiek był widoczny
    > ...i co? Pisali do mnie sami panowie w wieku 45+, a ja nie pisałam, że szukam "
    > ojca" wink.

    Ja czytałem gdzieś, że podobno połowę (!!!) wiadomości na portalach randkowych młode kobiety dostają od starszych panów, żonatych, rozwodników albo szukających tylko przygody a nie związku.

    No ale na to jest sposób - zaznacz po prostu w profilu, że nie szukasz mężczyzn dużo starszych od siebie, żonatych i szukających tylko seksu i że jeżeli dostaniesz od kogoś takiego wiadomość to od razu będziesz kasować. Wiele kobiet tak zaznacza i podobno dzięki temu mają spokój.
  • beja_81 11.03.11, 21:22
    > No ale na to jest sposób - zaznacz po prostu w profilu, że nie szukasz mężczyzn
    > dużo starszych od siebie, żonatych i szukających tylko seksu i że jeżeli dosta
    > niesz od kogoś takiego wiadomość to od razu będziesz kasować. Wiele kobiet tak
    > zaznacza i podobno dzięki temu mają spokój.

    Miałam taki opis zawrzeć... ale szybciej zrezygnowałam.

    --
    "Praca to prymitywny sposób spędzania wolnego czasu" F.K.
    "Ludzie mówią, że bez miłości nie da się żyć. Osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy" G.H.
    Kobiety jak te kwiaty
  • baenzai 11.03.11, 21:58
    Chyba trochę za szybko się zniechęciłaś. Ze zdjęcia w wizytówce wnioskuję, że jesteś atrakcyjną kobietą a nie ukrywajmy, że takie jak ty mają na portalach randkowych komfortową sytuację. Na dużym portalu W kilka tygodni możesz otrzymać z kilkadziesiąt wiadomości, zrobić wstępną selekcję i zaangazować się w bliższą, internetową znajomosc np. z 10 osobami a spośród tej dziesiątki wybierasz sobie powiedzmy 5 osób na spotkanie w realu. A ja tymczasem sam muszę w większości przypadków wychodzić z inicjatywą, muszę się silić na pisanie kreatywnych wiadomosci a przy wiekszość kobiet mam wątpliwości czy aby nie za wysokie progi dla mnie. Ech, czasem chciałbym żyć w jakimś kraju, w którym to facet wybiera sobie kobietę a nie odwrotnie jak to jest u nas. tongue_out
  • notde1 12.03.11, 09:34
    > Ze zdjęcia w wizytówce wnioskuję, że j
    > esteś atrakcyjną kobietą

    *sprawdza wizytówkę* @beja_81 Jak się wyleczyłaś z nieśmiałości, jeśli można zapytać? smile
  • beja_81 12.03.11, 18:01
    > *sprawdza wizytówkę* @beja_81 Jak się wyleczyłaś z nieśmiałości, jeśli można za
    > pytać? smile

    Moja nieśmiałość przejawiała się głównie w kontaktach z nowo poznanymi osobami...ale to chyba temat przewodni problemu... Z facetami, to w ogóle nie umiałam rozmawiać, stąd też nie byłam "ciekawym obiektem". Ale zaczęłam "ćwiczyć" na czatach i rozmawiać z Wami. Okazało się, że dobrze mi szło, byłam wtedy interesującym "obiektem"... Więc przyszedł czas, by przenieść się do reala... Odważyłam się na kilka spotkań z wybranymi osobami, w tym nawet grupowe z forumowiczami.
    Poza tym pracuję w miejscu, gdzie mam ciągły kontakt z ludźmi...smile.

    Wychodzi na to, że praktyka w terenie może być bardzo pomocna.

    --
    "Praca to prymitywny sposób spędzania wolnego czasu" F.K.
    "Ludzie mówią, że bez miłości nie da się żyć. Osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy" G.H.
    Kobiety jak te kwiaty
  • beja_81 12.03.11, 17:48
    >zrobić wstępną selekcję i zaangazować się w bliższą,
    > internetową znajomosc np. z 10 osobami a spośród tej dziesiątki wybierasz sobi
    > e powiedzmy 5 osób na spotkanie w realu.

    Ale to brzmi jak zakupy w supermarkecie wink...a ludzie to nie towar...
    Jakoś tak nie umiałabym wybrać sobie kilku osób i odkreślać ich w kalendarzu...
    Ten typ tak ma smile

    --
    "Praca to prymitywny sposób spędzania wolnego czasu" F.K.
    "Ludzie mówią, że bez miłości nie da się żyć. Osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy" G.H.
    Kobiety jak te kwiaty
  • czuper1000 14.03.11, 18:03
    "Tylko" połowę? smile

    Jest jeszcze prostszy sposób. Po otrzymaniu wiadomości od takiego delikwenta, należy go umieścić na swojej "czarnej liście". I z głowy.
  • baenzai 09.03.11, 19:06
    Dziwna ta sympatia, cały czas mój profil odwiedzają piękne dziewczyny. ; ) No jednak dobre zdjęcie czyni cuda, na ulicy to pewnie żadna z nich by się za mną nawet nie obejrzała. : P Nawet dostałem dwa maile od całkiem ładnych panien (powiedzmy, że mieszczą się pod koniec top10 najładniejszych lasek, które odwiedzały mój profil). Tylko, że to chyba bez sensu bym się angażował w bliższą znajomosc z takimi jak one, po prostu nawiąże grzecznościową korespondecję i tyle. ; )

    Z innej beczki - co sądzicie o nawiązywaniu znajomości z kimś z zawodówki? Bo rozważam zagadanie do takiej dziewczyny (czy to już objaw desperacji? : P ). Sprawia sympatyczne wrażenie, opis też jest w miarę ok, raczej nie wygląda na pustą pindzię jakich pełno w tego typu szkołach. No ale jednak ta zawodówka trochę razi...
  • xzarovichx 09.03.11, 19:23
    Dziwny gość z Ciebiewink Skoro piszą do Ciebie (z własnej inicjatywy?) atrakcyjne dziewczyny to raczej nie robią tego z czystej kurtuazjismile Zbyt wiele mejli, oczek innych takich otrzymują żeby odpisywać każdemu.
    Zwróć uwagę że np. do mnie ładna dziewczyna nie napisała (odpisała) nigdy. Tak więc skoro do Ciebie piszą to znaczy że akceptują gębę/sylwetkę i coś je dodatkowo zainteresowało.
  • baenzai 09.03.11, 20:23
    xzarovichx napisał:

    > Dziwny gość z Ciebiewink Skoro piszą do Ciebie (z własnej inicjatywy?) atrakcyjne
    > dziewczyny to raczej nie robią tego z czystej kurtuazjismile Zbyt wiele mejli, oc
    > zek innych takich otrzymują żeby odpisywać każdemu.
    > Zwróć uwagę że np. do mnie ładna dziewczyna nie napisała (odpisała) nigdy. Tak
    > więc skoro do Ciebie piszą to znaczy że akceptują gębę/sylwetkę i coś je dodatk
    > owo zainteresowało

    Tak, napisały z własnej inicjatywy (wcześniej ja nawet ich profilu nie widziałem na oczy).

    Pisałem przecież wyżej, że wybrałem bardzo korzystne zdjęcie (nie edytowałem w żadnym phostoshopie, po prostu wyszedłem sporo lepiej niż wyglądam w rzeczywistości). Do tego opis mam w miarę ok (powiedzmy, że wyróżniam się w tłumie "jestem jaki jestem"). Taki profil faktycznie mógł przyciągnac jakąś ładną dziewczynę.

    Problem jest po prostu fakt, że te laski to takie typowe wiecznie uśmiechnięte, przebojowe imprezowiczki (zaznaczyły to w profilu) i zapewne szukają kogoś podobnego (z mojego profilu ciężko wywnioskować czy mam takie cechy czy nie mam, po prostu nic o tym nie pisałem). Ja taki nie jestem więc wolę sobie odpuścić na starcie.
  • xzarovichx 09.03.11, 20:44
    baenzai napisał:
    >
    > Pisałem przecież wyżej, że wybrałem bardzo korzystne zdjęcie (nie edytowałem w
    > żadnym phostoshopie, po prostu wyszedłem sporo lepiej niż wyglądam w rzeczywist
    > ości). Do tego opis mam w miarę ok (powiedzmy, że wyróżniam się w tłumie "jeste
    > m jaki jestem"). Taki profil faktycznie mógł przyciągnac jakąś ładną dziewczynę
    Taaaaa..... jak mawiają "Z pustego i Salomon nie naleje". Albo się wygląda korzystnie, albo nie. Ja wrzucałem rożne foty, często wyglądałem na nich lepiej niż na żywo, a sam opis miałem bardzo atrakcyjny, więc już nie umniejszaj sobiewink


    > Problem jest po prostu fakt, że te laski to takie typowe wiecznie uśmiechnięte,
    > przebojowe imprezowiczki (zaznaczyły to w profilu) i zapewne szukają kogoś pod
    > obnego (z mojego profilu ciężko wywnioskować czy mam takie cechy czy nie mam, p
    > o prostu nic o tym nie pisałem). Ja taki nie jestem więc wolę sobie odpuścić na
    > starcie.
    Może potrafią się dobrze sprzedać. Ja bym na Twoim miejscu próbował. Poza tym......laski nie piszą do kogoś kto im w ogóle nie odpowiada.
  • gyubal_wahazar 09.03.11, 19:34
    > No ale jednak ta zawodówka trochę razi...

    Poważnie tak uważasz ? Jeśli tak, to nie pisz do niej, bo szkoda dziewczyny
    --
    knur.blox.pl
  • baenzai 09.03.11, 20:30
    gyubal_wahazar napisał:

    > > No ale jednak ta zawodówka trochę razi...
    >
    > Poważnie tak uważasz ? Jeśli tak, to nie pisz do niej, bo szkoda dziewczyny

    Nie odrzucam jej na starcie, po prostu mam wątpliwości. Wiadomo jakie stereotypy krążą o absolwentach zawodówek (pomijając fakt, że jeden został prezydentem a inny premierem ; )). Nie wykluczam, że może się okazac fajniejsza od 90% panien z moich studiów ale jednak zawodówka to synonim pewnej mielizny intelektualnej.
  • czuper1000 09.03.11, 21:42
    A skąd to możesz wiedzieć? Napisz maila, jak odpowie to zobaczysz co sobą reprezentuje. Często już z pierwszej korespondencji można wyciągnąć odpowiednie wnioski.
  • gyubal_wahazar 09.03.11, 23:24
    > zawodówka to synonim pewnej mielizny intelektualnej.

    Korci mnie by opisać wyrafinowaną głębię umysłu który wykoncypował ww tezę, ale ograniczę się do podzielenia się inną : myślenie stereotypami to synonim mielizny intelektualnej wink
    --
    knur.blox.pl
  • jejek11 08.03.11, 20:59
    a mnie ciekawi co innego... z tego co wiem, takie portale są płatne.

    Płacicie abonament? Nie zniechęca was to, że za możliwość poznania kogoś trzeba płacić?

    raz w chwili słabości chciałam się zapisać, ale jak zobaczyłam, że trzeba placić, to szlag mnie trafił.
  • xzarovichx 08.03.11, 21:09
    To zależy. Na Syfpatii wystarczy wysłać smsa, a ja bardzo mało dzwonię więc przeważnie mam sporo wolnych środków. I tak by się zmarnowałysmile
    Jeśli natomiast trzeba uiścić jakieś większe opłaty, dokonywać przelewów itp itd to ja serdecznie dziękuję. Zresztą za S. też już podziękowałemsmile
  • jejek11 08.03.11, 21:47
    ...i jeszcze dodawanie zdjęć. Kurczę, nie chciałabym, żeby każdy miał dostęp do mojego zdjęcia.
    jestem paranoiksmile
  • czuper1000 08.03.11, 23:30
    Przecież nie musisz tam wstawiać zdjęcia.
  • noajdde 08.03.11, 22:19
    Mam tak samosmile Telefon na kartę, najniższe opłaty, jednak ja nigdzie nie dzwonię. Nazbierała mi się już na rachunku kupa pieniędzy. Już nawet zacząłem się zastanawiać nad jakimiś konkursami albo może sextelefon?
    U operatorów telefonii powinna być specjalna stawka dla samotnych, np. 5 minut w miesiącu + 2 SMS.
  • czuper1000 08.03.11, 23:33
    Na Sympatii to kilkanaście złotych na miesiąc. Ujdzie w porównaniu do innych tego typu portali.
  • notde1 09.03.11, 08:25
    Na sympatii wychodzi chyba 11 zł/m-c; już chyba lepiej przeznaczyć te pieniądze na piwo - zdecydowanie korzystniej wpływa na poprawę humoru, a na pewno nie ma po nim takiego kaca smile
    Na portalu randkowym gazety.pl można się zarejestrować i korzystać bezpłatnie, rezultat ten sam, więc po co przepłacać wink
  • polka-dot 09.03.11, 10:39
    No widzisz, a ja właśnie na cafe gazety poznałam faceta, który był niezrównoważony emocjonalnie i próbował mnie w coś wmanipulować. Od tamtej pory mam uraz dp tego miejsca smile
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 09.03.11, 11:25
    Współczuję i gratuluję czujności smile
  • polka-dot 09.03.11, 15:13
    > Współczuję i gratuluję czujności smile

    Hmm... wyczuwam nutkę ironii w tej wypowiedzi.
    A było to tak:
    Nasza znajomość wirtualna nie trwała długo, ale była dosyć intensywna. Nie wiedziałam jak on wygląda, nie rozmawialiśmy przez telefon, to było tylko w formie pisemnej, ale mimo to przeżyłam coś w rodzaju zakochania wink (OK, to słowo jest tutaj dużym nadużyciem, ale chyba rozumiecie, o co mi chodzi). Wydawało mi się, że po raz pierwszy w życiu spotkałam kogoś, kto mnie tak dobrze rozumie. Z drugiej strony wiedziałam, że spotkanie w realu może to wrażenie zniszczyć, ale chciałam się spotkać. No i, jak to w życiu bywa, czar prysł w momencie kiedy on stanął przede mną we własnej osobie. I wbrew pozorom, nie chodzi tu tylko o wygląd (wiedziałam, że on nie będzie zbyt urodziwy), ale o tzw. całokształt. To był po prostu ktoś inny, niż sobie wyobraziłam. Inny sposób ubierania się, inny sposób mówienia - wyobraziłam sobie, jak brzmiałyby te wszystkie teksty, które on do mnie napisał, gdybym usłyszała je z jego ust... gdybym je usłyszała, a nie tylko przeczytała, to na pewno bym się w tę znajomość nie chciała zaangażować.
    Krótko mówiąc, z mojej strony to było rozczarowanie - ale na to byłam przygotowana. Nie byłam natomiast przygotowana na jego reakcję. Prawdę mówiąc, to on już zawczasu sobie przygotował odpowiedni grunt w stylu "jestem biedny, nieszczęśliwy, nikt mnie nie chce, kobiety są złe i mnie wykorzystują, nie chcę znów zostać zraniony". Właściwie to już przed spotkaniem byłam na tyle urobiona, że nie potrafiłam mu powiedzieć, że nie chcę się z nim dalej spotykać. Naprawdę to przeżywałam, bo wydawało mi się, że ja też jestem taką złą kobietą i zrobiłam chłopakowi krzywdę. No więc zdecydowałam się na opcję "zostańmy przyjaciółmi", choć wcale nie miałam na to ochoty.
    On oczywiście strasznie przez to cierpiał, całą noc nie spał (jak mi powiedział), ale w końcu się zgodził, że możemy być przyjaciółmi. Tylko że ja sobie wyobrażałam to jako e-mail od czasu do czasu, czasem może jakieś wyjście na piwo itp. - w końcu to był zupełnie obcy facet i nie miałam zamiaru poświęcać mu całego swojego czasu. Ale zaczęły się długie rozmowy telefoniczne, codziennie po kilka SMS-ów z uwielbieniem, po kilka maili... poczułam się wręcz osaczona.
    W końcu uświadomiłam sobie, że przecież to, że ktoś jest biedny i nieszczęśliwy nie oznacza, że ja mam wobec niego zobowiązania, a już tym bardziej że mam mu oddać swoją (powiedzmy) rękę wink. Zdałam też sobie sprawę, że prawdopodobnie on świetnie wiedział, że udało mu się wzbudzić we mnie współczucie i poczucie winy (choć to poczucie winy było naprawdę irracjonalne) i grał na tych moich uczuciach. No i... to był koniec, ale telefony i maile dostawałam jeszcze długo po tym, jak poprosiłam go, żeby już się ze mną nie kontaktował.

    Historia ku przestrodze smile. Ja się nauczyłam, że nie ma czegoś takiego jak "zostańmy przyjaciółmi" na portalach randkowych.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 09.03.11, 15:45
    A co w jego sposobie mówienia tak bardzo cię odrzuciło - wada wymowy, jąkanie? (pytam serio, bez ironii, czy złośliwości smile)

    Być może mylę cię z inną osobą, ale czy to przypadkiem nie ty pisałaś w jakimś innym wątku, że nie szukasz "normalnego" faceta. Jeśli tak, to być może za bardzo tym epatujesz podczas swoich poszukiwań wink big_grin
  • polka-dot 09.03.11, 16:19
    notde1 napisał:

    > A co w jego sposobie mówienia tak bardzo cię odrzuciło - wada wymowy, jąkanie?
    > (pytam serio, bez ironii, czy złośliwości smile)

    Nie, nie jąkał się ani nie seplenił. Nic z tych rzeczy smile. Jeśli chodzi o głos, to był trochę zbyt wysoki w stosunku do jego postury. Ale to nawet nie o to chodzi. Po prostu każda rzecz mozna powiedzieć w sposób uroczy albo irytujący. Ja sobie wyobrażałam uroczy, a okazał się irytujący... smile

    > Być może mylę cię z inną osobą, ale czy to przypadkiem nie ty pisałaś w jakimś
    > innym wątku, że nie szukasz "normalnego" faceta. Jeśli tak, to być może za bard
    > zo tym epatujesz podczas swoich poszukiwań wink big_grin

    Nie dokładnie tak napisałam smile. Powiedz mi, jaki jest "normalny facet". Bo tego, co ja nazwałabym normalnością, jeszcze nigdy nie udało mi się u faceta znaleźć. Więc albo nie jest to normalność, albo ja nie szukam normalnego wink. To było dawno, ale nie, ani wtedy, ani teraz niczym nie epatuję. Po prostu wtedy byłam bardziej naiwna smile



    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 09.03.11, 17:02
    > Nie, nie jąkał się ani nie seplenił. Nic z tych rzeczy smile. Jeśli chodzi o głos,
    > to był trochę zbyt wysoki w stosunku do jego postury. Ale to nawet nie o to ch
    > odzi. Po prostu każda rzecz mozna powiedzieć w sposób uroczy albo irytujący. Ja
    > sobie wyobrażałam uroczy, a okazał się irytujący... smile

    Coś w tym musi być smile Dziewczyna, z którą nawiązałem najpoważniejszą i najdłuższą znajomość internetową, na pytanie na co najbardziej zwraca uwagę u faceta, na pierwszym miejscu wymieniła barwę głosu. Moje koleżanki z pracy, rozpływały się, swego czasu, nie tylko nad opakowaniem, ale również właśnie nad głosem pewnego informatyka z banku, który przyjeżdżał do nas instalować oprogramowanie big_grin

    > Nie dokładnie tak napisałam smile. Powiedz mi, jaki jest "normalny facet". Bo tego
    > , co ja nazwałabym normalnością, jeszcze nigdy nie udało mi się u faceta znaleź
    > ć. Więc albo nie jest to normalność, albo ja nie szukam normalnego wink. To było
    > dawno, ale nie, ani wtedy, ani teraz niczym nie epatuję. Po prostu wtedy byłam
    > bardziej naiwna smile

    "normalny" to chyba najbardziej wyświechtany termin na portalach randkowych - większość się w taki sposób określa, i pawie wszyscy jej poszukują (normalności), ja jednak jestem ostatnią osobą (tak, nawet na tym forum), którą powinnaś o to pytać wink
    Z tym epatowaniem, to chodziło mi o to, że być może masz taki "dar", że przyciągasz różnej maści popaprańców... Chociaż zdaję sobie sprawę, że moja teoria może być dziurawa, bo gdyby tak było, to przecież JA wyłowiłbym ciebie, podczas mojej krótkiej obecności na sympatii smile
    Wiesz, myślałem, że tylko ja byłem w stanie pomyśleć/poczuć, że się zakochałem, wyłącznie korespondując z osobą przez dwa miesiące. Ciekawe, czy ta naiwność, w moim przypadku, jest uleczalna.
  • xzarovichx 09.03.11, 18:04
    notde1 napisał:

    > Coś w tym musi być smile Dziewczyna, z którą nawiązałem najpoważniejszą i najdłużs
    > zą znajomość internetową, na pytanie na co najbardziej zwraca uwagę u faceta, n
    > a pierwszym miejscu wymieniła barwę głosu. Moje koleżanki z pracy, rozpływały s
    > ię, swego czasu, nie tylko nad opakowaniem, ale również właśnie nad głosem pewn
    > ego informatyka z banku, który przyjeżdżał do nas instalować oprogramowanie big_grin

    Mam pewne wątpliwości. Heh pamiętam dziewczynę która wręcz zakochała się w moim głosie, a kiedy mnie zobaczyła........no cóż......smile
    Zresztą miałem w życiu kilka zbliżonych przypadków. Głos to jest jednak dodatek, wisienka na torcie......a jeśli jest władowany w nieciekawe opakowanie to tylko przyczynia się do ogromnego rozczarowania.
  • polka-dot 09.03.11, 18:09
    notde1 napisał:

    > Coś w tym musi być smile Dziewczyna, z którą nawiązałem najpoważniejszą i najdłużs
    > zą znajomość internetową, na pytanie na co najbardziej zwraca uwagę u faceta, n
    > a pierwszym miejscu wymieniła barwę głosu.

    No nie ukrywam, to jest ważne, ale daleka jestem od stwierdzenia, że naważniejsze. Najważniejsza jest harmonia wink. W tym konkretnym przypadku to zirytował mnie akurat sposób mówienia, a co za tym idzie, sposób bycia taki zaczepno-wesołkowaty (to chyba nie jest dobre określenie, ale trudno mi to opisać), co mi zupełnie nie pasowało do naszych internetowych rozmów.

    > "normalny" to chyba najbardziej wyświechtany termin na portalach randkowych - w
    > iększość się w taki sposób określa, i pawie wszyscy jej poszukują (normalności)

    Jasne. Tylko dla każdego to co innego znaczy. A Polska Norma chyba ciągle przewiduje, że normalny facet to w mojej ocenie - nadęty palant. Niestety.

    > , ja jednak jestem ostatnią osobą (tak, nawet na tym forum), którą powinnaś o t
    > o pytać wink

    O, a skąd to przekonanie o własnej niezwykłości? No i wydaje mi się, że nie Ty jeden tutaj na to cierpisz wink

    > Z tym epatowaniem, to chodziło mi o to, że być może masz taki "dar", że przycią
    > gasz różnej maści popaprańców...

    Nie wiem, ale to chyba jednak nie to. Kobiety po prostu często mają taki instynkt, żeby się opiekować, pomagać, czuć potrzenbe - taki syndrom wróbelka ze złamanym skrzydłem: ja cię uleczę. A mężczyźni po prostu nauczyli się to wykorzystywać. Nie wiem, czy to nazwać "popapraniem". Może i tak. A może to spryt po prostu.

    > Wiesz, myślałem, że tylko ja byłem w stanie pomyśleć/poczuć, że się zakochałem,
    > wyłącznie korespondując z osobą przez dwa miesiące. Ciekawe, czy ta naiwność,
    > w moim przypadku, jest uleczalna.

    Nie rób sobie wyrzutów. Myślę, że to się zdarza dosyć często smile. Tylko nikt się nie chce do tego przyznać smile


    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 09.03.11, 19:27
    > > , ja jednak jestem ostatnią osobą (tak, nawet na tym forum), którą powinn
    > aś o t
    > > o pytać wink
    >
    > O, a skąd to przekonanie o własnej niezwykłości? No i wydaje mi się, że nie Ty
    > jeden tutaj na to cierpisz wink

    Chociaż nie jestem "nadętym palantem" (subiektywne odczucie wink) to w tej kwestii będziesz musiała mi uwierzyć na słowo - 1) nie jestem (aż takim) ekstrawertykiem i nie będę robił spowiedzi tutaj na forum 2) nie lubię (co może być zaskoczeniem dla ciebie wink) użalania się nad sobą
  • easydobranocka 11.03.11, 12:34
    Witaj.Na portalach randkowych są różne osoby.To zależ od portalu,ja szukam przez portale bezpłatne.Nie mam kasy na portale płatne.Z mich doświadczeeń wynika,że trudno poznać fajną dziewczynę.Lecz kto nie próbuje ten nie jedzie.Czyli nie umówi się z dziewczyną w rzeczywistości.
  • notde1 11.03.11, 13:12
    A jak uważacie, lepiej w swoim profilu zamieścić zdjęcie, czy można się bez niego obejść, zwłaszcza, gdy ktoś nie jest zbyt urodziwy? Macie jakieś (być może lepsze) doświadczenia z tą drugą opcją (bez zdjęcia)?
  • polka-dot 14.03.11, 14:58
    notde1 napisał:

    > A jak uważacie, lepiej w swoim profilu zamieścić zdjęcie, czy można się bez nie
    > go obejść, zwłaszcza, gdy ktoś nie jest zbyt urodziwy? Macie jakieś (być może l
    > epsze) doświadczenia z tą drugą opcją (bez zdjęcia)?

    Widzę, że nikt nie odpowiedział na to pytanie, więc może ja wink: żarty sobie stroisz?
    A tak poważnie, to i tak kiedyś będziesz musiał ujawnić swoją fizyczność...

    Urodziwy - to kwestia gustu. Najważniejsze, żeby nie nosić skarpetek do sandałów wink

    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 14.03.11, 15:42
    Na Ciebie zawsze można liczyć smile Oczywiście nie mówię/piszę tego śmiertelnie poważnie wink zastanawiam się jednak, ilu ludzi może się minąć, skreślić kogoś na wstępie, przeglądając, jedynie pobieżnie, dziesiątki profili...
    Ostatni raz nosiłem sandały jako mały kajtek, wiec może jeszcze nie wszystko stracone wink
  • polka-dot 15.03.11, 21:19
    Nie możesz każdej bardziej lub mniej przypadkowo spotkanej osobie poświęcić całego życia. W jakiś sposób trzeba dokonać selekcji.

    Jasne, nadzieja umiera ostatnia, czy coś podobnego wink
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • notde1 15.03.11, 23:03
    > Nie możesz każdej bardziej lub mniej przypadkowo spotkanej osobie poświęcić cał
    > ego życia. W jakiś sposób trzeba dokonać selekcji.
    >
    > Jasne, nadzieja umiera ostatnia, czy coś podobnego wink

    Wiem, zresztą nie jestem typem męczennika. Chodziło mi o to, że może są ważniejsze rzeczy niż wygląd zewnętrzny wink

    Ostatnio zmartwychwstałem jak feniks z popiołów smile
  • piorex12 13.03.11, 16:22
    Ja tam nie wierzę z żadne portale randkowe. Tylko real. Jak ktos na przeznaczenie znalezc kogoś to w realu.
  • tibarngirl 14.03.11, 11:54
    Co z tą rzeszą ludzi, którzy gdyby nie net nigdy by się nie spotkali wink?
    --
    Absolut nichts ist in ordnung...
  • yzek 14.03.11, 13:05
    ...czy mam przeznaczenie.

    Y.
  • piorex12 25.03.11, 15:50
    yzek napisał:

    > ...czy mam przeznaczenie.
    >
    > Y.
    Bez komentarza
  • yzek 26.03.11, 22:46
    piorex12 napisał:
    > Bez komentarza

    A szkoda, chętnie bym przeczytał.
    Y.
  • piorex12 31.03.11, 16:46
    yzek napisał:

    > piorex12 napisał:
    > > Bez komentarza
    >
    > A szkoda, chętnie bym przeczytał.
    > Y.
    Co komentarze??? Bo pewnie nie moją wizytówke na portalu randkowym.
  • yzek 19.04.11, 12:20
    > Co komentarze??? Bo pewnie nie moją wizytówke na portalu randkowym.

    Bo ja wiem? Jakieś filozoficzne uzasadnienie fatalizmu? Albo smakowite docinki pod adresem niedojd, co w "realu" sobie nie radzą?

    Bez komentarza, to tak nudno trochę.

    Y.
  • kieroserownik 15.03.11, 17:29
    Jakieś 10 lat temu, majas 20-kilka lat, byłem w sytuacji podobnej do niektórych z Was. Tzn.:
    - ogromna nieśmiałość, zerowe umięjętności nawiązywania nowych znajomości,
    - nieporadność w jakichkolwiek próbach rozmowy z dziewczynami, skutkująca jedynie podśmiechujkami z ich strony.

    Samotność i desperackie próby znalezienia dziewczyny powodowały jedynie odstraszanie potencjalnych kandydatek. Kobiety unikają desperatów i innych dziwadeł, wcale się zresztą teraz temu nie dziwię.

    Internet jest świetnym narzędziem dla takich osób, jaką byłem. Umożliwia bowiem praktycznie anonimowy trening umiejętności społecznych! Ja zacząłem od czatów. Nie wiem, jak teraz, ale wtedy można było znaleźć kilka czatów z w miare sensownym towarzystwem. Czatowanie w szybkim tempie wyksztalca umiejetnosc rozpoczecia i podtrzymania konwersacji. Na poczatku rozmowy trwaly po kilka zdan i panny sie rozlaczaly. Po kilku tygodniach zdarzaly mi sie rozmowy trwajace po kilkanascie dni (nie bez przerwy rzecz jasna wink ) i pierwsze propozycje spotkan (ze strony dziewczyn). Dla chorobliwie niesmialych osiagniecie bieglosci w czatowaniu to IMHO pierwszy obowiazkowy etap. Nie wazne, ze rozmowy bywaja glupkowate i infantylne. To tylko rozgrzewka.

    Drugi etap to rozpoczecia randkowania. Najlepiej przyjac taktyke zmasowanego natarcia. Nawiazywac jak najwieksza ilosci znajomosci. Po treningu na czacie nie bedzie to trudne, ale profil trzeba przygotowac "pod klientke". Oczywiscie nie klamac i nie grac kogos zupelnie innego, ale spreparowac tak, by przyciagnac uwage. Co przyciaga uwage, to juz bedzie wiadomo po zaprawce na czatach. Celem obecnosci na serwisach randowych jest jak najszybsze umowienie sie w realu. Zupelnie nie warto wchodzic w jakies dlugasne konwersacje mailowe, "zwiazki na odleglosc" itp. Jesli kanydat/ka nie chce umowic sie po pierwszych kilku mailach, to nie warto zawracac sobie dalej glowy.

    Warto szukac kontaktow w serwisach specjalizowanych wzgledem hobby, jakie mamy. Bo zasadniczo najlatwiej nawiazac kontakt z kims podobnym do siebie, majacym podobne zainteresowania. Ja mile wspominam dzial kontakt w portalu rockmetal.pl

    Jesli juz zaczynamy randkowac, to zasada najwazniejsza: nie obiecywac sobie za duzo! Randki to ma byc zabawa, rozrywka, mile spedzony czas. Nic tak nie odstrasza jak facet/kobieta proponujaca malzenstwo na pierwszej randce wink
    Pamietam, jak strasznie trudno bylo nie dac poniesc sie emocjom na pierwszych kilku randkach. Wydawalo sie za kazdym razem, ze to juz wlasnie ta jedyna! A guzik! Trzeba spotkac sie z 5, 10, 50 -cioma osobami, az zaiskrzy. A kiedy zaiskrzy, to bedzie wiadomo, ze to wlasnie to smile

    Wg mnie dla osob niesmialych, nie majacych duzego grona znajomych, internet to praktycznie jedyne miejsce poznawania potencjalnych partnerow. Poznawanie w parku, tramwaju, bibliotece, kursie itp. mozna zasadniczo miedzy bajki wlozyc. Raz na 1000 przypadkow komus sie uda, ale generalnie ludzie nie lubia byc zaczepiani "na ulicy". Nieco latwiej poznac kogos np. na malym niszowym koncercie, ale podchodzenie do kazdej ciekawej dziewczyny w celu "matrymonialnym" to strzelanie na oslep: w wiekszosci przypadkow bedzie niezainteresowana. Natomiast intencje osob z portali randkowych przynajmniej sa w miare okreslone.

    Tak wiec: polecam szczerze jako juz od dawna szczesliwy maz dziewczyny poznanej przez internet. smile

  • notde1 15.03.11, 20:21
    +1 za ten użyteczny post smile
  • xzarovichx 15.03.11, 20:41
    A co Pan Ekspert poradzi osobom które na takich portalach są na starcie skreślane przez kobiety z powodu nieatrakcyjnego wyglądu? Co polecisz osobie która stworzyła ciekawy profil i pisze do wielu kobiet (zawsze co innego rzecz jasna) i prawie nigdy nie otrzymuje odpowiedzi?smile
  • polka-dot 15.03.11, 21:16
    Żeby ta osoba napisała do mnie wink. Ja jestem uprzejma i dobrze wychowana, i odpisuję wszystkim, którzy nie są palantami (choć oczywiście nie ze wszystkimi się umawiam). Tak więc, drogi chłopcze (i wszyscy inni chłopcy), albo startujecie do niewłaściwych kobiet, tzn. zarozumiałych zimnych księżniczek, albo wasze profile i wiadomości nie są tak ciekawe, jak wam się wydaje.
    Z drugiej jednak strony odmowa często rodzi agresję, więc może jednak rację mają te, co nie odpisują.
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • xzarovichx 15.03.11, 22:57
    Z drugiej strony może lepiej żeby nie odpisywała niż miała by to robić z grzeczności. Czyli coś na zasadzie - "W ogóle mi się nie podobasz, ale odpiszę bo mamusia mnie uczyła że grzeczną trzeba być"

    A co do profilu......cóż......jakoś należy wyjaśnić fenomen pisania do takiego osobnika czego dopuszczały się kobiety (z własnej inicjatywy) i znacznie większy procent odpisywań. Oczywiście po raz kolejny można przyjąć że kobieta twierdzącą że profil ciekawy robi to z czystej kurtuazjismile

    Po raz kolejny napiszę to samo - na profilu randkowym podstawa to fotka, reszta ma drugorzędne znaczenie. Nie oznacza że jest nieistotna, ale to aspekt wizualny decyduje o pierwszym etapie selekcji. Ot życie.
  • polka-dot 16.03.11, 15:02
    Wiesz, sensu tej wypowiedzi to zupełnie nie zrozumiałam. O co Ci właściwie chodzi i na co narzekasz?
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • xzarovichx 16.03.11, 16:57
    A cóż tu jest niezrozumiałego?
  • kieroserownik 16.03.11, 11:38
    Oj tam zaraz Ekspert wink A serio, to nie mam zamiaru sie wymadrzac, tylko dac przyklad, ze da sie. No trzeba tylko wytrwalosci, uporu i pracy nad soba. A kolega widze, albo troll, albo len. Tlumaczenie sie, ze "zadna mnie nie chce z powodu wygladu" jest bzdurne. Jesli zalozyc, ze jest tak jak piszesz, tj. kontakty urywaja sie, gdy panna Cie zobaczy na zdjeciu, to rozwiazanie jest takie: fotke robisz z dalszego planu, odpowiednio kadrujesz i co mysle najwazniejsze, musisz byc uwieczniony w interesujacych okolicznosciach tongue_out Najlepiej przy czyms, czym sie pasjonujesz: lazisz po gorach? grasz w kapeli? naprawiasz stare motocykle? rzezbisz? zbierasz pudelka po zapalkach? jestes dzialkowcem? To wcale nie jest takie smieszne, na jakie wyglada. Szukasz chyba kobiety z podobnymi zainteresowaniami, no to ja przyciagnij fotka.

    Po drugie, nad wygladem mozna popracowac: schudnac/przytyc/przypakowac/zapuscic wlosy/ogolic sie na pale/zapuscic brode/zgolic brode/zalozyc okulary/zdjac okulary/ubrac sie porzadnie... Tylko trzeba nie byc leniem, malkontentem, albo trollem.
  • polka-dot 16.03.11, 15:00
    Brawo! Otóż to - trzeba nie być leniem i malkontentem, a z wyglądem można sobie poradzić. Cały czas im to tłumaczę, ale babie nie uwierzą (co jest paradoksem, bo przecież o babę im chodzi).
    --
    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
  • xzarovichx 16.03.11, 17:11
    Wytrwałości mi nie brakowało, ale skłonności syzyfowych też nie posiadam.
    Fotki wrzucałem różne, z bliska, z daleka, z profilu, en face...różne, różniste. Najczęściej w okolicznościach wycieczkowych, czasami zwyczajne.
    Przez 2.5 roku można trochę poeksperymentować, zarówno fotograficznie jak i opisowosmile
  • madame_charmante 22.03.11, 13:34
    nie jestem ani samotna, niesmiała w normie smile.. więc może nie powinnam się odzywać, ale ...
    używam czatu od dlugiego czasu i z własnego doświadczenia wiem, ze tam tez jest mnóstwo samotnych osob, a nawiązane tam romanse częśto kończa się w realu. osobiście znam 4 przypadki szczęśliwych, dzieciatych już małżeństw osob , które poznały się na czacie..
    Dodam, że na czatach przewagę maja kobiety smile .. tak więc mężczyzna, ktory potrafi się jakoś wysłowić ma spore szanse na zainteresowanie... smile
    jak slusznie napisał kieroserownik - czat to także doskonale miejsce, by przełmac swoją niesmialośc... zwlaszcza w niedużych pokojach, gdzie bywalcy się znają i lubią mozna dostać potężną dawkę pozytywnej informacji zwrotnej o sobie ...
    pozdrawiam smile madzialena
    --
    Nie chce mi się pisać dużych liter.. a co, leniwa jestem smile)
  • rx55 22.03.11, 14:13
    Dziwię się. Jak ktoś chce poznać drugiego człowieka ślęcząc przy komputerze? Ruszcie się, życie jest gdzie indziej. To co widzicie to tylko dwywymiarowa rzeczywistośc monitora, bo nawet nie wirtualna...

    --
    Pozdrawiam
    rx55

    "Sumą całej wiedzy jest to, że nic nie wiemy"
  • yzek 22.03.11, 15:03
    Już zaczyna działać, przygotujcie się na desant.

    Y.
  • limonia.pl 22.03.11, 16:03
    Tak przyglądam się Waszej rozmowie i powiem tyle: mojego męża poznałam na jednym z portali (ale nie na S),oboje nie mieliśmy zdjęć, tylko dowcipne opisy. Na randkę przyszliśmy na luzie, traktując spotkanie i znajomość na luzie, bez napinki, że musi skończyć się czymś poważnym. Efekt poważne małżeństwowink Trzeba trochę wyluzować i z dystansem podejść do poszukiwać 2 polówki a z pewnością się uda.
  • disintegrator81 22.03.11, 16:50
    Odpowiem motywująco smile

    Nie jestem ani nieśmiały, nie byłem też specjalnie samotny, aczkolwiek nie byłem w związku. W ramach ciekawostki, żartu, czy eksperymentu zamieściłem na pewnym portalu ogłoszeniowym anons, w którym wymieniłem wszystkie swoje wady, dodatkowo je koloryzując. Ogłoszenie było wystylizowane na zimnego, wrednego szowinistę. Odzew był zaskakująco duży i po etapie korespondencji spotkałem się z jedną z kobiet, które odpowiedziały. Spotkanie było na neutralnym gruncie, ona pierwsza zaproponowała wspólny wyjazd do Pragi (tej czeskiej). I tak się składa, że już ponad rok jesteśmy ze sobą i planujemy razem zamieszkać.

    Moim zdaniem tamto ogłoszenie było jedną z najmądrzejszych rzeczy, jakie zrobiłem...
  • brel_grl 22.03.11, 17:39
    Tez sie zapisalam na portal randkowy, jeden z tych o angielskiej nazwie wink. Co do opisu - zgadza sie, nie interesuja mnie panowie, ktorzy pisza: jestem, jaki jestem. Dlaczego? Dlatego, ze primo - kurka wodna - przeciez nie wiem, jaki jestes i wlasnie o to chodzi, zeby sie poznac, a zaczyna sie od sprawdzania profilu. Secundo, nie interesuja mnie faceci, ktorym brak swiadomosci o sobie (zarowno na poziomie intelektualnym, jak i emocjonalnym), i ktorym nie chce sie naskrobac nawet 2-3 zdan z sensem. Przykro i, jesli to brzmi brutalnie, ale ludzie w wieku zblizonym do mojego powinni miec jakas minimalna wiedze o sobie tongue_out Dobrze wiedziec, kim sie jest i czego sie oczekuje od innych. Co do fotek, owszem, zdjecie jest wazne, nie ma co "tracic czasu" na korespondencje z kims, jesli nie ma najmniejszych szans na to, ze dany osobnik kiedykolwiek wzbudzi cos chocby na ksztalt namietnosci. Przy czym, tak jak pisaly babki wczesniej, uroda to kwestia gustu. Mnie np taki Brad Pitt nie rusza, a jeszcze pare lat temu taki Jean Reno rzucal mnie na kolana - a trudno go nazwac pieknym. tongue_out

    Jesli dostaje od faceta "normalnego" emaila, to odpisuje, nawet jesli nie jestem zainteresowana - staram sie to robic w miare sympatycznie i bezbolesnie. Ignorowanie kogos to brak kultury. Moze byloby inaczej, gdybym dostawala 100 emaili dziennie tongue_out . Trudno tez brac wszystkie odmowne emaile tak osobiscie. One man's meat is another man's poison - ja czasem nie chce nawiazywac znajomosci z kims, jesli widze, ze ani profil ani typ urody nie rokuja... Dajmy na to... niewysoki blondyn, zapalony narciarz i praktykujacy katolik - nic z tego nie bedzie, co przeciez wcale nie znaczy ze z takim facetem jest cos nie tak - po prostu nie jestesmy kompatybilni i tyle.

    Panie usmiechniete, przedsiebiorcze, energiczne i nie-marnujace-ani-chwili - kurcze, a ja juz sie martwilam, ze taka nie jestem tongue_out Bo przeciez trzeba miec tysiac oryginalnych hobby, skakac na bungee co drugi dzien, podrozowac do najmniej do Indii, a do tego miec super interesujaca prace i dzien wypelniony od switu do nocy.

    Mala uwaga do Panow na forum: jesli odrzucacie z definicji np grube kobitki, to czemu macie pretensje do Pan, ze odrzucaja facetow, ktorych uznaja za brzydkich? Czy to aby nie to samo?
  • xzarovichx 22.03.11, 22:57
    brel_grl napisała:

    > Co do fotek, owszem, zd
    > jecie jest wazne, nie ma co "tracic czasu" na korespondencje z kims, jesli nie
    > ma najmniejszych szans na to, ze dany osobnik kiedykolwiek wzbudzi cos chocby n
    > a ksztalt namietnosci.
    Cieszę się że choć od czasu do czasu jakaś kobieta napisze w miarę konkretnie, bez ogródek, bez głupawego owijania w bawełnęsmile

    Przy czym, tak jak pisaly babki wczesniej, uroda to kwes
    > tia gustu. Mnie np taki Brad Pitt nie rusza, a jeszcze pare lat temu taki Jean
    > Reno rzucal mnie na kolana - a trudno go nazwac pieknym. tongue_out
    >
    Tym bardziej trudno nazwać go brzydkimsmile

    > Mala uwaga do Panow na forum: jesli odrzucacie z definicji np grube kobitki, to
    > czemu macie pretensje do Pan, ze odrzucaja facetow, ktorych uznaja za brzydkic
    > h? Czy to aby nie to samo?
    A kto ma pretensje? Stwierdzamy tylko fakty. Różnica polega na tym że panie nie lubią się do tego przyznawać otwarcie, wymyślając niestworzone historie. Panowie raczej nie mają z tym problemu. Logiczne jest przecież że jeśli ktoś komuś nie odpowiada wizualnie to raczej nic z tego nie wyniknie. Chyba że w bajkachsmile
  • panna-nikt-online 23.03.11, 00:01
    Swego czasu w porywie szalonej brawury założyłam konto na jednym z portali. Odpowiedział mi (i tu państwo na pewno nie zgadną) - BOT. Okazało się, ze facet był informatykiem i opracował program, który miał wyszukać mu oblubienicę. Oprócz tego nie odnotowałam większego zainteresowania płci przeciwnej, więc zakładam, że moja radiowa uroda odstraszyła skutecznie potencjalnych królewiczów na białych rumakach (bota nie odstraszyła, więc przynajmniej sztuczna inteligencja mi sprzyja. Może spiknę się z jakimś 'inteligentnym' sprzętem AGD?). Po kilku miesiącach odechciało mi się amorów i konto zlikwidowałam. Zdarzenie owo upewniło mnie w przekonaniu, że powinnam pozostać singlem wink
  • brel_grl 23.03.11, 22:45
    > Cieszę się że choć od czasu do czasu jakaś kobieta napisze w miarę konkretnie,
    > bez ogródek, bez głupawego owijania w bawełnęsmile

    A dziekuje bardzo za dobre slowo, czlowiecze smile. Niestety, z moich doswiadczen wynika, ze szczerosc nie jest pozadana. Wiekszosc osob przyzwyczajonych do wszechobecnego klamstwa, pozerstwa, oszustwa, naciagania itp. w szczerosc (chociazby intencji) nie wierzy, doszukuje sie drugiego dna, albo zaklada, ze jest dokladnie odwrotnie niz mowie.

    > A kto ma pretensje? Stwierdzamy tylko fakty. Różnica polega na tym że panie nie
    > lubią się do tego przyznawać otwarcie, wymyślając niestworzone historie. Panow
    > ie raczej nie mają z tym problemu. Logiczne jest przecież że jeśli ktoś komuś n
    > ie odpowiada wizualnie to raczej nic z tego nie wyniknie. Chyba że w bajkachsmile

    Dlaczego sie nie przyznaja? Przyznaja sie smile ... Tyle, ze uroda partnera to - ze uzyje takiego akademickiego porownania - egzamin, na zdanie ktorego wystarczy zaliczenie, a nie maksymalna ocena. Bylo kiedys takie powiedzenie, ze wystarczy jak mezczyzna jest piekniejszy od diabla wink.

    Zadna kobieta nei chce chyba byc z facetem, ktory jej sie nie podoba. Natomiast nie znam babek, ktore beda z facetem tylko dla urody, a to sie panom czesto zdarza. Tzn. nie o bycie z facetami mi chodzi tongue_out, tylko o kryterium urody jako podstawowe i glowne.
  • xzarovichx 23.03.11, 23:20
    brel_grl napisała:

    > Dlaczego sie nie przyznaja? Przyznaja sie smile ... Tyle, ze uroda partnera to -
    > ze uzyje takiego akademickiego porownania - egzamin, na zdanie ktorego wystarcz
    > y zaliczenie, a nie maksymalna ocena. Bylo kiedys takie powiedzenie, ze wystarc
    > zy jak mezczyzna jest piekniejszy od diabla wink.
    >
    A ja już miałem dobre zdanie o Tobiewink Uroda nie jest warunkiem wystarczającym, ale na pewno niezbędnym. A owe powiedzenie......tak naprawdę nic nie znaczy.

    > Zadna kobieta nei chce chyba byc z facetem, ktory jej sie nie podoba. Natomiast
    > nie znam babek, ktore beda z facetem tylko dla urody, a to sie panom czesto zd
    > arza. Tzn. nie o bycie z facetami mi chodzi tongue_out, tylko o kryterium urody jako po
    > dstawowe i glowne.
    To nie ma większego znaczenia. Liczy się sam fakt że kwestia urody jest istotna. Nikt nie twierdzi że najważniejsza czy też jedyna. Ale bez tego cała reszta w ogóle nie istnieje.
    To trochę jak z pieniędzmi - nikt nie uważa że są one w życiu najważniejsze......ale spróbuj sobie wyobrazić życie bez nichsmile
  • oszukany.32 20.04.11, 01:23
    Już mnie krew zalewa, jak na co drugiej stronie typu onet, czy inne wydania internetowe dzienników, wyskakuje mi z boku NACHALNA reklama "edarlinga" a tam wciąż te wypacykowane photoshopem gęby alicja stylistka marcin farmaceuta wojtek menedżer majka psychiatra.

    Sami niech się wyślą do psychiatrów. Zasięgnąłem trochę info o tym portalu, i co się okazało. Że to zwyke żerowanie i nabijanie sobie kabzy pod pretekstem robienia ludziom nadziei.

    Najpierw tworzy się pewne zjawiska kulturowe (np. panie typu bizneswoman, lub panie oszukujące i zdradzające) co powoduje że panowie ich delikatnie mówiąc mają dosyć, stąd te panie trafiają z powodu samotności a mają już 40 lat, na portale, bo co im zostaje.

    Tam wpłacają parędziesiąt złotych za dostęp i myślą że znajdą królewicza z bajki.

    Równie naiwni panowie myślą że znajdą królewnę z bajki.

    W każdym razie portal ten posiada firma niemiecka .... GmbH, do tego trzeba podpisać regulamin a tam dane osobowe trzeba podać itd.

    Logujcie się dalej na nk, fb, edarlingach, sprzedawajcie wszystkie info o sobie, podawajcie tam numery telefonów, na pewno wam to pomoże w życiu. Ale jak to mówią, niektórzy chcą wierzyć że "coś" tam znajdą.

    Tak jak ci frajerzy co wierzą w łańcuszki i systemy argentyńskie. smile
  • kospos 08.05.11, 15:07
    To fakt, że reklama edarlingu była już irytująca, ale teraz chyba już coraz mniej jej. A może po prostu przywykłem i już nie zwracam na nią uwagi?smile Co do samego portalu, to nie jest taki zły, trochę tych ludzi już tam jest, mam znajomego, który z niego korzysta i faktycznie trochę narzeka, ale bez przesady, że to sami oszuści. To fakt, że właścicielem jest niemiecka firma, to spory minus dla mnie, bo jest jakieś niebezpieczeństwo przekrętów itp. Ale i tak największym minusem jest automatycznie przedłużanie abonamentu bez Twojej wiedzy. Jak się nie zorientujesz, to co jakiś czas będą Ci zgarniali kasę z konta. To już gruba przesada! Jednak jeśli chodzi o samą ideę portali randkowych moim zdaniem jest ok. Biorąc pod uwagę takie poważniejsze serwisy, matrymonialne, można wypełnić tam test osobowościowy i na jego podstawie szukać partnera, co w realnym świecie jest niemożliwe. Sam korzystam z mydwoje i właśnie ten test i punkty dopasowania mi isę podobają, to jest duża zaleta tego typu portali. A jeśli chodzi o udostępnianie swoich danych, to też się nie obawiam, bo mają swoją politykę prywatności i jest napisane co i jak, jeśli chodzi o dane.
  • xzarovichx 08.05.11, 16:21
    Korzystałem z tego słynnego mydwoje. Widzisz, cały problem polega na tym że takie testy są niewiele warte. Co z tego że jest np zgodność na poziomie 90% (zdarzały mi się kilkukrotnie) skoro nie ma obopólnego zainteresowania? Komuś nie odpowiada czyjaś gęba, sylwetka, kolor włosów albo coś innego i to już zamyka drogę.
  • kospos 12.05.11, 12:26
    Jasne, że to dopasowanie nie będzie nigdy idealne i jak ktoś będzie miał nawet 98% dopasowania, to nie znaczy, że jest to "ta jedyna"smile Pewnie, że liczy się wygląd, osobowość itp.. Ale chyba nie zaprzeczysz, że takie testy mimo wszystko w jakimś stopniu pomagają - oczywiscie pod warunkeim, ze obie strony wypelnily go uczciwie. Załóżmy, że jesteś inteligentnym facetem, dojrzałym, otwartym na ludzi, ceniącym sobie szczerość i ciepło domowego ogniska, szukającym dziewczyny/kobiety, która również jest dojrzała emocjonalnie, rozgarnięta, logicznie myśląca, tolerancyjną itp. To nie dostaniesz oferty dziewczyny "barbie", której w głowie tylko imprezy, alkohol i szybkie samochody. To taki przykład, może głupi, ale moim zdaniem te testy w pewnym stopniu pozwalają wyselekcjonować osoby, które mogą do mnie pasować. Zwłaszcza, że nie jest to byle jaki test, przygotowany przez jakiegoś informatyka czy dziennikarza, tylko profesjonalnego psychologa. I jakąś wartość ma, przecież jakby stworzył lipny test, to nie firmowałby tego własnym nazwiskiem, a z tego co widzialem to facet ma co ryzykowac, ma renomę 30 lat jako terapeuta.
  • moherowy-2 12.05.11, 22:32
    Te testy,na dopasowanie to ściema . Odpowiadający/a na taki test nie jest obiektywny
    w odpowiedziach, bo nie może być,to subiektywne widzenie siebie .

  • kospos 27.05.11, 16:42
    Wiesz co, nie wydaje mi się, że to takie nic nie znaczące testy. To nie jest jakiś pierwszy lepszy test, który każdy może sobie zmanipulować, żeby wyniki były takie, jakie rozwiązujący chce, żeby były. Nawet jeśli wydaje Ci się, że zaznaczając taką odpowiedź, a nie inna, to nie oznacza, że wiesz o co konkretnie chodzi w pytaniu. Poza tym z tego co wiem, to jeśli chodzi o zbadania jednej sfery, np. osobowości, to jest kilkanaście czy kilkadziesiąt pytań i jak będziesz niespójny, to i tak nie wyjdzie Ci taki wynik jaki byś chciał. Jak dla mnie ten test na mydwoje jest całkiem wiarygodny, ale każdy ma swoje zdaniesmile
  • xzarovichx 27.05.11, 17:38
    A jakie znaczenie mają testy jeśli nie podobasz się nikomu wizualnie?
  • kospos 01.06.11, 17:14
    OK., pewnie niewielki dla osób, które kierują się tylko wyglądem zewnętrznym. Jednak chciałbym wierzyć, że są też osoby, dla których wygląd nie jest najważniejszy, ale bardziej wartościowe są takie rzeczy, jak zgodność osobowości czy charakterów. Może to naiwne, ale wierzę, że są też takie osoby, nawet na portalach randkowych. I wtedy testy mają już jakąś wartość, czyli moim zdaniem tak czy siak warto wybrać takie serwisy, gdzie ten test jest porządnie przygotowany.
  • xzarovichx 01.06.11, 19:41
    Nie pisałem o osobach które kierują się tylko wyglądam zewnętrznym (w ogóle są tacy?)
    Ale każdy w miarę młody człowiek (starszy pewnie też) zwraca na to uwagę, mniejszą bądź większą. I jeśli nikt Cię nie akceptuje od strony wizualnej to sorry ale testy są wówczas bez znaczenia.
  • bakalinkaaa 20.04.11, 09:58
    nie wiem jak tam portale randkowe, ale wypowiem się o pokrewnym temacie,mianowicie o kursach uwodzenia.Otóż, byłam na takim kursie w Wyższej Szkole Uwodzenia, Wywierania Wpływ i Rozwoju Wewnętrznego. Są naprawdę godni polecenia, profesjonalni, inteligentni i z dużym doświadczeniem i wiedzą na temat uwodzenia. Serdecznie polecam www.wyzszaszkolauwodzenia.pl
  • chwilowa2 22.04.11, 11:43
    Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich postów, pewnie juz ktoś przestrzegła; ale postanowiłam uczulić was, opowiadając swoja historię - nidgy dosyc przestróg.

    Jakis czas temu, w chwili wielkiego kryzysu małżeńskiego, weszłam na portal randkowy GW.
    Od pierwszej chwili oszalałam na punkcie jednego faceta; rok ode mnie starszy, artysta jak ja..

    Było to kilka lat temu.
    Do tej pory nie moge spać, jestem kłebkiem nerówów.

    To co mi sie przydarzyło, psychologia podobno określa mianem piorun sycylijski.
    Byłam dla niego gotowa rzucić wszystko, spać pod mostem, byle z nim..
    Okazało sie, ze to człowiek z depresja, graniczącą ze schizofrenią.
    O mnie wie wszystko, zna mój adres, wie o mężu, dzieciach..ma maila do niektórych z moich dzieci..
    Groził mi ze upubliczni moje maile, a w czasie gdy je pisałam, nie byłam sobą..
    I on niby to wie, niby rozumie..

    Ale ja już nie umiem żyć...

    Wierzę, że można w necie spotkać ludzi normalnych, ale bądźcie ostrożni!
  • xzarovichx 22.04.11, 16:35
    W necie spotkasz takich samych ludzi jak wszędzie. To już nie jest tajemnicze miejsce gdzie bywa garstka społeczeństwa. Równie dobrze możesz poznać taką osobę na dyskotece albo bibliotece.
  • de_torquemada 22.04.11, 16:51
    Ten wpis mowi wiecej o Tobie niz o tamtym mezczyznie. Trafilas na osobe chora, ale to Ty stracilas glowe.

    --
    Tomorrow is another day.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka