Dodaj do ulubionych

Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypada?

17.06.11, 19:37
Witam,

Spodziewam się, że opinie co do samego mojego pytania będą bardzo różne, ale za każdą będę wdzięczny. Nie krępujcie się proszę smile
Sprawa jest prosta - zakochałem się w koleżance z tej samej firmy. Nie pracujemy bezpośrednio razem ale widzimy się przynajmniej raz dziennie. Nie poznaliśmy się nigdy formalnie, ale mamy wspólne grono znajomych. Koleżanka niestety mnie onieśmiela i jak dotąd nie podjąłem żadnych kroków celem przełamania pierwszych lodów. Zastanawiam się natomiast nad sensem wysłania jej bukietu kwiatów przez kuriera, z bilecikiem w stylu "od anonimowego wielbiciela". Nie zamierzam się tym bukietem ujawniać, nie oczekuję że się domyśli od kogo - chcę tylko żeby było jej miło. Zdaję sobie sprawę że może wziąć za nadawcę kogoś innego, ale jeśli choć raz się przez te kwiaty uśmiechnie to warto.
Moje pytanie brzmi: czy w dzisiejszych dziwnych czasach to jeszcze wypada? Zaznaczam, że kurier dostarczyłby jej kwiaty do pracy, więc raczej nie wystraszy się że jakiś psychopata zna jej adres. Nie chciałbym natomiast sprawić jej przykrości czy wstydu przed współpracownikami. To młoda, atrakcyjna dziewczyna z fajnym poczuciem humoru więc liczę że podejdzie do sprawy pozytywnie zamiast się spinać. Wiem oczywiście że nikt tak naprawdę nie przewidzi jej reakcji, ale choćby kilka opinii, najchętniej od Pań, będzie dla mnie bardzo cenne.

Z góry dziękuję,
Nieśmiały
Edytor zaawansowany
  • xzarovichx 17.06.11, 20:13
    Trochę hmmmm pretensjonalne. Sądzę że już lepiej będzie ją zagadnąć. Jeśli pracujecie w tej samej firmie to nie będzie to aż takie strasznie trudne (ja jestem super nieśmiały ale podobny numer kiedyś zrobiłem) Rozumiem że panna jest obecnie niezajęta?
  • kfaker 17.06.11, 20:24
    Czyli romantyzm jednak umarł tongue_out
    Chętnie zagadam, tylko jak? Póki co nie zdarzyło mi się mieć z nią bezpośrednio do czynienia na polu zawodowym, przypominam że formalnie jej nie znam (choć byliśmy na imprezie w jednej paczce znajomych, przy jednym stole), i nie wiem co takiego mogę zrobić co nie będzie wyglądało jak wyskoczenie jak przysłowiowy Filip z konopii.
  • xzarovichx 17.06.11, 20:52
    Możesz popytać na forum mistrzów podrywu. Poważnie mówięsmile
    Ja kiedyś tak zaczepiłem dziewczynę która pracowała w firmie obok i widziałem ją codziennie. Tak na wariatasmile Oczywiście nic z tego nie wyszło, ale nie jest to aż takie strasznie trudne. Ważne że masz jakiś punkt zaczepienia. Zawsze możesz wyskoczyć z tym że widujesz ją codziennie, pracujesz w tej samej firmie no i chciałbyś ją zaprosić na kawę. Powaga, sam coś w tym stylu zrobiłem. Jeśli panna jest wolna a Ty jej się spodobasz to numer przejdzie. Tylko na luzie wszystko bo inaczej spaliszsmile
    Jeśli nie potrafisz podrywać kobiet (jak ja) to pozostają Ci najprostsze środki lub poszukanie pomocy u ekspertówsmile
  • kfaker 17.06.11, 22:22
    Dziękuję. Pomysł dobry, tylko stresujący. I obciążony złymi doświadczeniami - w poprzedniej firmie miałem długi czas atrakcyjną koleżankę która była dla mnie bardzo miła, sympatyczna itd. itc. Kiedy pewnego dnia zagaiłem czy miałaby ochotę się umówić, zrobiła oczy jak młyńskie koła i stwierdziła że się tego nie spodziewała i że ją zaskoczyłem. To była nasza ostatnia rozmowa.
  • xzarovichx 17.06.11, 23:26
    Cóż takie bywają kobiety. Nie daj się zwieść tym miłym, sympatycznymsmile
    I jeszcze drobiazg - jak u Ciebie z tzw. atrakcyjnością?
    Naprawdę polecam skorzystanie z pomocy ludzi którzy lepiej się znają na podrywaniu. Nie twierdzę że to coś da, ale więcej się dowiesz niż tutaj.
  • kfaker 17.06.11, 23:44
    Z tzw. atrakcyjnością chyba nienajgorzej. Wnoszę po tym, że kilka innych koleżanek z pracy próbowało mnie w swoim czasie poderwać. Niestety, nie ta.
    Porady dotyczące podrywania kojarzą mi się z udawaniem kogoś, kim się nie jest, a to ma krótkie nogi, jak i z manipulowaniem rozmówczynią w stopniu ekstremalnym. Ale być może źle szukałem. Dziękuję za rzeczowe porady i merytoryczne podejście do problemu smile
  • xzarovichx 17.06.11, 23:57
    No to masz już jakiś punkt wyjścia. Bardzo istotny punkt.
    Porady dotyczące podrywania bywają niekiedy dość skuteczne. Chodzi o to żeby nauczyć się radzić sobie w takich sytuacjach. Nie ma to nic wspólnego z udawaniemsmile Zresztą.......po prostu sobie poczytaj, dowiedz się co nieco. U mnie to jest bez sensu z powodu nieatrakcyjności, ale w Twoim przypadku może coś daćsmile
  • mietowa_kawa 24.06.11, 21:54
    Ja bym chciała dostać takie kwiaty, dla mnie to nie pretensjonalne. A wysłane do pracy to tym bardziej. Neutralnie i bezpiecznie. Niemniej chciałabym widzieć od kogo są. smile Pozdrawiam i daj znać jak rozwiązałeś tą kwestięsmile Powodzenia!
    --
    Pozdrawiam:

    BlOGo-stan
  • absolwencina 18.06.11, 10:22
    ja wolę z koleżankami z pracy się nie umawiać, nigdy nic nie wiadomo, a mamy przecież czasy szeroko pojętego wyścigu szczurów;
  • fatalny_kasztan 18.06.11, 17:13
    > ja wolę z koleżankami z pracy się nie umawiać, nigdy nic nie wiadomo, a mamy pr
    > zecież czasy szeroko pojętego wyścigu szczurów;

    W moim przypadku one wolą nie umawiać się ze mną.;-\
  • fatalny_kasztan 17.06.11, 20:38
    Może lepiej wysłać do domu, w pracy możesz jej narobić wstydu. Ale pomysł chyba dobry.
  • kfaker 17.06.11, 20:43
    To jest właśnie zdecydowanie gorsza opcja. Kwiaty od nieznajomego do domu = stres że jakiś świr zna jej adres. W pracy bezpieczniej, mniej nerwów. I tak zresztą nie znam jej adresu.
  • ifka1971 17.06.11, 23:15
    ..zgadza się-do domu-absolutnie nieee...(ja bym się wystraszyła) a dostać w pracy kwiaty żaden wstyd-byle nie w foliach kokardach i tych sztucznych ozdobach wink A bilecik? można spróbować -"nieśmiały wielbiciel" wink Z resztą jak nie spróbujesz to się nie dowiesz jak zareaguje i jaka jest naprawdę..
  • kfaker 17.06.11, 23:50
    Myślę że słowo "nieśmiały" to strzał we własne kolano. To takie mentalne cofnięcie się do czasów liceum i zasugerowanie że się jest ciamajdą którą stać tylko na wysłanie kwiatków z ukrycia a nie facetem (a czy to prawda to już inna bajka). "Cichy" wielbiciel brzmi zdecydowanie mniej negatywnie.
  • ifka1971 19.06.11, 08:46
    ..hmm,kiedyś pewien gość opisał mi siebie"dobrze zbudowany"..a okazało się potem że to "słoniątko" To był dopiero strzał w kolano..skreśliłam faceta za same kłamstwa i pozerstwo...wink
  • cimcirimcim_x 17.06.11, 23:10
    Hej,
    Osobiście uważam, że większość kobiet byłaby naprawdę mile zaskoczona, dostając kwiaty od wielbiciela smile
    A odważnym los sprzyja.
  • ifka1971 17.06.11, 23:32
    Jak najbardziej zgadzam się...to miła niespodzianka wink
  • mr.kev 18.06.11, 16:41
    Ja bym się ucieszyła wink
    --
    zdrava-vyziva.abecedazdravi.cz/mrkev
  • domek-z-kart 19.06.11, 16:00
    Poznałeś zdanie Kobiet i Mężczyzn--zdecydować musisz sam smile.Czekamy na relację i trzymamy kciuki za odwagę.

    Jeśli zdecydujesz się na ten krok-dobrze byłoby zrobić to w ten sposób,aby być przy wręczeniu bukietu---poznasz osobiście reakcję i bilecik....przemyśl treść--z tym Tajemniczym wielbicielem.....hmmmmm Może lepiej---bez tekstu ,tylko rysunek uśmiechniętej bużki.

    Powodzenia smile
  • kfaker 21.06.11, 22:45
    Dziękuję. Dziś zamówiłem kwiaty - prosty bukiet z kilku róż, żeby niespodzianka nie przytłoczyła adresatki. Dostanie je jutro przed południem. Nie mam możliwości ani zamiaru być przy wręczaniu, reakcję poznam i tak albo pośrednio przez znajomych albo spotykając ją między biurami (w końcu na bukiet trzeba naczynia z wodą, prawda? smile). Liścik jest prosty, mam nadzieję że sympatyczny i całkowicie anonimowy. Zobaczymy co będzie dalej, ale cieszę się że odważyłem się na taki krok.
  • mr.kev 21.06.11, 22:52
    Fajnie, mnie się pomysł podoba. Powodzeniasmile
    --
    zdrava-vyziva.abecedazdravi.cz/mrkev
  • domek-z-kart 22.06.11, 12:34
    ...i ? smile-już jest po południu....?
  • easydobranocka 22.06.11, 13:08
    Witaj.Jeśli koleżanka z pracy spodobała się Tobie wyślij jej kwiaty z bilecikiem.Na którym będzie data spotkania po pracy i kawiarnia.Być może coś miedzy wami zaiskrzy.Lecz najlepszym rozwiązaniem będzie rozmowa z nią.Inaczej kwiaty wylądują w koszu na śmieci.
  • kfaker 22.06.11, 14:47
    Zainteresowanie mnie zaskakuje smile
    Kwiaty przybyły, zostały odebrane, widziałem jak koleżanka wraca z nimi do swojego biura, i tyle. Trudno było coś wywnioskować po jej minie - z drugiej strony znam przypadki odsyłania kuriera z bukietem, więc skoro je przyjęła to chyba sprawiły jej przyjemność. Będę patrzył czy wychodząc z pracy zabierze je ze sobą czy zostawi w biurze.
    Anonimowy bilecik z datą spotkania wydaje mi się kiepskim pomysłem z kilku powodów. Po pierwsze, spotkanie z bardzo tajemniczym nie-wiadomo-kim nie brzmi ani zachęcająco ani bezpiecznie. Po drugie jak by nie patrzeć jest to narzucenie daty i miejsca bez zorientowania się czy jej to w ogóle odpowiada, a to nie jest sposób w jaki chciałbym ją traktować.
    Zobaczymy co życie przyniesie - teraz przynajmniej mogę zagaić "podobały się kwiaty" albo jakoś podobnie smile
    Dziękuję za doping. Jeśli się uśmiechnęła odbierając bukiet, to warto było - nawet jeśli kompletnie nic z tego nie wyjdzie.
  • domek-z-kart 22.06.11, 15:49
    A dziwi Cię zainteresowanie? smile Opisujesz tu takie czary-mary,rzucasz się na głęboką wodę,nie marudzisz,nie kwękasz-masz pomysły...zatem---opowiadasz nam swoją historię.


    ....oby nie jednorazowo.smilePrzyjemnie,jeśli jeszcze komuś chce się potrudzić.
  • xzarovichx 23.06.11, 10:18
    Hmmmmm nie wyciągałbym zbyt daleko idących wniosków z tego czy przyjęła kwiaty, czy nie, czy zostawiła w biurze itp itd. Wcale nie musiało jej to sprawić przyjemności, po prostu je wzięła tak jak ja biorę ulotkę którą ktoś mi wciska na ulicysmile Może być też tak, że najpierw była po prostu zaskoczona, a potem się trochę przestraszyła. Bo jednak, bądź co bądź, dostaje prezent od tajemniczej osoby o której nic nie wie i której nawet nie widziała. Nie sądzisz że to może być jednak trochę stresujące?
  • domek-z-kart 23.06.11, 10:38
    Ech!-pociesz troszkę Chłopaka i nie mędż-a może właśnie to ten-pierwszy krok?!Nie spróbowałby,to żałowałby,że nie--a tak...wszystko jest możliwe? smile
  • xzarovichx 23.06.11, 11:24
    Nie lubię sztucznego pocieszaniasmile Efekt oczywiście może być różny, ale lepiej się nie ekscytować zanadto i niczego sobie nie obiecywać. A wmawiająca komuś że na pewno się uda tylko powodujemy że ten ktoś się niepotrzebnie nakręca.
  • domek-z-kart 23.06.11, 12:33
    mało kto lubi sztuczne pocieszanie,czy obiecanki-cacanki,do wszystkiego należy podchodzić z ostrożnością i delikatnością-zwłaszcza, jeśli chodzi o czyjeś/swoje uczucia,czy odczucia.


    jednak-pomyśl-nie próbować?!
  • mr.kev 23.06.11, 19:27
    >Wcale nie musiało jej to sprawić przy
    > jemności, po prostu je wzięła tak jak ja biorę ulotkę którą ktoś mi wciska na u
    > licysmile

    Czułam, że niewiele wiesz o kobietach.
    Zdecydowanie miłe niespodzianki i rozpieszczanie są na +.
    Niezależnie od tego, co Ty sobie o tym pesymistycznie myśliszwink
    --
    zdrava-vyziva.abecedazdravi.cz/mrkev
  • xzarovichx 23.06.11, 19:53
    Znalazłaś się kiedyś w identycznej sytuacji?
    Ja nie myślę pesymistycznie tylko zachowuję odrobinę rozsądku, chłodnego spojrzenia na rzeczywistość która rzadko kiedy jest hurraoptymistycznasmile
  • tapatik 23.06.11, 23:36
    mr.kev napisała:

    > Czułam, że niewiele wiesz o kobietach.
    > Zdecydowanie miłe niespodzianki i rozpieszczanie są na +.

    Z mojego doświadczenia wynika, że na -.

    > Niezależnie od tego, co Ty sobie o tym pesymistycznie myśliszwink

    To nie pesymizm. To realizm.
  • kfaker 24.06.11, 14:29
    Ujmę to tak: kobieta dla której bukiecik od anonimowego wielbiciela jest czymś stresującym albo przerażającym musi być kompletnie wyprana z poczucia humoru i pozytywnego podejścia do świata. Ergo - nie jest kobietą, która by mnie interesowała.
  • domek-z-kart 24.06.11, 14:40
    O! i tego się trzymaj smile--prosiłeś o opinię-otrzymałeś ją,zrobiłeś jak uważałeś-co będzie -nie wiadomo-----oby po Twej myśli.

    Jednak---nie daj się wkręcać-tak bywa na forum.
  • uniwersalny_login 23.06.11, 10:49
    Ja kiedyś wysłałem bukiet kobiecie, która strasznie mi się podoba. Dodam, że stopień znajomości był mniejszy niż u Ciebie. Widywałem ją raz na kilkanaście dni. Liścik podpisałem 'Miłego dnia'. Reakcji nie widziałem, nawet nie wiem czy kurier kwiaty doręczył smile.
  • baenzai 23.06.11, 11:03
    uniwersalny_login napisał:

    > Ja kiedyś wysłałem bukiet kobiecie, która strasznie mi się podoba. Dodam, że st
    > opień znajomości był mniejszy niż u Ciebie. Widywałem ją raz na kilkanaście dni
    > . Liścik podpisałem 'Miłego dnia'. Reakcji nie widziałem, nawet nie wiem czy ku
    > rier kwiaty doręczył smile.

    To na ch*j je wysłałeś? wink
  • xzarovichx 23.06.11, 11:24
    Właśnie, czemu to miało służyć?smile
  • domek-z-kart 23.06.11, 12:29
    big_grin----życzył-Miłego dnia--nie wystarczy suspicious
  • tapatik 23.06.11, 23:16
    Co chcesz przez to osiągnąć? Że się dziewczyna uśmiechnie? I wieczorem da komuś dupy? A Ty tego samego wieczoru będziesz musiał zwalić konia?

    Pomyśl trochę o SOBIE.

    Moim zdaniem wysyłając kwiaty nic nie osiągasz.
  • xzarovichx 23.06.11, 23:48
    Po raz pierwszy zgadzam się z Tapatikiembig_grin
  • kfaker 24.06.11, 14:24
    Jeżeli na relacje damsko-męskie patrzysz głównie przez pryzmat dawania dupy i walenia konia, to cóż... współczuję. Szczerze.
  • tapatik 25.06.11, 21:02
    kfaker napisał:

    > Jeżeli na relacje damsko-męskie patrzysz głównie przez pryzmat dawania dupy
    > i walenia konia, to cóż... współczuję. Szczerze.

    Nie znasz mnie, nie wiesz co przeżyłem, nie wiesz jakim jestem człowiekiem, nie wiesz jak patrzę na związki, idź sobie ze swoim współczuciem.
  • kfaker 27.06.11, 18:03
    Na siłę Ci mojego współczucia nie wciskam. Po prostu ton Twojego postu sugeruje że tam gdzie napisałem że się zakochałem, Ty przeczytałeś "chcę zaruchać". Bez obrazy.
  • tapatik 27.06.11, 21:54
    kfaker napisał:

    > Na siłę Ci mojego współczucia nie wciskam. Po prostu ton Twojego postu sugeruje
    > że tam gdzie napisałem że się zakochałem, Ty przeczytałeś "chcę zaruchać". Bez
    > obrazy.

    A nie chcesz? tongue_outP

    Pisałem o tym kiedyś, ale pewnie zginęło w czeluściach archiwum.
    Jeśli masz problem z poderwaniem dziewczyny, która Ci się baaaaaaaaardzo podoba, a Ty nie masz śmiałości do niej podejść, to można skorzystać z metody "najpierw dziesięć".
    Spotykasz się jakąś koleżanką, której nie chcesz poderwać.
    Potem spotykasz się z drugą.
    Potem z trzecią....
    Po dziesiątej zastanawiasz się, czy ta na samym początku rzeczywiście nadal Ci się podoba.
  • kfaker 27.06.11, 22:07
    Nazwij mnie idealistą, ale nie widzę jak zrobienie krzywdy dziesięciu kobietom - bo do tego sprowadza się umawianie z kimś dla samego umawiania - ma w czymkolwiek pomóc. Wydaje mi się, że nasze podejścia za bardzo się różnią żebyśmy mogli osiągnąć jakiś consensus.
  • tapatik 30.06.11, 08:19
    kfaker napisał:

    > Nazwij mnie idealistą, ale nie widzę jak zrobienie krzywdy dziesięciu kobietom
    > - bo do tego sprowadza się umawianie z kimś dla samego umawiania

    Umówienie się z kobietą krzywdzi ją?
  • xzarovichx 30.06.11, 20:41
    A skąd je brać? Dziesięć wolnych koleżanek to strasznie dużo
  • noajdde 30.06.11, 21:59
    Może w niektórych rejonach Polski rosną na drzewach?
  • misself 24.06.11, 20:55
    tapatik napisał:

    > Co chcesz przez to osiągnąć? Że się dziewczyna uśmiechnie? I wieczorem da komuś
    > dupy? A Ty tego samego wieczoru będziesz musiał zwalić konia?
    >
    > Pomyśl trochę o SOBIE.
    >
    > Moim zdaniem wysyłając kwiaty nic nie osiągasz.

    Z punktu widzenia kobiety: osiąga wiele - wzbudza sympatię.
    Myślę, że będzie łatwiej zagadać, bo będzie punkt zaczepienia: słyszałem, że ostatnio dostałaś piękne kwiaty...
    --
    Mój ekskribicjonizm kontrolowany.
    ich4pory.blogspot.com
  • tapatik 25.06.11, 21:04
    misself napisała:

    > Z punktu widzenia kobiety: osiąga wiele - wzbudza sympatię.
    > Myślę, że będzie łatwiej zagadać, bo będzie punkt zaczepienia: słyszałem,
    > że ostatnio dostałaś piękne kwiaty...

    Chłopak jest nieśmiały. Myślisz, że teraz podejdzie do dziewczyny i ją zagada?
    Już łatwiej było bez tych całych cyrków zacząć rozmowę w pracy.
  • buenaestrella 24.06.11, 09:02
    Jeśli skojarzy, że kwiaty są od Ciebie, spalisz sytuację - tak samo, jak spalić sytuację można zagajając bez żadnych wstępów pytaniem "czy umówisz się ze mną". Przecież na tym polega cała zabawa flirtu - że się nie zna intencji drugiej strony, że nie wiemy, jakie ma druga strona intencje lub zamiary. My też chcemy się trochę pozastanawiać "podobam się mu czy nie". wyłożenie kawy na ławę strasznie płoszy...

    Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale u mnie w pracy ludzie często poznają się po kuchniach albo w stołówce. Albo w innych pomieszczeniach wspólnych, przy ksero czy butli z wodą. Łatwo o jakąś uwagę typu że kawa w tym ekspresie już zimna albo że mało zostało poczekaj zaparzę nową. To nie dużo, ale z tego się bierze "cześć" na korytarzy, z cześć na korytarzu bierze się "jak tam weekend minął" w windzie, a z tego to już wiele można smile

    Więcej w każdym razie niż z anonimowych kwiatów...
  • kfaker 24.06.11, 14:23
    To pech z tą windą, bo oboje pracujemy na pierwszym piętrze smile
  • xxx_78 24.06.11, 13:56
    Przedstawię damski punkt widzenia (zaznaczam, że jedynie mój). Kwiaty na kobiety działają ZAWSZE, tak już jesteśmy stworzonewink Nie znam kobiety, która nie lubi dostawać kwiatów. Bukiet dostarczony do pracy to dobry pomysł - ja byłabym zachwycona. Nie jest to żaden obciach, ew. reakcje to spojrzenia zazdrosnych koleżaneksmile Myślę jednak, że byłoby fajnie gdyby za tym gestem poszły kolejne, zmierzające ku zawarciu bliższej znajomości. A może spróbować przez wspólnych znajomych albo jednego zaufanego wspólnego znajomego. W każdym razie życzę powodzeniasmile
  • kfaker 24.06.11, 14:22
    Dziękuję. Osobiście znam przypadek kobiety kwiatów nienawidzącej, ale cóż... Sytuacja na chwilę obecną jest taka, że poczta pantoflowa donosi że koleżanka była bardzo ucieszona kwiatami i bardzo ciekawa kto je wysłał. Być może w poniedziałek będzie okazja się ujawnić - i wtedy zobaczymy, czy się nie rozczaruje.
  • tytanya 24.06.11, 19:13
    Trzymam kciuki. smile
    --
    "Arystokratów już nie ma, ale dobrze że chociaż jest ABW."-
    napisał pewien internauta
  • 4.tuna 24.06.11, 23:05
    Tylko nic na siłę, zaproponuj kawę, przypomnij się, że już się spotkaliście.
    Nie obiecuj sobie Bóg wie czego. Bądź sobą.
    Trzymam kciuki smile
    Ja kiedyś wyrwałam faceta na szeroki uśmiech po dłuższym niewidzeniu w miejscu pracy.
    Dawno Pana nie widziałam ( uśmiech ) zostaliśmy znajomymi na " dzień dobry ".
    Potem umówiliśmy się kilka razy na tzw kawkę, ale nie było chemii i daliśmy sobie spokój,
    ale zostaliśmy okazjonalnymi znajomymi do dzisiaj.
  • wiktoriaja 24.06.11, 20:19
    Zastanawiam się natomiast nad sensem wysłania jej bukietu kwiatów przez
    > kuriera,
    >

    Witaj!!!!
    Dwa lata temu tez dostałam kwiaty od nieznajomego.Byłam zaskoczona,zadowolona i ciekawa.
    Po miesiącu nieznajomy się ujawnił,powiedział,że bardzo mu się podobam,zaproponował spotkanie.Zaproszenia nie przyjęłam bo mam męża i zasady.Czasami się mijamy na ulicy,zawsze sie uśmiecha,jest przystojny,zadbany.Nic o nim nie wiem ,bo i po co?Niby nic się nie zmieniło w moim życiu a jednak))).Jestem pewniejsza siebie,bardziej dbam o wygląd)).
    Dobrze zrobiłeś wysyłając kwiaty.Pora się ujawnić .POWODZENIA.
  • misself 24.06.11, 20:54
    Dostać kwiaty przez kuriera - jak w filmie - to jest jedno z moich wieloletnich marzeń!
    Wciąż pozostaje niespełnione, bo mój Mężczyzna woli być romantyczny na inne sposoby.
    Większość kobiet, które znam, skakałaby z radości, gdyby dostała coś takiego.

    Chyba że jesteś jak Quasimodo, a ona nie ma zadatków na Esmeraldę wink
    --
    Mój ekskribicjonizm kontrolowany.
    ich4pory.blogspot.com
  • xzarovichx 24.06.11, 21:21
    Ooo właśnie. Jak facet jest pasztetem to nic dobrego nie osiągnie wysyłając kwiaty.
  • domek-z-kart 24.06.11, 22:35
    Jesteś pewien?suspicious
  • xzarovichx 25.06.11, 00:12
    Cóż, kobiety oczywiście czasem marzą o kwiatach, ale otrzymanych od tajemniczego przystojnego faceta. W innym przypadku.....to może nie zadziałaćsmile
  • westdream 25.06.11, 01:42
    Oczywiście, że może nie zadziałać. Ale szansę rosną z wiekiem kandydatki. Ludzie nie zawsze wiążą się z osobami, które są ich marzeniami sennymismile

    Panu od kwiatów oczywiście kibicujęsmile
  • domek-z-kart 25.06.11, 08:43
    big_grin--szanse rosną z wiekiem kandydatki.

    ...Myślałeś,ze niewidocznie to przemycisz ?hę?---co to ma być?Nie dzielmy się na płeć-rozumiem,zegar biologiczny---lecz zapewne nie o ,,to" Tobie chodziło.
  • westdream 25.06.11, 13:54
    Ja nie dostrzegam podwójnego dniasmile Obserwuję otaczającą mnie rzeczywistość beznamiętnie, na próbie na pewno niereprezentatywnej, ale czy to coś zmienia?
    Odpisałem Panu wyżej, który stwierdził, że facet-pasztet nie ma szans, co oczywiście nie jest prawdą. W pewnym wieku, przy odpowiednio dużym parciu na "konstruktywne" znajomości, wygląd zewnętrzny nie ma aż takiego znaczeniasmile
    Facet przecież powinien być tylko odrobinę piękniejszy od diabła;>
    W drugą stronę to też działa. Poza tym ludzie łakną przede wszystkim zainteresowania.

    Jednym z czynników na to wpływających jest wiek, kiedy biologia upomina się o swoje, a kandydat/kandydatka przespał/-a - najlepszy z punktu widzenia ogółu społeczeństwa - czas na łączenie się w pary. I nawet nie myślę tutaj o aspekcie fizycznym, tylko o przekonaniu/parciu kulturowym z którym niektórzy mają wielki problem.

    Dostałem kiedyś tajemnicze kwiatki od kobiety (wiwa równouprawnienie), jakkolwiek było to bardzo miłe i zaskakujące, to poczułem się odrobinę dziwnie jako facetsmile Ale oryginalność sposobu komunikacji i tak mnie ujęła.


    A co do samego bohatera wątku. Z gierek zrezygnował sam jasno określając czego chce - wysłałeś kwiaty chłopiesmile Rozmów wstępnych o pogodzie raczej nie będzie.
    Jak już chcesz się przyznać, że to od Ciebie, to idź krok dalej i wyjdź z jakąś inicjatywąsmile
    Trzymam kciuki.
  • kfaker 25.06.11, 20:19
    Dziękuję. Dalej jest tylko gra w otwarte karty - muszę w sprzyjających warunkach ujawnić się jako kwiatodawca wink i wtedy wszystko się okaże. Przeciąganie anonimowości, powtarzanie zagrania z kwiatami, mają moim zdaniem tylko minusy. Zdobyłem jakieś punkty kwiatami, wzbudziłem jej ciekawość, pokazałem że mi zależy - jeśli mimo tego koleżanka powie nie, to widocznie nie miałem u niej szans niezależnie od okoliczności.
    Widzę duże dywagacje co do wieku, więc zaznaczam że oboje - koleżanka i ja - jesteśmy w przedziale po studiach/przed trzydziestką. Dobry czas na słanie kwiatów smile
  • xzarovichx 25.06.11, 14:18
    Czyli na emeryturze będzie dobrze? Bo nie zauważyłem żeby szanse rosły jeśli w grę wchodzą panie ok. 30. Raczej śmiem twierdzić że maleją (jak byłem nastoletnim smarkaczem to zdarzyły się dziewczyny które zwróciły na mnie uwagę, teraz takie zjawisko w ogóle nie występuje).
  • baenzai 25.06.11, 14:36
    Panie ok. 30stki mają chyba największe wymagania. Bo z jednej strony jeszcze są stosunkowo młode i atrakcyjne więc od faceta też atrakcyjności oczekują. Z drugiej strony są już w takim wieku, że oczekują pewnej stabilizacji i bezpieczeństwa więc szukają kogoś, kto jest zaradny, ma w miarę dobrą pracę i im tą stabilizację zapewni.

    Panie w przedziale powiedzmy 18-25 też mają pewne oczekiwania co do wyglądu, towarzyskości itp ale nie szukają jeszcze stabilizacji więc nie mają oporów żeby wiazac się ze studentami, którzy z reguły nie mają jeszcze dobrej pracy, własnego mieszkania czy samochodu.

    Z kolei u Pań w okolicach 40-stki jest odwrotnie niż w przypadku 20 latek - tzn. zmniejszają się ich oczekiwania co do wyglądu faceta, ale z kolei duże znaczenie ma jego status społeczno-materialny.

    Podsumowując - najtrudniej zdobyc kobietę ok. 30stki. wink
  • domek-z-kart 25.06.11, 08:45
    ...a Ty--chciałbyś dostać tajemnicze kwiatki? smile
  • mkw98 25.06.11, 10:46
    Ja bym była zachwycona kwiatami dostarczonymi przez posłańca. : )
  • roterro 25.06.11, 14:52
    Miales wspanialy pomysl z tymi kwiatami.
    Nie znam kobiety, ktora nie lubi dostawac kwiatow, tym bardziej od poslanca, tym bardziej od tajemniczego wielbiciela.
    Mezczyzni, ktorzy krytykuja ten pomysl chyba zupelnie nie znaja kobiet.
    Gdybys zaczal jej te kwiaty wysylac co tydzien nie ujawniajac sie przez kilka tygodni czy miesiecy, wtedy tak, sytuacja stalaby sie niepokojaca.
  • domek-z-kart 26.06.11, 12:48
    Gratuluję---nie,nie odwagi big_grin-chociaż tego także,lecz nie o tym post---trafienia w temat---zobacz!jeden bukiet zrobił takie zamieszanie na forum!!! winkAż strach pomyśleć,co byłoby,gdybyś pomyślał o innej niespodziance.... smile
  • ameba6 26.06.11, 18:25
    Już drugi dzień niecierpliwie klikam "odśwież" i sprawdzam czy są jakieś nowe wieści z frontu. Strasznie spodobała mi się twoja inicjatywa, chociaż potrafiłabym zrozumieć wszelkie negatywne reakcje ze strony twojej znajomej. Niemniej dowodzisz, że romantyczne gesty nie są niczym dinozaury i nie wyginęły wiele lat temu. Aż się zazdrości twojej znajomej!
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
  • noajdde 26.06.11, 18:55
    Gorzej jak "znajoma" codziennie wyrzuca do kubła wiązanki takich kwiatów od naiwnych wielbicieli zaś autor wątku co najwyżej otrzyma westchnienie pełne politowania.
  • ifka1971 26.06.11, 20:05
    ..jeśli wyrzuca to wiadomo że nie jest warta takiego zachodu i po sprawie wink
  • ifka1971 26.06.11, 20:11
    Brawo kfaker.. i tak trzymaj-nie daj się wepchnąć po niektórych wypowiedziach w pesymizm wink Jak zauważyłeś większości kobiet na forum podoba się Twój gest..I nawet jeśli nie rozwinie się to tak jakbyś chciał(..a nic nie wiadomo) to warto było smile Cieszę się,że są jeszcze tacy mężczyzni i kibicuję Tobie wink
  • kfaker 27.06.11, 11:10
    Dzięki. Ktoś jeszcze musi być romantyczny w tych ponurych czasach gdy podryw na dyskotece nazywa się miłością smile
  • ifka1971 27.06.11, 12:08
    To nie czasy stanowią o nas ale my ..o tym jakie te czasy mają być..a już na pewno o relacjach między kobietą i mężczyzną-warto o tym pamiętać.Nie wiem dlaczego dziś dyskoteki cieszą się raczej złą sławą odnośnie zawierania znajomości-chyba ludzie sami o to zadbali.Nie ważne tak naprawdę gdzie się zdobywa względy kobiety ale w jaki sposób(Twój jest elegancki i miły) i w jakich intencjach..Ale one zawsze prędzej czy pózniej przestają być tajemnicą.Czytając tu niektórych panów krew mnie zalewa jak widzę w ich myśleniu wyłącznie wyrachowanie-opłaca się czy nie?(i te gadki o du..e żenada) Żeby na prawdę zdobyć kobietę trzeba zdobyć jej serce...a nie od kasy nabiera się w manierach i podejściu klasy...Jeśli nie miłość to warto zaskarbić sobie przyjazń.Powodzenia kfaker smile
  • ameba6 27.06.11, 13:56
    idealizmem powiało ;D
  • ifka1971 27.06.11, 22:39
    Dla jednych realizm...dla innych "kosmos" wink
  • domek-z-kart 26.06.11, 19:21
    ....nowe wieści z frontu big_grin

    ..a w miłości i na wojnie---wszystkie chwyty dozwolone big_grin wink
  • wiktoriaja 26.06.11, 21:24
    Pełna mobilizacja i jutro proszę się ujawnić .SZkoda czasu marnować i wzdychać.Powodzenia i czekam na wiadomośc.
  • mr.kev 26.06.11, 22:15
    No, też trzymam kciuki, super że działasz, fontannami realizmu magicznego ze strony panów się nie przejmuj wink jeśli Ty jesteś fajny i ona jest fajna to ma spore szanse wyjść fajnie! o!smile
    --
    zdrava-vyziva.abecedazdravi.cz/mrkev
  • baenzai 26.06.11, 22:55
    mr.kev napisała:

    > No, też trzymam kciuki, super że działasz, fontannami realizmu magicznego ze st
    > rony panów się nie przejmuj wink jeśli Ty jesteś fajny i ona jest fajna to ma sp
    > ore szanse wyjść fajnie! o!smile

    Hehe, no właśnie to jest sedno sprawy. Jak kobiecie kwiaty kupuje ktoś fajny to ona odbiera to jako romantyczny gest. Natomiast te same kwiaty kupione przez kogoś niefajnego ona odbierze jako narzucanie się. wink Podobnie jest zresztą z komplementami. Tak więc nie jest prawdą, że kobieta ucieszy się z kwiatów i komplementów od każdego.
  • noajdde 26.06.11, 23:07
    I tak oto zrodzą się na forum nowe wątki, w stylu: "Jak pozbyć się frajera" albo "Jak zadowolić przystojniaka" smile
  • mr.kev 26.06.11, 23:42
    Rada "jak jesteś fajny, to poślij jej kwiaty, a jak nieciekawy, to nie posyłaj" udzielana na forum - pomimo pozorów zdrowego rozsądku - nosi pewne znamiona absurdu jednak smile Nie znamy założyciela wątku ani gustu pani, o którą zabiega. Jakby nie wysłał tych kwiatów, toby nic nie wynikło. Jak wyśle, a pani się nie spodoba, to najwyżej pomyśli ona z żalem "ech, no nie spodobał mi się mimo fajnego bukietu" i stan ogólny będzie jak przed wysłaniem kwiatów. A ma spore szanse być lepszy.smile
    --
    zdrava-vyziva.abecedazdravi.cz/mrkev
  • xzarovichx 26.06.11, 23:57
    A jak te szanse były obliczone skoro uważasz że są spore?smile
    Bo gdyby sobie wyobrazić sytuację że to ja wysyłam komuś kwiaty to niestety ale szanse na wynosiłyby zero. Samo działanie wcale nie musi oznaczać zwiększenia szans. Chyba że mówimy o zwiększeniu naprawdę symbolicznym typu totoloteksmile
  • ameba6 27.06.11, 11:55
    xzarovichx napisał:

    > Bo gdyby sobie wyobrazić sytuację że to ja wysyłam komuś kwiaty to niestety ale
    > szanse na wynosiłyby zero.

    Z takim podejściem to nic nie zdziałasz. Najłatwiej jest powiedzieć NIE i już. Podchodząc do tych panienek, którym bardziej zależy na tym, żeby było się czym pochwalić koleżance albo wystawić na wybory Mister Świata Jest Mój - też zerujesz swoje szanse. Znam kilku chłopaków, który urodą nie grzeszą, ale są w mniej lub bardziej szczęśliwych związkach.
    Lepiej weź przykład z kfakera, który stwierdził, że warto spróbować, a jeśli ona się nie ucieszy albo wręcz przeciwnie - wystraszy, to znaczy, że nie jest dla niego odpowiednia. I nie zależy od tego co ma się na czaszce tylko od tego co pod tą czaszką jest. Taką postawę się chwali.
  • xzarovichx 27.06.11, 18:59
    A co Ty możesz o mnie wiedzieć? Ja siebie znam trochę lepiej, na świecie żyję już na tyle długo że prawie wszyscy znani mi ludzie są zaobrączkowani, wiem jakie są moje szanse.
    To jest tylko i wyłącznie trzeźwa ocena sytuacji. Oparta nie na podstawie domysłów czy urojeń tylko DOŚWIADCZEŃ. Na podstawie rezultatów (czy raczej ich braku) rzeczywistych działań podejmowanych na przestrzeni lat. A Ty oczywiście wszystko wiesz, włącznie z tym jakie kobiety mnie interesująsmile
  • mr.kev 27.06.11, 17:29
    > Bo gdyby sobie wyobrazić sytuację że to ja wysyłam komuś kwiaty to niestety ale
    > szanse na wynosiłyby zero.
    Nie wyobrażam sobie, że wysyłasz komuś kwiaty, wyraziłeś swoją niechęć wobec romantycznych gestów na tyle jasno, że nie umiałabym ..wink
    --
    zdrava-vyziva.abecedazdravi.cz/mrkev
  • xzarovichx 27.06.11, 19:00
    To zupełnie bez znaczeniasmile
  • mr.kev 28.06.11, 10:41
    No nie bez znaczenia, bo sprowadzasz ten wątek do siebie i do tego, co by było, gdybyś wysłał kwiaty. A to nas w zasadzie w tym wątku nie interesuje.

    --
    zdrava-vyziva.abecedazdravi.cz/mrkev
  • kfaker 27.06.11, 12:03
    Proszę państwa, klamka zapadła - koleżanka jest dziś w pracy i właśnie wysłałem jej z konta mailowego utworzonego na jednym z portali informację o tym, że jeśli jest ciekawa kto kwiaty wysłał to będę czekał dziś o tej a o tej w takim a takim miejscu. Niedaleko jej biura jest taki cichy kącik gdzie będziemy mogli spokojnie porozmawiać. Proszę trzymać kciuki - dziś się wszystko okaże.
  • domek-z-kart 27.06.11, 12:07
    Państwo będą trzymać kciuki. big_grin

    Jeśli będziesz w stanie napisać coś po spotkaniu-czekamy.smile
  • ifka1971 27.06.11, 12:14
    ...kciuki trzymanewink
  • kfaker 27.06.11, 13:49
    Jak nie zemdleję z nerwów to napiszę smile
  • ameba6 27.06.11, 13:59
    Ci co nie mają wyglądu ani pieniędzy żeby być "państwem" również będą trzymać kciuki żeby Pan nie zemdlał ; )
  • kfaker 27.06.11, 15:12
    No i po wszystkim. Spotkałem się z koleżanką, była bardzo miła, uśmiechnięta, wdzięczna za kwiaty. I powiedziała, że z kimś się spotyka. Koniec tematu.
    Mimo wszystko warto było żeby tylko zobaczyć ten uśmiech.
  • wiktoriaja 27.06.11, 16:01
    No i sprawa się wyjaśniła.Najważniejsza jest jasna sytyacja,ona z kimś się spotyka co wcale nie znaczy ,że właśnie teraz zacznie Ciebie dostrzegać.))
  • kfaker 27.06.11, 16:06
    To brzmi jak liczenie na cud.
    Tym niemniej wyjaśniło się że koleżankę zachwyciły i ujęły kwiaty, jak to ujęła: cały dzień miała banana na twarzy. Zatem panowie, bądźcie romantyczni. A ja się pójdę urżnąć.
  • ameba6 27.06.11, 16:28
    kfaker napisał:

    > To brzmi jak liczenie na cud.
    > Tym niemniej wyjaśniło się że koleżankę zachwyciły i ujęły kwiaty, jak to ujęła
    > : cały dzień miała banana na twarzy. Zatem panowie, bądźcie romantyczni. A ja s
    > ię pójdę urżnąć.

    Radość z uśmiechu na twarzy i pójście się urżnąć? Okropne połączenie. Jutro będzie cię bolała głowa.
    Spróbowałeś, nie wyszło, ale masz satysfakcję, że potrafisz sprawić, żeby kobieta poczuła się ważna, a przy okazji pobudzić wyobraźnię całej chmarze innych pań, które marzą żeby spotkać takiego kfakera na swojej drodze.
    PS. Robisz może zdjęcia?
  • kfaker 27.06.11, 16:31
    Robię zdjęcia. Półprofesjonalnie, można powiedzieć. Jaki to ma związek? A głowa boli mnie już teraz, za dużo stresu jak na jeden dzień.
  • ameba6 27.06.11, 16:41
    Kiedyś gdzieś w necie widziałam podpisane twoim nickiem zdjęcia i tak mi się skojarzyło. Nie musisz bać się. Nie jestem psychopatyczną poszukiwaczką męża : P
  • kfaker 27.06.11, 16:48
    Szkoda smile Nie pamiętam żebym publikował jakieś zdjęcia pod tym nickiem, ale mogło się zdarzyć.
  • ameba6 27.06.11, 17:03
    Ale co szkoda? Że nie twoje zdjęcia? No rzeczywiście. Lubię oglądać zdjęcia. A jeszcze bardziej krytykować ; )
    Ale widzę, że zajeżdżam off topic. Pora się ogarnąć.
  • kfaker 27.06.11, 18:11
    Szkoda że nie jesteś psychopatyczną poszukiwaczką męża. Zabrzmiało intrygująco wink
  • ameba6 27.06.11, 18:49
    Ale popatrz jak wygląda. Jak wijąca się żmija. Zygzakowata!
  • xzarovichx 27.06.11, 19:05
    Problem polega na tym że robisz aferę z tego wydarzenia. Powinieneś podejść do tego z większym luzem. Bo wyszła z tego sprawa życia i śmiercismile
    A owa koleżanka wcale nie musi się z kimś spotykać tylko mogła zastosować dość standardową zagrywkę. Czyli innymi słowy - spotyka się z kimś lub po prostu nie jest zainteresowanasmile
  • kfaker 27.06.11, 19:12
    Oczywiście że mogła, ale wychodzę z założenia że skoro była dla mnie miła i potraktowała mnie na poziomie, to nie mam powodu zachowywać się jak dupek i dochodzić teraz czy faktycznie z kimś się spotyka czy np. nie odpowiada jej moja barwa głosu.
    A jeśli robię aferę, to dlatego że mi zależało. To mógł być cholernie szczęśliwy dzień, jeden z lepszych w moim życiu. A wyszło jak zwykle.
  • xzarovichx 27.06.11, 20:35
    Rozumiem że dowiedziałeś się o tym po spotkaniu a nie przed?smile

    Podstawowy błąd polegał właśnie na tym że potraktowałeś to jak zrządzenie losu, wielką szansę itp itd To się przeważnie źle kończy. Możliwe że przy okazji emanowałeś postawą needy.
    I nie powinno Ci przesadnie zależeć. Powinieneś podejść do tego bardzo spokojnie. Bo jeśli kobieta wyczuje że na pierwszym spotkaniu facetowi bardzo zależy to raczej się wycofa.

    Tak sobie myślę że najlepiej gdy w życiu jest wiele podobnych sytuacji. Wtedy nabiera się odrobiny dystansu i luzu. Bo jeśli trafi Ci się coś takiego raz na rok to się spinasz i gówno z tego wychodzismile
  • kfaker 27.06.11, 21:03
    Oczywiście. Nie wysyłam kwiatów zajętym kobietom.
    Trudno żeby w życiu było dużo takich sytuacji kiedy takich kobiet jak ta jest niewiele. I nie chcę słyszeć że "tego kwiatu...", bo to wierutna bzdura. W rzeczywistości jest bardziej tak: www.iamboredr.com/files/8c190337efb8.jpg
  • kfaker 27.06.11, 21:07
    Pozwolę sobie zwrócić jeszcze uwagę na jeden paradoks - dlatego, że mi zależy, w ogóle powstał ten temat. Dlatego, że mi zależy, były kwiaty i umawianie się z anonimem. Dlatego, że mi zależy, w ogóle o tym rozmawiamy. I szczerze wolę to kołatanie serca, tę chemię, nieważne jak ulotną, niż podejście typu "mam wyje... na wszystko".
    Teraz natomiast wrócę do tego co uprawia większość panów, czyli do myślenia "eee, bez sensu" na widok każdej interesującej kobiety.
  • ameba6 27.06.11, 21:31
    Cicho! Nie przeszkadzaj, xzarovichx wie lepiej. Bo to co on pisze nie opiera się na poszlakach i domysłach, tylko jest "wyłącznie trzeźwą oceną sytuacji". ; )

    Widzimy, że Ci zależało. Masz prawo słuchać smutnych piosenek, ale nie możesz też iść jutro zapity i zapuchnięty do pracy, bo to będzie manifest: "zobacz co ze mną zrobiłaś". Zależenie zależeniem, ale dalej trzeba się trzymać.
    A podejście bardzo skuteczne w zapobieganiu dalszemu kołataniu serca. Wypróbowywane od wielu lat, acz w drugą stronę ; )
  • baenzai 27.06.11, 21:40
    Nie zauważyłem, żeby ktokolwiek zalecał ci myślenie typu "eee, bez sensu". Chodziło raczej o jakiś zdrowy dystans zamiast hurraoptymizmu i nadmiernego podniecania się.
  • xzarovichx 27.06.11, 22:01
    Dokładnie o to chodzi. Polecam przy okazji poczytać co nieco fachowych treści na temat podrywania kobietsmile
  • xzarovichx 27.06.11, 21:59
    Jedno źle i drugie źlesmile
    Chodzi o to żebyś podchodził do tego bez napinki, spokojnie, bez robienia sobie jakichś dziwnych nadziei.
  • kfaker 27.06.11, 22:04
    Cóż, oczywiście że się liczyłem z tym, że nic nie wyjdzie. Mało tego, cała rozmowa, mimo że z wynikiem negatywnym, była tak sympatyczna, pozytywna i miła że dobrze ją wspominam. To, co mnie boli, to myślenie "a co by było gdyby...", które oczywiście nie prowadzi donikąd i muszę sobie wybić je z głowy.
    Będzie mi brakowało tej chemii sad
  • xzarovichx 27.06.11, 22:08
    Nie myśl zbyt wiele o tym. Tak naprawdę sam niczego sensownego nie wymyślisz. Bo nawet jeśli popełniłeś błędy to prawdopodobnie nie będziesz wiedział w którym miejscu. Choć oczywiście możesz zasięgnąć rady jakichś ekspertówsmile
    Ogólnie potraktuj to jako sympatyczną rozmowę i ciekawe ćwiczenie. Za bardzo się nakręciłeś i teraz jest problem.
  • kfaker 27.06.11, 22:15
    Przejdzie. Zawsze przechodzi.
  • xzarovichx 27.06.11, 22:17
    Oczywiście że przechodzi. Zastanów się jednak kiedyś, na spokojnie, czemu tak jest że nie wychodzi.
  • domek-z-kart 27.06.11, 22:51
    ech! szkoda sad-w pracy na popołudniówce rozmyślałam o tym co i czy w ogóle napiszesz.
    Jestem jednak pełna szacunku-odważyłeś się i wiele jeszcze może się wydarzyć.Nie łam się,złapiesz oddech--świat jest pełen niespodzianek.Także tych dobrych.

    Dobrej nocy smile
  • mr.kev 28.06.11, 11:14
    Jak dziewczyna jest szczęśliwie zajęta i wierna, to zachowanie Kfakera nie ma tu nic do rzeczy, niestety.
    A tym kursom "jak poderwać" bym nie wierzyła. Ktoś na mnie trenował dziwne teksty i rzekomą (?) pewność siebie niedawno. To tylko irytuje smile
    Chyba, że ktoś ma inne doświadczenia i naprawdę coś się po takim kursie udało zdziałać, to chętnie posłucham opowieści smile
    --
    zdrava-vyziva.abecedazdravi.cz/mrkev
  • ifka1971 27.06.11, 22:33
    smile i nie taki diabeł straszny jak go tutaj malowali...Głowa do góry nic straconego,to nie mężatka wink Myślę że w jakimś stopniu jej zaimponowałeś..Pozdrawiam smile
  • cinnamonki 27.06.11, 17:00
    Kfaker - duży podziw dla Ciebie. Mężowi ten wątek pokazałam i mówi, że to wymagało niezłej odwagi - zgadzam się w 100%.

    Szkoda, że kobieta zajęta, po cichu Ci kibicowałam.
  • kfaker 27.06.11, 17:57
    Dziękuję i za ciche kibicowanie. Męża uprzedź że jak nic miałem stan podzawałowy. Ale i tak było warto.
    Szkoda że teraz to nawet się nie urżnę naprawdę, nie mam zadatków na alkoholika. Zamknę się w domu, włączę smutną muzykę i zwinę się w pozycji embrionalnej na łóżku.
  • mr.kev 27.06.11, 18:12
    Szkoda, cóż więcej dodać, każdy kiedyś to przecierpiał i wiemy jak to jest. Masz prawo do smutku, obojętnie czy z wódką, czy na kanapie. Ale gratuluję odwagi. Piękny gest smile
    --
    zdrava-vyziva.abecedazdravi.cz/mrkev
  • ameba6 27.06.11, 18:51
    Smutek tak - ale urżnięcie zakrawa już na rozczulanie się nad sobą. A przecież trzeba być twardym.
  • jolantakw 27.06.11, 12:28
    Masz rację w swoich rozważaniach. Bukiet kwiatów od nieznajomego kojarzyłby mi się przede wszystkim z psychopatą, a nie należę do kobiet przewrażliwionych i bojaźliwych. Lepiej spróbuj nawiązać kontakt przez osobę z waszego grona wspólnych znajomych. Powodzenia
  • cinnamonki 27.06.11, 17:02
    Jolanta - dlaczego? Serio pytam, nie zaczepnie. Dla mnie to jest romantyczne, przypominają mi się szkolne czasy i bukieciki stokrotek położone na ławce w klasie... Nie wiem, jak dla mnie to naprawdę miły, sympatyczny pomysł.
  • cinnamonki 27.06.11, 17:03
    Jolanta - dlaczego? Serio pytam, nie zaczepnie. Dla mnie to jest romantyczne, przypominają mi się szkolne czasy i bukieciki stokrotek położone na ławce w klasie...

    Nie wiem, jak dla mnie to naprawdę miły, sympatyczny pomysł.
  • bunkier555 12.06.13, 21:25
    Specjalnie założyłem tu konto żeby podzielić się z wami moją Historią.Mam 20 lat i co do kobiet jestem nieśmiały było to w 1 mojej pracy po skończeniu szkoły gdy nadszedł ten dzień w którym zaczynałem ujrzałem właśnie ja czarne włosy drobnej postury ,piękna od razu obudziło się moje serce.Ale byłem bardziej wystraszony tą 1 w życiu moja pracą.Co się potem okazało jest kierowniczką taka co mówi idź tu rób idź drukuj.Po 2 miesiącach pracy coś we mnie pękło gdy ja spotykałem robiło mi się ciepło i byłem szczęśliwy.Niestety nie potrafię rozmawiać z taką kobietą co jest równa mojemu wieku a co dopiero ze starsza o 10 lat w oczy że mi się podoba itp.Więc postanowiłem zrobić pierwszy raz w swoim życiu taki krok jak właśnie z tymi kwiatami wysłać w miejsce pracy jej piękne róże.Przed wysłaniem oczywiście popytałem się przyjaciół o niej żeby coś się dowiedzieć i to co chciałem to się dowiedziałem jest wolna, na nk miała swój profil i była sama.Więc zebrałem się na odwagę i specjalnie pojechałem do miasta żeby zamówić 9 pięknych róż (poczta kwiatowa)z bilecikiem (Od kogoś nieśmiałego dla pięknej kobiety). Byłem najszczęśliwszy na ziemi ze ja taki niepozorny chlopaczek robi taki krok zamawia piękne kwiaty piękniej kobiecie .Wtorek godzina 10-13 miały dojść podałem jej imię nazwisko a podając tekst na bileciku to aż kwiaciarki były zachwycone że są jeszcze tacy romantyczni ludzie.No i się zaczęło niestety we Wtorek mnie w pracy nie było ale miałem swojego jednego informatora co powiedział że jak posłaniec wpadł z tymi kwiatami i wręczył jej te kwiaty to było coś (żałuje że mnie nie było w ten dzień ale zabrakło mi odwagi żeby tam być). Róże były piękne duże robiły wrażenie,inni pracownicy główny kierownik i inni to po prostu jak kolega powiedział kopary w dół, każdy się jej pytał od kogo takie ale niestety Anonim.I została mnie środa trza było się przyznać do wysłania tych róż.Wystraszony musiałem się przyznać do tego jej ze to ja wysłałem.Przed pracą udało mi się z nią pogadać jak była sama w biurze.Przyznanie przyszło mi z trudem i powiedziałem to że chce porozmawiać niestety się spieszyła i powiedziałem że chodzi o te kwiaty.Jej mina była trochę zła,spieszyła się wiec powiedziała że pogadamy później.Kolega dodawał mi otuchy będzie dobrze.Podczas pracy widziałem jak by się chwaliła od kogo te kwiaty powiedziała innym pracownikom a oni patrzyli się na mnie i uśmiechając się do mnie, ja szczesliwy że trafiłem w dziesiątkę z tymi kwiatami.Nadeszła 13.00 i usłyszałem to co chciałem , zawołała mnie na co czekałem od 7 rano. Ona:Co chciałeś mi powiedzieć o tych kwiatach????Nie wiadomo jak to zrobiłem powiedziałem:
    Ja-To ja wysłałem te kwiaty!
    ona-dlaczego?
    Ja-z nerwów zapomniałem co odpowiedziałem
    ona- Nie szkoda ci pieniędzy nie masz na co wydawać!
    ona- dziecko ile ty masz lat?
    ja-20
    ona-a ja ile mam?
    ja-30
    ona- nie za duża różnica wieku!
    ja-dla mnie nie!
    NIESTETY PO TYM CO USŁYSZAŁEM ZROBIŁO MI SIĘ PRZYKRO,SMUTNO I ZARAZEM BARDZO GŁUPIO aż głowę spuściłem w dół ze wstydu!!!
    ona- mam męża którego bardzo kocham!
    I zaczęło się przepraszanie że nie wiedziałem o tym , mówili mi że jesteś wolna.Poczułem się tak jak by mi coś wbiło sztylet w serce nie polecam wam tego.Głowę obniżyłem ku ziemi bo było mi tak głupio.Wysłałem takie kwiaty kobiecie co ma męża a 95% pewny byłem że nie ma nikogo.Powiedziała że nic się nie stało ale byłem innego zdania bo serce mi krwawiło było mi bardzo głupio i niezręcznie w oczy już nie potrafiłem jej spojrzeć.Smutny i przygnębiony poszedłem dalej robić i 1 co przyszło mi do głowy to żeby zwolnic się z tej pracy i już nigdy nie wracać.PISZE TO W TYM DNIU A JUTRO PLANUJE JĄ JESZCZE RAZ PRZEPROSIĆ ŻE MI NAPRAWDĘ GŁUPIO W TEJ SYTUACJI.POWIEDZIEĆ JEJ ŻE TA ROZMOWA CO BYŁA MIĘDZY NAMI WCZORAJ NIGDY SIĘ NIE ODBYŁA I ZAPROPONOWAĆ JEJ PRZYJAŹŃ A TE KWIATY TO TAKI PRZYJACIELSKI PREZENT.BO 1 CO PRZYSZŁO MI DO GŁOWY TO ZWOLNIENIE SIĘ Z PRACY CAŁKOWICIE! I ZAPOMNIEĆ O WSZYSTKIM.
    PRZEPRASZAM ŻE TAK SIĘ ROZPISAŁEM ALE MUSIAŁEM GDZIEŚ TO NAPISAĆ SIEDZIAŁO TO WE MNIE.
    ALE nie żałuje tego wiem teraz na co mnie stać że potrafię być taki romantyczny, szalony kobiety to lubią panowie ale nie róbcie takiego błędu co ja i porozmawiajcie z taka osobą nawet takie coś czy mogę wysłać ci kwiaty ? jesteś bardzo ładna i mam ochotę kupić ci przepiękny bukiet róż.Wy nie jesteście nieśmiali najgorszy jest ten 1 krok i te 1 słowa bardzo mi się podobasz nie bójcie się !!!!!!!Te kwiaty pomysł dobry ale nie zapomnijcie się przyznać do tego potem że to ty!MI SIĘ NIE UDAŁO ALE MAM NADZIEJ ŻE INNI CO TO CZYTAJĄ TO SIĘ POWIEDZIE I NABIORĄ ODWAGI TEGO WAM ŻYCZĘ.
    POZDRAWIAM

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka