Dodaj do ulubionych

Czy kobiety umieją kochać mężczyzn?

07.10.12, 23:52
Czytałem ostatnio ciekawy artykuł o tym tytule. Wydaje się to takie proste a Pani psycholożka podała wiele przykładów, błędów popełnianych przez kobiety. Część z nich zrzuciła na wychowanie. Zgadzacie się z tym zdaniem?
Edytor zaawansowany
  • gyubal_wahazar 08.10.12, 01:14
    Ale z którym ? Bo są 4
    --
    knur.blox.pl
  • hilang 08.10.12, 12:12
    Ja się zgadzam. Czasami błędy wychowawcze pokutują w życiu dorosłego człowieka. A czy kobiety umieją kochać mężczyzn?? Wydaje mi się, że w większości przypadków kochają aż za bardzo i to jest podstawowy błąd.
  • noajdde 08.10.12, 21:51
    Zależy co rozumiesz przez miłość. Na ogół chodzi o fascynację wyglądem i zasobnością portfela.
  • lonelyshe29 10.10.12, 23:33
    To raczej oczywiste, że wychowanie ma wpływ na kształt naszej osobowości - i chyba to dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn ....
  • ja.judyta 04.12.12, 11:41
    noajdde napisał:

    > Zależy co rozumiesz przez miłość. Na ogół chodzi o fascynację wyglądem i zasobn
    > ością portfela.
    Pozwoliłam sobie poczytac Twoje posty i jestem lekko przerażona Twoim pesymizmem, malkontenctwem, a raczej może epatowanie tymi cechami na forum. Mam pytanie, czy zrobiłeś coś, poza narzekaniem, żeby nie być sam? Zaprosiłes jakąś miła kobietę na kawę? Odmówiła? Wiele razy spotkałeś się z odmową? Może przestań narzekać, pokaż coś poza swoim pesymizmem.
    Uskarżasz się na swoją urodę. Bardzo możliwe, że ta samoocena mocno zaniżona. Pokaz, co masz ciekawego do zaoferowania, do powiedzenia.
    Daj szansę jakiejś fajnej pani, która nie ucieknie na Twój widok, tylko powie: może nie jest Adonisem, ale jaki to świetny facet! Nie gniewaj się za te rady, możesz je zignorować, uznasz, że sie mądrzę. Ale nie mogę słuchać, jak ktoś tak się samobiczuje. Kobiety kochają nie tylko za urodę i pełen portfel, gdyby tak było, to po świecie chodziłyby wyłącznie pary
    niby wyjęte z żurnala.
  • czarna-75 12.10.12, 19:59
    Tak, przez moje wychowanie popełniłam wiele błędów.
  • grazyna1605 17.10.12, 15:26
    Tak i to az za bardzo. Niektore nie zwazaja na dzieci i "leca" za facetem jak cmy do swiatla. Lub tez mowia, ze bez faceta, nawet byle jakiego, nie potrafia zyc, poradzic sobie z codziennoscia.A mezczyzni, zazwyczaj, nie sa dobrymi mezami, nie doceniaja i nie szanuja kobiet.
  • lukrrecja 18.10.12, 20:43
    myślę, że wychowanie i dom rodzinny mają duże znaczenie. ważny jest przykład kochających się rodziców i poczucie bycia kochanym i akceptowanym przez nich. żeby potrafić pokochać drugą osobę, bez kompleksów i bez strachu przed zranieniem, trzeba uważać siebie samego/samą za kogoś wartego miłości.
  • romanik72 09.12.12, 15:52
    Moim zdaniem zalezy od charakteru czlowieka,nie wazne czy to rodzice czy to dom w ktorym sie wychowaliosmy,mamy rozum i powinnismy z niego kozystac.Powinnismy wiedziec co jest dla nas dobre i miec szacunek sami do siebie,z kultura osobista albo sie rodzimy albo nie nie da sie tego nauczyc wyuczyc.Jest wielu wyksztalconych ludzi ktorzy potrasfia bic zony ponizac katowac i o czym mowa ze wychowanie,dom kochajacy sie rodzice to ten czynnik dobrego wychjowania...Jesli facet bije poniza zone to powinno sie odejsc a nie trwac w tym chorym ukladzie,sa kobiety ktore tez nie potrafia kochac uszanowac czlowieka tego ktory chce kochac i pomoc,to nie zalezy od plci to zalezy od charakteru i umyslu...
  • 666jacek 07.11.12, 23:52
    janewalia napisał(a):

    > Czytałem ostatnio ciekawy artykuł o tym tytule. Wydaje się to takie proste a Pa
    > ni psycholożka podała wiele przykładów, błędów popełnianych przez kobiety. Częś
    > ć z nich zrzuciła na wychowanie. Zgadzacie się z tym zdaniem?

    Czy kobiety umieją kochać mężczyzn?

    Na to pytanie mogę odpowiedzieć z pełną świadomością i pewnością podyktowaną własnymi doświadczeniami - NIE!.
    Kobiety nie potrafią kochać!
    Kobiety są takie, że przy byle okazji potrafią olać mężczyznę z byle błahego powodu!
    Dla nich nie liczy się to, że mężczyzna, który dba o nich i obdarza uczuciem, który się stara się jak może aby było dobrze, żeby w związku było dobrze.
    Potrafią w pewnym momencie całkowicie zerwać kontakt z takim facetem, bez podawania przyczyn!
    Miałem taki przypadek z pewną panienką, której załatwiłem poniekąd dobrze płatną pracę (nie liczyłem przy tym na jakiekolwiek emocjonalne profity, bo była mężatką). A ta zdzira po pewnym czasie zaczęła na mnie rozpowiadać niesamowite bzdury i oszczerstwa (a nic jej złego nie zrobiłem). A jak zacząłem ją wypytywać, dlaczego tak robi, to mnie chadra zaczęła policją straszyć.
    Kolejny przykład:
    Miałem z pewną dziewczyną dość długą znajomość (głównie przez internet). Wszystko było w jak najlepszym porządku, aż tu nagle ni z tego, ni z owego przestaje się odzywać! Nie odpowiada na maile, ani na smsy. Później się okazało, że sobie innego znalazła, a mnie miała daleko w dupie! No ale zrządzeniem losu ten związek z innym się jej nie udał (i dobrze). Próbowała co prawda ze mną z powrotem nawiązać znajomość, ale ja sobie powiedziałem, że nie będę się spotykał z kimś takim!
    I tak podsumowując temat zdolności kobiet do miłości powiem bez ogródek:
    Kobieta to osobnik całkowicie wyprany z wszelkich uczuć wyższych, niezdolny do prawdziwej miłości! I wiem to z własnego doświadczenia. Bo kobieta nie dość, że potrafi bez przyczyny zranić mężczyznę, to jeszcze nie ma sobie nic do zarzucenia! Tyle!
  • sadgirl25 08.11.12, 07:30
    Gdybyś miał inne (dobre) doświadczenia z kobietami, napisałbyś zupełnie coś innego.
    Więc nie generalizuj, nie wszystkie kobiety są takie jak napisałeś
  • hilang 08.11.12, 13:09
    Myślę, że źle trafiłeś, a może przyciągasz zołzy?
  • 666jacek 09.11.12, 21:29
    hilang napisał(a):

    > Myślę, że źle trafiłeś, a może przyciągasz zołzy?

    Fatum?
    Tylko jak to zmienić?
  • 666jacek 09.11.12, 21:27
    sadgirl25 napisała:

    > Gdybyś miał inne (dobre) doświadczenia z kobietami, napisałbyś zupełnie coś inn
    > ego.
    > Więc nie generalizuj, nie wszystkie kobiety są takie jak napisałeś

    Może masz rację. Może moje negatywne doświadczenia w pewnym sensie założyły mi klapy na oczy i mam taki a nie inny stosunek do kobiet. Ale mimo wszystkich tych negatywnych doświadczeń, ciągle tkwi we mnie iskierka nadziei, że się mylę. Szkoda tylko, że tego do tej pory nie doświadczyłem...
  • sadgirl25 11.11.12, 17:58
    Rozumiem to i rozumiem Ciebie doskonale
    bo przez całe lata myślałam właśnie tak jak Ty
    ale spróbowałam kolejny już raz i udało się.
    Myślałam,że nigdy już nie zaznam miłości
    że zawsze już będę leżeć w tym dole
    A teraz jestem tak szczęśliwa jak jeszcze nigdy
    Uwierz że kiedyś w końcu będzie dobrze
    Naprawdę warto zaczekać
  • 666jacek 11.11.12, 21:52
    sadgirl25 napisała:

    > Rozumiem to i rozumiem Ciebie doskonale
    > bo przez całe lata myślałam właśnie tak jak Ty
    > ale spróbowałam kolejny już raz i udało się.
    > Myślałam,że nigdy już nie zaznam miłości
    > że zawsze już będę leżeć w tym dole
    > A teraz jestem tak szczęśliwa jak jeszcze nigdy
    > Uwierz że kiedyś w końcu będzie dobrze
    > Naprawdę warto zaczekać

    Wielkie dzięki za słowa otuchy smile.
    Mądrze mówisz.
    W końcu zawsze to lepiej próbować i ponosić porażki, niż się poddać.
    Przynajmniej jakieś szanse są na wyjście z tego bagna samotności.
  • sadgirl25 12.11.12, 22:34
    Powodzenia smile
  • noajdde 11.11.12, 22:22
    "Naprawdę warto zaczekać"
    A to się uśmiałem. Aż się popłakałem ze śmiechu surprised Oby tylko mi hemoroidy w tym czekaniu nie przeszkodziły.
  • sadgirl25 12.11.12, 22:32
    Noajdde śmiej się ile chcesz
    Na zdrowie

    Lepiej próbować niż być takim marudą jak Ty
  • nerw_rdzeniowy 04.12.12, 20:53
    Fajnie ze Ci się udało.
    Ja to forum czytuje już jakiś czas i pamietam Twoje smutne wpisy.
    A tu taki zwrot - oby tak dalej.
  • torado 08.11.12, 19:20
    666jacek napisał:

    > I tak podsumowując temat zdolności kobiet do miłości powiem bez ogródek:
    > Kobieta to osobnik całkowicie wyprany z wszelkich uczuć wyższych, niezdolny do
    > prawdziwej miłości! I wiem to z własnego doświadczenia. Bo kobieta nie dość, że
    > potrafi bez przyczyny zranić mężczyznę, to jeszcze nie ma sobie nic do zarzuce
    > nia! Tyle!

    czyli rozumiem jesteś zadeklarowanym samotnikiem. Żadnych związków miłosnych z kobietami nie uznajesz wink
    --
    no to sru.....
    1041737
  • 666jacek 09.11.12, 21:57
    > czyli rozumiem jesteś zadeklarowanym samotnikiem. Żadnych związków miłosnych z
    > kobietami nie uznajesz wink

    Źle rozumiesz! Nie jestem zdeklarowanym samotnikiem, chociażby dlatego, że mam wielu znajomych i bardzo lubię spędzać z nimi czas, czy to na imprezach, czy na innych spotkaniach. A tak w ogóle to to forum nie jest jedyne na którym piszę.
    A co do związków miłosnych to nie wiem, albo jestem głupi albo mam pecha, że mimo tylu złych doświadczeń z dziewczynami nadal liczę na to, że jakaś mnie szczerze pokocha. Bo do tej pory te, które się mną interesowały to zależało im albo na kasie, albo na zdominowaniu mnie (albo i jedno i drugie). Tylko, że mam trochę za dużą wiedzę i doświadczenie, żeby dać się złapać w sidła takiej "modliszki".
  • rafae 10.11.12, 10:37
    Jacku świetnie piszesz.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gb/te/xqt2/bMdafP6Pg9ZI88zxdX.jpg
  • 666jacek 11.11.12, 21:47
    rafae napisał:

    > Jacku świetnie piszesz.

    Dzięki smile.

    Piszę po prostu to, co myślę.
  • torado 12.11.12, 17:57
    666jacek napisał:

    > Tylko, że mam troc
    > hę za dużą wiedzę i doświadczenie, żeby dać się złapać w sidła takiej "modliszki
    >

    masz nienajlepsze zdanie o kobietach i w tych okolicznościach trudno liczyć, że któraś będzie chciała z Tobą być. Poza tym cóż.....z taką wiedzą i doświadczeniem......wink ciężko będzie znaleźć odpowiednią partnerkę wink
    --
    no to sru.....
    1041737
  • 666jacek 14.11.12, 20:00
    torado napisała:
    >
    > masz nienajlepsze zdanie o kobietach i w tych okolicznościach trudno liczyć, że
    > któraś będzie chciała z Tobą być.

    Jakie zdanie mam takie mam, podyktowane niestety doświadczeniem. Chciałbym się mylić ale cóż, jak na razie w moich stosunkach z kobietami nic nie wydarzyło się takiego, co mogłoby zadać kłam moim poglądom (a szkoda).

    >Poza tym cóż.....z taką wiedzą i doświadczen
    > iem......wink ciężko będzie znaleźć odpowiednią partnerkę wink

    Sugerujesz, że mam się chwytać byle jakiego ścierwa, tylko po to aby kogoś mieć?
    Powiem Ci tak: uważam, że albo znajdę kobietę, która mi odpowiada (nie musi być nawet specjalnie ładna, byleby tylko charakter miała dobry), albo będę do końca życia sam. Bo niestety, wolę samotność niż użeranie się przez resztę życia z kimś, kto mnie nie kocha.
  • rafae 14.11.12, 22:16
    "Bo niestety, wolę samotność niż użeranie się przez resztę życia z kimś, kto mnie nie kocha. "
    Nigdy w życiu ju nie będziesz sam.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gb/te/xqt2/bMdafP6Pg9ZI88zxdX.jpg
  • czarny.onyks 15.11.12, 15:17
    rozumiem złe doświadczenia, i złość, frustrację z powodu doznanych krzywd od spotykanych dotąd kobiet...
    ale nazywając kobietę...,,byle jakim ścierwem.''.....oj, nie przysporzysz sobie fanek ...

    a może wina tkwi także w Tobie?
    może wybierasz taki typ, który potrafi tylko ranić? wykorzystywać?

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • 666jacek 30.11.12, 16:43
    czarny.onyks napisała:

    > rozumiem złe doświadczenia, i złość, frustrację z powodu doznanych krzywd od sp
    > otykanych dotąd kobiet...
    > ale nazywając kobietę...,,byle jakim ścierwem.''.....oj, nie przysporzysz sobie
    > fanek ...

    Trochę mnie poniosło z tym "hasełkiem". Bo jak wspominam przeszłość to się we mnie negatywne emocje kumulują. Pisząc "to" miałem na myśli osoby, które bawią się uczuciami innych robiąc tym samym im ogromną krzywdę.
    Broń Boże nie nazywam tak wszystkich kobiet!
    Byłoby to niesamowicie niesmaczne i wredne posunięcie z mojej strony. Nie myślę tak o wszystkich kobietach.
    Mam kilka niesamowicie fajnych koleżanek, ale niestety wszystkie są już zajęte sad.

    > a może wina tkwi także w Tobie?
    > może wybierasz taki typ, który potrafi tylko ranić? wykorzystywać?

    Z tym wyborem to jest przeważnie tak, że jak jestem na jakiejś imprezie to wdaję się w rozmowy z dziewczynami, które są nieco odważniejsze od reszty. Z takimi, którym łatwo nawiązywać kontakty z nieznajomymi im ludźmi, a co za tym idzie takie "typy" kobiet mają już przeważnie jakieś tam doświadczenia z facetami i nie zawsze mają czyste intencje. Ja to bym wolał znaleźć sposób na dialog z takimi, co są mniej lub bardziej nieśmiałe, bo takie mi się najbardziej podobają, tylko nie bardzo wiem jak z takimi nawiązać kontakt, tak aby ze mną spokojnie i bez strachu rozmawiały, bo przeważnie jak próbuję z nimi rozmawiać to bardzo często w ich oczach widzę skrępowanie, a nawet lęk.
  • czarny.onyks 02.12.12, 12:16
    no rzeczywiście...trochę...poniosło...
    ale fakt...babki też bywają wredne

    popatrz wokół...czy aby przypadkiem nie są fajne, bo..zajęte?wink
    a poza tym...niektóre kobiety rozkwitają u boku mężczyzny..niestetywink
    więc może trzeba patrzeć w innym kierunkuwink

    naprawdę ten lęk i skrępowanie tak Cę odstrasza?wink
    a myślałam, że mężczyźni lubią wyzwaniawink

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • 666jacek 06.12.12, 21:47
    czarny.onyks napisała:


    > popatrz wokół...czy aby przypadkiem nie są fajne, bo..zajęte?wink

    Wiesz, może w tym jest jakaś logika.
    Rozmawiając z kobietą, co do której nie mam jakiś planów, marzeń, na której mi nie zależy, to z taką dogaduje się najlepiej.
    Nie wiem w czym sęk.
    Chyba jak mi na kimś zależy, to robię się odpychający i nieatrakcyjny...

    > a poza tym...niektóre kobiety rozkwitają u boku mężczyzny..niestetywink
    > więc może trzeba patrzeć w innym kierunkuwink

    Tak, tylko jak tu dbać o takiego kwiatuszka, żeby zakwitł, a nie, żeby kolce mu wyrastały wink.

    > naprawdę ten lęk i skrępowanie tak Cę odstrasza?wink
    > a myślałam, że mężczyźni lubią wyzwaniawink

    To mnie nie odstrasza, tylko nie wiem jak się za taką "enigmę" zabrać (słownie oczywiście smile). W moim przypadku to raczej nie jest strach, tylko raczej brak pomysłów na dalsze działanie jak nastąpi tzw, niezręczna cisza tongue_out.
    A co do wyzwań, to oczywiście jak każdy facet je lubię, pod warunkiem, że są w moim zasięgu smile.

    pozdro.
  • torado 15.11.12, 18:09
    666jacek napisał:
    >
    > Jakie zdanie mam takie mam, podyktowane niestety doświadczeniem. Chciałbym się
    > mylić ale cóż, jak na razie w moich stosunkach z kobietami nic nie wydarzyło si
    > ę takiego, co mogłoby zadać kłam moim poglądom (a szkoda).

    sobie robisz krzywdę takim myśleniem, nie tym kobietom. A Twoje poglądy zależą tylko od Ciebie nie od osób, które spotykasz.

    > Sugerujesz, że mam się chwytać byle jakiego ścierwa, tylko po to aby kogoś mieć ?
    >
    nio niebezpiecznie się zabawiasz wink
    --
    no to sru.....
    1041737
  • jeriomina 30.11.12, 17:55
    666jacek napisał:

    > a życia sam. Bo niestety, wolę samotność niż użeranie się przez resztę życia z
    > kimś, kto mnie nie kocha.

    Kocha, nie kocha. A może zacznij od sprecyzowania swoich oczekiwań? W jaki sposób taka rozumiana przez Ciebie miłość miałaby się objawiać? Co taka kobieta miałaby robić, mówić itd.? Bo wybacz ale słowa "kocham" to tylko verba et voces praetereaque nihil.
    Ja już teraz nie patrzę na słowa, patrzę na czyny. Słowa mi juz nie są potrzebne, ani deklaracje.

    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • 666jacek 01.12.12, 20:06
    jeriomina napisała:

    > Kocha, nie kocha. A może zacznij od sprecyzowania swoich oczekiwań? W jaki spos
    > ób taka rozumiana przez Ciebie miłość miałaby się objawiać? Co taka kobieta mia
    > łaby robić, mówić itd.? Bo wybacz ale słowa "kocham" to tylko verba et voces pr
    > aetereaque nihil.
    > Ja już teraz nie patrzę na słowa, patrzę na czyny. Słowa mi juz nie są potrzebn
    > e, ani deklaracje.
    >

    Słowa, czyny, deklaracje...
    A gdzie miejsce na uczucia?
    Gdzie miejsce na te cudowne emocje, jakie się pojawiają, kiedy się kogoś bezgranicznie kocha? Kiedy się taką osobę ubóstwia i świata poza nią nie widzi?
    Sorki, ale miłość czy związek dwojga ludzi to nie jest jakaś tam umowa/zlecenie, gdzie ja jestem zobowiązany do tego i tego, a ty w zamian dajesz mi to i to.
    Taki zimny związek prędzej, czy później skazany jest na klęskę.
    Czy w tych dzisiejszych materialistycznych/satanistycznych czasach jest jeszcze miejsce na prawdziwe i szczere uczucie między dwojgiem ludzi?
    Czy można kogoś poznać, kto będzie z tobą na dobre i złe?
    W doli i niedoli? Czy już to całe społeczeństwo przeżarło uganianie się za dobrami materialnymi i rozrywkami? Mam nadzieję, że nie (ale to tylko moja nie podparta logiką nadzieja)...

    A teraz zejdę trochę z obłoków na ziemię i powiem ci co i jak, jeśli chodzi o to, co ja mogę dać dziewczynie i czego oczekuję w zamian.
    Otóż mieszkam jak na razie sam w kawalerce, także sprawy codzienne, typu gotowanie sprzątanie, etc. Są na mojej głowie, nikt tego za mnie nie robi (zresztą lubię gotować i często w tej materii eksperymentuje). Sam muszę o siebie zadbać. A oprócz tego, moje życie codzienne, to praca, nauka i jak znajdę trochę czasu to zajmuję się swoimi zainteresowaniami (trochę tego jest smile).
    Mam swój jednoślad (motor). I cały czas kombinuję jak zwiększyć swój stan majątkowy. I jak na razie dobrze mi to idzie bo w tym temacie to jestem zawodowym kombinatorem tongue_out ( w tym kraju i systemie nie da się inaczej). A co do tego motoru, to pewnie znajdzie się wielu takich, co to by pewnie powiedzieli, że biedak ze mnie. Tylko, że jak bym sprzedał ten motor (honda hornet), to mógłbym kupić niezłe auto w dobrym stanie i jeszcze by mi zostało pieniędzy na konkretny tunning. Tylko, że ja lubię motory bardziej niż auta. Oprócz rzeczy czysto życiowych, mam jeszcze wiele ciekawych pasji, które myslę dla wielu osób byłyby bardzo ciekawe.
    Tyle o mnie.

    A co do przyszłej partnerki, to nie mam jakichś szczególnych wymagań, byleby (jak już mówiłem) szczerze mnie kochała. A tak poza tym pasowałoby, aby oprócz własnych ambicji w miarę trzeźwo patrzyła na życie. Fajnie by było abyśmy mieli jakieś wspólne pasje (chociaż może się obejść i bez tego). Chciałbym również aby mój kontakt z nią (przeważnie w rozmowach) był nieskrępowany. Najlepszym typem kobiety dla mnie byłaby osoba, z którą mógłbym się czuć jak z przyjacielem, tyle tylko, że można by sobie z nią pozwolić na więcej niż z przyjacielem. Mówiąc krótko chciałbym, aby ta osoba była (dosłownie) drugą moją połówką. A tak już na samym końcu, to powiem, że mogłaby mieć na tyle ładny wygląd (nie musi być jakaś szczególnie piękna), aby ludzie mnie na ulicy nie wytykali.
    Chyba tyle.
  • jeriomina 02.12.12, 13:53
    666jacek napisał:

    >
    > Słowa, czyny, deklaracje...
    > A gdzie miejsce na uczucia?
    > Gdzie miejsce na te cudowne emocje, jakie się pojawiają, kiedy się kogoś bezgra
    > nicznie kocha? Kiedy się taką osobę ubóstwia i świata poza nią nie widzi?

    No ale ja pytam o konkret - w czym się te uczucia przejawiają? Bo wybacz ale patrzenie sobie w oczy i pisanie wierszy romantycznych li i jedynie to w liceum dobre jest.

    > Sorki, ale miłość czy związek dwojga ludzi to nie jest jakaś tam umowa/zlecenie
    > , gdzie ja jestem zobowiązany do tego i tego, a ty w zamian dajesz mi to i to.
    > Taki zimny związek prędzej, czy później skazany jest na klęskę.

    Nie chodzi o wymianę usług ani o umowę na zimno - chodzi o dwukierunkowość. Czy jeśli ja jestem gotowa dla mojego partnera na takie a takie wyzwania, wyrzeczenia, poświęcenie, to czy on też jest gotów dla mnie. Przerabiałam różne układy w życiu i wiem, że jeśli nie ma równowagi w tym względzie, to nawet najpiękniejsze uczucie może się wypalić.


    > Czy w tych dzisiejszych materialistycznych/satanistycznych czasach jest jeszcze
    > miejsce na prawdziwe i szczere uczucie między dwojgiem ludzi?
    > Czy można kogoś poznać, kto będzie z tobą na dobre i złe?
    > W doli i niedoli? Czy już to całe społeczeństwo przeżarło uganianie się za dobr
    > ami materialnymi i rozrywkami?

    Można. Ja na pieniądze nigdy nie patrzyłam.

    Mam nadzieję, że nie (ale to tylko moja nie podp
    > arta logiką nadzieja)...
    >
    > A teraz zejdę trochę z obłoków na ziemię i powiem ci co i jak, jeśli chodzi o t
    > o, co ja mogę dać dziewczynie i czego oczekuję w zamian.
    > Otóż mieszkam jak na razie sam w kawalerce, także sprawy codzienne, typu gotowa
    > nie sprzątanie, etc. Są na mojej głowie, nikt tego za mnie nie robi (zresztą lu
    > bię gotować i często w tej materii eksperymentuje). Sam muszę o siebie zadbać.
    > A oprócz tego, moje życie codzienne, to praca, nauka i jak znajdę trochę czasu
    > to zajmuję się swoimi zainteresowaniami (trochę tego jest smile).
    > Mam swój jednoślad (motor). I cały czas kombinuję jak zwiększyć swój stan mająt
    > kowy. I jak na razie dobrze mi to idzie bo w tym temacie to jestem zawodowym ko
    > mbinatorem tongue_out ( w tym kraju i systemie nie da się inaczej). A co do tego motoru
    > , to pewnie znajdzie się wielu takich, co to by pewnie powiedzieli, że biedak z
    > e mnie. Tylko, że jak bym sprzedał ten motor (honda hornet), to mógłbym kupić n
    > iezłe auto w dobrym stanie i jeszcze by mi zostało pieniędzy na konkretny tunni
    > ng. Tylko, że ja lubię motory bardziej niż auta. Oprócz rzeczy czysto życiowych
    > , mam jeszcze wiele ciekawych pasji, które myslę dla wielu osób byłyby bardzo c
    > iekawe.
    > Tyle o mnie.

    To trochę jak anons zabrzmiało wink

    >
    > A co do przyszłej partnerki, to nie mam jakichś szczególnych wymagań, byleby (j
    > ak już mówiłem) szczerze mnie kochała. A tak poza tym pasowałoby, aby oprócz wł
    > asnych ambicji w miarę trzeźwo patrzyła na życie. Fajnie by było abyśmy mieli j
    > akieś wspólne pasje (chociaż może się obejść i bez tego). Chciałbym również aby
    > mój kontakt z nią (przeważnie w rozmowach) był nieskrępowany. Najlepszym typem
    > kobiety dla mnie byłaby osoba, z którą mógłbym się czuć jak z przyjacielem, ty
    > le tylko, że można by sobie z nią pozwolić na więcej niż z przyjacielem. Mówiąc

    Czyli coś w rodzaju przyjaźni z seksem? smile

    > krótko chciałbym, aby ta osoba była (dosłownie) drugą moją połówką. A tak już
    > na samym końcu, to powiem, że mogłaby mieć na tyle ładny wygląd (nie musi być j
    > akaś szczególnie piękna), aby ludzie mnie na ulicy nie wytykali.
    > Chyba tyle.

    Naprawdę tak bardzo Cię obchodzi zdanie innych ludzi?
    Ja akurat do brzydkich osób nie należę ale nie podoba mi się takie stawianie sprawy.
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • 666jacek 06.12.12, 20:58
    jeriomina napisała:
    > No ale ja pytam o konkret - w czym się te uczucia przejawiają? Bo wybacz ale pa
    > trzenie sobie w oczy i pisanie wierszy romantycznych li i jedynie to w liceum d
    > obre jest.

    A czy w tych rzeczach jest coś złego? Fakt! poprzestanie tylko na "tym" to nic dobrego.
    Ale przyznaj sama. Czy nie chciałabyś aby mężczyzna, który się tobą interesuje, potrafił samodzielnie układać teksty poetyckie, po to aby Ci zaimponować (o ile te wiersze mają sens i nie są jakąś kopią zerżniętą z internetu)?
    A co do "patrzenia w oczy", czy nie jest to fantastyczne, kiedy dwoje ludzi nie widzi świata poza sobą?
    Oczywiście miłość nie powinna się przejawiać tylko w "tym".
    Są jeszcze sprawy czysto życiowe, wzajemne dogadywanie się, współżycie (NIE CHODZI MI TU O SEKS!), wzajemna egzystencja, dopasowanie charakterów, etc. Bo bez tego uczucie jest jak bańka mydlana na wietrze, prędzej, czy później pryśnie.

    > Nie chodzi o wymianę usług ani o umowę na zimno - chodzi o dwukierunkowość. Czy
    > jeśli ja jestem gotowa dla mojego partnera na takie a takie wyzwania, wyrzecze
    > nia, poświęcenie, to czy on też jest gotów dla mnie. Przerabiałam różne układy
    > w życiu i wiem, że jeśli nie ma równowagi w tym względzie, to nawet najpiękniej
    > sze uczucie może się wypalić.

    No dobra. Ale, żeby się co do tego upewnić, to trzeba z kimś przez jakiś czas "chodzić", po to aby się upewnić, czy dana osoba jest taką z jaką chce się być.
    Po to aby tą osobę poznać.
    Niestety dzisiejsze dziewczyny traktują "chodzenie" prawie na równi z małżeństwem (wiem to z własnych doświadczeń i obserwacji), a szkoda, bo po to się z kimś (kto mi zaimponował) chodzi, aby go/ją poznać trochę dogłębniej (jeśli zły to Outsmile).
    Wiem, że to w przypadku osoba takiej jak TY, która pewnie została niesłusznie skrzywdzona przez jakiegoś palanta (lub kilku), jest trudne, ale uważam, że kontrolowane zaufanie do jakiegoś faceta nie byłoby złe w Twoim przypadku.


    > Czyli coś w rodzaju przyjaźni z seksem? smile

    Jak już, to połączenie miłości, przyjaźni, no i tego seksu wink.
    Tylko, że seks, a Seks to dwie różne sprawy smile.


    > Naprawdę tak bardzo Cię obchodzi zdanie innych ludzi?
    > Ja akurat do brzydkich osób nie należę ale nie podoba mi się takie stawianie sp
    > rawy.

    Zdanie innych ludzi, to może mnie obchodziło parę lat w tył, tylko, że jak przez to odpowiednio po d***e dostałem, to się nauczyłem żeby pewne sprawy olewać.
    Ale tak myśląc obiektywnie to każdy w jakimś tam stopniu opinią innych się przejmuje.
    Szczególnie w tym ksenofobicznym polskim społeczeństwie.
  • asterka10 06.12.12, 21:42
    Był czas kiedy byłam bardzo romantycznym dziewczęciem i wtedy wiersze i patrzenie w oczy bardzo by mnie wzruszało.Tudzież wrażliwość.Z perspektywy dorosłej kobiety, powyższe zachowania wydają mi się ciut infantylne, a co do wrażliwości - męska wrażliwość dotyczy najczęściej jednej osoby mnie samego.Miałam w swoim życiu do czynienia z paroma wrażliwcami, Boże uchowaj - nie dość , że kłamliwi, sztucznie uduchowieni, to jeszcze kanalie pierwszej wody.Jak życie zdarło maskę...
    Jako dorosła kobieta, nie oczekuję romantycznych gestów, trzymania za rączkę i picia z dziubków, oczekuję odpowiedzialności, opieki, przyjaźni i wierności.Wsparcia w trudnych życiowych sytuacjach, stania murem za mną, lojalności.To jest prawdziwe dojrzałe uczucie, a nie gesty na pokaz i puste słowa.
  • owieczka1972 07.12.12, 17:39
    o to to! własnie! mój były mąż tego własnie potrzebuje do szczęścia, emocji, wariacji, motyli w brzuchu i też jest domorosłym poetą, a ze przez 12 latach małżeństwa nie dostarczałam mu już tych emocji, to szukał ich gdzie indziej, i były i są motylki i emocje i skacze jak małpa z drzewa na drzewo bo z każdą kolejna uwiedzioną poezją panienką prędzej czy później emocje się kończą i nadchodzi proza życia a to nie życie dla takiego romantyka.Ja sie po 12 latach wypisałam z roli kochającej naiwnej zony która liczyła ze doceni moje starania, uczucie i wierność, taką zwykłą, w prozie zycia. Więc jakos wizja związku według Pana Jacka do mnie nie przemawia. Trzeba sie zastanowić czego sie chce od zycia, bo mozna mieć coś fajnego a szukac jakiejś swojej dziwnej fantazji.
    --
    Noblesse oblige- zauważył kocur i nalał Małgorzacie do smukłego kieliszka jakiegoś przeźroczystego płynu.
    - To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata.
    Kocur poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle.
    - Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
  • 666jacek 01.01.13, 02:08
    owieczka1972 napisała:

    > o to to! własnie! mój były mąż tego własnie potrzebuje do szczęścia, emocji, wa
    > riacji, motyli w brzuchu i też jest domorosłym poetą, a ze przez 12 latach małż
    > eństwa nie dostarczałam mu już tych emocji, to szukał ich gdzie indziej, i były
    > i są motylki i emocje i skacze jak małpa z drzewa na drzewo bo z każdą kolejna
    > uwiedzioną poezją panienką prędzej czy później emocje się kończą i nadchodzi p
    > roza życia a to nie życie dla takiego romantyka.Ja sie po 12 latach wypisałam z
    > roli kochającej naiwnej zony która liczyła ze doceni moje starania, uczucie i
    > wierność, taką zwykłą, w prozie zycia. Więc jakos wizja związku według Pana Jac
    > ka do mnie nie przemawia. Trzeba sie zastanowić czego sie chce od zycia, bo moz
    > na mieć coś fajnego a szukac jakiejś swojej dziwnej fantazji.

    Widzę, że kompletnie nie zrozumiałaś, co miałem do przekazania! Oprócz tego, że chciałbym z kobietą nawiązać silną emocjonalną więź w postaci "motylków w brzuchu", to jeszcze jestem w stanie zapewnić jej dobry byt materialny. No ale to dla Was kobiet za mało! Pewnie trzeba postępować tak jak Ci, którzy mają u Was (kobiet) największe wzięcie, czyli: kłamcy, bajeranci i oszuści! Bo niestety Wy tylko na takich zwracacie uwagę! A potem tworzą się różnego rodzaju zawody, rozczarowania i patologie, ale Wy to chyba lubicie...
    Bo lgniecie do tego jak muchy do g***a!
  • 666jacek 01.01.13, 01:52
    asterka10 napisał(a):

    > Był czas kiedy byłam bardzo romantycznym dziewczęciem i wtedy wiersze i patrzen
    > ie w oczy bardzo by mnie wzruszało.Tudzież wrażliwość.Z perspektywy dorosłej ko
    > biety, powyższe zachowania wydają mi się ciut infantylne, a co do wrażliwości -
    > męska wrażliwość dotyczy najczęściej jednej osoby mnie samego.Miałam w swoim ż
    > yciu do czynienia z paroma wrażliwcami, Boże uchowaj - nie dość , że kłamliwi,
    > sztucznie uduchowieni, to jeszcze kanalie pierwszej wody.Jak życie zdarło maskę
    > ...
    > Jako dorosła kobieta, nie oczekuję romantycznych gestów, trzymania za rączkę i
    > picia z dziubków, oczekuję odpowiedzialności, opieki, przyjaźni i wierności.Wsp
    > arcia w trudnych życiowych sytuacjach, stania murem za mną, lojalności.To jest
    > prawdziwe dojrzałe uczucie, a nie gesty na pokaz i puste słowa.

    Widzę, że zostałaś bardzo skrzywdzona przez los i facetów. Tylko szkoda, że takie panienki jak Ty olewają romantyzm, starania faceta co do waszego dobrobytu. Takie kobiety leją na mężczyzn, którzy nie dość, że są romantyczni, to jeszcze potrafią zapewnić dobry byt materialny swojej partnerki. Za to lecicie na bajerantów, którzy nie dość, że są tępakami, to jeszcze chlają alkohol i mają zarobki na poziomie takim, co by im starczało na piwsko, czy wódę. No ale cóż! Wy kobiety cenicie przede wszystkim BAJER!!! Wali Was to, czy ktoś jest zaradny życiowo. Sracie na wrażliwych mężczyzn, radzących sobie w życiu! Za to krocze was swędzi na widok kogoś kto dobrze was bajeruje i ma Was daleko w d***e. Róbcie tak dalej! Droga do piekła wiedzie z górki!
  • asterka10 01.01.13, 12:01
    Wiesz dlaczego lecimy na bajerantów?Bo lubimy choć odrobine męskiego starania i zabiegów.Lubimy jak ktoś z nami rozmawia i nas zauważa.Wybacz, ale mruk i obrażony książę raczej odpycha niz przyciąga, a jakoś się tych dwóch typów namnozyło ostatnimi czasy...co ma nam zaimponować buractwo, chamstwo czy męska wizja "równouprawnienia"?
    Wiesz, nigdy nie olewałam facetów - starałam się wierzyć, rozumieć i wybaczać.Mam natomiast jeden bardzo poważny mankament.Nie jestem śliczna.Nie jestem czarująca, zgrabna, teraz dodatkowo stara jestem jeszcze.WIĘKSZOŚĆ MĘZCZYZN WALI TO , ZE JESTEM INTELIGENTNA, CIEPŁA, ZARADNA.Że mam serce po właściwej stronie i potrafię kochać.Większość potkneła by się o mnie i nie zauważyła.A o jakiś próbach zdobywania czy adoracji mogę zapomnieć.
    Mnie bardzo zależy na facecie, który będzie zaradny, z którym wspólnie dawalibyśmy sobie radę z przeciwnościami życia.Tylko tacy nie wybiorą kobiety, która jest mało śliczna, dzieciata i ma 40+.Czekają na księżniczkę z bajki, romantyczną, eteryczną i sliczną.
    To nie kobiety mój Panie mają wymagania - poczytaj to forum nawet nasz idol noajdde, kóry jest brzydki i biedny nie wybierze kobiety, która jest od niego starsza, ma dzieci i jest brzydka.Nie narzekaj na kobiety, chcesz mogę Ci na priwa podać przykłady zachowania męzczyzn .Niby normalnych.Jesteście pustymi wzrokowcami, którzy jakby spotkali przeciętną , fajną kobietę to nawet jej nie zauważą.
  • 666jacek 12.01.13, 23:45
    No i tu się trochę mylisz! Ja niestety nie jestem pustym wzrokowcem (jak to określiłaś) i często zwracam uwagę na kobiety, które (jeśli chodzi o wygląd są co najmniej przeciętne) nie są wizualnie za bardzo atrakcyjne, ale wg moich przeszłych doświadczeń miały w sobie (niby) "to coś". I ile razy zacząłem je adorować, tyle razy dostałem po du..e! A wiesz dlaczego?
    A dlatego, że wolały ode mnie kłamców, oszustów i życiowych nieudaczników, a to tylko dlatego, że w przeciwieństwie do mnie zasypywały panienkę kłamstwami i bajerem. I jak życie pokazuje to im na dobre wyszło! Tylko, że teraz wiele z nich się z takimi tumanami pożeniło i teraz mają przesrane! No ale nic! Taka wasza kobieca durna intuicja! Byle tak dalej! Rozpier******ie sobie życie na własne życzenie! Wasz wybór! Over!
  • noajdde 01.01.13, 13:42
    Co się tak pieklisz. Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie zawsze byłeś sam. Nie jesteś zapewne aż tak brzydki, nie jesteś skazany na samotność. Rzuciła cię? To sobie zaraz znajdziesz następną.
  • 666jacek 12.01.13, 23:54
    No i tu się za bardzo nie mylisz! Ja praktycznie co miesiąc poznaję nową dziewczynę i trochę z nią rozmawiam. I wiesz, co mnie boli? To, że wiele razy zdarza mi się, że panienka ma w dup.e szczerość i prawdę! Za to leci na każdego bajeranta, który w odpowiedni sposób ją w ch..a robi!
    No ale dobra! koniec tego pieprzenia! Jeśli Wy (kobiety) lecicie na kłamców i oszustów, to nie pozostaje mi nic innego niż stosować ich metody w celu zdobycia partnerki! Bo wy de facto nienawidzicie prawdy, szczerości i zaradności w życiu przyszłych partnerów, za to uwielbiacie ściemę, kłamstwo i bajer!
  • jeriomina 07.12.12, 17:52
    > A czy w tych rzeczach jest coś złego? Fakt! poprzestanie tylko na "tym" to nic
    > dobrego.
    > Ale przyznaj sama. Czy nie chciałabyś aby mężczyzna, który się tobą interesuje,
    > potrafił samodzielnie układać teksty poetyckie, po to aby Ci zaimponować (o il
    > e te wiersze mają sens i nie są jakąś kopią zerżniętą z internetu)?

    Miałam to kiedyś. Mój pierwszy facet pisał wiersze. Ale wiesz jaki Ty masz problem? Taki, jak większość facetów, których znam - myślicie, że lepiej wiecie, co ja myślę tongue_out
    Mówię jasno: NIE POTRZEBUJĘ WIERSZY. Koniec tematu. Koniec wmawiania mi, że jednak potrzebuję.

    > A co do "patrzenia w oczy", czy nie jest to fantastyczne, kiedy dwoje ludzi nie
    > widzi świata poza sobą?
    > Oczywiście miłość nie powinna się przejawiać tylko w "tym".
    > Są jeszcze sprawy czysto życiowe, wzajemne dogadywanie się, współżycie (NIE CHO
    > DZI MI TU O SEKS!), wzajemna egzystencja, dopasowanie charakterów, etc. Bo bez
    > tego uczucie jest jak bańka mydlana na wietrze, prędzej, czy później pryśnie.

    > No dobra. Ale, żeby się co do tego upewnić, to trzeba z kimś przez jakiś czas "
    > chodzić", po to aby się upewnić, czy dana osoba jest taką z jaką chce się być.
    > Po to aby tą osobę poznać.
    > Niestety dzisiejsze dziewczyny traktują "chodzenie" prawie na równi z małżeństw
    > em (wiem to z własnych doświadczeń i obserwacji), a szkoda, bo po to się z kimś
    > (kto mi zaimponował) chodzi, aby go/ją poznać trochę dogłębniej (jeśli zły to
    > Outsmile).
    > Wiem, że to w przypadku osoba takiej jak TY, która pewnie została niesłusznie s
    > krzywdzona przez jakiegoś palanta (lub kilku), jest trudne, ale uważam, że kont
    > rolowane zaufanie do jakiegoś faceta nie byłoby złe w Twoim przypadku.

    Kulą w płot. Nie zostałam zawiedziona bo ktoś ze mną "chodził" na próbę a ja potraktowałam to poważnie.
    Zostałam za to: okradziona, okłamana wiele razy, zmuszana za pomocą szantaży do rzeczy których nie chciałam robić, byłam ofiarą przemocy psychicznej i ekonomicznej (były mąż), oraz okłamana, obgadana, zmieszana z błotem, potraktowana po chamsku (były niedoszły facet).
    Mimo to nie uważam męskiego rodu za zły. Nie rzuciło mi się na mózg.
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • asterka10 07.12.12, 21:30
    My chyba jesteśmy jakimiś mentalnymi klonami.Czytuję Twoję wypowiedzi i zawsze stwierdzam , że myślimy podobnie.
    Widzicie panowie, nie na romantycznych porywach polega życie.Zamiast wierszyków i płomiennych spojrzeń, w okresie późniejszym niż późno nastoletni lepiej sprawdza się walka z prozą życia.To, że ktoś ugotuje obiad, naprawi kran, zatroszczy się i przytuli jak masz doła jest większym wyznaniem miłości niż 5 strof wniosłych naskrobanych nocą.Bo to kosztuje więcej wysiłku, pomyslunku i dojrzałości.
  • jeriomina 07.12.12, 22:14
    Dokładnie tak. Właśnie dlatego że przerobiłam już poetów i bajkopisarzy bez pokrycia w czynach czasem wolę kogoś, kto nie "gada po próżnicy" ale po czynach widzę, że jest ze mną.
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • 666jacek 01.01.13, 02:26
    jeriomina napisała:

    > Kulą w płot. Nie zostałam zawiedziona bo ktoś ze mną "chodził" na próbę a ja po
    > traktowałam to poważnie.
    > Zostałam za to: okradziona, okłamana wiele razy, zmuszana za pomocą szantaży do
    > rzeczy których nie chciałam robić, byłam ofiarą przemocy psychicznej i ekonomi
    > cznej (były mąż), oraz okłamana, obgadana, zmieszana z błotem, potraktowana po
    > chamsku (były niedoszły facet).
    > Mimo to nie uważam męskiego rodu za zły. Nie rzuciło mi się na mózg.

    Może pasowałoby zweryfikować swoje oczekiwania i sposób w jaki przyciągasz do siebie męską część społeczeństwa? Nie obraź się, ale z tego co obserwuję u panienek, to to, że jesteście niesamowicie podatne na "bajer". Lgniecie do "bajerantów" jak jasna cholera. Brakuje Wam (kobietom) zimnego i obiektywnego myślenia! Za to jak ktoś was zauroczy jakąś dobrą i silnie emocjonalnie gadką, to byście mu życie oddały. A potem są problemy w stylu, że oszust, rajfura, kanalia, pijak, etc. Pomyślcie nad tym...
  • jeriomina 01.01.13, 12:24
    Nie zrozumiałeś mnie i mojej wypowiedzi, masz w głowie tylko swój pogląd i go na siłę forsujesz. A ja się poddaję, nie będę tłumaczyć, o co chodzi. Ostatnio coraz częściej spotykam ludzi, którzy jak sobie wkręcą jakąś filozofię to nie ma przebacz. A mnie się zwyczajnie nie chce z tym walczyć. Byty wirtualne i ich problemy.
    Adieu.
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • anirat 10.11.12, 11:04
    Po pierwsze to niestety jest tak, że wszystko zalezy od czasu. mając 20 lat, mamy bardzo szeroki wybórpartnerów, mając 30 i wiecej, zostaje niewielki procent do 20% maksymalnie, wiec mozliwości wybierania spadają więc albo mały wybór, albo odzysk smile
    Miłosci trzeba się nauczyc we dwoje, takiej prawdziwej. trzeba się uczyc na wzajem.
    Po moich intensywnych poszukiwaniach, w zasadzie przestałam, chociaz pustki nie lubię, ale w ostanim czasie, dłuzszym nawet poznani panowie po kilku kontaktach okazują sie męzami innych kobiet. Wolnego nie spotkałam! Dlaczego nawiazuja nowa znajomośc. Poniewaz po cudze łapek nie wyciagam, zawijam sie z imprezki szybko, ale ostatnio poczułam sie juz fatalnie. $ z kolei pan okazał się zostawiac w domu zone. Gdybym była nieco podlejsza niz jestem, moze bym i wyciagneła łapke po cudzą własnosc.
    Panowie, my chcemy kochac, tylko nie ma kogo.
    --
    6543097
    Wszystko zaczyna się od przyjaźni wink
  • noajdde 11.11.12, 13:29
    "poznani panowie po kilku kontaktach okazują sie męzami innych kobiet. Wolnego nie spotkałam!"
    To proste. Wszystkie kobiety lgną do określonej grupy mężczyzn. Nic więc dziwnego, że nie są oni wolni a tymbardziej wykorzystują swoje powodzenie. Pozostałych mężczyzn kobiety nie dostrzegają.
  • tapatik 12.11.12, 21:21
    noajdde napisał:

    > To proste. Wszystkie kobiety lgną do określonej grupy mężczyzn.

    Znasz wszystkie kobiety na świecie?
  • cimcirimcim_x 11.11.12, 13:37
    Dojrzała miłość przychodzi chyba z dojrzałością człowieka... Ja staram się kochać bezinteresownie, każdego dnia bo kolejnego może już nie być. Nie za coś, nie po coś smile
  • janewalia 12.11.12, 12:44
    Widzę ze włożyłem w mrowisko kij.

    A może to mężczyźni nie umieją docenić obiadu na stole. Co z tego ze przy okazji wysłuchają kilka uwag na swój temat. Przecież dziś wieczorem jest jego dzień, jeden z dwóch w tygodniu.

  • ryganta 13.11.12, 08:04
    Tak, ale tylko tych, w których widza jakis interes
  • czarny.onyks 15.11.12, 15:18
    zwłaszcza, gdy jest duży wink
    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • noajdde 15.11.12, 19:12
    Kobiety "kochają" za wygląd albo pieniądze, innych opcji nie ma.
  • czarny.onyks 15.11.12, 19:14
    a mężczyźni tylko za duże cycki...innej opcji nie ma ...

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • noajdde 15.11.12, 19:43
    "Duże cycki" mi się nie podobają. Ale mnie nikt nie kochał ani ja nikogo więc pewnie się nie liczy.
  • czarny.onyks 15.11.12, 20:04
    aha...czyli u Ciebie są inne opcje..
    ale u kobiet nie...

    liczy się....
    bo co człowiek to inne upodobania, inna historia....inne wartości...
    pamiętaj o tym wrzucając nas kobiety do jednego worawink

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • noajdde 15.11.12, 21:30
    Wcale nie twierdzę, że wszystkie kobiety są takie same. Jedne szukają mężczyzn przystojnych, inne bogatych a jeszcze inne przystojnych i bogatych.
  • lonelyshe29 16.11.12, 21:07
    ja tam lubię biednych i brzydkich, ale za to nie trawię zgorzkniałych smile
  • noajdde 17.11.12, 12:04
    Biedny i brzydki będzie skazany na samotność a więc w konsekwencji zgorzkniały.
  • asterka10 02.12.12, 20:47
    Niestety kochamy za bardzo.Kochamy nie tych co trzeba i tych którzy potrafią nas kochać.I wcale nie muszą to być przystojni i bogaci.Zwykły, wydawałoby się normalny facet szuka jakiegoś cudu.Jesteście wybredni jak cholera i nieracjonalni.Wybieracie śliczne cwaniary i dziwicie się, że lecą na kasę.Blachary i o matko zdziwienie, że są głupie i puste.A normalne kobiety traktujecie jak śmieci.I te uwagi, żeby tylko ludzie się z jej wyglądu nie śmiali....Ręce opadają i nogi też.
    We wszystkich swoich związkach starałam się być przyjacielem, kochanką i gospodynią domową.Gotowałam, pieściłam , wysłuchiwałam.I co?Zostawałam sama, bo byłam za dobra.Mężczyźni nie lubią takich kobiet.Brakuje im tego perwersyjnego smaczku niezdobytej i niedostępnej.Więc nie piszcie panowie głupot , tylko zastanówcie się czego naprawdę szukacie.
  • noajdde 02.12.12, 23:16
    Przeciętnej?
    Czy książę z bajki nie ma prawa Cię zostawić skoro takich jak ty może mieć na pęczki?
  • asterka10 03.12.12, 00:16
    Chłopie, nie wszystkie kobiety wybierają książąt z bajki.KAŻDY z moich facetów był rozwiedziony, miał dzieci , był starszy 10 lat, niezbyt przystojny i raczej niezamożny.I zazwyczaj gorzej wykształconym.A to ja się okazywałam za mało atrakcyjna, mało eteryczna i nie taka.Powinnam nienawidzić mężczyzn, bo rozstawali się ze mną po cichu, jak ostatni tchórze.
    Książęta z bajki - zwykłe żaby błotne.Do księcia z bajki bym nawet nie startowała, bo wydął by usteczka w geście zniesmaczenia i pomknął dalej.
    Nie szukam takiego , byłabym szczęśliwa spotykając mężczyznę, który wie czego chce od życia, jest stały w uczuciach, potrafi kochać i dla którego będę tą wyjątkową kobietą.Przy którym się będę czuła bezpieczna i adorowana.Bo zasługuję na takiego.
  • noajdde 03.12.12, 13:46
    Ja z moim wyglądem nie zasługuję na żadną.
  • asterka10 03.12.12, 17:41
    Myślisz kategoriami faceta.Wy tak myslicie o kobietach.Kategoriami śliczna albo pasztet.Jak pasztet to niech spada.A my myślimy trochę inaczej.
    Wystarczy, że męzczyzna jest zadbany tzn .ciekawie ubrany, ogolony, ma zadbane ręce, zdrowe zęby, tudzież czysty i ładnie pachnie.Gdybyście wiedzieli jaką rolę odgrywa ten zapach to używalibyście wody czy balsamu po goleniu.Wystarczy głupia Nivea, żadnych tam perfum za nie wiadomo ile, choć i w te warto zainwestować.
    Drugie wybór partnerki - nie jakaś ślicznota, tylko zakompleksiona szara myszka, która jest samotna i nieszczęśliwa.Jeśli bedziesz ją odpowiednio traktował, rozmawiał, traktował poważnie nie stosował chamskiego podrywu, masz ogromne szanse.Spróbuj się zaprzyjaźnić, powolutku oswoić, dbać i starać.I masz szansę na cudowną, wierną, kochającą partnerkę.Nie zblazowaną, egoistyczną śliczną królewnę, pomiatającą facetami, którzy w jej oczach są niegodni.
    Jesteście głuptasy i tyle.
    O kobietę trzeba zawalczyć, być blisko, pomagać.O faceta nie będziesz zabiegać, bo cię albo wykorzysta i zostawi, albo obrazi i upokorzy.Mało który potrafi z zainteresowanej kobiety, zrobić swego przyjaciela i uszanować ofiarowane uczucie.
  • ja.judyta 03.12.12, 19:35
    Witam, jeśli pozwolicie, to dołączę do dyskusji. Nie znoszę żadnych uogólnień. Typu- kobiety są takie, mężczyżni znów tacy. Jedni i drudzy bywają różni. Są fantastyczne kobiety i świetni faceci. Oraz beznadziejne kobiety i faceci do odstrzału. Pytanie, czy kobiety umieją kochać, trochę mnie irytuje. Są takie, które umieją i takie, które nie.
    Ale jak już kochają, to na zabój.smile
    Kiedyś ktoś powiedział, że kobieta, która kocha, pójdzie za swoim mężczyzną boso po śniegu na koniec świata. Moja koleżanka dodawała: a facet, nawet jeśli kocha, to może by i poszedł, ale musiałby mieć wygodne buty i nic ciekawszego do roboty. Nie zebym była złośliwa i obrażona na cały męski ród. Raczej jako żart to powtarzam za nia.wink
  • asterka10 04.12.12, 12:31
    A ja tam będę złośliwa.Mało jest mężczyzn , którzy potrafią kochać tak jak kobiety - po mimo.Oni kochają za coś, najczęsciej wygląd.I tak jak pisałam , są w miłości i swych wyborach kompletnie nieracjonalni.Ilez to razy wysłuchiwałam od facetów, że kobiety sa materialistyczne, wredne, leca na kasę i urodę.Mówili to, o ironio kobiecie, która w taki sposób na męzczyzn nie patrzy.Litości, jak ktoś sobie wybiera dziunię malowaną, której treścią zycia jest własny wygląd, to niech się nie dziwi, ze nie wybierze faceta z najnizszą krajową.Dbanie o urodę kosztuje, a perfekcyjne tipsy nie nadają się do cięzszych prac kuchennych i porządkowych.
  • jeriomina 04.12.12, 17:34
    Podpisuję się pod tym. Jak to dobrze przeczytać czasem w necie własne myśli smile
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • asterka10 04.12.12, 19:36
    Wcale nie cieszę się, że tak myślę.Cały czas do 40 czekałam, że wreszcie, jedemu z drugim opadną hormony i zacznie działać i wybierać w oparciu o rozum, a nie...Gdzie tam, o zainteresowaniu rówieśników mogę zapomnieć.Oni nawet nie popatrzą w stronę równolatki.
    Ostatnio mój 60 letni znajomy, pokazał mi jadącą na rowerze kobitkę wykrzykując "o, popatrz jaka fajna babcia na rowerze".Przez litość nie wspomniałam, że "babcia" była jego równolatką.
    Teraz żałuję.
  • noajdde 04.12.12, 19:40
    Tak, podajcie sobie dłonie. Bo Wam jest przecież wszystko jedno czy facet jest brzydki (byle był wysoki, przystojny i miał "to coś") czy biedny (byle posiadał własne mieszkanie, niezły samochód i stać go było na niezłe wakacje).
  • asterka10 04.12.12, 20:00
    Noajdde, nie dotarło jeszcze?Byłam z facetem, który miał 170, choć ja sama mam tyle , a nie lubię być wyższa.Na mieszkanie, samochód i niezłe wakacje zarabia się wspólnie, nie jestem niczyją utrzymanką.I w zasadzie można się obejść bez nr 2 i 3.Równie fajne są wakacje na działce lub pod namiotem.Byle z tym kimś.Jesteś gorszym pesymistą niż ja i tłuczesz tą swoją brzydotę i biedę jak nędzę.Dla mnie nie jest to powód do tego by Cię skreślić.Powodem byłoby Twoje marudzenie, bo choć jestem malkontentką i pesymistką TY MNIE PRZEBIJASZ.
    Jestem dość ładna, nie biedna, ciepła i inteligentna i jestem sama.Niby wszystko ze mną w porządku i faceta jak na lekarstwo.
    Nie przekonasz mnie, że bieda i brzydota są powodem do braku miłości.Jesteś tak zaskorupiały w swoim nieszczęściu i biadoleniu, że jak się potkniesz o fajną kobietę to ją zamęczysz swoimi tekstami.O ile spróbujesz.Masz przed sobą kobietę, która potencjalnie ( o ile odrzucisz ponuractwo) mogłaby się Tobą zainteresować.Zrobiłeś coś w tym celu?Spróbowałeś mi powiedzieć coś miłego, nie Ty cały czas trąbisz, że kobiety są takie śmakie owakie.
  • nerw_rdzeniowy 04.12.12, 20:49
    Mnie się wydaje, że każdy w tej zażartej dyskusji ma trochę racji.
    Mają rację forumowiczki, że faceci patrzą na wygląd to prawda - chociaż nie wszyscy
    i w różnym stopniu, zdecydowanie nie każdy facet lata za malowanymi lalami.
    W pewnym choc minimalnym stopniu ma rację Noajde ale nie z tym ze brzydki facet jest bez
    szans tylko niski facet ma dużo mniejsze szanse, niski to jest dla jakies 160 przyznacie tu raczej moje drogie panie ze na takiego byscie nie poleciały - także w jakims tam małym stopniu radykalne teorie noajde sie sprawdzają.

  • asterka10 04.12.12, 21:19
    Nie znam faceta, który nie patrzy na wygląd i takiego, który wybierze kobietę, która mu się nie podoba zupełnie.
    Facet 160 ma całe spektrum kobitek , które mają 150-160.Mnie osobiście musiałby czymś powalić na kolana, być moją połówką mentalną, bo mam 170 i ogólnie duża kobieta ze mnie.I wyglądalibyśmy ciut śmiesznie.Ale gdybym była niższa, którz to wie.
  • ja.judyta 04.12.12, 22:01
    Decydując się na partnera wszyscy patrzymy na wygląd i kłamie każdy, kto mówi inaczej.
    Wygląd to jedno z kryteriów takiego wyboru. Ważne, żeby nie jedyne! A dzięki temu, że każdemu z nas podoba się co innego. jak to mówią ,,nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba", w pary łączą się nie tylko modele i modelki.
    To po pierwsze.
    A po drugie, wygląd jest kryterium drugorzędnym. Jest tyle innych istotnych cech, według których oceniamy innych.
    Dlatego wszyscy mają szanse na związek.
    Największy pesymista tego forum też. smile
  • lonelyshe29 04.12.12, 22:07
    ja nie rozumiem tej męskiej obsesji wzrostu .... jak jest duża dysproporcja wzrostu to przecież po prostu jest niewygodnie; uważam, że mężczyźni mają więcej kompleksów dotyczących wzrostu niż ktokolwiek, kobiety wcale tak nie szaleją jeśli o wzrost idzie .... a tak naprawdę to choćby miał 230 cm smile to jak z nim nie ma o czym pogadać to to niewiele dasmile
  • nerw_rdzeniowy 04.12.12, 22:28
    > Decydując się na partnera wszyscy patrzymy na wygląd i kłamie każdy, kto mówi i
    > naczej.

    Tak to prawda.
  • noajdde 04.12.12, 23:49
    Co więcej. Wygląd jest zdecydowanie najważniejszy. To coś ponad rozumem. To nasza natura. Kobiety wybierają mężczyzn według klucza genów nie zaś dlatego, że "ma poczucie humoru". Może i ma "poczucie humoru" podobnie jak ten brzydki obok. Jednak wybór może być tylko jeden. Szkoda, że kobiety z tego forum nie mają odwagi tego przyznać.
  • nerw_rdzeniowy 04.12.12, 22:21
    NIe wiem czy taki był Twój zamiar ale w 100% przyznałąś mi rację wink

    > Nie znam faceta, który nie patrzy na wygląd
    Tez takiego nie znam. Ale ogólnie znam wielu i tylko minimalna czesc z nich ugania się wyłącznie za różnymi Dżoanami nie zwracając uwagi na inne babeczki. Rozpiętośc
    "gustów" jest olbrzymia i jeden nie zwróci na Ciebie uwagi a drugi bedzie latał za Tobą
    jak wygłodniały pies za koścmi. Także kto wie moze niebawem jakis zacznie sie do Ciebie
    zalecac.
    Na marginesie dodam też ze nie wiem co wszyscy widzą w tej całej Dżoanie - u mnie po wiosce ładniejsze się przechadzają.

    > Facet 160 ma całe spektrum kobitek , które mają 150-160

    Tak ale chociaz jest to całe spektrum to spektrum to jest mniejsze niz spektrum powiedzmy
    150-170. czesc tego mniejszego spektrum tez moze celowac gdzie indziej takze szanse sa mniejsze.

    Jak widac z powyższych przykladów nie każdy facet moze zabłysnąc tylko i wyłącznie charakterem a nie każda kobitka, której uroda nie jest zbliżona do ogólnie przyjętych standardów jest na straconej pozycji.

    Takze obie strony mają jakieś tam zapatrywania czy wymagania, a jak to się wszystko potoczy
    to już ze sie tak górnolotnie wyraze "tajemnica".
  • asterka10 04.12.12, 22:49
    Facet, na jakim świecie ty żyjesz?Do przeciętnej 40 latki?Żeby się o mnie potknął to nie zauważy.Po co jak są o dekadę, dwie młodsze, ładniejsze, bardziej spolegliwe.Gdybym sobie sama faceta nie znalazła do dziś byłabym dziewicą.Jakoś nigdy nie byłam na tyle w czyimś typie, by starał się zawalczyć, powiedzieć, czy nawet delikatnie zasugerować "podobasz mi się" Tak było kiedyś, a teraz jeszcze gorzej.Na co komu stara baba, z problemami, dzieckiem, która wie czego chce od życia.To nie moja opinia, ale faceta
  • noajdde 04.12.12, 23:57
    "Na co komu stara baba, z problemami, dzieckiem, która wie czego chce od życia."

    Muszę się z tą opinią zgodzić. Z własnych obserwacji wiem, że kobiety im starsze tym większe mają wymagania. Nie wiem jak to jest w "wyższych" przedziałach wiekowych jednak jeśli chodzi o 30-tki, żądają znacznie więcej od 20-tek ("wiedzą czego chcą"). Poniekąd to zrozumiałe. Wszak cierpliwość z wiekiem maleje, koło 30-tki trzeba mieć już dom, samochód i wykupiony abonament rtv.
  • asterka10 05.12.12, 09:57
    A stuknij się, raz a dobrze, bo mi ręce i nogi opadają.Przez 5!!!! postów tłumaczę Ci, że dla mnie samochód, dom sie nie liczą.Na wszystko co mam w życiu zapracowałam - SAMA.ŻADEN FACET MI NIC NIE DAŁ.Może oprócz powodów do płaczu.
    Tak około trzydziestki trzeba mieć jedno - uformowany charakter, życiowe priorytety , odwagę i wiedzę o życiu.Nie chcę od faceta pieniędzy, domu, luksusu - chcę wierności, miłości, starania.Bycia tą jedyna i wyjątkową.To mozn dać będąc brzydalem i biedakiem.
  • jeriomina 04.12.12, 22:08
    Ok, to ja dodam od siebie. Byłam z facetami bez mieszkania, samochodu, ba, bez prawa jazdy, bez pracy, kochałam i wspierałam i utrzymywałam byłego męża w okresie bezrobocia (to jego mogłabym podejrzewać o interesowność, bo byłam "panną z mieszkaniem" a on nie miał kompletnie nic). Żaden z tych facetów, do których kiedykolwiek cokolwiek czułam nie należał do kanonów piękna, byli wysocy lub nie, podobali mi się i tacy 170 i tacy 180, bez znaczenia, mieli w sobie urok osobisty, który wychodził w trakcie rozmów, pociągali mnie swoimi pasjami, zainteresowaniami, swoim sposobem bycia, kulturą, poczuciem humoru.
    Dzisiaj po wielu przejściach mam swoje pewne wymagania ale też i zawsze wykazywałam wielką cierpliwość, gotowość do naginania się, poświęceń, matkowałam, karmiłam, ubierałam, troszczyłam się, martwiłam. Może za bardzo. Z mężem sie rozstałam, bo stał się fanatykiem religijnym i chciał mnie ubezwłasnowolnić. Ale protestuję przeciwko wrzucaniu mnie do jednego wora z tymi które patrzą na wygląd, kasę lub na wygląd i kasę. Chociaż zaznałam różnych nieprzyjemności ze strony mężczyzn nie jestem skłonna żadnych generalnych tez na ten temat wygłaszać.
    Amen.
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • lonelyshe29 04.12.12, 22:16
    najgorsze jest to, że tu na forum ani jedna nie jest z tego "wora", co to niby dba tylko kasę i wygląd... wymagania kobiet tu się wypowiadających dotyczą jedynie (lub aż) sfery emocjonalnej, a ciągle się trzeba bronić przed zarzutami o małostkowość i zachłanność he he he; ja się też do tego "wora" nie dam wtłoczyć smile.
  • jeriomina 04.12.12, 22:26
    Oczywiście, panów malkontentów nic nie przekona, że białe jest białe big_grin
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • asterka10 04.12.12, 22:52
    Nawet jak im się złoży prawie ofertę matrymonialną smile))). Zresztą jak znam życie, zaraz by się okazało, ze mam jakiś poważny feler.
  • noajdde 05.12.12, 00:01
    Ja mam same felery. Można by nawet rzec, że ogólnie jestem felerny, dlatego skazany na samotność.
  • lonelyshe29 05.12.12, 06:36
    Nikt Ci nie wierzy smile. Każdy ma jakieś felery; nie ma ludzi idealnych, i nie ma ludzi skazanych na samotność.. czasem tylko trafiają się uparci smile.
  • asterka10 05.12.12, 10:02
    Uparty jak muł.Niereformowalny.Kasa i brzydota, brzydota i kasa.Brzydotę i kasę da się przeżyć, nie da się wtłaczania do głowy chorego wzorca postrzegania kobiet.
    Piszemy Noajadę , że dla nas się to nie liczy.Powiedziałeś którejś miłe słowo?Napisałeś coś optymistycznego w stylu "fajnie, ze są takie kobiety".Nie ty nam dalej tłuczesz, ze kobiety są takie i owakie.Ja też jestem kobietą i NIE ŻYCZĘ SOBIE TAKIEGO TRAKTOWANIA MOJEJ OSOBY.
  • ja.judyta 05.12.12, 10:49
    Zaglądam na to forum dopiero od kilku dni, ale i mi nóż się w kieszeni otwiera, kiedy czytam posty noajdde. Czy ten Pan aby na pewno marzy o znalezieniu partnerki? Zaczynam mieć wątpliwości. Znam takich ludzi, co to z rozkoszą pławią się w swoim nieszczęściu, prawdziwym, czy też wydumanym. Trzymam się od takich ludzi z daleka.
    W jednym, jedynym zgadzam się z noajdde. Kobiety z wiekiem mają większe oczekiwania.
    Ale nie dotyczą one sfery materialnej, napisała to już Pani w poście wyżej.
    Mamy oczekiwania, ale też dużo do zaoferowania w zamian.



  • jeriomina 05.12.12, 10:50
    No, mnie się zdarzało formułować opinię, że lubię facetów samodzielnych. Ale na Boga, nie w znaczeniu sytuacji materialnej, tylko głównie tego, żeby się taki umiał sam sobą zająć! Np. żeby sobie sam po sobie sprzątał, prał, prasował, mył gary, potrafił ugotować... nie znaczy, że chcę, by mnie obsługiwał ale miło, gdy on potrafi o siebie zadbać i nie liczy, że ja coś zrobię "bo taka jest moja rola jako kobiety".
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • lonelyshe29 05.12.12, 17:15
    a dowcip polega na tym, ze to co/kogo kto lubi nijak się nie ma do rzeczywistości ... potem i tak nagina się wszystkie początkowe założenia smile
  • asterka10 05.12.12, 17:38
    Problem z kobietami dojrzałymi polega na tym, że im się w którymś momencie przestaje chcieć tak bardzo naginać.A mężczyźni oczekują, że jak wybierają taką starą babę to powinna iść na daleko posunięte ustępstwa.I tak w zasadzie nie wymagać niczego i przyjmować wszystko.
  • noajdde 05.12.12, 18:03
    "I tak w zasadzie nie wymagać niczego i przyjmować wszystko."
    Czyli co?
  • asterka10 05.12.12, 19:05
    Przyjmować np. żonę (wielu facetów szuka sobie czegoś na boku), zdrady, realizację dziwnych fantazji seksualnych,bezrobocie, brak starań, lenistwo, spędzanie czasu na kanapie przed telewizorem.Jakiekolwiek wymagania budzą sprzeciw - nie będę się starał, ciesz się, że jestem.Gotuj, pierz, sprzątaj, staraj w łóżku, ja - wystarczy , że jestem z tobą i ciesz się z tego.
    Przejaskrawiam oczywiście, ale ...łatwo nie jest.Czuję się młoda, w miarę atrakcyjna i nie nadaję na eksponat muzealny.A nie zamierzam pozwalać na nudę, obojętność i emocjonalne lenistwo.
  • jeriomina 05.12.12, 19:11
    Ja właśnie nabyłam trójpak Starowicza - o mężczyźnie, o kobiecie, o miłości. Zaczęłam oczywiście od mężczyzny i już w tramwaju przeczytałam, że on uważa o dzisiejszych mężczyznach dokładnie to, co Ty asterka napisałaś. Niestety...
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • asterka10 05.12.12, 19:23
    Ktoś już w tym wątku napisał - bardzo bym chciała kochać, ale nie ma kogo.I ja się pod tym podpisuję.Nie mam ogromnych wymagań, ale wszyscy znani mi wartościowi męzczyźni są zajęci, ci po rozwodach szukają młodszych, a wolni...Ło matko, albo alkoholusy, albo mentalini staruszkowie, ze stężeniem sdziwactwa na granicy psychopatii.Znam wiele fajnych wolnych kobiet, faceta ani jednego.
  • lonelyshe29 05.12.12, 20:14
    Ja to nie wiem, czy wolni są aż tacy źli, głównie problem rozbija się o to, że oni niby nie chcą być sami, a nie potrafią nic w życiu zmienić. Nie o to chodzi, że do każdego poznanego, wolnego kolesia wprowadzam się z walizką smile .... tylko o to, że jak trzeba się spotkać to tam, gdzie on lubi; jak należy coś robić, to tylko wtedy gdy jemu pasuje i tylko z tymi ludźmi, których on toleruje. Chcą zarazem mieć zmiany w życiu jak i stałość .... a tak się nie da. I wtedy to mnie przestaje się chcieć... bo to po prostu nielogiczne. A jak znowu stawiasz na luźną znajomość, żeby tymi zmianami kolesia nie straszyć, to twierdzi, że 1. nie masz uczuć, 2. jesteś oziębła, 3. jesteś łatwa, 4. nie potrafisz się zaangażować.
    I bądź tu mądrym smile.
  • asterka10 05.12.12, 20:56
    Wiesz, ja piszę o panach 40 +, tu na prawdę jest dramat.
    Wolny facet pod 50 jest na wskroś przeżarty dziwactwem, frustracjami i wygodą.Swoją drogą patrzcie, żaden facet nie ma odwagi zabrać głosu, nawet nasz ulubiony frustrat zamilkł smile
  • lonelyshe29 05.12.12, 21:03
    Szczerze, to w sumie nie ma się co rozwlekać... i tak nikt sytuacji nie zmieni. Lepiej skupić się na jasnej stronie życia smile.
  • asterka10 05.12.12, 21:23
    Wiesz, uważam, że gdybyśmy wszystkie czasem powiedziały facetom parę słów do słuchu to by się zmieniło podejście jednego z drugim.Za często ich zwalniamy z myślenia, odczuwania, empatii.Za mało wymagamy, za bardzo usprawiedliwiamy.
    Piszę to co powyżej, bo ciągle wierzę, że konstruktywna krytyka ma moc sprawczą.A nie zgadzam się na samotność , bo nie ma z kim być.Bo się mężczyźnie nie chce zrozumieć, jak czuje kobieta, czego oczekuje i że ma prawo oczekiwać.
  • jeriomina 05.12.12, 21:31
    Powiedzenie nic nie da. Oni są tymczasowi, jednorazowi, zmienią na inny model. A jak ten się zmęczy, to jeszcze na inny, na inny...
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • noajdde 05.12.12, 23:02
    "Wiesz, uważam, że gdybyśmy wszystkie czasem powiedziały facetom parę słów"
    Najlepiej napiszcie poradnik, to będzie bestseller big_grin
  • noajdde 05.12.12, 23:00
    "Wolny facet pod 50"
    Mam nadzieję, że nie dożyję tego wieku.
  • ja.judyta 05.12.12, 21:29
    Ja, podobnie jak Ty Asterko, znam wiele samotnych fajnych kobiet. O panów jakoś trudniej . Kiedyś z koleżanką próbowałyśmy policzyć fajnych facetów, takich ,,do życia" spośród wszystkich nam znajomych. Wyszło nam, że znamy takich dwóch.
    Po rozwodzie byłam prawie przez 2 lata w związku z fajnym facetem. Takim, o którym pomyslałam-
    to jego powinnam była poznać 20 lat temu, to z nim powinnam była mieć dzieci. I chłonęłam to szczęście cały czas nie dowierzając, że mnie spotkało.
    Wszystko wzięło w łeb w momencie, kiedy zamieszkaliśmy razem. Mimo wcześniejszych jego deklaracji, że stworzymy taką fajną zrekonstruowaną rodzinę, partner nie polubił moich dzieci, traktował je nieładnie. Rozstaliśmy się.
    Myślę, że osoby ,,po przejściach " mają mocno okrojone szanse na ułożenie sobie życia.
    Szczególnie kobiety, które mają dzieci.




  • asterka10 05.12.12, 21:47
    Nie miałam męża, więc powinnam być mniej "po przejściach", ale...Jest nawet gorzej , bo nie zaznałam w swoim życiu tych fajnych początków wspólnego życia, razem jako rodzina.
    Mam chore dziecko, które zaakceptowałby i pokochał wyjątkowy facet.Takich nie ma , wyginęli.Jest za to cała rzesza alimenciarzy i "byłych" tatusiów, którzy zlewają swoje dzieci ciepłym moczem.Albo mężczyzn o instynkcie lwa, których tylko ucywilizowanie broni przed uduszeniem progenitury innego samca.
    Tak Noajdde, TWoja hipotetyczna brzydota i bieda przy moich problemach to mały pikuś.I jeszcze ten niewyparzony jęzor.Coś mi sie wydaje , że jak zwykle dzięki temu forum poznam fajne babki i facetów z którymi będę drzeć koty.
  • ja.judyta 05.12.12, 22:02

    Asterka, czuję, jakbyś ubrała w słowa moje myśli! smile
    Piszesz o instynkcie lwa. Tak właśnie odebrałam zachowanie swego partnera.
    Gdzieś do licha muszą być ci fajni i wyjątkowi faceci!
    Nie traćmy nadziei!
  • asterka10 05.12.12, 22:53
    Ależ są , wiem nawet gdzie - w łózkach ze swoimi żonami.Ja już straciłam nadzieję, nawet seks przestał być bodźcem do szukania partnera.A lubię.Niestety, wszystkie "koszta" są zbyt duże.Dlatego sobie po woli odpuszczam, mam dość niewierności, egoizmu i byle jakości.Mam dość przymykania oczu i szukania "głębi" tam gdzie jej nie ma.
  • noajdde 05.12.12, 23:05
    "Piszesz o instynkcie lwa. Tak właśnie odebrałam zachowanie swego partnera."
    Wysoki, przystojny brunet, za kórym babki oglądają się na ulicy? Co Ci się w nim spodobało?
  • romanik72 11.12.12, 14:35
    Spotykam kobiety ktore nie umieja kochac,mowia ze kochaja a tak naprawde bawia sie uczuciami nie wiedza co to uczucie,milosc..Dajesz wszystko z siebie dla tej osoby i chcesz kochac,wspierac oddac zycie,chcesz walczyc o zwiazek a w zamian dostajesz obojetnosc,bol,samotnosc..
  • noajdde 11.12.12, 16:46
    Może za mało im kupujesz?
  • lonelyshe29 13.12.12, 22:05
    pewnie za dużo kupuje i za dużo oferuje, klęska urodzaju smile
  • noajdde 05.12.12, 22:58
    To prawda, wolnych facetów bez wad w zasadzie nie ma. Dziwne by było, gdyby taki się ostał. Co do kobiet nie wiem, w moim mieście wolnych prawie nie ma.
  • midnight_lightning 13.01.13, 02:38
    jest gdzieś wątek, który to już ogarnął. Ci "najlepsi" wg kobiet korzystają ze strategii kobiet polegającej na wyborze "najlepszego" zmieniając je jak rękawiczki, do przyjęcia są jeszcze rozwodnicy itp będący już przedtem w związkach. Najgorzej mają oczywiście totalnie odrzucani faceci, którzy są "nie wiadomo dlaczego" kompletnie pokręceni psychicznie.
    Skoro nie wiecie, dlaczego są tacy na świecie, trudno oczekiwać, że ktoś na starość będzie chciał takie niedomyślne istoty jak wy.

    Właściwie to ci "popieprzeni kawalerowie" mają całkiem fajnie życie. Cóż, jest jednak sprawiedliwość na tym świecie.
  • noajdde 05.12.12, 22:55
    Ja zawsze byłem sam i nie wyobrażam sobie by jakaś kobiety mogła "cieszyć się z tego, że z nią jestem". Chociaż pewnie są tacy, którzy mogą do woli przebierać. Wtedy faktycznie kobieta powinna być chyba zadowolona, że to akurat ją wybrał.
  • asterka10 05.12.12, 23:13
    Tak , nie ma nic przyjemniejszego niż facet, który ma powodzenie i to wykorzystuje.Egoista, wybredny do imentu, z dewiacjami.I diabli wiedzą czym jeszcze.
    Lepsi są zdecydowanie tacy mniej "używani".
  • noajdde 05.12.12, 23:51
    "Mniej używany" czyli wybrakowany, nie sprawdzony, zdziwaczały, którego nikt nie chciał. No proszę Cię, idź już spać i nie pisz więcej głupot.
  • ja.judyta 06.12.12, 10:36
    Odpowiadając Noajdde na Twoje pytanie, co zobaczyłam w swoim partnerze.
    Otóż ani znów taki wysoki, ani bardzo przystojny (taki był mój były mąż. Na dodatek bardzo zamożny. Czemu więc jestem po rozwodzie?). Partner ujął mnie inteligencją, kulturą, , poglądami na związek. Traktował mnie poważnie, troszczył się o mnie, podtrzymywał na duchu w złych chwilach, rozmawiał ze mną o wszystkim. Byłam dla niego WAŻNA.
    Wszystko rozbiło sie o jego stosunek do moich dzieci. Szkoda, bo nie liczę zbyt na to, że jeszcze spotkam kogos, kto będzie łączył w sobie te wszystkie zalety i zaakceptuje moje dzieci, które są naprawdę w porządku i mojemu facetowi i mi dały szansę, za co jestem im wdzięczna.
    Noajdde, napisałam wcześniej post skierowany do Ciebie, jest gdzies sporo wyżej, czy mógłbyś mi na niego odpowiedzieć?
  • noajdde 06.12.12, 12:48
    Wysoki, przystojny, zamożny. To jakby potwierdzenie tego co pisałem, nieprawdaż? To zawsze jest pierwszy cel każdej kobiety. A potem, dzieci. Ktoś przecież musi wychować dzieci samca alfa gdy ten wyrusza na kolejne podboje. Jakie to jest smutne sad
    Teraz masz pretensje o to, że nie każdy facet jest taki jak twój były mąż, plus chciałby z zadowoleniem wychowywać nie swoje dzieci?
    Jakie pytanie?
  • ja.judyta 06.12.12, 15:30

    Były mąż był przystojny. To prawda. Pieniędzy dorobił się w czasie trwania małżeństwa.
    Kiedy za niego wychodziłam, miał jedne spodnie. Dosłownie. Nie kalkulowałam, zakochałam się bez pamięci.
    Ani wygląd, ani zasobność portfela nie uczyniły z niego dobrego męża i ojca.
    Obecnie nie szukam ojca moim dzieciom. Nie oczekuję, że ktoś je będzie utrzymywał.
    Chciałabym spotkać kogoś, kto mnie pokocha, a moje dzieci polubi i zaakceptuje.
    Żle mnie zrozumiałeś, ja nie chcę, żeby facet miał cechy byłego męża, uchowaj Boże!
    To był tyran i przemocowiec emocjonalny. Ja mówiłam o kimś innym.
    Pisałam do Ciebie kilka ładnych postów wcześniej. Jeśli chce Ci się ,to poszukaj i odpowiedz.


  • ja.judyta 06.12.12, 15:35
    Zauważyłeś, że kobiety na tym forum próbują Ci powiedzieć, że taki facet, jak Ty miałby u nich szansę? Odnoszę wrażenie, że nawet gdyby kobieta padła przed Tobą na kolana i oświadczyła Ci się, to nadal z uporem maniaka byś twierdził, że nie ma takiej, która by Ciebie chciała.
    Otwórz oczy i uszy!
  • noajdde 06.12.12, 18:46
    Widzę, że dowcip Ci się wyostrzył. Gdybyś mnie zobaczyła nie pisałabyś takich farmazonów.
  • lonelyshe29 06.12.12, 19:12
    Widzę, że dowcip Ci się wyostrzył. Gdybyś mnie zobaczyła nie pisałabyś takich f
    > armazonów.

    to dawaj zdjęcie - ocenimy smile
  • asterka10 06.12.12, 19:22
    Popieram Lonelyshe29.
  • jeriomina 06.12.12, 19:45
    Ja się dołączam smile
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • ja.judyta 06.12.12, 19:53
    Ja też.
    Poprosimy o zdjęcie.
  • noajdde 06.12.12, 21:06
    Jest w mojej wizytówce, po drobnym retuszu.
  • jeriomina 06.12.12, 21:33
    Ja tam widzę tylko zdjęcie w górach. Słabo widać bo jesteś dość zamaskowany ale nic mnie nie odstraszyło smile Normalny facet.
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • ja.judyta 06.12.12, 21:39
    Potwierdzam.
  • lonelyshe29 06.12.12, 21:52
    nic na tym zdjęciu nie ma, co by mnie zdziwiło czy odrzucało .... wyglądasz normalnie .... to o co tyle hałasu z domniemaną brzydotą???? czy nie lepiej dla Ciebie byłoby, gdybyś przestał sam siebie obrażać czy skreślać??
  • noajdde 06.12.12, 22:43
    No przecież nigdy nie twierdziłem, że brak mi którejś ręki albo nogi.
  • lonelyshe29 07.12.12, 18:26
    czyli jest jednak w Twoim życiu jakiś pozytyw, nie brak Ci ani ręki ani nogi smile .... głowę też masz zdaje się na miejscu (pomijając masochistyczne zapędy i nadmiar sarkazmu smile )... mogło być znacznie gorzej smile.
  • asterka10 07.12.12, 21:24
    Wydaje mi się, że noajdde, jest całkiem normalnym wyglądowo facetem, którego ktoś kiedyś poranił i teraz warczy na wszystkie kobiety.Wystarczy poczytać jego posty, albo do obrzydzenia wymawia nam tych wysokich kasiastych brunetów, albo rzuca teksty do nieznanych osób pt g... wiesz o samotności.To typowy Adaś Miauczyński, który poproszony o włożenie walizki na półkę bluzga i narzeka.
    KIEDY NOAJDDE OSTATNI RAZ BYŁEŚ DLA JAKIEJŚ KOBIETY MIŁY, POMOGŁEŚ W CZYMŚ, UŚMIECHNEŁEŚ SIĘ???????
    Dam sobie rękę uciąć, że Twój największy błąd nie polega w wyglądzie, tylko niemiłym zachowaniu do kobiet.
  • asterka10 06.12.12, 21:57
    Dziewczęta, Batman nam się trafił.
  • ja.judyta 06.12.12, 22:20
    I co teraz, Noajdde? Wytrąciłyśmy z ręki Twój koronny argument?
    A może masz zapasowy w zanadrzu?
  • asterka10 06.12.12, 22:41
    Sorry, za tego Batmana, zobaczyłam avatar.Normalny , fajny facet z pasją jak widać na zdięciu.Piękne zdięcie.
  • jeriomina 06.12.12, 22:50
    Czekam w napięciu jakie teraz urojenia znów nam zacznie wpierać Noajdde.
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • asterka10 06.12.12, 10:51
    ja też jestem mało "używana" i nie czuję się wybrakowana i wadliwa.Ty sie noajdde w to zdziwaczenie sam pakujesz , twierdząc z uporem maniaka, ze kobiety wybierają przystojnych brunetów, królów życia, co to przelecieli setki panienek, kasiastych i przebojowych.A każda kobieta normalna rękoma i nogami bedzie się przed takim bronić - to troszku odpowiedniek dziuni malowanej, blachary i koteczki bezradnej.Typ toksyczny i nie nadający się do związku.
    Masz przed sobą noajdde na tym forum fantastyczne kobiety, które myslą inaczej.I wykorzystaj to zamiast nam marudzić.Zmień melodię i zacznij rozmawiać, a nie jęczeć.Nie jestem taką kobietą jak potykałeś w swoim życiu.DOCEŃ TO WRESZCIE.
  • tomek197374 17.12.12, 21:05
    Poznałem kilka kobiet z tego forum osobiście. Są to w pełni normalne kobiety. Niestety brak tego czegoś. Jedna z nich napisała mi, abym nie nastawiał się, że muszę/chcę poznać kobietę dla związku. To było moje bardzo błędne podejście. Ograniczałem się w ten sposób, szukając w poznawanych kobietach jakiś mankamentów, które hamowały mnie przed nimi. Stałem się też przez to jeszcze większym samotnikiem, odludkiem. Było to takie wewnętrzne usprawiedliwianie się przed samym sobą.
    Teraz skutki tego są takie, że jak zobaczę kobietę, która podoba mi się fizycznie, to zachowuję się jak idiota. Można by wówczas określić mnie mianem napalonego nastolatka a coraz bliżej mi do 40-stki.
    Nie przeraża mnie to. Przypominam sobie chwile szczęśliwe oraz te, które sprawiły, że z wyboru jestem nadal sam. Niestety górę biorą wiadomo które.


    Myślę, że pisanie tu ---- na forum to wspaniała terapia dla osób nieśmiałych, zakompleksionych, pozbawionych nadziei na lepsze jutro. Spytajcie się, czemu niektórzy piszą tutaj prawie 6 lat ?!!!!!!!!!!
    Odpowiedź bardzo często słyszana jest ta sama - dla atmosfery. Nie tworzy jej admin portalu czy danego forum, tylko sami użytkownicy.

    Myślę, że warto pojechać na spotkania organizowane przez ludzi z forum tego lub bliźniaczego. Poznać się osobiście, wyjść z cienia. To będzie dla niektórych pierwszy bardzo ważny i może jedyny taki krok w życiu. Sens tego jest taki, aby spróbować coś zmienić w swoim życiu.

    Poznałem tu na forum kobietę, która miała problemy emocjonalne. Spotykaliśmy się jako znajomi tylko a jednak dzięki NIEJ, wyszedłem z pewnego dołka psychicznego. Pomogła mi, nie mając o tym pojęcia. Mówiła, że bardzo lubi rozmawiać ze mną, mnie też zresztą było bardzo miło. Dowodzi to, że osoba mająca problemy nie powinna zamykać się w swoich 4 ścianach. Taki niby zwykły kontakt koleżeński może zmienić w naszym życiu bardzo wiele.
  • midnight_lightning 13.01.13, 03:32
    "wiesz, nigdy nie olewałam facetów - starałam się wierzyć, rozumieć i wybaczać.Mam natomiast jeden bardzo poważny mankament.Nie jestem śliczna.Nie jestem czarująca, zgrabna, teraz dodatkowo stara jestem jeszcze.WIĘKSZOŚĆ MĘZCZYZN WALI TO , ZE JESTEM INTELIGENTNA, CIEPŁA, ZARADNA.Że mam serce po właściwej stronie i potrafię kochać.Większość potkneła by się o mnie i nie zauważyła.A o jakiś próbach zdobywania czy adoracji mogę zapomnieć.



    i tu leży cały problem, kłamiecie nieświadomie, tak naprawdę większość facetów woli spokojne, inteligentne dziewczyny bez tony makijażu, wy się uważacie za brzydkie, a dla nas jesteście ładniejsze od tych zrobionych na cudo pustych lalek.

    Cóż z tego, wy także wolicie tych "brunetów". My teraz, po latach odrzucania, domagamy się przeprosin za Waszą głupotę, inaczej nie ma możliwości porozumienia. Przyznajcie, że uczciwy, spokojny facet jest jednak lepszy od super-dominujacego samca alfa, któremu zależy jedynie na zapłodnieniu największej ilości samic. To tak wiele?

    Domagamy się docenienia, w końcu to my wychowujemy te wasze dzieciątka będące wynikiem Waszych romantycznych uniesień (czyli niechęci samców alfa do prezerwatyw).
  • asterka10 13.01.13, 10:00
    Nie wiesz co piszesz chłopie,bredzisz strasznie.Może i nie wszyscy gustujecie w blacharach, ale kobieta MUSI być ładna, atrakcyjna i seksowna.
    Nie mam kogo za co przepraszać,bo nie gustowałam ani w brunetach, ani tym bardziej samcach alfa.Ci ostatni napawają mnie obrzydzeniem z jednej i powodują ataki śmiechu z drugiej bo supersamce zapatrzone w siebie to przekomiczny widok.
    O mnie nie starali się zwykli faceci, którzy biegali za dziuniami malowanymi, księżniczkami niezdobytymi i eterycznymi nimfami.Wiesz , znam z 15 wolnych ,zaradnych , inteligentnych kobiet po 40 , które są same.Nie znam ani jednego faceta, który nie był czyimś mężem, a nie jest pijuse, dziwakiem, albo kryptopedofilem lubiącym nastolatki.
    Tak się składa, że ja ani Tobie, ani Noa nigdy nie bęe pasować pod wzorzec Waszego widzenia kobiety.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka